Poznań

Poznań (fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta)

reportaż

Poznań się wyludnia. I to najszybciej ze wszystkich miast wojewódzkich

Mam dość betonu, hałasu i psich kup na chodnikach - mówi Marta. Z tym kojarzy jej się miasto, z którego razem z mężem i dziećmi uciekła wcześniej, niż planowała. W ciągu ostatnich 15 lat z Poznania wyprowadziło się 35 tysięcy mieszkańców. To tak, jakby zniknęły Augustów, Cieszyn albo Sopot.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (367)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zawodnik.zdzisiek

    Oceniono 12 razy 6

    No i w czym problem? To nie jest żadne wyludnianie jeśli ludzie wyprowadzają się poza granice miasta, ale nadal są z nim związani poprzez pracę, zakupy, życie kulturalne etc.

  • eselk

    Oceniono 5 razy 5

    A ja własnie 4 lata temu wróciłem do miasta na Jeżyce, żeby rodzina miała wszędzie blisko. Wieś jest fajna, ale wieś, a nie sypialnia miasta na wsi.

  • Jacek Korta

    Oceniono 7 razy 5

    Problem jest taki, ze ludzie mieszkają i płacą podatki po za miastem. Za to pół dnia spędzają właśnie w tym mieście, korzystając z jego infrastruktury. Dużo bardziej sprawiedliwe było by gdyby podatki były płacone w 50% miejscu zamieszkania i w 50% w miejscu pracy.

  • jakis_gosc012

    Oceniono 5 razy 5

    A co się dziwić? To samo w większym, lub mniejszym stopniu dzieje się w każdym większym mieście Polski. Niestety, ale w ostatnich latach polityka większości władz miejskich jest taka, że robią oni wszystko, aby te miasta były atrakcyjne jedynie dla turystów, a mieszkańcom tylko się co chwile rzuca kolejne kłody pod nogi i utrudnia życie. Traktuje się ich tylko jako takie zło konieczne, które się toleruje tylko dlatego, bo płaci podatki. A potem się dziwić, że ludzie z miast uciekają. Sam bym z chęcią także wyprowadził się z miasta, w którym się urodziłem i mieszkam całe życie (Wrocław) i jak będę miał taką możliwość, to to właśnie zrobię.

  • hellk

    Oceniono 5 razy 5

    Integracja z miasteim polegajaca na pobieraniu tam wyplaty i wydawaniu jej w swojej strefie transurbacji, bo przeciez nie wsi.

  • jabbaryt

    Oceniono 7 razy 5

    Mieszkałem kiedyś w Poznaniu i mysle, że to raczej przecietne miasto. Natomiast okolice Poznania są przepiękne. Jeziora lasy...poprostu cudownie. Jak miałęm troche wolnego czasu to wyrywałem do puszczy Zielonki albo nad jezioro Strzeszynek. Nie dziwie sie Wielkopolanom że wola mieszkac poza miastem. Ja jestem z MAzowsza i naprawdę zazdroszczę takich pieknych okolic. Jak ja chcę pojechac nad jakies jezioro mazowieckie to zajmuje mi to teraz 1,5h. Mnie na Mazowszu tez dotknęło zjawisku suburbanizacji. Wyniosłem sie 40 km za Warszawę. Jestem zadowolony, zwłaszcza z tego że mam blisko stacje kolejową i w 40 minut jestem w centrum Warszawy. Jak ktoś chce sie wyprowadzić za miasto to doradzam kupienie działki jak najbliżej stacji kolei podmiejskiej.

  • xxx-111

    Oceniono 9 razy 5

    A nikt nie wpadnie na to, że miasto było (jest) przeludnione? I być może to naturalny proces emigracji na obrzeża? Zauważcie, że bohaterzy opowieści śpią, żyją na wsi, a na życie zarabiają jednak w mieście.Dzieci też pewnie wyślą do miasta kształcić. Po co psioczyć na miasto? Każde miejsce ma swoje zalety i wady.
    Posiadanie własnego domku jest z pewnością ekscytujące, ale czasem jest problemem - ogranicza mobilność w zatrudnieniu. Dziura w bloku ma tę zaletę, że zawsze można to wynająć i pojechać za pracą nawet do Madrytu.

  • swerd

    Oceniono 4 razy 4

    i dla takich ludzi z prowincji którzy pracuja w mieście buduje się parkingi, zabiera przestrzeń publiczną.
    jest coraz bardziej ponuro, po 17 miasto się wyludnia i kolejne osoby uciekają
    i tak dalej i tak dalej
    a starczy zadbac o centrum, wypierdzielić samochody, to ludzie wrócą
    już w cywylizowanych krajach do tego doszli

  • clitoris69

    Oceniono 6 razy 4

    Pani Marta z psem wyprowadzila sie poza miasto. Nie mogla zniesc psich kup i rozgrzanego asfaltu
    Ale oczywiscie pies pani Marty mogl srac po chodnikach i pani Marta po nim nie sprzatala bo sie nie bedzie ponizac. Gowna psa pani Marty pani Marcie nie razilo, to pies sasiada mial gowniane gowno. Rozgrzany asflalt poznanskich ulic jest ch.......
    ale pani Marta napierd...... wladze Poznania ze malo ulic buduja, bo jej VAN nie mozedojechac wszedzie i musi do k.... nedznej czasami isc piechota 20 metrow.
    Pani Marto spod Poznania
    Gdzie teraz pani bedzie jechala po zakupy, do teatru, na mecz, do kawiarni spotkac sie ze znajomymi?
    Bedzie pani jechala do Poznania, rozgrzanymi drogami ktore to wkurw.... beda mieszkancow Poznania, bo trzeba budowac szersze ulice zeby ci spod Poznania nie korkowali ulic.
    Malo tego, pani Marta zamelduje dziecko u rodzicow mieszkajacych w Poznaniu, bo chce aby dzieci chodzily do przedszkola i szkol poznanskich bo sa lepsze. Ale oczywiscie beda mieszkac razem z rodzicami bo to tylko wybieg aby korzystac z Poznania a minusy niech sobie czerpia mieszkancy tego miasta. I niech placna na dzieci pani Marty w poznanskich przedszkolach i szkolach.
    I tak jest w kazdym wiekszym miescie

  • ukos

    Oceniono 4 razy 4

    Takie tendencje powinny być zwalczane przy pomocy preferencji ekonomicznych. Polska jest krajem rozdętej do monstrualnych rozmiarów wiochy, co skutkuje wielkimi stratami ekonomicznymi, a przede wszystkim społecznymi, które wręcz podkopują państwowość, bowiem tyle państwa, ile miasta.

  • che-ban

    Oceniono 4 razy 4

    Ja mieszkam w kamienicy komunalnej, którą Grobelny przeznaczył pod koniec swojej kadencji na sprzedaż. Jaśkowiak wespół z Lewandowskim cofnęli pozwolenie. Czekam do następnych wyborów. Jeśli nic się nie zmieni wyprowadzam się za Poznań i gratuluję polityki zachęcające do osiedlania się w Poznaniu.

  • kaktus118

    Oceniono 4 razy 4

    Można znaleźć tereny w obrębie Poznania z lasem za płotem i dużym ogrodem, tylko trzeba wydać "trochę" więcej niż na zadupiu takim jak Radzyny. Rozumiem jeszcze gminy ościenne, takie jak Rokietnica, Tarnowo, Suchy Las itd., ale zachwalanie wyprowadzki prawie 30 km od granic miasta jest śmieszne. Taka fala emigracji już była ok 10 lat temu, wtedy zaludnione zostały właśnie gminy ościenne, teraz fala sięga dalej, tylko i wyłącznie ze względu na ceny.

  • kontonagazeta001

    Oceniono 6 razy 4

    Poznań się wyludnia także z powodu rynku pracy - mało atrakcyjnych miejsc pracy, centrale poznańskich firm często i tak są w Warszawie, rekrutacje wg klucza 'krewni i znajomi' i najważniejsze - prowincjonalne zarobki.
    Wielu migruje do Wawy, Wrocławia labo jeszcze dalej. Studenci, a więc grupa w wieku reprodukcyjnym też ucieka w poszukiwaniu dobrej pracy lub przed kosztami życia.

  • pit8282

    Oceniono 20 razy 4

    Jako Poznaniak od 5 pokoleń bardzo mnie cieszy taka sytuacja...tylko jedno ale... skoro się wyprowadzacie to także nie pracujcie w tym mieście żebym nie musiał oglądać rejestracji PZ na każdym kroku. Wyprowadzić się to nie problem tylko proszę sobie znaleźć pracę, przedszkola, żłobki, kina, baseny czy szpitale także poza Poznaniem. W końcu nie można być takim hipokrytą i mieć tylko dość psich kup i hałasu.

  • Piotr Grygo

    Oceniono 8 razy 4

    Tak sobie myślę że Ci wszyscy chwalący przedmieścia licząc czas biorą pod uwagę jedynie siebie, nastoletnie dziecko nie wsiądzie w samochód i w 20 minut nie będzie w centrum. "Dla dobra dzieci" zamienia się w uzależnienie od pociągów czy samochodu. Pal licho urzędy, lekarze czy inne rzeczy do których się chodzi rzadziej, ale nawet rówieśnicy czy kino, miejsce do szwendania się, ogródek jest dobry jak się pracuje, dla dziecka ogródek to miasto, a teren na wsi z płotkiem to być jak pies, uwiązanym na smyczy.

  • Halinus F.

    Oceniono 6 razy 4

    Warszawa....Na Pradze Północ trwa wysiedlanie ludzi, ze względu na rewitalizację Dzielnicy .Kiedy idę ul. Stalową, pełną niegdyś prywatnych sklepików widok jest przygnębiający... A dzielnica nie jest przygotowana na taką sytuację, brak mieszkań zastępczych. Mieszkańcy są zakwaterowani w ....hotelach. I co ? Narzekają, bo woleliby lokal tymczasowy. A w hotelu - zmiana pościeli co 2 tyg., sprzątanie codziennie.Który kraj na to stać ? Koszty tego przedsięwzięcia są horrendalnie wysokie . A kto wróci do tych luksusowych kamienic ? Pewnie znajdą się wtedy właściciele....Pożyjemy, zobaczymy...

  • Dorota Szweryn

    Oceniono 6 razy 4

    Jeździć do Radzyn .Ta miejscowość to Radzyny (M.l.poj) Czasami warto sprawdzić o jakiej miejscowości pisze się reportaż.Pozdrawiam .

  • Halina Turaj

    Oceniono 8 razy 4

    Problem to zbyt "betonowe" osiedla, najczęściej zamknięte i bez szans na integrację małych społeczności. Place zabaw nie wystarczą , przykładem dobrego osiedla są : Osiedle Leśne w Koziegłowach czy "Zielone Wzgórza " w Murowanej Gośline.

  • globalne.ocieplenie

    Oceniono 3 razy 3

    Myślę, że Poznań stoi w obliczu zmiany i w moim odczuciu ta zmiana się już dokonuje. Większość pomstujących na ścieżki rowerowe i utrudnienia dla kierowców tego nie zaakceptuje, ale myślę, że z czasem miasto zaludnią mieszkańcy niezwiązani symbiotycznie z samochodem. Ja urodziłam się w Poznaniu i spędziłam tu większość życia. Nigdy nie miałam samochodu - jeszcze parę lat temu podróżowałam głównie komunikacją miejską lub niekiedy taksówką - potem urodziło mi się dziecko, a że wychowuję je sama, po raz pierwszy pomyślałam o samochodzie. Najpierw jednak kupiłam dobry rower, a jak młody troszkę podrósł, zamontowałam fotelik. Dosłownie zrosłam się z rowerem, nie wyobrażam sobie już bez niego życia. O samochodzie zapomniałam. Dla mnie z każdym rokiem Poznań staje się lepszym miastem do życia. Poruszanie się rowerem jest dziś dużo łatwiejsze, niż jeszcze 7-8 lat temu. Mieszkam w ładnej okolicy - blisko Ogrodu Botanicznego i Rusałki, do centrum jeżdżę przez Park Sołacki i Al Wielkopolską. Pracuję na Jeżycach, które zmieniają się dosłownie z każdym dniem - powstaje knajpka obok knajpki, można świetnie zjeść i napić się dobrego wina. Zakupy wożę rowerem.Gdy muszę zataszczyć coś naprawdę wielkiego, to zamawiam Ubera. Korzystam z roweru miejskiego (choć mam z nim na pieńku), miejskich placów zabaw, ścieżek rowerowych; moje dziecko chodzi do szkoły oddalonej o 2 km, co nie jest może bardzo blisko, ale za to jest to szkoła, której ufam i którą sama wybrałam. Jeszcze chwila i syn sam będzie do niej dojeżdżał rowerem. Mogę wyjść wieczorem dokąd chcę, spotkać się z kim chcę, powłóczyć po mieście albo na Wartą, a jak mi się zachce spać, to w 10 minut być w domu. Nie jestem już młoda i nie prowadzę intensywnego życia towarzyskiego, ale jak sobie pomyślę, że do miasta miałabym 30km, a szczytem moich aktywności weekendowych byłby grill dla sąsiadów, to bym się chyba zachlastała.

  • jakub.kurach

    Oceniono 3 razy 3

    Jako poznaniak żądam:
    1 opłaty za wjazd do centrum - w obrębie tzw. drugiej ramy dla aut z poza Poznania. Cena 3l paliwa za jednorazowy wjazd.
    2. zwężeń na wjazdach tak by wieśniaki czekały sobie w korkach pod miastem a nie w mieście.
    3. Pilnowania rejonizacji szkół o szpitali.

  • ultraviolet24

    Oceniono 5 razy 3

    Z tym zapraszaniem przyjaciół do własnej "rezydencji" 30 km pod miastem to bym nie przesadzał. Większość ludzi nie ma czasu/ chęci / środka transportu by jechać 2 razy dystans 30 km tylko na małe pogaduszki.

    Ja sam miałbym wątpliwości czy chciałoby mi się jechać na imprezę do znajomych taki kawał za miastem.... to musieliby być naprawdę dobrzy przyjacielę!

  • Tomasz Kacała

    Oceniono 3 razy 3

    Artykuł nie jest rzeczywisty, jak to możliwe że Poznań się wyludnia a jest problem z wynajęciem mieszkania. Do tego budowane jest 6-10 tyś mieszkań. Problem leży w metodzie liczenia. Przyjezdni/wynajmujący się nie meldują, bo po co. Zazwyczaj ludzie wyprowadzający się pod miasto swoje mieszkania w mieście wynajmują przyjezdnym
    ...

  • sze

    Oceniono 3 razy 3

    Hm, zdecydujcie się, niedawno pisaliście o depopulacji miast i wyszło, że wyludnia się Łódź, za to Poznań pozostaje w równowadze, tylko się suburbanizuje - ludzie z samego miasta wynoszą się tuż pod miasto. Samo miasto traci, aglomeracja nie.

    Wyprowadzka na wieś to rzecz gustu. Ostatnio to modne, ale to kiedyś się pewnie zmieni. Jeśli ktoś lubi ciszę, ewentualnie zakłócaną tylko szczekaniem psów, to proszę bardzo. Przyroda, zajmowanie się ogródkiem, gwarancja parkingu pod domem, więcej miejsca, możliwość spacerów czy jazdy rowerem - owszem, ale również wilgoć, robale, komary, wojna z kretami i ptakami, ogrzewanie, konieczność odśnieżania, naprawiania wszystkiego samemu czy jazda samochodem po cokolwiek do najbliższego miasta.

  • shark_ik

    Oceniono 3 razy 3

    bo w miastach panuje wolna amerykanka - zabudowa bez ladu i skladu. bloki budowane okno w okno, to sa efekty...

  • jabbaryt

    Oceniono 3 razy 3

    Poznań jako misto jest OK, ale okolice Poznania sa piekne. Lasy jeziora. Po co się kisić w mieście. Ja mieszkam pod Warszawą, do najblizszego jeziora mam 90 km. Znajomi mieszkajacy pod Poznaiem maja na jezioro 15 minut rowerem.

  • szczurkowo

    Oceniono 5 razy 3

    Takie życie na wsi jest złudnie fajne. Gdy dzieci są w średniej szkole zaczynają się problemy z dojazdem. Powrotem do domu po imprezie. Odwiedzanie kolegów i koleżanek jest utrudnione. Lepiej mieszkać blisko pracy i blisko szkoły

  • zadrykoza

    Oceniono 3 razy 3

    Poznań to miasto bogatsze od mojego Lublina, ale tutaj dokładnie widać tę samą tendencję. Każdy kto się dorobi ucieka do okolicznych gmin. Lublin ma saldo ujemne dokładnie o wartość przyrostu w kilkunastu gminach ościennych. Różnica w wartości działek(mieszkań) kolosalna. W okresie wakacji czy świąt po mieście jeździ się zupełnie inaczej.

  • jakobhorner

    Oceniono 3 razy 3

    Moja rodzina. Lata 60. Dolnośląska wieś pod miastem. Podstawówka na miejscu, ale dziewczyna dojeżdża do liceum w mieście. Jest kolej (!), PKS i autobusy pobliskich kopalni i zakładów. We wsi (gminna) - sklep, dom kultury, duża knajpa, hotel i nawet - choć 3 km - wiejskie kino.

    Dzisiaj? Liczba ludności nie zmieniła się, ale saldo napędzają przeprowadzki z miasta. W samej wsi - nie ma hotelu, nie ma knajpy, nie ma kina, nie ma domu kultury, kolej rozebrana, PKS zlikwidowany, zostały minibusy. Życie tej samej dojeżdżające - i wracającej - dziewczyny dziś a wtedy. Oto wiejski raj AD 2018.

  • Grzegorz Kowalik

    Oceniono 5 razy 3

    Niezależnie od preferencji (sam kilka razy już przeprowadzałem się pod miasto iż powrotem) najbardziej bawią mnie argumenty o "teatrze, kinie, muzeach", w których 95% mieszczuchów nigdy nie było....

  • szejker1984

    Oceniono 7 razy 3

    Warto zauważyć, że pod Poznaniem jest sporo miast, które oferują naprawdę dobrą infrastrukturę i dzięki temu nie trzeba za każdym razem jechać do centrum Poznania. Miejscowości jak Swarzędz, Luboń czy Komorniki mają szkoły, przedszkola, markety i wszystko co potrzebne do funkcjonowania. Do tego są w odległości 10-15 km od centrum, i mają dość sprawną komunikację miejską z Poznaniem. Dodatkowo taksówką bądź uber od czasu do czasu żeby wyjść na piwo na rynek też nie zrujnują portfela. To już nie jest taka wieś gdzie jest szczere pole i nawet do najzwyklejszego spożywczaka trzeba jechać samochodem kilka minut. Wiele osób przenosi się właśnie w takie miejsca a do tego wiele osób pracuje w firmach zlokalizowanych poza centrum albo i nawet poza Poznaniem. I powiedzmy sobie szczerze cena nieruchomości gra bardzo dużą rolę. Nowe mieszkanie 60-70m2 w Poznaniu z miejscem parkingowym to wydatek ok 380-400 tyś. Za kilkadziesiąt tyś mniej mamy szeregowiec lub bliźniak w wymienionych miejscowościach z jakimś tam choćby niewielkim ogródkiem. Nie jest to jeszcze dom ale jest to już warta rozważenia alternatywa dla mieszkania w mieście.

  • jabbaryt

    Oceniono 3 razy 3

    Jak ktoś chce sie wyprowadzic z wielkiego miasta to dam dobra radę. Kupic działke w miarę blisko stacji kolejowej. Teraz kolejki aglomeracyjne działają w miare sprawnie i dowioza cie do miasta bez korków, bezpiecznie. Dojazd samochodem, kilkadziesiąt kilometrów dziennie to dramat, ryzyko wypadku no strata kasy na wachę.

  • a.co.ty.na.to

    Oceniono 9 razy 3

    Prawda jest taka, ze Poznań nie ma nic do zaoferowania. Do tego jest drogo. Ceny jak w Warszawie, a zarobki 40% mniejsze. Komunikacja miejska, wywóz śmieci i woda chyba najdroższe w Polsce. Co chwilę powstają jakieś centra handlowe ale we wszystkich te same sklepy z identycznym asortymentem. O kulturalnym czy sportowym rozwoju miasta nie ma nawet co wspominać.

  • kolo125

    Oceniono 5 razy 3

    Poznań się wyludnia w wyniku wieloletniej rabunkowej polityki Grobelnego, niestety polityka gospodarcza Jaśkowiaka nie prowadzi do niczego dobrego, wprowadzane zmiany w centrum miasta, destabilizują całe miasto i powodują że kolejni poznaniacy uciekają z miasta, szkoda bo kiedyś było to najbardziej europejskie miasto w Polsce, a ostatnie lata spowodowały, że wiele innych miast wyprzedziło znacznie Poznań i teraz jest daleko w tyle pod każdym względem !

  • kornik321

    Oceniono 3 razy 3

    i dobrze że się bogacą i budują ale Poznań rozjeżdżają ale u siebie na zadupiu co kawałek leżącypolicjant żeby nikt nie szalał bo chcą mieć spokój.

  • bateaux-mouches

    Oceniono 3 razy 3

    Mozna dojezdzajacych zintegrowac bardziej z miastem, "motywujac" ich o dozucenie kasy na komunikacje miejska. Rozwoj komunikacji szynowej w Pozku w ostatnich 20 latach nie mozna nazwac rozwojem : ile potrzebnych metrow szyn tramwajowych przybylo, co z koleja metropolitarna, odpowiednikiem s-bahnu albo (wiem ze to niestety narazie utopia) z metrem. Mase problemow ma Poznan z tego powodu tak jak inne duze miasta. Czestotliwosc przyjazdow bimby raz na 15 min.to nie mistrzostwo swiata, poza tym jezdza one krotko, gdzies do ok.23:00. Komunie moze to wystarczalo ale dzis to smiech. Metro jezdzi ok.co 3-5 min. za dnia, wieczorem 8-10 min. jest duzo szybsze i nie jezdzi serpentynami, warto zainwestowac w jego tansza wersje w trzy strony zamiast chelpic sie, ze od 25 lat mamy pestke. Pod tym wzgledem miasto stanelo w tamtych latach. Uzupelnieniem tramwajow, autobusow i metra w miastach przyjaznych mieszkancom jest kolej miejska-metropolitarna. Mysle, ze budownictwo w miescie ma sie niezle, oferty kulturalne sa, mimo ze mogloby ich byc wiecej, uslugi dzialaja, opieka medyczna, szkolnictwo i przedszkola dzislaja wiec zostaje komunikacja. Ludzie korzystajacy z niej zostawiaja swoje blachy na parkingach albo przed domem (przynajmniej czesc mieszkancow) i nie zakopcaja tak miasta. Na wszystko masz wiecej czasu, zamiast pol godziny bimba albo busem w korku potrzebujesz 10 min.metrem albo banom. Jeden warunek : ta komunikacja musi skutecznie funkcjonowac.

  • Maxi Lekhorn

    Oceniono 7 razy 3

    Myślę że bilans nie jest aż taki zły. Dużo ludzi żyjących w Poznaniu jest nadal zameldowanych w miejscowościach z których przybyli na studia lub do pracy. Myślę że powiększenie granic to konieczność ale musi ona być połączona ze spójną wizją co dalej. Ludzie z okolic poznania muszą zrozumieć że dalej tak się nie da. Trzeba to policzyć, przedstawić w zrozumiały sposób i zaproponować plan który będzie połączeniem kija i marchewki np. nie ma rozszerzenia to są opłaty za wjazd do centrum, przestajemy rozbudowywać arterie wyjazdowe a inwestujemy w komunikację publiczną, preferencje dla zameldowanych we wszystkim itp. Nie ma się co patyczkować z pseudo wieśniactwem. Ich wybór był przykładem typowego polskiego cwaniactwa. A ja za tą kasę za którą ty kupiłeś mueszkanie mam dom (w domyśle ale z ciebie frajer).

  • petrucchio

    Oceniono 7 razy 3

    Wyprowadziłem się "na prowincję" do podpoznańskiej gminy. Dzieci chodziły do szkół w Poznaniu i jakoś to przeżyły, ja dojeżdżam do pracy w centrum miasta w pół godziny (45 min, jeśli są korki). Za to mam ogród, ciszę, czyste powietrze i furtkę do lasu. W promieniu 2 km jest kilka supermarketów, banków, aptek i czego tam jeszcze potrzeba, oraz przychodnia lekarska bez wielkich kolejek. Do miasta nie zamierzam wracać.

  • jego-wysokosc

    Oceniono 2 razy 2

    Może ludzie uciekają z Poznania do Torunia?

  • agnrodis

    Oceniono 4 razy 2

    Ha ha ha, te imprezy przy grillu na sielskiej wsi polskiej z pewnoscia zapewniaja uciekinierom z miast "swieze " powietrze i "cisze" .

  • kaczorek2012

    Oceniono 2 razy 2

    Problemem Poznania jest podział administracyjny. Mieszkam w Komornikach 10 km od dworca Poznań główny. Dojazd super, dodatkowo autostradowa obwodnica, wszystkie sklepy, dostępność do przedszkoli lepsza niż w Poznaniu, park narodowy, itd. Administracyjnie inna gmina, ale geograficznie dzielnica Poznania. Z wielu miejsc w Poznaniu jest gorszy dojazd do centrum, gorsza infrastruktura, itp. Dlatego miasto powinno się mocno dogadywać z gminami w sprawach metropolitalnych. Poznań ma 500tyś, ale ościenne gminy również niemal 500tyś. To już jest spory organizm, który dobrze trzeba zagospodarować.

  • ferdkiepski

    Oceniono 4 razy 2

    Wiaaara ! Chcącemu nie dzieje się krzywda ! Jeśli ktoś woli mieszkać na wsi, robić co weekend koło domku czy w ogrodzie i dojeżdżać do roboty zatłoczonymi drogami to jego WOLA I WYBÓR ! Nikt nikogo do niczego nie zmusza, więc nie nadawajcie jeden na drugiego, że tu lepiej a tam gorzej, bo każdy ocenia według siebie. Prawda jest taka, że jeszcze nie tak dawno zycie na wsi było zwyczajnie bardzo ciężkie, bo nie było INFRASTRUKTURY ! Dzisiaj każdy ma telefon i internet, które zastępują dawną kulturę, dojazd do roboty ze wsi trwa często krócej niż z jednej dzielnicy miasta do drugiej tramwajem czy autobusem, a różnic w zaopatrzeniu sklepów nie ma praktycznie żadnych. Na wsi nawet częsciej korzystają z zakupów w imternecie, bo oszczędzają na tym czas i pieniądze !

  • ferdkiepski

    Oceniono 4 razy 2

    Kiedyś jeszcze nie tak dawno wieś masowo przeprowadzała się do miasta, bo w mieście były: praca, mieszkania, sklepy, telefony, lekarz, szkoła oraz kino, a na wsi sławojka za oborą. No i ze wsi do miasta nie było łatwo się dostać, bo PKS jeździł jak chciał, a rowerem lub z buta nie każdemu się chciało. Dzisiaj miastowe uciekają na wieś, bo na wsi mieszkają w domkach jednorodzinnych w cenie małej klitki w mieście, kino mają w salonie, internet zastępuje im teatr, zakupy zrobią w markecie w drodze do czy z pracy podjeżdżając swoją bryką kupioną często w cenie lepszego rowera. W miastach zostają starsi rodzice, bo zawsze do przychodni bliżej, a do szpitala to już każdemu obojetnie czy blisko czy daleko.
    Nie ma jednak co biadolić, bo prędzej czy później nastąpi równowaga i ci co wolą miasto zostaną w mieście, a reszta będzie szczęśliwa na wsi. Ja mieszkałem przez większość życia w mieście (również w Poznaniu), ale już od dawna mieszkam na wsi i zostawiłem sobie małe mieszkanko w mieście. Swietny układ - żyć nie umierać :)

  • tytus.de.zoo

    Oceniono 4 razy 2

    I ci wszyscy ludzie dojeżdżają do pracy w Poznaniu samochodami. A miasto inwestuje miliardy w szerokie wylotówki, ulice dojazdowe, parking podziemne itp. Inwestuje w rosnące przedmieścia, w podatników przedmiejskich gmin. A każda nowa, szeroka arteria to obniżanie jakości życia w przylegających osiedlach. A obniżanie jakości życia to nowi emigranci. I koło się zamyka. Więcej dróg, więcej syfu, więcej mieszkańców przedmieść. Z czasem te przedmieścia też staną się nie do życia. Póki nie są zbyt gęsto zaludnione to jest ok. Potem robi się tak samo nieznośnie

  • wojtem

    Oceniono 4 razy 2

    Spoko! Cala Afryka jest juz spakowana. Za 30 lat w Poznaniu bedzie 100 000 Murzynow i beda mieli po piecioro czy szescioro dzieci. Liczba ludnosci bedzie gwaltownie rosla. Wystarczy porownac Kapsztad sprzed powiedzmy 35 lat z Kapsztadem dzis. To samo czeka Poznan. Liczba mieszkancow gwaltownie wzroscie, a czy miasto sie rozwinie to zupelnie inna sprawa

  • el-042

    Oceniono 4 razy 2

    Władysławowo? Cóż za niespodzianka!
    Liczyłem w Wyborczej na kolejny tendencyjny artykuł o Łodzi.

  • Włodzimierz Nowak

    Oceniono 2 razy 2

    Artykuł nieaktualny. Tak samo jak prognozy demograficzne sprzed bodajże 3 lat, gdyż opierają się na trendzie z ostatnich 15 lat.

    Od dekady ponad po 7 tys rocznie zwiększa się zaludnienie PZ, ale od kilku lat już silnie rośnie liczba powrotów z PZ do Poznania. Z Poznania od 1999 do teraz wyprowadziło się nie 35 tys, a 117 tys! Liczba mieszkańców PZ wzrosła o 127 tys, a tylko 10 tys urodziło się tam w tym czasie.

    Natomiast trend odwraca się na naszych oczach. Rośnie liczba powrotów ludzi rozczarowanych życiem pod miastem. Do 2013 roku były to marginalne liczby, teraz to już 1/3 przenoszących się pod Poznań i utrzymuje się to w latach 2014-2016. Oby utrzymywało się dalej. Mieszkańcy odczuwają na swoich kościach dolegliwości życia na dystans, choć Poznań nie zaczął na serio, ani rewitalizacji, ani obrony przed nadmiernym ruchem samochodowym (ok. 40% samochodów jedzie codziennie w szczycie do albo z PZ, swobodnie można szacować, że to ponad 50% natężenia ruchu w mieście). Mało kto nie zna już kogoś takiego, kto się zbudował albo kupił w PZ i wrócił (najczęściej na mniejszy metraż).

    Jaki jeszcze potencjał ma zaludnienie w PZ, skoro już 117 tys ludzi wyssało z Poznania od 1999? Ilu ludzi jeszcze ma mieszkaniową zdolność kredytową? Ta liczba będzie topniała z każdym rokiem. Nie jesteśmy tak zamożnym społeczeństwem by połowa, ba, by nawet 1/3 posiadała zdolność kredytową do zakupu własnego mieszkania, nawet w tanim PZ.

    W 2010 roku pisałem o procesie w Wyborczej (dzisiaj w archiwum). O zaraniu procesu, o popełnianych błędach, o końcu procesu, którym jest w ostatecznym rozrachunku trauma ludzi zrobionych w konia... Tu można go jeszcze przeczytać.

    www.skyscrapercity.com/showpost.php?s=db24caa0eedb5fcbf6f41ef4ec1d8446&p=62597221&postcount=2374

  • mgkgk

    Oceniono 2 razy 2

    A jak się samochód rozkraczy i zasypie prawdziwa zima to centralne ogrzewanie nie pomoże.

  • antey

    Oceniono 2 razy 2

    Polaczki-buraczki metalowe kulki gubią i psują... :D
    Gospodarka przestrzenna się kłania. Przykład - Wrocław.
    - większość galerii handlowych w ścisłym centrum w odległościach 5 min samochodem / 10 min. piechotą
    - "Mordor" zagłębie biurowe na cienkiej jak planowanie przestrzenne Strzegomskiej
    - Jagodno, Maślice: sypialnie bez komunikacji i infrastruktury; nawet jak było miejsce, zamiast od razu zostawić przestrzeń na tramwaj/bus/taxi pas, 2 pasy w każdym kierunku, bezkolizyjne przejazdy i ciągłe ścieżki rowerowe, tunele pod przejazdami kolejowymi (niestrzeżonymi!).... zrobiono jak zwykle

    Oczywiście g...a organizacja służby zdrowia, edukacji, sztucznie tworzone niedobory znośnej jakości tejże wymuszają koncentrację wokół niewielu miejsc, gdzie takowa występuje.

    Na dokładkę rynek pracy, który kształtuje wszystko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX