Artystyczna wizja powierzchni planety Trappist-1f w systemie Trappist-1 w gwiazdozbiorze Wodnika

Artystyczna wizja powierzchni planety Trappist-1f w systemie Trappist-1 w gwiazdozbiorze Wodnika (fot. NASA)

wywiad Gazeta.pl

Wójcicki: Układ z siedmioma planetami to jest sensacja. NASA potwierdziła, że Wszechświat nie jest pusty

To jest przełom o tyle, że do tej pory najliczniejszy układ planetarny, jaki znaliśmy, to był nasz Układ Słoneczny. Nagle znajdujemy podobny zaledwie 40 lat świetlnych od Ziemi - komentuje popularyzator astronomii, Karol Wójcicki.

Siedem skalistych planet. W jednym układzie gwiezdnym.

- Można śmiało powiedzieć "wow!" To jest to, za co Giordano Bruno został spalony na stosie. To, co głosił, dzisiaj ostatecznie potwierdziła NASA: że otaczający nas Wszechświat nie jest pusty. Że jest pełen układów planetarnych, i to nawet podobnych do naszego. Już wcześniej obserwacje układu Trappist-1 wskazywały na obecność w nim planet. Ale siedem! To jest nie lada sensacja.

Przełom w naszej wiedzy o Wszechświecie?

- Przełom o tyle, że do tej pory najliczniejszy układ planetarny, jaki znaliśmy, to był nasz Układ Słoneczny. Nagle się okazuje, że znajdujemy, w odległości zaledwie 40 lat świetlnych od Ziemi, taki układ.

Wizualizacja układu Trappist-1 Wizualizacja układu Trappist-1

W którym na dodatek wszystkie planety są skaliste.

- A trzy leżą w ekosferze - w takiej odległości od gwiazdy, która daje nadzieję na istnienie wody w stanie ciekłym. Na razie nie ma oczywiście potwierdzenia, że na którejś z planet na sto procent znajduje się woda, ani jaki jest skład ich atmosfery, ale to i tak bardzo duża rzecz.

Egzoplanety, czyli planety istniejące poza Układem Słonecznym, odkrywamy od ponad 20 lat. Ale dopiero niedawno zaczęliśmy namierzać je setkami.

- Pierwszą odkrył polski astronom, prof. Aleksander Wolszczan. W ostatnim czasie obrodziło planetami, bo mamy narzędzie pozwalające je wykrywać - kosmiczny teleskop Kepler, obserwujący fragment nieba na pograniczu gwiazdozbiorów Łabędzia i Lutni. Natomiast to najnowsze odkrycie to zasługa teleskopu Spitzer, który dokonuje obserwacji w podczerwieni.

Spitzer skierował się na dość nietypową gwiazdę.

- To rzeczywiście niezwykły układ, którego sercem jest ultra zimny czerwony karzeł - czyli bardzo mała i bardzo zimna gwiazda. W zasadzie to coś na pograniczu gwiazdy i planety. Jak na gwiazdę Trappist-1 jest naprawdę niewielki - tylko trochę większy od Jowisza.

A to oznacza, że planety, aby leżeć w ekosferze, muszą się znajdować bardzo blisko niego.

- Tak. Najbliższa orbituje w odległości 1,6 mln km od Trappist-1. Cały układ rozmiarami przypomina Jowisza i jego cztery największe księżyce. Maleństwo. I to jest fascynujące.

Układ Trappist-1 (fot. NASA) Układ Trappist-1 (fot. NASA)

Dlaczego?

- Z powierzchni każdej z tych planet, niczym na filmie science-fiction, doskonale widzielibyśmy pozostałe globy orbitujące wokół Trappist-1. Gołym okiem dostrzeglibyśmy detale ich powierzchni. Ten układ aż się prosi o kolonizację! Skaliste planety. Można na nich lądować. Leżą blisko siebie. W ekosferze. I, co ciekawe, wszystkie są stale zwrócone tą samą stroną do gwiazdy. Jedna strona planety to wieczny dzień, a druga - wieczna noc.

40 lat świetlnych od Ziemi to nie jest aż tak "daleko".

- W porównaniu do wielu innych odkrytych egzoplanet - nie. W porównaniu do najbliższej nam, odległej o 4 lata świetlne gwiazdy - jednak to jest odległość dla nas nieosiągalna.

Na razie.

- W ciągu najbliższych lat wystrzelimy kolejny teleskop -Jamesa Webba - o wiele mocniejszy od Spitzera. Za jego pomocą dokonamy z pewnością jeszcze dokładniejszych obserwacji tego układu. Skoro Spitzer pozwolił ocenić średnicę planet i czasy ich obiegu, to może Webb pozwoli nam poznać skład ich atmosfer. A to będzie już prawie jak sięgnięcie do nich.

Ekosfera układu Trappist-1 (fot. NASA) Ekosfera układu Trappist-1 (fot. NASA)

Czeka nas odkrywanie w Kosmosie niesamowitych rzeczy. Może kiedyś wreszcie życia.

- To nie jest jeszcze przełomowa odpowiedź na pytanie "czy jesteśmy sami we Wszechświecie", ale to potwierdzenie, że nie jesteśmy pępkiem świata. A nasza wizja Wszechświata, do niedawna ograniczona do wiedzy, że Układ Słoneczny jest jedynym znanym nam takim układem planetarnym, idzie na śmietnik. Wiemy teraz, że układy planetarne są czymś powszechnym. I, co ważniejsze, że takie układy planetarne jak nasz, nie są wyjątkiem.

Nie jesteśmy wyjatkowi i to akurat jest dobra wiadomość.

- Mamy niesamowitą różnorodność światów wokół nas. Jesteśmy na początkowym etapie eksploracji kosmosu. Raczkujemy we Wszechświecie. Takie odkrycia pokazują, że mamy jeszcze bardzo, bardzo dużo roboty w tej galaktyce.

Karol Wójcicki (fot. archiwum prywatne) Karol Wójcicki (fot. archiwum prywatne)

Karol Wójcicki. Popularyzator astronomii, dziennikarz naukowy, komentator i autor tekstów o tematyce astronomicznej. Twórca największego w Polsce fanpage o tematyce astronomicznej "Z głową w gwiazdach". Zorganizował największe w Polsce wspólne obserwacje astronomiczne roju Perseidów. Do 2016 związany z Centrum Nauki Kopernik. Laureat nagrody "Popularyzator Nauki 2015".

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu, publikował w "Dużym Formacie". Prowadzi bloga Realpolitik , bywa na Twitterze.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (357)
Zaloguj się
  • wunderwaffen

    Oceniono 66 razy 34

    ALEKSANDER WOLSZCZAN
    Polski znakomity astronom, który jako pierwszy na świecie odkrył planetę, niestety PIS, Kaczyński i tzw "dobra zmiana" zaszczuły go i zmusiły aby wyjechał do USA i tam pracował na uniwersytecie.

  • cezar85

    Oceniono 62 razy 32

    ''To jest to, za co Giordano Bruno został spalony na stosie. To, co głosił, dzisiaj ostatecznie potwierdziła NASA''

    czas odpłacić stosami watykańskim złodziejom i zboczeńcom

  • burn74

    Oceniono 41 razy 23

    Następnym pokoleniom trzeba wpajać,aby te planety na których będzie można żyć były wolne od religii-WSZELAKIEJ. Wtedy ludzkość będzie naprawdę szczęśliwa.

  • 92ilme

    Oceniono 18 razy 16

    Ziemia musi byc plaska, aby PiS-dzielcy mogli twardo po niej stapac i nie pospadac.

  • totus.tytus

    Oceniono 20 razy 16

    Jeśli istnieje tam jakieś życie i obejmuje istoty rozumne, to od razu wraz z Ziemianami pojawią się tam też kapłani i będą "ewangelizować" i "ubogacać (się)". Ale jeśli tamtejsze cywilizacje są na wyższym stopniu rozwoju niż na Ziemi, to na pewno nie ma tam żadnej religii, i trzeba by - dla dobra Wszechświata - ostrzec ich przed religią, jej kapłanami-szamanami i religiotami. Zresztą, jeśli są inteligentniejsi, to od razu pogonią takich "kolonizatorów" i anihilują ich raz na zawsze.

  • feurig59

    Oceniono 15 razy 15

    Nie ma dokąd spie...lać.
    Tam też w centrum systemu jest ultrazimy, czerwony karzeł.

  • ochujek

    Oceniono 17 razy 15

    Episkopat potępi, tak jak spektakl "Klątwa".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX