Patryk Vega

Patryk Vega (fot. Albert Zawada/AG)

wywiad Gazeta.pl

"Czy zrobisz jeszcze kolejnego 'Pitbulla'?'' Patryk Vega wymownie milczy. Ale ma też inne plany

- Dla mnie to jest najlepszy moment w życiu. Musiałbym być ślepym, żeby nie dostrzec, że o sukcesie filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" zdecydowały kobiety, które poszły do kina. To był dla mnie punkt zwrotny - mówi Patryk Vega.

Napisałeś na Facebooku, że nie robisz kolejnego "Pitbulla", ponieważ próbowano ci narzucić pomysł obsadowy niezgodny z twoim poczuciem poziomu artystycznego. I że wolisz w ogóle nie robić tego filmu niż nakręcić coś, czego będziesz się wstydził latami. Skomentujesz szerzej swoją decyzję i całe to zamieszanie z "Pitbullem?"

- Wszystko, co chciałem powiedzieć, zawarłem w oświadczeniu na Facebooku.

 

To wyjaśnij mi przynajmniej jak to się stało, nie zastrzegłeś sobie tytułu "Pitbull".

- Marka Pitbull jest własnością spółki ATM i Spółki Dziki Film. Udzieliły mi one jedynie czasowej licencji do swojego tytułu. To wszystko.

Czyli jest szansa, że jeszcze kiedyś zrobisz "Pitbulla"?

- (cisza).

Wierzę, że zrobisz. Ale wiem, że masz też mnóstwo całkiem nowych pomysłów, m.in. produkcje dla nowej platformy VOD ShowMax.

- Oprócz mnie i Wojtka Smarzowskiego do tego projektu są zatrudnieni też inni reżyserzy. Ja robię dla ShowMax trzy seriale, w tym jeden przeznaczony do międzynarodowej dystrybucji. Pierwszy będzie miał premierę w styczniu 2018 roku. Podobnie jak moje filmy, te seriale będą oparte na dokumentacji i będą miały podobny charakter pisma - będą łączyły sensację z dramatem i makabrycznym poczuciem humoru.

Dla mnie to jest najlepszy moment w życiu. Musiałbym być ślepym, żeby nie dostrzec, że o sukcesie filmu "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" zdecydowały kobiety, które poszły do kina. To był dla mnie punkt zwrotny. Zapragnąłem zmienić moje plany filmowe i zrobić cztery kolejne filmy właśnie o kobietach.

Patryk Vega na planie 'Czerwonego punktu' (fot. materiały prasowe) Patryk Vega na planie 'Czerwonego punktu' (fot. materiały prasowe)

Powiedz coś więcej.

- W przyszłym roku we wrześniu do kin trafi "Botoks". To będzie hardkorowe walnięcie w polską służbę zdrowia opowiedziane przez optykę czterech lekarek. Film jest w całości oparty na ich wyznaniach, spędziłem zresztą z tymi lekarkami kilka miesięcy i obserwowałem ich pracę.

Ta historia dzieje się w klinice medycyny estetycznej?

- Medycyna estetyczna to jeden z wątków filmu, ale tytuł, jak w przypadku "Pitbulla", oddaje raczej detal będący nawiązaniem do całości. Pokazuję w nim wielowymiarowo pracę czterech lekarek.

Kogo obsadzisz w swoich nowych produkcjach? Masz ostatnio grupę ulubionych aktorów, do której należą m.in. Andrzej Grabowski, Olga Bołądź, Janusz Chabior, Piotr Stramowski i Tomasz Oświeciński.

- Umów jeszcze nie podpisałem, więc nie chciałbym zdradzać, ale mam zespół aktorów, z którymi pracuję bardzo chętnie. Fajnie nam się razem działa, w dodatku są to aktorzy mający tak szerokie spektrum możliwości, że jestem w stanie budować z nimi wiele różnych ról. I chcę z nimi pracować przy kolejnych projektach. Oczywiście mam też pomysły na to, żeby odkryć zupełnie nowych aktorów. I w każdym filmie będę się starał coś takiego robić.

Patryk Vega na planie 'Czerwonego punktu' (fot. materiały prasowe) Patryk Vega na planie 'Czerwonego punktu' (fot. materiały prasowe)

Na pewno odkryłeś Piotra Stramowskiego, którego obsadziłeś w roli policjanta Majami w dwóch ostatnich częściach "Pitbulla". Kto jest teraz u ciebie na celowniku?

-  Kogoś mam i ta osoba pojawi się właśnie w moim najnowszym filmie. Ona już o tym wie, a widzowie dowiedzą się jesienią przyszłego roku.

Sebastian Fabijański i Piotr Stramowski na planie filmu ''Pitbull. Niebezpieczne kobiety'' (fot. materiały prasowe) Sebastian Fabijański i Piotr Stramowski na planie filmu ''Pitbull. Niebezpieczne kobiety'' (fot. materiały prasowe)

Gdy oświadczyłeś, że nie zrobisz kolejnego "Pitbulla" i pojawiła się informacja, że reżyserem będzie Władysław Pasikowski, wielu aktorów stanęło po twojej stronie. Masz ich wsparcie, cokolwiek by się nie działo?

- Ja bardzo szanuję aktorów, oferuję im role nieoczywiste i to oni decydują o jakości moich filmów.

Czujesz, że łączy was szczególna więź? Że zawsze za tobą pójdą?

- To pytanie do aktorów, nie do mnie. Ja powiem tylko, że na żadnym z nich, mam na myśli ostatnie filmy, się nie zawiodłem. Relacja aktor-reżyser jest tak naprawdę bardzo intymna. Ja sam się często przed nimi też obnażam jako człowiek po to, żeby to samo dostać od nich. Dla mnie nie jest to jedynie relacja pod tytułem "zakończenie umowy i do widzenia". Mam poczucie, że z tymi ludźmi łączy mnie jakaś część mojego życia. Tyle.

Co jeszcze jest dla ciebie ważne przy robieniu filmów, poza dobrą obsadą?

- Dokumentacja. Zresztą dobrze mi ona wychodzi. To taka dziennikarska robota - wyłuskuję autentyczne życiowe historie i zasysam je do scenariusza. Tak robię kolejne filmy. Wszystkie są oparte na prawdziwych postaciach i dialogach. To odkrywanie prawdy oparte na tym, co się dzieje tu i teraz.  Do tego mocny humor i dobre, zabawne teksty. Ważne są też dla mnie kobiety, jak już wspomniałem.

 

Piotr Stramowski i Maja Ostaszewska na planie filmu ''Pitbull. Niebezpieczne kobiety'' (fot. materiały prasowe) Piotr Stramowski i Maja Ostaszewska na planie filmu ''Pitbull. Niebezpieczne kobiety'' (fot. materiały prasowe)

 

Co takiego nagle odkryłeś w kobietach, że na nie stawiasz?

- Spojrzenie na policję przez optykę kobiet w ostatnim filmie "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" było dla mnie wręcz fascynujące. Pozwoliło mi ponownie odkryć świat, który, jak mi się wydawało, znałem dość dobrze. Poza tym to kobiety decydują o zakupie biletu do kina, trzymają domowy budżet.

Wiesz, kiedy w latach 90. byliśmy jeszcze społeczeństwem aspirującym, wszyscy tworzyli waniliowe seriale, w których bohaterowie mieszkali w super apartamentach i jeździli wypasionymi samochodami. W pracy głównie romansowali, a otaczająca ich rzeczywistość była dużo bardziej podkręcona niż ta za oknem. Dzisiaj polski widz, szczególnie ten młody, oczekuje ultra realizmu. To dobry czas na to, co chcę robić. Zwłaszcza, że jak dotąd nie było dobrego, prawdziwego filmu o kobietach. Mam nadzieję, że będzie nim właśnie "Botoks".

Zrobiłeś "Czerwony punkt" z Ewanem McGregorem, który pokazano wczoraj. Nie ukrywasz, że przed laty zmieniłeś nazwisko z nadzieją na międzynarodową karierę. To jest ten moment?

-  Marzę, by komunikować się z jak największą widownią na świecie. W tym zagraniczną. A do tego nieodzowne jest robienie filmów w języku angielskim. To, co chcę zrobić, to realizować w Polsce filmy z międzynarodowymi gwiazdami. Takie, które będą dystrybuowane i oglądane na całym świecie.

 

Patryk Vega. Reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Po latach przerwy wrócił do kina sensacyjnego. Zrobił m.in."Służby specjalne", w którym zagrali m.in. Olga Bołądź, Andrzej Grabowski, Jan Frycz, Eryk Lubos i Agata Kulesza. Strzałem w dziesiątkę okazały się dwie jego ostatnie produkcje: "Pitbull. Nowe porządki" i "Pitbull. Niebezpieczne kobiety".

Angelika Swoboda. Dziennikarka weekend.gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi chętnie rozmawia zawsze i wszędzie, kawy i sportowych samochodów.

(fot. Publio.pl)

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (16)
Zaloguj się
  • buzhidao

    Oceniono 4 razy 4

    >to będzie hardcore'owe walnięcie
    Mam nadzieję, że nie tak hardcore'owe jak ta reklama z McGregorem, bo oglądałem z dużym zażenowianiem. W momencie gdy na ekranie pojawił się otyły pan reżyser nawet prychnąłem nieskromnie.

  • sraczezwersacze

    Oceniono 3 razy 3

    Panie Patryku - zapraszam na pierwszy lepszy SOR - tak po południu jak na izbę trafia ponad setka pacjentów, kilkanaście karetek, awanturujący pijani pacjenci i policja, żeby od nich pobrać krew na zawartość C2H5OH. I pomiędzy tym przemykające niedobitki "służby zdrowia" z podkrążonymi oczami pracujące po 300h/miesiąc. Medycyna kosmetyczna raczej ma mało wspólnego z rzeczywistością. Pozdro :-)

  • zabavnik

    Oceniono 3 razy 3

    nie rozumiem fenomenu tego reżysera tym bardziej, że ostatnio polskie filmy naprawdę dają radę

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 2 razy 2

    ten z irokezem teraz bedzie chirurgiem? :)

  • lm648

    Oceniono 1 raz 1

    za przeproszeniem lecz ostatni Pitbull to lekka kicha już jest :) )))

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 1 raz 1

    "Poza tym to kobiety decydują o zakupie biletu do kina, trzymają domowy budżet."

    Muuuu, bo patriarchat. ;)

  • nino.rota

    Oceniono 1 raz 1

    Pierwsze dwa sezony serialu byly niezle.
    Reszta to kaszana dla Sebixow i Patrycji.

  • feurig59

    Oceniono 1 raz 1

    ło matko...

  • malone01

    Oceniono 1 raz 1

    Reżyser bije jakiś rekord, ile można w krótkim czasie nakręcić filmów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX