Dr Joanna Ławicka

Dr Joanna Ławicka (fot. archiwum prywatne)

społeczeństwo

Dr Joanna Ławicka, osoba z aspergerem: Jeśli ktoś nazywa nas szaleńcami, to nie rozumie problemu albo kieruje się złą wolą

Sto lat temu na osoby niepełnosprawne intelektualnie mówiliśmy "kretyn", "debil" i "idiota". To była klasyfikacja medyczna. Choć dziś takich sformułowań większość ludzi by nie użyła, to wchodzą one w mainstream, a to niebezpieczne - mówi dr Joanna Ławicka, szefowa fundacji Prodeste, osoba z zespołem Aspergera. I dodaje, że w sieci pod nazwiskiem nauczyciele akademiccy używają sformułowań w stylu: "Tych wszystkich z aspergerem powinno się zamykać w szpitalach psychiatrycznych, bo są niebezpieczni".
Wr�� do artyku�u
Komentarze (115)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Piotr Walczak

    0

    Najprawdopodobniej Newton i Einstein mieli zespół Aspergera. Rozumiem, że wg prof. Nowaka nie powinni studiować.

  • wolnylogin123

    0

    ZNISZCZONA PRZEZ SIOSTRĘ Z ASPERGEREM. Jestem ofiarą chorej na aspergera....

  • bozenna73

    0

    Dla zainteresowanych Joe Monster tekst lavender Moon "Moje życie z autyzmem" może trochę zrozumiecie, ale trzeba pamiętać, że każdy jest inny.

  • ichi51e

    Oceniono 1 raz -1

    Ani Messi ani Einstein nie mieli ZA. Smutne ze pani powtarza te szkodliwe mity

  • zmieniesobielogin

    Oceniono 1 raz -1

    Czy są tutaj jacyś inni (oprócz mnie) rodzice/opiekunowie DOROSŁYCH z Autyzmem/Zespołem Aspergera?

  • magdap7

    Oceniono 10 razy -2

    A ja mam zespół choroby sierocej. Matkę chorą psychicznie. Robiono ze mnie dziecko specjalnej troski, wariatkę, w szkole mi dokuczali, to były dzieci "lepszego sortu". A ja skończyłam informatykę, mam doktorat należę do Mensy pracuję na siebie, załatwiam swoje sprawy a nie się pod siebie. Tylko że mam nienawiść i żal. Nie cierpię facetów, sama dla siebie jestem dzieckiem, moim celem jest zostać słynna geniuszką, nie porzucam nadzei. magda

  • sraczezwersacze

    Oceniono 20 razy -2

    Chodziłem do 8-letniej "podstawówki" za czasów wrednej, prymitywnej komuny. Było nas 43 (!) uczniów w jednej klasie, oprócz tego były jeszcze trzy (!!!) równoległe, równie liczebne klasy. Takich naukowych pojęć jak w tym artykule nikt wtedy nie znał. Krótko mówiąc uczniów dzieliło się na mniej i bardziej zdolnych, a co delikatnie (i nowocześnie :-) teraz byśmy podzielili na aspergero-dyslektyko-dysgrafio.... i tych nijakich, zwyczajnych szaraków nie wyróżniających się w żaden "elytarny" sposób (pech..). Za moich czasów ci bardziej zdolni szli na medycynę, prawo, studia techniczne, ci "mniej zdolni" - jazda do "zawodówki", ale też dzisiaj bardzo dobrze "przędą", mają swoje biznesy i masę klientów. Nikt nie miał żadnych koszmarów i moczenia nocnego, nikt się nie jąkał i nie słyszał o żadnych poradniach psychologicznych, a WSZYSCY "WYSZLIŚMY NA LUDZI". A teraz.... bez komentarza. Uchowaj mnie tylko Panie Boże od tych wszystkich lekarzy, prawników, konstruktorów mostów itd. etc. z dysleksją, dysgrafią, aspergerem i czym tam jeszcze chcecie... Nazywajmy rzeczy po imieniu: ZANIŻAMY STANDARDY W DÓŁ WE WSZYSTKICH DZIEDZINACH ŻYCIA.
    A teraz możecie się po mnie wozić :-p

  • moorsoldaten

    Oceniono 12 razy -2

    "Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego". Może by tak stworzyć wydział tylko dla tak zdiagnozowanych, a niech ich uczą również tacy jak oni. Tak - wiem, pozabijaliby się wzajemnie, ale zdrowym, normalnym studentom próbujecie narzucić wspólne wykłady w imię głupio pojętej tolerancji. Jeśli dana osoba, zdrowa czy chora nie potrafi lub nie może przestrzegać ustalonych zasad to do widzenia. Nie róbmy z uczelni domu wariatów !

  • buwalker

    Oceniono 11 razy -7

    Moim zdaniem, jeśli chodzi o pewne profesje, zaburzenia psychiczne powinny oznaczać dyskwalifikację. Przykro mi, nie zgodziłbym się na przykład na to, żeby dziecko pod moją opieką było uczone przez osobę po epizodzie psychotycznym, albo z zespołem Aspergera, nie chciałbym, żeby ktoś taki był moim szefem w pracy, albo, żeby mnie leczył. To nie dyskryminacja, to nie kolokwializm, tylko zdrowy rozsądek. Policjant, strażak, żołnierz, lekarz, nauczyciel, polityk - w optymalnej sytuacji powinni być to ludzie w formie, z niskim ryzykiem, a jak jest, wiadomo. Przy okazji, warto zaznaczyć, że metody diagnozowania zaburzeń psychicznych są wybiórcze i subiektywne, co oznacza potrzebę zrewidowania całej nozologii i zastąpienia tzw "wywiadu psychiatrycznego" diagnostyką laboratoryjną, a osoby naprawdę chore powinny otrzymywać rentę umożliwiającą godne życie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX