Antoni Macierewicz

Antoni Macierewicz (fot. Łukasz Antczak/AG)

ludzie

''Możecie mnie odwoływać''. I odwołali. Antoni Macierewicz przegrał z Dudą i odchodzi z funkcji szefa MON

Antoni Macierewicz odwołany. Nikt chyba nie doprowadzał przeciwników politycznych do szału tak, jak on. I sojuszników też. Tym razem przegrał. Po pół roku wojny z Andrzejem Dudą odchodzi z MON. Jego następcą został Mariusz Błaszczak.

- Proszę, możecie mnie dowolnie odwoływać - wypalił Macierewicz w grudniu na spotkaniu "Gazety Polskiej". Tym swoim charakterystycznym głosem, przepełnionym niewiarygodną pewnością siebie. I przekonaniem o własnej racji, z którą wygłosił kolejne zdania:

Ale jeżeli chcecie, aby armia polska, była armią polską, a nie armią, która na rozkaz rosyjski, oskarża własnych pilotów, że zabili własnego prezydenta, żeby ukryć zbrodnię dokonaną przez kogo innego (...) to nigdy tego nie zrobię. (...) Przyrzekam państwu, nigdy. Nigdy, bo uważam, że to po prostu hańba.

W grudniu, przy poprzedniej rekonstrukcji rządu, Jarosław Kaczyński wymienił tylko premiera. Macierewicz został. Nie tym razem. Miarka przebrała się równocześnie na Nowogrodzkiej i w Pałacu Prezydenckim.

08.12.2017 Warszawa , Sejm . Antoni Macierewicz . Poslowie podczas bloku glosowan , glosuja nad miedzy inymi nad prezydenckimi ustawami o Sadzie Najwyzszym , Krajowej Radzie Sadownictwa i zmianie Biura Ochrony Rzadu na Sluzbe Ochrony Panstwa .Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz odchodzi z MON (fot. Sławomir Kamiński/AG)

O tym, jakim wytrwałym, sprawnym i skutecznym przeciwnikiem potrafi być Antoni Macierewicz, przekonał się prezydent Andrzej Duda. Wprost nazwał działania Macierewicza "ubeckimi metodami":

Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko

O co chodziło? Zarówno prezydent, jak i szef MON uważali, że należy zreformować system dowodzenia polską armią. Diabeł tkwił jednak w szczegółach. Tu Andrzej Duda i Antoni Macierewicz mieli różne koncepcje - krótko mówiąc: obaj chcieli rządzić wojskiem. brak porozumienia ws. systemu dowodzenia był oficjalną przyczyną odłożenia przez prezydenta nominacji generalskich.

Między MON a Pałacem Prezydenckim pół roku trwał bój o gen. Jarosława Kraszewskiego z podległego prezydentowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Kraszewskiemu cofnięto dostęp do informacji niejawnych. W praktyce oznaczało to, że Duda stracił źródło informacji i wpływu w MON.

Prezydent był wściekły. W wywiadzie udzielonym w listopadzie dla TVP Info powiedział, że szef MON próbuje utrudnić mu wykonywanie funkcji zwierzchnika Sił Zbrojnych. Dodał, że nie ma wątpliwości, iż za odebraniem dostępu do informacji niejawnych generałowi Kraszewskiemu stał Macierewicz.

- Jest, poza prezesem Kaczyńskim, jedyną w PiS osobą z realnym poparciem społecznym. On jako jedyny mógłby się odłączyć od partii i miałby własny elektorat. Misiewicz w jego grze jest tylko pionkiem. Antoni Macierewicz gra przede wszystkim na siebie.

- podkreślał politolog, prof. Norbert Maliszewski.

Antoni Macierewicz zrobił w MON prawdziwe trzęsienie ziemi. Wymienił praktycznie całą kadrę dowódczą polskiej armii. Z wojska odeszło wielu doświadczonych dowódców. "Żołnierz nie ma innej możliwości protestu, jak zrzucić mundur" - komentował generał Stanisław Koziej. Słynne były przypadki, gdy żołnierze musieli salutować jego zausznikowi - Misiewiczowi. Młody protegowany szefa MON dostał nawet medal - to był prawdziwy policzek dla wojskowych, którzy to odznaczenie zdobyli na polu walki.

Wymiana ciosów, czyli specjalność Macierewicza

A teraz cofnijmy się w czasie dwa lata. Trwa pisowski audyt rządów PO-PSL.

- Co takiego wam Polska zrobiła, że tak ją pozostawiliście bezbronną? Co takiego musiało się zdarzyć w siłach zbrojnych, co takiego musiało się zdarzyć w waszych głowach, że wtedy, gdy wszystko wskazywało na to, iż zbliża się najgorszy konflikt, największe niebezpieczeństwo, największe zagrożenie dla naszego kraju, to wy głosiliście bezpieczeństwo ze strony rosyjskiej, a minister spraw zagranicznych w waszym rządzie stwierdzał, że Rosja rychło będzie członkiem NATO?

- pyta w Sejmie Macierewicz.

Wtedy nie wytrzymał Radosław Sikorski. "Panie Ministrze Obrony Narodowej, Antek, świrze, wskaż cytat, kiedy rzekomo mówiłem, że Rosja wkrótce będzie członkiem NATO" - odbijał piłeczkę na Twitterze.

Macierewicz nie znosi Sikorskiego od lat. Cytat: "Przejdzie do historii jako jedyny minister spraw zagranicznych, który nawoływał w Berlinie do likwidacji państwa polskiego" (Alfabet Antoniego Macierewicza, "Nowe Państwo" nr 12/2011). W odpowiedzi na "świra", ripostował tak:

Antoni Macierewicz o Sikorskim (fot. Waldemar Kompala/AG)Antoni Macierewicz o Sikorskim (fot. Waldemar Kompala/AG)

Czy mam też wskazać, kiedy i gdzie robił Amerykanom - przepraszam, już nie pamiętam - łaskę, zdaje się? - brzmiała nawiązująca do afery taśmowej odpowiedź.

Bo Macierewicz w sporach politycznych nie uznawał półśrodków, jeśli chodzi o argumenty. Oto próbka. Jego zdaniem manifestujący w protestach KOD to część dawnych elit, które przywłaszczyły sobie Polskę przez ostatnie 25 latkontynuacja aparatu komunistycznego - bezpośrednio ci ludzie, albo ich najbliżsi. Znamienne słowa padły też z ust ministra obrony podczas występu w publicznej telewizji:

Gdy zaczniecie państwo mówić w tym studio prawdę, to zobaczycie, jak szybko ona ogarnie wszystkie umysły, bo ona sama dociera i sama zwycięża. Nawet dzisiaj, po tym 24-letnim praniu mózgu.

To było jasne stwierdzenie - za poprzedniego rządu TVP nie mówiła prawdy. A relacjonując stan negocjacji w sprawie wzmocnienia obronności Polski, minister mówił wprost o "rosyjskiej prowokacji". Czego miała dotyczyć? Dobre pytanie.

Antoni Macierewicz (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Minister

Rządy w MON zaczął od kontrowersyjnej wymiany kadr w mieszczącym się w Polsce NATO-wskim Centrum Kontrwywiadu. Choć sprawa wywołała skandal, według MON wszystko było w porządku. Szef resortu obrony krytykował za to wojsko, którego stan jesienią ubiegłego roku rzekomo "nie pozwalał na obronę integralności terytorialnej dłużej niż kilka dni". W ciągu dwóch lat zrobił w ministerstwie i w armii czystkę, jakiej Polska nie widziała. Odeszli wszyscy najważniejsi generałowie, kwiat polskiego wojska, wytrenowany i wykształcony na misjach w Afganistanie i Iraku.

Zdaniem z reguły ważącego słowa byłego ministra obrony, Tomasza Siemoniaka, Macierewicz nie jest ani odpowiedzialny za armię, ani za słowo i trudno traktować poważnie to, co mówi.

- On powiedział, że armia była w tak katastrofalnym stanie, że bardzo łatwo było ją szybko odbudować. To skąd wysoka ocena u sojuszników, skoro było tak źle? - pytał w RMF FM Siemoniak.

"Bardzo negatywnie" działania min. Macierewicza w kontekście obronności polskiego państwa i wizerunku jego zdolności obronnych za granicą oceniał w rozmowie z nami Janusz Onyszkiewicz.

- Pan Macierewicz w swoim wystąpieniu sejmowym zakwestionował całość polityki bezpieczeństwa państwa od 1989 r. A przecież w tym czasie były też dwa lata rządów PiS i prezydentura Lecha Kaczyńskiego! Zakwestionował naszą wiarygodność jako partnera w NATO a także wiarygodność samego Sojuszu. Myślę, że to jest coś niesłychanie fundamentalnego i coś, co go dyskwalifikuje jako szefa MON - podkreśla były opozycjonista, który sam dwukrotnie przewodził resortowi obrony. - Minister obrony narodowej musi mieć pewien autorytet i poważanie w samym wojsku. Nie sądzę, by je uzyskał, gdy wypowiada się tak krytyczne o jego wyszkoleniu i rzekomym skorumpowaniu - dodaje Onyszkiewicz. I przypomina kilka "zakrętów", jakie przebył w swoich poglądach politycznych obecny minister. - Przecież był w zasadzie klasyfikowany jako człowiek lewicy, zainteresowany Che Guevarą, przeciwnik amerykańskich interwencji na Kubie. W"Głosie" ukazał się tekst w którym w zasadzie przedstawiano, że jeśli chodzi o możliwość zmiany w Polsce, to cała nadzieja w kadrze Wojska Polskiego. A teraz zestawmy to z obecnymi wypowiedziami. To jest zabawne, żeby nie powiedzieć więcej.

O co chodzi? W latach 80. w kierowanym przez Macierewicza "Głosie" ukazał się artykuł "Odbudowa państwa" (podpisany przez cały zespół), który postulował - uwaga - porozumienie "Solidarności" i Kościoła z... Ludowym Wojskiem Polskim - jako trwałym elementem w słabym socjalistycznym państwie.

Dzwonię do Piotra Naimskiego, dawnego działacza opozycji, współzałożyciela Komitetu Obrony Robotników, posła Prawa i Sprawiedliwości, obecnego ministra w Kancelarii Premiera. Człowieka, którego minister - sam współzałożyciel KOR - otwarcie nazywa przyjacielem. Chcę zapytać o najbardziej wartościowe cechy Antoniego Macierewicza: o jego bezkompromisowość, niezłomność wobec PRL-owskiej bezpieki - i o jego ideowe wybory. Niestety Naimski nie chce rozmawiać.

Sprawdziliśmy więc sami, jak zmieniało się życie, opinie i wybory polityczne Antoniego Macierewicza, który z PRL wyniósł właściwie nieskazitelną kartę opozycjonisty, a w III RP często przesuwał granice debaty publicznej tam, gdzie wydawały się one nienaruszalne.

Antoni Macierewicz o obronności państwa (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz o obronności państwa (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Komandos

Jest kawalerem Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Dostał go w 1990 r. od prezydenta Polski na uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego. I nic dziwnego, bo działalność opozycyjna Antoniego Macierewicza w PRL jest niemal jak wzorzec z Sevres.

Syn Zdzisława i Marii, pracowników naukowych, pierwszy raz naraża się władzy ludowej, gdy odmawia potępienia w szkole na apelu orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich - milowego kroku w normalizacji stosunków polsko-niemieckich. Rodzina jest konserwatywna, wierząca. W 1949 r., gdy Antoni ma zaledwie rok, jego ojciec, chemik, nauczyciel akademicki, zostaje znaleziony martwy w swoim laboratorium. Był inwigilowany przez UB w związku z domniemaną siatką szpiegowską w Szczecinie, powiązaną z konsulem Francji. Ustalenia ubecji: samobójstwo. Jak było naprawdę? Nie wiadomo. Sam Macierewicz o okolicznościach śmierci rodzica dowiaduje się, gdy jest już dorosły.

Antoni Macierewicz w 1992 r. (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz w 1992 r. (fot. Sławomir Kamiński/AG)

- Wychowywałem się w środowisku polskiej inteligencji katolickiej i niepodległościowej, ojciec był przed wojną członkiem Stronnictwa Narodowego, a po wojnie Stronnictwa Pracy, w tym środowisku było oczywiste, że Polska jest krajem okupowanym. A więc dążenie do odzyskania niepodległości było obowiązkiem oczywistym dla wszystkich. Ale wszystko zaczęło się chyba od działalności w 1. Warszawskiej Drużynie Harcerskiej im. Romualda Traugutta, czyli słynnej "Czarnej Jedynki" - cytuje go w 2006 r. "Dziennik".

Jest 1968 rok. Student Macierewicz uczestniczy w strajkach, 5 dni spędza w areszcie. Po Grudniu 1970 r. na Wybrzeżu to on organizuje akcję krwiodawstwa dla rannych. Działalność opozycyjna przeszkadza mu w rozwoju kariery naukowej, blokowana jest publikacja jego książki o Ameryce Łacińskiej. Niezrażony tym angażuje się w powstanie Komitetu Obrony Robotników. Współpracuje wówczas z ludźmi, z którymi potem znajdzie się na przeciwległych biegunach polskiej polityki - Adamem Michnikiem i Jackiem Kuroniem. Manifestuje w proteście przeciw zabójstwu Stanisława Pyjasa, zakłada wspomniany podziemny miesięcznik "Głos", który wydaje do 1990 r.

SB depcze mu po piętach - jest rozpracowywany, inwigilowany, karany, zatrzymywany, jego mieszkanie jest przeszukiwane. Wiele lat później historyk Andrzej Friszkie napisze - na podstawie materiałów IPN - w książce "Anatomia buntu. Kuroń, Modzelewski i komandosi", że obecny minister obrony miał obciążać kolegów w śledztwie w marcu 1968 r. Macierewicz zapowiada pozew przeciw historykowi. Opozycjonista Wojciech Onyszkiewicz, rzekomo obciążony zeznaniami kolegi, opisuje w "Gazecie Wyborczej" kulisy tej sprawy - nie przesądza o jego winie i nazywa go "niezłomnym".

Lata 80. to dalszy ciąg pięknej biografii Antoniego Macierewicza. Doradca Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", członek komitetu strajkowego w Stoczni Gdańskiej po wprowadzeniu stanu wojennego zostaje internowany. Z internowania udaje mu się uciec - ukrywa się do 1984 r.

Antoni Macierewicz na posiedzeniu Sejmu (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz na posiedzeniu Sejmu (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Opozycjonista

A potem przychodzi 1989 rok. Opozycjonista Macierewicz nie popiera Okrągłego Stołu, coraz mocniej za to wiąże się z różnymi stronnictwami konserwatywnej, katolickiej prawicy. Współtworzy Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, w którego szeregach jest m.in. człowiek, z którym publicznie w maju 2016 r. zrywa kontakty - Stefan Niesiołowski. Macierewicz popiera wówczas Wałęsę, dostaje się do Sejmu w wyborach 1991. A w latach 1991-1992 współtworzy - jako minister spraw wewnętrznych - bodaj najsłynniejszy rząd w historii III RP - Jana Olszewskiego. I to w tym rządzie wykonuje pierwszą ze swoich wielu spektakularnych politycznych akcji - ogłasza tzw. "listę Macierewicza", na której widnieją nazwiska osób zarejestrowanych przez SB jako Tajni Współpracownicy (TW). Jest na niej m.in. Wałęsa i szef ZCHN, szanowany nestor polskiej prawicy katolickiej Wiesław Chrzanowski [W 2000 sąd lustracyjny prawomocnie orzekł, że Wiesław Chrzanowski nie był agentem SB - przyp. red.]. Wybucha potężny kryzys polityczny, rząd Olszewskiego upada, a Jacek Kurski kręci słynny propagandowy film "Nocna Zmiana".

19 lipca 1992 Macierewicz zostaje wyrzucony z ZChN. Z końcem kadencji przestaje być posłem. Ale już w 1997 r. wraca do Sejmu z listy Ruchu Odbudowy Polski, zakłada swoją partię Ruch Katolicko-Narodowy. Cztery lata później znów wraca - tym razem z listy Ligi Polskich Rodzin. Unia Europejska jest dla niego wówczas eksperymentem socjalistycznym, który przynajmniej od lat 90. nakierowany jest na stworzenie wspólnej przestrzeni politycznej, gospodarczej i - co najgorsze - ideowej z Rosją. Jest tak, jak pisze Władimir Bukowski: w perspektywie ma powstać neosocjalistyczne mocarstwo rozciągające się między Lizboną a Władywostokiem. Unia w takim kształcie byłaby tak naprawdę realizacją planów Włodzimierza Lenina. Inne są tylko metody: kuszą, obiecując mannę z nieba - stwierdza (Alfabet Antoniego Macierewicza, "Nowe Państwo" nr 12/2011).

Antoni Macierewicz podczas konferencji zespołu ds. badania przyczyn katastrofy TU-154 (fot. Franciszek Mazur/AG)Antoni Macierewicz podczas konferencji zespołu ds. badania przyczyn katastrofy TU-154 (fot. Franciszek Mazur/AG)

Ambitny polityk długo w LPR nie zostaje - szybko popada w konflikt z Romanem Giertychem. Bezpieczną przystań znajduje dopiero w PiS - choć do partii wstąpi dopiero w 2012 r., to już w 2006 dostaje w swoje ręce funkcję, która zaważy na jego dalszej karierze. Zostaje wiceministrem obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. I dokonuje weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych - jednego z najbardziej kontrowersyjnych ruchów w swojej karierze. Przeciwnicy zarzucają Macierewiczowi, że publikując w raporcie niektóre informacje dotyczące WSI mógł zdekonspirować polskich agentów. Co zawierał ów raport? M.in. ujawniał istnienie polsko-amerykańskiej operacji ZEN, którą trzeba było w efekcie przerwać.

Człowiek Kaczyńskiego

Ale jest ktoś, kto Macierewicza w sprawie WSI popiera. Jarosław Kaczyński. Ja mogę powiedzieć jedno: te służby był w stanie zlikwidować tylko człowiek niezwykle zdeterminowany. Takim człowiekiem był i jest Antoni Macierewicz - broni likwidatora służb w 2008 r.

I to właśnie Macierewicz zostaje w 2010 r. twarzą PiS na najważniejszym odcinku działań - zmierzających do zakwestionowania zarówno rosyjskiego, jak i polskiego raportu o katastrofie smoleńskiej. Wystąpienia barwnej galerii ekspertów parlamentarnego (a w rzeczywistości PiS-owskiego) zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy przechodzą do historii, ale Macierewicz dostaje wiatr w żagle. Gdy po wyborach z 2015 r. zostaje szefem MON, tworzy nowy zespół do ponownego zbadania najważniejszej dla jego środowiska politycznego sprawy. A jaką on sam ma opinię na temat katastrofy?

Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego - napisał w "Gazecie Polskiej" w 2011 r. Jak widać z poniższej wypowiedzi z 2016 r., tu akurat zdania nie zmienił.

Antoni Macierewicz (fot. Łukasz Antczak/AG)Antoni Macierewicz (fot. Łukasz Antczak/AG)

Polityczny fighter

Najlepiej tę pewność oddaje riposta na zastrzeżenia do jego kandydatury jako członka komisji śledczej ds. zabójstwa Krzysztofa Olewnika: Przyjmuję tę wściekłość z radością, bo oznacza ona potwierdzenie słuszności moich działań - kwituje Macierewicz.

Przez lata, gdy PiS jest w opozycji, dawny członek-założyciel Komitetu Obrony Robotników, w którym współpracował właściwie z całą wierchuszką solidarnościowej lewicy, objeżdża Polskę. Na spotkaniach Klubów kojarzonej z prawicą "Gazety Polskiej" tematem nr 1 jest Smoleńsk. - Czymże innym jest sytuacja, w której ginie cała elita, w której odcięta zostaje głowa narodu? To jest wypowiedzenie wojny, nawet jeżeli kolejny atak będzie odłożony o rok, dwa, pięć, to trzeba sobie zdawać sprawę - to jest wypowiedzenie wojny - mówi w 2012 r. w Krośnie.

20 sierpnia 2006 w Telewizji Trwam Macierewicz oświadcza, że większość byłych szefów MSZ była agentami sowieckich służb specjalnych. Musi tłumaczyć się z tych słów, broni się, przeprasza. Kilka miesięcy później jego ówczesny szef Radosław Sikorski żąda odwołania Macierewicza z funkcji szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego - ten wytrzymuje jednak do końca kadencji. W 2013 r. zostaje wiceprezesem PiS. Dwa lata później przychodzi sukces wyborczy PiS. I triumf Macierewicza, który zaczyna rządy w MON. Właśnie się skończyły. Ale to nie jest jeszcze koniec samego byłego już ministra.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl, wcześniej w Gazeta.pl, Dzienniku.pl i tygodniku "Newsweek".

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (625)
Zaloguj się
  • antypopis2

    Oceniono 49 razy -41

    To Macierewicz jako pierwszy miał odwagę powiedzieć, że król jest nagi. To on opublikował listę, z której wynikało jak byk, że "legendarni opozycjoniści", którym w 1989 roku komuniści przekazali władzę, byli w większości szpiclami komunistycznej bezpieki. To on ujawnił, że Kiszczak i Jaruzelski starannie dobrali sobie do negocjacji ludzi w Magdalence - rozmawiali sobie z tymi "opozycjonistami", których mieli w garści, jak Wałęsa czy Boni, albo po prostu ze swoimi dobrymi kolegami, jak Geremek (w PZPR robił karierę przez bite 18 lat, dopóki go nie wywalono z partii za żydowskie pochodzenie) czy Michnik (tatuś i brat Michnika byli komunistycznymi kacykami).
    To dlatego, tuż po ujawnieniu listy Wałęsa wraz resztą kapusiów w panice zebrał się i po nocy zrobili zamach stanu zwany "nocną zmianą", obalając rząd Olszewskiego.
    I od tamtej pory michnikowszczyzna opluwa Macierewicza przy każdej możliwej okazji, robiąc z niego świra, furiata, rosyjskiego szpiega, albo wariata który chce iść z Putinem na wojnę itp itd......
    Nic z tego, resortowe śmieci i UB-eckie szpicle. Ostatnie wybory dobitnie pokazały, że ludzie już tych bredni nie kupują.

  • Mario Lycaena

    Oceniono 40 razy -30

    stan wojska "nie pozwalał na obronę integralności terytorialnej dłużej niż kilka dni".
    a jest inaczej???

    większość byłych szefów MSZ była agentami sowieckich służb specjalnych
    w NRD odsuneli połowę wyższej kadry u nas właściwie nikogo, u nas nie było agentów

  • bron1a

    Oceniono 29 razy -27

    Wszyscy poprzednicy Pana Macierewicza są za głupi aby mu teczkę nosić !!!
    Jedynie umieją kręcić lody !

  • antypopis2

    Oceniono 34 razy -22

    Nie ma to jak znowu sobie popluć na Macierewicza.
    Za to o tym ani słówka:
    "Polonia Amerykańska domaga się natychmiastowej interwencji polskich władz po tym, jak rabin Zev Friedman zorganizował protest przed polskim konsulatem na Manhattanie. Uczniom - młodym Żydom ze szkoły średniej Rambam Mesivta na Long Island - wręczył transparenty i kazał wykrzykiwać hasła: "wasz kraj jest przesiąknięty krwią". On sam mówił przez megafon, że Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemcy. Cały protest sfilmowała Anna Arciszewska z polonijnej gazety "Nowy Dziennik". Nagranie - które nam udostępniono - ujawnia jednak, że protestujący uczniowie nie znają podstawowych faktów, dotyczących II wojny światowej.

    "Jesteście odpowiedzialni za Holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci" - mówił rabin Zev Friedman podczas protestu przed polskim konsulatem na Manhattanie. Sugerował też, że Niemcy założyli w Polsce najwięcej obozów zagłady, bo był u nas "podatny grunt". Porównał to z uprawą ziół na żyznej glebie. Na tym nie poprzestał - przekonywał również, że Polacy są antysemitami. "Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki" - mówił.

    www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-skandal-w-nowym-jorku-rabin-polska-jest-odpowiedzialna-za-ho,nId,2202673#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  • judeosceptyk

    Oceniono 21 razy -17

    Antek trzymaj sie !
    Zydokomuna kwiczy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX