Oglądasz porno w internecie? Nawet nie wiesz, jak łatwo cię zidentyfikować.

Oglądasz porno w internecie? Nawet nie wiesz, jak łatwo cię zidentyfikować. (fot. sakkmesterke/istockphoto)

seks

Polski producent porno: Młodzi mężczyźni myślą, że sobie poradzą. A na planie sprzęt odmawia im posłuszeństwa

Na planie jest dużo osób, świecą światła i trzeba zrobić dwie sceny w ciągu czterdziestu minut. Młodzi mężczyźni nie znają reakcji swoich organizmów. Stresują się i sprzęt odmawia im posłuszeństwa - mówi Artur Bauman*, montażysta filmów porno w firmie Xes.pl.

*Weekend na wakacjach - przypominamy nasze najpopularniejsze teksty. Oto jeden z nich*

Ogląda pan wszystkie te filmy?

- Tak. Od ośmiu lat. Montuję je i muszę przejrzeć wszystkie sceny. Prywatnie nie oglądam porno, a jeśli już, to pod kątem zawodowym.

Nie ma pan przesytu?

- Równie dobrze można by zapytać, czy ginekolog jest jeszcze w stanie podniecić się na widok nagiej kobiety. W pracy jestem lekarzem, a w wolnych chwilach facetem. Oczywiście, że tak, choć przesyt ma miejsce w każdej branży. Oglądam nagość, ale skupiam się na tym, żeby gotowy produkt podniecał innych. Jestem jak masarz, który wie, że zrobienie dobrej kiełbasy wymaga krwi i mało apetycznych zabiegów. Liczy się efekt końcowy.

W 2015 r. oglądaliśmy porno więcej godzin, niż żyjemy na ziemi. ZOBACZ, jakiego seksu szukają w sieci Polacy >>>

(fot. fabioderby/istockphoto)(fot. fabioderby/istockphoto)

Ile filmów realizujecie miesięcznie?

- Około dziesięciu. Najlepiej sprzedają się jesienią i zimą. Trochę się to zmienia przez urządzenia mobilne - dzięki nim ludzie mają częstszy dostęp do treści internetowych. W złotych czasach lat 90. przemysł pornograficzny przynosił nam naprawdę fajne dochody. Polska to trudny rynek, choć nie ma drugiej takiej firmy, która produkowałaby i sprzedawała filmy porno na taką skalę jak my. Ale od lat nie da się już na tym zarobić tyle, co kiedyś.

Porno musi być tanie w produkcji?

- Budżety produkcji porno to nie dziesiątki tysięcy złotych, ale tysiące. Zamiast na jakość producenci stawiają na ilość. Lepiej zrobić pięć tanich filmów niż jeden drogi: przecież filmy muszą się sprzedać, żebyśmy na nich zarobili. Internet zalewa mnóstwo darmowej pornografii. Trzeba znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że ludzie będą chcieli zapłacić za ten produkt. W naszym przypadku jest to jego polski i swojski charakter. Trudno znaleźć w sieci takie darmowe filmiki na zachodnich stronach.

Wasze produkcje bazują na prostym przekazie, w którym liczy się tylko seks.

- Nie tworzymy własnego, specyficznego stylu i nie robimy "rewolucji w branży". Schematy od lat są niezmienne. Nasz "styl" polega jedynie na tym, że akcja naszych produkcji rozgrywa się w Polsce i grają w nich polscy aktorzy. Naszymi atutami są polskość, polskie realia, dialogi i tak dalej. Natomiast sam seks jest taki sam jak w innych filmach.

Jak wyglądają wasze produkcje?

- Pokazujemy w nich tradycyjne porno, nie wchodząc specjalnie w bardzo niszowe zjawiska i fetysze.

A to nie ekstremalne i wulgarne sceny są przyszłością pornografii?

- Takie sceny istniały zawsze. Ale w latach 70. XX wieku, złotej erze porno, na mainstreamowym rynku pornograficznym można było znaleźć dużo więcej ekstremalnych zachowań niż teraz: oddawanie moczu, kału, używanie narzędzi tortur i duszenie. Od lat pojawiają się teorie, że porno się brutalizuje i wkrótce w tych filmach będzie się ucinać głowy. Nic takiego nie nastąpiło i raczej nie nastąpi. Rozwijają się nowe nisze, pełne dziwactw, ale tradycyjne, klasyczne porno wciąż funkcjonuje. Zmienia się jedynie otoczka. Dziś każdy może wziąć kamerę i telefon i nagrać swój własny film. Do niedawna produkcje pornograficzne przypominały klasyczne filmy fabularne. Dziś to dwudziestominutowa scena.

(fot. LuckyBusiness/istockphoto) (fot. LuckyBusiness/istockphoto)

Nie zarabiałby pan więcej, gdybyście postawili na fetysze i udziwnienia?

- Osoba lubiąca fetysz, czyli coś mniej popularnego, jest bardziej skłonna za niego zapłacić, bo jest tego mniej na rynku. Tacy ludzie silniej przeżywają te treści. Problem polega na tym, że jest ich mało. Zwłaszcza w Polsce.

Taki duży kraj, a taki mały rynek?

- To tylko potwierdza, że branża porno niczym nie różni się od innych. Ile sprzedaje się w Polsce oryginalnych gier komputerowych czy płyt muzycznych? Bardzo mało. Polacy nie mają na to pieniędzy i są sprytni. Nauczyli się, że muszą kombinować, inaczej nie przeżyją. Siedemdziesiąt razy sprawdzą, czy dadzą radę ściągnąć coś z internetu i jeśli nie będzie to możliwe, to może zapłacą. Chyba że mowa o naszych klientach, którzy zachowują się wobec nas lojalnie i zapłacą równowartość dwóch piw za dostęp do jednego bądź kilkunastu filmów porno, zamiast szukać jakiegoś gówna. Dzięki nim istniejemy.

Czy zaangażowanie aktorów do filmów porno jest drogie?

- Za jeden dzień pracy można dostać 1500 zł. Dla wielu osób, np. studentów i studentek, jest to atrakcyjna kwota. Nie dla wszystkich oczywiście są to duże sumy, więc nie zawsze czynnik finansowy decyduje o tym, czy ktoś zagra w takim filmie.

Łatwo namówić ludzi do występu w pornosie?

- Żeby wystąpić w takim filmie, trzeba mieć sporo odwagi. Na pewno pieniądze mają jakiś wpływ na decyzję, są jakąś zachętą, ale to nie jest główny czynnik, który sprawia, że człowiek gra w filmie porno. Powody są różne, na przykład chęć przeżycia czegoś nowego. Czasem wynika to z wewnętrznej potrzeby pokazania się i sprawdzenia się w danej roli, bądź spełnienia swojej erotycznej fantazji.

(KatarzynaBialasiewicz/istockphoto)(fot. KatarzynaBialasiewicz/istockphoto)

Zdarza się, że chęć występu wykazują osoby o niezbyt atrakcyjnym wyglądzie lub w mocno dojrzałym wieku?

- Szczególnie mężczyźni. Nie dostają angażu ze względu na wygląd albo minimalny poziom intelektualny. Trudno współpracuje się z człowiekiem, który musi się rozebrać i zaprezentować przed kamerą. To jest stresująca sytuacja, dlatego potrzebujemy osób sympatycznych, zrównoważonych i ogarniętych, z którymi będzie się dobrze pracowało.

Na ogół są to ludzie młodzi i w średnim wieku. Trudno znaleźć w polskich pornosach chociażby dojrzałe kobiety, w wieku 40 plus, które cieszą się sporym powodzeniem w branży. Polki, które są w tym wieku, zostały wychowane w innym systemie wartości, mają zbyt silne hamulce moralne. A te, które ich nie mają, często nie spełniają naszych wymagań: są zaniedbane i pochodzą z marginesu społecznego.

W USA przeanalizowano 304 sceny z filmów porno. Okazało się, że 90 procent z nich zawiera przynajmniej jedną scenę agresywnego ataku psychicznego albo fizycznego na kobietę.

- A czy poddano analizie hollywoodzkie filmy? Polska telewizja nadaje treści zaakceptowane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Gdy włączy się ją o godzinie 20, można trafić na scenę, w której facet odcina komuś głowę i w ciągu pół godziny zabija 120 osób. To jest dopuszczalne, a sceny seksu i nagich piersi już nie. Wielu uważa, że porno odpowiada za wszelkie zło tego świata. A co ze scenami przemocy? Po południu lecą pseudoparadokumentalne programy takie jak "Dlaczego ja?", "Trudne sprawy" i "Szkoła", których bohaterowie biją się i wybijają sobie zęby, pokazywana jest wszelka patologia itd. I to rzekomo nie jest lansowanie przemocy. Jeżeli natomiast nakręcimy film, w którym facet przypina dziewczynę kajdankami do łóżka i ciągnie ją za włosy, w ramach umownej konwencji, nagle okazuje się, że to straszne zło. Ludzie, to tylko film! Taki sam jak odcinek "Klanu", w którym złodziej kradnie kobiecie torebkę. To jest przemoc reżyserowana, umowna, zagrana aktorsko.

(fot. sakkmesterke/istockphoto)(fot. sakkmesterke/istockphoto)

Kobiety również oglądają filmy porno, prawda?

- Oczywiście. Były i takie, które, zainspirowane naszymi filmami, zgłosiły się do nas, by zagrać w takiej produkcji. Wbrew pozorom kobiety są odważniejsze od facetów, choć więcej ryzykują. To często matki i żony, które bywają nazywane dziwkami i kur***i. A mimo wszystko kobiecie w czasie seksu jest łatwiej niż mężczyźnie. Młodzi mężczyźni są przekonani, że sobie z tym poradzą, tymczasem okazuje się, że na planie jest dużo osób, świecą światła i trzeba zrobić dwie sceny w ciągu czterdziestu minut. Stresują się i sprzęt odmawia im posłuszeństwa. Nie znają reakcji swoich organizmów.

Kobiety mają łatwiej, nie muszą utrzymać wzwodu i szybciej się otwierają, nawet jeśli są nieśmiałe i trochę się stresują. Przede wszystkim muszą się czuć bezpiecznie. Wokół naszej branży wyrosło dużo mitów o gwałtach, mafii i narkotykach. Ale my jesteśmy profesjonalistami i kobiety nie boją się z nami współpracować, co z kolei przekłada się na to, że panie oglądają nasze filmy, bo pozbawione są one przesadnej wulgarności, a aktorki nie są poniżane.

Co z dziewczynami, które wyglądają na nieletnie? Nastolatki pojawiają się często w filmach pornograficznych.

- Wszystkie osoby, z którymi współpracujemy, podpisują dokumenty i muszą być pełnoletnie. Jeżeli ktoś wygląda na osobę młodszą, nie jest to problem, tylko zaleta. Często obsadzamy starsze dziewczyny w rolach nieletnich, ale zgodnie z obowiązującym prawem. Nie przedstawiamy 19-letniej dziewczyny jako 14-latkę.

(fot. Dmitrii Kotin/istockphoto)(fot. Dmitrii Kotin/istockphoto)

Aktorzy nie obawiają się ostracyzmu społecznego?

- Boją się i często takie przypadki mają miejsce. Trzeba być twardym i przygotowanym na to.

Jak objawia się ten ostracyzm?

- Zdarzyło się, że ktoś został zwolniony z pracy w służbie mundurowej, gdy okazało się, że grywa w takich produkcjach. Więcej problemów mają mieszkańcy małych miasteczek i wsi, których wytyka się palcami i stygmatyzuje. Jedni sobie z tym radzą, inni nie. Należy uświadamiać ludzi, że takie ryzyko istnieje.

Czy problemem jest zdobycie zgody na kręcenie filmu w różnych miejscach?

- Spotykamy się z zarzutami, że w amerykańskich produkcjach bohaterowie uprawiają seks w biurowcach, w sądzie i w szkołach, podczas gdy u nas są to sceny kręcone w domach bądź w samochodzie. Dyrektor żadnej polskiej szkoły nie da nam na coś takiego zgody, nawet w wakacje. Co prawda dostałby za to pieniądze, które mógłby przeznaczyć na dowolną działalność na rzecz dzieci, ale rozumiem, że wywołałoby to kontrowersje i skandal. Nie mamy też na tyle dużych budżetów, by od podstaw budować scenografię.

Jakie grupy wiekowe najczęściej sięgają po pornografię?

- Nie zbieramy takich danych. Nasi klienci, w większości młodzi ludzie, cenią sobie anonimowość. Ale analizujemy ich gusty i życzenia, np. prośby o więcej materiałów z konkretną tematyką. Każdy nowy film poddajemy ocenie. Zdarzają się też osoby w średnim wieku. To dla nas najlepszy klient, bo ma pieniądze. Ale ostatnio zobaczyłem filmik jednej z fundacji na rzecz ochrony dzieci. Przedstawiono w nim właścicieli stron porno jako takich, którzy chcą, żeby nieletni mieli dostęp do porno i blokują inicjatywy, które mają go ograniczyć. Bzdura. Dla właściciela strony porno dziecko nie jest klientem, jest wręcz niepożądane. Dzieciak nie ma pieniędzy, ale wchodzi na stronę i generuje sztuczny, niepotrzebny ruch. A my jesteśmy firmą nastawioną na zysk, a nie grupą pasjonatów.

Wielu młodym ludziom seks kojarzy się z wytryskiem w twarz kobiety za pieniądze, który jest często pokazywany w filmach porno.

- To stereotyp, który został w dużej części wykreowany przez branżę pornograficzną. Ludzie często mylą pewne rzeczy. Dlaczego powstały filmy porno i cieszą się powodzeniem? Bo realizują różnego rodzaju fantazje. Podnieca to widzów, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że sami nigdy - lub prawie nigdy - nie znajdą się w takiej sytuacji, albo nawet tego nie chcą. Porównywanie seksu z filmem porno jest efektem ubocznym i nie winiłbym za niego twórców takich produkcji. Równie dobrze można by zapytać, czemu dla młodej dziewczyny atrakcyjność chłopaka polega na tym, jaki ma samochód.

Ale taki film przedstawia często zafałszowany obraz rzeczywistości. Może to rodzić frustracje i kompleksy.

- Przeprowadzamy selekcje, bo pokazywane przez nas sceny nie mogą budzić u widzów odrazy. W dupie mam teorię, w myśl której bierzemy brzydką dziewczynę, bo jeśli weźmiemy ładną, to te o przeciętnej urodzie poczują się urażone. Interesują nas kobiety ładne, ale naturalne. Staramy się wybierać ludzi, którzy mają w sobie to coś. Są ładni, ale swojscy. Nie stawiamy na sztuczne laski z silikonem i po solarium. Przekaz jest jasny: skoro oni mogą uprawiać emocjonujący seks, to ty też.

(fot. sakkmesterke/istockphoto)(fot. sakkmesterke/istockphoto)

Dla wielu 12-letnich chłopców pierwszym kontaktem z pornografią w internecie jest hardcore'owy film porno.

- Równie dobrze można podać przykład nastolatka, który bierze pistolet i zabija swoich rówieśników w szkole. Czy winni są producenci broni? Kretyna zrobiło z niego środowisko, w którym się wychował. Przedstawia się nas jako wcielenie zła, bo kształtujemy złe postawy wśród młodych ludzi. Co sądzę o tym, że 12-latek wiedzę o seksie czerpie z hardcore'owego filmu porno? Proszę pytać jego rodziców, nauczycieli. To oni odpowiadają za to, by wytworzyć w tym 12-latku kręgosłup moralny i wzorce, z których będzie czerpał wiedzę o uczuciach. Na pewno nie branża porno, bo porno nie jest dla 12-latków! To nie nasza wina.

Chciał pan być anonimowy i nie podawać prawdziwej nazwy firmy.

- Działamy w branży IT i nie wygralibyśmy przetargu na realizację strony internetowej dla przedszkola, gdyby było wiadomo, że produkujemy pornosy. Ale to tylko część naszej działalności. Gdy udzielamy wywiadów, widzimy rozczarowanie w oczach dziennikarzy. Uważano nas za opętanych seksem gości, którzy nic innego nie robią, tylko kręcą pornosy, podczas gdy pracujemy w zwykłym, normalnym miejscu, po którym nie ganiają golasy.

Artur Bauman *. Pod takim pseudonimem ukrywa się człowiek, który montuje filmy porno w firmie Xes.pl. Woli pozostać anonimowy, bo produkcje pornograficzne są jedynie częścią jego działalności. Xes.pl jest pionem erotycznym innej firmy, niezwiązanej z branżą porno, obecnej na polskim rynku od lat 90.

Michał Hernes. Mówi o sobie, że jest nudnym człowiekiem, który czyta dużo książek i myśli o wielu rzeczach. Fetyszysta i koneser literackich cytatów. Publikuje między innymi na łamach portali Stopklatka.pl, T-Mobile-Music.pl i koszykarskiego miesięcznika "MVP". Inspirujące są dla niego słowa, które usłyszał od pisarza Chucka Palahniuka: "Wywiad nieoparty na ataku jest nudny".

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)

Komentarze (165)
Zaloguj się
  • Adam Domański

    Oceniono 6 razy -6

    Jezusowi Chrystusowi dzięki, że Polacy nie są wyuzdani i porno w ich wykonaniu, w oczach zboczeńców wypada słabo. To dzięki Pani Jasnogórskiej jesteśmy Narodem silnym duchem, silnym rodziną i silnym kulturą. Kto musi koniecznie żyć w kraju, gdzie bezwstyd porno kwitnie, niech się do takiego kraju uda, a Polskę niech skreśli raz na zawsze ze swojej porno-turystycznej listy.

  • rowi

    Oceniono 4 razy -4

    porno dla gejów z udziałem wybitnych piosenkarzy polskiej sceny

  • tupolew71

    Oceniono 14 razy -4

    Pozamykać tych producentów ! Do roboty jakiejś niech się wezmą !

  • rabbi.rozencwajg

    Oceniono 7 razy -3

    rzyt jusz tu szalał.

  • Natalia Szatkowska

    Oceniono 5 razy -3

    "Ludzie, to tylko film! Taki sam jak odcinek „Klanu”, w którym złodziej kradnie kobiecie torebkę. To jest przemoc reżyserowana, umowna, zagrana aktorsko." Różnica między "Klanem" a tego typu produkcją jest taka, że takiego "Klanu" nikt nie ogląda po to, aby się nim podniecać seksualnie. Natomiast poniżenie i upodlenie kobiety w filmie pornograficznym pokazywane jest w tym właśnie celu i w żadnym innym. A później, gdy mamy do czynienia z serią brutalnych gwałtów na kobiecie, która tydzień była więziona, po czym zmarła, ludzie kręcą głowami i zadają sobie pytania, jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby podniecać się przemocą. Szczyt hipokryzji.

  • matt7893

    Oceniono 7 razy -3

    Kiedy moja uczelnia w USA 50 metrow od mojego biura w ktorym pracowalem najczesciej w glebi nocy oficjalnie pokazywala normalne filmy porno uwazalem to za brak swojego poszanowania. To uczucie pozostalo nawet kiedy do biur wszedl internet z pelnym dostepem do pornografii za darmo jak xnxx czy xhamster Ale brak poszanowania nie dlatego ze pokazywane sa tam byly filmy porno same w sobie ale dlatego ze to nie ja z dziewczyna poszedlem tam je ogladac jak to robia studenci Amerykanie i najczesciej siedzaca na kolanach na tym samym miejscu. Pornografia pkazywana oficjamnie w kinach wywoluje wpierw atawistyczna zazdrosc wobec niezanej potencjalnej partnerki. Podczas kiedy w normalnym kinie czesto niska blondyneczka w USA krzyknie do swojego chlopaka "Dont touch there" w aulach uniwersyteckich USA przeznaczonych do regularnego porno studenci w parach czesto masturbuja sie wzajemnie podczas twardych scen.
    Zgodnie z konstytucja USA nie mozna zabronic pornografii prawem i stala sie ona widocznym elementem zycia
    akademickiego na kampusach. Naruszaloby to przede wsyzstkim wolnosc badac naukowych i elspresji samonagrywania wlasnych aktow w celach naukowych lub artystycznych. Z ekrapolacji stan moglby ingerowac w prywatna nauke i badaczy. Polska pornograia pozozostaje wciaz niemiala blada w a gloablnej sztuce
    wizualnego pomagania najczesciej zakochanym parom w osiagnieciu orgazmu i pozostaje w kategorii amatorskiej.
    Produkcja porno podobnie jak produkcja publikacji naukowych w polsce w porownaniu z USA pozostaje znikoma i podobnie sprawia wrazenie leniowania na rynku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX