Kadr z filmu promujące kampanię

Kadr z filmu promujące kampanię "Nie odkładaj macierzyństwa na potem" (fot. YouTube)

felieton

Lepiej być cierpiętnicą niż egoistką? Echa kampanii "Nie odkładaj macierzyństwa na potem"

Tempa, w jakim kampania ?Nie odkładaj macierzyństwa na potem? podbiła internet i stała się pożywką gorącej dyskusji i niezliczonej ilości memów, może jej pozazdrościć niejedna marketingowa rakieta wypuszczana co sezon przez duże koncerny. Niespodziewanie - zapewne również dla twórców kampanii - film i plakat z zadumaną panią prezes odkrywającą w sobie instynkt macierzyński objawił swój mocno wirusowy potencjał. Dosłownie i w przenośni.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (214)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Edyta Machura

    Oceniono 70 razy 66

    Jejku, co za idiotyzmy na tych plakatach???? Kto wybiera między kucykiem a drugim dzieckiem??? No chyba nie przeciętny Polak, bo ten za wiele wyboru nie ma.... Albo zapłacę za 1 dziecko w przedszkolu, albo zrezygnuję z pracy, żeby zajmować się dwójką- to są wybory Polek....

  • rikol

    Oceniono 68 razy 64

    Na najwyższych obrotach to pracują panie w Biedronce, a nie prezeski. A i tak kasjerek nie stać na dzieci. CZy to można nazwać ',kariera zamiast dziecka'? Nie wydaje mi się.

  • m.a.l.a_syrenka

    Oceniono 48 razy 44

    Ta fundacja promuje świat bez mężczyzn? Kobieta sama ze sobą uzgodniła - dzieci nie teraz, ale potem stwierdziła, że jednak mogła je sobie zribic;-)

  • 0y0

    Oceniono 37 razy 35

    @mazuvian
    Takie spoty, i takie podejscie dzieli ludzi! Wychowanie dzieci to nie byle co. Zeby sie tego podjac to trzeba miec przyslowiowe "jaja". Piszac wychownie mam na mysli proces bardziej zlozony niz zywienie, sadzanie przed TV i przeganianie: szkola, podworko, lozko itd. Paradoksalnie te "jaja" czesciej musza miec kobiety, bo mezowie maja inne, bardziej "meskie" sprawy na glowie. Borykanie sie z rodzinnymi problemami latwe nie jest, zwlaszcza jesli liczba pociech jest dzielem hojnego Bozego blogoslawienstwa a nie dzielem wyboru. Doceniajmy tych co oddaja sie wychowaniu dzieci, pomagajmy, ale nie atakujmy bezdzietnych. Takim spotem budzi sie zawisc i pietnuje tych wszystkich ktorzy maja "latwiej" bo nie maja dzieci. Jenoczesnie, w paskudny sposob, dowartosciowuje sie tych ktorzy maja wiecej potomstwa niz pozwalaja na to ich mozliwosci i prawdopodobnie dzielnie walcza o przetrwania ale do szczesliwych nie naleza. "Patrz, taka bogata, ale dziecka nie ma to przynajmniej placze po nocach. Jest na tym swiecie sprawiedliwosc" Po co stawiac na negatywne emocje? Malo jest tych pozytywnych na ktorych mozna sie skupic w temacie szczescia plynacego ze swiadomoego maciezynstwa i ojcostwa? Zla wola czy glupota?

  • Oceniono 31 razy 31

    to może ja teraz się dołączę- mam 34 lata, zawszechciałam mieć dziecko- nigdy nie miałam z kim, mam skończone studia ale nie mam włąsnego lokum, ostatnio od 2010 (kryzys) 4 razy traciłam pracę (zwolnienia grupowe, zamknięcie firmy, koniec projektu, praca na zastępstwo)- poproszę, żeby autor spotupodpowiedział mi jak, gdzie i zkim? bo mimo chęci to narazie marne szanse...

  • tomaszwojcik1978

    Oceniono 31 razy 31

    Prawda jest taka że w Polsce w odróżnieniu od wielu cywilizowanych krajów ,nie pomaga sie w żaden sposób młodym nie tylko matkom - rodzicom po prostu , a przepis na sukces jest prosty , praca na etat i stabilny grunt pod nogami , a nie wyzysk na śmieciówce , pytania rekruterów o stan cywilny , czy wreszcie zabieranie dzieci ubogim i bezrobotnym nie z własnej woli ...

  • ateofi

    Oceniono 40 razy 30

    Kampania skierowana jest do grupy kobiet, na które kato-dewoty z tej pożal się Boże "fundacji Mamy i Taty" nie mają wpływu. To są kobiety z reguły wykształcone i niezależne, które nie daja sobie wciskać kitu o demonicznym działaniu anty-koncepcji. Stać je również na in vitro tudzież na aborcję w prywatnym gabinecie bądz adopcję. Kobiety te nie żyją pod dyktat zawistnych i sfrustrowanych kato-konserw, stąd też ta żenująca próba wzbudzenia w nich poczucia winy.

  • dobrochnaa

    Oceniono 50 razy 30

    Dlaczego taka contra - zaspokajanie swoich potrzeb to nie egoizm. Proponuję każdemu zajrzeć na początek do słownika . Poza tym jestem jedynaczką i nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że lepsza jest siostra niż posiadanie kucyka jak też lepszy brat niż własny pokój. Wręcz przeciwnie - przypominam sobie, że przez całe dzieciństwo drżałam z niepokoju iż może pojawić się rodzeństwo. Najlepsza jest sytuacja kiedy n i e m u s i s z się dzielić. Wyrosłam na bardzo sympatyczną, ciepłą i empatyczną osobę - tak przynajmniej twierdzą znajomi. Pozdrawiam

  • tomtg123

    Oceniono 32 razy 30

    "lepiej" to nie szukać na portalach internetowych wiedzy na temat "jak żyć" , bo akurat na ten temat INNI ludzie gó... wiedzą, to każdy musi wiedzieć dla siebie SAM i nikt za nikogo w takiej sprawie nie podejmie decyzji.

  • tasmaklejaca-0

    Oceniono 29 razy 27

    Uff jaka ulga !!! 2 tyg urodziłam dziecko a byłam także w tokio i dwa razy w paryzu ..

  • quesso

    Oceniono 28 razy 26

    "Praca na wysokich obrotach w połączeniu z wychowaniem dziecka i dbaniem o siebie - jest do zrobienia"... pierwsze ofiary weekendowych upałów.

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 22 razy 16

    Rzekłbym przy założeniu rodziny nie liczy się tylko chęć posiadania dziecka czy miłość ale, ekonomia głupcze, a w tym wypadku idiotko, ale co może o niej wiedzieć fachura od PR ślizgająca się po różnych agencjach gdzie za podobne bzdury trzepie niezłą kasę z małym rozumkiem. Nie żałuję jej, bynajmniej, ale po cholerę robi z siebie specjalistkę od bóg wie czego, ani to dziennikarska ani wciskarka kitu na zlecenie fundacja i korporacji, ni pies ni wyda a coś na kształt świdra jakich dziś pełno w pseudo mediach, może jakby pożyła za 1000-1500 miesięcznie, na co patrzą dorastające dziewczyny, na to jak trudno znaleźć pracę samotnym kobietom z dziećmi, to by siedziała cicho.

  • tinorossi

    Oceniono 15 razy 15

    Na kobiety zawsze znajdzie sie jakis bat, taka prawda. A to zakazy, a to nakazy. A w tle konkurencja i walka o miejsca pracy. I ogromna chęc ograniczenia kobiet do trzech K ( kuchnia, kosciol, dzieci ( z niem.)

  • Moniq Ka

    Oceniono 11 razy 11

    A ja nie robie kariery, bo nie chce jej robic i nie mam dziecka, bo nie chce go mieć... Na świecie jest przeludnienie, mnóstwo dzieci w domach dziecka, a nas się namawia do rodzenia... Może bym dziecko adoptowała, ale kto da dziecko niezamężnej (ale nie samotnej) kobiecie z pensja 1700? Za to mogę je sobie urodzić, bo w ciąże zajść nietrudno. Z pracy mnie zwolnią i mogę je chować za zasiłek macierzyński... Czasy sie zmieniły. Kiedys kobiety rodziły stada dzieci, bo po pierwsze połowa z nich umierała, a po drugie ogólny czas życia ludzkiego był krótszy (choroby, przepracowanie). Duzo kobiet tez umierało przy porodach, wiec te które nie umierały rodziły na potęgę. Ludzie żyli trochę jak zwierzęta. Rytm życia wyznaczał im natura. Kobiety do pracy chodzić nie mogły, bo jak chodzić do pracy, gdy na okrągło jesteś, w ciąży, albo masz małe dziecko. Co nie znaczy, że kobiety nie pracowały... tyle, że za darmo w domu jako kucharki, praczki, opiekunki do dzieci sprzątaczki, a nie miały wtedy AGD. Co za tym idzie mężczyźni musieli pracować więcej i ciężęj żeby wykarmić cały ten majdan, ale czy to znaczy, że mężczyźni byli wtedy bardziej męscy i opiekuńczy? Wielu z nich było, a wielu nie... tak jak dziś. Wielu piło, zaniedbywało rodziny i zostawiało je, a kobiety nie miały możliwości zarobienia, bo nawet jak znalazły jakąś pracę to płaciło sie im grosze wykorzystując beznadziejna sytuację...to za takim światem tęsknicie drodzy prawicowcy...

  • Kamil Tumulec

    Oceniono 37 razy 11

    Pracowała dla Philips, Marionnaud, Chevrolet? To po polsku już się nie odmienia? Jak ktoś tak kaleczy ojczysty język, powinni mu zabierać obywatelstwo - nieważne czy kaleczy w mowie, czy na piśmie.

  • Towfik Masiri

    Oceniono 9 razy 9

    Nie lubię Niemców, ale ostudźmy na chwilę nasze rozgrzane polskie główki, i popatrzmy jak radzą sobie Niemcy z tym problemem. Bo oni też go mają. No więc tak... Jeżeli samotny 30 letni pracujący facet zarabia 1200 euro netto na miesiąc, i ożeni się z samotną 30 letnią kobietą zarabiającą 1200 euro netto, to ich wspólny zysk wynosi 2400 euro netto miesięcznie. Jeżeli kobieta zrezygnuje z pracy, urodzi dwójkę dzieci i zostanie w domu, to ich poziom życia oczywiście się obniży. Mieli 2400 euro, teraz mają 1200. Tylko, że na dwójkę dzieci dostaną 368 euro miesięcznie, czyli już mają 1568 euro miesięcznie. Dodatkowo, mężczyzna przechodzi w tym wypadku z klasy podatkowej I do klasy podatkowej III, co skutkuje ulgą podatkową wynoszącą ponad 2000 euro rocznie. Po podsumowaniu, mają w tym momencie ponad 1900 euro miesięcznie, państwo Niemieckie daje im ponad 500 euro miesięcznie "ulgi" podatkowej. Mają więc wybór - pracować oboje, 80 godzin w tygodniu i dostawać 2400 euro, albo jedno z nich pracuje 40 godzin a drugie siedzi w domu, i dostają ponad 1900 euro. Mając taką alternatywę, rozważanie założenia rodziny wygląda zupełnie inaczej, PRAWDA? A i tak podejrzewam, że ulg i pomocy dla młodych rodziców jest o wiele więcej. Warto też zauważyć, że jeżeli jedno z rodziców pracuje na pełny etat i jest w klasie podatkowej III, to drugie (to nie pracujące) może i tak iść do pracy na jakieś 1-2 dni w tygodniu i zarobić kilka euro, które będzie całkowicie zwolnione z podatku (żeby nie było, że ktoś jest "kurą domową" i jest w pełni uzależniony od współmałżonka, pracując 1-2 dni w tygodniu nie przepracuje się, a zawsze ma kilka groszy dla siebie, z których nie musi się tłumaczyć). Krótko mówiąc - w Niemczech, jeżeli małżeństwo zdecyduje się na dzieci, to pracując na pełen etat + 1/8 etatu zarobią tyle samo, co gdyby oboje pracowali na pełnym etacie. TO SĄ DZIAŁANIA prorodzinne rządu, a nie to co u nas... Po prostu dać ludziom ulgę podatkową, poluzować troszeczkę łańcuch na szyi, żeby człowiek mógł złapać więcej powietrza - i sprawa załatwiona. A w Polsce? W Polsce potrafią tylko jedno - zacisnąć łańcuch i udusić. W Polsce możesz żyć poniżej minimum biologicznego, a państwo "polskie" i tak z ciebie zedrze ile się da, z procentami i odsetkami za zwłokę. Jeszcze VAT podniosą i podatek od lokat bankowych wprowadzą, składkę ZUS podniosą. Teraz już wiecie dlaczego w Polsce nikt nie chce mieć dzieci?

  • dziewczynaikosmos

    Oceniono 9 razy 7

    wiecie co, ale ten spot pokazuje świat bez mężczyzn... widzę tam inne zakończenie. bohaterka rzuca się na podłogę z pięściami. krzyczy w niemocy. "gdzie oni są?! dlaczego wyginęli?!" zalewa się łzami. taki byłby inny temat, nie. można kombinować.

  • Kamila Laskowska

    Oceniono 4 razy 4

    Nie będę pisała o sobie...
    W Polsce jedna wypłata na wynajem, druga na życie. A dziecko to 2-3 lata bez drugiej pensji. Bo niania kosztuje najmniej 1000-2500. Złobki, przedszkola to ciągłe choroby...
    dlatego dzieci się nie rodza.
    kiedys chociaz babcie szly na emeryture w wieku 55 lat i jakoś te 2-3 dzieci dalo rade odchować.
    szkoda.

  • phenomenon31

    Oceniono 1 raz 1

    Oto moje zdanie o debilnej kampanii: 1000thigsaboutwomen.wordpress.com/

  • Kamila Laskowska

    Oceniono 1 raz 1

    77 złotych rodzinnego to jedenaście paczek papierosów z przemytu, a 160 złotych to dwadzieścia dwie paczki.
    i nie czarujcie ze rodzinne idzie na dzieci, idzie w dym!wiem bo widze co jest pod mopsem.

  • liisa.valo

    Oceniono 1 raz 1

    Jakiś tam pan Grzegorz ma może 70 lajków, ale są komentarze krytyczne, które mają dużo więcej - może warto zauważyć.

  • Anna Gacy

    Oceniono 23 razy 1

    "77 złotych, jakie państwo polskie miesięcznie przyznaje samotnym matkom" - wystarczył mi ten fragment zdania, by znowu stwierdzić, że osoby zajmujące się wykładaniem swych opinii w różnych mediach nawet nie próbują poczytać na temat, na który wypowiadają się. 77 zł to kwota zasiłku rodzinnego na dziecko do lat 5 dla rodzica niekoniecznie samotnego, matka samotna oczywiście może dostawać owe 77 zł, ale owa "samotność" nie jest podstawą. Poza tym co rozumiemy pod słowem "samotna? Rozwiedziona, wdowa, panna? A może z innej beczki: porzucona, uciekająca, porzucająca... "Dziennikarze" czegoś tam dowiedzą się, nie sprawdzą, a nuż trafią. Wielokrotnie spotykam się z tym, że głoszone i wypisane informacje mijają się z prawdą. Co innego przedstawiać swój światopogląd, a co innego pisać o konkretach. Mogłabym tego nie komentować, ale zastanawiam się nad tym, jak bardzo media nas oszukują.
    Spot fundacji wywołuje różne emocje, spostrzeżenia, jest głosem konkretnego, konserwatywnego środowiska, ale i autorka tego tekstu jako współwłaścicielka dwudziestoosobowej firmy i matka nie jest reprezentatywna dla większości kobiet w Polsce.

  • pan.pytajnik

    Oceniono 2 razy 0

    Wnioskuje z tego ze Bolandia nie jest juz takim kato faszystowskim krajem jak była wczesniej skoro pojawiaja sie rozsadne glosy sprzeciwu i jest hmm dyskusja.
    W koncu ludzi roznia sie miedzy soba..

  • klamczuchosiedlowy

    Oceniono 25 razy -9

    przeciez nie o to chodzi aby byle kto sie rozmnazal a o to aby sie rozmnazali ci, co ich stac na nowego mercedesa s - bo tyle kosztuje dziecko
    stad taka grupa docelowa spotu - spot OK.

  • mtp01

    Oceniono 32 razy -10

    Ludzie, których praca polega na wyciskaniu kitu innym ludziom w Gazecie uczą jak żyć. Nie wiem czy się śmiać, czy płakać.

  • fb_antek_muzykant_komentuje

    Oceniono 70 razy -12

    Jak widać, akcja się udała. Być może nie skłoni Polek do rodzenia większej niż planowały ilości dzieci, ale na pewno jest o niej równie głośno jak o niedawnej kampanii PREZYDENCKIEJ. W sprawie łączenia macierzyństwa z karierą głos zabierają kolejne „autorytety”, swoimi „mądrościami” dzielą się z nami coraz to nowe CELEBRYTKI. Czy w sprawie wypowiedziała się już aby naczelna matka-Polka – Anna „kiedyś: nie cierpię bachorów; dziś: macierzyństwo jest super (czytaj: super-dochowe) MUCHA? Akurat jej typowe problemy macierzyństwa nie dotyczą. Każde nowe dziecko to dla niej kolejny KONTRAKT reklamowy – a to na kocyki, a to na ubranka, a to na przewijaki na stacjach Orlenu, a nawet na LUKSUSOWY samochód czy też gratis w postaci APARTAMENTU. Oprócz wymądrzających się naszych pseudo-gwiazd, ta BZDURNA kampania ma tylko jednego zwycięzcę – agencję PR, która po tym medialnym sukcesie zbiera już kolejne zlecenia.

    Więcej o mediach i celebrytach na profilu ÂNTEĶ MUZYĶANT na Fb.

  • ulanzalasem

    Oceniono 46 razy -18

    @papaelka

    To była ogólna kampania...ale skoro ty się odezwałaś to uznałaś, że ona skierowana była do ciebie personalnie - czyli, że ten problem cię ( i inni) dotyka, porusza, wychodzi na to, że efekt został uzyskany bo wzbudził reakcje w ludziach.
    Co w takim razie powiedzieć o spotach czy w ogóle pomysłach prawnych! zmian np. par homoseksualnych, adopcji dzieci ?! Przecież nawet jeśli ktoś podnosi, że to spot "katolicki" to we Francji czy Szwecji gdzie kościół (szczególnie katolicki) ma inną pozycję aktywnie forsuje się modę - rób karierę, dzieci to przeżytek ?! Chyba nie bardzo. I nie chodzi w tej chwili o samą kwestię problemów związków partnerskich, ale ktoś tutaj podnosi, że ktoś mu coś narzuca, że nie podoba mu się ton rozbrzmiewający z tego filmiku. A w drugą stronę to działa tak samo i wtedy już jest OK ? Zresztą dlaczego związki partnerskie promuje się jako coś, raz - że się komuś należy, dwa - tylko dla homosiów ?! Przecież para facet - kobieta żyjąca w związku, też ma masę problemów, od dostępu do informacji medycznej o partnerze po dziedziczenie. Może gdyby tak to rozegrano, a nie tylko dla par homoseksualnych to poparcie byłoby większe. Czyli też mamy takie podejście i spojrzenie tylko z jednej, tylko z naszej, tylko ze słusznej strony ?
    W Polsce sztucznie się podnosi pewne problemy, bo są medialne, łatwo zantagonizować strony, zrobić medialny szum, ale z tego nic nie wynika. Szkoda, że tak często i głośno nie omawia się w kółko problemów jak np. prekariat, osoby pracujące, ale takie które nie mogą się utrzymać. Bo podstawowe problemy i to już bez podziału na płeć, preferencje seksualne czy religijne nie są rozwiązane, a komuś się wydaje, że tłumy będą zajmować się innymi kwestiami. Oczywiście wszystkie prędzej czy później się przeplatają, ale niektóre mają raczej tylko medialny wymiar istnienia.

  • Oceniono 38 razy -20

    Kampania jest dla osób które odkładają macierzyństwo z powodu pracy, ale chcą mieć dziecko. Ja mam kilka takich koleżanek a to presja rodziców, bo w nią zainwestowali -wykształcili itp. Są różne kampanie różnych fundacji adresowane do wąskiej grupy nie rozumiem dlaczego tylu ludzi się tak porusza jeśli kampania nie dotyczy ciebie bo ty nie chcesz mieć dziecka to wyluzuj, bo to nie ten adres tak jak np. kampania o schizofrenii. No chyba że masz w sobie takie pragnienie i z nim walczysz przed samym sobą. Na wykładach z psychoterapii uczono mnie że neurotycy zawsze wszystko biorą do siebie. Więc warto się zastanowić czy to do mnie jak nie to wyluzować.

  • Oceniono 38 razy -22

    bardzo głupie postawienie sprawy cierpiętnictwo lub....
    rzeczy wartościowe wymagają poświęceń i nigdy nie przychodzą łatwo, tak jest również z byciem rodzicem, czyli nie tylko matka ale i ojcem...studia praca też wymagają poświęceń....wygrana w wyścigu, na ringu, wygrana w meczu...jest to kwestia wyboru za każdym razem, żyć jak dotychczas albo ...zwykle wybór oznacza wiecej pracy i wyrzeczeń i więcej pieniędzy, choć też nie zawsze...z dziećmi jest inaczej, to zwykle inwestycja przez wiele lat tez obarczona ryzykiem, ale oczekiwania dotyczą jak dla mnie czegoś innego...tego jednego cudnego spojrzenia dziecięcych oczu z miłością... tego nic nie zastąpi...
    wiemy jako ludzie o tym od zawsze...

  • q-ku

    Oceniono 37 razy -23

    "cierpiętnicą"? To już dla was "manie" dziecka to "cierpiętnictwo? Co się z wami porobiło, młodzi ludzie...

    Dziecko to największe szczęście, skarb człowieka.. Pogłupieliście zupełnie, pogubiliście się w tym co ważne...

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 43 razy -25

    Na tym polega każdy spot mający od 30 sekund do 1 minuty, czyli gra na emocjach i porusza temat z punktu widzenia jakiegoś stereotypu.
    Spot doprowadził do dyskusji oraz został zaatakowany, wyśmiany a o to w spotach społecznych chodzi.
    Tak samo jak spot Feminoteki "Słowa też gwałcą. Był równie emocjonalny i stereotypowy. Wywołał zarówno dyskusję, jak i został poważnie wyśmiany.

  • ragnah

    Oceniono 74 razy -30

    Film w sposób przerysowany pokazuje problem, z którym mierzy się wiele kobiet po 40-tce. Można czepiać się formy tego filmu, ale dobrze, że powstał. No i jest to także memento dla mężczyzn, bo oni mogą mieć dzieciaki nawet mając pięćdziesiątkę na karku, ale sił na ojcostwo nie ma się wtedy tak dużych, jak trzydziestolatek.

  • twardokesek

    Oceniono 58 razy -32

    Aha. Odkladaja nie przez dramatyczna sytuacja finansowa - nie bardziej dramatyczna, niz nasi rodzice, a daleko lepsza, niz dziadkowie. Po prostu chca kupic najpierw samochod, mieszkanie i ugruntowac swoja solidna pozycje w umowie o prace.

  • twardokesek

    Oceniono 81 razy -37

    Ja piernicze... Skupili sie wszyscy na formie i finansowym statusie postaci ze spota. A ja wokol siebie mam mnostwo - co najmniej kilkadziesiat par odkladajacych dzieci na lata trzydzieste swojego wieku skazujac sie na frustracje wielomiesiecznych, nawet i 2-3 letnich prob zaplodnienia. Sam tak zrobilem i, choc u mnie dwukrotnie zajelo to nie wiecej, niz 8 miesiecy, bardzo zaluje, ze tak pozno zaczalem.

  • grzegorz-lowicki

    Oceniono 60 razy -40

    Dopóki bezdzietni będą krytykować wielodzietnych dopóty będzie się tych pierwszych nazywać samolubnymi egoistami.

  • jusmus

    Oceniono 126 razy -66

    Uprasza sie o ogladanie/czytanie ze zrozumieniem. Jesli ktos nie zrozumial, to moze wyjasnijmy: spot jest skierowany do tych, ktorzy moga zdrowotnie i chca miec dzieci, ALE JESZCZE NIE TERAZ, a potem jest za pozno z powodow biologicznych. Trzeba znalezc jakas doze rownowagi i nie robic sobie dzieciaka na swoje 18te urodziny, ale dziecko "POZNIEJ, BO NAS NIE STAC", to czesto przejaw egoizmu, a przede wszystkim tez krotkowzrocznosci. POZNIEJ jest trudniej, bo zdrowie zaczyna szwankowac (takze "dzieki" pigulkom), albo zawsze szwankowalo, tylko dopiero to odkrywamy. I zaczyna sie pojedynek z czasem. Kto na takich nerwowych ruchach zyskuje? Odpowiedzcie sobie sami. Podpowiedź: nie dzieci. Jeszcze argument: znacie dzieci (czy juz teraz doroslych), ktorzy sa nieszczesliwi, bo rodzice ich za wczesniej mieli i byli przez to pokrzywdzeni (bo rodzice sie JESZCZE nie dorobili, w domysle: gdyby byli POZNIEJSI, byliby szczesliwsi - pod warunkiem, ze rodzice BY SIE RZECZYWISCIE dorobili, bo tego nigdy nie wiadomo, prawda?)? Ja nie. No i - nie oszukujmy sie, ze chodzi o dobro dzieci z tym pozniejszym macierzynstwem...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX