Mieczysław Prószyński

Mieczysław Prószyński (fot. Agnieszka Kaleta)

Ludzie

Był zdolnym astrofizykiem, mógł zostać na uczelni w USA. Mieczysław Prószyński: Ale tu, w Polsce, było ciekawiej!

Stworzył od podstaw imperium prasowe i wydawnicze. W dodatku udało mu się przetrwać na naszym kapryśnym rynku przez ćwierć wieku. Bimon - bo tak Mieczysław Prószyński jest nazywany przez znajomych i współpracowników - nie jest człowiekiem tuzinkowym. Pracował jako astrofizyk, ale karierę naukową rzucił, bo uznał, że i tak nie ma szans na Nobla. Dziś inwestuje w drony, a nam opowiada o tym, jak wyglądały początki polskiej prasy komercyjnej i wyjaśnia, dlaczego ten wywiad czytacie w sieci, a nie na papierze.