Superbohater wśród grzybów
W Polsce występuje co najmniej dwadzieścia grzybów, w których nazwie jest słowo "borowik". Mówi nam to coś na temat bogactwa gatunków, jak również tego, jak bardzo uwielbiany jest w tym kraju prawdziwek. Trzeba być naprawdę za pan brat z wiedzą mykologiczną, żeby umieć rozróżnić te wszystkie odmiany, a łatwiej na pewno nie będzie, jako że technologia DNA w ostatnich latach przewróciła cały świat grzybów do góry nogami. (...) Chociaż nie ma wśród nich gatunków, których spożycie grozi śmiercią, występują za to gatunki trujące. Dotyczy to zwłaszcza borowika szatańskiego. Jego jadalny sobowtór, borowik królewski, rośnie w tym samym czasie i w tym samym środowisku, więc trzeba się mieć na baczności. (...)
Skupmy się w na podstawowych cechach, które definiują rodzaj grzyba, jakim jest borowik:
- Miąższ borowika jest jednolicie biały, ma przyjemny zapach i smak.
- Po zewnętrznej stronie trzonu widoczna jest sieć żyłek. Może ona mieć różne barwy, ale zawsze będzie biała przy samym kapeluszu.
- Gąbczasta warstwa pod kapeluszem jest biała u młodego grzyba, następnie przechodzi w barwę kremową i żółtą, po czym staje się oliwkowozielona u dojrzałego okazu.
- Borowik jest zawsze pękaty i krzepki, również za młodu.
- Młode okazy mają zaokrąglony i półkolisty kapelusz, który z czasem staje się łukowaty, a ostatecznie niemal całkiem płaski.
- Warstwa rurek pod kapeluszem nigdy nie zmienia koloru pod wpływem dotyku lub nacisku.
- Kolor kapelusza to zawsze brąz lub jakiś odcień tej barwy.
- Trzon jest gruby, twardy i szeroki, pękaty lub cylindryczny.
- U młodych borowików trzon jest twardy. Z czasem mięknie i nasiąka wodą.
Polowanie
Polowanie na borowiki nie jest nauką ścisłą. Zapytaj dziesięciu znawców grzybów, a otrzymasz dwadzieścia odpowiedzi. Zapytaj sąsiadkę, a ta będzie milczeć jak zaklęta. Tylko jedno jest pewne: im więcej sprawdzisz miejsc, im więcej czasu poświęcisz, tym większe są twoje szanse na sukces.
Wiele porad wiąże się z tym, jakich należy szukać drzew. Nie zajmuj się tym jednak. Dla początkującego to droga donikąd. Bo jak myślisz, gdzie znajdziesz borowika ciemnobrązowego, zwanego nieraz dębowym? Tak, pod dębem, ale równie dobrze może rosnąć pod bukiem. A jak będzie z borowikiem sosnowym, którego naukowa nazwa Boletus pinophilus podkreśla, że ten grzyb "lubi sosny"? Otóż rośnie on równie chętnie pod drzewami liściastymi.
Świat jest pełen dobrych rad i uogólnień, które prowadzą tylko do powstania fałszywych oczekiwań u początkujących. Na szczęście tradycja nazywania grzybów od jednego z drzew, do których chętnie się przywiązują, poszła już w odstawkę. Borowiki są wszechstronne i żyją w wielu różnych leśnych siedliskach. Zwłaszcza borowik szlachetny nie jest zbytnio wybredny. Zdarza się, że wystarcza mu niewielki krzaczek przy granicy linii drzew, do którego może się przyłączyć.
Zapomnij o plantacjach drzew (jakimi często bywają lasy sosnowe): są ciemne, ponure i niezbyt interesujące dla większości grzybów. Nie zgub się też w dolinie strumienia lub których nazw nie znasz. A jeśli zawędrujesz zbyt wysoko w górę zbocza i krajobraz staje się zdominowany przez wrzosy, znajdź jak najszybciej drogę w dół. (...) Możesz szybkim krokiem minąć krzewy z borówkami i pola paproci.
Jeśli potrzebne ci są kalosze, to jesteś w złym miejscu. Szukaj obszarów, na których bez kłopotu można przejść suchą stopą po leśnym runie. Im bardziej masz ochotę się położyć na plecach i patrzeć na niebo nad wierzchołkami drzew, tym lepiej. Jeśli natkniesz się na czerwonego muchomora, to jesteś na dobrej drodze. On i borowik mają podobne preferencje. (...)
Mogłoby się wydawać, że dla borowika istotne są dwie dobre fazy w okresie wegetacji. Początkowo leży spokojnie w ziemi i dorasta dzięki symbiozie z drzewem. W krajach nordyckich czas ten przypada na czerwiec i lipiec. W sierpniu i wrześniu musi nastąpić okres z dużą ilością deszczu i spadkiem temperatury (najlepiej do 15°C), który trwać powinien około tygodnia. W końcu musi znowu zrobić się nieco cieplej i wtedy warunku są idealne. Borowik budzi się i wypycha owocniki na powierzchnię przez kilkadziesiąt dni.
Jeśli jesteś uporządkowaną osobą, możesz otworzyć kalendarz na dacie 1 czerwca. Zanotuj tam temperaturę i ilość opadów. Już w drugiej połowie lipca możesz pokusić się o prognozę. Jeśli do tej pory pogoda była ekstremalna z niskimi temperaturami lub obfitymi ulewami, które letnich turystów doprowadzały do szaleństwa, sezon na borowiki będzie słaby. W takiej sytuacji nic nie da się zrobić, żeby uratować choć końcówkę sezonu. Ale jeśli było, jak mawiają turyści, "dobre lato" - to jesteśmy na tropie. Piękne letnie dni, trochę deszczu, dzięki czemu nie trzeba martwić się o podlewanie ogródka - to dobra pogoda dla czekającego w ziemi borowika. Kiedy tylko nadejdzie jesienny deszcz, należy odszukać miejsce z idealnym mikroklimatem.
Obraz ogólny: Pogoda latem i jesienią
- Musi być ciepło wczesnym latem i w lipcu.
- Musi spaść odpowiednio dużo deszczu (ni to wymarzone lato, ni to straszna plucha).
- Od połowy lipca do początku sierpnia może być sucho i ciepło. yyW sierpniu musi nadejść kilka porządnych ulew, które nawilżą odpowiednio głębsze partie ziemi; przydałoby się też kilka dni ochłodzenia, zanim ponownie wzrośnie temperatura.
- Trochę deszczu i przyjemne ciepło przez resztę sierpnia i we wrześniu sprawiają, że sezon na grzyby będzie długi.
Obraz szczegółowy: Mikroklimat w miejscu poszukiwań
- Muszą tam rosnąć drzewa: sosna, jodła, brzoza, dąb lub buk. Wierzba, olcha i osika są mniej obiecujące, bo preferują wilgotniejszą glebę niż borowik.
- Światło musi docierać do dna lasu przez wierzchołki drzew. Mówi się, że jest najlepiej, kiedy drzewa zakrywają 75% widoku na niebo.
- Dno lasu musi być otwarte i dostępne, nieporośnięte gęsto paprociami i krzewinami. Dno musi być też wilgotne, ale nie mokre. Można po nim chodzić w tenisówkach i ich nie przemoczyć.
Na grzyby!
Systematyka królestwa grzybów jest rzeczywiście o wiele bardziej dynamiczna od innych. Wiąże się to oczywiście z faktem, że świat grzybów nie został do tej pory równie wnikliwie zbadany jak królestwo zwierząt czy roślin, a nowe gatunki wciąż są odkrywane - nie wspominając o tym, że znane gatunki rozprzestrzeniają się na coraz to nowsze tereny. Wie o tym również Wiesław Kamiński. Wiesław to jeden z największych entuzjastów grzybów w całej Polsce. Prowadzi stronę internetową NaGrzyby.pl i już od pięćdziesięciu lat stara się spędzać każdą wolną chwilę w lesie. (...)
Za sprawą Wielkiego Wrześniowego Grzybobrania, które odbywa się w miejscowości wypoczynkowej Zawiaty na Kaszubach, Wiesław Kamiński stara się przywrócić najlepsze tradycje wielkich wypraw na grzyby. Każdej jesieni przez cały wrzesień od kilku lat organizuje się tam tygodniowe wycieczki dla ludzi, którzy zapisują się po to, aby zbierać grzyby i uczyć się o nich. (...)
Gdyby adresy stron internetowych mogły zawierać wykrzykniki, na pewno w adresie portalu NaGrzyby.pl znalazłby się niejeden, bo "Na grzyby!" to w rzeczywistości życiowe motto Wiesława. Kiedy tylko w zasięgu wzroku pojawia się grzyb, wszystko inne przestaje być ważne - liczy się tylko okaz, który jest obracany na wszystkie strony, wąchany i dotykany. Co to może być? Jakie cechy charakterystyczne rzucają się najbardziej w oczy? Sekundę później wszystko już jest jasne, a z następującego potoku słów wypływają polska i łacińska nazwa, kilka anegdot oraz wszystkie możliwe cechy danego gatunku grzyba. Przy tym żaden okaz nie jest zbyt mały lub niepozorny, żeby nie zasługiwać na taki poziom uwagi. (...)
Uczestnicy każdego turnusu w Zawiatach mają pełne ręce roboty. Każdego dnia organizowana jest wyprawa do okolicznych piaszczystych lasów pełnych różnych gatunków grzybów. W tym miejscu dominują lasy iglaste, zwłaszcza bory sosnowe, ale natknąć się można również na obszary z drzewami liściastymi lub miejsca nowo zalesione. Podczas wycieczek uczestnicy uczą się zbierać nowe gatunki grzybów jadalnych, a także trzymać z dala od grzybów trujących. Dla początkujących grzybiarzy jest to całkiem normalny proces uczenia się. Ale dla wielu osób przywykłych do rodzinnych grzybobrań to raczej sposób na oduczanie się. W sytuacjach, kiedy wiedza o grzybach przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, zachodzi bowiem dość osobliwy proces. Wiedza ta jest często bardzo konserwatywna i nieco przestarzała. Taki grzybiarz zbiera tylko to, co zawsze się zbierało. Wszystkie inne gatunki omija szerokim łukiem, bo usłyszał kiedyś, że mogą być trujące lub najzwyczajniej nie wydają się warte zachodu.
W taki oto sposób powstają różne mity. Niektóre są całkiem niewinne i skutkują jedynie tym, że człowiek oszczędza sobie przyjemnego doznania kulinarnego. Jeden z takich mitów głosi na przykład, że wszystkie grzyby, których miąższ sinieje po przekrojeniu, są trujące. W taki właśnie sposób traci się między innymi możliwość skosztowania borowika ceglastoporego lub borowika ponurego, które są doskonałymi grzybami jadalnymi. Inne mity mogą być zaś po prostu niebezpieczne, jak na przykład ten, że za pomocą srebrnej łyżki można sprawdzić, czy potrawa zawiera trujące grzyby. Jeśli łyżka zabarwi się na czarno, potrawa jest niebezpieczna. Oczywiście nie ma to żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.
Możliwe, że właśnie tego typu wierzenia były przyczyną wielu zgonów w okolicach Poznania w roku 1952. Początkowo wyglądało to na epidemię, zarejestrowano zachorowania u 102 osób. Wśród objawów były nudności, osłabienie, bóle głowy, wzmożone pragnienie i dreszcze, czyli typowe symptomy grypy. Ale te stopniowo mijały, a w ich miejsce po dwóch lub trzech tygodniach u wielu pacjentów stwierdzano przewlekłą niewydolność nerek. Konieczne były dializy, ale dla jedenastu osób okazało się na nie za późno i niestety zmarły. Polski epidemiolog, doktor Stanisław Grzymała, zainteresował się sprawą i dzięki żmudnej pracy detektywistycznej odkrył, że wszystkich pacjentów łączyło jedno: przed pojawieniem się choroby każdy z nich spożył potrawę zawierającą grzyby. Doktor Grzymała ostatecznie doszedł do wniosku, że pacjenci zjedli zasłonaka rudego (Cortinarius orellanus), który w tamtym czasie w książkach o grzybach sklasyfikowany był jako jadalny!
Zasłonak rudy wraz z zasłonakiem rudawym (Cortinarius rubellus) stanowią dwa najbardziej podstępne okazy w grzybowym raju. To dzięki pracy doktora Grzymały mykolodzy w całej Europie i w USA uświadomili sobie, jak niebezpieczne są te gatunki. Podczas gdy większość ludzi doskonale wie o tym, jak silnie trujące są muchomory (Amanita sp.), zasłonaki wciąż pozostają zasadniczo anonimową odmianą. Możliwe zresztą, że w latach pięćdziesiątych wcale nie występowały tak licznie, jak obecnie. Może w roku 1952 pojawił się lokalnie właśnie ten grzyb, który wcale nie powodował, że srebrna łyżka czerniała.
Profesjonalny grzybiarz absolutnie powinien korzystać z aktualnych atlasów grzybowych i aktywnie poszukiwać świeżej wiedzy na temat grzybów. Właśnie z niej mogą korzystać uczestnicy wypraw Wiesława. Każdy przyjeżdża na turnus ze swoim ulubionym gatunkiem grzyba, a wyjeżdża pełen nowych doznań kulinarnych i wiedzy o kolejnych gatunkach. Dla Wiesława numerem jeden jest borowik, ale gustuje on także w tych smakowitych gatunkach, które przez większość ludzi są całkiem pomijane, jak na przykład borowik ceglastopory i muchomor czerwieniejący. Po zakończonych grzybobraniach częstuje uczestników samodzielnie wykonanymi przez siebie przetworami zawierającymi mieszanki grzybów lub pojedyncze gatunki w różnych ziołach i przyprawach.
Mykoturystyka
Wielkie Wrześniowe Grzybobranie to przejaw fenomenu, który jest charakterystyczny nie tylko dla Polski. To wręcz całkiem typowe przedsięwzięcie dla nowo powstałego trendu w zbieraniu grzybów. Kluczowe słowo to mykoturystyka.
Fungo di Borgotaro przetarło drogi. Włosi stworzyli markę z borowików zebranych w okolicznych lasach, przy czym to wcale nie ilość zebranych grzybów jest tam największą wartością. Inni poszli w ich ślady. W departamencie Dordogne w Nowej Akwitanii we Francji zrobiono to samo. Tutejsza nazwa handlowa to Cepe du Périgord, a głównymi źródłami utrzymania są świeże borowiki i turystyka. W Hiszpanii jest podobnie. Wspólnota autonomiczna Kastylia i León na zachodzie Hiszpanii, która graniczy z Portugalią i w której źródło ma rzeka Duero, oferuje dużo lasów i niewiele obszarów uprawnych. Obecnie mieszkańcy zarabiają tu 5-6 tysięcy euro rocznie bezpośrednio z handlu grzybami, co stanowi niezły wynik w kraju, gdzie przeciętny dochód netto na mieszkańca wynosi około 15 tysięcy euro.
Wspólnym mianownikiem tych wszystkich przedsięwzięć jest bliska współpraca mykologów i specjalistów od leśnictwa. Jeśli las może rozwijać się i rosnąć wraz z grzybami, wszyscy na tym korzystają. Wiele gatunków grzybów żyje w symbiozie z drzewami, pobudzając ich wzrost. A o ile las rośnie, aby generować dochody w przyszłości, zbieranie grzybów i sprzedaż zezwoleń na to zbieranie daje realne i natychmiastowe korzyści finansowe. Ciche polowanie na grzyby i dochody dopiero się zaczęło.
*Fragmenty książki "Biografia prawdziwka" Pala Karlsena w przekładzie Małgorzaty Rost
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>
Pal Karlsen interesował się grzybami od dziecka. W 2007 r. został certyfikowanym grzybiarzem. Teraz przewodniczy Oslo Society for Mushrooms and Wild Food Plants (Stowarzyszenie dla grzybów i dzikich roślin w Oslo).