Lucyna Orłowska, Lody u Babci Lucyny, Zalew Nowohucki

Lucyna Orłowska, Lody u Babci Lucyny, Zalew Nowohucki (fot. Gazeta.pl)

Babcia Lucyna ma 80 lat. Rok temu założyła budkę z lodami i stała się sensacją. "Wiem, jak się nie nudzić przez całe życie" [ZWYKLINIEZWYKLI]

Budkę z lodami nad Zalewem Nowohuckim Lucyna Orłowska założyła po to, by dorobić do emerytury. Ale nie tylko: "Zawsze chciałam prowadzić własny biznes, ale mi nie dali, bo niby za stara jestem. A ja zamierzam żyć 150 lat i jeszcze nieraz zaskoczę".

Przez całe wakacje przypominamy sylwetki bohaterów cyklu "Zwykli Niezwykli". Na nowe odcinki zapraszamy już od września. 

Film o babci Lucynie, wyemitowany po raz pierwszy w lipcu 2018 roku, zdobył główną nagrodę w konkursie Grand Video Awards 2018 - za najbardziej kreatywne i oryginalne wideo lifestylowe w internecie. 

Najszybciej znika śmietanka. Potem ciasteczkowe. Dalej: słony karmel, truskawka i cytrynka. Koniecznie w grubym, chrupkim wafelku. - Spróbujcie jeszcze czekolady z miętą. I malinki - zachwala pani Lucyna Orłowska i uśmiecha się zawadiacko z budki, z rożkiem w jednej i łyżką do lodów w drugiej dłoni, gotowa natychmiast zagłębić się w przepastny lodowy pojemnik. Pani Lucynie trudno odmówić. Ja właściwie nie jadam lodów, a to już będzie dzisiaj moja siódma gałka.

Podporządkować się głupocie? Tego nie umiem

O Lucynie Orłowskiej, niewysokiej 79-latce z siwą falowaną grzywką, usłyszało zeszłego lata pół Polski. Była w programie śniadaniowym TVN i TVP, napisał o niej Noizz, Fakt, Wirtualna Polska, Takie jest życie. Jeśli ktoś jechał tramwajem i przeglądał gazetę, miał duże szanse, że się na nią natknie. Nie mówiąc już o otwarciu lodówki.

- Ja tylko założyłam budkę z lodami! Szliśmy z rodziną przez Plac Centralny, a tam wielkie kolejki po lody i pomyślałam, że to latem dobry biznes, dorobię sobie do emerytury - przyznaje skromnie Babcia Lucyna, która swoimi lodami podbiła media społecznościowe. - Rzeczywiście prawie codziennie jest tu jakiś dziennikarz. Przez moment byłam najeżona: Po co mi to? W życiu większe i ważniejsze rzeczy zrobiłam. Lody nie zasługuje na taką glorię i chwałę - zaperza się.

Te "większe rzeczy" to prawie 30 lat przepracowanych w służbie zdrowia. - Z pierwszego zawodu jestem pielęgniarką, a z drugiego magistrem administracji. Przez większość życia byłam szefem. Otwierałam nowe przychodnie, zreorganizowałam szpital. Mnie to bardzo frapuje, żeby poznać, co kto ma do zrobienia i tak ustawić mu pracę, żeby nie latał 33 razy wokół biurka. Ale nie wytrzymałam nigdzie dłużej niż pięć lat, bo ja lubię zmieniać.

Cieszę się, że nie mam dziś 30 lat. W pracy czasem trzeba się podporządkować głupocie szefa, ja się do tego nie nadaję. Chyba wylatywałabym z roboty co drugi miesiąc

- przekonuje.

Inkubator dla seniorów, ale tak konkretnie!

Pani Lucyna bez wątpienia nie jest typową babcią, choć utrzymuje, że jednym z celów uruchomienia lodziarni była chęć przyciągnięcia dzieci ("Dzieci lubią lody, a ja lubię dzieci. Są zawsze zdecydowane na smaki"). W fakcie, że założyła biznes przed osiemdziesiątką, nie widzi nic dziwnego ("To nie kapuśniak gotowany w lecie, żebyście się tak dziwili").

O lodach też nie bardzo chce rozmawiać, bo żyje już kolejnymi pomysłami. Część projektów jest w toku. - To właściwie miała być kawiarnia, ale na razie nie dostaliśmy pozwolenia. Biznes lodowy się kręci, ale wiadomo, że to interes na lato, nie na lata - zimą nikt lodów nie je. Ja teraz chodzę do szkoły rachunkowości i będę sobie zakładać biuro podatkowe, choć przyznam się, że akurat z rachunkowości mam trójkę. Chciałabym iść jeszcze na archiwistykę, ale nie wiem, czy pociągnę dwa kierunki.

Gdy Lucyna Orłowska mówi o archiwistyce, to w taki sposób, że pobrzmiewa w tym nie melodia przeszłości i kurz ze starych papierzysk, raczej współczesna Big Data. - Z komputerem się oswajam i wiadomo, że nie mam w tym takiej łatwości jak młodzi, ale proszę wnuczki i mnie uczą - uprzedza moje pytanie. - A co do studiów, to mam jeden warunek: szkoła musi być bezpłatna. Bo ja nie mam dużo pieniędzy.

W Polsce dyskutuje się raczej o obniżeniu wieku emerytalnego, więc pytam panią Lucynę, czy nie chciałaby jednak odpocząć.

O nie, za nic w świecie. Ja w ogóle nie umiem odpoczywać. Pasji turystycznej nie mam. Moja recepta na życie jest taka: siąść i wymyślać, co można zrobić. Główkować, gdy sytuacja się zmienia. Cały czas szukać kontaktu z ludźmi, wyzwań. W moim wieku można zrobić wszystko.

Co na przykład? - Chciałabym otworzyć inkubator dla seniorów, w którym starsi ludzie uczyliby się od młodszych najbardziej przydatnych dla siebie rzeczy. Żeby mogli zaczynać swoje biznesy. Ale konkretnie! Bo sama pani wie, że w szkole jest dużo niepotrzebnych przedmiotów. To za dwa, trzy lata - 80-latka nakreśla swój biznesplan.

Jak się nie nudzić przez 80 lat?

Pytam, czy znajomi w jej wieku też mają tyle energii. Odpowiada, że tak i szybko dodaje: - Tylko tego nie widać, bo kiedyś stary człowiek był mędrcem, a dziś? "Twoja babka tego nie umie, twoja też nie". Dla młodych starsi nie są żadnym autorytetem. A człowiek, który nie jest już młody i nie ma nic do roboty, czuje się niepotrzebny. Wyłącza się ze społeczności, czuje się bezwartościowy. Więc idzie do doktora, zaczyna sobie szukać chorób - pani Lucyna poważnieje. I dodaje, że gdy sama nie ma co robić, to "robi się strasznie upierdliwa". Ale stara się nie czuje.

Pytam wprost: jak to zrobić, żeby nie nudzić się przez 80 lat?

Kombinować! Mieć cel w życiu! I czasem udawać Greka, nie być najmądrzejszym. Ja często coś wiem, ale utrzymuję, że nie wiem. Pytam innych, korzystam z ich wiedzy. Zawsze tak robiłam: pytałam i słuchałam ludzi. Każdy coś tam wie, ma jakieś talenty

- kończy.

Na wykorzystanie talentów swoich koleżanek-emerytek też już ma pomysł: - Kombinujemy siedem dziewczyn w moim wieku, które lubią gotować. Takie koło gospodyń miejskich. Ja akurat nie lubię, ale w tym systemie codziennie obiad byłby u innej i gotowałabym tylko raz w tygodniu. Czyli miałybyśmy tańsze życie i rozrywkę. Trzeba cały czas być w środowisku, nie można się izolować.

Arbuzowe dla zmęczonych, plan sześcioletni dla wymagających

Nad Zalewem Nowohuckim żar leje się z nieba. Gdy my po kilku godzinach nagrywania jesteśmy już mocno zmęczeni, pani Lucyna wesoło wydaje kolejne porcje lodów. Jeśli robi dobrą minę do złej gry, to mogłaby szkolić korpus dyplomatyczny. O 18 pod biało-różową budką z lodami jest jak w ulu. - Szkoda mi was. Może kawkę albo teraz arbuzowe? - zagaja.

Napis na budce głosi: "Lody u Babci Lucyny. Napoje, soki owocowe świeżo wyciskane, kawa i herbata też mrożona". Gdy ktoś pochodzi i pyta o sok albo mrożoną herbatę, Babcia Lucyna wesoło odpowiada, że "to plan sześcioletni". Ten żart - jakże nowohucki - sprawia, że nikt nie odchodzi od budki niezadowolony.

- Kiedyś będzie sok i kawa, i jeszcze dużo rzeczy, bo zamierzam żyć 150 lat. A jutro będą całkiem inne smaki lodów. Bo ja lubię zmiany, jak każda kobieta - uśmiecha się Lucyna Orłowska.

Lody u Babci Lucyny zjecie nad Zalewem Nowohuckim, tuż przy kąpielisku miejskim. Budka działa do dziś i oferuje nowe smaki lodów. 

***

Znasz kogoś, kto też jest Zwykłym Niezwykłym? Powiedz nam o nim! Pisz na adres: zwykliniezwykli@agora.pl. Wybranych bohaterów odwiedzimy z kamerą.

Komentarze (30)
Zaloguj się
  • jozek_pieta

    Oceniono 20 razy 16

    Bardzo pozytywna osoba, przedsiebiorca z krwii i kosci. Uczcie się Janusze biznesu.Serdecznie pozdrawiam Babcie Lucynę :)

  • anonim500

    Oceniono 7 razy 7

    W Krościenku n/D na rynku, też starszy pan prowadzi lodziarnię. Lody pycha.

  • banan125

    Oceniono 5 razy 5

    SUPER!
    Pani Lucyno - szkoda, że do Pani budki mam 300 km - przyjeżdżałbym co dzień ... POWODZENIA

  • l.i.l.a.b.a.j.ona

    Oceniono 7 razy 5

    Uwielbiam takich ludzi! Moja stara (matka, znaczy sie) cale zycie gledzi w powiedzonkach "...az do usranej smierci" na wypadek gdyby ktos zapomnial o niej i w ogole ma pesymistyczny stosunek do zycia choc bez zadnej, wczesnej traumy. A tu, prosze! Ilez energii.😀💪

  • nalesniki_ze_szpinakiem

    Oceniono 3 razy 3

    Szacuneczek

  • arnoldbuzdygan

    Oceniono 3 razy 3

    Zaraz zainteresują się nią smutni urzędnicy skarbówki i będzie po interesie.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 5 razy 1

    Dlaczego usunęliście komentarze sprzed lat? Co wam przeszkadzały?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX