Anna Chrobry

Anna Chrobry (Fot. Archiwum prywatne)

młoda polska

"Jestem kosmiczną dziewczyną. Mój statek zaniesie na Księżyc pierwszą kobietę astronautkę"

Trudno jest być kobietą naukowcem, managerem i pracować w zmaskulinizowanym kosmicznym środowisku, posługiwać się na co dzień obcymi językami: angielskim, francuskim, niemieckim. Ale to nie jest niewykonalne. Udało mi się odnieść sukces bez liczenia na znajomości, na taryfę ulgową. W dodatku za granicą - mówi dr Anna Chrobry, Polka pracująca dla największych kosmicznych graczy w Europie.

Cykl "Młoda Polska" poświęcony jest Polkom i Polakom, których podziwiamy i którym kibicujemy. Kolejne sylwetki publikujemy w każdy wtorek. Oto nasi wcześniejsi bohaterowie:

"Z naszą siecią chcemy być na wszystkich kontynentach". Polak wypowiedział wojnę smogowi

Polka szefową londyńskiego oddziału Google Startups. "Zakładali, że jestem asystentką, i prosili o zrobienie kawy"

"Wystarczy jeść, spać i chodzić". Polak jako pierwszy przeszedł samotnie pustynię Gobi

IMIĘ: Anna

NAZWISKO: Chrobry

WIEK: 35

ZAWÓD: dr nauk przyrodniczych

OSIĄGNIĘCIA: Zarządza wielkimi projektami satelitarnymi, buduje silniki odrzutowe i urządzenia pomiarowe do badania zanieczyszczeń w atmosferze. Pracowała nad statkiem kosmicznym Orion, dzięki któremu ludzie mają wrócić na Księżyc i wybrać się w dalszą międzyplanetarną wędrówkę.

Anna Chrobry
Polki pracujące w przemyśle kosmicznym, wśród nich - dr Anna Chrobry (fot. Archiwum prywatne)

Orion. Statek kosmiczny, który w 2024 roku zaniesie ludzi z powrotem na Księżyc, a w kolejnej dekadzie na Marsa. A przy nim drobna dziewczyna w czerwonej sukience. To doktor nauk przyrodniczych Anna Chrobry. Urodziła się w Sosnowcu. Wierzy, że przyszłość lotów kosmicznych i całego kosmicznego przemysłu należy do kobiet.

- Damy radę. Ta branża przeszła ogromną transformację. Kiedyś kobiety w takich instytucjach jak NASA pełniły role drugoplanowe, a nawet jeśli wykonywały ważne zadania, były zawsze w cieniu mężczyzn. Jak Katherine Johnson, matematyczka, żywy komputer, która obliczyła trajektorię lotu na Księżyc. Teraz współtworzymy największe projekty kosmiczne, zarządzamy zespołami, budujemy instrumenty badawcze i tworzymy najbardziej innowacyjne rozwiązania. Bo kosmos zdecydowanie jest dla dziewczynek - twierdzi Anna Chrobry. Wie, co mówi. Była jedną z osób odpowiedzialnych za europejską część budowy modułu MPCV Oriona, prowadzoną w Airbus Defence and Space. Teraz zarządza projektami łączącymi wiele aspektów systemów satelitarnych w OHB, jednej z największych prywatnych firm kosmicznych na świecie. I nie zamierza na tym poprzestać.

Z książką na kolanach i głową w chmurach

Zapytana o dzieciństwo Anna odpowiada, że wszystko było normalne, zwykłe, jak to na przełomie lat 80. i 90. w zmieniającej się Polsce. To nie były czasy, gdy prywatne firmy prześcigały się w wymyślaniu kosztownych zajęć pozalekcyjnych, które miałyby pomóc rozwinąć talent dziecka. Nie było akademii małego matematyka i zajęć z programowania. - Za to w telewizji nadawano "Laboratorium" Wiktora Niedzickiego. W naszej domowej kuchni zrobiłam własne laboratorium. Przez lata sądziłam, że to właśnie z chemią zwiążę swoją przyszłość - wspomina Anna Chrobry.

Anna Chrobry
Anna Chrobry przy obrazie Nicka Brandta, fotografa rejestrującego niszczenie życia na Ziemi przez ludzi (fot. Archiwum prywatne)

W pobliskim Chorzowie mieści się, aktualnie modernizowane, Planetarium Śląskie. Anna pierwszy raz odwiedza je ze szkolną wycieczką. Później wraca - z rodzicami, sama, na praktyki studenckie. Instytucja udostępnia wiele instrumentów pomiarowych, pozwala przeprowadzać pierwsze własne badania, które pociągają Annę. Podporą jest tata. Astronom amator. - Skonstruowałem własny teleskop, nic niesamowitego, ale mogliśmy patrzeć w gwiazdy - wspomina Andrzej Chrobry.

Wyszukuje w programie telewizyjnym wszystkie filmy science fiction, wszystkie programy mogące choć trochę poszerzyć jego wiedzę, pasję, którą zaraziła go jeszcze w technikum nauczycielka fizyki. Towarzyszy mu córka.

- Oglądaliśmy wspólnie "Apolla 13" i "Star Treka". To właśnie seria "Voyager" z Kate Mulgrew wcielającą się w rolę kapitan Janeway była dla mnie największą inspiracją - wspomina Anna. - Być może dzisiaj młode dziewczyny już przywykły do silnych postaci kobiecych w filmach science fiction, w końcu mamy masę fantastycznych bohaterek Marvela, mamy nową odsłonę Star Trek Discovery z kilkoma kluczowymi postaciami kobiecymi, ale w tamtych czasach, a mowa o drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku, to była nowość. Patrzyłam na kapitan Janeway i myślałam, że skoro ona daje radę, to ja również muszę sobie poradzić.


Anna Chrobry z przyjaciółką ze studiów w siedzibie OHB (fot. Archiwum prywatne)

Z tatą ogląda nocami gwiazdy. Rysują własne mapy nieba. W prezencie od rodziców dostaje książkę o tajemnicach wszechświata. Czyta ją z zapartym tchem.

Zawsze musi być najlepsza. W podstawówce, w liceum, na studiach. Po prostu musi i już. Od najmłodszych lat uczy się angielskiego. - Bardzo na to nalegała, chyba już w przedszkolu chciała uczyć się angielskiego. Zawsze dużo czytała, miała mnóstwo różnorodnych zainteresowań. Najchętniej każdy wieczór, każdy weekend spędzałaby na warsztatach lub w jakimś kółku zainteresowań. Musieliśmy ją nieco stopować, bo dziecko powinno odpocząć, a nawet po prostu się ponudzić - opowiada mama Anny, Wanda Chrobry. Z czasem Anna uczy się, że relaks jest potrzebny, pozwala zregenerować nie tylko ciało, ale i umysł. Pomaga jej w tym joga.

Za ten angielski do dziś jest wdzięczna rodzicom. I za mieszkanie na strychu, w kamienicy tuż przy Rynku Głównym, które jej znaleźli, gdy dostała się na Wydział Fizyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Anna Chrobry
Anna Chrobry przy kajaku o galaktycznej nazwie Andromeda i podczas treningu jog (fot: Archiwum prywatne)

Śladami Skłodowskiej

- Najpierw zachłysnęłam się Krakowem, jego artystyczno-wielkomiejskim charakterem. Wszędzie miałam blisko: na uczelnię, do biblioteki, do kina. A później przyszła zima i okazało się, że mieszkanie jest tak zimne, że w ciągu dnia nosiłam na sobie kilka swetrów, a w nocy przykrywałam się wszystkim, co się do tego nadawało. Zupełnie jak Maria Skłodowska. Ona w swym studenckim mieszkaniu w Paryżu również marzła, a mimo to się nie poddała - opowiada Anna Chrobry.

Maria Skłodowska-Curie jest dla niej przykładem. Właśnie taką determinację, przenikliwość i mądrość powinien wykazywać naukowiec. Właśnie takim uporem powinna odznaczać się kobieta, która chce coś osiągnąć.

Na AGH pracuje ciężko, zależy jej na wynikach, na stypendium. - Chociaż niewiele brakowało, abym zamiast fizyką zajęła się naprawą fortepianów - opowiada Anna Chrobry. - Tuż przed składaniem dokumentów na uczelnię zrobiłam test predyspozycji zawodowych. Wyszło w nim, że powinnam zająć się właśnie fortepianami. Naprawdę. W dodatku gdy jechałam na AGH, nie mogłam znaleźć budynku, a zamiast tego trafiliśmy z tatą na zakład naprawy i strojenia instrumentów. Przeszło mi przez myśl, że chyba sama opatrzność chce, abym zajęła się fortepianami - wspomina i dodaje, że teraz uczy się gry na pianinie elektrycznym, którego nie trzeba stroić.

Na studiach radzi sobie na tyle dobrze, że trafia na uniwersytet w Bremie. I to jest strzał w dziesiątkę. Może prowadzić eksperymenty, ma dużo większe możliwości niż na krakowskiej uczelni. Wraca do Bremy po zrobieniu magisterki i tam już zostaje. - To małe akademickie miasteczko, taka niemiecka Dolina Krzemowa. Świetnie łączy naukę z nowoczesną technologią i z biznesem - opowiada.

W Bremie otwiera przewód doktorski i rozpoczyna współpracę z Niemiecką Agencją Kosmiczną - DLR. Zajmuje się fizyką środowiska. - Mój doktorat dotyczył procesów oczyszczania atmosfery. To od nich zależy natężenie globalnego ocieplenia, powiększanie się dziury ozonowej czy nawet smog w wielkich miastach. Pracowałam w laboratorium i przed komputerem, aby zbudować i zautomatyzować urządzenie pomiarowe do badania tych procesów - wspomina. Urządzenie zostało zainstalowane w samolocie badawczym HALO i mierzy procesy oczyszczania atmosfery wysoko w górnej atmosferze.

To otworzyło jej drogę do Airbusa i pracy nad Orionem. Ale teraz skupia się na satelitach, którymi zajmuje się OHB. Firma ta m.in. współtworzyła Galileo - europejski system nawigacji i lokalizacji, w tej chwili najbardziej precyzyjny na świecie, który dociera obecnie do miliarda użytkowników smartfonów.

Anna Chrobry
Anna Chrobry przy modelu statku kosmicznego Orion podczas ubiegłorocznego Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego w Bremie (fot. Archiwum prywatne)

Anna jest zafascynowana możliwościami satelitów. Tym, że ulepszają świat. - Weźmy Internet satelitarny. Jego dostępność przeciwdziała wykluczeniu. Bo nieważne, gdzie jesteś, jak daleko od innych ludzi, jeśli masz Internet - zawsze są na jedno kliknięcie. Niedawno czytałam, że w Indiach odbyła się zdalna operacja. Dzięki łączom internetowym chirurg kierował robotem wykonującym zabieg. Przez Internet możemy się uczyć, rozmawiać, pracować. Odległość przestaje mieć znaczenie. Poza tym jest to wyjątkowo ekologiczny sposób funkcjonowania. Nie wymaga niszczącego środowisko latania samolotami, spalania paliw kopalnych, by dotrzeć do pracy. Dane zbierane przez satelity stały się już normalną częścią naszego funkcjonowania, a na tym nie kończą się możliwości tych urządzeń - mówi Anna Chrobry.

Ekologia jest dla niej wyjątkowo ważna. Dlatego bierze udział w marszach i wydarzeniach podnoszących temat świadomości ekologicznej, organizuje akcje sprzątania świata. Niezależnie od pogody stara się zawsze jeździć rowerem. Twierdzi, że w Bremie, w której mieszka, to nie problem. Są ścieżki rowerowe, a stojaków na rowery jest więcej niż miejsc parkingowych.

W kobietach jest siła

Anna dołączyła do stowarzyszenia WIA Women in Aerospace zrzeszającego młode kobiety zainteresowane samorozwojem, karierą i świadomym budowaniem osobowości. I podkreśla, że należy skończyć z przekonaniem, iż nauki ścisłe nie są dla dziewczyn.

- Trudno jest być kobietą naukowcem, managerem i pracować w zmaskulinizowanym kosmicznym środowisku, posługiwać się na co dzień obcymi językami: angielskim, francuskim, niemieckim. Ale to nie jest niewykonalne. Udało mi się odnieść sukces bez liczenia na znajomości, na taryfę ulgową. W dodatku za granicą. Nieustannie stawiam sobie nowe wyzwania i uczę się nowych technologii: buduję urządzenia pomiarowe dla środowiska, statki kosmiczne i satelity telekomunikacyjne, a nawet silniki odrzutowe. Jestem fizykiem jądrowym, fizykiem środowiska, programistką, CAD designerką, managerem. Jestem kosmiczną dziewczyną, którą dumą napawa fakt, że jej statek zaniesie na Księżyc pierwszą kobietę astronautkę. Głęboko wierzę, że takich jak ja będzie coraz więcej - podsumowuje.


Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka.
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się głównie tematyką popularnonaukową. Związana m.in z Życiem Warszawy i Weekend.Gazeta.pl oraz z Magazynem Wirtualnej Polski.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (111)
Zaloguj się
  • juha

    Oceniono 16 razy 10

    Byłem kiedyś na konferencji zorganizowanej przez Fundację Nauki Polskiej dla młodych polskich naukowców. Jeden z zaproszonych amerykańskich gości miał referat dotyczący tego jak pisać skuteczne wnioski grantowe na projekty naukowe. Pierwszym punktem nie była wartość merytoryczna projektu, nie był też dobrze dobrany kosztorys. Pierwszym punktem było zrobienie kierownikiem kobiety!

    Patrząc na dorobek naukowy bohaterki tego artykułu i ilość ogólników, uproszczeń i hasełek, które opisują jej działalność mam wrażenie, że jej kariera to właśnie efekt wciskanych na siłę parytetów.

    Jakże to różne od podejścia mojej koleżanki z pracy. Zdolna babka, z masą publikacji w dziedzinie, gdzie kobiet mało. Ponieważ NCN rozpisał konkurs grantowy przeznaczony wyłącznie dla kobiet, zapytałem ją czy wystartuje. Spojrzała na mniej jak na wariata i stwierdziła, że startując w tym konkursie udowodniłaby sobie i innym, że jest zbyt słaba, żeby zdobywać granty w normalnych, otwartych dla wszystkich konkursach. No ale o niej artykułu nie przeczytamy...

  • adashofman1

    Oceniono 18 razy 10

    Jezu - ona sama buduje statki kosmiczne, silniki odrzutowe i urządzenia pomiarowe ! Von Braun to przy niej pionek. Niech jeszcze wyjmie z torebuni ten zaczarowany ołówek. A w praktyce to pewnie jest jednym z kilkuset project managerów którzy mają ogólny pogląd niezmącony znajomością szczegółów. Tylko że pm-owie przeważnie maja na tyle przezwoitości żeby jednak nie mówić że oni coś zbudowali.

  • stemp10

    Oceniono 14 razy 8

    Z tym budowaniem silników odrzutowych przez przyrodnika to lekka przesada. Do tego potrzebna jest bardzo specjalistyczna wiedza z zakresu termodynamiki, mechaniki, mechaniki płynów, automatyki, itp. Nie jestem przekonany czy my w Polsce mamy takich specjalistów

  • kot_miczurina

    Oceniono 19 razy 5

    ale kobieta nie poleci w kosmos, bo jak będzie miała okres to pokłóci się z marsjanami albo ze stacją ziemską i trzeba będzie ją przepraszać i wysyłać w kosmos bombonierki, bo nie wróci

  • bojowniczka_hybrydowa

    Oceniono 8 razy 4

    Nie no... fajnie,że ktoś (KTOKOLWIEK) ma osiągnięcia naukowe itd. Tylko... czy naprawdę trzeba o tym pisać w stylu dżesiki? Na miejscu Pań bym się zwyczajnie wściekła, bo takie "artykóły" to obraza... dla tych osiągnięć.No ale z drugiej strony "kosmiczna dziewczyna" Anna, która "buduje silniki odrzutowe" (ale że "temiręcami" buduje?) załamuje swoją własną wypowiedzią.....

  • e50504

    Oceniono 20 razy 4

    A najlepsze w tej całej historii jest to że przy dzisiejszej nagonce na mężczyzn jaka ma miejsce w środowiskach naukowych, ta pani jest gdzie jest TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego że jest kobietą :D Przez ostatnie lata wielu lepszych merytorycznie mężczyzn straciło szansę na stanowisko na rzecz tej pani, a po jej bufoniastych komentarzach widać jak na dłoni że szantażuje przełożonych i kolegów z pracy feministyczną kartą na każdej możliwej płaszczyźnie.

    Silna kobieta xD

    W Trybunie Ludu udało im się czasem napisać artykuł bez partyjniackiej nagonki. Spróbujcie, może wam też się uda.

    PS Od kiedy płeć w kosmosie ma znaczenie? To my równi nie jesteśmy wszyscy?

  • prawdziwy.tebe

    Oceniono 11 razy 3

    Operacje dzięki satelitarnemu Internetowi? To "kosmiczna" idiotka i Dyzma w jednym chyba nie wie jakie jest opóźnienie w takiej transmisji i że do takich zabiegów stosuje się bardziej tradycyjne łącza... Pogrąża siebie, resztę femiidiotek i całe lewactwo...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX