Małgorzata Bartosik

Małgorzata Bartosik (Fot. Archiwum prywatne)

młoda polska

Dostaliśmy pochwalny anonim. Tak poznaliśmy Małgorzatę - Polkę, która jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet w branży energii wiatrowej

Trudno znaleźć w branży energii wiatrowej drugą taką kobietę jak ta Polka, Małgorzata Bartosik. Jej współpracownicy mówią, że to tak naprawdę ona zjednoczyła i zmobilizowała tę branżę, dała jej siłę i nadała kształt działaniom. Pracę w Brukseli "Malgosia" - jak nazywają ją współpracownicy - łączy z wychowywaniem dwójki dzieci. I tylko na bieganie brak jej czasu.

Cykl "Młoda Polska" poświęcony jest Polkom i Polakom, którym kibicujemy. Kolejne sylwetki publikujemy w każdy wtorek. Oto nasi wcześniejsi bohaterowie:

Ada stworzyła symbol obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości. "Wiedziałam, że Warszawa zacznie płonąć"

''Myślę o tym dzwonku na górze, żeby go wcisnąć. Dzwonek wyłącza czas''. Aleksandra Rudzińska wyłącza czas najszybciej na świecie

''Czułam, jakbym prowadziła dwa równoległe życia''. Polka jest wziętą specjalistką od efektów specjalnych w Londynie

IMIĘ: Małgorzata

NAZWISKO: Bartosik

STANOWISKO: Wiceszefowa WindEurope - jednej z najbardziej prężnych organizacji non profit działających w Brukseli.

WIEK: 39 lat

OSIĄGNIĘCIA: Jedna ze 100 najbardziej wpływowych kobiet w sektorze energii wiatrowej według magazynu "Word about Wind". Magazyn "Recharge" umieścił ją w grupie 40 osób poniżej 40. roku życia, które mają ważny wpływ na rozwój energetyki wiatrowej na świecie. W 2018 roku dostała statuetkę i wyróżnienie "Osobowość Energetyki Wiatrowej w Polsce" przyznawane przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

O tym, czym zajmuje się Małgorzata Bartosik, dowiedzieliśmy się z maila podpisanego "Dumna Mama". Później okazało się, że osoba, która maila wysłała wcale mamą Małgorzaty nie była, i na wiadomości od nas już nie reagowała. Zaciekawione brukselską karierą Małgorzaty odezwałyśmy się bezpośrednio do niej, z pytaniem, czy zechciałaby zostać bohaterką naszego cyklu. Była zaskoczona, ale i onieśmielona propozycją - podkreślała, że jeśli okaże się, że jednak nie będziemy o niej chcieli pisać, bo jej dokonania nie będą wystarczająco imponujące, to naprawdę to zrozumie...

Tylko nie szefowanie

Ma 164 cm wzrostu, długie blond włosy i oficjalnie używa imienia "Malgosia". Pracuje w międzynarodowej firmie, gdzie są sami obcokrajowcy, więc "Malgosia" po prostu łatwiej im wymówić niż "Małgorzata".

Bartosik jest w WindEurope od 15 lat, najdłużej ze wszystkich pracujących tam osób. Zaczynała jako stażystka w siedmioosobowym zespole. Pięła się w strukturze firmy, zespół powiększył się o kolejnych 48 osób, a ona została jego szefową.

Te obowiązki Bartosik pełniła trochę z przymusu (pojawił się wakat) przez niecały rok. W tym czasie szukała... nowego przełożonego. Giles Dickson, obecny szef WindEurope, okazał się idealną kandydaturą. Dlaczego sama nie chciała zostać na najwyższym stanowisku?

- To sektor silnie regulowany politycznie - tłumaczy. - Od decyzji polityków zależy to, jakim oddychamy powietrzem, czym ogrzewamy nasze mieszkania, jak "zielone" są nasze samochody czy też, ile za to wszystko płacimy. Członkami WindEurope są firmy, który produkują całe wiatraki, ale też ich poszczególne elementy. Skupiamy instytucje naukowe oraz finansowe, bardzo blisko współpracujemy z organizacjami narodowymi - w Polsce z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej. Szef WindEurope właściwie cały czas jest w rozjazdach - z wykładami i prezentacjami. Musi mieć ekspercką wiedzę.

Takie obowiązki nie sprawiały Małgorzacie przyjemności. Z kolei zadania wiceszefa pasują jej idealnie - zajmuje się m.in. relacjami z członkami WindEurope, sprawami organizacyjnymi: budżetem i human resources oraz strategią komunikacyjną i biznesową, w tym konferencjami i targami. Tegoroczne targi w Hamburgu, które koordynowała z zespołem, miały rekordową liczbę  35 tysięcy osób z ponad 80 krajów. Ze swoim szefem uzupełniają się świetnie i nie wchodzą wzajemnie w swoje kompetencje.

Pytany o Małgorzatę szef WindEurope Giles Dickson używa słów: "zaraźliwa energia", "dynamiczność", "optymizm", "entuzjazm". Dodaje, że pracując w WindEurope tyle lat, to tak naprawdę Małgorzata zmobilizowała branżę, dała jej siłę i nadała kształt działaniom. Dickson nie ma cienia wątpliwości, że to Małgorzata przekonała sektor, żeby więcej inwestować w WindEurope, bo tylko w ten sposób można wpływać na zmianę przepisów i myślenia o energii odnawialnej.

Małgosia daje przykład, że tylko mając głębokie przekonanie do tego, co się robi, można być motywacją do zaangażowania dla innych osób. Ona ma niesamowitą energię, którą potrafi zarażać innych - dodaje Mia Magazin, współpracowniczka Małgorzaty.

Małgorzata Bartosik
Fot. Archiwum prywatne

Zainteresowania czysto humanistyczne

Bartosik urodziła się w Starachowicach, tam chodziła do szkoły podstawowej i liceum. Jej mama, pani Barbara, wpadła na pomysł, żeby wysłać córkę na wymianę uczniowską. I tak w liceum Bartosik spędziła rok w Austin w Teksasie. Chodziło o to, żeby miała możliwość nauki angielskiego i przeżycia ciekawej przygody. Potem były studia na iberystyce, na które przeniosła się do Krakowa. Ale także podczas nauki na Uniwersytecie Jagiellońskim dwa lata spędziła poza Polską - w Barcelonie i w Granadzie. Już wtedy wpadła w wir organizowania różnych wydarzeń: festiwalu teatralnego, pomocy przy międzynarodowych targach pracy.

Małgosia śmieje się, że z wyjazdów zawsze wracała z jakimiś nowymi znajomymi - cudzoziemcami poznanymi choćby w pociągu. W jej rodzinnym domu mogli przenocować i poznać polską kulturę. - To nasza rodzinna cecha - zapewnia pan Ryszard, tata Małgosi. - U nas w domu furtka jest zawsze otwarta, chętnie gościmy znajomych, mamy łatwość nawiązywania i podtrzymywania kontaktów.

Małgosia bez problemu adaptowała się w nowych miejscach, z radością poznawała nowe kultury, ludzi, a zupełnie nieświadomie zbierała doświadczenia, które zaprocentowały podczas szukania pracy. Pan Ryszard dodaje, że córka zawsze się dobrze uczyła, była kreatywna, wszystkim się interesowała. A rodzice wspierali Małgosię i jej młodszą siostrę Katarzynę (mieszka w Krakowie i pracuje dla marki Moroccanoil).

Po studiach Małgorzata dostała wymarzoną pracę w Instytucie Adama Mickiewicza. Zajmowała się  promowaniem kultury polskiej za granicą. Wtedy pojawiła się możliwość odbycia płatnego stażu w Komisji Europejskiej. - Była bardzo duża konkurencja, ale dostałam się. Myślę, że duże znaczenie miało to, że pracowałam w państwowej instytucji - skromnie, i nie pierwszy raz umniejszając swoim osiągnięciom, tłumaczy Bartosik. Małgorzacie spodobała się Bruksela, międzynarodowe towarzystwo, nowe możliwości. Do WindEurope trafiła w 2004 roku i już tu została. To był czas, kiedy Polska przystępowała do Unii Europejskiej - warto było być tam, gdzie wszystko się zaczynało.

Po 15 latach Bruksela jest jej domem. Tu mieszka, pracuje, tutaj urodziła dwoje dzieci - osiem lat temu córkę, pięć lat temu syna. Do Polski przyjeżdża, kiedy ma okazję, ale swoją małą ojczyznę stworzyła w Belgii. - Razem ze znajomymi Polakami wspólnie gotujemy, spotykamy się. Bruksela jest tak międzynarodowa, że znajomość angielskiego i hiszpańskiego wystarczy. W centrum stolicy prawie wcale nie słychać francuskiego, ale przydaje się w szkole i przedszkolu dzieci - mówi.

I to właśnie z tego, jak wspaniale córka poradziła sobie za granicą, najbardziej dumni są jej rodzice.

Kiedy wyjechała, była zdana tylko na siebie. Nigdy z żoną nie wątpiliśmy, że córka da radę, ale że zajdzie aż tak daleko? To jest bardzo miłe zaskoczenie i całkowicie jej zasługa - podkreśla pan Ryszard.

Tutaj też kobieta musi udowadniać swoją wartość

Branża energetyczna jest, zdaniem Małgorzaty, bardzo zmaskulinizowana.

Najczęściej jestem jedyną kobietą przecinającą wstęgi na otwarciu targów czy na panelach, gdzie zaprasza się tylko najwyższą kadrę zarządzającą - mówi.

Ale w WindEurope pracuje się nad tym, żeby w zarządzie było więcej kobiet. - Celem jest też to, by na naszych konferencjach w każdym panelu obecna była co najmniej jedna kobieta, co nie jest łatwe. Bo ten sektor nie dorobił się wielu kobiet na menadżerskich stanowiskach - podkreśla. Zdaniem Bartosik wiele firm i instytucji dba teraz o obecność kobiet tam, gdzie dyskutuje się ważne sprawy i podejmuje decyzje. - Prawie wszędzie jest na to presja. Wykorzystujmy ją! Stawiajmy warunki, bądźmy bardziej pewne siebie, ale i gotowe na kompromisy - mówi.

Mia Magazin dodaje, że Małgorzata nie tylko ciężko pracuje i jest wybitnie kompetentna, ale ma także odwagę, żeby rzucać się na głęboką wodę. Szef WindEurope podkreśla, że w branży energetycznej nie ma wielu kobiet, a tak wybitnych, jak jego zastępczyni - nie ma prawie wcale. - Małgosia powinna być dla nich wzorem do naśladowania i inspiracją - zapewnia.

Małgorzata Bartosik
Fot. Archiwum prywatne

Eksponowane stanowisko i bycie "znaną w branży" nie oznacza, że Małgorzaty nie spotykają zaskakujące sytuacje, biorące się tylko z tego, że jest kobietą.

Kiedy z dnia na dzień musiałam przejąć w WindEurope obowiązki szefa, musiałam zastąpić go na sesji otwierającej konferencję w Ankarze. A przed sesją miałam poprowadzić odprawę dla osób biorących w niej udział. Byli to ministrowie z Turcji, Cypru, Egiptu oraz Arabii Saudyjskiej. Jak panowie mnie zobaczyli, momentalnie zasypali mnie swoimi kawowymi preferencjami i poprosili o filiżanki. Uśmiechnęłam się, przekazałam ich prośby kelnerowi, podeszłam do każdego, mocno uścisnęłam im dłonie i się przedstawiłam. Ich miny mówiły same za siebie - opowiada.

Małgorzata nie musi jednak jechać aż do Ankary, żeby na własnej skórze doświadczyć szowinizmu. - Jakiś czas temu skontaktował się ze mnę rekruter - wspomina. - Zdecydowałam się aplikować na zaproponowane stanowisko, ponieważ propozycja dotyczyła wysokiej pozycji w dużej, międzynarodowej organizacji. Na tym poziomie nie tylko nie mieli w strukturach żadnej kobiety, ale także żadnego mężczyzny przed czterdziestką. Przeszłam 11 rozmów kwalifikacyjnych i dostałam umowę. W czasie negocjacji zauważyłam, o czym nie raczono mnie poinformować, że poziom stanowiska został mocno obniżony. Oznaczało to dużo gorsze warunki zatrudnienia. Zapytałam, czy w związku z tym zmienił się też zakres obowiązków. W odpowiedzi poinformowano mnie, że nie. I dano do zrozumienia, że jestem młodą kobietą i powinnam się cieszyć, że w ogóle dostaję szansę.

W delegacje z nianią

W Brukseli szybko - w porównaniu z kobietami na etacie w Polsce - wraca się z urlopu macierzyńskiego - trzy miesiące i dziecko trafia do żłobka. - Kobiety mają dużą presję, żeby robić karierę, "cisnąć". Ciężko im jednak odpuścić rolę matki i partnerki, i to je w pewnym momencie blokuje - mówi Bartosik. A jej zdaniem wcale nie musi. - Ta sytuacja wymaga elastyczności także od pracodawcy. Wymaga wsparcia i wiary w kobietę - zapewnia.

Kiedy Małgorzata poinformowała o pierwszej ciąży, nie musiała obawiać się reakcji szefa. Tego samego wieczoru dostała do domu przesyłkę: kwiaty i szampana. - A zaraz przed odejściem na macierzyński dostałam awans, co miało zachęcić mnie do powrotu. Z drugim dzieckiem było podobnie. Wracając do pracy wcześniej, niż planowałam, wynegocjowałam, że na wszelkie wyjazdy służbowe będę jeździć z moim synkiem i nianią. Dzięki temu mogłam nadal karmić - wspomina.

Teraz Małgorzata stara się wspierać koleżanki, które decydują się zostać mamami i jednocześnie nadal rozwijać się zawodowo. - Pracują w różnych wymiarach godzin. Wychodzą wcześniej, aby odebrać dzieci z przedszkola, a potem - jeśli muszą - nadrabiają pracę wieczorem. Mam poczucie, że tego typu wsparcie i elastyczność najlepiej pomagają kobietom w budowaniu kariery.

Sama na razie ma czas tylko na WindEurope i bycie mamą. - Z dwójką małych dzieci i pracą taką, jaką mam, czasu na realizowanie pasji zostaje niewiele. Ale to jest moja decyzja, że w tym momencie kariera i macierzyństwo to dwa pola, na których się realizuję. Jestem z tym szczęśliwa. Jak dzieci będą większe, to znajdę więcej czasu i może uda mi się wrócić do zajęć z malarstwa, czytać regularnie książki czy biegać częściej niż raz w tygodniu - snuje plany Bartosik.

Łączę kropki

Jedną z najważniejszych kompetencji niezbędnych w pracy Małgosi jest łatwość nawiązywania i podtrzymywania kontaktów. - Dużo mówię, ale też staram się uważnie słuchać - opowiada. - I "łączyć  kropki" w jedną całość. Teraz np. pracuję nad programem edukacyjnym dla dzieci i młodzieży. Będzie to zestaw dla szkół, który będzie składał się z elementów do własnoręcznego wykonania turbiny (takiej, która produkuje prąd) oraz informacji o energii wiatrowej w formie komiksu. Wkład w jego powstanie mają osoby, z którymi kiedyś rozmawiałam lub poznałam je przypadkiem, i ich umiejętności przydadzą się do tego akurat konceptu.

To, co najbardziej cieszy Małgorzatę w jej pracy, to możliwość działania z ludźmi, którzy wyznają takie same wartości. Oraz poczucie, że robi coś ważnego, co ma realny wpływ na walkę ze zmianami klimatu i globalnym ociepleniem. Satysfakcję przynoszą także widoczne efekty pracy i fakt, że działania WindEurope są doceniane i zauważane. - W 2004 roku, kiedy dołączyłam do tej organizacji, wiatr był marginalnym źródłem energii na świecie. W tym momencie wiatr pokrywa prawie 15 procent zapotrzebowania na energię elektryczną w Europie, a w niektórych krajach, takich jak Dania, energia z wiatru to prawie 50 procent. W 2016 roku w Polsce blisko 12 procent energii pochodziło z elektrowni wiatrowych. Patrząc na dane sprzed kilku lat, udział wiatru każdego roku wzrastał - szkoda tylko, że ten trend się zatrzymał. I to nie dlatego, że wiatr przestał w Polsce wiać - mówi Bartosik.

Bardziej eko

Jej zdaniem w Polsce pokutuje myślenie, że węgiel jest w porządku, bo jest taki "nasz", więc nic nie kosztuje i gwarantuje stabilność energetyczną. - A prawda jest taka, że każdy Polak dopłaca do wydobycia węgla średnio aż 1910 zł rocznie, miliony ton węgla płyną co roku do naszego kraju z Rosji, a dziesiątki tysięcy ludzi umiera przedwcześnie z powodu złej jakości powietrza. Pod tym względem Polska jest, niestety, w czołówce Europy - mówi.

Bartosik dodaje, że w Polsce problemem jest także poczucie braku wpływu na rzeczywistość. - Ludzie myślą, że od nich niewiele zależy. A właśnie, że zależy! To my wybieramy ludzi do władz, którzy potem za nas decydują. Doskonałym przykładem tego, jak świadomość i głos społeczny mogą realnie wpływać na rzeczywistość, są niedawne wybory lokalne w Belgii, w Bawarii, w Luksemburgu. To politycy z "zieloną agendą" odnieśli w nich duży sukces. Idźmy zagłosować w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego - nawołuje Bartosik. - To przedstawiciele naszych regionów będą w Brukseli reprezentować nas, Polaków, i od nich naprawdę wiele zależy! - podkreśla.

Na razie Małgorzata nie planuje powrotu do Polski na stałe. W żartach mówi, że wróci, jak się poprawi w Polsce jakość powietrza. Wedle wyliczeń ekspertów, gdybyśmy zaczęli o nie dbać teraz, to poprawa nastąpiłaby za 60 lat...

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu. KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER.

Ola Długołęcka. Redaktorka, która inspirację do tematu potrafi znaleźć w podbitym niechcący oku. Czujnie obserwuje ludzi i przysłuchuje się ich rozmowom. Chodzący spokój i zorganizowanie. Wieloletnia wielbicielka Roberta Redforda.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (315)
Zaloguj się
  • arnold20spolski

    Oceniono 74 razy 44

    Jeżeli w Polsce są ludzie pokroju Pani Małgosi, to dlaczego tym krajem rządzą takie miernoty jak: Kaczyńscy, Szydły, Schetyny, Ziobry, Rydzki - Przekleństwo, czy głupota narodu?

  • vontomke

    Oceniono 65 razy 29

    A mogłaby chwalić nasze czarne złoto, wtedy byłaby doceniana przez rodaków. A tak to lobbystka, zdradza nasze interesy narodowe :) Ten naród to ciemna masa i nie ma absolutnie żadnego znaczenia kto wygra wybory, dopiero 50 lat solidnej edukacji by coś mogło zmienić. Będziemy się pogrążać w coraz większym syfie i kościelnej hipokryzji.

  • freeadamae5

    Oceniono 36 razy 22

    Najbardziej podoba mi sie to określenie 'non rpofit" tej organizacji lobbystycznej. A na formularzu dla potencjalnych czlonków cennik. Od ponad 900euro rocznie dla malutkich organizacji, rzeczywiscie non profit do ponad 150 tys euro rocznie dla korporacji które chca byc leading members.

  • vidi12

    Oceniono 42 razy 22

    Czy dobrze zrozumiałem, że pani Małgosia jest lobbystką :)? A pani Olga robi jej reklamę ??? :)

  • yarloman

    Oceniono 36 razy 18

    No i super . Warto śledzić kariery polaków za granicą szczególnie tych którzy robią je bez wsparcia polityki . Wielu ludzi porzuciło Polskę i samodzielnie buduje swoją przyszłość . Z rocznika mojej córki kończących studia na jej wydziale pozostało w Polsce mniej niż połowa absolwentów . Pozostali w tym i moja córka pracują i mieszkają za granica tam zakładają rodziny .
    Są obecni naprawdę w całym świecie Europa USA nawet Japonia . Wykształcone Polki za granicą mają większe szanse na awans i karierę zawodowa . Znacznie łatwiej jest przy tym zbudować rodziną i ją utrzymać. Życzę wam wszystkim powodzenia .

  • karo80.0

    Oceniono 32 razy 16

    Czyli po prostu sprawna, ambitna lobbystka w Brukseli. A wiedzą i umiejętnościami przewyższa 100% tej prymitywnej bandy oszołomów udających w Polsce „rząd i prezydenta”...

  • 1111pln

    Oceniono 25 razy 13

    Skoro węgiel jest taki tani, mamy go pod dostatkiem to:
    - dlaczego pisiory podwoiły import od ruSSkich
    - dlaczego prąd przedsiębiorcom podrożał o kilkadziesiąt procent, a żeby nie podnosić cen gospodarstwom domowym zajumają kasę na modernizację sieci i zasponsorują rok spokoju?

  • zalosnyjestes

    Oceniono 26 razy 12

    Współcześnie karierę i pieniądze robi się przez social networking a nie kompetencje. Masz wygląd i "gadanę" to brylujesz na salonach, masz wykształcenie i wiedze to harujesz na takich cwaniaczków.

  • eclipse23

    Oceniono 26 razy 12

    człekokształtni w polsce są na etapie węgla pomników i matki boskiej,. trzeci świat unii europejskiej ,..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX