Lauren Bacall

Lauren Bacall (fot. domena publiczna)

ludzie

Lauren Bacall. Najbardziej magnetyczne spojrzenie Hollywood

Jej spojrzenie hipnotyzowało zgromadzonych w kinowych salach widzów i zapewniło jej status gwiazdy. Wraz z Humphreyem Bogartem tworzyli najgorętszą parę Hollywood. Ale po śmierci aktora Lauren Bacall spadła ze szczytu równie szybko, jak tam się dostała.

Kiedy zagrała w pierwszym filmie, miała 19 lat. Od razu została rzucona na głęboką wodę - partnerował jej o 25 lat starszy Humphrey Bogart. Debiutancka rola w "Mieć i nie mieć" uczyniła z niej gwiazdę, a znany aktor stracił dla zielonookiej piękności głowę. W złotej erze Hollywood, czyli czasach, gdy wytwórnie rywalizowały ze sobą o to, kto wykreuje większą gwiazdę, ona wniosła do kina powiew świeżości i młodzieńczego uroku. W połączeniu z naturalnym seksapilem tworzyło to mieszankę będącą gwarancją sukcesu. Lauren Bacall szybko zajęła miejsce na parnasie hollywoodzkich bogów.

Dziewczyna z Brooklynu

Lauren Bacall przyszła na świat 16 września 1924 roku jako Betty Joan Perske. Jej matka, Nathalie Weinstein-Bacal, pochodziła z Rumunii z rodziny żydowskich imigrantów. Ojciec Betty, William Perske, przyjechał do USA z Wołożyna, znajdującego się na terenie dzisiejszej Białorusi.

Kiedy dziewczynka miała pięć lat, jej rodzice się rozwiedli. Nathalie przeprowadziła się z córką z Bronxu na Brooklyn i wróciła do drugiego członu panieńskiego nazwiska - Bacal. Kilka lat później Betty doda do niego drugie "l" dla "bardziej miękkiego brzmienia". Kobieta utrzymywała siebie i Betty ze skromnej pensji sekretarki, ale zawsze pragnęła dla swojej jedynaczki lepszego życia. Dbała o jej edukację, ale choć dziewczynka była dobrą uczennicą, najbardziej interesował ją teatr i film. I choć nie pochodziła z rodziny filmowych gwiazd, jej życie było związane z kinem od pierwszych minut. Nathalie poczuła pierwsze skurcze, siedząc w kinie, i niemal wydała tam córkę na świat.

Lauren Bacall (fot. domena publiczna)
Lauren Bacall (fot. domena publiczna)

Gdy Betty podrosła, zachwycała się Bette Davis - nastolatka cieszyła się z podobieństwa imion swojego i gwiazdy i marzyła o zostaniu aktorką. Nathalie wspierała ją w tych marzeniach i dlatego nie oponowała, gdy córka w wieku 17 lat rzuciła liceum, by poświęcić się swojej pasji.

Dziewczyna miała wsparcie matki, ale też sporo kompleksów. Wysoka, bardzo szczupła, wstydziła się krzywych zębów i wielkich stóp. Ale szybko okazało się, że inni dostrzegają raczej jej zalety - przede wszystkim naturalny wdzięk i charakterystyczne zielone oczy. Młoda panna Perske zaczęła pracować jako modelka, a dzięki zarobionym pieniądzom mogła opłacić naukę w szkole teatralnej, American Academy of Dramatic Arts. Jej kolegą z grupy był Kirk Douglas.

Okładka

Betty widziała się w przyszłości na deskach teatru, ale los miał dla niej inne plany. Pewnego wieczoru w klubie Tony's 18-letnia wówczas dziewczyna poznała Nicolasa de Gunzburga, dziennikarza pracującego dla prestiżowego magazynu "Harper's Bazaar". Ten, zachwycony jej urodą i wdziękiem, zaprosił ją do redakcji. Betty stawiła się tam kolejnego dnia i natychmiast wpadła w oko Dianie Vreeland. Legendarna redaktor naczelna miała niezawodny instynkt. Natychmiast zauważyła, że wysoka, zielonooka blondynka ma w sobie "to coś" i zaaranżowała sesję zdjęciową z jej udziałem. Tak w 1943 roku Betty trafiła na okładkę marcowego wydania "Harper's Bazaar".

Być może okładka zagwarantowałaby dziewiętnastolatce sukces wyłącznie w branży modelingowej, gdyby nie fakt, że numer magazynu wpadł w ręce Nancy "Slim" Hawks, nowojorskiej celebrytki i żony reżysera i producenta Howarda Hawksa. Zaintrygowana urodą modelki, poprosiła męża, by rzucił okiem na okładkę. Hawks pracował z największymi, a w swoim kolejnym filmie zamierzał obsadzić Humphreya Bogarta. Szukał młodej aktorki, którą mógłby wykreować na partnerkę gwiazdora w ekranizacji powieści Ernesta Hemingwaya "Mieć i nie mieć". Bacall spodobała się Hawksowi. Poprosił więc swoją sekretarkę, aby dowiedziała się o modelce czegoś więcej. Ta źle zrozumiała jego polecenie i wysłała młodej kobiecie bilet do Hollywood i zaproszenie na zdjęcia próbne. Kiedy reżyser zobaczył Betty w swoim studio, nie protestował. Miał jednak zastrzeżenia co do jej stóp i zbyt wysokiego głosu. Z pierwszym nie dało się nic zrobić, z drugim - i owszem.

Lauren Bacall trafiła na okładkę Harper's Bazaar w wieku 19 lat (fot. domena publiczna)
Lauren Bacall trafiła na okładkę Harper's Bazaar w wieku 19 lat (fot. domena publiczna)

Hawks podpisał z Bacall siedmioletni kontrakt  i przez kolejne tygodnie wraz z żoną pracowali nad jej prezencją. "Slim" zabrała Betty na zakupy i ubrała w modne suknie i kostiumy. Sztab fryzjerów i makijażystów zadbał o jej wygląd. Jeden z wizażystów chciał też wykonać przeszczep włosów Bacall, aby zmienić ich linię, ale kobieta stanowczo się sprzeciwiła. Postawiono więc na fryzurę z falą po prawej stronie, która w przyszłości w połączeniu z charakterystycznym spojrzeniem stała się znakiem rozpoznawczym aktorki.

Hawksowi bardzo zależało na głosie Betty, więc nauczyciel dykcji zabierał kobietę na najbardziej ruchliwe ulice Nowego Jorku i kazał jej czytać kwestie z dramatów Szekspira. Dzięki przekrzykiwaniu upiornego hałasu klaksonów i ryku silników głos początkującej aktorki wkrótce się obniżył i zyskał charakterystyczną, intrygującą chrypkę.

Pozostała jeszcze kwestia nazwiska. Bacall brzmiało nieźle, ale imię Betty wydało się Hawksowi zbyt pospolite. Po namyśle zdecydował się na Lauren - kazał protegowanej trzymać się wersji, że to imię jej babki, przekazywane kobietom w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Po blisko roku przygotowań Lauren Bacall była gotowa na swój debiut.

Humphrey Bogart i Lauren Bacall w filmie The Big Sleep
Humphrey Bogart i Lauren Bacall w filmie The Big Sleep

Bogey i Baby

Zatrudnienie debiutantki do wielkiej produkcji mogło wydawać się ryzykownym posunięciem. Ale Hollywood lat 40. było ciągle głodne świeżej krwi. Praktycznie co sezon pojawiały się nowe twarze, bezlitośnie zrzucające z piedestału poprzedników. Początkująca aktorka mogła co prawda położyć film, ale Hawks stwierdził, że w towarzystwie aktora takiego jak Bogart ma szanse uczynić jego film hitem. Nie pomylił się, a ryzyko opłaciło mu się z nawiązką. Bacall wypadła świetnie, a scena, w której mówi do Bogarta: "Umiesz gwizdać, prawda? Po prostu złóż wargi razem i dmuchaj", rzucając mu przy tym długie, uwodzicielskie spojrzenie spod rzęs, przeszła do historii kina. Film przyjęto tak dobrze, że Hawks postanowił kuć żelazo, póki gorące i od razu nakręcić kolejny z tymi samymi aktorami. Sukces tak "Mieć i nie mieć" (1944), jak i "Wielkiego snu" (1946), drugiego wspólnego filmu pary aktorów, zagwarantowała w dużej mierze chemia między Bacall i Bogartem.

Humphrey Bogart niemal od pierwszego wejrzenia zakochał się w Lauren. Zauroczony, starszy o 25 lat od młodej koleżanki z planu gwiazdor pomagał jej tak w kwestiach warsztatu aktorskiego, jak i walki z nieśmiałością i tremą. A była to prawdziwa zmora Lauren. Kiedy tylko Hawks krzyczał: "Akcja!", aktorce z nerwów zaczynał drżeć podbródek. Ale ponieważ była wysoka - mierzyła 174 cm wzrostu, co czyniło ją o centymetr wyższą od Bogarta - aktor wpadł na pomysł, aby swoje kwestie wygłaszała z pochyloną głową i podbródkiem niemal wspartym o pierś.Sposób okazał się genialny, bo nie tylko rozwiązał problem drżenia, ale też sprawił, że Lauren zaczęła patrzeć spod rzęs. Hipnotyczne spojrzenie zielonych oczu natychmiast stało się jej znakiem rozpoznawczym i sprawiło, że zaczęto ją nazywać "The Look" - Spojrzenie.

Bacall i Bogart wzięli ślub w 1945 roku (fot. domena publiczna)
Bacall i Bogart wzięli ślub w 1945 roku (fot. domena publiczna)

Bacall oczarowała wszystkich - nie tylko Bogarta, ale też Hawksa, który ponoć marzył o romansie z aktorką. Ale Bogey był znany z tego, że zawsze dostaje to, co chce. Co prawda, kiedy zakochał się w Lauren, był żonaty z aktorką Mayo Methot. Ale jego małżeństwo już wówczas dogorywało. Mayo była alkoholiczką i miała problemy z panowaniem nad gniewem. Urządzała Bogartowi karczemne awantury i sceny zazdrości, podczas których rzucała w niego wszystkim, co wpadło jej w ręce - raz nawet nożem. Aktor nie widział przyszłości w tym związku, a poznanie Lauren tylko utwierdziło go w tym przeświadczeniu. Pozostało mu tylko przekonać do siebie młodziutką aktorkę.

Bacall początkowo była onieśmielona Bogartem. Za aktorem ciągnęła się sława cynika i pijaka. Z nieodłącznym grymasem na twarzy, palił papierosa za papierosem i rzucał krytyczne uwagi. Ale kiedy chciał, potrafił być uwodzicielski na swój szorstki sposób. Kilka dni po rozpoczęciu zdjęć do "Mieć i nie mieć" bezceremonialnie wszedł do garderoby Bacall. Chwilę patrzył na czeszącą włosy aktorkę, a potem po prostu podszedł do niej, obrócił jej twarz w swoim kierunku i pocałował ją. Potem wyjął pudełko zapałek i poprosił, aby kobieta zapisała na nim swój numer telefonu. Zadzwonił jeszcze tego samego wieczoru, mocno podpity. Powiedział, że pieszo wraca do domu i zaproponował randkę na autostradzie. Lauren już wówczas podzielała jego uczucia. Nie bacząc na sprzeciw matki, która tłumaczyła córce, że nie powinna się umawiać z żonatym mężczyzną, Bacall zamówiła taksówkę i w strugach deszczu pojechała szukać Bogarta. Znalazła go nad ranem - przemoczonego, z wielkim słonecznikiem wpiętym w klapę marynarki. On wyznał jej miłość i powiedział, że nie może bez niej żyć, ona mu uwierzyła. I choć nikt nie wierzył w powodzenie ich związku, stali się jedną z najszczęśliwszych par ówczesnego Hollywood.

Bogart i Bacall (fot. domena publiczna)
Bogart i Bacall (fot. domena publiczna)

Bogart rozwiódł się z Mayo Methot i 21 maja 1945 roku ożenił się z Lauren Bacall. Przed ślubem postawił aktorce warunek - chciał, żeby zrzekła się kariery na rzecz życia rodzinnego. Zakochana Lauren przystała na to bez wahania, ale czas pokazał, że mąż nie zamierzał jej ograniczać. Para doczekała się dwójki dzieci - Stevena i Leslie - i zagrała wspólnie jeszcze w takich filmach jak "Mroczne przejście"(1947 ) i "Koralowa wyspa" (1948). Wolny czas spędzali na ukochanym jachcie Bogarta. W przeciwieństwie do poprzednich związków Bogeya ten okazał się sielanką.

Małżonkowie pojawiali się też w filmach osobno - Lauren wystąpiła m.in. w "Jak poślubić milionera" (1953) u boku Marilyn Monroe. Ale to rodzina była dla niej zawsze na pierwszym miejscu. Nigdy nie czuła się gwiazdą, nie lubiła imienia Lauren. Znajomi nazywali ją Betty, mąż Baby - złośliwi mówili, że istotnie mogłaby być jego córką. Para aktywnie angażowała się w walkę z polityką senatora McCarthy'ego i jego polowaniem na komunistyczne "czarownice", które skutkowało czystkami w Hollywood. Lauren i Humphrey byli nierozłączni, w pracy i poza nią.

Rodzinną sielankę i plany kolejnego wspólnego filmu, "Top secret affair", skończyła wiadomość o chorobie Bogarta. U aktora, który przez całe życie palił jak smok, zdiagnozowano raka krtani. Pomimo zastosowanych terapii 14 stycznia 1957 roku Humphrey Bogart zmarł. Lauren włożyła mu do trumny złoty gwizdek z wygrawerowanymi inicjałami "B&B" - Bogey i Baby. Gadżet nawiązywał do słynnej sceny z ich pierwszego filmu.

Bogart i Bacall w filmie The Big Sleep (fot. domena publiczna)
Bogart i Bacall w filmie The Big Sleep (fot. domena publiczna)

Na własną rękę

Lauren Bacall wspominała w swojej autobiografii, że po śmierci Bogarta została etatową wdową Hollywood. Nękana o wspomnienia ze wspólnego życia i to, jak sobie poradziła ze śmiercią ukochanego, przekonywała, że bycie wdową to nie profesja, a ona nie ma obowiązku z niczego się tłumaczyć, bo chce dalej żyć i grać. Ale niemal z dnia na dzień przestała dostawać propozycje atrakcyjnych ról. Miała wtedy zaledwie 33 lata, nie chciała jeszcze odsuwać się w cień.

Początkowo myślała, że żal po utracie męża i upadku z hollywoodzkiego parnasu ukoi romans z przyjacielem Bogarta, Frankiem Sinatrą. Para zaręczyła się, ale ostatecznie aktor i piosenkarz wycofał się ze związku. Jedna z wersji mówi, że Frank oskarżał Lauren o to, że informacja o planowanym ślubie przedostała się do prasy. Bacall twierdzi jednak, że rozstanie było spowodowane faktem, iż Sinatra nie czuł się komfortowo w roli jej kochanka ze względu na przyjaźń z Bogartem.

Bacall nie chciała jednak być sama. W 1961 roku powiedziała "tak" aktorowi Jasonowi Robardsowi. Para doczekała się syna, Sama, ale związek zniszczył alkoholizm męża. Rozstali się po ośmiu latach małżeństwa, a aktorka, zmęczona ciągłymi pytaniami o życie prywatne, wyjechała do Nowego Jorku. W rodzinnym mieście miała zdecydowanie większą swobodę, by być sobą. Kupiła apartament w słynnym budynku Dakota, gdzie znalazła swój azyl, w którym mogła spokojnie przemyśleć plany na przyszłość.

Po śmierci Bogarta Lauren związała się  z Frankiem Sinatrą (fot. Wikimedia Commons)
Po śmierci Bogarta Lauren związała się z Frankiem Sinatrą (fot. Wikimedia Commons)

Powrót do Nowego Jorku odnowił w aktorce fascynację Bette Davis. Bacall dopatrywała się podobieństw w losie swoim i gwiazdy, która po tym, jak Hollywood odsunęło ją na boczny tor, była zmuszona zamieszczać w gazetach ogłoszenia, iż poszukuje pracy.

Pomimo trudności Lauren Bacall pozostała silna. W przeciwieństwie do wielu gwiazd, które w obliczu kryzysu w karierze staczają się, uciekając w alkohol i narkotyki, ona potrafiła stawić czoła trudnej sytuacji. W 1977 roku zorganizowała festiwal jazzowy, podczas którego wystąpił jej przyjaciel z dawnych lat, Louis Armstrong. Dzięki wewnętrznej sile i wsparciu przyjaciół takich jak Armstrong Lauren nie poddała się i wreszcie triumfalnie powróciła. Musical "Aplauz", który miał premierę w 1970 roku na Broadwayu, okazał się wielkim sukcesem. Przedstawienie było adaptacją filmu "Wszystko o Ewie" z Bette Davis. Idolka Lauren pojawiła się na premierze, a po przedstawieniu przyszła do garderoby aktorki, aby jej pogratulować.

Lauren Bacall w 1970 roku (fot. www.flickr.com/photos/53035820@N02)
Lauren Bacall w 1970 roku (fot. www.flickr.com/photos/53035820@N02)

Bacall znów była szczęśliwa. Grała w ośmiu spektaklach tygodniowo i została uhonorowana nagrodą Tony. W jednym z wywiadów, którego udzieliła niebawem po otrzymaniu wyróżnienia, powiedziała: "Wreszcie mogę udowodnić, że jestem prawdziwą aktorką, a Hollywood pomyliło się co do mnie".

Teatr sprawił, że Bacall znów zaczęto traktować poważnie. Tym razem nie dzięki słynnemu mężowi, a samodzielnie wypracowanej pozycji. Aby ostatecznie rozprawić się z wizerunkiem swojej osoby, który stworzono na potrzeby Hollywood, wydała w 1978 roku autobiografię zatytułowaną "Lauren Bacall: By myself". Dwa lata później książka została nagrodzona wyróżnieniem National Book Award.

Aktorka zaczęła też znów grać w filmach. Pojawiła się w drugoplanowych rolach m.in. w takich filmach, jak: "Rendez-vous ze śmiercią", "Morderstwo w Orient Expressie", Pret-a-Porter  czy "Dogville". W 2009 roku Amerykańska Akademia Filmowa doceniła zasługi Lauren Bacall i przyznała jej honorowego Oscara za całokształt twórczości. Odbierając nagrodę, aktorka spojrzała na statuetkę i powiedziała z humorem: "Wreszcie jakiś mężczyzna!". Dostała owację na stojąco.

W 2010r. Lauren dostała honorowego Oscara za całokształt twórczości (fot. Shutterstock)
W 2010r. Lauren dostała honorowego Oscara za całokształt twórczości (fot. Shutterstock)

Aktorka zmarła 12 sierpnia 2014 roku na wylew krwi do mózgu. Hollywood ponownie doceniło Lauren Bacall u schyłku jej życia. Krótko przedtem umieszczono ją na 11. miejscu w gronie 100 najważniejszych gwiazd filmowych wszech czasów na liście "100 years, 100 stars" stworzonej przez Amerykański Instytut Filmowy. W jednym z wywiadów powiedziała wówczas: "To już przeszłość. Wiele mnie nauczyła, ale liczy się teraźniejszość. Walczę o własną tożsamość i nie chcę, by wciąż kojarzono mnie z rolą, którą zagrałam, mając 19 lat. Walczę, ale wciąż przegrywam. I być może nigdy nie wygram".

Natalia Jeziorek. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ i Wydziału Form Przemysłowych ASP. Na florenckiej Polimodzie studiowała fashion marketing i organizację eventów. Obecnie współpracuje z magazynem "K MAG", portalami Sezon, Pride i Enter the Room.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (30)
Zaloguj się
  • eva_bramborova

    Oceniono 34 razy 28

    Nikt temu małżeństwu nie dawał żadnych szans.A jednak się udało.W któryms z filmów Bogart mówi do Bacall "jakbyś mnie potrzebowała to zagwiżdż".Po śmierci męża Bacall włożyła do Jego trumny gwizdek.By zagwizdał gdyby czegoś piotrzebował.

  • jacekpap

    Oceniono 25 razy 25

    Wszystko ok, ale jak Luis Armstrong mógł grać na festiwalu w 1977 roku,, jak zmarł w 71?

  • kazik966

    Oceniono 20 razy 20

    Zawsze wysoko ceniłem zdolności aktorskie inBacall.Miała talent,co nie zawsze było regułą w czasach wielkich gwiazd Hollywood. Obok Bette Davis ,Joan Crawford,Vivien Leigh i Katharine Hupburn najciekawsza aktorka tamtych lat.

  • apollo1966

    Oceniono 15 razy 7

    Spoko kobitka.

  • bandogxxx

    Oceniono 6 razy 6

    Lauren Bacall była kuzynką byłego izraelskiego premiera Shimona Peresa.

  • mer-llink

    Oceniono 24 razy 6

    Strasznie na łapu capu napisany felietonik w stylu Bazar (nie Bazaar, a bazar, warzywniak, magiel). Tak to można pisać o wszystkich i co tydzień. Także o pannie Maryni z przyległością. A nawet przede wszystkim.
    Mnóstwo błędów merytorycznych. Autorka podpiera się nawet nie legendą, ale uporczywie lansowanym wizerunkiem. Np.: >>Para aktywnie angażowała się w walkę z polityką senatora McCarthy'ego i jego polowaniem na komunistyczne "czarownice", które skutkowało czystkami w Hollywood<<.
    Figę z makiem: to był akurat popis małości, koniunkturalizmu i zwykłego tchórzostwa Bogarta. Bogart co prawda zorganizował samolot do Waszyngtonu, którym poleciało niemało ówczesnych gwiazd i gwiazdeczek, aby rzekomo wstawić się za wezwanymi przed Komisję Kongresu d.s. Działalności Anty-Amerykańskiej kolegami. ALe jak w Waszyngtonie nie tyle nawet tupnięto na nich, co pogrożono przy ciasteczkach paluszkiem, to Bogart wziął ogonek pod siebie i popiskiwał, że on wcale nie broni komuchów, ale skąd, on tak z harcerskiego porywu serca przypadkiem przechodził koło tego samolotu (z tragarzami) i wsiadł bezwiednie... Itd. itd.
    A co do McCarthy'ego, to kolejna żenująca kalka: do kariery McCarthy'ego jako "młota na komuchów" (kariery zresztą parszywej i krótkotrwałej) było jeszcze daleko-daleko.....
    A o co Autorce chodzi z tym gwizdkiem? FiIm, o którym pisze, widziała? Chyba nie. Tam jest wszystko wyłożone na talerzu....
    Jak już p. Jeziorek pisze o Oskarze Honorowym za tzw. całokształt (takiego samego dostał nasz Andrzej Wajda), to warto wspomnieć, iż Bacall była także nominowana do pełnoformatowego, normalnego aktorskiego Oscara za film z r. 1996, 40 lat po śmierci Bogarta! - to było jej tak wielkie osiągnięcie aktorskie, że ho! ho!.
    Itd. itd....
    Pani Jeziorek lubi ślizgać się po tematach z "wielkiego świata" w stylu pani Wendzikowskiej i pani Rosati?

  • pilot.tv

    Oceniono 5 razy 5

    Pamietam jak byłem w Berlinie. Spotkałem ją podczas spaceru ze swoim pieskiem. Przepiękna kobieta. Pasowali z Bogartem jako małżenstwo. Bogart super aktor. A swoją drogą jak Louis Amstrong miał zagrać na jej festiwalu w 1977 jak zmarł w 1971.

  • ffatmann

    Oceniono 3 razy 3

    W 1977 roku zorganizowała festiwal jazzowy, podczas którego wystąpił jej przyjaciel z dawnych lat, Louis Armstrong, który zmarł w 1971. Cenisz... ZA TO MAM PŁACIĆ? Sam se mogę pokleić internety!

  • jerzyb-ucholc

    Oceniono 5 razy 3

    Bardzo słaby artykuł w ważnym temacie. Nie dziwie się bo to poziom doktoratu Dudy z UJ. Wszystko z tego UJ jest słabe, liche , taki Naród Pisowski. Nie mniej miłość i wierność to wielka sprawa którą absolwentka UJ nigdy nie opisze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX