Magdalena Boczarska

Magdalena Boczarska (fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta)

wywiad gazeta.pl

Magdalena Boczarska: Często pytają mnie, w którym okresie życia lubię siebie najbardziej. Zawsze odpowiadam, że teraz

Akceptacja siebie przyszła z czasem. Jednocześnie jestem swoim największym krytykiem, ale już znam bezpieczną granicę. Bo wiem, że muszę być dla siebie dobra - przyznaje aktorka, którą możemy właśnie oglądać w roli Marii Piłsudskiej.

Kiedy rozmawiałyśmy ponad dwa lata temu, grałaś Michalinę Wisłocką w filmie "Sztuka kochania". Sporo się od tego czasu u ciebie wydarzyło.

To prawda. Jestem mamą, a to najlepsza puenta mojej przygody z rolą Michaliny Wisłockiej. Najpiękniejszy prezent, który od niej dostałam. Cóż, chyba dobrze odrobiłam lekcje ze "Sztuki kochania". Trochę już od tego czasu minęło, bo Henio ma prawie 21 miesięcy, ale ja cały czas czuję się więcej niż zmęczona. Ale chyba taki los matki pracującej.

Zmęczona? Wyglądasz zjawiskowo.

Trochę to jednak wyzwanie, połączenie tych dwóch światów - aktorskiego i macierzyńskiego, bo mojej pracy daleko do jakiejkolwiek regularności. Ale powoli zaczynam się do tego stanu przyzwyczajać i nawet chyba zaczynam go lubić. Taki lekki chaos, ale do ogarnięcia.

Niewyspanie też?

Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Trzeba wszystko dobrze ogarnąć i poukładać, też we własnej głowie, żeby móc być w jednej i drugiej roli na 100 procent. Spełniać się jako mama i realizować przed kamerą czy na scenie.

Masz teraz dużo projektów.

Rzeczywiście, sporo się u mnie dzieje. W połowie października w TVN zadebiutuje drugi sezon serialu  "Pod powierzchnią".  Pracuję też jednocześnie na planie serialu "Król" na podstawie prozy Twardocha i filmu "Magnezja" w reżyserii Maćka Bochniaka. Dodatkowo za chwilę premiera audiobooka o Mary Poppins, który nagrałam dla Storytel.

26.01.2017 Gdansk , Galeria Metropolia , Kino Helios . Aktorka Magdalena Boczarska podczas premiery filmu  Sztuka kochania . Historia Michaliny Wislockiej ' z udzialem tworcow . Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Magdalena Boczarska na premierze filmu ''Sztuka kochania'' (fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta)

Szykuje się też premiera filmu "Piłsudski", w którym wcielasz się w Marię Piłsudską.

Gram w kostiumie i bardzo się z tego cieszę, bo ja naprawdę kocham kostium. Doceniam też, że mój zawód  przenosi mnie w zupełnie inny świat. To wspaniałe doświadczenie. Myślę, że jest jeszcze wiele rozdziałów w naszej historii, które zasługują, by o nich opowiedzieć na ekranie.

"Piłsudski" pokazuje Marszałka bardzo uczłowieczonego. Ma wady, szramy, widzimy go tak trochę bardziej odkulisowo, a to czyni go jeszcze bardziej ciekawym. Nie znamy go takiego z podręczników do historii. No i Borys Szyc - moim zdaniem fenomenalny w tej roli.

Jak ci się grało jego żonę?

Grało mi się dobrze, bo miałam chyba najbardziej emocjonalną rolę ze wszystkich postaci w tym filmie. Moja bohaterka w rzeczywistości była bardzo wyrazista, wręcz podmiotowa. Niebywała postać, którą film chociaż w małym stopniu mógł przywołać. Bo tak naprawdę to ona "ulepiła" Marszałka. Była społeczniczką i politykiem długo przed Piłsudskim. Brała udział w przygotowaniach zamachu na cara. A jednocześnie nazywano ją "Piękną Panią" i prowadziła salon, w którym wypadało bywać. Weź pod uwagę, że było to sto lat temu! Mężczyźni zabijali się o jej względy, wygrał Piłsudski. 

Co ciekawe, plan "Piłsudskiego" zbiegł się u mnie ze zdjęciami do serialu "Pod powierzchnią". Maria Gajewska, którą tam gram, ze słabej kobiety staje się postacią bardzo silną. I jej, i Marii Piłsudskiej życie nie oszczędzało - obydwie musiały zmierzyć się z dramatami: stratą dziecka, byciem zdradzoną. Z mojego punktu widzenia to "mięso" aktorskie, jest co grać.  

06.10.2018 Lodz . Konferencja prasowa podczas dnia zdjeciowego do filmu Pilsudski z udzialem aktorow - Borys Szyc ( Jozef Pilsudski ) , Magdalena Boczarska ( Maria Pilsudska ) .Fot. Tomasz Stanczak  / Agencja Gazeta
Magda Boczarska i Borys Szyc na planie filmu ''Piłsudski'' (fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Szybko wracasz potem do Magdy Boczarskiej?

Emocji aktorskich nie zostawia się tak po prostu na wycieraczce. Ale z czasem nauczyłam się w miarę szybko wracać do rzeczywistości. Inną sprawą jest tęsknota za graną bohaterką i ludźmi, z którymi się wspólnie tworzyło. "Sztuka kochania" i nostalgia za Miśką Wisłocką pozostawiła we mnie ogromną wyrwę. Marię Piłsudską też wspominam z ogromnym sentymentem.

W jaki sposób udaje ci się pogodzić tyle pracy z życiem rodzinnym?

To kwestia dobrej organizacji. Chciałabym kiedyś móc powiedzieć, że zrobiłam z niej doktorat. Jak się ma małe dziecko i jednocześnie się pracuje, to najważniejsze są priorytety. No i trzeba czasem trochę odpuścić, głównie sobie.

To pomaga?

Pomaga. Bo albo zacznę się denerwować, że nie wszystko jest perfekcyjne i to uderzy we mnie, albo wezmę głęboki oddech i spróbuję złapać bestię za rogi.

Zabrzmiało bardzo zdecydowanie.

Dobra logistyka a zdecydowanie to dwie różne rzeczy. Myślę, że tego zdecydowania mogłabym mieć na co dzień trochę więcej. Ale jak wiele kobiet jestem miksem sprzeczności.

Zawodowo wiesz, co jest dla ciebie dobre.

Od początku towarzyszy mi silne przekonanie, że powinnam być wierna sobie. Nawet jeżeli podejmowałam czasem decyzje pod prąd. Gdy wbijałam zęby w ścianę, finansowo było kiepsko i telefon nie dzwonił - a byłam już po nagrodzie za "Różyczkę" - dużo grałam w teatrze. Scena nigdy mnie nie zawiodła. Zresztą w sercu zawsze to było dla mnie bardzo ważne, żeby nie zaniedbać teatru. Nie zachłysnąć się romansem z kamerą. Teraz, kiedy jest dobrze, kiedy mam dużo propozycji filmowych, dbam o to, żeby mieć rocznie jedną premierę teatralną.

29.05.2010 GDYNIA , MALGORZATA BOCZARSKA NAJLEPSZA ROLA ZENSKA , TWORCY FILMU ROZYCZKA KTORY DOSTAL ZLOTE LWY  , 35 FESTIWAL FILMOW FABULARNYCH W GDYNI , GALA Z OKAZJI ZAKONCZENIA FESTIWALUFOT. RAFAL MALKO / AGENCJA GAZETA
Magdalena Boczarska z nagrodą za rolę w filmie ''Różyczka'', Gdynia 2010 rok (fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Nie zastanawiałaś się nad zmianą zawodu? Agata Kulesza przyznała mi kiedyś, że miała takie myśli.

Nigdy. Wyrastałam w artystycznym domu, mój tata jest muzykiem. Zawsze wiedziałam,  że moje życie jest na scenie.

Jesteś uparta?

Na maksa. Upartą perfekcjonistką. Szczęśliwie trafiam na twórców, reżyserów i producentów, którzy traktują mnie jak partnera i mogę z nimi pogadać jak widzę swoją bohaterkę czy w ogóle scenariusz. Mawiają, że gdzie diabeł nie może, tam Boczarską pośle. Jestem babą, która nie odpuszcza.

Dla mnie to atut.

Mnie mój perfekcjonizm czasami męczy. Choć jeśli ktoś mnie przekona, potrafię odpuścić. Zawsze jestem otwarta na dyskusję. Na tym polega dla mnie dojrzałość. Ale jeśli komuś nie uda się zarazić mnie swoją wizją, to absolutnie zostaję przy mojej. Nie godzę się na nic "dla świętego spokoju".

Od dziecka byłaś taka uparta?

Myślę, że to przyszło z wiekiem. Jako dziecko byłam dużo bardziej nieśmiała, choć jednocześnie miałam parcie na bycie w centrum uwagi. Ale do pewności siebie, do przekonania, że wiem, co robię, musiałam dojrzeć. 

Często pytają mnie w wywiadach, w którym okresie życia lubię siebie najbardziej. Zawsze odpowiadam, że teraz. Tak mówiłam, jak miałam 30 lat, potem 35. I tak mówię ci dziś. I mam nadzieję, że będę to powtarzać jako 50-latka i jako 60-latka.

05.07.2012 MIEDZYZDROJE , MAGDALENA BOCZARSKA , AKTORKA TEATRU IMKA PODCZAS FESTIWALU GWIAZD . FOT . LUKASZ WEGRZYN / AGENCJA GAZETA
Magdalena Boczarska, Międzyzdroje 2012 rok (fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta)

Miałaś kiedyś kompleksy?

Jasne! Akceptacja siebie przyszła z czasem. Jednocześnie jestem swoim największym krytykiem, ale już znam bezpieczną granicę. Bo wiem, że muszę być dla siebie dobra. To przyjemna świadomość, do której też musiałam dojrzeć.

Odkąd mam dziecko, odpuściłam intensywne treningi. Moje życie stało się taką bieganiną, taką pogonią, że już się nimi nie katuję. Zarzuciłam triathlon, bo zwyczajnie nie mam na niego czasu. Była też krav maga. A teraz jest Heniek. Odnajduję radość we wspólnych ćwiczeniach z synkiem, który jest moim obciążnikiem. Robię z nim przysiady i traktuję to jako zabawę. Mamy też wózek sportowy, więc często rodzinne wypady miksujemy z rowerem i rolkami.

Może powinnaś zostać "instamamą"?

Nie mam potrzeby dzielenia się "moimi" chwilami z dzieckiem w nadmiarze. Im więcej z prywatnej sfery życia zachowam dla siebie, tym lepiej. Mam świadomość, że jeśli się tę granicę przekroczy, to nie ma odwrotu.

Rzeczywiście twarda z ciebie babka!

Twarda to byłam, kiedy trenowałam do triathlonu. Codziennie wstawanie o piątej rano, żeby pójść na basen, żeby robić to pomimo zmęczenia, dało mi ogromną siłę. Uważam też, że triathlon, który uprawiałam, to nie trening fizyczny, ale psychiczny. To wzmacnianie charakteru, hart ducha.

Ale mimo tej wewnętrznej siły potrafisz odpuścić, kiedy trzeba.

Nie mam już trochę wyjścia. Dziecko mnie uczy, że nie wszystko będzie poukładane tak, jak sobie wymyśliłam. Że na przykład nie będzie idealnie czysto. Bo jest to po prostu niemożliwe. Uczę się więc "dawania sobie powietrza".

To atut. Gdybyś miała wymienić swoje zalety.

Myślę, że całkiem fajna ze mnie laska. Ostatnio usłyszałam, że jestem dobrym człowiekiem. Totalnie mnie to wzruszyło, bo w sumie rzadko się już rozmawia o takich wartościach. I odważnie wpisuję to na listę moich najlepszych zalet. A co!

y Fot Jaroslaw Sosinski / SF Kadr, FILM, Operator Piotr Sliskowski, Pilsudski , PRODUKCJA -  KADR, Rezyser Michal Rosa.8BIMC%#
Magdalena Boczarska jako Maria Piłsudska (fot. Jarosław Sosiński )

Film "Piłsudski" z Magdaleną Boczarską jako żoną Marszałka w kinach od 13 września.

Magdalena Boczarska. Pochodzi z Krakowa, skończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego. Aktorka teatralna i filmowa. Zagrała m.in. w "Różyczce", "Bejbi blues", "W ukryciu" oraz "Sztuce kochania", w której wciela się w znaną seksuolog Michalinę Wisłocką. Zdobywczyni wielu nagród filmowych. Związana z Mateuszem Banasiukiem.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka psów, mądrych ludzi, z którymi rozmawia też w podcaście "Miłość i Swoboda", kawy i sportowych samochodów.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (19)
Zaloguj się
  • janviertrois

    Oceniono 17 razy 13

    Każdy kraj ma jakichś bohaterów, a jeżeli ich nie ma to i tak musi z czegoś wybrać. Wiadomo, że Piłsudski tez nie był święty. Większy problem mają Ukraińcy, którzy mają jeszcze krótszy pasek. Dlatego z braku laku wybrali Banderę. Ale jak się temu bliżej przyjrzeć to można dojść do prostego wniosku, że absolutnie nie chodzi tutaj o jakieś osoby o nieskazitelnej opinii, a tylko o nacjonalizm, czyli o coś co w XXI wieku staje się już anachroniczne. Państwa nacjonalistyczne to przeżytek. Dla niektórych może to być szokujące, ale cywilizowany świat właśnie zmierza w odwrotnym kierunku.

  • nadziejkawi

    Oceniono 7 razy 5

    Piękny i dojrzały wywiad jak na Marię Piłsudską przystało :).

  • dariusz_kwiecien

    Oceniono 3 razy 3

    przyznam się, że przekonała mnie do siebie aktorsko dopiero po jej roli w Sztuce Kochanie. niewątpliwie jest jedna z lepszych aktorek.

  • budynio

    Oceniono 3 razy 3

    Zarówno pytania, jak i odpowiedzi bardzo ciekawe i życiowe. Życie na planie wiąże się z nieregularnością, zawsze mnie to przerażało i jednocześnie fascynowało. To, jak można się oderwać od życia doczesnego na czas planu zdjęciowego.

  • just284

    0

    Bardzo inspirujący wywiad. Fajnie że kultura pomowania filmów w polsce z czasem się zmieniła. Pytamy aktorów o ważne sprawy, nie banalizujemy ich ról, tylko szukamy analogii do postaci w które się wcielają. Piłsudzki wydaję się odrabiać lekcję ciekawych rozmów i ciekawych historii, przedewszystkim jak ta Marszałka ;)

  • uulubionaa

    0

    Piękna i mądra kobieta. Jak dla mnie idealnie nadała się do roli Marii Piłsudskiej. Od razu widać, że świetnie się czuje grając w kostiumach.

  • byann

    Oceniono 4 razy 0

    Na Legionów tak, na Piłsudskiego nie.

  • ela-007

    Oceniono 3 razy -3

    Miałaś kiedyś kompleksy?
    Wywiad by padł gdyby nie miała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX