Wiktor Warchałowski stworzył inteligentny system monitoringu jakości powietrza, z którego korzysta ponad 300 samorządów w Polsce i za granicą

Wiktor Warchałowski stworzył inteligentny system monitoringu jakości powietrza, z którego korzysta ponad 300 samorządów w Polsce i za granicą (fot: materiały archiwalne)

młoda polska

"Z naszą siecią chcemy być na wszystkich kontynentach". Polak wypowiedział wojnę smogowi

Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że z powodu zanieczyszczeń powietrza na świecie umiera rocznie 7 milionów ludzi, z czego w Polsce 46 tysięcy. Polacy oddychają najbardziej skażonym powietrzem w Europie. Tę przerażającą rzeczywistość chce zmienić Wiktor Warchałowski.

Cykl "Młoda Polska" poświęcony jest Polkom i Polakom, których podziwiamy i którym kibicujemy. Kolejne sylwetki publikujemy w każdy wtorek. Oto nasi wcześniejsi bohaterowie:

Polka szefową londyńskiego oddziału Google Startups. "Zakładali, że jestem asystentką, i prosili o zrobienie kawy"

Miał być dziennikarzem, potem informatykiem. Dzisiaj jego muzyka trafia do seriali Netfliksa i Hulu

Trafiła w środek piekła. "Zadzwoniłam do rodziców i przez 20 minut wyłam do słuchawki"

IMIĘ: Wiktor

NAZWISKO: Warchałowski

WIEK: 25 lat

ZAWÓD: fizyk, prezes zarządu Airly

OSIĄGNIĘCIA: współtwórca polskiego start-upu Airly. Członek Mensa International, finalista konkursu New Europe organizowanego przez Google i Financial Times, wyłaniającego 100 najbardziej innowacyjnych osób w Europie Środkowo-Wschodniej. Wyróżniony tytułem Innovators Under 35 Poland przez MIT Technology Review. Zwycięzca polskiej edycji Global Student Entrepreneur Awards.

Mielec, 60-tysięczne miasto i ważny ośrodek przemysłowy w województwie podkarpackim. To tutaj siedzibę mają Polskie Zakłady Lotnicze, producent tak znanych samolotów jak Łoś, Bies czy Iskra. Dziś właśnie w mieleckich PZL składane są m.in. legendarne amerykańskie śmigłowce Black Hawk. W Mielcu wychował się Wiktor Warchałowski. Już jako kilkuletnie dziecko uwielbiał wpatrywać się w niebo. Jego wzrok przyciągały nie tylko samoloty. Patrzył znacznie wyżej.

- Największą moją pasją był wszechświat, ciekawił mnie Układ Słoneczny, często rysowałem gwiazdy, galaktyki. Zadawałem mojej mamie mnóstwo pytań. Często łapała się za głowę, gdy przeprowadzałem najróżniejsze domowe eksperymenty - wspomina Wiktor Warchałowski.

Wiktor Warchałowski nauczył się czytać i pisać w wieku trzech lat (fot: materiały archiwalne)
Wiktor Warchałowski nauczył się czytać i pisać w wieku trzech lat (fot: materiały archiwalne)

Z pewnością ciekawość świata rozbudziły w nim książki. Nauczył się czytać i pisać w wieku trzech lat. Kiedy jego rówieśnicy bawili się misiami pluszowymi, resorakami czy klockami, Wiktor pochłaniał książki, które rozpalały jego wyobraźnię i skłaniały do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. Nie myślał jeszcze o tym, jakim powietrzem oddychamy, ale fascynacja niebem była inspiracją do tego, czym zajmuje się obecnie. Stworzył Airly - inteligentny system monitoringu jakości powietrza, z którego korzysta ponad 300 samorządów w Polsce i za granicą oraz kilkadziesiąt firm. Dzięki ponad 2500 zainstalowanych czujników Airly dostarcza milionom Polaków informacje na temat jakości powietrza.

- Smog to śmiertelne zagrożenie, na które mało kto zwraca uwagę - mówi Wiktor Warchałowski. By skutecznie walczyć ze smogiem, trzeba spełnić trzy warunki: budować społeczną świadomość zagrożeń płynących z zanieczyszczonego powietrza, znaleźć źródła problemu oraz zlokalizować miejsca, w których jakość powietrza jest najgorsza. - Dlatego właśnie moja działalność zawodowa to budowa sieci czujników jakości powietrza, które - wraz z aplikacją mobilną, interaktywną mapą zanieczyszczeń i prognozami zanieczyszczeń powietrza opartymi na sztucznej inteligencji - tworzą zintegrowany system monitoringu smogu - wyjaśnia.

1000 razy taniej

Kluczowym elementem jest czujnik. Od niego wszystko się zaczęło. Żeby dowiedzieć się jak, trzeba się cofnąć do roku 2015. Wtedy jeszcze Wiktor Warchałowski był studentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zafascynowała go fizyka - mnóstwo doświadczeń, eksperymentów i przede wszystkim fantastyczni, kreatywni ludzie wokół. To na studiach poznał prawdziwych przyjaciół, dzisiaj swoich wspólników. Chcieli robić coś, dzięki czemu uda im się realnie pomóc ludziom. Ale co? Długo szukali, aż pomysł - jak to często bywa - zrodził się z potrzeby.

W systemie monitoringu jakości powietrza kluczowym elementem jest czujnik (fot: materiały archiwalne)
W systemie monitoringu jakości powietrza kluczowym elementem jest czujnik (fot: materiały archiwalne)

Wiktor wspólnie z kolegą zapisali się na maraton. A potem pojawiły się pytania, jakie mogą być tego zdrowotne konsekwencje? Jakim powietrzem oddychają maratończycy? - Nie mogliśmy tego sprawdzić, więc zbudowaliśmy prototyp czujnika pokazującego stan powietrza, który następnie rozwijaliśmy - mówi Wiktor.

Jakość powietrza monitorował - i nadal monitoruje - Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, który ma do tego bardzo nowoczesny, zaawansowany technicznie sprzęt. I bardzo drogi. A skoro drogi, to czujników jest niewiele. Pokazują one stan powietrza w określonym miejscu, jednak dane z większego obszaru są już nieprecyzyjne. Wiktor postanowił to zmienić. Jego czujnik jest 1000 razy tańszy od tych używanych przez GIOŚ. Dzięki temu, nie narażając się na duże koszty, można zbudować sieć monitorującą jakość powietrza na dużym obszarze w czasie rzeczywistym. Aby jednak zbudować taką sieć, trzeba rozmawiać z samorządami, instytucjami i dużymi firmami. To na ich terenach należało zamontować czujniki.

- Na początku trudno było przekonać władze miast do naszego produktu - przyznaje Wiktor. Okazało się jednak, że zaletą jest właśnie sieciowość, rozmieszczenie czujników w wielu obszarach miejskich, co pozwala na monitorowanie smogu w różnych częściach miasta. - Na podstawie naszych danych tworzymy miesięczne raporty dla miast i gmin. Pozwalają one poznać najbardziej zanieczyszczone lokalizacje w danej miejscowości, dzięki czemu możliwa jest natychmiastowa reakcja lokalnych władz. Wielką zaletą naszego systemu jest prognoza smogowa - jest precyzyjna dzięki gęstej sieci czujników. Przygotowuje ją autonomiczny synoptyk z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. I zaawansowanych algorytmów. Nasza prognoza obejmuje najbliższe 24 godziny, godzina po godzinie. Sprawdzalność wynosi ponad 80 procent.

Dlaczego to takie ważne?

Sensory Airly mierzą m.in.: poziom stężenia pyłów zawieszonych PM2.5 oraz PM10, ozon, tlenki azotu, temperaturę powietrza, ciśnienie atmosferyczne oraz wilgotność powietrza. W oparciu o te dane na mapie online oznaczane są m.in. informacje o jakości powietrza.

Co to daje człowiekowi? Przede wszystkim pomaga w planowaniu aktywności na świeżym powietrzu. Wieczorny jogging, weekendowa wycieczka rowerowa, mecz tenisa czy zwykłe wyjście z dzieckiem na spacer - zdecydowanie lepiej tego nie robić, gdy stężenie zanieczyszczeń w powietrzu przekracza dopuszczalne normy. Lekarze alarmują, że podczas aktywności fizycznej ludzie wdychają nawet 20 razy więcej powietrza niż osoby nieaktywne.

Sensory Airly mierzą m.in.: poziom stężenia pyłów zawieszonych PM2.5 oraz PM10, ozon, tlenki azotu, temperaturę powietrza, ciśnienie atmosferyczne oraz wilgotność powietrza (fot: materiały archiwalne)
Sensory Airly mierzą m.in.: poziom stężenia pyłów zawieszonych PM2.5 oraz PM10, ozon, tlenki azotu, temperaturę powietrza, ciśnienie atmosferyczne oraz wilgotność powietrza (fot: materiały archiwalne)

Łatwo się domyślić, na co jesteśmy narażeni, gdy wdychamy powietrze pełne trujących pyłów zawieszonych. Infekcje układu oddechowego, astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc, spłycenie oddechu, duszności, zaburzenia rytmu serca, niewydolność serca, wzrost ciśnienia, zaburzenia funkcji poznawczych, problemy z koncentracją, pamięcią, skupieniem uwagi, zaburzenia rozwojowe płodu u kobiet w ciąży, a finalnie nowotwory płuc, gardła, krtani - za to wszystko odpowiedzialny jest smog! Układy oddechowy, krwionośny i nerwowy atakowane są jako pierwsze, a cząsteczki szkodliwych substancji są w stanie przeniknąć bezpośrednio do krwiobiegu.

Według danych Europejskiej Agencji Środowiska w Polsce dopuszczalne normy benzopirenów w atmosferze przekroczone są aż 40-krotnie, a nasz kraj jest na czele rankingu krajów unijnych o największym skażeniu atmosfery benzopirenami.

"Wybitny, ale nie zadziera nosa"

- Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak wielkim zagrożeniem jest smog. Dla Wiktora Airly to nie tylko biznes, ale przede wszystkim misja. Podziwiam go za to, że oprócz czasu na bieżące zarządzanie firmą sporą jego część poświęca na spotkania z ludźmi, działaczami społecznymi, instytucjami, organizacjami pozarządowymi, samorządowcami, którym ekologia i idea czystego środowiska jest bliska. Wiktor chętnie też udziela się na różnego rodzaju konferencjach branżowych, warsztatach, panelach dyskusyjnych. Jestem z niego niezmiernie dumna - mówi Paulina Warchałowska, z którą ślub Wiktor wziął w czerwcu tego roku.

Poznali się osiem lat temu, w liceum. Paulina zachwyciła się jego inteligencją, elokwencją, wysoką kulturą i zaradnością. Odkąd pamięta, Wiktor był zawsze bardzo dobrze zorganizowany, świetnie planował sobie czas. Z jednej strony był pragmatyczny, ale nie brakowało mu spontaniczności. Miał tylko jedną słabość - Manchester United. Mecze "Czerwonych Diabłów" były świętością. Tak mu zostało do dzisiaj. Od czasów liceum niewiele się zresztą zmienił.

- Wiktor był uczniem wybitnym, ale nie takim, który zadziera nosa i pokazuje swoją wyższość - mówi Lidia Głuszak, nauczycielka matematyki z II LO w Mielcu. - Uczęszczał do klasy o profilu matematyczno-fizycznym. To była klasa urwisów, ale Wiktor potrafił się wśród nich odnaleźć, miał poważanie, co w przypadku prymusów nie jest wcale takie oczywiste. Zawsze wyróżniał się chęcią do pracy, do działania, ambicją, ale nie taką chorobliwą. Podziwiam go, bo on problemem smogu interesował się znacznie wcześniej, niż stało się to głośne i modne. Widziałam w nim człowieka, który może w życiu wiele osiągnąć, i się nie pomyliłam.

W ciągu trzech lat Airly z raczkującego start-upu stało się dynamicznie rozwijającym się przedsiębiorstwem (fot: materiały archiwalne)
W ciągu trzech lat Airly z raczkującego start-upu stało się dynamicznie rozwijającym się przedsiębiorstwem (fot: materiały archiwalne)

I faktycznie, w ciągu trzech lat Airly z raczkującego start-upu stało się dynamicznie rozwijającym się przedsiębiorstwem, które pozyskało inwestora, zwiększa zatrudnienia i rozwija swoją sieć monitoringu zanieczyszczeń powietrza nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Sensory jakości powietrza Airly gęsto pokrywają już Wielką Brytanię, Niemcy, są też w Irlandii, Hiszpanii, Austrii, Grecji, Gruzji, Macedonii, Rumunii, Słowacji, we Włoszech, a nawet na Spitsbergenie.

- Widzę, co udało się osiągnąć w tak krótkim czasie, więc nie boję się też myśleć o Airly w kategoriach globalnych. Z naszą siecią chcemy być nie tylko w całej Europie, ale na wszystkich kontynentach. Wiem, że to jest możliwe. Te trzy lata to była bardzo dobra szkoła życia, szkoła biznesu, okres lepszy niż najlepsze MBA czy studia z zarządzania. Mam dopiero 25 lat, cudownych, kompetentnych ludzi wokół siebie, żonę, przyjaciół, wspólników, współpracowników - wszyscy mamy jeszcze tyle do zrobienia - mówi Wiktor Warchałowski.

- Wiktor stawia przed sobą ambitne cele i nigdy się nie poddaje. Myślę, że fundamentem jego sukcesu jest otwarty umysł i umiejętność słuchania innych. Nie jest typem autorytarnym, bardzo ceni doświadczenie, którego on sam przecież nie ma za dużo z racji wieku. Bierze pod uwagę rady innych, lubi burzę mózgów. Z tej burzy mózgów grona przyjaciół powstał projekt jego życia, który pięknie się rozwinął - dodaje Paulina Warchałowska.

Projektem jego życia jest też małżeństwo. Z Pauliną są nierozłączni, uwielbiają podróżować, a podczas tych podróży zwracają uwagę nie tylko na walory turystyczne, ale też na rozwiązania ekologiczne. Wiktor marzy o tym, by w niedalekiej przyszłości Airly miało znaczący wpływ na świadomość społeczną dotyczącą smogu i na konkretne rozwiązania systemowe zmierzające do ograniczenia zanieczyszczeń powietrza. Marzy też o triumfie Manchesteru United w Lidze Mistrzów i przebiegnięciu najsłynniejszych maratonów na świecie.


Jakub Jakubowski.
Dziennikarz, w latach 2009-2019 twórca i redaktor naczelny miesięcznika "Prestiż - magazyn trójmiejski", uznanego przez magazyn "Press" za najlepsze regionalne czasopismo w Polsce. Pracował również dla Radia Gdańsk, portalu trójmiasto.pl, był redaktorem naczelnym magazynu "Wiecznie Młodzi", publikował w "Dzienniku Bałtyckim", "Przeglądzie Sportowym", "Playboyu" i wielu innych. Zajmuje się także produkcją telewizyjną i filmową. Przez 12 lat wykładał dziennikarstwo prasowe i dziennikarstwo telewizyjne w Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej. Fan zaangażowanego dziennikarstwa, dobrego reportażu i ciekawego wywiadu. Miłośnik żeglarstwa, roweru, muzyki, po godzinach DJ w legendarnym klubie Spatif w Sopocie.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (71)
Zaloguj się
  • bieski

    Oceniono 14 razy 12

    Trochę przerysowana ta laurka. Gdyby faktycznie misja była ważna, nie odcięto by Kanarka od danych z czujników Airly. Prawda jest taka, że to Kanarek ma największe pokrycie mapy czujnikami.

  • Margaret

    Oceniono 20 razy 10

    Bravo!!! cieszę się, że ktoś młody zdolny potrafi przebić się przez te polskie skostniałe struktury

  • eloh

    Oceniono 7 razy 7

    Prawdopodobnie projektów tego typu nigdy za dużo, dlatego jako alternatywę mogę wspomnieć zestawy DIY na licencjach Open Source/Open Hardware. Są to m.in.:
    - luftdaten (już wspominany w komentarzach)
    - nettigo air monitor
    - smogomierz

  • andrew1507

    Oceniono 6 razy 6

    Polska, Polacy i Polki w tym nasze dzieci/wnuki są od wielu dni trute/zabijane przez wszechogarniający smog.
    Jest rzeczą publiczną, że w dniach smogowych gwałtownie wzrasta liczba zgonów.
    Wskazuje to na związek przyczynowo-skutkowy, tzn. te zgony są powodowane przez smog.
    Jedną z przyczyn nowotworów wydaje się być benzoalfapiren zawarty w smogu.
    PiS i rząd PIS nic nie zrobił, aby przewidzieć to zagrożenie dla zdrowia i życia
    tysięcy obywateli a teraz, gdy to nastąpiło też nic nie robi w tej sprawie dziś.
    To zaniechanie powinno być przedmiotem dochodzenia prokuratury i ukarania winnych.
    Ponadto rodziny poszkodowane przez smogowe zejścia powinny wstępować na drogę sądową
    przeciwko rządowi z pozwami o odszkodowania i powództwami cywilnymi przeciwko premier
    Morawieckiemu o brak nadzoru. Dotychczasowe regulacje prawne są curiozalnie nieskuteczne, powierzchowne, cos próbują zrobić samorządy.
    Rząd w ciągu ostatniego roku powinien:
    -wprowadzić ustawy antysmogowe,
    -zastosować dopłaty do produkcji rozproszonej energii elektrycznej (ogniwa fotowoltaiczne,
    energia wiatru, energia z otoczenia, itp...)
    -przewidzieć dopłaty do energii elektrycznej na cele grzewcze tak aby opalanie weglem domostw stało się nioplacalne,
    - zastopować nowe inwestycje w elektrowniw weglowe.
    Wszystko to aby przeciwdziałać truciu/zabijaniu Suwerena.
    Sytuacja jest skandaliczna a zaniechania PIS i jego rządu powinny być przyczynkiem do delegalizacji
    partii PIS.

  • auxlux

    Oceniono 7 razy 5

    Dla zainteresowanych, po jakiejś godzinie w internecie każdy laik byłby w stanie zrobić czujnik smogu w swoim domu :) jedyne rzeczy jakie może kupić w Polsce lub (znacznie taniej) na aliexpresie, to czujnik : (cena ok 20$ z przesyłką) pms7003 (lub starsze jak pms5003 pms3003) kabelek do tego czujnika (szukajcie czujników z kabelkiem gratis) i mikrokontroler, np wemos d1 mini (cena ok 3$ z przesyłką). Do tego kabelek jak do telefonu, a oprogramowanie jest darmowe. Czyli w sumie w $25 się zmieścimy, ok 100zł. Z tego co wiem, wszystkie dostępne tego typu urządzenia bazują na tym samym czujniku.

  • rasta-mw

    Oceniono 5 razy 5

    Czujniki z odkurzaczy przemysłowych, ok, coś tam pokazują ale kompletnie nie są przystosowane do działania na zewnątrz. Sam zrobiłem dokładniejszy czujnik działający w dużej europejskiej sieci luftdaten.info

  • dorsai68

    Oceniono 9 razy 5

    A jak tam z referencją? PN-EN 12341:2014-07 udało się spełnić, czy panowie z Airly odpuścili całkowicie badania referencyjne i zwyczajnie trzepią kasę na strachu przed smogiem i nawijają makaron na uszy opowiadając, że "dokładamy wszelkich starań, by lokalizacje punktów pomiarowych były zgodne z warunkami określonymi w rozporządzeniu MŚ"?

  • hipo krater

    Oceniono 6 razy 4

    Nie ma szans. Zaraz ten geniusz okaże się starym komuchem , któremu udało się cudem uniknąć lustracji i będzie po ptokach. Jeszcze może okazać się też, że jego mierniki nie mają atestow Nowogrodzkiej i też będzie kicha. No chyba,że zapisze się do jednej i właściwej partii oraz przyjmie rządowe normy pomiaru powietrza, dopuszczające duży stopień zagęszczenia , tego czegoś czym mamy oddychać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX