'Dama z gronostajem' w Muzeum Narodowym w Krakowie

'Dama z gronostajem' w Muzeum Narodowym w Krakowie (fot. Jakub Porzycki / AG)

ludzie

Kochanka księcia i "kobieta uczona". Kim była dama z gronostajem?

Prawie każdy na świecie zna jej twarz, ale niewielu zna jej prawdziwą historię. W jaki sposób tajemnicza dama z gronostajem poznała księcia Mediolanu i dlaczego stała się dla niego ważniejsza niż jego małżonka? Odpowiedzi na te pytania udziela Katarzyna Bik w książce "Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem".

To, jak doszło do spotkania trzydziestosiedmioletniego Lodovica il Moro ze śliczną Cecylią Gallerani pochodzącą z nieszlacheckiej rodziny sieneńskiej, jest kolejną tajemnicą. Może po raz pierwszy zobaczył ją na dworze w Mediolanie na początku 1489 roku, gdy miała szesnaście lat?*

Moro [nazywany "ermellino" - gronostaj - przyp.red.] - człowiek wykształcony, ciekawy nauk i sztuk - pragnąc uczynić z Mediolanu "drugie Ateny", kreował się na mecenasa kultury i filantropa, wobec czego lgnęli do dworu - jak pisał nadworny wierszokleta Bernardo Bellincioni "jak pszczoły do miodu" artyści, naukowcy, odkrywcy i specjaliści różnych dziedzin z astrologami i wróżami włącznie.

Dziadek Cecylii Sigerio Gallerani był gibelinem, uchodźcą z Florencji. Przyjechał do Mediolanu za pracą i tam osiadł na stałe w pierwszej połowie piętnastego wieku. Fazio, jego syn, był kwestorem magistratu, miał też spory majątek ziemski w Brianzy. Z poślubioną sobie Margheritą Busti, pochodzącą - jak ojciec Leonarda - z rodu prawników, miał ośmioro dzieci: sześciu synów i dwie córki. Cecylia, przedostatnie dziecko, urodziła się w 1473 roku.

Fazio zmarł siedem lat później, w wieku sześćdziesięciu sześciu lat, w wyniku popularnej choroby bogaczy: puchliny wodnej, wynikającej z nieposkromionego apetytu na dziczyznę i wino. Córkom zostawił po tysiąc dukatów. Matka, sama wykształcona, zapewniała dzieciom dobrą edukację. Cecylia, jak rzadko która kobieta w tamtym czasie, znała łacinę, literaturę, pisała po włosku wiersze, interesowała się muzyką, zapewne nawet sama ją uprawiała. Prawdopodobnie uczyła się razem z braćmi pod okiem nauczyciela domowego.

Zamek Sforzów w Mediolanie (fot. Shutterstock)
Zamek Sforzów w Mediolanie (fot. Shutterstock)

Rodzina zadbała o los dziesięcioletniej córki i 15 grudnia 1483 roku zawarła umowę małżeńską z dwudziestoczteroletnim Stefanem Viscontim (zbieżność nazwisk z władcami Mediolanu przypadkowa), tak jak Cecylia nie pochodzącym ze szlacheckiego rodu. Ślub miał się odbyć, gdy dziewczyna skończy dwanaście lat, co było dolną granicą dojrzałości do małżeństwa uznawaną przez Kościół i władze świeckie. Posag Cecylii miał wynieść od czterech tysięcy ośmiuset do sześciu tysięcy czterystu lirów. Viscontim wpłacono tylko zaliczkę w wysokości siedmiuset lirów, choć według ustaleń miała ona wynieść trzy tysiące trzysta płatne do końca 1484 roku. Nic nie wskazuje na to, by reszta kwoty wpłynęła na ich konto. Prawdopodobnie zaczęły się finansowe kłopoty rodziny Galleranich. I tak, zamiast pójść do ślubu, w czerwcu 1487 roku Cecylia zażądała unieważnienia kontraktu "pro verba" (więcej niż narzeczeństwo, mniej niż ślub) przez sąd kościelny. Powód? Dziś jest nieznany, lecz może był całkiem trywialny: rodzina nie miała środków na wypłacenie posagu.

Mijają dwa lata i w maju 1489 roku Cecylia oraz jej bracia podpisują prośbę do władz o zwrot dóbr skonfiskowanych przez państwo. Dziewczyna potrzebowała zapewne tego tysiąca dukatów zapisanego jej w testamencie przez ojca. "Interesujące jest to, że w maju 1489 roku nie mieszka już ze swoimi braćmi w rodzinnym domu w parafii San Simpliciano, lecz w parafii Monastero Nuovo" - zauważają Janice Shell i Grazioso Sironi. Nie ma wzmianki, że chodzi o naukę w klasztorze, zachodzi więc podejrzenie, iż ktoś zadbał o przyszłość dziewczyny. Kto, jeśli nie il Moro? Może władca zwrócił uwagę na śliczną, inteligentną i wygadaną nastolatkę, gdy zjawiła się z braćmi na audiencji u niego, by złożyć petycję w sprawie zwrotu konfiskaty? Tak czy inaczej Gallerani odzyskali ziemię, choć Cecylia zrezygnowała ze spadku, co też daje do myślenia, można bowiem przypuszczać, że ktoś akurat zaczął dbać o jej potrzeby materialne. Co więcej, miesiąc później, gdy brat Cecylii Sigerio, prawnik, zabił w nieznanych okolicznościach lekarza Francesca Tavernę, przedstawiciela potężnego mediolańskiego rodu, nie został skazany ani na banicję, ani na więzienie, a nawet Lodovico osobiście zaangażował się, by nie doszło do zemsty ze strony rodziny ofiary.

Cecylia, nie gardząc szansą życia w luksusie, szybko odnalazła się na dworze u boku cwanego władcy, rówieśnika Leonarda, sprawującego absolutną władzę w imieniu bratanka, prawowitego księcia Mediolanu, dziewiętnastoletniego wówczas Giana Galeazza Sforzy. Ambasador Ferrary Trotti pisał o il Moro: "Zła natura, niezłomności w nim nie masz, mała wiara; kłamliwy, mściwy, skąpy bardzo i bezwstydny.". Cecylii uroda, talent muzyczny i literacki, znajomość międzynarodowego języka - łaciny, wreszcie młodość i urok zjednały nie tylko serce Maura, ale też przyjaźń Izabeli Aragońskiej, również muzyczki i poetki. Ale to Cecylię, a nie żonę księcia, zaczęto nazywać "donna docta" - "kobietą uczoną", muzą, "światłem języka włoskiego", porównywano do kobiet z czasów antyku. W siedemnastym wieku Francesco Agostino della Chiesa w Teatro delle donne letterate (Teatrze poetek) pisał: "Nad łaciński język, którym z elegancją wielką epistoły pisała, prześwietnie wiersze składała we włoskiej mowie i dyskursy tak mądre i bystre wiodła nawet w przytomności wielkich filozofów i teologów, że uważano, iż nie ustępuje starożytnym Safonom i Aspazjom, niewiastom nad wyraz elokwentnym".

'Dama z gronostajem' od 2016 roku znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie (fot. Mateusz Skwarczek / AG)
'Dama z gronostajem' od 2016 roku znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie (fot. Mateusz Skwarczek / AG)

Brylowała więc na imprezach dworskich u boku Lodovica, wiedząc jednak, że nie potrwa to wiecznie. W roku 1480, kiedy umierał ojciec Cecylii, il Moro, w celu umocnienia swojej pozycji władcy, choć jeszcze nie księcia Mediolanu (zostanie nim po śmierci Giana Galeazza w 1494 roku), poślubił pro verba młodszą, pięcioletnią wówczas córkę księcia Ferrary - Beatrice d'Este. Ślub miał się odbyć w 1490 roku, lecz kiedy il Moro zaczął romansować z Cecylią, odkładał małżeństwo z dorastającą już, ale brzydką i głupią narzeczoną, którą zajmowały głównie zabawy i stroje, jak tylko mógł. Ambasador Trotti usłużnie donosił ojcu Beatrice, że Lodovico jest nieszczęśliwy z powodu przyjazdu jego córki, bo ma na dworze "piękną jak kwiat" i ciężarną kochankę. W drugiej połowie 1490 roku sławny już wówczas w stolicy Lombardii Leonardo Florentczyk dostał zamówienie od Sforzy na namalowanie portretu jego metresy.

Ślub Lodovica il Moro z Beatrice d'Este odbył się w końcu 16 stycznia 1491 roku (datę wyznaczył astrolog Ambrogio da Rosate), nie w Mediolanie, lecz w Pawii, by obecność kochanki nie kłuła w oczy teściowej Eleonory i szwagierki Izabeli. Wymagała tego racja stanu, no i obawa, że książę Gian Galeazzo mógłby mieć potomka. W końcu il Moro zrozumiał, że sam też musi zapewnić sobie prawowitego dziedzica. Świeżo upieczony małżonek Sforza nadal potajemnie odwiedzał jednak pokoje Cecylii w Rocchetcie (urządził się więc wygodnie, mając przy sobie i kochankę, i żonę). I już 3 maja tego samego roku Cecylia urodziła ich syna Cesarego Sforzę Viscontiego. Dwa tygodnie po porodzie dostała od il Moro majątek Saronno. A w lutym 1492 roku poeta dworski Bellincioni donosił Sforzy, że jadł kolację z Cecylią i Cesarem, który jest prawdziwym grubaskiem.

Tymczasem Beatrice dowiedziała się, że romans męża na dworze trwa, i zażądała oddalenia Cecylii. Pretekstem, o ironio, stał się strój. Moro, pozbawiony taktu, kupił kochance i żonie podobne suknie, czego Beatrice absolutnie nie mogła znieść. Trotti pisze, że Beatrice zakazała Cecylii nosić jej suknię. Dziwne, że tak inteligentna kobieta jak Gallerani, znająca swoje miejsce w całej tej sytuacji, wdała się w żenujące pogrywki bądź co bądź z księżną Bari, władczynią Mediolanu.

Zdesperowany Sforza stanął po stronie Beatrice i wydał Cecylię 27 lipca 1492 roku za swojego stronnika hrabiego Lodovica Carminatiego de Brambillę zwanego Bergaminem, właściciela majątku w San Giovanni in Croce w pobliżu Cremony. Wyszła więc z opresji obronną ręką, a nawet awansowała społecznie, stając się szlachcianką i przy tym znacznie się wzbogacając.

'Dama z gronostajem' w rękach pracowników Muzeum Narodowego w Krakowie (fot. Tomasz Wiech / AG)
'Dama z gronostajem' w rękach pracowników Muzeum Narodowego w Krakowie (fot. Tomasz Wiech / AG)

Jak pisał Trotti: "Gdy dom rachować, meble, kamienie szlachetne i pieniądz, będzie miała powyżej dwudziestu pięciu tysięcy dukatów złotych", nie licząc Saronno. Podobno w jakimś uszkodzonym starym rękopisie jest spis berni i camor Cecylii. Wynika z niego, że rzeczywiście mogła bogactwem szaf rywalizować z Beatrice: miała dwadzieścia osiem jedwabnych camor, w tym aż sześć w jej ulubionym karmazynowym kolorze, jak na portrecie Leonarda, oraz szesnaście berni.

Cecylia zamieszkała z Bergaminem w darowanym synowi Cesaremu przez księcia Mediolanu pięknym pałacu Carmagnola, należącym dawniej do Pietra Dal Verme, prawdopodobnie przebudowanym dla niej przez Bramantego (pałac znajduje się przy ulicy Giacomo Puccini 3, dziś pozostał z niego dziedziniec kolumnowy dekorowany freskami i fragment sieni). Zdaniem Pedrettiego również Leonardo stworzył rysunki jego przebudowy. Tam słynąca z urody i mądrości Cecylia przyjmowała poetów i uczonych, żyjąc w dostatku i rodząc dzieci swojemu mężowi.

Cesare chował się razem z innymi dziećmi Cecylii. Chyba Maur go kochał, skoro na Pala Sforzesca trzylatek, ubrany jak dorosły, namalowany jest obok ojca, podczas gdy prawowity dziedzic Ercole Massimiliano, jeszcze w pieluszkach, klęczy obok Beatrice.

Matteo Bandello, opisując Mediolan lat 1507-1526 w swoich Novelle, szkicuje obraz tego obłędnie bogatego miasta wystawnych uczt, rozpasanych biesiad i kobiet obwieszonych klejnotami jak choinki. Tylko w stolicy Lombardii każdego dnia zobaczyć można było na ulicach, udekorowanych jedwabiami i złotem, sześćdziesiąt karet ciągnionych przez cztery konie każda, a nieskończoną liczbę powozów dwukonnych. Bandello, dominikanin feminista, broni dostępu kobiet do wykształcenia i nauki. Sławi jako wzory do naśladowania trzy znane mu mediolanki, których domy odwiedza i opisuje jako miejsca, gdzie popołudniami rozprawia się o nauce i czytuje poezję: "rzeczemy jeno o heroinie cudownej Ippolicie Sforzy Bentivoglia, co dzień cały widzisz, jako dysputy uczone o dawnych ustępach łacińskiej mowy wiedzie. A jakci bym zmilczeć mógł Safonę dzisiejszą Jejmość Cecilię Gallerana, hrabinę Bergamina, co okrom łacińskiej mowy, tako powabnie wersy we włoskim idiomie składa? Kto zaści nie zna Mości Jej Camilli Scarampy Guidobony, której uczone rymy w wielkiej są powadze?".

Tak więc łatwo sobie wyobrazić barwne życie towarzyskie czterdziestoletniej już, wytwornej i eleganckiej celebrytki, byłej kochanki niegdyś potężnego władcy przebogatego państwa na południu Europy. Bandello pisze w jednej z nowel, że starzejąca się Cecylia jeździła do modnego wśród elit mediolańskich "sanatorium" Aquario leczyć się w gorących źródłach i spędzać czas z błyskotliwymi przyjaciółmi. W innym miejscu opowiada o letnim pobycie Cecylii w zamku San Giovanni in Croce, gdzie przed południami pisywała wiersze, a popołudniami czytywała je sąsiadom z okolicznych zamków, innymi słowy - prowadziła dom otwarty. "Tam żołnierze rozmawiają o sztuce wojowania, muzycy śpiewają, architekci i malarze rysują, filozofowie prawią o rzeczach przyrody dotyczących, a poeci swoje własne i innych autorów utwory wygłaszają; ktokolwiek kocha się w przedmiotach piękna, znajduje tam nasycenie swego głodu, gdyż w obecności tej heroiny mówi się zawsze o rzeczach najmilszych, wzniosłych lub wdzięcznych".

Leonardo da Vinci. Autoportret (fot. domena publiczna)
Leonardo da Vinci. Autoportret (fot. domena publiczna)

Nie tylko Bandello jest fanem Cecylii. Giulio Cesare Scaligero pisze o niej wiersz po łacinie:

Ilekroć w zwierciadło spojrzy Cecilia,
nigdy nie będzie tam miejsca dla innego światła:
od niej jest całe to światło;
jedyny wzór wszystkich pięknych rzeczy,
więc słusznie tylko ona może się sobie podobać.

Wraz z upadkiem Sforzy w 1499 roku hrabiostwo Bergamini stali się uchodźcami. Musieli opuścić pałac Dal Verme skonfiskowany przez francuskiego króla Ludwika XII i udali się do Mantui (w tym samym czasie przebywa tam u Izabeli także Leonardo). Zabrano też dobra Cecylii w Saronno i przejęto wszystkie ziemie hrabiego Lodovica. Musiało im być ciężko, skoro Cecylia napisała w 1508 roku do władz francuskich petycję w sprawie odzyskania tysiąca dukatów zapisanych jej przez ojca. Z jakim skutkiem? Nie wiadomo.

Los Cecylii polepsza się po 1512 roku, po powrocie Sforzów do władzy. Bergamini otrzymują z powrotem pałac Dal Verme w Mediolanie i zamek San Giovanni in Croce. Fortuna kołem się jednak toczy i dwa lata później umiera Cesare, a w roku 1515 - Lodovico Bergamino. Przez resztę swego długiego życia hrabina Bergamini będzie mieszkać na przemian w Mediolanie i w San Giovanni in Croce, gdzie umrze w 1536 roku, w zaawansowanym jak na owe czasy wieku sześćdziesięciu trzech lat. Czy odchodząc, patrzyła na swój portret pędzla Leonarda, podarowany jej przez kochanka? Czy wspominała ten krótki czas, gdy miała cały świat u swych stóp?

Książka Katarzyny Bik ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak (mat. prasowe)
Książka Katarzyny Bik ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak (mat. prasowe)

*Fragmenty książki "Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem"

Katarzyna Bik - historyczka sztuki, w latach 1990-2008 dziennikarka "Gazety Wyborczej". Obecnie pracuje w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (22)
Zaloguj się
  • adam3407

    Oceniono 28 razy 20

    Dama z gronostajem to obraz za pomoca ktorego Glinski wyprowadzil 500 mln zl z naszych kieszeni.

  • rikol

    Oceniono 5 razy 3

    Artykuł fatalnie przetłumaczony. Nawet nikt się nie sili udawać, że to było napisane pierwotnie po polsku. Co do bohaterki, do dziś nie wiadomo, czy na portrecie to ją właśnie uwieczniono.

  • dar61

    0

    Motto:
    il Moro - il Mory - il Morze - il Morę - il Morą - o il Morze - O, il Moro!
    Motto nomero 2:
    Saronno - Saronny - Saronnie - Saronno - Saronną - o Saronnie - O, Saronno!

    Warto wiedzieć, że ów gronostaj na swym portrecie to tchórz vel fretka.
    Fretkę udomowiono tysiące lat temu.
    To, że kochanek tchórzodzierżczyni (sportretowany tak podstępnie) miał pseudonim „Gronostaj”, nie znaczy, by tak zwać zwierza z podwójnego portretu.
    O kochance - ni słowa ;)

    ****
    '...za swojego stronnika hrabiego Lodovica Carminatiego de Brambillę zwanego Bergaminem, właściciela...'
    >>> ...Brambillę, zwanego...

    '...do Pietra Dal Verme...'
    >>> Dal VERMEGO

    '... przy ulicy Giacomo Puccini 3...'
    >>> ...GIACOMA PUCCINIEGO 3...

    '...o heroinie cudownej Ippolicie Sforzy Bentivoglia...'
    >>> ...BENTIVOGLII

    '...zmilczeć mógł Safonę dzisiejszą Jejmość Cecilię Gallerana, hrabinę...'
    >>> ...GALLERANĘ

    '...co okrom łacińskiej mowy, tako powabnie wersy we włoskim idiomie składa...' [pisownia oryginalna]
    >>> ... łacińskiej mowy tako... [BEZ PRZECINKA - no to co, że to cytat?]
    „okrom” = oprócz, poza

  • ja_prostak

    0

    ze zwierzęcego punktu widzenia wychodzi, że to gronostaj z damą

  • zdanidis

    Oceniono 2 razy 0

    ''Prawie każdy na świecie zna jej twarz'' - wlacznie z Chinczykami i Hindusami ? Bezensowny wstep jak ze szkolnego wypracowania......... wymyslony i klamliwy........ ''miszczostwo'' retoryki................

  • disneyland_after_dark

    Oceniono 6 razy 0

    hmmm... czy ktoś pokusi się o napisanie książki pt. "Podwójne życie obrazu znanego jako Dama z gronostajem" jako studium hipokryzji i dobrego PR-u jako siły sprawczej legendy?

  • camela rodric

    Oceniono 1 raz -1

    Jest to świadectwo, które każdy musi przeczytać, jestem tutaj, aby poinformować cały świat o człowieku, który uratował mój związek, a ten wielki człowiek nazywa się Dr. IZOYA. Rzeczywiście wykonał dla mnie świetną robotę, sprowadzając mojego byłego kochanka, który mnie opuścił i obiecuje, że już nigdy do mnie nie wróci. Dzięki temu zdałem sobie sprawę, że podając światu szczegóły dr. IZOYY, przyniosą one wiele korzyści tym, którzy mają zepsute domy lub związki, aby pomóc mu naprawić ten zerwany związek lub małżeństwo. Możesz skontaktować się z nim za pośrednictwem jego adresu e-mail: drizayaomosolution(at)gmail.com. Skontaktuj się z nim i sprawdź, jak Twój problem zostanie rozwiązany w ciągu 24 godzin. Specjalizuje się również w następujących sprawach ...
    (1) Chcesz odzyskać swojego byłego.
    (2) Chcesz awansować w swoim biurze.
    (3) Chcesz, aby mężczyźni / kobiety podążali za tobą.
    (4) Chcesz dziecko.
    (5) Jesteś przedsiębiorcą i chcesz wygrywać kontrakty
    (6) Chcesz, aby twój mąż był twój na zawsze
    (7) Potrzebujesz pomocy duchowej.
    (8) Zostałeś oszukany i chcesz odzyskać utracone pieniądze.
    (9) Zatrzymaj rozwód
    (10) Przywoływanie rytuałów pieniężnych
    (11) Wygraj wybory

  • algreg

    Oceniono 6 razy -2

    teraz aby tylko książczynę jaką wydac to i historyjke pod nią się wymysli jakowąś.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX