Penis nie jest jedyną męską strefą erogenną

Penis nie jest jedyną męską strefą erogenną (fot.: Family TV/Shutterstock)

wywiad gazeta.pl

Najsłabszy orgazm u mężczyzny? "Podczas sztampowego seksu, którego głównym elementem jest penetracja"

Penis nie jest jedyną męską strefą erogenną. Mężczyźni udają orgazm i są w tym całkiem nieźli, a orgazm wielokrotny podczas stosunku nie jest zarezerwowany tylko dla kobiet. Wspólnie z Andrzejem Gryżewskim, seksuologiem i psychoterapeutą, obalamy mity na temat męskiego orgazmu.

Czy to prawda, że jedyną strefą erogenną mężczyzny jest penis?

Nie! Takie myślenie jest szkodliwe, ale niestety bardzo wygodne dla obu płci.

Jak to?

Pozwala mężczyźnie skupić się tylko na penisie, wzwodzie i mieć tylko jeden problem. To tak jak z gospodarzem, który ma jednego konia lub ma ich kilka. Jeden koń - jeden kłopot, cała stadnina - same problemy! Mężczyzna ma wiele stref erogennych, ale zwykle uznaje za ważną tylko tę jedną. Tymczasem często potrzebuje aktywizacji innych stref erogennych, by mieć i utrzymać wzwód. Skupianie się tylko na członku w trakcie gry wstępnej, seksu lub nieumiejętne obchodzenie się z nim wręcz może doprowadzić do zaburzeń erekcji.

Poza tym niestety większość mężczyzn po macoszemu traktuje swojego członka. Z jednej strony są dumni, że go mają, z tego, jak wygląda. Z drugiej - mają poczucie, że to taki wolny duch i nie mają nad nim kontroli. Gdy przychodzą do seksuologa, zachowują się tak, jakby przyprowadzili psa do weterynarza. Tylko to tak nie działa. Trzeba zrozumieć, że organizm to całość - nad tym często pracuję z moimi klientami. Ważne, by mężczyzna się ukorzenił w swojej seksualności, otworzył na inne strefy erogenne. Ten mit, że jedyną strefą erogenną mężczyzny jest członek, naprawdę robi dużo złego.

Co konkretnie?

Wielu mężczyzn żyje w przekonaniu, że muszą być szybko gotowi na seks. Najlepiej, jakby ich wzwód był możliwy 24 godziny na dobę. Kobiety utwierdzają ich w tym przekonaniu.

Przykładowa scenka: para, całują się, napięcie rośnie. I nagle bach! Kobieta chwyta mężczyznę za członka. Ale nie po to, by go stymulować. Nie! Ona sprawdza, czy jest erekcja. On jest przerażony, bo dopiero zaczęli się całować, więc trudno mówić o podnieceniu i gotowości do stosunku. Wtedy mężczyzna zaczyna się zastanawiać, czy na pewno wszystko z nim OK, bo nie ma erekcji, której kobieta oczekuje, skoro to nagle sprawdza. A kobieta myśli, że nie jest atrakcyjna, skoro nie ma tego oczekiwanego wzwodu.

Słyszałem o setkach randek, podczas których kobiety w ten sposób sprawdzały gotowość mężczyzn. Tymczasem oni potrzebują dłuższej formy stymulacji: pocałunków, pieszczot całego ciała, w tym też penisa. Wtedy ze wzwodem nie będzie problemów. A takie sprawdzanie, czy już jest erekcja, wywołuje presję i stresuje mężczyzn.

'Słyszałem o setkach randek, podczas których kobiety w ten sposób sprawdzały gotowość mężczyzn' (fot. Shutterstock.com)
'Słyszałem o setkach randek, podczas których kobiety w ten sposób sprawdzały gotowość mężczyzn' (fot. Shutterstock.com)

Jakie strefy erogenne ma mężczyzna? Jak traktować męskie ciało i na co należy zwracać uwagę?

Na pewno na sutki - są bardzo wrażliwe na dotyk - jądra, które są często pomijane, punkt między jądrami a odbytem, zwany męskim punktem G, płatki uszu, okolice pachwin. Dla wielu podniecające jest dotykanie karku i masaż klatki piersiowej, na przykład przy pozycji na jeźdźca. W ogóle masaż pleców, karku, dotykanie głowy, włosów - to wszystko podkręca podniecenie i potem też przekłada się na odczucia w trakcie orgazmu. Te strefy są zwykle pomijane, a ich rola bagatelizowana w czasie seksu.

Przez kobiety?

Przez kobiety i przez mężczyzn. Kobiety idą na skróty, myśląc, że obsługa mężczyzny jest prosta - trzeba podotykać penisa i wystarczy. Dotknąć, pocałować, włożyć do pochwy i już. No nie, po prostu nie! Wielu mężczyzn mówi mi w gabinecie, że są niedostymulowani i potrzebują, by zająć się całym ciałem.

Sami na to wpadają?

Zwykle przychodzą z problemem, na przykład że seks jest słaby albo nie mają ochoty. Po rozmowach dochodzimy do przyczyn i bardzo często powodem nieudanego seksu jest właśnie słaba stymulacja. A także nieumiejętne obchodzenie się z członkiem przez kobiety. Oczywiście każdy może mieć inne upodobania, jeden będzie wolał takie pieszczoty, drugi inne. Ale najważniejsze to uzmysłowić sobie, że męskie strefy erogenne to nie tylko penis. W seksuologii apelujemy: zrezygnujcie z penisocentryzmu (śmiech).

Czy to oznacza, że kobiety nie wiedzą za wiele o męskim ciele?
Dla kobiet myślenie o męskim ciele przez pryzmat członka też jest wygodne. Bo nie muszą się głowić, jak mu sprawić przyjemność, czy zrobić masaż, czy nie? jaki? jak stymulować jądra - całować, ssać, lizać, drażnić, ugniatać? Milion pytań pojawia się w głowie.

Jedna z klientek, która miała ponad stu partnerów seksualnych, powiedziała, że z każdym było inaczej - za każdym razem próbowała różnych technik stymulacji jąder. I mężczyźni traktowali to z dużym entuzjazmem. Warto eksperymentować. W seksuologii mówimy: eksperymentujcie, nie lękajcie się. Pozwólcie rzece płynąć. Wtedy te orgazmy będą niczym fajerwerki w sylwestra.

No właśnie, czy męskie orgazmy się różnią? Można je podzielić na lepsze i gorsze?

Generalnie tak. Odejście od sztampy i dodatkowe bodźce w czasie seksu doprowadzą do mocniejszego, bardziej intensywnego i dłużej trwającego orgazmu u mężczyzny. Jeśli seks skupia się tylko na stymulacji członka i penetracji, to orgazm będzie słabszy.

Orgazm wynikający z penetracji jest dla wielu chlebem powszednim i nie ma tam fajerwerków, ale jeżeli partnerka dodatkowo podczas penetracji lub seksu oralnego dotyka jąder, masuje je, dochodzą jakieś inne elementy i bodźce, wtedy ten orgazm jest potężny, dłuższy i bardziej emocjonalnie przeżywany.

Czym jest dla mężczyzn udany stosunek? Jakie są ich ulubione metody dochodzenia do szczytowania?

Zależy od mężczyzny. Dla wielu na przykład seks oralny jest bardziej satysfakcjonujący niż penetracja, bo doświadczają go rzadziej i jest dla nich bardziej intymny, głębszy. I wtedy te orgazmy też są znacznie mocniejsze.

(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

A seks analny? Jak mężczyźni do tego podchodzą?

Seks analny często jest postrzegany jako łamanie tabu, perwersja, w związku z tym jest dla niektórych bardziej ekscytujący. Orgazmy podczas seksu analnego są wtedy mocniejsze. Dla jednych, bo łamią normy i to ich podnieca, dla innych - bo odbyt jest ciaśniejszy i mocniej się obkurcza niż mięśnie Kegla w pochwie i są to po prostu dodatkowe bodźce dotykowe.

Wychodzi na to, że najsłabsze orgazmy mężczyźni mają w czasie penetracji.
Nie, raczej podczas sztampowego seksu, którego głównym elementem jest penetracja. Natomiast proszę pamiętać, że wiele zależy od bodźców ekstra, od gry wstępnej, a także od kontekstu.

Czyli?

Dam pani taki przykład: jedna z moich klientek powiedziała, że gdy na plaży widzi mężczyzn w kąpielówkach, z nagim torsem i z uwypukleniem w kroczu, nie robi to na niej wrażenia. Ale gdy widzi w biurze mężczyznę w obcisłym garniturze z uwypukleniem pod linią paska spodni, to ten aseksualny zawodowy kontekst działa na nią tak, że zaczyna fantazjować. Czyli stworzenie sytuacji innej niż zwykła, kiedy para uprawia seks, też wpływa na podniecenie i na jakość późniejszego orgazmu.

Mam też klienta, który uważa się za fana seksu analnego. Zarejestrował się na jakimś portalu randkowym i szukał kobiety, która też lubi seks analny. Znalazł taką, spotkali się, przypadli sobie do gustu i są parą od ośmiu miesięcy. Uprawiają seks, ale tylko trzy razy był to seks analny. Kobieta zarzuca mu, że za rzadko. A temu mężczyźnie wcale ten seks analny nie jest tak potrzebny, jak mu się wcześniej wydawało. I tu też chodzi o kontekst. Z poprzednimi partnerkami ten seks analny był wyproszony i wymęczony. Jak się trafiła osoba chętna, to na początku go uprawiał, a potem przestał, bo już się nim nasycił. Kontekst się zmienił. Okazało się, że gdy seks analny stał się bardziej powszedni, przestał być aż tak niezbędny.

Czym się różni u mężczyzny orgazm osiągnięty podczas seksu z partnerką od tego osiągniętego podczas masturbacji?

Jest bardzo różnie. Mężczyźni uzależnieni od pornografii wolą masturbację. Polecam film "Don Jon" - tam dokładnie jest pokazane, na czym polega uzależnienie od pornografii i dlaczego ci mężczyźni wybierają masturbację. Dla nich bodźcem wywołującym podniecenie jest film porno, a nie partnerka, nawet jeśli jest to postać grana przez Scarlett Johansson (śmiech).

Z czego to wynika?

Często z ich niskiej samooceny. Czują się bezpiecznie, bo nikt ich nie ocenia jako kochanków. W seksie z partnerką czują, że chodzi o relację, o uważność, a oni nie są przygotowani do tego i nie za dobrze czują się w bliskim kontakcie z kobietą.

A co z tymi nieuzależnionymi?

Ci mają lepsze orgazmy podczas seksu z partnerką. Wpływają na to bodźce wizualne, smakowe, zapachowe, czują ciepło partnerki, mają kontakt wzrokowy, czują, że ona chce być z nimi. Dla tych mężczyzn satysfakcja osiągana podczas masturbacji to jakieś 50 proc. tego, co w czasie seksu z kobietą.

Według danych pochodzących z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego męskie szczytowanie trwa od trzech do 12 sekund, średnio cztery, kobiece - średnio 26 sekund. Czy męski orgazm jest faktycznie prostą historią przy kobiecym wielowątkowym poemacie? Jak to postrzegają mężczyźni?

Fizycznie to trwa tyle, ile zbadał prof. Izdebski, czyli od kilku do kilkunastu sekund. Wykluczając z tego seks tantryczny, bo wtedy orgazm może trwać dłużej lub występuje orgazm bez wytrysku. Poza tym na długość trwania orgazmu wpływa masa czynników: wiek, stan zdrowia, kondycja fizyczna, czy ktoś jest najedzony, czy nie, zmęczony czy wypoczęty. Średnia cztery sekundy dotyczy fizycznego aspektu, wytrysku, ale mamy jeszcze tzw. orgazm psychiczny, który poprzedza wytrysk spermy.

Moc orgazmu zależy też od zaangażowania emocjonalnego. Zakochany mężczyzna będzie miał lepsze orgazmy. Niektórzy zakochani mężczyźni mówią mi w gabinecie, że w czasie orgazmu czują się wystrzeleni w kosmos. Dla innych zakochanych facetów orgazm jest jak mocne przeżycie duchowe, niczym. spotkanie z Bogiem.

Czy mężczyzna może wyćwiczyć się w osiąganiu lepszych orgazmów?

Wielu mężczyzn będzie osiągać lepsze orgazmy i mieć lepsze doznania, gdy się otworzą na uczucia i zaczną je okazywać partnerce. To działa dobrze na obie strony.

Jaka jest rola partnerki? Co może zrobić oprócz wprowadzania do seksu nowych bodźców, technik?

Ważne, by umiała stworzyć poczucie bezpieczeństwa, pokazać, że jej zależy na mężczyźnie. Dobrze też, by sygnalizowała mu, że go pożąda, okazywała mu to pożądanie, wręcz mówiła mu o tym wprost. Wiele kobiet tego nie robi, bo się obawia pokazywać zaangażowanie, czasami się wstydzi.

(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

Czy mężczyzna może udawać orgazm?

Tak, oczywiście! Przecież nie zawsze orgazm musi być z wytryskiem, choć to oczywiście są niszowe historie. Ale można nawet udawać, że orgazm był z wytryskiem.

Jak?

Kochając się w prezerwatywie, mężczyzna ściąga ją szybko i wyrzuca do kosza. Kobieta nie ma podejrzeń, więc nie sprawdza, czy sperma jest w prezerwatywie. Kochając się bez prezerwatywy, wychodzi szybko z pochwy i pędzi pod prysznic, i udaje, że tam skończył, pod pretekstem, by nie ubrudzić pościeli itp. Niektórzy mówią, że był mały wytrysk i sperma się wchłonęła w waginie. Z moich doświadczeń wynika, że 80 proc. kobiet nie orientuje się, że mężczyzna udaje. Pozostałe 20 proc. orientuje się tylko dlatego, że lubi widzieć wytrysk i to je podnieca.

Kto najczęściej udaje?

Orgazm zwykle udają tzw. eskorci, czyli mężczyźni do wynajęcia, którzy uprawiają seks za pieniądze, geje będący w relacji z kobietami, by im nie robić przykrości i utrzymać fasadowy związek. Orgazm udają mężczyźni chorzy na depresję, mający poczucie, że partnerka nie toleruje słabości. A także ci, którzy się boją ciąży - wycofują się przed wytryskiem z pochwy i mówią, że już szczytowali.

Czy orgazm zawsze wiąże się z wytryskiem?

Niekoniecznie. Starsi mężczyźni częściej niż ci młodsi mają silne orgazmy psychiczne, które poprzedzają wytrysk. I potem zatrzymują ten wytrysk, a erekcja po orgazmie psychicznym zanika. Mężczyznom koło czterdziestki z doświadczeniem seksualnym łatwiej to przychodzi. Mogą mieć nawet kilka takich orgazmów psychicznych i jeden fizyczny.

A co się dzieje podczas takiego orgazmu psychicznego? Jak się go odczuwa?

Przed orgazmem członek jest w stanie wzwodu, ruchy perystaltyczne nasieniowodów wypychają spermę na zewnątrz, mężczyźni czują ten ścisk nasieniowodów i po tym następuje orgazm fizyczny, czyli wypchnięcie spermy na zewnątrz poprzez cewkę moczową. A psychiczne doznania są różne: pojawia się uczucie przyjemności, odprężenia, bliskości z partnerką, pogodzenia się ze światem, czasami odpłynięcie na kilka chwil. Nawet jak ktoś nie ma fizycznie tego orgazmu, nie musi udawać, bo może mieć psychiczny.

Czy to można wyćwiczyć?

Tak, można, powstrzymując akcję seksualną tuż przed wytryskiem, a przy odczuwaniu orgazmu psychicznego. I za kilka minut, gdy członek opadnie, można znów podjąć aktywność seksualną.

Czyli mężczyźni mogą mieć orgazm wielokrotny, w ten sposób właśnie go osiągając?

Tak, zgadza się. Mam klientów, którzy są w tak dobrej kondycji fizycznej i w tak udanej relacji z partnerką, że po orgazmie fizycznym nadal są w stanie uprawiać seks, trwa penetracja i na jednym wzwodzie członka mają dwa orgazmy. Jest to niezwykle niszowe. Podkreślam - niewielu mężczyzn tego doświadcza.

Czy orgazm jest niezbędny, by uznać seks za udany? Bo tak twierdzi 46 proc. Polaków - według badań prof. Izdebskiego sprzed kilku lat. Czy udany seks równa się orgazm?

Proszę pamiętać, że nie orgazm jest najważniejszy, tylko satysfakcja z seksu i wszystko, co się dzieje po drodze i wkoło. Bo seks to nie jest sztafeta. Liczy się nie tylko osiągnięcie mety w byle jakim stylu, ale też bieg do niej.


Andrzej Gryżewski. Seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor książek: bestsellerowej "Sztuki obsługi penisa" i "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności i związkach gejowskich" oraz nowej "Macho. Instrukcja obsługi". Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.

Joanna Germak. Po 20 latach w mediach postanowiła związać się z zupełnie inną branżą. Nie tęskni za kontentem, ale brakuje jej dziennikarstwa, dlatego współpracuje jako autorka tekstów i wywiadów. Zawodowo lubi robić rzeczy, które mają sens.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • antykonformista

    Oceniono 12 razy 6

    No tak. Taka co miała ponad stu partnerów, raptem staje się autorytetem niemalże z automatu. Tylko nikt nie zająknie się o tym, że przy takiej ilości partnerów, to już jest traktowanie drugiego człowieka jak kawał mięsa: zero romantyczności, uczucia, miłości.
    Czysty pragmatyzm, do którego zresztą sprowadza się obecnie związki. Tinderowe randki na jeden raz lub co najwyżej kilka. A później ghosting.
    Tylko po co to promować? Po co promować coś, na temat czego nie ma się zielonego pojęcia? Po raz kolejny czytam na tym "portalu" o stymulacji jąder". Faktycznie, NiEsAmOwIcIe PodNiEcAjĄcE :/ Może dla takich samych "ogierów", co uważają się za samców alfa, bo uprawiali seks z ponad setką dziewczyn? Grubych i brzydkich desperatek z Tindera, albo po prostu tych z niską samooceną, które dodatkowo wyzbyły się złudzeń, całe życie, dziwnym trafem (a tak naprawdę przez stylówkę, albo zachowanie) trafiając tylko na oszustów, pozerów i ruchaczy.

    Wiecie co tak naprawdę faceta podnieca?

    1. pełne zmysłowe oddanie swojej kobiety.
    2. inteligencja swojej kobiety
    3. uroda (i zapach) swojej kobiety.

    Wszystko inne to banialuki do tresowania plebsu. A jak kogoś naprawdę podnieca stymulacja jąder, to po prostu odkrywa to z czasem i mówi o tym swojej Kobiecie. Mając udany pełny związek to nie jest żaden problem.

  • parsom

    Oceniono 9 razy 5

    I co się stało, że ta pani po wymasowaniu w sumie 200 jąder wylądowała u seksuologa?

  • marek.zak1

    Oceniono 6 razy 4

    Szał seksu

    Najpierw powoli, po gładkiej jej skórze,
    głaskanie, muskanie, na dole, na górze.
    Ustami po twarzy, po włosach, po szyi
    leciutko, cichutko jak odgłos motyli.

    Potem bo biuście, ramionach i brzuchu,
    gdy leży i pręży się niemal w bezruchu.
    Wciąż delikatnie, tak bardzo powoli,
    czas przecież żadnej nie gra już roli.

    A potem szybciej krew w ciele ich krąży,
    szybciej i szybciej. Na pewno więc zdąży.
    Ciała stykają się całkiem niedbale,
    lecz nie przypadkiem są razem już stale.

    Wreszcie złączeni. Ruchy gwałtowne
    są coraz szybsze, całkiem stosowne
    do rosnącego wciąż podniecenia
    i połączenia znowu pragnienia.

    I szybciej i szybciej i czemu tak gna.
    dwa ciała splecione, tak dziwna to gra.
    Są razem ze sobą i wciąż się kotłują.
    stykają i głaszczą, namiętnie całują.

    A ruchy przedziwne podobne wzajemnie,
    ja nigdy bez ciebie, ty nigdy beze mnie.
    Szaleństwo stykania, dotyku nirwana,
    miłości bezkresem zupełnie porwana.

    I nagle, jak wulkan zapłonął na szczycie,
    oboje są razem w zupełnym niebycie.
    Coś nagle błysnęło, a oni złączeni
    kotłują się nadal jak dzicy, szaleni.

    I po co i dokąd i dokąd tak gna,
    dwa ciała złączone, ta wspólna ich gra.
    Oboje są razem w nieziemskim zachwycie
    złączeni w miłości, silniejszej niż życie.

    I nagle oboje zastygli w niemocy,
    jak gdyby czekali wzajemnej pomocy,
    bo wszystko się stało. Odwieczne marzenie
    i boskiej miłości szaleńcze spełnienie.

    .

  • dudziopl

    Oceniono 4 razy 2

    Szkoda że nie wspomniano jeszcze o jednym aspekcie, a mianowicie o tym że możliwy jest wytrysk bez orgazmu, bywa również i tak. Pojęcia wytrysk i orgazm u mężczyzn nie są synonimami.

  • philosophe

    Oceniono 9 razy 1

    Polacy uchodza za tepych i maja problemy z logicznym mysleniem. Czy ktos zadal sobie patanie : Jak moze kobieta w ogole wypowiadac sie na temat meskiego sexu ? Ona o tym ma tylko na tyle pojecie, gdy z czyms takim sie styka i to odbiera, ale nic poza tym, gdy chodzi o substancje. Caly artykul jest manipulacja i oglupianiem czytelnikow.

  • medianowy

    Oceniono 13 razy -1

    Ciekawe na jakie zaburzenia psychiczne cierpią ci "obrzydzacze", którzy tak wulgarnie i zwykle nie na temat komentują artykuły o seksie.

  • oldthor

    Oceniono 2 razy -2

    Michnik chce się władować do mojego łóżka? Michnik ciulu!!! Wypie...j!

  • przyjemny_gosc

    Oceniono 10 razy -2

    Seks z Polkami najczęściej wygląda tak, że po długich namowach, pod kołdrą, przy zgaszonym świetle, ledwie rozłoży nogi. Tyle. Żadnej inwencji własnej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX