Katharine Hepburn

Katharine Hepburn (fot. domena publiczna)

ludzie

Katharine Hepburn. "Trucizna box office", która żyła według swoich zasad

Była dwunastokrotnie nominowana do Oscara, zdobyła cztery statuetki, ale żadnej z nich nie odebrała. Nigdy też nie ugięła się pod sugestiami producentów filmowych, którzy chcieli, by zmieniła styl na bardziej "kobiecy". Z miłością swojego życia żyła przez długie lata bez ślubu. Katharine Hepburn grała na własnych zasadach prywatnie i zawodowo.

Tennessee Williams mówił o niej, że jest idealną aktorką, która każde zdanie wypowiada tak, że brzmi lepiej niż na papierze. Ale choć jej rekord nominacji do Oscara udało się pobić dopiero Meryl Streep, która ma ich osiemnaście, większość filmów z udziałem Katharine Hepburn nie była kasowymi przebojami. Aktorka unikała mediów i nie była bohaterką skandali, co przyczyniło się do tego, że mimo ogromnego talentu i klasy nigdy nie cieszyła się popularnością równą innym współczesnym gwiazdom.

Utalentowana chłopczyca

Urodzona 12 maja 1907 roku Katharine Houghton Hepburn od dziecka pokazywała silny charakter. Była chłopczycą, kazała nazywać się Jimmy, obcinała włosy na krótko i chętniej spędzała czas w towarzystwie braci niż sióstr. Na szczęście rodzice, zaskakująco jak na ówczesne czasy postępowi, nie mieli jej tego za złe. Thomas N. Hepburn był uznanym urologiem, zasłużonym na polu podnoszenia świadomości na temat chorób przenoszonych drogą płciową. Jego żona, Katharine Martha Houghton, sufrażystka, walczyła o prawa kobiet i brała udział w kampanii na rzecz świadomego planowania rodziny.

Katharine Hepburn (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)
Katharine Hepburn (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)

Państwo Hepburn swoim poglądom dawali wyraz w wychowaniu sześciorga dzieci. Trzy dziewczynki i trzech chłopców traktowali tak samo. Rodzeństwo uczyło się w domu, uprawiało różne sporty, a ich dzieciństwo upływało w sielskiej atmosferze.

Tak było aż do feralnego 3 kwietnia 1921 roku, kiedy podczas rodzinnej wycieczki do Nowego Jorku czternastoletnia Katharine znalazła ukochanego starszego brata Toma powieszonego w swoim pokoju. Wezwana na miejsce tragedii policja stwierdziła, że było to samobójstwo, jednak rodzina zawsze utrzymywała, że Tom nie miał powodu, by targnąć się na życie i jego śmierć musiała być wynikiem nieszczęśliwego wypadku przy zabawie.

Śmierć brata położyła się cieniem na życiu rodzeństwa. Stratę najbardziej odczuła Katharine, bardzo związana z Tomem. Dorastająca dziewczyna pogrążyła się w depresji, zaczęła unikać kontaktów z rówieśnikami i od tej pory swoje urodziny obchodziła w dniu przyjścia na świat Toma - 8 listopada. Lekiem na żałobę okazało się aktorstwo, które Katharine odkryła, kiedy w 1924 roku trafiła do Bryn Mawr College w Pensylwanii - tej samej szkoły, którą ukończyła jej matka.

Panna Hepburn, choć osiągała świetne wyniki w nauce, nie czuła się dobrze w szkole. Surowe zasady placówki były dużą odmianą po swobodzie, którą znała z domu rodzinnego. Katharine nie potrafiła też znaleźć wspólnego języka z koleżankami, zainteresowanymi głównie modą i romansami. Kiedy pewnego wieczoru przyłapano ją na paleniu papierosów, została zawieszona.

Katharine Hepburn (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)
Katharine Hepburn (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)

W pewnym momencie Katharine zrozumiała, iż aby przetrwać w szkole, musi znaleźć sobie jakieś hobby. Ponieważ w dzieciństwie lubiła bawić się z rodzeństwem w teatr, postanowiła spróbować swoich sił w aktorstwie. Szybko stała się gwiazdą organizowanych na uczelni przedstawień i konkursów recytatorskich. Jej talent dostrzegli pedagodzy, a jeden  występów zwrócił też uwagę starszego kolegi z uczelni - Ludlowa Ogdena Smitha. Ale Katharine na razie nie w głowie były romanse - jej całą uwagę pochłaniał koledż i teatr. Ukończyła Bryn Mawr College w 1928 roku, z dyplomem z historii i filozofii i dopiero wtedy zgodziła się wyjść za Smitha. W chwili zawarcia związku małżeńskiego miała zaledwie 21 lat, Ludlow 29.

Para wyjechała do Nowego Jorku. Szybko okazało się, że małżonkowie mają zdecydowanie odmienne wizje swojej przyszłości. Smith chciał, aby jego żona poświęciła się życiu rodzinnemu, tymczasem Hepburn była pewna, że chce zostać aktorką. Dzięki swojemu talentowi została szybko dostrzeżona w Nowym Jorku. Początkowo grała niewielkie role, a recenzenci narzekali na jej przenikliwy, niemiły dla ucha głos. Katharine udała się do specjalisty i ćwiczyła sumiennie, aż głos nabrał przyjemniejszej barwy. Jej wysiłek szybko zaczął przynosić efekty. Pierwszą główną rolę Hepburn zagrała w adaptacji sztuki George'a Middletona i A.E. Thomasa pt. "The Big Pond".

Po dobrze przyjętym debiucie Hepburn zaczęła pojawiać się na najważniejszych scenach na Broadwayu. Podczas jednego z występów w sztuce "The Warrior's Husband" Hepburn wypatrzył łowca talentów z wytwórni RKO Pictures i zaprosił na przesłuchanie. Katharine zgodziła się i dostała rolę w dramacie "List rozwodowy" z 1934 roku. Debiut na srebrnym ekranie okazał się sukcesem i zaowocował długoterminowym kontraktem z wytwórnią.

Fakt, że Katharine inwestowała więcej czasu we własną karierę niż w małżeństwo sprawił, że związek z Ludlowem rozpadł się po zaledwie sześciu latach, w 1934 roku. Mimo to para pozostawała w przyjacielskich relacjach aż do śmierci Smitha.

Katharine Hepburn w filmie 'A Bill of Divorcement', 1932 r. (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)
Katharine Hepburn w filmie 'A Bill of Divorcement', 1932 r. (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)

Trucizna box office

Aktorka zawsze wiedziała, że uroda nie jest kapitałem, na którym chce budować swoją karierę. Choć nie sposób było nazwać Katharine brzydką, nie była klasyczną, zgodną z ówczesnymi kanonami pięknością. Miała plastyczną, pełną wyrazu twarz, ale to nie ona była jej największą zaletą. Jej niekwestionowanym atutem była charyzma.

Bohaterki Katharine nie dały się nabrać na słodkie słówka, nie słuchały z pokorą tego, co mężczyzna miał im do powiedzenia. Były pyskate, nie dawały się uciszyć, zawsze miały swoje zdanie. Nie zabiegały ślepo o miłość, były świadome własnej wartości. Tak jak Jo z ekranizacji powieści Louisy May Alcott "Małe kobietki", pełna młodzieńczej energii chłopczyca, bliska prawdziwemu charakterowi Hepburn, czy Eva Lovelace z "Porannej chwały", dziewczyna z prowincji, która przyjeżdża do Nowego Jorku, aby zrobić karierę na Broadwayu. Ta rola z 1933 roku przyniosła Katharine pierwszego Oscara. I choć aktorka zdobyła statuetkę, nad jej karierą zaczęły się gromadzić czarne chmury.

Hepburn nie chciała być kolejną gwiazdką Hollywood. Odmawiała bywania w modnych miejscach i ustawek z paparazzi. Niechętnie udzielała wywiadów, wobec dziennikarzy często była opryskliwa, a fanom odmawiała autografów. Zapytana o to, czy zamierza mieć dzieci, podkreślała zawsze, że ich brak to jej całkowicie świadomy wybór. Według Hepburn macierzyństwo wymagało pełnego poświęcenia, na które ona nie mogła i nie chciała sobie pozwolić. Konsekwentnie odmawiała też producentom i agentom filmowym, którzy sugerowali jej zmianę stylu na bardziej kobiecy. Pozostała wierna szerokim, jakby zapożyczonym z męskiej garderoby spodniom w kant, czym gorszyła opinię publiczną.

Cary Grant, James Stewart, John Howard i Katharine Hepburn w filmie 'Philadelphia Story' (fot. domena publiczna)
Cary Grant, James Stewart, John Howard i Katharine Hepburn w filmie 'Philadelphia Story' (fot. domena publiczna)

W latach 30. kobietom, które nosiły spodnie, groził areszt za "przebieranie się za mężczyzn". Anegdota głosi, że na planie jednego z filmów członkowie ekipy schowali Katharine jej ubranie, licząc na to, że zrozumie aluzję, opuści studio w jednej ze służących za kostium sukienek i więcej nie pokaże się w spodniach. Ale dowcipnisie nie docenili pewności siebie i uporu aktorki, która nic sobie nie robiąc z powszechnego zgorszenia, paradowała po wytwórni w samej bieliźnie tak długo, aż oddano jej ubrania.

Hepburn pokazywała się też publicznie bez makijażu, co w czasach, kiedy wiele zwykłych kobiet, o aktorkach nie wspominając, malowało się nawet do snu, budziło nie lada oburzenie. Być może właśnie ta niezależność przyczyniła się do tego, że choć role Katharine były chwalone przez krytykę, filmy z jej udziałem niemal zawsze okazywały się finansowymi porażkami. Ludzie po prostu nie byli na nią gotowi.

Wyzwolone kobiety na ekranie akceptowano wówczas w rolach czarnych charakterów czy wampów, takich jak Greta Garbo czy Marlene Dietrich, a nie równych mężczyznom postaci. Dlatego nawet jeśli aktorce towarzyszyły gwiazdy, takie jak Cary Grant w filmie "Bringing up Baby" z 1938 roku, filmy z jej udziałem były bojkotowane przez publiczność i często okazywały się klapą. Do aktorki przylgnął epitet "trucizna box office". Określeniem, które swoją nazwę wzięło od artykułu Harry'ego Brandta o tym samym tytule [ang. Box Office Poison - przyp. aut.], nazywano gwiazdy, które pobierają wielkie gaże, a filmy z ich udziałem nie przynoszą zysku. Brandt winił za to nieodpowiednie prowadzenie się aktorek i aktorów. Nic więc dziwnego, że wytwórnia RKO w 1939 roku zdecydowała się nie przedłużać z niewygodną Katharine kontraktu.

Cary Grant i Katharine Hepburn w filmie 'Philadelphia Story' (fot. domena publiczna)
Cary Grant i Katharine Hepburn w filmie 'Philadelphia Story' (fot. domena publiczna)

Inna gwiazda w obliczu takiej porażki na początku kariery być może by się załamała, ale nie Katharine. Po krótkim okresie, kiedy skupiła się wyłącznie na grze w teatrze, postanowiła wrócić na srebrny ekran z pomocą ówczesnego partnera, potentata medialnego Howarda Hughesa. Para poznała się w 1938 roku dzięki wspólnemu znajomemu, Cary'emu Grantowi. Hughes chciał nawet poślubić Hepburn, ale aktorka była zbyt skupiona na swojej karierze i nie chciała się wiązać. Hughes i Hepburn wykupili prawa do sztuki "Filadelfijska opowieść". Wystawiony w 1939 roku na Broadwayu spektakl okazał się przebojem, który wzbudził zainteresowanie największych wytwórni filmowych. Katharine przyjęła ofertę wykupienia praw do "Filadelfijskiej opowieści" od MGM, ale postawiła warunek, że to ona ma zagrać główną rolę. Decydenci z pewnością mieli świadomość złej sławy, jaka przylgnęła do Hepburn, ale postanowili zaryzykować - prawdopodobnie nie bez znaczenia były tu wpływy Hughesa. Szybko okazało się, że była to dobra decyzja, bo klątwa "trucizny box office" najwyraźniej straciła swoją moc. "Filadelfijska opowieść" była najbardziej kasowym filmem 1940 roku. Doceniono również Hepburn, która za rolę Tracy Samanthy Lord otrzymała nominację do Oscara.

Trudna miłość

Na fali sukcesu Hepburn zaczęła znów dostawać propozycje ciekawych ról filmowych. Zdecydowała się wystąpić w komedii "Kobieta roku" z 1942 roku w reżyserii George'a Stevensa. Niestety, oryginalne zakończenie filmu nie zdobyło poklasku wśród publiczności podczas pokazów testowych - grana przez Katharine Tess sprawiała w nim wrażenie zbyt silnej, męskiej. Dlatego, gdy oboje scenarzyści przebywali na urlopie, producenci Louis B. Mayer i Joseph L. Mankiewicz oraz reżyser George Stevens przepisali zakończenie tak, by zyskać uznanie widowni. W zmienionej wersji bardzo niezależna bohaterka przechodzi metamorfozę i wyznaje, że pragnie być jedynie żoną swego męża. Dla niezależnej, wychowanej w feministycznym duchu Hepburn wprowadzona wbrew jej życzeniom zmiana była nie lada ciosem. Katharine musiała przełknąć gorzką pigułkę, ale dzięki tej roli nie tylko zdobyła kolejną nominację do Oscara, ale też poznała mężczyznę, który miał stać się największą miłością jej życia.

Początkowo nic nie zapowiadało, że Spencera Tracy'ego i Katharine połączy choćby przyjaźń. Ich relacja zaczęła się bowiem od wzajemnej niechęci. Mierząca ponad 170 cm Hepburn przy pierwszym spotkaniu na planie wytknęła Tracy'emu niski wzrost. "Proszę się nie martwić, on panią odpowiednio przykróci" - miał za obrażonego do żywego aktora odpowiedzieć reżyser John Mankiewicz. Ale, jak często się zdarza, okazało się, że nienawiść od miłości dzieli cienka linia. Jeszcze na planie filmowym "Kobiety roku" wybuchł między nimi płomienny romans, który przerodził się w związek zakończony dopiero śmiercią Tracy'ego. Katharine i Spencer nigdy jednak nie wzięli ślubu, a ich relacje nie zawsze wyglądały różowo.

Spencer Tracy i Katharine Hepburn (fot. domena publiczna)
Spencer Tracy i Katharine Hepburn (fot. domena publiczna)

Spencer Tracy był z pochodzenia Irlandczykiem i jak wielu jego rodaków zagorzałym katolikiem. Religia nie przeszkadzała mu jednak zaglądać do kieliszka, co często prowadziło do pijackich ekscesów. Pewnego dnia zamroczony alkoholem Spencer zabarykadował się w swoim pokoju w Beverly Hills, a Katharine, w obawie, że sobie coś zrobi, spała na podłodze pod jego drzwiami. Głęboko wierzący Tracy nie mógł też rozwieść się z żoną, Louise Treadwell, choć twierdził, że ich małżeństwo było fikcją, jeszcze zanim poznał Hepburn. Tymczasem Katharine zgodziła się na ten kontrowersyjny w Ameryce lat 40. i 50. układ. Przez lata ukrywali ze Spencerem swój związek, a aktorka z właściwą sobie klasą szybko ucinała wszelkie spekulacje brukowców.

W Hollywood ich romans był tajemnicą poliszynela. Para nie pokazywała się razem prywatnie, choć wystąpiła wspólnie w aż dziewięciu filmach. Ostatnią produkcją, w której zagrali razem, było "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad" z 1968 roku. Choć ta rola przyniosła Katharine drugiego Oscara, Spencer Tracy nie doczekał jej sukcesu. Aktor, który od kilku lat zmagał się z problemami zdrowotnymi, zmarł krótko po zakończeniu zdjęć do filmu. Hepburn nigdy nie zobaczyła ostatecznej wersji obrazu - twierdziła, że oglądanie ostatnich dni Tracy'ego uwiecznionych na taśmie filmowej byłoby dla niej zbyt bolesne.

Mimo osobistej tragedii Katharine Hepburn pozostała silną kobietą - tak prywatnie, jak i na ekranie. Choć dla wielu ówczesnych aktorek dojrzały wiek oznaczał coraz mniej interesujących ról i nieuchronny kres kariery, w jej przypadku było inaczej. Jeszcze w latach 50. skupiła się na rolach silnych, samotnych kobiet, których życie ożywia nieoczekiwany późny romans. Takie bohaterki grała w "Afrykańskiej królowej", "Summertime" czy "Rainmaker", ale też na deskach teatru.

Katharine Hepburn i Humphrey Bogart w filmie The African Queen (1951) (fot. domena publiczna)
Katharine Hepburn i Humphrey Bogart w filmie The African Queen (1951) (fot. domena publiczna)

Jeszcze przed śmiercią Spencera Tracy'ego Katharine udowadniała, że choć świetnie wypadają w duecie, jej sukces nie jest zależny od jego udziału w produkcji. Potwierdziło się to w rok po śmierci aktora, kiedy Hepburn zdobyła kolejnego Oscara. Trzecią w karierze statuetkę przyniosła jej rola w filmie "Lew w zimie".

Katharine z biegiem lat zamiast zwolnić, coraz więcej eksperymentowała. Zagrała w musicalu o Coco Chanel zatytułowanym "Coco", wystąpiła w westernie "Rooster Cogburn" u boku Johna Wayne'a, grała w teatralnych przedstawieniach. Kiedy podczas jednej z prób do spektaklu "A Matter of Gravity" uszkodziła biodro, przez resztę sezonu pojawiała się na scenie na wózku inwalidzkim. W 1982 roku zagrała w filmie "Nad złotym stawem", opowiadającym o małżeństwie w podeszłym wieku i trudnych relacjach ojca z córką. Dzięki roli Ethel Hepburn zdobyła czwartego Oscara.

Również tej nagrody, z typową dla siebie konsekwencją, Katharine nie odebrała - nigdy nie lubiła branżowych imprez i blichtru. Na gali pojawiła się tylko raz, w 1974 roku, i to nie dla siebie, tylko by wręczyć nagrodę producentowi Lawrence'owi Weingartenowi. Z właściwym sobie dystansem i poczuciem humoru powiedziała wtedy, że cieszy się, bo nikt z widowni nie krzyknął: "Najwyższy czas" - komentując w ten sposób fakt, że pomimo czterech zdobytych statuetek dopiero teraz pojawia się na gali.

Katharine Hepburn w 1955 roku (fot. Wikimedia Commons)
Katharine Hepburn w 1955 roku (fot. Wikimedia Commons)

W filmie "Nad złotym stawem" widać już u Katharine Hepburn charakterystyczne drżenie rąk. Nie było ono jednak, jak twierdziło wielu wynikiem choroby Parkinsona, a rzadkiej, dziedzicznej choroby neurologicznej.

Mimo problemów zdrowotnych aktorka do końca życia pozostała aktywna. Rzadko udzielała wywiadów, ale kiedy to robiła, nawet jako starsza pani skrzyła poczuciem humoru i ironią. Kiedy Barbara Walters w rozmowie z 1981 roku zapytała ją, czy zdarza jej się nosić spódnice, Hepburn odpowiedziała: "Mam jedną, założę ją na twój pogrzeb". Do końca życia pozostała wierna swojemu "męskiemu" stylowi. Wielka dama Hollywood, jak wielu ją nazywało, zmarła 29 czerwca 2003 roku w wieku 97 lat, przeżywając większość aktorów i aktorek swojej epoki.

Natalia Jeziorek. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ i Wydziału Form Przemysłowych ASP. Na florenckiej Polimodzie studiowała fashion marketing i organizację eventów. Obecnie współpracuje z magazynem "K MAG", portalami Sezon, Pride i Enter the Room.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (23)
Zaloguj się
  • lina555

    Oceniono 14 razy 14

    Było kilka takich prawdziwie pięknych - ona, Ingrid Bergman, Catherine Deneuve...

  • pompompom

    Oceniono 11 razy 11

    Znacie? Znamy! To posłuchajcie..."Spencer Tracy był z pochodzenia Irlandczykiem i jak wielu jego rodaków zagorzałym katolikiem. Religia nie przeszkadzała mu jednak zaglądać do kieliszka, co często prowadziło do pijackich ekscesów. ... Głęboko wierzący Tracy nie mógł też rozwieść się z żoną, Louise Treadwell, choć twierdził, że ich małżeństwo było fikcją, jeszcze zanim poznał Hepburn. "

  • lucifer

    0

    kasowanie komentow nawet tu ...
    smutne, takie pisowskie

  • bratjolki

    Oceniono 15 razy -13

    Ciekawy kawałek.
    Ale w pędzie do odmalowywanej postępowości rodziny H. stoi ze ta postepowa feministyczna mama "była sufrazystką, dzisłaczką i aktywistką" czyli..... pozwalała by utrzymywał ją mąż. Bardzo postępowe. W Ameryce tamtych lat kobiety pracowały. W Rosji tamtych lat pani Kołłątaj wykuwała założenia niezależności i wolności kobiet a tu pani na utrzymaniu zdecydowała ze zamiast układać w wolnych chwilach ikebany będzie sufrażystka i działaczką rodem z Mary Poppins - zreszta tam pani tez była na utrzymaniu pana męża i tak zajęta ze do dzieci potrzebowała pomocy ;). Naprawdę mam nadzieje - lecz cóż to zmieni dla chłopaka - ze powiesił się w tym "sielskim" domu jednak przypadkiem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX