Mikropsy

Mikropsy (Fot. Gazeta.pl)

Magda ratuje mikropsy. "Te, które sobie już nie radzą. Które w schroniskach mówią: Chcę umrzeć" #ZWYKLINIEZWYKLI

Józek ma 19 lat, pachnie mleczkiem i bułeczką, i gdy zbliża się do niego ktoś obcy, cały sztywnieje ze strachu. Ale jeśli człowiek zachowuje się łagodnie, Józek pozwala się wziąć na ręce i wtula nieśmiało swym malutkim ciałkiem.

Chętnych, by dać Józkowi - małemu żółtemu pieskowi w typie chihuahua - dom, było wielu. Bo chihuahua i inne mikropieski są teraz szalenie modne. Poza tym, wydaje się, że łatwiej mieć w bloku małego psa niż dużego. Ale z Józka wszyscy szybko rezygnują, gdy słyszą, że koszt jego utrzymania (leki, opieka medyczna i specjalna karma) to tysiąc złotych miesięcznie.

Takim psom, jak Józek, pomaga Fundacja Mikropsy. W 2012 roku założyła ją Magdalena Kordas, kobieta-dynamit, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Fundacja ratuje pieski najmniejsze, chore, katowane, po życiowych traumach, zabrane ze schronisk i interwencji. Przekazuje je wolontariuszom do domów tymczasowych w Warszawie, a tam psy są leczone, socjalizowane i kochane, dopóki nie adoptuje ich ten jeden, właściwy człowiek.

Gdy Józek został zabrany z interwencji, stał po pas w swoich odchodach i był tak chory, że weterynarze dawali mu tydzień życia. Od tego czasu minęło półtora roku, a Józek ma się świetnie.

Córka czasem żartuje, że może Józek myśli, że umarł i trafił do nieba

- mówi Blanka, wolontariuszka, która przygarnęła Józka (i sześć innych psów) i nie wyobraża sobie już bez niego życia.

W nagraniu wzięły udział fundacyjne pieski: Tutka (prezesowa-rezydentka), Józek, Pająk, Sztos.

"Człowiek jest w stanie zepsuć najbardziej przytulnego psa, a z najbardziej agresywnego psa zrobić największą przytulankę świata" - ZOBACZ WIDEO >>

Jeśli chcesz świadomie adoptować psa albo pomóc, wejdź na stronę Fundacji Mikropsy >>

***

Znasz kogoś, kto jest Zwykłym Niezwykłym? Powiedz nam o nim! Pisz na adres: zwykliniezwykli@agora.pl

Komentarze (163)
Zaloguj się
  • cosymut

    Oceniono 51 razy 43

    Tacy ludzie, jak ta Pani są wspaniali. W Polsce działa bardzo wiele grup wolontariackich pomagających bezdomnym zwierzętom znaleźć dom. To dzięki takim ludziom adopcje psów stały się trendy, oc służy i psom i ludziom.

  • wojvimat

    Oceniono 32 razy 26

    to, co Pani robi to cudowne! Im więcej takich Ludzi tym lepiej na świecie!

  • tpdlagier

    Oceniono 38 razy 26

    A cóż ponad psią miłość? Nic. Nie ma takiej emocji która mogłaby konkurować.

  • wesslingharald

    Oceniono 30 razy 22

    Takie życie ma sens. :)

  • dr.krisk

    Oceniono 27 razy 21

    Zastanawiają mnie wpisy o tym, że zamiast wspomagać psy można by te pieniądze oddać na "chore dzieci" (to zawsze wzrusza, te chore dzieci). Piszący te słowa posiadają samochody, telewizory, ubranka nierzadko wykwintne, na wakacje jeżdżą - i nie wpadnie im do głowy że zamiast trwonić pieniądze na te gadżety, mogliby wspomóc owe chore dzieci.
    Co innego, gdy ktoś zamiast nowego blaszanego jeździdełka zafunduje sobie pomoc zwierzakom.... Wtedy wyjeżdżamy z "chorymi dziećmi".
    To się nazywa hipokryzja.

  • maj.basia

    Oceniono 30 razy 20

    Kocham panią, jest pani cudowna. A ty "popieramkukiza" jesteś przygłupem . Po co coś czytasz,żeby potem hejtować?
    Czytaj sobie o PISach nie o psach.

  • miluszka

    Oceniono 20 razy 18

    Ileż ja znam takich zwykłych niewykłych! Pani Plga Lubańska z Fundacji Tusia. Irena Jankowska z Fundacji Jedno Serce, Beata Warguła indywidualnie, pan Zbyszek Kowalewski z Fundacji Krzykosiaki.... mogłabym tak ciągnąc w nieskończoność. Bez kasy oprócz własnej plus darowizny, wyręczają gminy w opiece nad psami, leczą, opiekują się, szukają domów stałych itd.

  • kamil.adamczyk

    Oceniono 24 razy 18

    Wreszcie jakis pozytywny news

  • teresa104

    Oceniono 22 razy 14

    Mam psa znajducha. W wieku nieokreślonym, dorosły, jeszcze nie stary. Wymagał kilku operacji, leczenia pooperacyjnego, specjalnej karmy, leczniczych kąpieli, badań, leków, zastrzyków, kroplówek. W okolicach 10 tysięcy przestałam liczyć wydatki, ale to był mniej więcej ten moment, gdy pies wyszedł na prostą. Mam rachunki na większość tej kwoty w psiej teczce, nie wyssałam tego z palca. Piszę to zdziwionym kwotą 1000 złotych miesięcznie, nie, 1000 złotych na miesiąc to norma, gdy pies choruje i musi się odżywiać a nie tylko jeść. Oraz tym, którzy uważają, że mogłabym lepiej, zacniej i szlachetniej, wydać te pieniądze - wydawajcie tak swoje pieniądze, naprawiajcie swój kawałek świata, a ja obiecuję, że nie będę Was krytykować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX