Zdrada

Zdrada (Rys. Shutterstock)

seks

Seksuolog: Bywa, że zdrada wzmaga apetyt na seks, a niewierna partnerka zyskuje na atrakcyjności

- Zdradzeni mężczyźni często zachowują się, jakby dostali doping. To, że partnerka okazała się atrakcyjna dla innego, ich podnieca i sprawia, że się bardziej starają - tłumaczy Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta. Mówi też, na jakie rafy może trafić para, która po zdradzie na nowo próbuje poukładać sobie życie, także intymne.

Joanna Germak: Według badań CBOS ponad połowa mężczyzn i ponad jedna trzecia kobiet ma na koncie zdradę.

Andrzej Gryżewski, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny: Nawet więcej, słyszałem o 76 proc. mężczyzn i 54 proc. kobiet - to dane amerykańskie.

Ale aż 39 proc. romansujących, których zdrada wyszła na jaw, przyznało, że nie przyczyniła się ona do rozpadu ich związku. Całkiem sporo par decyduje się zostać razem i powalczyć. Ile czasu musi minąć, by cieszyć się seksem po zdradzie?

- To bardzo indywidualna sprawa. Niektóre pary już po kilku tygodniach są w stanie uprawiać seks bez żadnych problemów. Ale są też osoby, które po kilku latach nie mogą zapomnieć, wybaczyć, i to się mocno odbija na ich życiu intymnym. Bywają też sytuacje, gdy zdrada wręcz wzmaga apetyt na seks. To wszystko zależy od relacji, a także od tego, jaki bagaż doświadczeń, jakie przeżycia i emocje ludzie wnoszą do swojego związku oraz na jakich fundamentach był on zbudowany.

Zdrada może ożywić seks? Trudno to sobie wyobrazić.

- Znałem mężczyznę, który - mimo że był wysoki, przystojny, wysportowany, inteligentny, czuły, majętny - miał dość niską samoocenę: w 10-stopniowej skali dawał sobie 2 punkty, podczas gdy średnia w Polsce wynosi 5-6/10. Jego niska samoocena wynikała z wychowania i sposobu, w jaki traktowali go rodzice. W pewnym momencie postanowił się ustatkować i znaleźć partnerkę. Pomyślał, że wybierze - według jego kryteriów - niezbyt urodziwą i niezbyt ciekawą, bo na taką zasługuje i taka go nie zostawi, a tym bardziej nie zdradzi. I taką wybrał.

Po kilku miesiącach po ślubie mężczyzna stracił ochotę na seks. Żona miała potrzeby, więc w pracy znalazła sobie kochanka. Mąż to odkrył, ale się nie przyznał. Za to uznał, że skoro żona ma kochanka, to musi się podobać innym mężczyznom. W jego oczach zyskała dzięki tej zdradzie. A mąż odzyskał ochotę na seks. Przy trzecim kochanku - który okazał się dwukrotnie młodszy od żony - mąż był tak podniecony atrakcyjnością swej żony, że zaczął mieć przedwczesne wytryski. A przedwczesne wytryski zdarzają się mężczyźnie, gdy kobieta jest dla niego tak atrakcyjna, że wystarczy dotyk, by miał orgazm.

No tak, ale jest to raczej nietypowa sytuacja. Zwykle ludzie wchodzą w związki z innych pobudek, a zdrada partnera nie jest dla nich dowodem na atrakcyjność, tylko raczej krzywdą.

- Tak, to prawda, natomiast warto pamiętać, że jesteśmy różni i różnie reagujemy. Poza tym ludzie z nietypowych powodów wchodzą w związki. Osoba uznana przez innych za atrakcyjną zaczyna nam się też wydawać atrakcyjna, zaczynamy się nią interesować. Certyfikaty wystawiane przez inne osoby mają wpływ na naszą ocenę partnera.

Załóżmy, że mówimy o parze, która się kochała, weszła w związek z właściwych pobudek, ale jedno z nich zdradziło. Chcą jednak ze sobą zostać. Czy mają szansę na udany seks? Co może być największym wyzwaniem w łóżku - dla mężczyzny, dla kobiety, dla pary?

- Sytuacja nieco inaczej wygląda z perspektywy męskiej i kobiecej. Mężczyźni po zdradzie często zachowują się, jakby dostali doping. Wracając do tych certyfikatów - to, że partnerka okazała się atrakcyjna dla innego, ich podnieca i sprawia, że się bardziej starają. Inna męska motywacja to rywalizacja.

Zdradzony mężczyzna rywalizuje z kochankiem, czy też swoim wyobrażeniem na jego temat. Wtedy mężczyźni przez kilka tygodni czy miesięcy mogą być jak nakręceni. Chcą uprawiać seks często, zaczynają eksperymentować, czerpiąc inspiracje z pornografii. Za wszelką cenę chcą być lepsi od kochanka żony. Dla kobiety to może być dramat! Szczególnie jeśli z częstotliwości raz w tygodniu zaczyna uprawiać seks codziennie, ciągle musi być w gotowości, pomysłowa i otwarta.

Pewnie myśli, że skoro to ona zdradziła, nie wypada odmawiać, ma poczucie winy.

- Dokładnie! Nawet jeśli nie ma ochoty, próbuje rekompensować zdradę partnerowi w ten właśnie sposób. Kiedyś trafiła do mnie para po zdradzie. Zdradziła kobieta. Małżonka lubiła łagodny, czuły seks, ale mąż tak bardzo chciał jej zaimponować i przebić umiejętnościami kochanka, że ich seks był jak z filmu porno - ostry, z klapsami, nieco przemocowy.

Nie mogli o tym porozmawiać?

- Ona tłumaczyła mu, że zdradziła go, bo szukała ciepła i zainteresowania, a nie ostrego seksu, ale on jej nie słuchał. Miał swoje wyobrażenia, a tłumaczenia żony traktował jak racjonalizację, nie wierzył jej. I dalej ścigał się z tym wirtualnym rywalem, próbując udowodnić - przede wszystkim sobie - że jest najlepszym kochankiem świata. Niestety, wielu mężczyzn po zdradzie tak się zachowuje i może to trwać kilka tygodni, a nawet miesięcy.

.
Aż 39 proc. romansujących, których zdrada wyszła na jaw, przyznało, że nie przyczyniła się ona do rozpadu ich związku. Rys. Shutterstock

Do czasu?

- Do chwili, aż mężczyzna ochłonie i dopuści do siebie emocje, da sobie czas na refleksje. I wtedy na ogół dociera do niego przykry fakt - że przegrał z kochankiem, że jakiś obcy facet uprawiał seks z jego kobietą. Zaczynają się kłótnie w związku, próby odegrania się na niewiernej małżonce. I niekończące się przepytywanie o seks z kochankiem - jakiego miał członka, jak wielkie jądra, czy był wygolony, jakie pozycje testowali, jak długo trwał stosunek, czy miał obfity wytrysk.

Naprawdę faceci pytają o takie detale? Byłam przekonana, że to kobiety dopytują o szczegóły zdrady.

- Kobiety pytają bardziej o wygląd kochanki, osobowość, nastrój, emocje, a mężczyźni o detale techniczne, umiejętności, budowę genitaliów. I gdy już się dowiedzą, jak żona uprawiała seks z kochankiem, robią dokładnie na odwrót. Chyba że to, co żona robiła z kochankiem, było w sferze ich marzeń. Wtedy robią to samo, ale nadgorliwie, na 200 procent.

Co z męskimi emocjami, zaufaniem, wybaczeniem? Jakie zdradzeni mężczyźni miewają przemyślenia?

- Zwykle trudno im się pogodzić z tym, że ktoś zawłaszczył ich własność, czyli żonę.

Nie mają refleksji, że żona znalazła u innego mężczyzny to, czego oni jej nie dali - i nie chodzi tylko o seks?

- Rzadko. Raczej mają problem z tym, że jakiś facet naruszył ich teren, wykorzystał ich kobietę, zbrukał ją, zniszczył, a oni dostają resztki po kimś innym, gorszy model. Kobieta powinna liczyć się z tym, że przyjdzie jej się zmierzyć z męską urażoną dumą.

Czyli mężczyźni po zdradzie najpierw mobilizują się w łóżku, następnie przepytują niewierną małżonkę, a potem są urażeni i obrażeni. Może powinni z kimś porozmawiać, zwierzyć się przyjacielowi?

- Z reguły męskie zwierzenia nie przynoszą produktywnych rozwiązań. Koledzy zaczynają namawiać do zemsty lub porzucenia żony, a kobietę traktują jak zagrożenie dla nich samych.

To chyba ich małżonki traktują taką niewierną żonę jak zagrożenie dla swoich związków?

- Nie, to żonaci mężczyźni obawiają się, że taka łatwo dostępna kobieta będzie ich prowokować do zdrady. Wystarczy chwila nieuwagi i niewierna żona kolegi ich zbałamuci, a oni w to wejdą pod wpływem impulsu.

Nie wierzę. Nie będą mogli się pohamować? I jest to wina kobiety?

- Tak to postrzega wielu mężczyzn. Dostępność seksualna kobiety jest dla nich potężnym afrodyzjakiem.

Zastanawiam się w takim razie, po co zdradzeni faceci w ogóle chcą wracać do niewiernej partnerki, skoro widzą same przeszkody. Co - oprócz zazdrości o fizyczne możliwości kochanka, urażonej dumy i zbrukanej żony - czeka takiego faceta w małżeńskiej sypialni?

- Zaburzenia erekcji, brak ochoty na seks -  wynikające z poczucia, że nie jest sam w sypialni, w czasie seksu towarzyszy mu zawsze myśl o kochanku żony. Przedwczesny wytrysk też się może zdarzać - kiedy mężczyznę pobudza wyobrażenie o żonie jako superkochance.

Niektórzy mają lęk zadaniowy - boją się, że nie dorównają temu trzeciemu, nie sprawdzą się.

A czego boją się kobiety po zdradzie? Jakie są ich największe problemy utrudniające, czy wręcz uniemożliwiające seks z niewiernym partnerem?

- U kobiet jest odwrotnie niż u mężczyzn. Mają łatwiejszy wgląd w emocje. Szybciej zaczynają rozmawiać na temat zdrady, ale też rozdrapywać rany, wracać do różnych wątków po kilka razy. Część kobiet jest długo zablokowana seksualnie. Nie chcą bliskości z partnerem. Ale nie wszystkie - niektóre zdradzone kobiety chętnie uprawiają seks, chcąc podświadomie pokazać, że są lepsze i atrakcyjniejsze od kochanki. Chcą w ten sposób zatrzymać partnera. Pod wpływem emocji zgadzają się na rzeczy, których wcześniej nie dopuszczały - seks analny, gadżety erotyczne, wspólne oglądanie pornografii. To im jednak nie przeszkadza w zabawie w detektywa, generalizowaniu, wyciąganiu wniosków.

.
Według badań CBOS ponad połowa mężczyzn i ponad jedna trzecia kobiet ma na koncie zdradę. Rys. Shutterstock

Czy seks pod wpływem takich emocji jest satysfakcjonujący?

- Niestety, napięcie i żal mogą uniemożliwić osiąganie orgazmów. Kobieta nie będzie w stanie się rozluźnić na tyle, by odczuwać przyjemność. Poza tym kobiety częściej niż mężczyźni przyczyn zdrady szukają w swoim wyglądzie, myśląc "zdradził mnie, bo mam za małe piersi czy za szerokie biodra". A potem mają zahamowania, nie są w stanie się rozebrać przy partnerze, kochać się przy świetle. Trudno w takich okolicznościach o orgazm.

Co można z tym zrobić?

- Na pewno nie iść do chirurga plastycznego! Wiele kobiet po zdradzie korzysta z zabiegów medycyny estetycznej: ostrzykuje punkt G kwasem hialuronowym, wybiela odbyt, skraca wargi sromowe, powiększa biust. A to nic nie wniesie do relacji. Poprawianie wyglądu daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem to, że mąż zdradził ją z kochanką o dużym biuście, nie oznacza, że takiego samego pragnie u żony. To złudne.

Ludzie często uważają, że w zdradzie chodzi o seks, wygląd, ciało, fizyczność, sprawność, a tymczasem w wielu przypadkach chodzi o emocje, rozmowę, zaspokajanie potrzeb psychologicznych.

Da się w ogóle wrócić do starej relacji seksualnej z partnerem, czy trzeba stworzyć ją na nowo?

- Można wrócić do starych zachowań, część par tak robi, ale czy warto? Bo przecież to one poniekąd doprowadziły do kryzysu. Na szczęście wiele par, około jednej trzeciej, wchodzi na zupełnie inny etap w relacji - są bardziej otwarci na potrzeby własne i partnera, seks jest uważny. Wyciągają ze zdrady naukę.

Czy zdrada może paradoksalnie wyjść na dobre związkowi?

- Czasami jest punktem zwrotnym. Powoduje, że ludzie decydują, czy chcą być razem, czy się rozstają. Jeśli zostają razem - to np. biorą ślub, postanawiają mieć dziecko, kupują wspólne mieszkanie. Zdrada otwiera oczy, uświadamia, na czym zależy partnerom.

A jeżeli mimo chęci i prób seks po zdradzie nie wychodzi, to należy się rozstać?

- Jeżeli seks jest bardzo ważną częścią związku - warto się zgłosić do seksuologa, a jak to nie pomoże, rozważyć rozstanie. Rozstania nie są złe, mimo że na początku wydają się tragedią, końcem świata. Tymczasem bywają początkiem. I dają szansę na życie z właściwą osobą.

***

Andrzej Gryżewski - seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor książek "Sztuka obsługi penisa", "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności".  Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.

Jeżeli zainteresował Cię nasz tekst, prosimy o wypełnienie ankiety. Twoje odpowiedzi będą dla nas wskazówką, jakie tematy poruszać w cyklu "Psychologia". Ankieta znajduje się TUTAJ.


Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu. KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER.

Komentarze (102)
Zaloguj się
  • antykonformista

    Oceniono 25 razy 25

    Zacznijmy od tego, że zdrada rzadko ma początki w seksie. Najważniejsza jest zła, lub jej brak, relacja uczuciowa partnerów. A także inny niż być powinien rozkład priorytetów: jak dla kogoś ważniejsza od partnera jest praca, to zdradzi w pracy. Jak dla kogoś (zwykle kobiety) dziecko i dom (porządki głównie) są o tyle ważniejsze, że staje się oziębła, to partner nie tyle zdradza, co po prostu tworzy sobie alternatywę (jeśli brakuje tylko seksu, to normalny facet jedzie wtedy na ręcznym, a jeśli brakuje uczucia, cóż...).

    Nie bez znaczenia jest też kwestia na przykład awansu społecznego, prymitywne osobniki mają wtedy tendencję do zdrady na zasadzie "teraz mnie stać, gdyż to nadszedł inny ja".

    Ogólnie temat jest zawiły, a sprowadzanie go do jakichś natryskiwań łechtaczek, czy wybielania odbytu, jest po prostu żałosne, robią to zapewne stare żony bogaczy, którzy zwyczajnie "wymieniają na nowszy model". I choć pewnie w skali Polski duży jest na nich zarobek, to w ujęciu procentowym jaki to jest odsetek zdradzanych ludzi? Promil? Raczej jeszcze mniej.

    PS. Ten artykuł już był, niedawno zresztą (kilka dni temu). Komentarze usunięte, tekst wrzucony ponownie przez bota o trzeciej w nocy. Genialne posunięcie, doprawdy.

  • marimorte55

    Oceniono 57 razy 17

    Ten artykuł wpisuje się w powszechny obecnie relatywizm. Banalizuje zło, spłyca problem i wprowadza symetryzm. Nie. Zdrada to przemoc. To intencjonalne krzywdzenie partnera. To kłamstwa i manipulacje. To deptanie wspólnie wypracowanej intymności. To świadome rujnowanie relacji. Odzieranie partnera z podmiotowości. To w końcu deptanie wspólnych wspomnień i historii. To czyni zdradzający. Niestety, zdradzane kobiety i mężczyźni stale i uparcie są wiktymizowani przez "autorytety" psychologiczne. Wmawia się im, że wina jest także po ich stronie. Że trzeba było dbać bardziej o potrzeby partnera. Pochylić się nad jego błądzącą duszą, dostrzec jego cierpienia i dać mu to, czego potem szukał u innych. Bzdura, moi drodzy. Sprawa jest prosta: źle ci w związku, brakuje ci, i tu można wymieniać: ostrego seksu, myziania za uchem, rozmów o filozofii starożytnej Mezopotamii lub pochylenia się nad twoim niedocenianym ego, to poproś o to swoją żonę lub męża. Powiedz, czego potrzebujesz. A jeśli, mimo próśb i prób, nie chce ci tego dać, odejdź. Po prostu. Dorabianie psychologicznej głębi i usprawiedliwień pospolitego skur..stwa, jakim jest zdrada jest zwykłym nadużyciem i sprawia, że nie ma żadnych zasad. Hulaj dusza, piekła nie ma. W końcu jeśli kiedyś mamusia mnie biła a tato był nieobecny, to jestem przecież ofiarą mojej przeszłości i za nic nie odpowiadam, czyż nie? Jeśli żona/ mąż nie daje mi tego co mi w danym momencie potrzeba, mam prawo szukać tego poza związkiem. Budujemy w sobie przekonanie, jakby jedynym celem relacji było wyłącznie zaspokajanie naszych bardziej lub mniej istotnych potrzeb. Jakbyśmy , wiążąc się z partnerem wchodzili do sklepu, gdzie wybieramy sobie z półek to, co nam potrzebne, a jeśli tego akurat nie ma, to idziemy do następnego, na ulicy obok, i tam poszukamy. Nazwijmy to w końcu zwykłym, nagim egoizmem, roszczeniowością, krzywdzeniem bliskich, zamiast bajać o wspólnej odpowiedzialności za zdradę obydwojga partnerów. Tylko jeden się na to decyduje. Tylko jeden kłamie. Tylko jeden manipuluje. Tylko jeden krzywdzi. I to on ponosi całą winę. Jej rozmywanie jest stawaniem po stronie zdrajcy.

  • jungestuchol

    Oceniono 20 razy 12

    Jak dla mnie to ludzie zdradzają tylko z dwóch powodów:
    - albo się tej drugiej osoby nie kocha
    - albo się nie kocha na tyle, by nie zdradzić.

    A wszystko inne to tylko dorabianie ideologii i usprawiedliwień do spełniania swoich potrzeb seksualnych (żeby swoją winę pomniejszyć lub wręcz jej częścią obarczyć innych).

    Jak człowiek nie chce zdradzić (bo mu na drugiej osobie wydtarczająco mocno zależy), to i po pijaku nie zdradzi.

    Jak czujesz, że potrzebujesz z kimś zdradzić osobę z którą jesteś, po prostu odejdź od niej. I nie krzywdź. I nie wmawiaj innym winy za twoje działania.

  • jungestuchol

    Oceniono 10 razy 8

    Jakoś światłym umysłom umyka często to tak prosta i oczywista, że aż zbyt trywialna myśl:
    najprostszy (a jednocześnie w 100% skuteczny) sposób, żeby nie zdradzić, jest NIC NIE ROBIĆ W TYM KIERUNKU.

    Nie czekać specjalnie przy windzie o 16, by razem z nim wyjść z biura. Nie chodzić do kuchni na kawę celowo o tej porze, gdy ona sobie robi przerwę. Nie pisać sobie SMS-ków i czy wiadomości na komunikatorach. Nie rzucać się ochoczo z pomocą gdy tylko jest okazja. Nie tworzyć sytuacji, gdy się spotkamy "niby przypadkiem", a koniecznie sam na sam...

    Z tym że... dla wielu osób "nicnierobienie" jest za stanowczo za trudne.

  • bzychnur

    Oceniono 16 razy 8

    Bywa różnie. Dla mnie zdrada jest zagrywka kończąca caly mecz. Walczyć? Nie wiedziałbym o co. Starać się? Nie wiedziałlbym po co. Może mialbym chodzić do psychologa i pracować nad związkiem, którym w momencie zdrady straciłem zainteresowanie? Po co? Tylu jest samotnych ludzi. Można poszukać sobie kogoś nowego. Za darmo

  • eend

    Oceniono 18 razy 6

    Facet cały czas bredzi o fizycznej stronie zdrady i to w jakiś dziwnie pokrętny sposób. Ci specjaliści tak mają. Zdrada zaczyna się w głowie, psychice a stosunek seksualny to już po herbacie. Nie znam przypadku związku małżeńskiego w którym po zdradzie druga strona zaakceptowałaby taki stan rzeczy bredząc coś o "naprawie" .Zdrada to jest mentalny i fizyczny koniec związku. Reszta to dorabiane pierdoły konieczne dla utrzymywania wszelkiej maści "naprawiaczy". Szkoda każdej złotówki dla wizyty u jakiegokolwiek naprawiacza bo to wydumana bzdura. Zdrada to zdrada i nie ubierajmy jej na siłę w smoking.

  • kozieradka2012

    Oceniono 9 razy 5

    "Ale aż 39 proc. romansujących, których zdrada wyszła na jaw, przyznało, że nie przyczyniła się ona do rozpadu ich związku". "Aż"? A pozostałe 61% to "zaledwie"?

  • garmiii

    Oceniono 5 razy 3

    Co za bzdury ???? Pisać takie coś w biały dzień , że, jak baba cie zdradzi to jest później bardzie atrakcyjna seksualnie ???? OMG

  • hateuall

    Oceniono 2 razy 2

    Może ona za mało się starała i dlatego on utracił ochotę?

    Mogła się bardziej starać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX