Pedofile często uważają, że ich działania w sieci pozostaną bez konsekwencji

Pedofile często uważają, że ich działania w sieci pozostaną bez konsekwencji (fot. Shutterstock)

społeczeństwo

Pierwsza wiadomość na czacie po 32 sekundach. Tak szybko działają pedofile w sieci

Zaczyna się niewinnie, od pytań o muzykę i filmy. Później on pyta o relacje z rodzicami, chce wiedzieć, czy mają dobry kontakt z córką. Potem przechodzi do kolejnego etapu: "Masz Skype'a albo kamerkę? Pokażę ci coś, czego jeszcze nie widziałaś". Pedofile w sieci atakują szybko i nie boją się konsekwencji. Łukasz Pilip przez 3 tygodnie wcielał się w rolę nastoletniej Natalii. Swoje doświadczenia z internetowych czatów opisał w jednym z reportaży, które znalazły się w książce "Podwórko bez trzepaka. Reportaże z dzieciństwa". [Reportaż, który publikujemy, powstał w 2016 roku]

Natalia miała: trzynaście lat, w szafie więcej tunik niż sukienek, pełno legginsów, blond włosy do ramion, zielone oczy, telefon na kartę, zameldowanie w Poznaniu, konto na Gadu-gadu, stały nick na czacie, grypę (przez nią nie chodziła do szkoły) i tylko jedno zdjęcie - w bluzie w motyle, ale bez twarzy. Nie miała: dobrego kontaktu z rodzicami (rozmawiała z nimi tylko o ocenach), chłopaka i żadnego doświadczenia związanego z seksem. Siedziała na czatach dla gimnazjalistów i nastolatków. Zawsze ustawiała ten sam nick - natusia2002. Dzięki temu każdy znał jej wiek. Ale nikogo nie prowokowała do rozmowy. Zwłaszcza o seksie. Nikogo też nie zaczepiała - to inni zaczynali do niej pisać. Robiła błędy. Pisała "wogóle" albo "muwić", nie używała przecinków, często wstawiała emotikony.  
 
Istniała przez trzy tygodnie. Tyle samo żyły jej konta na komunikatorach. Wymyśliłem dziewczynę i podszywałem się pod nią. Sprawdzałem, czy w sieci trafię na pedofilów.  

30 mężczyzn w 3 tygodnie**

Pierwszy dzień na czacie dla nastolatków. Natalia dołącza do stu czterdziestu czterech innych użytkowników. Odpala i czeka na zaczepkę. Pierwszą wiadomość dostaje po trzydziestu dwóch sekundach. Dwie kolejne przed upływem minuty. Zaraz potem pojawia się następna. Minuta przerwy i trzech nieznajomych proponuje dziewczynie rozmowę. Na początku trzeciej minuty dołącza jeszcze trójka facetów. Nastolatka zatrzymuje stoper. W ciągu stu osiemdziesięciu sekund uzbierała dziesięciu rozmówców. 
 
O wcieleniu się w Natalię poinformowałem policjantów z Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu. Dwóch funkcjonariuszy z wydziału do walki z cyberprzestępczością skomentowało potem:  
- Dobrze, że nigdy nie pisał pan pierwszy do pedofilów. Dzieci tego nie robią. To pedofile przeglądają listę osób na czacie i wybierają z niej nicki z datą urodzenia. Najbardziej lubią dzieci, które przekroczyły dziesięć lat. Bo im nie chodzi o doładowanie do telefonu czy jakiś ciuch. Takie dziewczynki lub chłopcy prędzej potrzebują uczuć niż pieniędzy. Pedofile o tym wiedzą, dlatego od razu pytają o relacje z rodzicami. Im gorsza, tym lepiej dla sprawcy. A ile czekał pan na pierwszy odzew? Minutę? 
- Trzydzieści dwie sekundy. 
- Nie dziwi mnie to. 

Na czacie pierwszy napisał do Natalii Przytojny_ŚL. Miał dwadzieścia trzy lata. Najpierw zapytał, jak mija dzień. Potem tłumaczył, że robił dzisiaj pranie i przez to nie ma na sobie majtek. Siedział przed komputerem w ręczniku. Zdziwił go jednak wiek dziewczyny. - Sorry, jeśli cię zawstydziłem. Zagadaj do mnie za pięć lat, bo teraz jesteś za młoda. Ale za chwilę odezwał się ponownie:  -Masz Skype'a albo kamerkę? Nie przejmuj się, że stara jest w domu. Wyłączysz, jak będzie wchodziła do pokoju. Nie chcesz? To uciekam. 
 
Potem napisał On-1-kam. Uprzedził, że jest starszy o dwa lata. I od razu zapytał Natalię, czy ma już meszek na dole. - Co ty, nie wstydź się. Uważaj, teraz pokażę ci coś, czego jeszcze nie widziałaś. Proszę, odbierz. Natalia odebrała. Zobaczyła mężczyznę w samej koszulce. Masturbował się. Spytała go o prawdziwy wiek. Nie odpowiedział. Zdążył w tym czasie dojść. Na koniec podziękował, a potem rozłączył się. On-1-kam nie miał piętnastu lat. Na kamerce widać było jego brodę. Sięgała do klatki piersiowej. 
 
- Ci faceci wiedzieli, że Natalia jest małolatą. I mimo to rozmawiali z nią o seksie. W tym momencie łamali prawo - oznajmia pierwszy policjant. 
- A co jeśli podobała jej się taka rozmowa? 
- To niczego nie zmienia. Pedofil wiedział, że pisał z dzieckiem. I tyle wystarcza do jego ukarania - dorzuca drugi. 
 
Podsumowałem życie Natalii w internecie. W trzy tygodnie poznała około trzydziestu mężczyzn i jedną kobietę. Wszyscy rozmawiali z nią o seksie. Poza tą grupą był tylko David i Przystoj_facet. Obaj zaczepili dziewczynę, ale jako jedyni rozłączyli się z powodu jej wieku. 

"Czasami napaleniec jest dobry"

Natalia zauważyła, że rozmowy na czacie zaczynały się niemal zawsze od pytania, ile ma lat. Potem pedofilów ciekawiło, czy rodzice byli w domu. Jeśli tak, prosili o ukrywanie się z komputerem albo wyłączanie kamerki, gdy ktoś wchodził do pokoju. I tak któregoś dnia napisał 21cmmłody: - Jestem starszy od ciebie. Podoba ci się mój nick? Kotku, to długość tego, co mam w spodniach. Lubię się tym chwalić. Wiem, że takie trzynastki jak ty są zboczuszkami. Gdy pokazywałem im sprzęt, chciały go dotykać. Niejedna mi macała, ale nie każdej pozwalałem. Natusia, nie przejmuj się, że nigdy nie miałaś chłopaka. Musisz być sobą. Racja, trzynaście lat to mało. Ale kręci mnie ten wiek. Ta malutka pupa i rączki... Słodycz! Nikt tak nie robi dobrze jak dziewczyny w twoim wieku. Nie, do tego nie trzeba wprawy. I nie martw się rodzicami. O niczym się nie dowiedzą. Coś ci jeszcze szczerze napiszę. Stoi mi. Mogę dotykać go podczas naszej rozmowy? Pewnie wystraszyłabyś się, gdybyś mnie zobaczyła. Słuchaj, ja jestem zboczony, ale nie chcę cię skrzywdzić. Potrzebuję tylko dziewczyny, która pomoże mi dochodzić. A wiesz, że z tobą chętnie bym się spotkał i zaprzyjaźnił? 
 
Jako Natalia napisałem do innych dziewczyn na czacie. Sprawdziłem, czy mają podobne problemy z zaczepkami w sieci. Tajemnicza_01, nie podała wieku ani imienia: - Kiedyś miałam doła. Potrzebowałam, żeby ktoś mnie wysłuchał, i tego szukałam na czacie. Wtedy napisał jakiś starszy koleś. Pocieszał, mówił, że pomoże. A na koniec wyskoczył z tekstem: "To mogę się spuścić?". Poryczałam się. 

Kalina, dwanaście lat: - Nie, nie rozmawiałam z rodzicami o zagrożeniu w necie. Ale wchodziłam na czat i podglądałam facetów na kamerkach. Zwłaszcza gdy się masturbowali. Robiłam to, kiedy starzy wychodzili z domu. Ci kolesie nigdy nie chcieli się ze mną spotkać. Nie brzydzili mnie, ale też nie rajcowali. Nie wiem, dlaczego patrzyłam na nich. A wiesz, ile można dostać za taki pokaz na kamerce?  

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Izka, szesnaście lat: - Zanim skończyłam piętnastkę, też siedziałam na czatach. I nic się nie zmieniło. Do dzisiaj faceci ciągle pytają: "W co jesteś ubrana?", "Odlecisz ze mną?", "Jaką masz muszelkę?".  
 
Sandra, czternaście lat: - Napaleńcy na czacie to nic wielkiego. Ciągle piszą. Rozmawiam z nimi, gdy mam nastrój. Ale jeśli w co trzecim zdaniu zagadują: "Ile wsadzasz sobie palców?", rozłączam się. Takie pytania nakręcają ich. Czasami piszę z nimi dłużej. Bo niektórzy dopiero po jakimś czasie nawiązują do seksu. Szczytem był facet, który bez uprzedzenia wjechał mi z kamerką i wackiem w ręku. Taki prosiak. A ja? Też nie jestem święta. Kolekcjonuję zdjęcia tych kolesiów. Podpuszczam ich, ściągam z neta jakieś foty i wysyłam. Nie wiedzą, że nie są moje. Póki działała mi kamerka, trochę szalałam. Jak ktoś był miły, dostawał nagrodę. Zabawiałam się przed kompem i pokazywałam to. Najmłodszy koleś miał około dwudziestu lat, najstarszy - trzydzieści osiem. Kamerka nakręcała mnie. Ale nie na tyle, żeby umawiać się z facetami. W necie się ich nie boję. Z kolei w mieście dostaliby gazem po oczach. Powiem ci, że dwudziestolatek nie jest jeszcze taki stary. Gorzej, jeśli laski spotykają się z typami w wieku własnych ojców. Bo czasami napaleniec jest dobry. Ważne tylko, żeby nie był wulgarny. 
 
Patrycja, szesnaście lat: - Przed piętnastką miałam rozmowę z rodzicami. Uprzedzili mnie o zagrożeniach w internecie. Ze zboczeńcami rozłączam się od razu. Jednak niektórzy potrafią mnie przechytrzyć. Najpierw zagadują po ludzku, a dopiero potem wyskakują z seksem.  

Sztuczki
 
Ostatnią dziewczyną była Eliza. Miała dwanaście lat. Nie skarżyła się na zaczepki mężczyzn z sieci. Za to bardzo ciekawiło ją, czy Natalia spotkała pedofilów. Potem pytała o rodziców, chłopaków, szkołę. - Skoro jesteś taka ciekawska, to napisz, jaki zespół lubisz - zaproponowała Natalia. Wtedy Eliza rozłączyła się. 
 
Opowiedziałem sytuację z Elizą w wydziale do walki z cyberprzestępczością.  
- Znamy tę sztuczkę. Najpierw pedofil wciela się w rówieśniczkę, wylogowuje się, a potem pisze znowu. Tylko tym razem jako facet, który wie już o tobie wszystko - stwierdzili dwaj policjanci. 
- A inne triki? 
- Niektórzy wysyłają dziecku zdjęcie. I ten, kto w nie kliknie, uruchomi własną kamerkę. Trzeba przy tym uważać, bo lampka od urządzenia nie zawsze się zapala. Ale to rzadkie sytuacje. Pedofile raczej nie są hakerami. Lubią internet, bo daje im większe szanse na zwerbowanie dziecka. Szukają nieletnich w okolicach własnego domu. Cel jest jeden - spotkanie. A potem jeszcze wykorzystanie dziecka. I żeby nie było, młodzi naprawdę idą na takie schadzki - tłumaczy policjant. 
- Ale nie wszystkich pedofilów interesują spotkania - wtrąca drugi. - Są też tacy, którzy kolekcjonują zdjęcia dzieciaków. W wydziale nazywamy ich "ciułaczami". Kiedyś złapaliśmy jednego. Pamiętam go, bo zaskoczył nas swoim wyznaniem. Stwierdził, że w życiu widział już niemal wszystko. Kochał się z kobietami starszymi od siebie, z chłopakami. O reszcie wolę nie mówić. No i wreszcie postanowił zrobić ostatnią rzecz, której jeszcze nie próbował. Przerzucił się na małoletnich. 
- Które dzieci są najbardziej narażone? 
- Te w wieku pięciu albo sześciu lat podniecają pedofilów najbardziej. Niektórzy wolą niemowlęta. Ale najczęściej ofiarą jest młodzież od jedenastu do czternastu lat. Więc z wiekiem Natalii wstrzelił się pan idealnie. 

"Chciałabyś się bzykać? Proponuję bez prezerwatywy"

Nastolatka rozmawiała najdłużej z Czułym_romantykiem. Pisała z nim cztery dni. Pedofil mieszkał w Lublinie. Często mylił swój wiek - raz miał dwadzieścia dwa, a raz dwadzieścia trzy lata. Opisywał się: "Brunet, krótkie włosy, piwne oczy, 183 centymetry i 99 kilogramów". Podczas pierwszej rozmowy ciągle pytał: - Jestem od ciebie o dziesięć lat starszy. Co ty na to, misia? Chcesz mnie poznać? A może pokochać na stałe? Czego się boisz? Przecież będziemy dzwonić do siebie, pisać esemeski. Pragniesz czułości? Całusów? Z kochaniem się poczekamy dwa lata, dobrze? Teraz to jest karalne. A ty już myślałaś o seksie? Natalusia, co o mnie sądzisz? Narzucam ci się, nie odpisujesz. Głupio mi. 

Podczas drugiej rozmowy proponował: - Szukam stałego związku. Jesteś pewna, że chcesz zostać moją laską? Powiedz, jak kochają się twoje koleżanki z klasy. Nie boją się ciąży? Natalusia, a gdybyśmy wpadli? Bo wiesz, ja marzę o dziecku. Pracuję, jestem dojrzały. A może chciałabyś się bzykać? Proponuję bez prezerwatywy. Będę uważał. Wyjmę przed wytryskiem. Unikanie ciąży jest bardzo łatwe. Na pewno nie jesteś zła? Bo jak ktoś się dowie, że dzieli nas dziesięć lat, to co wtedy?

Podczas trzeciej rozmowy tłumaczył, czym jest miłość: - Między nami musi być tęsknota i pragnienie. Chcesz zrobić wszystko, żebym zwariował na twoim punkcie? No to zapytaj swojego serca i pożądania, które są w tobie. Podpowiedzą, co masz robić. Jak się zakochasz, to sama odkryjesz miłość. Ale pamiętaj, że musisz tego pragnąć. Nie zaspokajaj innych. Podasz numer telefonu? Zadzwonię koło siedemnastej. A teraz wytłumacz mi, jak będziemy się spotykać. No i wyślesz fotkę? Mam nadzieję, że nie robisz sobie ze mnie jaj. Bo chciałbym cię wziąć na ręce i tulić. 

Podczas czwartej rozmowy zamienił się w ojca Natalii: - Myślałaś o mnie? Widziałaś SMS-y? Tęsknię. Tylko nie mów o nas nikomu. Masz być wyłącznie moja. Masz się tulić i całować. Chcę pomagać ci w lekcjach. Nie radzisz sobie z chemią? Coś wymyślimy. A jak się lubisz ubierać? Jaką nosisz bieliznę? Mogę co dzień pytać, jakie masz majtki? Powiedz, misia, czy chciałabyś ze mną zamieszkać. Jeśli tak, to nie mów o tym rodzicom. Przyjadę po ciebie, zabiorę cię, a potem pomyślimy, co powiedzieć mamie i tacie. Daj mi w końcu swoje fotki. W bieliźnie i bez niej. Nie sprzeciwiaj się. Jestem twoim ojcem. Rozkazuję ci wysłać zdjęcia. 

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

W tym momencie Natalia urywa rozmowy z Czułym_romantykiem. Ale zapisuje jego numer telefonu. Policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością uważają, że gdyby dziewczyna wysłała pedofilowi zdjęcia, zacząłby ją szantażować. Bo w końcu chciałby zobaczyć nagie ciało. I gdyby Natalia odmówiła, Czuły_romantyk napisałby prawdopodobnie: "Nie dasz więcej? To fotki, które mi wysłałaś, podrzucę twoim znajomym, rodzicom albo szkole". 
- A pedofile kopiują zdjęcia z Facebooka, na których widzą dzieci? - dopytuję policjantów. 
- Oczywiście. Wyobraźmy sobie, że rodzice wstawiają na własny profil fotografię z wakacji. Jest na niej dziecko w stroju kąpielowym. I co? Potem widzimy ją na stronce pedofilów. Wykasowanie zdjęcia z profilu nic nie da. Ono już nigdy nie zniknie. W internecie to niemożliwe. Pedofile kopiują fotografie dzieci błyskawicznie. 
 
Na czacie dziewczyna poznaje Kamila, który chce jeszcze więcej niż Czuły_romantyk. Opowiada, że uprawia seks z dziewczynkami i nie boi się prawa. Wie jedno - dzieci są rozkoszą. Nie obwinia się, bo sprawia dziewczynkom przyjemność. Tłumaczy, że każda z nich lubi orgazmy. To ludzka rzecz. 
- Dobrze, że matka uświadomiła cię przed takimi rozmowami. Ale jest przewrażliwiona. Bo pieszczoty przez internet nikogo jeszcze nie skrzywdziły. Człowiek powinien czerpać rozkosz z życia - wyjaśnia. Poza tym ostrzega Natalię, żeby nie chwaliła się nową znajomością. Woli zachować ją w rozkosznej tajemnicy. Zabrania też rozmawiania na ten temat z przyjaciółką. - A ona ma chłopaka? Skoro nie, to może chcesz być lepsza od niej? Jeśli pozwolisz mi, żebym cię poduczył, będziesz najlepsza. 
 
Kamil opowiada, jak masturbują się dziewczyny. Tak samo każe robić Natalii. Potem proponuje seks oralny i tłumaczy, na czym polega. - Będziesz pieścić mnie ustami. Nie zamierzasz tak się bawić? Ale kobiety lubią takie pieszczoty! Jeśli chcesz być dobra, rób tak jak one. Nie przyznaje się do własnego wieku. Boi się, że wystraszy dziewczynę. Nagle proponuje spotkanie. Wyglądałoby ono tak: nastolatka powiedziałaby rodzicom, że idzie na noc do kumpeli. W rzeczywistości umówiłaby się z Kamilem gdzie indziej. Podjechałby samochodem (ma około trzystu kilometrów z Warszawy) i razem wybraliby hotel. Na spotkaniu chciałby podarować Natalii 300 złotych. Kamil: - Musisz sypiać tylko ze mną. Pamiętaj, że pierwszy raz może boleć.  

Co może rodzic?

Poza Natalią wcieliłem się jeszcze w jej mamę. Założyłem konto na forum dla kobiet i mężczyzn. Spytałem użytkowników portalu, co robić, gdy moja córka miała kontakt z pedofilem w sieci. Jedna osoba poleciła zgłosić sprawę na policję. Zaznaczyła, że warto porozmawiać z dzieckiem i przejrzeć sprzęt, przez który kontaktowało się z pedofilem. A co najważniejsze - należy odciąć mu dostęp do internetu i komputera. Kolejna użytkowniczka poparła ten pomysł. I dodała, że nie należy mylić prywatności dziecka z jego bezpieczeństwem. Jednak niektóre osoby były przeciwne odcinaniu dostępu do sieci. Takie zachowanie tylko buntowałoby nastolatkę. Kontrola komputera i komórki spowodowałaby też utratę szacunku, zaufania do rodziców. Dlatego wystarczy założenie blokady na wybrane strony. Na koniec większość użytkowników ustaliła: w rozmowach z dzieckiem nie powinno istnieć żadne tabu. I nie można karać go za rozmowę z pedofilem. 

Książka Łukasza Pilipa ukaże się nakładem Wydawnictwa Agora  (mat. prasowe)
Książka Łukasza Pilipa ukaże się nakładem Wydawnictwa Agora (mat. prasowe)

Pytanie, które napisałem na forum, zadałem również policjantom. 
- Co robić? Powiemy na przykładach. Są rodzice, którzy chwytają dziecko za rękę i biegną z nim na posterunek. Potem każą opowiadać, co się stało. Ale są też inni bardziej delikatni. Ci przywożą nam urządzenia, z których dzieci pisały do pedofila (telefony, tablety, laptopy). Dzięki nim możemy sprawdzić treści rozmów, a potem zidentyfikować przestępcę. Jest jeszcze trzeci typ rodziców. Dzwonią po nas i proszą o przyjście do domu, gdy nie ma w nim dziecka. To chyba najlepsze wyjście. Bo małoletni nie przechodzi drugi raz przez ten sam koszmar. 
- Jaki błąd rodzice popełniają najczęściej? 
- Wierzą, że ich dziecko jest święte. Że ma świadomość zagrożenia internetu i dzięki temu uniknie krzywdy. Takie przekonanie może zgubić. Bo czasami pedofile znają psychikę dziecka lepiej niż jego rodzice. Prosimy dorosłych o jedną rzecz - żeby nigdy niczego nie kasowali z komputera syna albo córki. Bo nieraz w nerwach usuwają im konta na komunikatorach, a tym samym niszczą dowody. Najlepiej gdyby w ogóle nie wyłączali komputera. Wtedy zachowuje się na nim najwięcej danych.  
 
W wydziale do walki z cyberprzestępczością zostawiłem namiary na pedofilów, które zdobyłem podczas wcielenia się w Natalię. Były to zdjęcia rozmów i numery telefonów. - Tym ludziom grozi do trzech lat więzienia. Zdobędziemy ich dane, a potem prześlemy je do prokuratury. Nie poinformujemy pana o toku śledztwa, nie jest pan pokrzywdzony. Ale z przyjemnością popracujemy na dowodach, które pan przyniósł. Zapewniamy, że 99 procent podobnych zgłoszeń kończy się wyrokami.

Książkę możecie kupić w Kulturalnysklep.pl >>>

**Śródtytuły pochodzą od redakcji

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Łukasz Pilip. ur. w 1991 roku. Reporter. Współpracownik Dużego Formatu i Wysokich Obcasów. Laureat Festiwalu Wrażliwego w kategorii Twórca Szczególnie Wrażliwy. W 2019 roku nakładem wydawnictwa Agora ukazała się jego reporterska książkę o współczesnym dzieciństwie w Polsce "Podwórko bez trzepaka. Reportaże z dzieciństwa".

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (133)
Zaloguj się
  • r1234_76

    Oceniono 37 razy 37

    "Ostatnią dziewczyną była Eliza. Miała dwanaście lat. Nie skarżyła się na zaczepki mężczyzn z sieci. Za to bardzo ciekawiło ją, czy Natalia spotkała pedofilów."

    Hm, powiedziałbym, że dwóch dziennikarzy trafiło na siebie.

  • iguassu

    Oceniono 63 razy 27

    Jak tak patrzę na ten świat, to widzę że z 70% facetów ma poważne zaburzenia na płaszczyźnie seksu. Ciekawe jak wyglądałby świat, gdyby prawo nie regulowałoby pewnych zachowań, nie byłoby kar, ograniczeń w tej sferze. Tam, gdzie prawo jest liberalne i facetowi bezkarnie wolno więcej, świat kobiet jest piekłem. Cywilizacja europejska na szczęście wypracowała pewne standardy, czego nie można powiedziec o innych częściach świata.

  • ul32

    Oceniono 28 razy 22

    32 sekundy? Znaczy,że ich tam jest multum. Nie znam taktyki Policji, ale cokolwiek robią to się nie sprawdza. Może by postawić tam takiego wabika i segregowac śmieci na bieżąco?

  • another_messiah

    Oceniono 24 razy 16

    Czytam forum i ręce opadają z coorvah szelestem. Jeden pisze, że to już dzieckiem o seksie gadać nie można, inny insynuuje, że seks w Polsce jest karalny, bo chyba nie widzi różnicy miedzy seksem a pedofilią...

    W sumie dobrze by było, gdyby policja posprawdzała komputerki co poniektórych tutaj.

  • luni8

    Oceniono 17 razy 15

    Ze tak dodam to jesli masz damski nick to te szybkie odpowiedzi to norma.
    Imię dziewczyny i dowolny wiek przed 40 i w ciągu minuty można dostać i kilkanaście zaproszeń do rozmowy.

  • zimmel

    Oceniono 12 razy 12

    Moja kamerka jest zaklejona a na przeciw czatuje na mnie moja żona.Amen.

  • dumbo23

    Oceniono 10 razy 10

    żeby podsumować ten artykuł , musisz wiedzieć "jakie są zasady na czatach Wirtualnej Polski

    mówię bardzo konkretnie , trochę obok tego artykułu :
    wchodzisz na czat , Interia albo Wirtualna polska

    wybierasz pokój : Wrocław, Warszawa, Kraków jakiś pokój regionalny

    i co się dzieje "pokoje regionalne, na czatach serwisów internetowych służą do organizowania sobie szybkiego seksu"

    nie można się niczego innego spodziewać, nicki : płacę200 , onSponsor30

    mnie ten artykuł nie dziwi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX