Georgette Mosbacher ambasador USA w Polsce

Georgette Mosbacher ambasador USA w Polsce (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

ludzie

Ambasador Georgette Mosbacher jest jak rajski ptak. Ale protokół dyplomatyczny i dress code są bezlitosne

Georgette Mosbacher przyciąga uwagę mediów z wielu powodów. My postanowiliśmy pochylić się nad jej strojami i rozwiać nasze, a może także i wasze, wątpliwości, co w sprawie szpilek, kokardek i czerwonych paznokci ma do powiedzenia protokół dyplomatyczny.

"Ej, to tak można?" - zapytał jeden z wydawców Gazeta.pl. I pokazał zdjęcie Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, całej na czerwono, w botkach na szpilkach i z jaskrawą szminką na ustach.

Mamy 2018 rok i kwestia stosowności stroju przestała być tematem do dyskusji. Kobiety i mężczyźni mają prawo ubierać się, jak im się żywnie podoba, a znaczenia w tej autoekspresji nie mają ani wiek, ani sylwetka. Ośmieszanie ze względu na wygląd jest oficjalnie passé.


Fot. Polaris/East News

Georgette Mosbacher jest jednak nie tylko kobietą - od lat bardzo wyraziście wyglądającą - ale także ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce, reprezentantką swojego kraju, którą - teoretycznie - obowiązuje protokół dyplomatyczny. A w nim są także odniesienia do ubioru osób pełniących ważne funkcje. Jego niewłaściwy dobór może być uznany za gafę. Pisze o tym np. Tomasz Orłowski w książce "Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i etykieta" z 2010 roku. I podaje przykład: wiceprezydent USA Dick Cheney na uroczystościach 60. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz w mroźne styczniowe popołudnie 2005 roku wystąpił w kurtce narciarskiej* i ciepłej czapce. "The Washington Post" skomentował, że wiceprezydent ubrany jak "operator pługa śnieżnego" bardziej przejmował się zimnem niż powagą uroczystości. Inni mówili o afroncie i znieważeniu pamięci ofiar.

PHOTO:EAST NEWS/WOJTEK LASKI POLAND.AUSCHWITZ.JANUARY 27 2005 Ceremonies marking the 60th anniversary of the liberation of the biggest Nazi death camp, Auschwitz-Birkenau.  Israeli President Moshe Katsav and US Vice president Dick Cheney
Fot. EAST NEWS/WOJTEK LASKI

Georgette Mosbacher podczas pełnienia funkcji ambasadora USA nie odnotowała podobnej wpadki, ale skoro na jej widok zdarza się ludziom pytać: "To tak można?", ubiór dyplomatki budzi wątpliwości. Warto więc je wyjaśnić.

Na tropie kolorowego ptaka

Zwróciłam się do najbardziej uznanego specjalisty do spraw protokołu dyplomatycznego - dr. Janusza Sibory. Ma on imponującą wiedzę i setki anegdot, którymi sypie jak z rękawa. Pamiętacie, jak w Waszyngtonie polskiej pierwszej damie spadł but przy wysiadaniu z samochodu? Dr Sibora nie miał wątpliwości, że to wina źle dobranej limuzyny - do tych szpilek samochód był po prostu za wysoki.


TVN24

Mężczyzny, który potwierdza teorię wyznawaną w skrytości serca przez wiele kobiet, że samochód należy dobierać do stroju damy, warto wysłuchać. Niestety, dr Sibora odmówił wypowiedzi, bo za dużo go ostatnio w mediach. Postanowiłam więc samodzielnie przekopać się przez książki poświęcone protokołowi dyplomatycznemu i na własną rękę zanalizować stosowność stylu Georgette Mosbacher. Ten tekst jest próbą zrozumienia zasad i sprawdzenia, czy ambasador się do nich stosuje. Nie jest on oceną Mosbacher.

Gdyby Georgette Mosbacher nie pełniła oficjalnej funkcji, w ogóle nie stałaby się tematem tego materiału. Szanuję jej styl. Mosbacher jasno daje znać, że jest kolorowym ptakiem. Nudne waszyngtońskie mundurki noszone przez kobiety związane z polityką nigdy się jej nie podobały. W 1991 roku w materiale poświęconym waszyngtońskiej modzie w "Vogue'u" powiedziała:

Kobiety w Waszyngtonie boją się wyglądać stylowo i glamour.

Ubolewała, że pracujące na waszyngtońskim Kapitolu panie nie chciały pójść w jej ślady i nosić podkreślających sylwetkę sukienek, biżuterii i ubrań w cętki geparda. W owym czasie mąż Mosbacher pełnił funkcję sekretarza handlu.

Mosbacher nie wstydzi się także swojego pochodzenia: "Jestem redneckiem, wieśniaczką z rolniczego stanu, która mieszka na Manhattanie. Nie chodziłam do szkoły należącej do Ivy League [organizacja zrzeszająca osiem elitarnych uniwersytetów USA, w tym Yale, Harvard i Princeton - przyp. red.], kocham muzykę country. Jak na dziewczynkę, która straciła ojca w wieku siedmiu lat i została wychowana przez samotną matkę, babcię i prababcię w Highland w Indianie, miałam niezwykłe życie".

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Muzeum Powstania Warszawskiego (@1944pl) Wrz 10, 2018 o 3:05 PDT

Czy to aż tak ważne?

Mosbacher nie jest zawodowym dyplomatą. W służbie dyplomatycznej USA mamy dwa typy dyplomatów: ambasadorzy profesjonalni (career ambassador) oraz niezawodowi ambasadorzy (political appointee). Mosbacher  należy do tej drugiej grupy. Dla przykładu: żeby w Polsce zostać zawodowym dyplomatą, trzeba zdać pisemny i ustny egzamin na aplikację dyplomatyczno-konsularną (mieć wykształcenie wyższe i znać dwa języki obce). Nauka na aplikacji trwa rok, a po niej następuje pół roku staży.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Wrz 29, 2018 o 12:32 PDT

Obecność niezawodowego ambasadora w danym kraju może świadczyć o tym, że między USA a tym państwem nie ma poważnych kwestii spornych w stosunkach dwustronnych. Siłą ambasadorów appointee jest ich bliska więź z prezydentem. Zdaniem politologów przypadek Mosbacher jest jeszcze inny, ponieważ obecna ambasador USA w Polsce weszła do wielkiej polityki dzięki kolejnym mężom - razem z nimi bywała na oficjalnych spotkaniach u prezydentów Stanów Zjednoczonych. Latami obracała się w środowiskach biznesowych, co może tłumaczyć jej bezpośredniość i swobodne podejście do protokołu dyplomatycznego. W tym do ubioru.

Protokół dyplomatyczny ma charakter międzynarodowy i ma oparcie w przepisach konwencji wiedeńskiej z 18 kwietnia 1961 roku. Przestrzegają go wszystkie kraje, ale w protokołach poszczególnych państw występują różnice wynikające z tradycji narodowych i miejscowych obyczajów. W jednych krajach w czasie odbierania listów uwierzytelniających ambasadorów obowiązuje żakiet (szaroczarna marynarka o długich połach, sięgająca kolan z tyłu), w innych stroje wizytowe (granatowy lub stalowy garnitur).

Edward Pietkiewicz ("Protokół dyplomatyczny", Warszawa 1998)  tłumaczy, że protokół dyplomatyczny nie może być stosowany mechanicznie. Czasami przyjmuje bardziej uroczysty charakter, kiedy indziej skromniejszy. Ale czy w ogóle jest on potrzebny? Zdaniem ekspertów - bardzo. Oprawa protokolarna zapewnia porządek, jest narzędziem politycznym dyplomacji i nie można z niego zrezygnować.

06.09.2018 Warszawa . Belweder . Prezydent RP Andrzej Duda (C), ambasador Stanow Zjednoczonych Ameryki w Polsce Georgette Paulsin Mosbacher (P) podczas uroczystosci wreczenia listow uwierzytelniajacych . Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

"Nie" dla tymczasowej mody

Odświętny strój jest jedną z form okazywania szacunku. Zdaniem Pietkiewicza nie ma tu miejsca na bycie niewolnikiem mody, która może podpowiadać, sugerować, ale nie powinna być jedynym czynnikiem decydującym o stroju. W większości krajów strój wizytowy załatwia sprawę ubioru na oficjalne okazje, w niektórych jednak wciąż obowiązuje żakiet, smoking i frak.

Jak można przeczytać w książkach opisujących protokół dyplomatyczny: strój dyplomaty zależy od charakteru uroczystości, jej rangi protokolarnej i pory dnia. Na oficjalnych zaproszeniach widnieją oznaczenia stroju: cravate blanche, habit, black tie, informal. Brak wzmianki może świadczyć o obowiązywaniu stroju wizytowego. Eksperci radzą, żeby w przypadku, kiedy informacji na temat stroju brakuje, dopytać o wytyczne Protokół Dyplomatyczny MSZ lub gospodarzy przyjęcia (poniższe zdjęcie najlepiej obrazuje odmienne rozumienie zasad dres code'u).

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Lip 6, 2018 o 4:27 PDT

Brytyjska zasada, którą stosują dyplomaci, głosi, że lepiej być underdressed niż overdressed, czyli lepiej wyglądać skromniej niż być przesadnie wystrojonym. Przykład? Sytuacja, w której dyplomata pojawił się na imprezie w smokingu i był jedynym - oprócz kelnerów - tak ubranym gościem.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Wrz 8, 2018 o 1:55 PDT

Czerwone usta, kokarda we włosach

Po lekturze książek o protokole dyplomatycznym mam już niejakie pojęcie, kiedy ambasador USA łamie zasady dress code'u. Zacznijmy od makijażu i manicure'u.

Mosbacher chętnie sięga po czerwoną szminkę, maluje kreski na powiekach, a długie paznokcie ma pokryte czerwonym lakierem. Upięte włosy ozdabia kokardą w kolorach flagi USA. Co na to Edward Pietkiewicz?

Pisze, że ostry makijaż, liczne ozdoby, duże dekolty i przesadnie krótkie spódnice mogą znaleźć zastosowanie w czasie zabawy, spacerów. W pracy jest wymagany skromny, wygodny strój, dopasowany do panującej atmosfery.

Zakładając więc, że publiczne wystąpienia Mosbacher są częścią jej pracy, czerwona szminka, eyeliner na powiekach i mocno wytuszowane rzęsy nie spotkałyby się z aprobatą eksperta.


Źródło: Adam Stępień/Agencja Gazeta

Tomasz Orłowski uważa, że makijaż - dyskretny w godzinach przedpołudniowych - może być bardziej wyrazisty wieczorem, podobnie jak inne dodatki ubioru. Dr Irena Kamińska-Radomska w "Dress code dla kobiet" podkreśla, że bez względu na szczebel stroju w hierarchii biznesowego dress code'u makijaż dzienny powinien być delikatny. To tak zwany make-up no make-up, który jedynie niweluje niedoskonałości skóry i lekko podkreśla urodę. Jej zdaniem wyrazista czerwona szminka noszona w pracy może być uznana za błąd, ponieważ jest bardzo zmysłowa. Tutaj jednak znaczenie ma typ urody lub pochodzenie etniczne:

U kobiet z Dalekiego Wschodu lub o urodzie południowej nie będzie się tak odznaczała, jak u kobiet o typie skandynawskim. Wniosek? U jednej kobiety ta sama szminka będzie większym błędem, a u innej - mniejszym lub żadnym.

Jeśli chodzi o fryzurę, dr Kamińska-Radomska uważa, że: "Loki i długie rozpuszczone włosy mogą być piękne, ale zupełnie nie kojarzą się z bizneswoman. (...) Jeśli masz długie włosy, zepnij je z tyłu. Krótsze, takie do ramion, mogą być rozpuszczone". W sprawie kokardki ekspertka pisze: "Gdy kobieta jest dorosła, nie powinna już sięgać po klamerki z wszelkimi kokardkami, ponieważ będzie wyglądać infantylnie".

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Wrz 8, 2018 o 6:17 PDT

Kwestię manicure'u eksperci także traktują poważnie. Zdaniem Pietkiewicza paznokcie nie mogą być zbyt długie. "Ich krawędź powinna wystawać nieznacznie poza opuszki palców". Nakłada się na nie lakier nierzucający się w oczy. Podobnie do tematu podchodzi dr Kamińska-Radomska:

Długie paznokcie, nawet elegancko pomalowane, mogą być odebrane jako wulgarne.

Według zaleceń specjalistki do pracy, bez względu na szczebel dress code'u, manicure powinien być neutralny, delikatny - np. french manicure.

14.09.2018 Warszawa , Muzeum Narodowe . Ambasador Stanow Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher podczas uroczystego przekazania do zbiorow Muzeum Narodowego 'Portretu damy' Melchiora Geldorpa . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Biżuteria - srebro na dzień, złoto na wieczór

Georgette Mosbacher zawsze, kiedy pokazuje się publicznie, ma na sobie biżuterię: kolczyki (lubi zwłaszcza charakterystyczne kule we flagę USA - jedna jest w laski, druga w gwiazdki, naszyjniki, broszki, bransoletki, zegarek, pierścionki). Czasami wszystko naraz. Jak do tej kwestii podchodzą specjaliści?

Pietkiewicz zaleca noszenie ozdób, ale nie w nadmiarze.

Nadmiar świadczy o złym smaku, a kobieta tak ubrana przypomina choinkę lub wystawę w sklepie jubilerskim - tłumaczy.

Podobnego zdania jest dr Kamińska-Radomska, która uważa, że dla niektórych kobiet wystarczającym powodem do założenia biżuterii jest sam fakt jej posiadania. A to źle.

11.10.2018 Lublin . Katolicki Uniwersytet Lubelski . Ambasador USA Georgette Mosbacher podczas wizyty na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w ramach Kongresu Polsko - Amerykanskiego ' 100 lat wspolnego dziedzictwa ' wspolorganizowanego przez Katolicki Uniwersytet Lubelski i Lubelski Urzad Wojewodzki . Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Z protokołu wynika, że znaczenie ma kruszec, z którego wykonano biżuterię. Srebrną i sztuczną nosi się w ciągu dnia, złotą po południu i na wieczór. W podręcznikach do spraw protokołu dyplomatycznego można także znaleźć zasadę: jak kolczyki, to nie broszka. Dr Kamińska-Radomska stosuje kryterium: jak naszyjnik, to nie broszka. Pisze także, że jeden pierścionek powinien wystarczyć i doradza, żeby w przypadku wątpliwości wybierać perły. Można je nosić od rana do wieczora. Co zrobić z pierścionkiem z brylantem? Georgette Mosbacher ma brylant imponujących rozmiarów. "Taki pierścionek jest wbrew zasadom stroju służbowego, co oznaczałoby, że do pracy należy go zdjąć. Ale jak kobieta postąpi, to jej wybór i decyzja" - czytamy w "Dress code dla kobiet".

Georgette Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce gościła w czwartek na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jej wizyta odbyła się w ramach trwającego Kongresu Polsko-Amerykańskiego '100 lat wspólnego dziedzictwa'. Ambasador towarzyszył w Lublinie John Armstrong, radca ds. ekonomicznych ambasady. - Amerykańskie zaangażowanie na rzecz bezpieczeństwa Polski pozostaje niewzruszone. Osobiście będę się angażowała w sprawy wzmacniania naszych relacji w tym aspekcie - zapewniała Mosbacher. Jak dodawała chodzi nie tylko o bezpieczeństwo militarne, ale również ekonomiczne. W swoim wystąpieniu mówiła też o podobieństwach historii Polski i Stanów Zjednoczonych w dążeniach do wolności i niepodległości, a także nawiązała do historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Kongres Polsko-Amerykański '100 lat wspólnego dziedzictwa' jest wydarzeniem mającym stanowić przestrzeń wspólnych spotkań ludzi biznesu, nauki i kultury z Polski oraz Stanów Zjednoczonych. To również okazja do wymiany doświadczeń czy też nawiązania współpracy. Wydarzenie stanowi jeden z elementów obchodów 100-lecia KUL, a także 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i nawiązania w 1919 roku stosunków dyplomatycznych między Polską a USA. Organizatorami wydarzenia są Katolicki Uniwersytet Lubelski i Lubelski Urząd Wojewódzki.  11.10.2018 Lublin . Katolicki Uniwersytet Lubelski . Wizyta Ambasador USA Pani Georgette Mosbacher w ramach Kongresu Polsko - Amerykanskiego ' 100 lat wspolnego dziedzictwa ' wspolorganizowanego przez KUL i Lubelski Urzad Wojewodzki . Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta SLOWA KLUCZOWE: Georgette Mosbacher ambasador w polsce ambasador polska poland usa ameryka amerykanie amerykanski stany zjednoczone  ambassador kul katolicki uniwersytet lubelski uczelnia uczelnia katolicka 100 lecie kul 100 lecie odzyskania niepodleglosci kongres polsko - amerykanski pomnik jana pawla ii jan pawel ii pomnik flaga flagi flaga polski flaga stanow zjednoczonych flaga usa barwy narodowe
JAKUB ORZECHOWSKI

Rajstopy i buty

Kolejną sprawą, która może budzić wątpliwości w stroju ambasador USA w Polsce, są wybierane przez nią buty, a co za tym idzie - brak rajstop. Wśród ulubionych modeli Mosbacher znajdują się szpilki na platformie, model peep-toe (z odkrytymi noskami) i sling back (z odkrytą piętą).

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Wrz 15, 2018 o 12:10 PDT

Andrzej Wacław Bortnowski, autor książki "Współczesny protokół dyplomatyczny. Savoir-vivre i ceremoniał w praktyce", wśród najczęstszych uchybień kobiet wymienia właśnie brak pończoch czy rajstop.  Dr Kamińska-Radomska pisze, że kobiety lubią buty z wyciętymi noskami, bo sprawiają, że stopy wydają się mniejsze, jednak: "Trzeba (...) pamiętać, że taki rodzaj buta nie pozwala włożyć rajstop, co w wypadku stroju formalnego dziennego jest błędem".

Podobnie obuwie bez pięty nie jest stosowne do stroju o charakterze służbowym na żadnym szczeblu. Zdaniem ekspertki w stylu business professional nie ma także miejsca na sandały, kozaki, obuwie sportowe, botki. Kozaki i botki należy zmienić po wejściu do wnętrza na odpowiednie czółenka. Obcas może być niski, ale musi być zaznaczony - płaskie baleriny nie mają charakteru business professional. Peep-toe można z powodzeniem zastąpić butami w stylu Chanel, które mają noski w innym kolorze. Dr Kamińska-Radomska pisze, że rajstopy powinny być jasne cieliste, cienkie, czyli maksymalnie 8 den. Na pogrzeby - oprócz cielistych dopuszczane są także czarne, które mogą być grubsze.

Przypadek, w którym rajstop w sytuacjach służbowych brak, jest niedopuszczalny - nawet latem.
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ambasada USA w Warszawie (@usembassywarsaw) Paź 18, 2018 o 9:05 PDT

Pal sześć rajstopy

W przeciwieństwie do mnie dr Kamińska-Radomska pozostaje na straży protokołu. Zapytana mailowo, czy Mosbacher powinna się przejmować zasadami protokołu dyplomatycznego, a my przez ich pryzmat ją oceniać, odpowiedziała:

Zwykle nie traktuję zasad w kategoriach przejmowania się, lecz przyjmowania ich. Kiedy mowa o przejmowaniu się, powód musiałby być negatywny, a zasady są dobrodziejstwem, ponieważ regulują kontakty międzyludzkie, również międzynarodowe. Takie było główne założenie stworzenia zasad protokołu dyplomatycznego. Dress code jest integralną częścią zasad protokołu i etykiety, a USA nie są wyjątkiem.

Zasady stroju bussines w przypadku kobiet
Fot. Zdjęcie strony z książki 'Dress code dla kobiet' Ireny Kamińskiej-Radomskiej i Agaty Tanter

Można by wziąć pod lupę kilka kolejnych aspektów stylizacji Georgette Mosbacher: kolory, seksowny krój, ekstrawaganckie dodatki. Czasy się jednak zmieniają, zasady upraszczają, sztuczkowe spodnie znikają. Ja ambasador odpuszczam. Tym bardziej że im dalej w protokół dyplomatyczny, tym większe poczucie, że gremialnie łamiemy większość zasad etykiety.

Czymże jest informacja o tym, że biżuterię złotą można nosić tylko po południu i wieczorem, w zderzeniu z zasadą, że nie wolno kroić ziemniaków (ani w ogóle warzyw) nożem i że inną łyżką należy jeść klarowny bulion, a inną treściwą zupę... Do tego, że ja i Georgette Mosbacher łamiemy zasady, wystarczy mi sama świadomość, że te zasady w ogóle są i już je znam.

PS Ostatnio stroje ambasador uległy stonowaniu. Delikatniejszy jest także makijaż, a nogi kryją rajstopy. Może to zima, a może protokół?

*Nasz czytelnik - Jakub Pitera - uściśla, że kurtka nie jest narciarska. "To regulaminowa parka polarna US Army, nota bene z plakietką z imieniem i nazwiskiem wiceprezeydenta" - napisał w mailu do redakcji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu. KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Ola Długołęcka. Redaktorka, która inspirację do tematu potrafi znaleźć w podbitym niechcący oku. Czujnie obserwuje ludzi i przysłuchuje się ich rozmowom. Chodzący spokój i zorganizowanie. Wieloletnia wielbicielka Roberta Redforda.

Zobacz także