9 listopada 2013 r. Bełchatów. Akcja aktywistów Greenpeace pod elektrownią Bełchatów przed szczytem klimatycznym

9 listopada 2013 r. Bełchatów. Akcja aktywistów Greenpeace pod elektrownią Bełchatów przed szczytem klimatycznym (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Szef Greenpeace: Nie rozumiem słowa "ekoterroryzm". I nie mam potrzeby, żeby wszyscy identyfikowali się z Greenpeace [TYDZIEŃ DOBREGO SERCA]

- Mamy ogromny szacunek dla etosu górniczego. Ale to nie zmienia faktu, że spalanie węgla doprowadziło nas na krawędź katastrofy klimatycznej - mówi Bohdan Pękacki, szef Greenpeace Polska.

Artykuł powstał w ramach Tygodnia Dobrego Serca na Gazeta.pl, w którym zachęcamy Was do wsparcia szeregu organizacji - w tym Greenpeace - pomagających zmieniać świat na lepsze. Jeśli chcesz razem z Greenpeace ratować jakość naszego powietrza i środowiska naturalnego, wejdź tutaj >>

Jesteś zadowolony z wyniku COP24?

Wiceminister środowiska Michał Kurtyka mówił o sukcesie, podobnie prezydent Andrzej Duda. Moim zdaniem wynegocjowany pakiet reguł to absolutne minimum. Gdyby wynik rozmów był odrobinę gorszy, to już mówilibyśmy o klęsce szczytu. To, co w tej chwili zostało ustalone, można porównać do trzymania głowy tuż nad powierzchnią wody i łapania powietrza z ogromnym trudem.

14.12.2018 Katowice . Szczyt klimatyczny COP24 . Protest aktywistow zorganizowany na zakonczenie szczytu .  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / AGENCJA GAZETA

Według najnowszego raportu IPCC [Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu  - przyp. red.] na temat przewidywalnych zmian klimatu średnia temperatura planety nie może przekroczyć 1,5 stopnia Celsjusza, jeśli chcemy uniknąć najbardziej dramatycznych konsekwencji. Jeżeli wszystkie kraje zrobią co do ostatniego przecinka to, do czego zobowiązały się w Katowicach, temperatura zwiększy się o trzy stopnie w ciągu najbliższych dekad. Sekretarz Generalny ONZ António Guterres wyraźnie powiedział, że "musimy być ambitniejsi, by dać odpór zmianom klimatu". Na co nasz prezydent Andrzej Duda odpowiada, że my w Polsce mamy węgla na następne 200 lat i nie ma opcji, żeby Polska całkowicie z niego zrezygnowała. Trzeba było zobaczyć minę Guterresa, jak to usłyszał. Jakby nie był dyplomatą, to po prostu walnąłby głową w stół.

Węgiel to nasz główny surowiec, zresztą nie tylko nasz.

Oczywiście, że nie jesteśmy najgorsi na świecie, ale pod względem zaangażowania w walkę z kryzysem klimatycznym na pewno jesteśmy wśród maruderów, takich jak Rosja czy Arabia Saudyjska. Polska nie ponosi całej odpowiedzialności za globalny kryzys klimatyczny, ponosi odpowiedzialność za to, że nic nie robi na własnym podwórku i za to, że spowalnia działania UE. Mamy elektrownię w Bełchatowie, która jest największym zabójcą klimatu w Europie i drugim na świecie, 80 proc. energii w Polsce czerpiemy z węgla. Do 2030 r. powinniśmy w ogóle zrezygnować z tego surowca, tymczasem nasz rząd zakłada, że za te 12 lat energię pochodzącą z węgla ograniczymy do 60 proc. Klimatyczne i ekonomiczne wariactwo.

Może są inne rozwiązania niż całkowita z niego rezygnacja? Są naukowcy, którzy wierzą w węgiel ekologiczny.

Czysty węgiel to mrzonka. Wspieranie tej idei to nic innego jak wydłużanie w czasie procesu odejścia od paliw kopalnych. Zamiast inwestować w innowacyjne technologie skoncentrowane na węglu, powinniśmy skupić się na odnawialnych źródłach energii - wietrze, również tym morskim, słońcu. Duda podczas szczytu w ogóle o tym nie wspominał. Mantrował tylko o węglu i o tym, że żaden kraj nie będzie nam dyktował warunków.

Tuż przed COP24 aktywiści Greenpeace, w proteście przeciwko bierności władz wobec kryzysu klimatycznego, weszli na teren elektrowni Bełchatów i wspięli się na komin. Czy wynik szczytu w jakikolwiek sposób wpłynie na wasze działania?

W dalszym ciągu będziemy robić to, co do nas należy - naciskać na polityków, aby podejmowali słuszne decyzje, ujawniać, gdy łamane jest prawo, mobilizować ludzi do działania. Jeśli to będzie konieczne, aktywiści Greenpeace będą "wchodzić na kominy". COP24 nic nie zmienił. Mamy dużą rolę do odegrania, ale nie działamy w próżni. Nie jesteśmy jedyną organizacją działającą na rzecz klimatu, jesteśmy częścią większego ruchu ludzi.

Akcja z wejściem na komin, ale również inne, za którymi stoi Greenpeace, np. przypinanie się aktywistów do drzew w Puszczy Białowieskiej w proteście przeciwko wycince drzew, budzą skrajne emocje. Wielu takie zachowanie zniechęca do działań organizacji. Dlaczego decydujecie się na taką formę protestu? W myśl zasady: nieważne, jak mówią, ważne, że mówią? Czy po tych działaniach odnotowujecie większą liczbę wpłacanych darowizn na rzecz fundacji?

W ogóle nie chodzi o darowizny. Nawet nie przyglądałem się temu, czy po określonej akcji ich liczba rośnie lub maleje. Oczywiście, że prowadzimy fundraising, i jest on dla działania organizacji bardzo ważny - fundacja finansowana jest prawie wyłącznie z indywidualnych składek, bardzo niewielki procent dochodów pochodzi od wyselekcjonowanych darczyńców, które spełniają nasze kryteria niezależności. Ale celem akcji nie jest zbiórka pieniędzy, celem jest zwrócenie uwagi na palący problem, na który w żaden inny sposób tej uwagi zwrócić nie można. Biorą w nich udział ludzie, którzy czują potrzebę, żeby coś zmienić, którzy nie umieją przejść obojętnie wobec zła, głupoty czy krzywdy wyrządzanej czy to ludziom, czy przyrodzie. Robią to po to, żeby dać świadectwo wartościom, które ich napędzają, ale też, żeby inspirować innych.  I tutaj zdecydowanie zauważamy efekty.

22 sierpnia 2013 r, Warszawa. Pod Rotundą aktywiści oblani ropa naftową protestują przeciw planom wydobycia tego surowca w Arktyce (Fot. Adam Stępień/ Agencja Gazeta)
22 sierpnia 2013 r, Warszawa. Pod Rotundą aktywiści oblani ropa naftową protestują przeciw planom wydobycia tego surowca w Arktyce (Fot. Adam Stępień/ Agencja Gazeta)

24 maja 2017 r. Aktywiści Greenpeace i Dzikiej Polski blokują wycinkę Puszczy Białowieskiej. Za Czerlonką przykuli się do drzew wytypowanych do wycięcia i zatrzymali prace ciężkiego sprzętu (Fot. Grzegorz Dąbrowski/ Agencja Gazeta)
24 maja 2017 r. Aktywiści Greenpeace i Dzikiej Polski blokują wycinkę Puszczy Białowieskiej. Za Czerlonką przykuli się do drzew wytypowanych do wycięcia i zatrzymali prace ciężkiego sprzętu (Fot. Grzegorz Dąbrowski/ Agencja Gazeta)

12 kwietnia 2016 r., Warszawa. Aktywiści Greenpeace rozwieszają na budynku Ministerstwa Środowiska baner dotyczący obrony Puszczy Białowieskiej (Fot . Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta)
12 kwietnia 2016 r., Warszawa. Aktywiści Greenpeace rozwieszają na budynku Ministerstwa Środowiska baner dotyczący obrony Puszczy Białowieskiej (Fot . Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta)

Ludzie przyłączają się do Greenpeace?

Tak. I szczególnie jest to wyraźne w ciągu ostatnich kilku lat. Widzą Wiolę Smul, która wspięła się na szczyt najwyższego budynku Europy The Shard [akcja odbyła się w 2013 r. i miała na celu zmusić koncerny paliwowe do zaniechania zamiaru wydobycia ropy na terenie Arktyki - przyp. red.], broni Puszczy Białowieskiej czy wchodzi na komin elektrowni, i myślą sobie: też chcę działać.

A inni myślą - ekoterroryzm...

Ja nie rozumiem tego słowa. Natomiast nie mam potrzeby, żeby wszyscy identyfikowali się z Greenpeace. Gdy Martin Luther King głośno zaczął mówić o tym, że ogromna część społeczeństwa jest dyskryminowana, nie ma pełni praw, że cierpi, nie spotkał się z pełnym poparciem, nie było tak, że wszyscy się z nim od razu zgodzili i zaczęli działać. Razem ze swoimi zwolennikami był w zdecydowanej mniejszości. Ci, którzy go poparli, byli prześladowani, bici, atakowani. Każde ich działanie było aktem odwagi. Martin Luther King nie działał dlatego, że miał potrzebę, żeby inni się z nim zgadzali, działał, bo wierzył, że tak trzeba. To, że ktoś się do niego przyłączał, było wyłącznie efektem, a nie celem samym w sobie. Z ruchem klimatycznym jest podobnie.

Czy liczba osób, które was wspierają, rośnie? Prowadzicie statystyki na ten temat?

Oczywiście, przyglądamy się temu. Z moich obserwacji wynika, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że to, co robimy, ma sens, a ludzi, którzy nasze akcje traktują jako okazję do trollingu, jest coraz mniej. Jeszcze sześć lat temu, gdy dołączyłem do Greenpeace, zderzaliśmy się z całym wachlarzem nienaukowych argumentów przeciwko zmianie klimatu: że to bzdura, a nawet jeśli nie, to na pewno człowiek nie ma na nią wpływu, bo huragany, powodzie i susze były, są i będą, nic nie można zrobić. Dziś, podczas COP24, ktoś, kto zaprzecza zmianom klimatu, nie jest traktowany poważnie. Postawa, że to wydumany problem, jest w zdecydowanym odwrocie. Badanie Kantar Public dla Greenpeace przeprowadzone w listopadzie na reprezentatywnej próbie Polaków pokazało, że aż 69 proc. obywateli chce odejścia od węgla w Polsce do 2030 r. i przejścia na odnawialne źródła energii. Pod naszą petycją na stronie obroncyklimatu.pl podpisało się już ponad 20 tys. osób - cztery, pięć lat temu to by było nie do pomyślenia. Jako społeczeństwo idziemy do przodu. Niestety, politykom zajmuje to więcej czasu.

Całkowita rezygnacja z węgla w ciągu kilkunastu lat wydaje się rzeczywiście ambitnym celem. Czy nie oczekujemy zbyt wiele?

My rozumiemy, że węgiel był ważny dla świata. Że postęp w rozwoju zawdzięczamy między innymi temu, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat spalaliśmy węgiel, ropę, gaz. Rozumiemy też, jak ważny jest węgiel dla Polski, dla Śląska. Na komin w Bełchatowie wszedł m.in. Marek Józefiak, który jest z rodziny górniczej, moja rodzina również pochodzi ze Śląska, mamy ogromny szacunek dla etosu górniczego. Ale to nie zmienia faktu, że spalanie węgla doprowadziło nas na krawędź katastrofy klimatycznej. I to się musi skończyć, bez podważania tego, co dzięki węglowi uzyskaliśmy do tej pory.

Data 2030 nie jest wzięta z kosmosu, tylko z rzetelnej analizy, chociaż jeszcze pięć lat temu nikomu nie mieściło się w głowie, żeby o takim terminie rozmawiać. Na szczęście głos rozsądku i nauki w końcu się przebija przez ten węglowy mur, który w Polsce budowany jest od lat. Idealny świat to taki, któremu Greenpeace jest niepotrzebny. Niestety, trochę roboty nam jeszcze zostało do zrobienia. Mam wrażenie, że nawet więcej niż przed szczytem.

Czy te kontrowersyjne akcje nie odwracają trochę uwagi od innych działań i kampanii Greenpeace?

Nie, akcje są częścią Greenpeace. Robimy bardzo wiele rzeczy, część z nich jest widoczna dla szerokiej publiki, część tylko dla ekspertów. Siłą naszej organizacji jest to, że dzięki niezależności finansowej możemy podczas szczytu w Katowicach siedzieć przy stole negocjacyjnym w Spodku, a jednocześnie protestować w Bełchatowie. I w obu tych miejscach jesteśmy wiarygodni i skuteczni.

Zanim wstąpiłeś do Greenpeace, byłeś dziennikarzem. Dlaczego stałeś się aktywistą?

Moja historia jest prosta i mało oryginalna. Rzuciłem pracę w korpo i zacząłem robić to, w co wierzę, tam, gdzie na samym szczycie piramidy nie ma jakiegoś akcjonariusza, który non stop sprawdza, czy WIG20 podskoczył, czy nie. Było ogłoszenie o pracę, aplikowałem i ją dostałem. To moje osobiste szczęście i przywilej, że mogę tu pracować.

Zgadzasz się ze wszystkim, co robi Greenpeace?

Odpowiem na okrętkę. Greenpeace to przede wszystkim ludzie. Wbrew pozorom jest to dość zdecentralizowana globalnie organizacja. I ja to akceptuję. Nie jest tak, że ktoś "na górze" wciska przycisk i wszyscy po kolei robią dokładnie to samo. Gdyby Greenpeace był taką wojskową strukturą, niewiele udałoby się zmienić. Wierzę w siłę ludzi, w to, że są różni, mają różne koncepcje, idee i środki do ich realizowania. Wartości Greenpeace są moimi wartościami zdecydowanie.

Wszedłbyś na komin w imię walki o planetę?

Nie zrobiłem tego jeszcze nigdy. Ale nie czuję, że muszę. W Greenpeace element zawodowy ciągle przeplata się z aktywizmem, co nie znaczy, że każdy w organizacji realizuje go, "wchodząc na kominy". Aktywizm może przybierać różne formy. Mamy Wiolę, która bierze udział w akcjach, są ludzie, którzy organizują marsze i protesty. Ale aktywizm przejawia się również w tym, że ktoś pójdzie na marsz, podpisze petycję przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej czy wytłumaczy swojej rodzinie, jak ważna jest puszcza. Każdy może wybrać rolę, jaką chce odegrać. W mojej na razie nie było wchodzenia na kominy.

Dla mnie najbardziej niesamowite w tej całej dyskusji o zmianie klimatu jest, że to problem, który łączy absolutnie wszystkich. Cały świat rozmawia o tym, co zrobić, żebyśmy mogli dalej żyć na Ziemi.

Mam tak samo. Podczas szczytu klimatycznego byłem świadkiem, jak przez małą miejscowość Imielin na Śląsku, gdzie mieszkańcy sprzeciwiają się planom rabunkowego wydobycia węgla ze złóż znajdujących się pod ich domami, przeszli pielgrzymi klimatyczni, którzy szli z Watykanu do Katowic na COP24. W imielińskim kościele przemawiał Yeb Sano, Filipińczyk, którego brat cudem ocalał z potężnego tajfunu Haiyan w 2013 r. Wtedy  pomyślałem, że to naprawdę niesamowite, że gościa z Filipin i jakąś małą społeczność na Śląsku łączy ten sam cel. Że Imielin i Manila są częścią tej samej globalnej układanki.

Są naukowcy, którzy mówią, by być ostrożnym w łączeniu zmian klimatu z gwałtownymi zmianami pogodowymi, np. huraganami, które dotykają Filipiny. Silne huragany miały miejsce również na początku XX wieku.

Uporządkujmy. Nie ma naukowych wątpliwości, że zmiany klimatu są prawdziwe i że są powodowane przez człowieka. Nie ma. Nieliczni naukowcy, którzy twierdzą inaczej...

14 lutego 2016 r., Warszawa, plac Defilad. Happening 'Serce dla Puszczy' przed PKiN zorganizowany przez pozarządowe organizacje środowiskowe: Greenpeace , WWF , Greenmind, Dzika Polska (Fot. Dawid Żuchowicz/ Agencja Gazeta)
14 lutego 2016 r., Warszawa, plac Defilad. Happening 'Serce dla Puszczy' przed PKiN zorganizowany przez pozarządowe organizacje środowiskowe: Greenpeace , WWF , Greenmind, Dzika Polska (Fot. Dawid Żuchowicz/ Agencja Gazeta)

11 sierpnia 2010 r., Warszawa, ekolodzy Greenpeace wywieszają na budynku Ministerstwa Środowiska transparent z napisen 'I Love Puscza' nawołujący do ratowania Puszczy Białowieskiej (Fot Jacek Łagowski/ Agencja Gazeta)
11 sierpnia 2010 r., Warszawa, ekolodzy Greenpeace wywieszają na budynku Ministerstwa Środowiska transparent z napisen 'I Love Puscza' nawołujący do ratowania Puszczy Białowieskiej (Fot Jacek Łagowski/ Agencja Gazeta)

22 lutego 2018 r., Warszawa, ulica Wspólna 6. W reakcji na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej aktywiści Greenpeace wręczyli Ministrowi Energii Krzysztofowi Tchorzewskiemu ogromny węglowy tort, gratulując mu w ten sposób 'obrony polskiego smogu' (Fot. Dawid Zuchowicz/ Agencja Gazeta)
22 lutego 2018 r., Warszawa, ulica Wspólna 6. W reakcji na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej aktywiści Greenpeace wręczyli Ministrowi Energii Krzysztofowi Tchorzewskiemu ogromny węglowy tort, gratulując mu w ten sposób 'obrony polskiego smogu' (Fot. Dawid Zuchowicz/ Agencja Gazeta)

...są opłacani przez wielkie korporacje?

Czasem tak, ale przede wszystkim ich twierdzenia nie mają charakteru naukowego, a co najwyżej publicystyczny, nie przeszły oceny peer-review [metoda uznawana za najbardziej miarodajną ocenę jakości naukowej - przyp. red.]. Kluczowe jest to, co mówi nauka. Odkąd mierzymy temperaturę na Ziemi, najcieplejszymi latami był cztery z ostatnich pięciu, mamy za sobą dwie najgorętsze dekady. Oczywiście, pojedynczego huraganu czy jednej suszy nie można bezpośrednio powiązać ze zmianami klimatu, ale nauka mówi nam o tym, że dramatycznie rośnie częstotliwość ich występowania i skala, jaką osiągają. Nie ma wątpliwości, że gwałtowne zmiany pogodowe występują częściej i są o wiele bardziej niszczycielskie. Klimatologia w dużej mierze opiera się statystyce.

Jednocześnie to, co dotyka Filipiny podczas huraganów, jest dla nas, Polaków, raczej abstrakcyjne. Wielu zapewne cieszy się, że woda w Bałtyku jest cieplejsza, zimy nie są tak ostre.

Ale w pewnym momencie zmiany klimatu dotkną również Polskę. Mowa o upustynnieniu niektórych terenów, o długotrwałych suszach, gwałtownych zjawiskach pogodowych, jak orkany, powodzie, mowa o eutrofizacji Bałtyku [zmiana w ekosystemie Morza Bałtyckiego, namnażanie składników odżywczych, co sprzyja gwałtownemu rozwojowi organizmów żywych, w tym zakwitowi sinic  - przyp. red.]. Więc nawet jeżeli otoczymy się murem i będziemy zajmować się wyłącznie sobą, skutki zmian klimatu nas nie ominą. Podobnie jak nie ominą nas skutki polityczne i społeczne tego, co się dzieje z klimatem. Takim przykładem jest wojna w Syrii. U jej źródeł między innymi leży zmiana klimatu i długotrwała susza, jaka nawiedziła ten kraj. Jeśli na skutek kryzysu klimatycznego coraz więcej regionów planety nie będzie się nadawać do zamieszkania, to ludzie będą szukać innych miejsc do zamieszkania, trudno sobie wyobrazić coś bardziej oczywistego. Dotychczasowe kryzysy uchodźcze mogą okazać się dopiero przygrywką do tego, co nas czeka.

Szef Greenpeace Polska - Bohdan Pękacki (Fot. K. Pacholak)
Szef Greenpeace Polska - Bohdan Pękacki (Fot. K. Pacholak)

Jakie kampanie lub akcje planujecie w najbliższym czasie?

Ciągle te same: działamy na rzecz polskiej przyrody, nie spoczniemy, póki cała Puszcza Białowieska nie będzie Parkiem Narodowym. Walczymy z chemicyzacją rolnictwa, zabójczą dla pszczół i owadów zapylających. Przekonujemy i działamy na rzecz Polski bez węgla 2030. Sprawdzamy polityków i urzędników, czy przestrzegają prawa, a gdy tego nie robią - nagłaśniamy to. W 2019 r. Greenpeace będzie obchodził 15-lecie działalności w Polsce. Przez cały ten czas mieliśmy co robić i na razie nie zapowiada się, żeby to się zmieniło.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Ewa Jankowska. Dziennikarka i redaktorka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Zaczynała w Wirtualnej Polsce w dziale Kultura, publikowała wywiady w serwisie Ksiazki.wp.pl. Pracowała również serwisie Nasze Miasto i Metrowarszawa.pl, gdzie z czasem awansowała na redaktor naczelną.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (150)
Zaloguj się
  • noam

    Oceniono 20 razy 14

    Greenpeace ze swoją antyatomową obsesją to najlepszy przyjaciel węgla, ropy i gazu. Promowana przez nich utopijna ideologia dekarbonizacji bez energetyki jądrowej odpowiada m.in. za to, że emisje CO2 globalnie rosną, w tym np. w niemieckiej gospodarce, która realizuje dokładnie "ekologiczny" scenariusz Greenpeace. Czyli zastępuje wyłączane elektrownie atomowe "czystym OZE", które jednak wcale nie jest takie czyste, bo wymaga rozbudowy mocy "zapasowych" elektrowni gazowych i węglowych. Pod toporami pada więc las Hambach, bo Niemcy powiększają odkrywki. Budują Nord Stream 2, powiększając polityczne uzależnienie od Putina. A wszystko ze wsparciem Greenpeace.

  • witoldpolak

    Oceniono 29 razy 9

    z sieci :

    "... Fakt 1 : światowe zużycie węgla ( tym samym wydobycie ) cały czas rośnie. 2x w ciągu ostatnich 20 lat
    Fakt 2 : największym producentem węgla brunatnego na świecie są Niemcy. Polska jest na 7 miejscu
    Fakt 3 : największym producentem węgla kamiennego są Chiny. Potem US,Indie,Australia. Polska 10
    Fakt 4 : największym importerem węgla w EU są Niemcy ( 60mT ), potem UK( 30mT ), Włochy ( 19mT )
    Fakt 5 : największym producentem CO2 per capita (nie licząc mikro państw)są US. Potem Kanada, Australia, Finlandia, Czechy, Kazachstan, Izrael, Irlandia, Rosja, Dania, Norwegia, Niemcy, Japonia, Korea Pd, GB, Holandia, Grecja, Austria itd. Polska w tym zestawieniu na 49 miejscu. Nie jest źle nami
    Fakt 6 : najwięcej CO2 rocznie produkują Chiny. Potem US, Rosja, Indie, Japonia, Niemcy, Korea Pd, Arabia Saudyjska, Iran, Kanada, Brazylia, Meksyk, Wielka Brytania, RPA, Australia, Turcja, Włochy, Tajlandia,Tajwan,Polska.Jesteśmy dopiero na 22 miejscu w świecie. Nie jest tak źle jak się o nas mówi
    Fakt 7 : jeśli idzie o Polskę to ze względu na zalesienie Polski i związane z tym pochłanianie CO2 można powiedzieć, że Polska jako całość w ogóle nie emituje CO2. Tyle w sprawie faktów dotyczących emisji CO2, produkcji węgla, itd.Nie dajmy sobie wmówić że jesteśmy największym trucicielem w Europie
    ..."

  • whiteskies

    Oceniono 14 razy 6

    Ja lubię i szanuję wiele akcji Greenpeace, często walczą o słuszna sprawę, ale niestety, są sytuacje nie maja racji. Zwalczanie elektrowni jądrowych czy GMO świadczy o tym, że jest to organizacja dosyć odległa od nauki. Cytuje IPCC, ale pomija informacje ze IPCC widzi miejsce dla energetyki jądrowej w strategii mitygacyjnej. Kilka innych spraw tez mógłbym wymienić.

  • mecenas_misiura

    Oceniono 14 razy 6

    Dla osób mających pojęcie o nauce czy energetyce jesteście całkowicie niewiarygodni - np. w kwestii walki z atomem (z czego ma być prąd jak nie wieje?) czy złotym ryżem.

  • andrutos

    Oceniono 20 razy 6

    Dlaczego w tych rozmowach prawie nigdy nie pada pytanie: To co zamiast węgla? A nawet jak pada, to dziennikarz zadowala się mętnymi wywodami o źródłach odnawialnych, których jak wiadomo w PL nie mamy w wystarczającej ilości. Wiadomo, że tylko energia atomowa jest alternatywą, tylko tego tematu wszyscy boją się jak ognia. Gdzie są dziennikarze?

  • lepiregenre

    Oceniono 17 razy 5

    Wszystko pięknie i ładnie, tylko że ludzi spod znaku PiS absolutnie nie interesuje to, co dzieje się ze światem, ponieważ dla nich z religijnego punktu widzenia, nie ma żadnego znaczenia. Dla nich ważniejszy jest tzw. religijny raj, a nie ten obecny, doczesny, który doktrynalnie jest tylko zły. Dlatego dla dobra naszych rodaków, każde religijne zachowania powinny być zakazane w polityce i w miejscach publicznych. Obecnie przeżywamy w naszym kraju kolejny totalitaryzm, czyli religijny nacjonalizm. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, takie polityczne religijne zachowania również zostaną określone, jako złe i szkodzące ludziom. Powinny być prawnie zakazane. Jeżeli ktoś chce to może sobie praktykować religijne doktryny ale tylko w świątyni, nigdy na ulicy, w urzędach, szkołach itp. Napiszę wprost - von!

  • alpamayo07

    Oceniono 6 razy 4

    Ziemia to nasz jedyny dom. Greenpeace to wspaniała organizacja, która walczyła z wycinką drzew w Puszczy Białowieskiej, zorganizowała akcję adopcji pszczół w Polsce, bo wymierają, odesłała ministra Szyszko na emeryturę, walczy ze smogiem i globalnym ociepleniem klimatu. Jest wszędzie tam, gdzie Planeta Ziemia potrzebuje ratunku przed zniszczeniem - ludzką chciwością. Kochamy ją za to.

  • saves

    Oceniono 16 razy 4

    Moja dyskusja z ekooszołomem:
    -Polska powinna zaprzestać używania węgla.
    -Dobrze, co w zamian?
    -OZE.
    -Czyli?
    -Wiatraki i Słońce.
    -A jak nie wieje i jest zachmurzenie?
    -Oj tam..
    -Wiesz, że Polskę uznaje się za największego truciciela w Europie?
    -Oczywiście, bo nim jest.
    -Ile lat jesteśmy opóźnieni gospodarczo w stosunku do Niemiec?
    -Jakieś 40.
    -Czyli jesteśmy tam, gdzie Niemcy byli 40 lat temu?
    -Tak.
    - Z czego uzyskiwali energię 40 lat temu?
    -....
    Badum Tsss... Zapadła cisza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX