Rośliny skutecznie pomagają w walce z zanieczyszczeniami powietrza

Rośliny skutecznie pomagają w walce z zanieczyszczeniami powietrza (fot. Shutterstock)

Zielona obrona. Rośliny, które oczyszczają powietrze

W mieszkaniu istnieje wiele różnych źródeł zanieczyszczenia powietrza. Jednym z nich jest coraz większy smog. Sprzymierzeńcem w walce o czyste powietrze są rośliny. Ariene Boixiere-Asseray i Genevieve Chaudet w książce "Rośliny oczyszczające powietrze" dzielą się cennymi radami, dzięki którym będzie można ze spokojem odetchnąć we własnym domu.

Od czego zacząć?

Szczelnie zamykajcie butelki i pojemniki z detergentami, aby szkodliwe substancje, które mogą one zawierać, nie ulatniały się w powietrze. Używajcie jak najwięcej wody, stosujcie naturalne środki czystości i ściereczki do kurzu; to korzystniejsze niż bardzo aktywne produkty i rozpylacze do walki z kurzem w aerozolu. Ograniczcie także stosowanie past to czyszczenia i wosków do podłóg.

fot. shutterstock
fot. shutterstock

Odkurzacz w dłoń

Zamiatanie podłóg nie jest wskazane, ponieważ w ten sposób dochodzi jedynie do uniesienia i przemieszczenia kurzu, a nie usunięcia go. Dlatego regularnie uruchamiajcie odkurzacz (co najmniej dwa razy w tygodniu). Cząsteczki zawieszone w powietrzu łatwo się przyczepiają do kurzu, a więc trzeba się go pozbyć.

Zielone wspomaganie

Aby wybrać najwłaściwsze rośliny do danego pomieszczenia, musicie rozważyć dwie podstawowe rzeczy: jaką substancję zanieczyszczającą chcecie usunąć i która roślina ma właściwość absorbcji tej substancji. Poniżej przypomnienie kilku elementarnych zasad dotyczących rozlokowywania roślin w domu.

Określcie źródła potencjalnego zanieczyszczenia w każdym pomieszczeniu. Zacznijcie na przykład od mebli z płyt wiórowych. Macie takie? Tak? A więc macie całkiem spore szanse, że do waszego domu przeniknęła odrobina formaldehydu. Z tego wniosek, że powinniście zainteresować się roślinami, które najzacieklej walczą z aldehydem mrówkowym, jak choćby chamedora wytworna (Chamaedorea elegans) czy paprotka (Nephrolepis exalta 'Bostoniensis'). Postąpcie tak z każdym źródłem zanieczyszczenia.

Roślina powinna się znajdować jak najbliżej okna, żeby mieć wystarczającą ilość światła. Dzięki temu będzie mogła przeprowadzać fotosyntezę i pozostać w dobrym zdrowiu. Musicie bowiem wiedzieć, że jeśli wasz kwiatek stoi 2 metry od okna, pobiera tylko 40 procent światła słonecznego. Dlatego tak ważne jest, aby umieścić doniczkę najbliżej okna, jak się da, a w bardzo słoneczne dni zasłaniać szyby cienką firanką, tak by słońce nie spaliło liści.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Zdania naukowców na temat niezbędnej ilości rośliń są podzielone, gdyż przeprowadzone badania nie przyniosły wystarczająco rzetelnych danych na ten temat, aby brać je pod uwagę. Co najmniej pięć roślin na pomieszczenie to gwarancja efektywnego wyeliminowania danej toksyny. Im więcej kwiatków postawicie, tym skuteczniejsze będzie oczyszczanie.

Niektóre badania naukowe wykazują, że aktywność roślin oczyszczających powietrze zwiększa się wraz z upływem czasu (powyżej 24 godzin), szczególnie jeśli toksyna występuje w dużym stężeniu. Niektórzy naukowcy wyjaśniają to zjawisko zwiększeniem ilości drobnoustrojów, które rozkładają gaz (gazowe produkty przemiany materii) do ziemi.

Najskuteczniejsi sprzymierzeńcy

Anturium

Anturium to efektowna roślina o wklęsłej, barwnej podsadce (liściu przykwiatowym). Wywodzi się z kolumbijskich lasów równikowych, lubi więc wilgoć i ciepło z optymalną temperaturą od 18 do 22°C. Anturium uwielbia światło, dlatego warto mu je zapewnić, jeśli zależy nam na długim kwitnieniu, wytrzyma też jednak w miejscu z rozproszonym światłem. Roślinę przesadza się wiosną albo na początku lata, kiedy pędy zaczynają wydostawać się z doniczki. Te, które znajdują się na dnie, należy odciąć. Podłoże powinno być lekkie, na bazie ziemi próchniczej i torfu. Aby zapewnić dobry drenaż, dno doniczki należy wyłóżcie kamykami. Roślinę trzeba zasilać specjalnym nawozem do roślin kwitnących.

Są dwa powody, dla których ta roślina wzbudza tak duże zainteresowanie - ma właściwości oczyszczające powietrze i niezwykle efektywnie to robi. Według klasyfikacji NASA znajduje się na drugim miejscu, jeśli chodzi o eliminowanie z powietrza amoniaku wydzielanego przez niektóre środki czystości, oraz na dziewiątym pod względem pochłaniania ksylenu.

Anthurium andreanum (fot. Shutterstock)
Anthurium andreanum (fot. Shutterstock)

Anturium jest polecane do kuchni i łazienki. To właśnie tam, a konkretnie na kafelkach, stosuje się najwięcej produktów na bazie amoniaku. Ponadto w kuchni i w łazience wilgotność powietrza jest największa, co sprzyja rozwojowi tej rośliny.

Rada: Aby odtworzyć warunki panujące w lasach tropikalnych, zraszam liście anturium. W ten sposób wzrasta naturalna wilgotność pomieszczenia, w którym znajduje się roślina. Anturium lubi dużo wody, ale zimą, aby stymulować kwitnienie rośliny, należy się wstrzymać z podlewaniem na cztery tygodnie.

Areka

Areka wywodzi się z Madagaskaru, Komorów i wysp sąsiadujących z Zanzibarem; rośnie w lasach na glebach próchniczych, gdzie obficie padają deszcze. Areka tworzy szerokie łodygi z jasnozielonymi liśćmi ułożonymi w kępki, z licznymi wiechami żółtawego koloru. Ma elegancki smukły wygląd, co czyni z niej bardzo dekoracyjną roślinę. Wprawdzie jej uprawa jest łatwa, jednak zimą temperatura w pomieszczeniu, w którym się znajduje, nie powinna spadać poniżej 13°C.

Chrysalidocarpus lutescens należy trzymać w nasłonecznionym miejscu. Ale uwaga! Bezpośrednie wystawienie na działanie promieni słonecznych spowoduje, że liście mogą zblednąć! W sezonie wegetacyjnym (latem lub jesienią, w zależności od gatunku) należy podlewać roślinę obficie i regularnie, dobrze też często zraszać jej liście.

Roślina polecana jest do wszystkich świeżo malowanych pomieszczeń, szczególnie jeśli istnieje podejrzenie, że użyta farba zawiera ksylen.

Chrysalidocarpus lutescens / Areka (fot. Shutterstock)
Chrysalidocarpus lutescens / Areka (fot. Shutterstock)

Rada: Aby umyć arekę, wystarczy czysta woda z dodatkiem naturalnego czarnego mydła. Pozwoli to usunąć kurz gromadzący się na cienkich listkach rośliny. Delikatne płukanie areki pod prysznicem albo przy wykorzystaniu rozpylacza sprawi, że palma zacznie błyszczeć.

Zielistka

Roślina ta pochodzi z lasów tropikalnych Afryki Południowej, jest więc przyzwyczajona do zmienności klimatu, do szybkiego przejścia od pory suchej do deszczowej. W grubych korzeniach magazynuje wodę. Zimą należy pozostawić zielistkę w stanie spoczynku, a tuż przed nadejściem wiosny przesadzić ją do podłoża do roślin zielonych.

Zimą temperatura w miejscu występowania zielistki może spaść do 8°C, ale latem roślina nie lubi, gdy jest zbyt gorąco, i doskonale się czuje w temperaturze 18°C. Potrzebuje jasnego światła, ale unika bezpośredniego nasłonecznienia. W okresie zimowym kwiatek należy podlewać umiarkowanie, tak by podłoże zdążyło przeschnąć pomiędzy jednym a drugim podlewaniem. Natomiast latem można być bardziej szczodrym, zwłaszcza podczas upałów.

Zielistka to jedna z pierwszych roślin, które zostały przebadane w programie Phytair. W ten sposób wykazane zostały jej zdolności do pochłaniania toluenu i formaldehydu; ponadto usuwa z powietrza benzen i ksylen.

Zielistka może urozmaicić pokój dziecinny, gdzie będzie absorbowała formaldehyd. Jest doskonałym elementem wewnętrznych ogrodów, ponieważ łatwo się rozmnaża, wypuszczając rozłogi, które rosną na starszych roślinach.

Chlorophytum comosum 'Vittatum' / Zielistka (fot. Shutterstock)
Chlorophytum comosum 'Vittatum' / Zielistka (fot. Shutterstock)

Dracena obrzeżona

Dracena obrzeżona pochodzi z Madagaskaru i najlepiej się czuje w temperaturach pomiędzy 15 a 25°C. Potrafi jednak znieść temperatury nieco niższe niż pozostałe draceny. Dobrze się czuje w półcieniu, albo kilka metrów od okna, albo za zasłoną. Dracena obrzeżona nie jest trudna w uprawie, nie powinna więc stwarzać problemów. Żółknięcie liści u podstawy kępek oznacza, że roślina starzeje się normalnie. Pień pozostaje widoczny. Trzeba tylko pilnować, aby ściągać przebarwione liście. Niestety, zjawisko gubienia liści związane jest często z brakiem wody. W związku z tym decydujemy się podwoić podlewanie, chociaż nie ma takiej potrzeby. Doprowadzamy do tego, że korzenie zaczynają gnić z powodu niedotlenienia i pojawia się jeszcze więcej żółtych liści.

Tę dracenę należy zatem podlewać umiarkowanie, latem zostawiając 2 cm podłoża do całkowitego wyschnięcia, a zimą - w połowie wysokości doniczki.

Dracena obrzeżona świetnie się sprawdzi w pokoju albo w biurze palacza (który wie, że nie należy palić, szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach).

Rada: Zbiorniki z wodą tak naprawdę tej roślinie się nie przydadzą, ponieważ dracena obrzeżona nie lubi nadmiaru wody.

Dracaena marginata / Dracena obrzeżna (fot. Shutterstock)
Dracaena marginata / Dracena obrzeżna (fot. Shutterstock)

Figowiec Benjamina

Ten fikus jest niemal symbolem domowego drzewka z małymi, okrągłymi i błyszczącymi liśćmi oraz krzaczastym pokrojem. Na starych pędach można dostrzec niewielkie i pomarszczone kulki, które w rzeczywistości są małymi figami.

Figowiec benjamina preferuje miejsca mocno nasłonecznione, ale bez dostępu bezpośredniego światła. Jego ulubiona temperatura waha się w przedziale od 15 do 21°C. Roślina wywodzi się z tropikalnych obszarów Indii, z południowo-wschodniej Azji i z północnych terenów Australii. W swoim naturalnym środowisku równie dobrze rozwija się w pełnym słońcu jak w cieniu innych drzew. Ten fikus nie sprawi żadnego kłopotu w bardzo nasłonecznionym pokoju, musi tylko stać z dala od przeciągów. Przycinajcie jego cienkie i opadające pędy wierzchołkowe regularnie przez cały rok, chyba że zdecydujecie się na bardziej radykalne cięcie - wówczas zaczekajcie, aż skończy się zima, aby promienie słoneczne dotarły do rośliny i wzmocniły ją podczas wiosennych miesięcy. Zimą należy podlewać fikusa umiarkowanie i przed następnym podlewaniem poczekać, aż bryła korzeniowa wyschnie. Nigdy nie zostawiajcie nadmiaru wody w podstawce.

Zasadniczo figowiec benjamina może rosnąć w całym domu, pod warunkiem że będzie miał dostatecznie dużo miejsca i że nikt z mieszkańców nie okaże się alergikiem. Uwaga! Jest to roślina trująca, a to ze względu na sok mleczny zawierający lateks. Najbardziej szkodliwe jest jednak spożywanie liści albo łodygi tego fikusa! Nie wolno go stawiać w pobliżu zabawek, a także wózków dziecięcych.

Rada: Latem, jeśli będziecie mieli sposobność wynieść waszego figowca z domu i postawić go w cieniu drzewa, pokryje się nowymi listkami.

Ficus benjamina (fot. Shutterstock)
Ficus benjamina (fot. Shutterstock)

Skrzydłokwiat

Idealna temperatura dla skrzydłokwiatu to 18-22°C, utrzymująca się przez cały rok. Ta roślina, która w naturalnych warunkach rośnie pod drzewami w wilgotnych lasach tropikalnych Ameryki Środkowej, ma duże, ciemnozielone liście, spiczaste i błyszczące, oraz liczne białe kwiatostany o wyszukanych kształtach.

Tak jak większość obrazkowatych skrzydłokwiat preferuje ciepłe i zacienione gleby lasów tropikalnych. Dzięki temu jest dobrze przystosowany do przyjemnych temperatur panujących w większości naszych mieszkań. Dodajcie do tego wysoki poziom wilgotności w łazienkach, a roślina poczuje się wyśmienicie!

Zastosujcie specjalny nawóz do zasilania roślin kwitnących, bogaty w potas (K), i ustawcie kwiatek w słonecznym miejscu, jeśli chcecie, aby znów pokrył się kwiatami. Przecierajcie regularnie liście miękką, zwilżoną szmatką, jeśli roślina jest zbyt zakurzona.

Niektóre masy szpachlowe, kleje, farby czy lakiery wykorzystywane podczas remontów mieszkań wydzielają LZO (Lotne Związki Organiczne), pochłaniane przez skrzydłokwiat. Jest to średniej wielkości roślina o krzaczastym pokroju, bardzo ceniona ze względu na swój walor dekoracyjny, łatwość uprawy, ale przede wszystkim doskonałą umiejętność filtrowania powietrza.

Spathiphyllum / Skrzydłokwiat (fot. Shutterstock)
Spathiphyllum / Skrzydłokwiat (fot. Shutterstock)

Skrzydłokwiat dostosuje się do życia i w biurze, i w salonie, i w dość dobrze oświetlonej łazience, pod warunkiem że będzie mu ciepło.

Rada: Skrzydłokwiat zadowoli się słabym oświetleniem, ale jeśli chcę mieć pewność, że zakwitnie, umieszczam go przed źródłem światła, chociaż nie bezpośredniego

Paprotka

Ta bardzo rozpowszechniona roślina doniczkowa tworzy kępki pierzastych liści, wycyzelowanych i pofałdowanych, które nadają jej nieco dziki wygląd. Idealna temperatura dla niej waha się między 10 a 20°C. Najbardziej odpowiada jej światło od średniego do jasnego, ale nie lubi być narażana na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Roślinę najlepiej przesadzać wiosną do uniwersalnego podłoża dla roślin zielonych. Przy okazji dobrze się pozbyć wyschniętych dolnych liści. Nie należy stawiać paprotki w miejscach zbyt ciemnych i zbyt suchych. To uchroni wasz kwiat przed utratą liści.

Wiosną i latem paproć trzeba często podlewać, umieszczając ją wraz z doniczką w miednicy. Zimą podłoże musi być niemal całkowicie wyschnięte między kolejnymi podlewaniami. Paprotkę należy też regularnie nawozić (co 15 dni od kwietnia do końca września) nawozem z liści. Nefrolepis to roślina, która "ładnie pachnie", kiedy wsunie się dłoń między jej liście. To gwiazda roślinna! Dzierży bowiem palmę pierwszeństwa jako ta najlepiej pochłaniająca formaldehyd. Równie skutecznie absorbuje ksylen.

Nephrolepis exaltata / Paprotka (fot. Shutterstock)
Nephrolepis exaltata / Paprotka (fot. Shutterstock)

Paprotkę najlepiej umieścić w wilgotnym pomieszczeniu, jak łazienka czy pokój z oknami wychodzącymi na północ, ale salon jest równie odpowiednim miejscem, gdyż ryzyko dużego stężenia formaldehydu jest tam największe.

Rada: Duża wilgotność cechująca wnętrza łazienek bardzo paprotce odpowiada, podobnie jak podlewanie rośliny przez jej zanurzanie od czasu do czasu. Skrapiajcie więc swoją paprotkę codziennie przez okrągły rok, gdyż ta wywodząca się z wilgotnych stref tropikalnych roślina potrzebuje, by wilgotność powietrza wynosiła co najmniej 60 procent.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA S.A. (mat. prasowe)
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA S.A. (mat. prasowe)

*Fragmenty książki "Rośliny oczyszczające powietrze" Ariene Boixiere-Asseray i Genevieve Chaudet w tłumaczeniu Julii Celer-Szczepańskiej

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (20)
Zaloguj się
  • banan125

    Oceniono 21 razy 13

    co za GŁUPOTY ! - "Zdania naukowców na temat niezbędnej ilości rośliń są podzielone, ......Co najmniej pięć roślin na pomieszczenie"
    1. sprawa jest jasna - to NASA robiła te badania - i dokładnie określono te wartości i ilości roślin - przy założeniu, że powietrze przepuszczano przez korzenie, a w podłożu był węgiel aktywowany (!)
    2. wtedy trzeba by mieć ponad 5 roślin, ale na 1 metr kwadratowy - a nie na pomieszczenie (które może przecież mieć od 5 do 50 m kw.)
    3. a gdzie gatunek Sansevieria,, który generuje tlen w fazie ciemnej fotosyntezy (C4) ?

    Jak widać szkoły w 21 wieku produkują bezmyślne istoty, powtarzające bezkrytycznie cudze bzdury niczym papugi....

  • busqueros

    Oceniono 10 razy 8

    "W mieszkaniu istnieje wiele różnych źródeł zanieczyszczenia powietrza. Jednym z nich jest coraz większy smog."
    WTF?! Kto to pisał? U mnie jedynym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest pies, a i to sporadycznie.

  • probelpl

    Oceniono 2 razy 0

    Badania tego typu już w końcu 2000 roku wykonywano na Katedrze w Politechnice Sankt Petersburgu gdzie dokładnie określono rodzaje roślin jakie powinny znajdować się w pomieszczeniach gdzie przebywają dzieci młodzież i dorośli

  • john doe

    0

    ja tam zimą, staram się by było zdrowo i pożytecznie, do tego nadają się najlepiej szybko rosnące rośliny jednoroczne

  • kontonagazeta001

    Oceniono 20 razy 0

    Wydają książkę jak chronić się przed smogiem przy pomocy roślin - na papierze, na który trzeba wyciąć ileś tam drzew. Czy są jakieś granice absurdu? Zawartość - stek banałów i powielanych w sieci głupot, które można wyczytać na setkach blogów i portali.

  • pastozukk

    Oceniono 36 razy -28

    smog, smog smog smog smog. propagandy klimatycznej ciąg dalszy. Teraz komisarze ludowi związku republik ludowych europejskich będą walczyć z klimatem nakładając na polskie wysokie kary za emisję CO2.(0.9 procencika światowej emisji) Przy czym efekt cieplarniany nie został nawet solidnie udowodniony, a odkryto go przypadkiem przez sondę kosmiczną badającą Wenus. Brzuch, boli ze śmiechu, ale tylko na początku, bo za tym klimatycznym bełkotem idą wymierne straty jakie poniesie Polska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX