Dora Maar poświęciła dla Picassa nie tylko 9 lat swojego życia, ale też własną sztukę

Dora Maar poświęciła dla Picassa nie tylko 9 lat swojego życia, ale też własną sztukę (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)

ludzie

Pablo Picasso dzielił kobiety na "wycieraczki" i "boginie". Dora Maar była jedną i drugą

Niezwykle utalentowana, świetnie zapowiadająca się artystka i atrakcyjna kobieta o oryginalnej urodzie stała się miłością Pablo Picasso. Ale genialny twórca, choć najpierw uczynił z niej kolejną kochankę i muzę, to w końcu znudził się nią i porzucił. Dora Maar poświęciła dla Picassa nie tylko dziewięć lat swojego życia, ale też własną sztukę.

Pablo Picasso miał wiele muz. Genialny Hiszpan zmieniał kobiety jak rękawiczki. Zakochane w nim bez reszty, poświęcały dla niego młodość, zdrowie, własne pasje. A on niszczył je i porzucał. Niektóre rozstanie przypłaciły życiem - Marie-Therese Walter powiesiła się, samobójstwo popełniła też ostatnia z kobiet Picassa - Jacqueline Roque. Inne - jak Dora Maar - popadały w obłęd. Niezwykle utalentowana, znana w środowisku surrealistów malarka i fotografka, dla Picassa zrezygnowała ze świetnie zapowiadającej się kariery. W zamian on uwieczniał ją zalaną łzami, bo taka najbardziej mu się podobała, inspirowała go. Doceniał nie tylko jej urodę, ale też inteligencję - mówił o Dorze, że jest jedyną kobietą, z którą może porozmawiać jak z mężczyzną. Jako jedyna modelka nie protestowała też, kiedy przedstawiał ją na obrazach jako brzydką, niby poćwiartowaną postać o wykrzywionej twarzy, bo świetnie rozumiała, że artystyczna wizja geniusza wymaga poświęceń. Była kochanką i modelką Picassa, dokumentowała też powstawanie jego monumentalnego dzieła "Guernica". Ale choć obrazy takie jak "Siedząca kobieta w niebieskiej sukni", "Płacząca kobieta" czy "Kobieta z kotem" należą do najsłynniejszych i najcenniejszych zarazem dzieł Picassa, on nigdy nie okazał Dorze  wdzięczności.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez BB_ArtHistoryy (@bb_arthistoryy) Cze 2, 2018 o 3:07 PDT

Nieustannie ją krytykował, bił i poniżał. Wykorzystał ją, a kiedy zrozumiał, że nie jest jedną z postaci z jego płócien, a kobietą z krwi i kości, która ma własne pragnienia i emocje, porzucił dla młodszej. Rozstanie pozwoliło Dorze wrócić do własnej sztuki, ale też coś w niej zabiło - sprawiło, że ani jej dzieła, ani ich autorka już nigdy nie były takie same.

"Pere Ubu"

Przyszła artystka urodziła się jako Henriette Theodora Markovitch w Chorwacji. Była jedyną córką architekta Josepha Markovitcha i Louise-Julie Voisin, z pochodzenia Francuzki. Kiedy dziewczynka miała trzy lata, jej ojciec dostał kontrakt na budowę ambasady Austro-Węgier oraz kilka innych zleceń w Buenos Aires i rodzina przeniosła się do Argentyny. Tam mała Henriette nauczyła się płynnie mówić po hiszpańsku - w przyszłości ta umiejętność miała stać się jedną z przyczyn, dla których Picasso stracił dla Dory głowę. Dziewczynka od wczesnych lat wykazywała niezwykły talent plastyczny. Kiedy kontrakt Josepha wygasł, mężczyzna zdecydował się wyjechać wraz z żoną i córką do Paryża, aby jego jedynaczka mogła zdobyć solidne artystyczne wykształcenie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Savina Ribas Sagnier (@alrovelldelou) Lis 22, 2018 o 6:27 PST

Zakochana w sztuce Henriette nie mogła sobie wymarzyć lepszego miejsca dla rozwoju artystycznej pasji. Postanowiła studiować fotografię, a ponieważ jej nazwisko było trudne do wymówienia dla Francuzów, przybrała pseudonim Dora Maar. Akademia Julian, gdzie się uczyła, słynęła z nowatorskiego jak na ówczesne czasy podejścia - oferowała taki sam program nauki dla kobiet i dla mężczyzn. Podczas zajęć Dora poznała fotografa Henriego Cartier-Bressona, a także surrealistkę Jacqueline Lambdę, która z kolei przedstawiła ją André Bretonowi. Trafiła do światka surrealistów, z którymi natychmiast znalazła wspólny język, bardzo szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tego ruchu. Robiła zdjęcia, ale też pracowała jako modelka, pozując znajomym. Jej oryginalną urodę i aurę tajemniczości docenił słynny fotograf Man Ray, który uwiecznił ją na kilku swoich zdjęciach. Ale wkrótce Dora stała się znana przede wszystkim dzięki swoim pracom. Fotografowała to, od czego inni najczęściej z obrzydzeniem odwracali wzrok - biedaków z dzielnic nędzy, kalekich ludzi, starców, brud, brzydotę. W Londynie dokumentowała tragiczne żniwo kryzysu spowodowanego krachem na Wall Street w 1929 roku. Ale nie ograniczała się do zdjęć reporterskich. Fascynowały ją rzeczy inne, nieoczywiste, niepokojące, eksperymentalne i groteskowe zarazem, budzące strach i ciekawość. Jej zdjęcie zatytułowane "Pere Ubu", przedstawiające płód pancernika, zostało zaprezentowane na Międzynarodowej Wystawie Surrealistów w 1936 roku. Fotografia wywołała w środowisku zachwyt i szybko stała się ikoną surrealizmu. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Stephen Jakubowicz (@the_casual_reshelver) Lis 13, 2018 o 12:41 PST

Płacząca kobieta

Romantyczna legenda głosi, że pewnego dnia Dora Maar siedziała w Les Deux Magots, paryskiej kafejce będącej stałym miejscem spotkań surrealistów, i bawiła się nożem, który wbijała pomiędzy rozłożone na stole palce. Na rękach miała czarne rękawiczki haftowane w czerwone róże, i kiedy ostrze trafiło w dłoń, jedna z róż spłynęła krwią, przypominającą szkarłatny sok z płatków kwiatu. Świadkiem tej malowniczej sceny miał być nie kto inny jak Pablo Picasso. Artysta ponoć podbiegł do dziewczyny, ale nie w celu udzielenia jej pomocy, lecz żeby poprosić, aby oddała mu zakrwawioną rękawiczkę na pamiątkę. Inna wersja wydarzenia mówi, że Dorę przedstawił Pablowi wspólny znajomy, poeta surrealista Paul Éluard. Niezależnie od tego, która wersja jest prawdziwa, wiadomo na pewno, że ciemnowłosa piękność, mówiąca płynnie w jego ojczystym języku, natychmiast zawróciła w głowie Picassowi. Artysta znany z tego, że kobiety dzielił na "wycieraczki" i "boginie", błyskawicznie zakwalifikował Dorę do drugiej z kategorii. Czas pokazał jednak, że cześć oddawał jej wyłącznie, uwieczniając ją na obrazach, w prawdziwym życiu natomiast traktował wyjątkowo okrutnie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Rawaa Talass (@artprojectdxb) Sie 6, 2018 o 10:47 PDT

Kiedy Picasso poznał Dorę, był w związku z młodziutką Marie-Therese Walter, z którą miał roczną córeczkę Mayę. Był również nadal oficjalnie mężem rosyjskiej primabaleriny Olgi Kolkovej i ojcem ich syna Paula. Nie stanowiło to jednak dla niego żadnej przeszkody, żeby zaangażować się w kolejny romans. Podobnie jak znaczna różnica wieku - w 1936 roku, kiedy się poznali, Dora miała 28 lat, Picasso 54. Zaczął się trwający dziewięć lat niezwykle burzliwy związek. Podobnie jak jej poprzedniczki, Dora stała się muzą Wielkiego Geniusza, jak nazywano już wówczas malarza. Pozowała mu do obrazów, i w przeciwieństwie do innych modelek nie narzekała, że nie jest na nich przedstawiona zgodnie z prawdą, czy wręcz upiększona, a jako zniekształcona postać, sprawiająca wrażenie złożonej z kawałków rozbitego lustra. Obyta w środowisku surrealistów, sama tworząca w tym nurcie, Maar znakomicie rozumiała, że artystyczna wizja nie musi być wierna rzeczywistości. Takie podejście sprawiło, że Picasso był nią jeszcze bardziej zauroczony. Para prowadziła błyskotliwe dyskusje, i choć nieraz przekształcały się one w burzliwe kłótnie, Pablo doceniał inteligencję i siłę argumentacji Dory. Jednym z niewielu komplementów, jakie od niego usłyszała, było stwierdzenie, że z nią jako jedyną kobietą może rozmawiać tak jak z mężczyzną.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Anka Sanat (@ankasanatkadikoy) Lis 25, 2018 o 9:04 PST

Czas związku Picassa z Dorą przypadał na okres hiszpańskiej wojny domowej, a następnie drugiej wojny światowej i zarazem największego zaangażowania politycznego malarza. W 1937 roku Picasso namalował cykl obrazów przedstawiających kobietę w rozpaczy, personifikację cierpień jego rodzinnej Hiszpanii w czasie wojny domowej, z których najsłynniejszym jest "Płacząca kobieta". Do każdego z płócien pozowała Dora. Kiedy 26 kwietnia 1937 roku Luftwaffe zbombardowało baskijskie miasteczko Guernica, niemal zmiatając je z powierzchni ziemi, rząd republikański Hiszpanii zamówił u Picassa obraz. Zatytułowane na cześć zmasakrowanego miasteczka monumentalne dzieło przedstawia potworny chaos, rozpacz i śmierć. Będąca ważnym elementem kompozycji twarz płaczącej kobiety to właśnie Dora Maar. Ale kobieta nie tylko pozowała do tego jednego z bardziej znanych dzieł Picassa. Z reporterską dokładnością dokumentowała malarza przy procesie jego powstawania - wszystkie zdjęcia przedstawiające Pablo przy tworzeniu "Guerniki" są jej autorstwa.

Mural w mieście Guernica (fot. Wikimedia Commons)
Mural w mieście Guernica (fot. Wikimedia Commons)

Picasso zawsze uwieczniał Dorę na swych obrazach jako kobietę w rozpaczy. Ale w prawdziwym życiu, choć często za jego sprawą cierpiała, Maar nie pokazywała mu swych łez. Była, a przynajmniej starała się być silna, bo wiedziała, że Pablo nie lubi słabych, wrażliwych mimoz. Chociaż pozowanie i dokumentowanie prac Picassa zabierało jej tyle czasu, że praktycznie przestała sama tworzyć, starała się być dla niego równą partnerką. Nie było to proste, bo im była silniejsza, tym większą satysfakcję Pablo czerpał z upokarzania jej. Nazywał ją brzydką, kpił z jej bezpłodności, a nawet ją bił. A ona trwała przy nim, pomimo iż wiedziała, że Picasso nie zerwał do końca kontaktów z poprzednią partnerką i regularnie, w każdy czwartek i niedzielę, stawia się u Marie-Therese i Mai na obiad. Zazdrosna Dora ponoć podjeżdżała samochodem pod jej dom i z ukrycia obserwowała rodzinę jedzącą obiad w ogrodzie. Picasso był mistrzem strategii i dbał, żeby kobiety się nie spotkały - po Dorę dzwonił wtedy, kiedy była mu potrzebna i kiedy wiedział, że na horyzoncie nie pojawi się Marie-Therese. Pewnego dnia jednak genialny plan zawiódł.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Van Minh Nguyen (@vanmn91) Wrz 15, 2018 o 2:49 PDT

Królowa Tybetu

Marie-Therese przyszła pewnego dnia niezapowiedziana do pracowni Picassa. Pech chciał, że w tym samym czasie była tam Dora, pozująca malarzowi do kolejnego obrazu. Rozwścieczona Maar kazała intruzce natychmiast się wynosić, na co tamta odparła, że jako matka córki Pabla ma większe prawo u niego być. To zabolało cierpiącą na bezpłodność Dorę tak bardzo, że rzuciła się na Marie-Therese z pięściami. W odwecie młoda, wysportowana kobieta wymierzyła jej cios tak silny, że Maar upadła na drzwi pracowni. Picasso, który później wspominał bójkę zazdrosnych o niego kobiet jako jedną z najpiękniejszych ze scen w swoim życiu, miał powiedzieć paniom, że jemu jest dobrze tak, jak jest, niech więc załatwią sprawę między sobą i przestaną przeszkadzać mu w pracy. Ale choć Marie-Therese ostatecznie wyszła z pracowni, zwycięstwo Dory nie było pełne. Wkrótce potem Pablo zostawił ją dla młodszej Françoise Gilot. Jak wspominał później, scena bójki pomiędzy rywalkami sprawiła, że stracił cały szacunek dla Dory i natychmiast przestał ją kochać. Jego muza okazała się taka sama jak wszystkie poprzednie kochanki, nie była zgodną z jego wyobrażeniem nierealną, idealną kobietą z obrazu. Miała emocje inne niż inspirujący go płacz, w dodatku dawała im upust, a to, podobnie jak sceny zazdrości, widział już u innych. Nie takiej Dory chciał. Taka Dora go nudziła, więc postanowił ją porzucić. Szczególnie że na horyzoncie była już Françoise, młoda i atrakcyjna studentka sztuki, zdolna dać mu kolejne dzieci, których malarz pragnął, a których z Maar nie mógł mieć.

Dora Maar była najważniejszą muzą Picassa (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)
Dora Maar była najważniejszą muzą Picassa (fot. Wikimedia Commons / domena publiczna)

Maar bardzo ciężko przeżyła rozstanie z Picassem. Popadła w obłęd. Ku uldze artysty, który bez przeszkód mógł zaangażować się w związek z Francoise Gilot, trafiła pod zmienionym nazwiskiem do kliniki psychiatrycznej, gdzie poddano ją terapii elektrowstrząsowej. Nalegał na nią Picasso, ponieważ uważał, że dzięki temu kobieta o nim zapomni. Nie zapomniała jednak, a terapia wyrządziła w jej mózgu wielkie spustoszenie i tylko pogorszyła jej stan. U Maar zdiagnozowano objawy schizofrenii, depresji i manii prześladowczej. Częste były dni, kiedy nie wiedziała, jak się nazywa, i mówiła o sobie Królowa Tybetu. Kiedy Dorę udało się podleczyć, wyciszyć dzięki solidnym dawkom leków, i wypuszczono ją z kliniki, Picasso zmusił będącą wciąż w złym stanie psychicznym kobietę, aby spotkała się z Françoise Gilot. Maar musiała stawić się na kolacji z kochankami i powiedzieć nowej wybrance malarza, że Picasso jest wolny, bo ona już dawno się z nim rozstała. Posłusznie spełniła polecenie, ale odchodząc, miała podobno powiedzieć: "Nigdy nikogo w życiu nie kochałeś. Nie wiesz, co to miłość".

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Viviane Esders (@vivianeesders) Lis 9, 2018 o 2:37 PST

Terapia elektrowstrząsowa i końskie dawki psychotropów sprawiły, że po wyjściu z kliniki Dora nie była już sobą. Chociaż jej wywołane rozstaniem załamanie nerwowe uleczył francuski guru psychoanalizy Jacques Lacan, nigdy nie odzyskała pełni sił i całkowitej równowagi psychicznej. Wróciła co prawda do sztuki, próbowała malować, robić zdjęcia i pisać wiersze, ale jej dzieła nie miały już takiej mocy jak dawniej. Picasso zniszczył Dorę, zabił w niej to, co najlepsze. Kobieta jednak nigdy nie zapomniała o kochanku, obsesyjnie dbała o pamiątki po nim. Popadła też w dewocję, czas spędzała pomiędzy zamienionym w prywatne muzeum domem a kościołem. Ponoć jak mantrę powtarzała zdanie: "Po Picassie tylko Bóg". Ostatnie dziesięć lat życia spędziła w mieszkaniu przy Rue de Savoie w Paryżu. Zmarła 16 czerwca 1997 roku w wieku 89 lat. Obrazy, do których pozowała, osiągają bajońskie ceny i są niezwykle łakomymi kąskami dla kolekcjonerów. Przedstawiający Dorę Maar obraz "Siedząca kobieta w niebieskiej sukni" autorstwa Pabla Picassa został w zeszłym roku sprzedany na aukcji za rekordową sumę 45 milionów dolarów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Natalia Jeziorek. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ i Wydziału Form Przemysłowych ASP. Na florenckiej Polimodzie studiowała fashion marketing i organizację eventów. Obecnie współpracuje z magazynem "K MAG", portalami Sezon, Pride i Enter the Room.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (24)
Zaloguj się
  • zyczliwy34

    Oceniono 21 razy 19

    Szanowna Pani Redaktor, Guernica została zbombardowana 26 kwietnia 1937 roku, nie w 1936, zaś Picasso otrzymał od rządu zlecenie namalowania obrazu na wystawę światową parę miesięcy wcześniej i dopiero pod wpływem doniesień o bombardowaniu postanowił uczynić te wydarzenia tematem swojego dzieła. Z Pani zdania wynika natomiast jakoby to rząd zamówił u Picasso taki właśnie obraz. Od absolwentki dziennikarstwa na UJ oczekiwałbym, troszkę więcej rzetelności w temacie, o którym Pani piszę. Pozdrawiam!

  • 4v

    Oceniono 18 razy 10

    Bardzo ciekawy artykuł, poruszający mroczne aspekty geniuszu. Picasso niewątpliwie się do nich zaliczał. Ale czy to plastyczny geniusz był odpowiedzialny za jego podły stosunek do kobiet, czy raczej uwielbienie, niemal zawsze tworzące próżność? Poznałem kilka osób wybitnych, ich psychika pracuje nieco... inaczej. Niestety ciężko oddzielić same zdolności, od wychowania, oczekiwań, oraz w końcu ewentualnych sukcesów ludzi zdolnych. Artystów w szczególności, choćby przez środowisko w którym się obracają. Ale przede wszystkim, im o wiele trudniej połączyć rolę "muzy" z ewentualną kochanką/partnerką.

    Swoją drogą, jak ciężko jest przekroczyć pewne związki przyczynowo-skutkowe. "(...) im była silniejsza, tym większą satysfakcję Pablo czerpał z upokarzania jej. " Na przykład to. Ponadczasowe. I jak wiele wyjaśnia, w kwestii popaprania psychiki, rzecz jasna.

  • oloros11

    Oceniono 21 razy 9

    nigdy nie rozumialem jego sztuki
    a tym bardziej nie zrozumialem jako czlowieka - raczej budxil we mnie obrxydenie

  • niepolemizujezeswirami

    Oceniono 21 razy 9

    Nigdy nie interesowałem się specjalnie tym artystą, ale informacje na jego temat narzucały się same. I wszystkie świadczyły o tym, że jest wariatem.
    A potem studenci muszą uczyć się o jego twórczości, ludzie dociekają - o co mu też chodziło?...
    I o czym może powiedzieć nam jego twórczość? Że wariat uważał część ludzi płci żeńskiej za boginie a część za wycieraczki.
    Bardzo humanistyczna sztuka

  • hm.m.m

    Oceniono 27 razy 7

    Moim zdaniem produkcje Picassa to shit.
    A teraz do dzieła - można hejtować.

  • rozterka47

    Oceniono 7 razy 5

    Lubię jego obrazy z okresu kubizmu . W pozostałych jakoś nie mogę się doszukać niczego szczególnego.

    Co do artykułu , życie z osobami zaburzonymi zawsze w efekcie przynosi cierpienie. chociażby nie wiem jak byli utalentowani. Postrzegają świat nieco inaczej i tak go pokazują, dlatego wielu wśród nich twórców i artystów.
    Z reguły nie mają świadomości swojego egoizmu.

  • dobrochnaa

    Oceniono 10 razy 4

    Osoba zaburzona psychicznie nie może nikogo upokorzyć. To tak jakby powiedzieć, że człowiek z zespołem Tourettea kogoś obraził. Albo niepełnosprawny umysłowo uraził czyjąś moralność.

  • kupidon

    Oceniono 7 razy 3

    Niezwykła osobowość, wspaniała, piękna kobieta, która się sama zniszczyła swoją miłością. Doro, nie było warto nawet dla geniusza.

  • katica1

    Oceniono 3 razy 3

    Ojciec Dory Maar miał na nazwisko Marković.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX