Podróbki w meblarstwie. Na zdjęciu głównym oryginały, z prawej 'meble inspirowane'

Podróbki w meblarstwie. Na zdjęciu głównym oryginały, z prawej 'meble inspirowane' (Podróbki w meblarstwie. Na zdjęciu głównym po lewej stronie oryginały, z prawej 'meble inspirowane'. Fot. Mompl/Flickr.com/CC BY-NC-ND 2)

styl życia

Projekt architekta zakłada meble za 100 tys. zł. Klienci chcą, żeby było ładnie, kupują podróbki

W Polsce ikoniczne meble i lampy są podrabiane na potęgę - twierdzi Berenike Miłkowska-Milbrodt, architektka wnętrz ze stowarzyszenia #loveOriginal, które edukuje użytkowników i sprzeciwia się podróbkom w designie. Część osób kupuje je nieświadomie - ot, wybierają po prostu ładne przedmioty. Część robi to z premedytacją
Wr�� do artyku�u
Komentarze (46)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • wkswks

    Oceniono 7 razy 7

    Jeżeli coś robi się fabrycznie, nie powinno mieć ceny jakby stolarz wycinał ręcznie. To samo materiały, jakie zostały użyte- cena powinna odpowiadać jakości.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 6 razy 6

    Kilka spraw:
    1. Jak widzę wyraz "architektka" albo "dizajn" to chce mi się wymiotować od takich notoworów językowych i od razu przypomina mi się gazetowy "fakszejwing", który podobne wrażenia wywoływał. Nie możecie pisać po polsku, po angielsku a nie robić nowotwory językowe? To nie jest neologizm tylko szaleństwo!

    2. Kto zatrudnia architekta, to powinien architektowi powiedzieć co lubi, jaki ma budżet i prosić o projekt z dostępnych na rynku produktów, realizować dopiero jak mu się spodoba i projekt przyjmie. Zlecając zaprojektowanie architektowi czegokolwiek jakkolwiek to architekt sobie zrobi wizualizację z dowolnie wybranymi elementami, żeby jemu/jej się podobało, a pan/pani kupił/a projekt i zapłaciła, a potem się bujał/a z realizacją :P

    3. Z podróbek i głupiego gadania, że mnie nie stać to akurat najgorsze w Bolandii jest kupowanie śmierdzących podróbek marek selektywnych a nawet niszowych. Naiwniacy myślą, że pełne rakotwórczych formaldehydów a dla utrwalenia zapachu ludzkiego moczu także, płyny z plastikowych baniaków wlane do podrobionego opakowania perfum to jest "to samo, więc po co przepłacać", a nie rozróżniają podstawowych zapachów, róznic. Jak mnie dusi od podróby i wręcz kaszlę to oni się cieszą, że mają "mocne" perfumy kupione okazyjnie za 40-139zł. Jak widzę podróbki niszowych perfum za jedyne 249zł i pozytywy na allegro od kupujących to nie rozumiem dlaczego upadli na głowę i tak się potłuklli? Zamiast "znanego" modnego niszowca, kosztującego 500-900zł dali 250zł za podróbę, a mogli kupić prawdziwego niszowca pięknego, dzieło sztuki za 389zł a w mniejszej pojemności, inny zapach prawdziwy. Ale oszczędzili :P To lepiej kupić tanie perfumy do 60 - 100zł Elizabeth Arden czy Elizabeth Taylor a nie podróby :P Podrobiony Tom Ford, Creed czy Nasomatto koło prawdziwego zapachu nawet nie stały a ich testerów wcale tyle nie ma i tak nie wyglądają jak te oferowane przez oszustów! Jak ktoś sprzedaje same testery w jednakowej cenie to od razu naiwniakowi powinno dzwonić że oszustwo, To nie powód do dumy chwalić się porobioną butelką a jedynie obciach! Perfumy powinno się kupować z miłości albo dla poprawienia nastroju a nie dla szpanu czy chwalenia się butelkami podróbek, bo sobie kupiła szanelkę za 100zł :P Żałosne!

    4. Piękne meble znajdziecie w Azji, można kupić także w PL szukajac ofert ze zniżkami (minut VAT, wyprzedaż etc.)-bywają pojedyncze kolekcje cudownych rzeczy. Meble za 4-5 tysięcy moga być ładniejsze niż te za 30tys., lampa za 2500-3500 kilka razy piękniejsza niż projektanta za 18tys.-szystko zalezy jakie wnętrze się robi i jak ma coś do czegoś pasować. Nawet w supermarkecie znjdziecie coś fajnego i nie musi być to dywan z kryształkami Swarowskiego za 15tys. zł po którym nie można chodzić, ale za 1000-2700 kupicie róznej jakości cudowne, wełniane dywany, dzieła sztuki z Dywilanu, które przetrwają 40lat i się nie niszczą, ze 100% wełny a nie będziecie co dwa lata robić remontu i wyrzucać plastikowego dywanu na śmieci przyczyniając się do zanieczyszczenia. Możecie wełniany dywan kupić z drugiej ręki, wyprany posłuży kolejne 20lat! Po 60latach zakopany w ogródku posłuży jako nawóz dla roślin, a nie urośnie w pryzmę śmieci i plastiku na wysypisku.

  • obrazony2x

    Oceniono 5 razy 5

    Prawo patentowe chroni tylko maksymalnie przez 25 lat ;) - nawet znaki firmowe!!!
    Więc produkcja wzorów jak większość powyżej jest legalnym kopiowaniem :)
    A z jakością bywa różnie.

    Ludzie nie dajcie się zwariować nawiedzonym dizajnerkom ;( nieznającym prawa.

  • az555

    Oceniono 7 razy 5

    Problem -podróbka krzesła :).W kraju który ma podróbke prezydenta,podróbkę rządu,podróbkę kościoła.......

  • aleatoria

    Oceniono 3 razy 3

    Zamieńmy na chwilę meble na ubrania. Jest mnóstwo ubrań wzorowanych na projektach z wybiegów najbardziej znanych domów mody, czy inspirowanych nimi w mniejszym i większym stopniu. Jednak nie robimy nikomu wyrzutów, że kupuje ubrania w H&M i Zarze, a nie u Prady. Zresztą często nawet nie wiemy, czy dany ciuszek jest produktem wzorowanym na markowych ubraniach czy nie, bo większość ludzi nie jest w stanie interesować się wszystkimi trendami. Oczywiście że znajdą się pasjonaci, w dodatku bardzo bogaci pasjonaci (a jeśli mówimy o Polsce. to relatywnie nieprzyzwoicie bogaci), którzy kupując żakiet faktycznie pójdą do salonu Chanel. Ale to jest niewielki odsetek, jeśli nie promil społeczeństwa i chyba nikt o zdrowych zmysłach nie będzie stawiał ultimatum przed przeciętnym Kowalskim, że albo Prada, albo co najwyżej worek po ziemniakach. Tak samo widzę sytuację z designerskimi meblami - owszem, ktoś tam kupi sobie oryginalne krzesło do swojego apartamentu, ale jako społeczeństwo zwyczajnie nas na to nie stać.

  • Moje konto

    Oceniono 15 razy 3

    Architektka - to nic, że można sobie język połamać, grunt, że jest poprawnie politycznie...

  • baby1

    Oceniono 4 razy 2

    Spotyka się dwóch Rosyjskich miliarderów. Jeden chwali się drugiemu. Ten krawat kupiłem w Paryżu za 30 tys. Euro.
    O to kiepski zrobiłeś interes. Ja taki sam kupiłem w Londynie za 50 tys. funtów.
    I tyle w tym temacie.

  • kleofas_von_troba

    Oceniono 2 razy 2

    To teraz jeszcze sprawdzcie, czy na pewno tylko Polacy projektują dla wszystkich tych firm, czy zatrudniają one Polaków i jak ( i czy w ogóle im płacą). I co najważniejsze jak płaciły te firmy pracownikom kilka albo kilkanaście lat temu - kiedy nie było jeszcze 500 + i kiedy bezrobocie było jeszcze większe a ludzie nie mieli dokąd z takich firm uciec. Tak się składa, że nie wszystkie z nich są mi obce i zapewniam was, że wybierając ich produkty, wcale niekoniecznie kupujecie z uczciwego źródła - chociaż akurat nie sprawy projektowe mam tu na myśli ale raczej nie płacenie pracownikom i fiskusowi.
    Jeśli sprzedawanie podróbek jest łamaniem prawa, to są chyba w Polsce odpowiednie służby, które powinny to ścigać i karać - i są to jedne z najłatwiejszych przestępstw do wykrycia. Myślę nawet, ze na pewno są takie służby, jest w nich ogromny przerost zatrudnienia (nepotyzm) i są bardzo dobrze opłacane z naszych podatków. Może więc przede wszystkim w stronę ich nieudolności i bezczynności należy skierować krytykę, a nie w stronę obyczajów konsumentów - którzy po prostu nie zawracają sobie głowy tym, czy towar wystawiony w oknie wystawowym i widoczny dla wszystkich jest legalny czy nie. Po to konsument płaci podatki, żeby zajął się tą kwestią za nich ten, kto podatki zbiera i nimi chętnie rozporządza.

  • algreg

    Oceniono 4 razy 2

    Bełkot. Poza tym wszystko już było. Te prodżekty to też zerżnięte z innych dizajnerów.Wystarczy spojrzeć na modę odzieżową jeden rżnie od drugiego

  • tocieciu

    0

    ale pitolenie, przeszkadza lampa która zagraża zdrowiu jego rodziny?
    wstyd by mi było to publikować

  • sselrats

    0

    Co to kvrwa za projekt co pokazuje zamiast stylu umieszczanie produktow?

  • heresy

    Oceniono 2 razy -2

    W opinii kupujących podróbki, tak nie stać ich na oryginały, bo ceny są chore, bo to tylko marka, bo jak coś takiego może tyle kosztować. Ostatecznie konsumują w swojej jadalni produkt chlebopodobny, smarując kromkę miksem i kładąc szynkę babuni, popijając nektarem z pomarańczy.

  • mistrzglobusa

    Oceniono 5 razy -3

    To wszystko wynika z biedy. Anglik kupuje oryginalne produkty bo stać go na to, ten kogo nie stać kupuje w Ikei. Problem naszej klasy średniej są zarobki. Fotel za 20 tys zł. to dla Anglika miesięczna pensja dla Polaka niekiedy 4 miesiące pracy. W Polsce jest dużo podrób i tłumów w Ikei bo tylko na to nas stać. Jest też klasa wyższa kupująca oryginalne meble ale tych jest bardzo mało

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX