Andrzej Pągowski na tle swojej wystawy podczas 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni

Andrzej Pągowski na tle swojej wystawy podczas 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni (fot. Renata Dąbrowska / AG)

wywiad gazeta.pl

Pągowski: Nie potrafiliśmy się zjednoczyć wokół Święta Niepodległości, bo ludzie mają je tam, gdzie ja mam papierosy

Musimy uczyć dzieci szacunku do pogardzanych dzisiaj wartości: do skomplikowanej i niejednoznacznej historii, akceptacji różnorodności. Kolejne pokolenia muszą szanować trójpodział władzy i angażować się obywatelsko - mówi Andrzej Pągowski, autor kontrowersyjnych plakatów, ostatnio do filmu "Kler", który zaprojektował symbol 100-lecia Polski. To liczba "sto", w której dwa zera tworzą znak nieskończoności. Towarzyszy mu hasło: nieskończenie niepodległa.
Ośrodek KARTA wydał razem z Andrzejem Pągowskim dwutomową "Księgę stulecia niepodległości", w której historia ostatnich stu lat przeplata się z bogatym wyborem zdjęć. Na 400 stronach można nie tylko zobaczyć fotografie dokumentujące naszą przeszłość, ale też współczesne, choćby te pokazujące żałobę narodową po katastrofie smoleńskiej. Zdjęcia i liczne teksty źródłowe oddają to, jak Polska zmieniła się przez ostatnie stulecie. Wydanie Księgi przez Ośrodek KARTA i Dom Spotkań z Historią zostało zrealizowane w ramach projektów "Nieskończenie Niepodległa" oraz "Wasza Warszawa. Stolica wolności 1918-2018".

Czym jest dla pana niepodległość?

Myślę obrazami, więc odpowiem, że jest siedzącym na gałęzi ptakiem, który w każdej chwili może poderwać się do lotu. Siłą rzeczy jego przeciwieństwem jest ptak zamknięty w klatce.

W czasach młodości siedział pan w klatce?

Wychowałem się w PRL-u, więc w jakimś sensie tak, w końcu było to państwo nie do końca wolne. Sąsiedztwo Związku Radzieckiego miało bezpośredni wpływ na nasze życie. Całe szczęście mój ojciec od maleńkiego uświadamiał mi, że niewola nie jest codzienną sytuacją. Gdyby nie to, na pewno nie zauważyłbym niczego niepokojącego. Przecież wielka rzesza ludzi żyła w spokoju, o ile się nie wychylała, nie roznosiła ulotek czy nie uczestniczyła w demonstracjach demokratycznych. Dzisiaj też można żyć spokojnie mimo rozwalania państwa.

Ale nie ma represji.

Wtedy w prywatne czy zawodowe życie ingerowały instytucje, a dzisiaj przede wszystkim ludzie.

Proszę wyjaśnić.

Często moi zleceniodawcy mają problem z niektórymi symbolami.

Andrzej Pągowski podczas odsłonięcia swojej gwiazdy w Alei Gwiazd w Łodzi. 12.10.2018 r. (fot. Tomasz Stańczak / AG)
Andrzej Pągowski podczas odsłonięcia swojej gwiazdy w Alei Gwiazd w Łodzi. 12.10.2018 r. (fot. Tomasz Stańczak / AG)

Z jakimi?

Z tymi, które wywołują określone reakcje. Za komuny informacja zwrotna przychodziła dopiero po fakcie: załatwiała to albo instytucja, albo cenzura po prostu nie puszczała czegoś do druku.

A dzisiaj jak jest? Ludzie się samocenzurują?

Oczywiście, że tak. Jak nigdy.

Z jakich powodów?

Bo mają wygodne życie. W czasach PRL-u większość miała równie mało, tylko niektórzy byli bogaci. Natomiast dzisiaj Polacy mają zbyt wiele do stracenia.

Ale co mogą stracić? Pieniądze?

Przede wszystkim pieniądze, stanowiska, a przez to poczucie stabilizacji, wygody.

A pan nie boi się stracić takiego życia?

Nie, ale nie ukrywam, że często zastanawiałem się nad konsekwencjami moich publicznych wypowiedzi. W końcu mam rodzinę, prowadzę firmę, jestem odpowiedzialny za wiele osób. Ale podjąłem kilka decyzji, które miały swoje konsekwencje.

Jakie to były decyzje?

Odmówiłem współpracy.

Z kim?

Z rządzącymi.

A co od pana chcieli?

Takich szczegółów nie ujawnię, to tajemnica biznesu. Jednak nie mogę współpracować z osobami, których nie szanuję.

Plakaty filmowe stworzone przez Andrzeja Pągowskiego (fot. Tomasz Rytych / AG)
Plakaty filmowe stworzone przez Andrzeja Pągowskiego (fot. Tomasz Rytych / AG)

Za co?

Za świadome dzielenie społeczeństwa, za posługiwanie się mową nienawiści.

Rządząca partia uważa, że dopiero od 2015 roku, od czasów zwycięskich przez Prawo i Sprawiedliwość wyborów, Polska jest prawdziwie niepodległa. Co pan o tym myśli?

Zależy, kto jak rozumie niepodległość. Jeśli granty z Ministerstwa Kultury dostają tylko instytucje, które są klakierami partii rządzącej, to o jakiej niepodległości można mówić? Jeżeli telewizja publiczna pokazuje materiały wyłącznie przychylne rządzącym, a sprawy niewygodne przekręca o 180 stopni, to mówimy o propagandzie, a nie o odzyskanej niepodległości. Już hasło "Polska w ruinie" zapowiadało karnawał kłamstw, z którym mamy teraz do czynienia. Dziwię się ludziom, którzy wtedy uwierzyli Jarosławowi Kaczyńskiemu. A on nienawidzi większości z nas, pomimo że jest wierzący i powinien respektować to, co mówi Biblia: "Miłuj bliźniego swego.". Polska jest w ruinie dopiero teraz.

Pod jakim względem?

Moralnym.

A konkretnie?

Podział się pogłębia.

Kto według pana jest po tych dwóch stronach?

Zwolennicy PiS, a po drugiej stronie Koalicja Obywatelska. To oczywiście pozorny podział, ponieważ nie ma większego wyboru i ludzie wybierają mniejsze zło, czyli polityków PO. Dopóki Grzegorz Schetyna nie zrozumie, że musi odciąć się od błędów przeszłości i naprawdę zacząć coś zmieniać, to nigdy nie wygra wyborów.

A co myślą sobie jego przeciwnicy?

Nazywają polityków PO złodziejami, a nie widzą, że Beata Szydło, jeżdżąc rządową kolumną samochodową, też kradnie.

Andrzej Pągowski na tle plakatu swojego autorstwa do filmu 'Człowiek z żelaza', wraz z reżyserem filmu Andrzejem Wajdą (fot. Jan Rusek / AG)
Andrzej Pągowski na tle plakatu swojego autorstwa do filmu 'Człowiek z żelaza', wraz z reżyserem filmu Andrzejem Wajdą (fot. Jan Rusek / AG)

Bo korzysta z przywileju, który się jej nie należy?

Dokładnie tak. Ale powiem panu, że do pewnego momentu myślałem, że wyborcami PiS-u są przeciętnie wykształceni ludzie. To nieprawda. W moim towarzystwie zaczynają się pojawiać doskonale wykształceni ludzie, którzy popierają Kaczyńskiego.

I jak to tłumaczą?

Ciągle ta sama mantra, że PO kradło, mówią o ignorancji poprzedniej władzy. Ale co ciekawe - każda próba rozmowy kończy się pytaniem: a na kogo miałbym zagłosować?

A podziały poza polityką?

Na bogatych i biednych. Ja sobie poradziłem, bo bardzo szybko, już w 1989 roku, założyłem agencję reklamową i zmieniłem źródło zarobkowania. Wtedy całe środowisko grafików projektantów, twórców okładek nagle znalazło się bez pracy, ponieważ znikł monopolista, czyli państwowe instytucje. Znikły cenniki, szacunek dla pracy grafika, dobre stawki i stałe zlecenia.

Inni sobie nie poradzili?

A wyobraża pan sobie, że Franciszek Starowieyski, Józef Wilkoń, Jan Młodożeniec czy mój mentor prof. Waldemar Świerzy zakładają własną firmę? Dlatego w pewnym momencie stałem się ich zleceniodawcą. Wymyślałem dla nich pracę, wspierałem honorariami.

Czyli podzieliłby się pan swoimi podatkami z biedniejszymi albo z tymi, którzy sobie nie radzą?

Nie zawsze. Skoro pracuję, to uczciwie odprowadzam podatki, dzięki którym budowane są drogi i szkoły. Zgadzam się na taki podział wspólnych pieniędzy.

Plakaty filmowe Andrzeja Pągowskiego (fot. Tomasz Rytych / AG)
Plakaty filmowe Andrzeja Pągowskiego (fot. Tomasz Rytych / AG)

To na jaki podział się pan nie zgadza?

Na wspieranie konkretnej grupy ludzi, którzy nic nie robią, nie rozwijają się, nie uczą. A państwo stoi z boku, nic nie robi oprócz przelewania zasiłku na konto. Dla nich to wygodne, a ja nie chcę ich utrzymywać.

Niektórzy, tak jak pańscy przyjaciele graficy, nie mają szansy wstrzelić się w system.

To złe porównanie, bo znajomi graficy całe życie ciężko pracowali, tylko nie potrafili w nowej rzeczywistości, pod koniec swojego życia, odpowiednio się sprzedać. Ale nikt nigdy nie dał im pieniędzy tylko za to, że są. A tak dzieje się dzisiaj w wielu przypadkach. Nie zgadzam się z rozdawaniem pieniędzy w zamian za głosy. Na polityczne rozdawnictwo.

Teraz są rozdawane?

Tak, chociażby w ramach programu 500+, który jednak mnie ostatecznie pozytywnie zaskoczył. Na początku uważałem, że to będzie pieniądz całkowicie zmarnowany, ale okazało się, że jednak w wielu przypadkach pomaga.

Jak?

Znam przypadki rodziców, którzy przeznaczali te 500 złotych na edukowanie dzieci. Albo wysyłali je na wakacje. Zacząłem się nawet zastanawiać, dlaczego to dopiero teraz wymyślono, dlaczego poprzednie rządy w taki prosty sposób nie chciały rozwiązań problemu ubóstwa w Polsce?

To pytanie do polityków. Jak pan myśli, dlaczego część wyborców PiS-u śpiewała podczas miesięcznic smoleńskich "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie"? Skąd to przekonanie, że żyją w zniewolonej, podległej Unii Europejskiej Polsce?

Nie wiem. Nie potrafię wyobrazić sobie siebie jako wyborcę Kaczyńskiego. Musiałbym wymazać ze swojej pamięci wszystko, co usłyszałem i zobaczyłem w życiu. Cały szacunek dla reguł stworzonych przez demokrację, zgodę na wzajemną kontrolę trójdzielnej władzy. Zaskakuje mnie, że kogoś może nie oburzać brak tego szacunku i zgody.

Pągowski przy swoim muralu w dawnym Polmosie w Łodzi. 28.10.2014 r. (fot. Marcin Stępień / AG)
Pągowski przy swoim muralu w dawnym Polmosie w Łodzi. 28.10.2014 r. (fot. Marcin Stępień / AG)

Jednak blisko 40 proc. głosujących dziwi się, że broni pan układów i poprzedniego systemu.

I uważają, że jakaś elita żyła wygodnie, jadła ośmiorniczki, przejmowała spółki skarbu państwa. A nie widzą tego, jak zmieniły się przez te prawie 30 lat nasze ulice, domy, wsie i miasta. Polityka prawie zawsze jest brudna. Ale politykom trzeba patrzeć na ręce i rozliczać. Za taką kontrolą władzy jestem. To są w końcu ludzie przeze mnie zatrudnieni i opłacani. Oni mają pracować dla mnie. Mają się pytać, czy zgadzam się na to, czy na tamto.

To może inaczej: o jakiej Polsce marzy wyborca prawicy?

Takiej, która da im pieniądze i pracę. Czyli marzą o PRL-u. Za stały meldunek chcą dostać święty spokój, a problemami ma się zajmować aparat państwa. A przecież wolna Polska wymaga od ludzi zaangażowania, uczestnictwa, świadomości obywatelskiej.

A pan o jakiej marzy? Jakie będzie następne 100 lat?

Moje pokolenie jest stracone, nie mamy już na nic wpływu.

Na co?

Na przyszłość.

A kto ma na nią wpływ?

Nasze dzieci. Dlatego zadbałbym o edukację, szczególnie że teraz PiS niszczy polską szkołę, wkłada do głów dzieci jedną narrację i usuwa Lecha Wałęsę z podręczników.

Nie ze wszystkich.

Nawet jeśli usuwa z jednego, to trzeba o tym głośno mówić.

Wystawa plakatów Andrzeja Pągowskiego w Lublinie (fot. Tomasz Rytych / AG)
Wystawa plakatów Andrzeja Pągowskiego w Lublinie (fot. Tomasz Rytych / AG)

Poza tym nie tylko PiS zepsuł szkołę, tylko również ci, którzy rządzili przed nim. Dwie lekcje religii, brak edukacji seksualnej, mało lekcji wiedzy o społeczeństwie - to grzechy wszystkich rządów po 1989 roku.

Zgoda. Religię trzeba natychmiast wyprowadzić ze szkół, jeśli Kościół chce przetrwać. Moje dzieci musiały na pamięć uczyć się modlitw i za to dostawały oceny. Absurd. Nie na tym polega wiara. Ale mam dowód na to, że PiS niszczy edukację. Mój plakat do "Wesela" znalazł się w arkuszach maturalnych. Był na nim orzeł z czapką Stańczyka, na szyi miał sznur, a w klapie wpięte trzy znaczki: Matkę Boską, Solidarność i Unię Europejską. Nauczyciele lubili ten plakat, ponieważ na jednym zdjęciu mieli wiele polskich symboli, o których mogli porozmawiać ze swoimi uczniami. W tym roku okazało się, że ktoś go podmienił.

Na który?

Na grzeczniejszy, z budynkiem teatru i Chochołem.

Kto go zaprojektował?

No też ja, zrobiłem dwa plakaty.

To cenzura?

A co innego?

No dobrze, to jaka będzie Polska za 100 lat?

Musimy uczyć dzieci szacunku do pogardzanych dzisiaj wartości: szacunku do skomplikowanej i niejednoznacznej historii, akceptacji różnorodności. Kolejne pokolenia muszą szanować trójpodział władzy i angażować się obywatelsko. Można się tego wszystkiego dowiedzieć z "Księgi stulecia niepodległości".

Andrzej Pągowski (fot. Tomasz Stańczak / AG)
Andrzej Pągowski (fot. Tomasz Stańczak / AG)

A nie łatwiej wyjechać?

W latach 80. miałem możliwość pracy i mieszkania na Zachodzie. Ale zostałem, ponieważ ceniłem sobie kraj, w którym się wychowałem. W Polsce mieszkali moi rodzice, przyjaciele, tutaj pracowałem. Poza tym wolałem komunikować się ze swoimi rodakami zrozumiałym dla nas wszystkich kodem. A na Zachodzie musiałbym się tego wszystkiego uczyć na nowo. Natomiast dzisiaj, gdybym miał znowu 20 lat, zastanawiałbym się poważnie nad emigracją. Przeraża mnie to, co stało się z moimi rodakami.

Gdyby cofnął się pan w czasie do lat 90., to co znalazłoby się na plakacie, który ostrzegałby przed populistami? Czy w ogóle plakat może coś zmienić?

Jednym plakatem udało mi się powiedzieć, że palenie jest do dupy i ośmieszyć papierosy, natomiast nie wiem, czy sztuką można wpłynąć na polityczne postawy ludzi. Bo jak pachnie wolność, jak śmierdzi poddaństwo? Jak pachnie strach? Tego nie wiem. Ale należy próbować. Cały czas graficznie komentuję otaczającą rzeczywistość.

A czy jest dzisiaj taka przestrzeń, gdzie te dwa obozy mogą się spotkać? Może Święto Niepodległości mogłoby być takim dniem?

Nie chcę krakać, ale to może być najgorszy 11 listopada w naszej historii.

Jak to?

Mam przeczucie, że będzie kiepsko. Panuje ogromny bałagan, policjanci uciekają na zwolnienia, narodowcy, których organizacje powinno się zdelegalizować, zawłaszczają to święto, rozwalają nam Warszawę. Pamięta pan, jak kilka lat temu dziarscy chłopacy wyrywali kostkę brukową na placu Konstytucji?

Ośrodek Karta wydał razem z Andrzejem Pągowskim dwutomową 'Księgę stulecia niepodległości' (mat. prasowe)
Ośrodek Karta wydał razem z Andrzejem Pągowskim dwutomową 'Księgę stulecia niepodległości' (mat. prasowe)

I zniszczyli wóz transmisyjny TVN-u. Czyli nie ma miejsca pojednania Polaków?

Chyba tylko przy wigilijnym stole, przy którym siadają niewierzący i wierzący, wyborcy PiS-u i PO. Niestety, z żadnym ze świąt państwowych nie dało się tego zrobić.

A pan co będzie robić 11 listopada?

Usiądę z moimi dziećmi i porozmawiamy. Smuci mnie, że stulecie wolności w moim kraju zostało zmarginalizowane do marszu narodowców. To, że nie potrafiliśmy się zjednoczyć wokół Święta Niepodległości, oznacza tylko, że ludzie mają je tam, gdzie ja mam papierosy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Andrzej Pągowski. Ur. 1953 r. Absolwent PWSSP w Poznaniu. Jest autorem ponad 1400 plakatów wydanych drukiem od 1977 roku w Polsce i za granicą. Ponadto zajmuje się ilustracją książkową i prasową, jest autorem okładek wydawnictw płytowych, scenografii teatralnych i telewizyjnych, scenariuszy filmów i teledysków. Uprawia malarstwo. Laureat licznych nagród polskich i międzynarodowych, między innymi sześciu złotych medali w Konkursie The Hollywood Reporter w Los Angeles. Swoje prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych w kraju i za granicą. Jego plakaty znajdują się między innymi w zbiorach MoMA w Nowym Jorku i San Francisco oraz w Centrum Pompidou w Paryżu. MoMA umieściło plakat "Uśmiech wilka" wśród 100 najważniejszych dzieł sztuki nowoczesnej w zbiorach MoMA.

Arkadiusz Gruszczyński. Dziennikarz i animator kultury.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (57)
Zaloguj się
  • rozterka47

    Oceniono 33 razy 25

    Mądre spojrzenie.

    Ja ta rocznicę widziałabym zupełnie inaczej . Koncertami z piękną polską muzyką , wstępami na wystawy i do muzeów za pzysłowiową złotówkę itp. Programami telewizyjnymi o dokonaniach Polaków w rożnych dziedzinach sztuki , kultury nauki itp.

    Cierpimy na przesyt martyrologią.
    Pomniki , marsze , przemówienia mnie odrzucają .

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 35 razy 19

    Dzieki wielkie za doskonaly wywiad !
    Rewelacja. A swoja droga, PISowi udala sie rzecz niebywala. Dwa lata przygotowan, gigantyczny budzet i co ?
    Takiej masakry organizacyjnej, najstarsi gorale, po najwiekszych pijatykach nie byliby w stanie zorganizowac...

  • malekkrzysztof

    Oceniono 23 razy 17

    Zgadzam się całkowicie z pańskimi poglądami. W krótkim czasie zniszczono tak wiele że człowieka przeraża ta wielka łatwość i beztroska z jaką tego dokonano . Czy 11.11 może coś zmienić .... wątpię ! Tylko najbliższe wybory ?

  • mniklasp

    Oceniono 19 razy 13

    jeden z tych ktory rozslawil Polske na swiecie sila swoich plakatow. Genialny!

  • oloros11

    Oceniono 13 razy 13

    to prawda - ale nie przekona wielu
    jak maja sie pogodzic w jednym pochodzie pan Morawiecki bankster z pencja 120 ooo miesiecznie w banku i sprztaczka w tym banku za 1200? - razem beda spiewac? Oni wszyscy tak sie cieszyli jak Solidarnosc rozdawala caly majatek i wszyscy tak byli zadowoleni z kapitalizmu - ale jak sie okazalo co to oznacza teraz wszyscy domagaja sie opieki jak w PRL!
    prawda jest taka ze ten rozwoj dokonywal sie bradzo niesprawiedliwie - i tylko nieliczni na tyym dobrze wyszli - w Polsce jest okolo 30 000 ludzi z majatkiem w bankach powyzej 1 miliona dolarow - to kropla w morzu - ale robi wrazenie , Generalnie Polacy nie wykorzystali szansy jaka dala im Unia i otwrcie na swiat - teraz nagle kapitalizm sie nie podoba !!
    no i wracaja demony - znowu szuka sie winnych = okazuje sie ze zowu Zydzi !!!1 albo Niemcy !!!

  • wiesiek_cebertowicz

    Oceniono 20 razy 12

    Dziękuję, jasne i mądre słowa.

  • Helena Stanek

    Oceniono 23 razy 11

    Żaden myślący, szanujący porządek prawny, demokrację POLAK, nie weżmie udziału w jutrzejszym spektaklu. Ostrzeżenia kierowane do obcokrajowców są dowodem na to co ŚWIAT myśli o tej imprezie.Jak rząd może zapraszać, pertraktować zasady udziału, wycofać się z uwagi na brak poczucia bezpieczeństwa, następnie iść z narodowcami ? TO BĘDZIE DZIEŃ HAŃBY !!!!!!!!!!

  • zbieg-z-ciemnogrodu

    Oceniono 16 razy 10

    Pagowski - niesamowity artysta - podziwiam a do tego z trzezwym spojrzeniem na rzeczywistosc

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX