Targi bursztynu w Gdańsku, 2013 r.

Targi bursztynu w Gdańsku, 2013 r. (fot. Renata Dąbrowska / AG)

wywiad gazeta.pl

"Na polskim rynku prawie 90 proc. bursztynu pochodzi z Ukrainy"

- Wydobycie bursztynu na Ukrainie opanowane jest przez mafię. Dostaliśmy zdjęcia z drona, na których widać, jak na kilku hektarach pracuje 20 tys. ludzi. 20 tys. osób stojących po pas w wodzie, grzebiących w ziemi w poszukiwaniu drogocennych kamieni, w otoczeniu strażników uzbrojonych w kałasznikowy - opowiada Jakub Stachowiak, reporter programu TVN "Superwizjer", współautor reportażu* "Czarny rynek bursztynu".

Będę szczery. Bursztynowa Mafia to nie jest hasło, które automatycznie wywołuje dreszcze na plecach.

Bo patrzysz na to z punktu widzenia Polaka - człowieka, który od dziecka jeździ na wakacje nad Bałtykiem, z kolonii przywozi bursztynowe pamiątki dla rodziców, a potem kupuje dziewczynie pierścionek z bursztynem w Gdańsku na Długim Targu. Utożsamiamy wybrzeże Morza Bałtyckiego z polskim bursztynem. Gdańsk to światowa stolica bursztynu, taka bursztynowa Antwerpia. Turyści z całego świata i Chińczycy wydają na bursztynową biżuterię setki milionów euro, a stempel, że jest ona z Polski, to dla nich gwarancja jakości.

Kadr z programu 'Superwizjer TVN'
Kadr z programu 'Superwizjer TVN'

Nasz rynek bursztynu szacowany jest na niemal miliard euro, a wiemy, że nieoficjalnie to dużo więcej. Tyle że na naszym rynku prawie 90 proc. bursztynu to kamień pochodzący z Ukrainy. A tam cały rynek bursztynu opanowany jest przez przestępczość zorganizowaną. Przypomina to świat kolumbijskich karteli. O bursztyn toczą się wojny, w których giną ludzie, płoną wsie. Nasiliły się one szczególnie po protestach na Majdanie [lata 2013-2014 - przyp. red.].

Czym ukraiński bursztyn różni się od polskiego?

Bursztyn to skamielina powstała dziesiątki tysięcy lat temu. Ta na terenach Polski nie różni się specjalnie od tej na obszarze ukraińskim. Eksperci rozpoznaliby delikatne różnice w kolorze, ale dla przeciętnego człowieka jest to niewykonalne. Rzecz w tym, jak ten kamień jest wydobywany. W Polsce obrót bursztynem jest całkowicie regulowany przez państwo. Na Ukrainie oficjalnie działają dwie kopalnie i wydobywa się tam rocznie nie więcej niż kilka ton bursztynu. Nieoficjalnie - ponad 300 ton. Wiesz, jak się go wydobywa?

Zawsze myślałem, że po prostu grzebiąc w piasku na plaży.

Na Ukrainie przypomina to raczej obrazki z Afryki, wydobywanie w nieludzkich warunkach diamentów w Kongu. Pracując nad materiałem, dostaliśmy zdjęcia z drona, na których widać, jak na kilku hektarach pracuje 20 tys. ludzi. 20 tysięcy osób stojących po pas w wodzie, grzebiących w ziemi, w otoczeniu strażników uzbrojonych w kałasznikowy.

Kadr z programu 'Superwizjer TVN'
Kadr z programu 'Superwizjer TVN'

Obóz pracy.

Tylko że dobrowolnej. Ukraina jest potwornie biedna. Ta zachodnia, czyli obwody rówieński, lwowski i żytomierski, gdzie są największe złoża bursztynu, wbrew temu, co się zazwyczaj mówi, też jest biedna. Dla ludzi ze wsi z tych obwodów wydobywanie bursztynu jest często jedyną szansą na godne życie. Setki tysięcy ludzi się z tego utrzymuje. Ci najmniejsi, podobnie jak kolumbijscy rolnicy zbierający liście koki, zarabiają na bursztynie wyłącznie tyle, by przeżyć. Ci więksi - budują okazałe pałace, kupują najdroższe samochody.

Państwo, a właściwie jego funkcjonariusze też z tego żyją. Przez bursztynową mafię opłacani są lokalni politycy, policjanci, a nawet wojskowi. Mało kto próbuje się temu przeciwstawić, bo za grupami obracającymi bursztynem stoją ogromne pieniądze. W lasach Ukrainy dochodziło do regularnych bitew między konkurującymi gangami, ale także między przestępcami a policją.

Kadr z programu 'Superwizjer TVN'
Kadr z programu 'Superwizjer TVN'

Nikt naprawdę nie próbuje tego zatrzymać?

Mamy w materiale człowieka, który kiedyś wydobywał bursztyn, jeszcze w czasach, kiedy można to było robić na własną rękę. Dzisiaj jest deputowanym rady rejonowej z Rafalenki, bardzo szanowaną postacią w regionie, i próbuje walczyć z mafijnym biznesem. Efekt jest taki, że próbowano go zabić. Kilka miesięcy temu ktoś wrzucił mu do domu granat. Życie jemu i rodzinie uratowała firanka, na której granat cudem się zatrzymał; wybuchł na balkonie. Niektórzy poszukiwacze bursztynu też próbowali się buntować. Ale kończyło się to tym, że znikali. Teraz nikt się już nie przeciwstawia. Nie ma to sensu, skoro państwo, które próbowało walczyć z mafią, też skapitulowało. Rząd dwa czy trzy lata temu wysłał do wołyńskich lasów kilkusetosobową gwardię narodową, która otoczyła lasy pierścieniem i miała raz na zawsze skończyć z przestępczym procederem. Po kilku miesiącach wszystko było po staremu. 

W zachodnich lasach Ukrainy z wydobycia bursztynu żyją setki tysięcy ludzi. Może to dobrze, że państwo się do tego nie miesza? Znając problemy z ukraińską korupcją, zwykli ludzie mogliby tylko na tym stracić.

Ale to nie jest tak, że dobra mafia daje im zarobić. Złoża były tam zawsze i ludzie zawsze byli w stanie sami ten bursztyn wykopać. Dzisiaj już nikt nie kopie tak po prostu w ziemi. Kilka osób składa się na motopompy. Są one produkowane np. ze starych silników mercedesów sprowadzanych z Polski. Te pompy pozwalają wypłukiwać ogromną ilość ziemi, w której potem łatwiej szukać drogocennych kamieni. Efekt jest taki, że spore połacie lasów Ukrainy wyglądają, jakby spadły na nie bomby albo deszcz meteorów. Wszędzie widać ogromne kratery po wypłukiwanej ziemi. Dla środowiska to jest niewyobrażalna strata, bo lasy nie odrosną tam przez dziesiątki lat. Ale mafia zarabia. Bo wszystko, co zostanie tam znalezione, musi zostać jej odsprzedane.

Kadr z programu 'Superwizjer TVN'
Kadr z programu 'Superwizjer TVN'

Jak w komunistycznym planie rolniczym.

Jak mówiłem, ci zbierający i spędzający cały dzień w błocie zarabiają najmniej. Kiedy kręciliśmy zdjęcia w małej wiosce pod granicą z Białorusią, ekipa złożona z pięciu facetów znalazła w ciągu dnia jeden kamień. Stwierdzili, że dostaną za niego ok. 100 dolarów, czyli po 20 na głowę. Dla nich to przyzwoite pieniądze. Ale wiele jest takich dni, kiedy nie znajdują nic. W lasach nie kopie się za darmo. Motopompa kosztuje 1000 dolarów, a za wejście na "kopalnię" trzeba mafii zapłacić kilkaset dolarów.

Co się dzieje z wykopanym bursztynem, który zostaje przekazany mafii?

Przemyca się go w najróżniejszy sposób, prawie zawsze do Polski, bo Chińczycy wolą kupować go od nas, ma wtedy lepszą "markę". Bursztyn jest dużo bardziej wdzięczny do przemytu niż choćby papierosy czy wódka - większość surowca przemycana jest przez "mrówki", przy okazji przenoszenia innych towarów. Kamyki warte kilkaset dolarów można po prostu włożyć do kieszeni czy spakować do chlebaka. Ale organizowane są też większe akcje przemytnicze.

Kadr z programu 'Superwizjer TVN'
Kadr z programu 'Superwizjer TVN'

Kilkanaście miesięcy temu służby zatrzymały na polsko-ukraińskiej granicy tira, który przewoził ponad 1,5 tony bursztynu. Biegli ustalili, że ładunek był wart 25 mln zł.

Zabawne jest to, że w trakcie pracy nad materiałem ustaliliśmy, że to była kontrolowana wpadka. Mafia specjalnie wystawiła przemyt celnikom, żeby po cichu przejechał przez granicę znacznie większy ładunek bursztynowej kontrabandy. Kara za przemyt jest stosunkowo niewielka. Zapłacenie należnego podatku skarbowi państwa albo wyrok w zawieszeniu. Zysk jest za to ogromny, bo bursztyn szmuglowany nielegalnie z Ukrainy jest znacznie tańszy niż ten wydobywany w Polsce.

*Emisja reportażu "Czarny rynek bursztynu" w programie "Superwizjer" we wtorek 9 października o godzinie 23.30 w kanale TVN.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Bartosz Janiszewski. Dziennikarz i scenarzysta. Przez wiele lat członek redakcji tygodnika "Newsweek", potem "Wprost". Pisze przede wszystkim reportaże i teksty społeczne. Laureat festiwalu scenarzystów Script Fiesta, nominowany do nagród Grand Press i MediaTory. Zakochany w Warszawie, zafascynowany podróżami, szczególnie Ameryką Południową.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (140)
Zaloguj się
  • labandera

    Oceniono 43 razy 23

    Ja rozumiem, że niektórzy Polacy mają kompleksy, ale litości.
    Tak wyglądają lasy na gdańskich Stogach. Proceder trwa od DZIESIĘCIOLECI, Polskie państwo sobie z tym nie radzi od zawsze. Na bursztynie na Stogach wyrósł lokalny mafiozo - Tygrys, który za zarobione pieniądze i siłę przekonywania przejął połowę handlu i usług na Stogach.
    W reportażu na TVN wynikało, że dwa lata temu na Ukrainę przyjechali właśnie specjaliści ze Stogów i pokazali Ukraińcom jak wykopywać bursztyn metodą na pompę, bo wcześniej robiono to łopatą.
    Czy niektórzy Polacy zawsze muszą mieć kompleksy i szukać na siłę gorszych/biedniejszych/bardziej nieuczciwych, niż sami są. Patrzcie na własne podwórko, na własnych polityków, złodziei, własne drogi (przypomnijcie sobie jak Polska była biedna w latach 90tych, przed wstąpieniem do UE, na którą teraz tak gęsto plujecie co niektórzy).
    Lubicie się naśmiewać z Ukrainy, Białorusi, że tam bieda, korupcja, Ruscy - sami nie wiecie ile mieliśmy szczęścia, że udało nam się przesunąć po 90 roku strefę wpływów Rosji za naszą wschodnią granicę. Niektórym krajom się nie udało.

  • saves

    Oceniono 95 razy 15

    A Ludmila Kozlovska nie walczy przypadkiem z tym procederem? A nie... Zapomniałem... Ona chlipie czytając przed snem polską Konstytucję...

  • druga_tozsamosc

    Oceniono 42 razy 14

    Ukraina taka jest. Mentalność sprzed wielu dziesięcioleci, syt, brud i brak szacunku. Ale na pewno ci, którzy tam nie byli, ewentualnie widzieli Lwów na wycieczce z przewodnikiem, na pewno będą wiedzieć więcej ode mnie :D

  • deuz

    Oceniono 31 razy 9

    Hańba Ukrainie! Dziadowski kraj współpracujący z nazistowskimi niemcami!

  • saves

    Oceniono 49 razy 9

    Kultywują wołyńskie tradycje.

  • sorrry

    Oceniono 34 razy 8

    Warszawska administracja jest chyba już ostatnią na świecie, która traktuje tę banderowską dzicz poważnie a nawet robi co może, żeby ją przeflancować do Polski.

  • e50504

    Oceniono 22 razy 6

    No Ukraina na swojej unijnej drodze sukcesu. Kolejna kartka z kalendarza. O coś chodzi konkretnego?

  • normalny1977

    Oceniono 28 razy 6

    No a tak właściwie a co nas to obchodzi. Otworzyć granicę na bursztyny by polscy jubilerzy mieli pracę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX