Kobiety w tradycyjnych strojach podczas festiwalu Tamu Loshar w Katmandu

Kobiety w tradycyjnych strojach podczas festiwalu Tamu Loshar w Katmandu (fot. Shutterstock)

podróże

"W tym kraju bardzo łatwo zabić kobietę". Barwność Nepalu przykrywa jego największy problem

Najczęstszą przyczyną śmierci mężczyzn w Nepalu jest wypadek drogowy, natomiast wśród kobiet w wieku produkcyjnym - samobójstwo. O tym dlaczego w kraju, w którym czci się boginie, jednocześnie degraduje się kobiety, w książce "Burka w Nepalu nazywa się sari" pisze Edyta Stępczak.

*Weekend na wakacjach - przypominamy nasze najpopularniejsze teksty*

Na pierwszy rzut oka opresji wobec kobiet nie widać. Bardzo trudno czegoś się domyślić, bo w przestrzeni publicznej próżno szukać jej oczywistych oznak. Nepalki w każdym wieku poruszają się ulicami, tłumnie i swobodnie. Maszerują w mundurkach do szkoły lub wracają z uczelni; prowadzą skutery i samochody; handlują w sklepach, sklepikach i na straganach. Tym większe zaskoczenie, gdy prawda uderza niespodziewanie, bez uprzedzenia. Im lepiej poznawałam sytuację nepalskich kobiet, tym bardziej stawało się dla mnie jasne, jak daleki od rzeczywistości jest mit Shangri-La, krainy wiecznej szczęśliwości.*

Na pierwszy rzut oka nie widać opresji wobec kobiet w Nepalu (fot. Shutterstock)
Na pierwszy rzut oka nie widać opresji wobec kobiet w Nepalu (fot. Shutterstock)

Mówi się, że rozpacz jest czarna, a codzienność szara. Tu nie widuje się często tych odcieni, tu życie jest kolorowe. W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają między innymi wielobarwne sari, jeden z tradycyjnych strojów noszonych przez tutejsze kobiety. Komplet sari składa się z materiału około pięciu metrów długości i metra szerokości, którym - według ścisłych reguł sztuki - owijają się kobiety. Dolną część tkaniny upina się wokół talii, a pozostały kawałek przerzuca przez lewe ramię. Do tego szyta na miarę bluzka zwana chaubandi cholo. Bluzka ma krótkie rękawy, odsłania brzuch i dekolt.

Zwiewność, lekkość i zmysłowość sari kontrastują z noszoną przez afgańskie kobiety burką, która zamienia je w bezkształtną, bezosobową, grubo ciosaną postać. Burka jest dla świata utartym, bo wizualnie najbardziej oczywistym, symbolem uciemiężenia kobiet, które automatycznie kojarzymy z krajami islamskimi. To tam syn jest oznaką łaski, a córka kary boskiej, małżeństwa są aranżowane, teściowe wyzyskują synowe, a ubezwłasnowolnienie, gwałty małżeńskie i inne formy przemocy są trudnym do przełknięcia chlebem powszednim muzułmanek. Tymczasem w Nepalu, choć pod grubszą warstwą pozorów, piękniejszą, misterniej udrapowaną i bardziej kolorową szatą, kryje się jakże podobna rzeczywistość.(...)

W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają między innymi wielobarwne sari (fot. Shutterstock)
W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają między innymi wielobarwne sari (fot. Shutterstock)

Najczęstszą przyczyną śmierci mężczyzn w Nepalu jest wypadek drogowy. Natomiast wśród kobiet w wieku produkcyjnym - samobójstwo. Policja zaostrza kontrole drogowe, podnosi kary za jazdę pod wpływem alkoholu, patrole mnożą się na ulicach. Widać podobno rezultaty tych zabiegów. Z kobietami będzie trudniej. Im alkomat nie pomoże. Nie wystarczą doraźne rozwiązania; nie należy liczyć na natychmiastowe efekty. Potrzeba zmiany mentalności, przewartościowania obyczajów, wykorzenienia okrutnych elementów miejscowej tradycji.

Prativa Subedi, aktywistka działająca na rzecz praw kobiet i uznany w Nepalu autorytet w tej dziedzinie, pisze w jednej z książek: "W Nepalu panuje kultura milczenia. Kobiety, które się nie skarżą, introwertyczne i uległe, są stawiane za wzór. Dlatego od najmłodszych lat uczą się ukrywać swoje problemy i nie mówić o nich otwarcie, nie rozmawiać o nich z nikim. Objawy depresji - nieuznawanej tu za chorobę - kwalifikuje się jako lenistwo. Kobiety nie mogą więc liczyć na pomoc psychologiczną ani inne doradztwo. Rezultatem są samobójstwa".

Uważa się, że statystyki dotyczące samobójstw popełnianych przez kobiety mogą być zawyżone. Ale nie jest to dobra wiadomość, jeśli weźmie się pod uwagę przyczyny tej hipotezy. - Zdarza się, że morderstwo jest rejestrowane jako samobójstwo - twierdzi Renu Sharma, prezes fundacji The Women's Foundation. - Reprezentowaliśmy w sądzie sprawę dziewczyny, której ojciec oblał żonę naftą i podpalił. Kobieta zmarła, ale mężczyzna twierdził, że było to samobójstwo. Nie pomogło nawet zeznanie córki, mimo iż była naocznym świadkiem zdarzenia.

Dziewczynka spotkana w Dolinie Tsum (fot. Edyta Stępczak)
Dziewczynka spotkana w Dolinie Tsum (fot. Edyta Stępczak)

W Nepalu bardzo łatwo zabić kobietę, a potem zbrodnia zostanie uznana za samobójstwo i morderca uniknie kary. - Jak to możliwe, że tak wielką czcią darzy się w naszym kraju boginie, a jednocześnie nie szanuje się kobiet? - Na ten zasadniczy paradoks zwrócił moją uwagę Jyotindra Gurung, młody przedstawiciel klasy średniej z Katmandu. Dewocyjne oddanie boginiom silnie kontrastuje ze sposobem, w jaki traktuje się kobiety. Kult bogiń w hinduizmie, religii wyznawanej przez osiemdziesiąt jeden procent mieszkańców Nepalu, jest bardzo żywy i powszechny. Adorowana jest Saraswati - patronka nauki i wiedzy, Lakszmi - bogactwa i piękna, Parwati - bogini matka, Annapurna - bogini żywicielka i wiele innych. Najważniejsze święto religijne w kraju, Dasain, jest poświęcone nie bogu, a bogini, walczącej ze złem Durdze.

Jeśli chodzi o status kobiety w innych religiach i systemach filozoficznych w Nepalu, to trzeba  przyznać, że w buddyzmie, wyznawanym przez dziewięć procent obywateli, kobieta jest szanowana, a jej pozycja wysoka. Akceptując różnice biologiczne i fizyczne, buddyści uznają, że kobiety i mężczyźni mają do odegrania równorzędną rolę w społeczeństwie. Tantryzm z kolei głosi, że Śakti, najwyższa moc, boskość, jest kobietą; to ona jest najdoskonalszym ze wszystkich bytów; stworzycielem świata. Śakti jest boską matką, symbolem płodności i siły stworzenia. Przedstawia się ją także jako żonę Śiwy - istnieje przekonanie, że bez niej byłby bezsilny. (...)

Bogini Kumari z Katmandu, uznawana za inkarnację bogini Taledźu (fot. Shutterstock)
Bogini Kumari z Katmandu, uznawana za inkarnację bogini Taledźu (fot. Shutterstock)

Boski hermafrodytyzm podkreśla role obu płci w małżeństwie, ich równość. Hinduskie święte pisma ukształtowały nepalskie społeczeństwo, jego zwyczaje i tradycję. Wedy, Upaniszady, Purany, eposy i mity, a za nimi świeckie piosenki, wiersze oraz poematy stały się źródłem przestrzeganych norm, wyznawanych wartości, filozofii życia. "Od kołyski do stosu kremacyjnego życie kobiety w kulturze hinduistycznej jest ograniczane, kontrolowane i wyzyskiwane, niewolone, konsumowane i niszczone przez zatrute religią społeczeństwo" - pisze Pramod Mishra.

Religia ma przemożny wpływ na status kobiet; instytucjonalizuje okrucieństwo i usprawiedliwia różnorakie formy skierowanej przeciwko nim przemocy w rodzinie i społeczeństwie. Społeczny wizerunek kobiety nie wywodzi się jednak wprost z religii, ale od ludzi, którzy ją na przestrzeni wieków interpretowali. Manipulacja przy użyciu religii służyła zwiększeniu podległości kobiet wobec mężczyzn. Tradycje, a nawet prawa często bywają odzwierciedleniem interesów kilku nielicznych, ale wpływowych grup. "To stare pisma zbudowały podwaliny naszego patriarchalnego społeczeństwa" - pisze Prativa Subedi. - "Tworzone przez kierujących się własnym interesem fundamentalistów, którzy nie chcieli dostrzec w kobiecie istoty silnej i uzdolnionej, położyły fundament pod niesprawiedliwe praktyki w imię kultury i tradycji".

Kobiety udające się o świcie do świątyni złożyć ofiary. (Fot. Ravin Man Bajracharya)
Kobiety udające się o świcie do świątyni złożyć ofiary. (Fot. Ravin Man Bajracharya)

Wielu ekspertów dowodzi, że Wedy, święte księgi hinduizmu, głosiły tolerancję. Kobiety zaś zwykły czytać Wedy i Upaniszady. Zmieniło się to dopiero po publikacji Manusmryti autorstwa indyjskiego antycznego prawodawcy Manu, według którego niskie kasty ani kobiety nie powinny recytować świętych tekstów, bo są tego niegodne. To wtedy kobiety zaczęły cierpieć dyskryminację. Zdaniem prawnika Shanty Thapaliyi szerzenie dyskryminacji wobec kobiet należy przypisać niedouczonym kapłanom, nie religii: - Nieludzkie traktowanie kobiet i potworne tradycje, takie jak sati, nie mają źródeł w Wedach, świętych pismach, a w erze braminów. Modnath Khanal, uniwersytecki profesor sanskrytu, dodaje - Nie powinniśmy wypełniać tych niehumanitarnych nakazów. Hinduizm to Wedy, a te są liberalne.

Bramini, kasta kapłanów, najwyższa w tradycyjnej hierarchii hinduskiego społeczeństwa, stanowią tylko kilkanaście procent populacji Nepalu, ale to oni od wieków zajmują w tym kraju kluczowe pozycje. Dziś w ich rękach nadal znajduje się ponad dziewięćdziesiąt procent stanowisk decyzyjnych: w rządzie, partiach politycznych, bankach, biznesie, mediach i szkolnictwie. Dysponują więc doskonałą trybuną, z której głoszą swoje racje, przekonania i wartości. Korzystając z różnorodnych kanałów indoktrynacji, skutecznie wpływają na sposób myślenia reszty społeczeństwa. Obrońcy hinduizmu podkreślają więc, że kwestia relacji pomiędzy hinduizmem a kobietą wymaga powstrzymania się od upraszczających wniosków; woła o rozróżnienie między liberalnymi pismami a konserwatywnymi kapłanami i prawodawcami oraz prezentowaną przez nich tendencyjną wykładnią źródeł.

Interpretacja pism przez braminów wpłynęła negatywnie na społeczny status i pozycję kobiet (fot. Shutterstock)
Interpretacja pism przez braminów wpłynęła negatywnie na społeczny status i pozycję kobiet (fot. Shutterstock)

Prawda zdaje się leżeć pośrodku. Wśród świętych tekstów zdarzają się także te o wyraźnie dyskryminującej wymowie. Nie ulega natomiast wątpliwości, że interpretacja wszelkich pism, także tych neutralnych, przez braminów wpłynęła negatywnie na społeczny status i pozycję kobiet. Hinduskie teksty z jednej strony gloryfikują kobiecość, a z drugiej degradują kobietę. Jedne nakazują szacunek i hołdują równouprawnieniu: "Bogowie radują się tam, gdzie kobiety są czczone" - głosi jeden z wersów antycznych pism; pokazują - jak choćby Rygweda - małżonków jako równych sobie partnerów, którzy dzielą się pracą i wzajemnie szanują. Inne zaś obrażają kobiety i uwłaczają im: "Kobieta z natury jest podstępna i nachalna, to głupi i chciwy kłamca. Jest nieczysta i okrutna". Fragment eposu Ramczaritmanas poucza: "Bębny i idioci/ Niedotykalni, zwierzęta/ I kobiety nadają się/ Tylko do bicia". Zaś w eposie Mahabharata czytamy, że z uczestnictwa w audiencji u króla wyklucza się karły, garbatych, niewidomych, kulawych, idiotów i... kobiety. Zostały one zatem włączone do kategorii ludzi fizycznie lub mentalnie upośledzonych.

Ten schizofreniczny wizerunek kobiet w literaturze otworzył drogę do przemocy w życiu codziennym i powszechnego na nią przyzwolenia. Także język potoczny pokazuje kobietę w złym świetle. Sampat Pal, indyjska aktywistka na rzecz praw kobiet, zwraca uwagę na to, że używane w Indiach przekleństwa i wyzwiska odnoszą się głównie do płci żeńskiej, nawiązują w obraźliwy i degradujący sposób do matki czy siostry. Podobnie rzecz ma się w Nepalu.

Literatura i mity są również źródłem archetypów idealnej kobiety. Sławione do dziś mitologiczne postaci mają określone atrybuty, których pożąda się u Nepalek. Nepalski autor i srogi krytyk wielu aspektów własnej kultury Nanda R. Shrestha w książce In the Name of Development. A Reflection on Nepal przypomina mit - jeden z kluczowych w kręgu kultur hinduizmu - o Sicie i Ramie i zwraca uwagę na jego patriarchalny charakter. Rama poddał żonę próbie czystości, polegającej na przejściu przez ogień. Kobieta ją przeżyła, czym dowiodła swojej niewinności. Kiedy jednak Rama podsłuchał oszczerczą plotkę jednego z poddanych, że Sita jest mu rzekomo niewierna, skazał żonę na wygnanie. Uważał, że zatrzymanie jej w pałacu będzie plamą na jego honorze, ujmą dla jego rodu. Aby zachować twarz, z powodu fałszywego pomówienia wypędził ciężarną żonę do dżungli. Mimo wygnania Sita pozostała oddana mężowi do śmierci. "Od wczesnych lat życia zalety Sity: czystość, moralność i bezwzględne oddanie mężowi, wpaja się nepalskim kobietom jako wzór zachowania" - konkluduje Shrestha.

fot. Edyta Stępczak
fot. Edyta Stępczak

Obowiązki i status żony jasno określił wspomniany już prawodawca Manu: "Choćby mąż był bezużytecznym kobieciarzem i draniem, kobieta musi zawsze czcić go jak boga". Z kolei dziewiętnastowieczny nepalski poeta Bhanubhakta Acharya radził żonom poligamisty, jak współżyć w jednym domu, i przypominał o obowiązku samospalenia się wdów - zwyczaju sati: "Będąc każda żoną tego samego męża / Grzechem jest, jeśli żony złoszczą się na siebie/ Kiedykolwiek on umrze / Musicie razem wskoczyć w ogień". Mówił także, że nie ma dla żony donioślejszego obowiązku religijnego niż służenie mężowi. Ten sam poeta w wierszu Instrukcje dla synowej pisał: "Kobiety nie powinny się śmiać, tylko prostytutki się śmieją/ i prace domowe nigdy nie będą wykonane".

Podsumowując zebrane przykłady z literatury, Prativa Subedi zauważa: "Strofy napisane nawet tysiąc sześćset lat temu nadal tkwią w umysłach ludzi, nawet tych z wykształconych kręgów. Problem naszego społeczeństwa polega na niezdolności krytycznego myślenia o narzuconych wieki temu wartościach". Nanda R. Shrestha w cytowanej wcześniej publikacji dodaje: "Modernizacja przyniosła zaledwie kosmetyczne zmiany w statusie kobiety w Nepalu. Zachowanie i stosunek mężczyzn do kobiet pozostaje mniej więcej ten sam: wynika z opresyjnej, feudalno-religijnej tradycji".

Książka 'Burka w Nepalu nazywa się sari' Edyty Stępczak ukazała się nakładem wydawnictwa Znak literanova (mat. prasowe)
Książka 'Burka w Nepalu nazywa się sari' Edyty Stępczak ukazała się nakładem wydawnictwa Znak literanova (mat. prasowe)

*Fragmenty książki "Burka w Nepalu nazywa się sari" Edyty Stępczak

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Edyta Stępczak. Dziennikarka i działaczka humanitarna. W Nepalu mieszkała ponad pięć lat, dzięki czemu poznała ten kraj od zupełnie innej strony niż mają okazję widzieć go zachodni turyści czy wspinacze wysokogórscy. Nepal w jej opowieści to nie mityczna kraina himalajskich szczytów i ojczyzna dobrotliwie uśmiechniętych, gościnnych ludzi, ale kraj, w którym przemoc wobec kobiet jest silnie zakorzeniona w kulturze i religii.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (74)
Zaloguj się
  • magia_sieci

    Oceniono 4 razy 2

    To zupełnie jak u nas w Polsce! Jakiś czas temu niejaka Jolanta Brzeska wchodząca w drogę warszawskim kamienicznym bandytom i pośrednio HGW również kręcącej lody na tym procederze poszła do lasu, związała się, oblała benzyną i POdpaliła.

  • qcleszek1

    Oceniono 4 razy 0

    Tam Bramini tu prawnicy .

  • belladonna34

    Oceniono 13 razy 3

    To książka z cyklu - jak spieniężyć i zarobić na pobycie w jakimś egzotycznym kraju? Przewodniki - nie, bo tego dużo, to napisać książkę 'społecznie zaangażowaną" - modny budzący się w Polsce feminizm, modny Nepal, buddyzm itd. to niech będzie o tym. Chwyci, bo wielu kontestuje (np. tacy co zawsze muszą pod prąd albo religijni) takie fascynacje krajami Azji. Wziąć kilka cytatów działaczki o prawa kobiet w Nepalu (np. P. Subedi, która swoją książkę pisała w 1993r., jakże inny był wtedy świat), wrzucić parę zdjęć ze stocku (i to sprzed trzęsienia ziemi w 2015!), jedno brudnej dziewczynki samej autorki...
    Mnie ta książka wprawia w zażenowanie - bo to, co napisała autorka dotyczy większości BIEDNYCH krajów na świecie bez względu na religię. Nie wystarczy być w jakimś kraju, potrzeba jeszcze dojrzałości dobrego obserwatora. Nie kupuję.

  • gianniriccardo

    Oceniono 11 razy 5

    Wystarczy uważnie poczytać tekst a potem komentarze, aby zobaczyć odbicie katolickiej Polski, jakże wiele mam wspólnego. Czy więc nie religie są źródłem wszelkiego zła?

  • deusirae

    Oceniono 12 razy 0

    tendencyjny tekst ktory ma wylacznie wspierac teze autorki. Rownie dobrze mozna tak napisac o chrzescijanstwie od katolicyzmu po protestantyzm. Najwiekszy blad - Nepal jest zarowno multikulturowy jak i religijny, samych odlamow hinduizmu, buddyzmu, szamanizmu etc jest bardzo wiele ze nie mozna odnosic sie a priori do jednego z nich jako wyznacznika. Traktowanie kobiet jest zalezne od regionu czyli od tradycji danego krolestwa np Mustang, Madeshi etc danej nacji ktora tam zamieszkuje (jest ich chyba ok 30) i lokalnych wierzen i zwyczajow (wystepuje tam rowniez polyandria). Mam wrazenie ze autorka spedzila te 5 lat w hotelach w barach albo na rozmowach w przyslowiowym maglu z aktywistkami :) Kwestia jest bardziej zlozona i tam jak i w Hindustanie o ktorym wiecej mozna by napisac w tej kwesti. Moze trzeba bylo spedzic ten czas mieszkajac z natywna ludnascia razem z nimi pod jednym dachem? Przez 5 lat mozna bylo w ten sposob Nepal od Bhimdaty po Sikkim "zaliczyc" Nadmieniam ze wspieram femistki wiec bez glupawych docinkow :)

  • pawelo73

    Oceniono 11 razy -7

    problem w tym że kobiety to faktycznie egoistyczne, kłamliwe jędze

  • tygrys-74

    Oceniono 18 razy 14

    cytat z artykułu: Religia ma przemożny wpływ na status kobiet; instytucjonalizuje okrucieństwo i usprawiedliwia różnorakie formy skierowanej przeciwko nim przemocy w rodzinie i społeczeństwie. Społeczny wizerunek kobiety nie wywodzi się jednak wprost z religii, ale od ludzi, którzy ją na przestrzeni wieków interpretowali. Manipulacja przy użyciu religii służyła zwiększeniu podległości kobiet wobec mężczyzn.

    Jakbym czytała o katolicyzmie...

  • Maciej Nosówka

    Oceniono 9 razy 3

    "Najczęstszą przyczyną śmierci mężczyzn w Nepalu jest wypadek drogowy". Obawiam się, że to po prostu fizycznie niemożliwe. Pomijając czas kataklizmów większość ludzi zawsze umierała na skutek chorób - ze szczególnym uwzględnieniem przypadłości o charakterze geriatrycznym. Zmiana tego trendu w Nepalu oznaczałaby nagły wzrost dostępu do produktów motoryzacyjnych przy jednoczesnej gigantycznej poprawie jakości usług medycznych. O niczym takim mi nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w Nepalu na 100.000 mieszkańców w wypadkach rocznie ginie ok. 10 osób. To kilkakrotnie mniej niż np. w Chinach czy Rosji a mniej więcej tyle, ile w Polsce. Jak to się ma do ogólnej śmiertelności? Cóż, rocznie w Nepalu na 100.000 osób umiera ok. 2.500 osób. Po takim wstępie można chyba podarować sobie lekturę.

  • marek.zabinski

    Oceniono 11 razy -3

    Szanowna Pani,
    właśnie wróciłem z Nepalu. Spędziłem w nim wiele miesięcy. Pisanie o sari, że jest burką to absolutna bzdura. Burka kulturo i historycznie i mentalnie i w wielu innych aspektach to wyłącznie odbicie-jak czkawka po żle zrozumianej i nie akceptowanej kulturze {?} islamu. Sari było, jest i pozostanie w kręgu kultury hinduistycznej. mam wrażenie, że autorka niespecjalnie przygotowała sie i do artykułu i do, tzw. książki.
    Pozdrawiam.
    Marek Hindu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX