Polki coraz częściej przyznają się do swoich erotycznych fantazji

Polki coraz częściej przyznają się do swoich erotycznych fantazji (fot. Valeria Boltneva/ pexels.com)

społeczeństwo

Zapytaliśmy Polaków, jakie mają fantazje erotyczne. "W tych marzeniach nie mam hamulców"

Masturbacja? "Owszem". Seks oralny? "Tak". Fantazje? "Trochę się wstydzę, ale opowiem". Co prawda nie jesteśmy jeszcze mistrzami w grze wstępnej, ale w seksie stajemy się coraz bardziej otwarci. I odważniej przyznajemy się do fantazji erotycznych.

Możemy ponarzekać. Że jedynie 55 procent mężczyzn jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. Że z kobietami jest jeszcze gorzej, bo zaledwie 49 procent z nich czuje satysfakcję z łóżkowych igraszek. Że seks uprawia dzisiaj 76 procent dorosłych Polaków, podczas gdy dwadzieścia lat temu kochało się 86 procent rodaków.

Na dodatek nie dość, że kochamy się rzadziej, to również krócej. Akt miłosny trwa dziś średnio 14 minut, gdy w 2001 roku zbliżenie trwało prawie 19 minut! Można też ubolewać, że na grę wstępną poświęcamy tylko kwadrans - w 2005 roku poświęcaliśmy na nią ponad 20 minut! Powodów do narzekań jest więc wiele, ale kiedy się na nich skupimy, umknie nam to, co w seksie pozytywne i przyjemne. A powodów do radości jest niemało.

Bliskość i przytulanie

Optymizmem napawa raport* prof. Zbigniewa Izdebskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.

- W podejściu do tematyki seksu widoczne są różnice międzypokoleniowe, które świadczą o zmianie obyczajowej wśród Polaków. Z mojego ostatniego badania wynika bowiem, że 30-i 40-latkowie stali się podobni do 20-latków. Są bardziej zadowoleni z życia seksualnego, a jednocześnie bardziej otwarci na różne eksperymenty i zachowania - dowodzi prof. Izdebski.

Zapytaliśmy czytelników Gazeta.pl, czy faktycznie w łóżku mocniej zaczęła pracować im wyobraźnia.

Marek, 37-latek, od sześciu lat jest w szczęśliwym związku. Niedawno obchodzili rocznicę. - Poszliśmy do butiku z erotycznymi gadżetami i kupiliśmy sobie parę drobiazgów. Wielofunkcyjny wibrator, kajdanki, pióra i kasetę z filmem soft porno. Uznaliśmy, że to lepsze niż kolacja w restauracji - opisuje.


Stajemy się coraz bardziej otwarci na eksperymenty w łóżku (fot. Katie Salerno/pexels.com)

Ewa, 32-letnia singielka, niedawno wróciła z weekendu w Paryżu: - Na ulicy zaczepił mnie przystojny Włoch. Jeszcze parę lat temu pewnie szybko bym go zbyła, ale tym razem pomyślałam: "A właściwie czemu nie?". Poszliśmy na spacer, a potem na drinka. Czułam się fantastycznie. Wcale nie żałuję, że spędziliśmy razem noc.

Paweł, 31-latek z Warszawy: - Nigdy nie byłem zbyt wstydliwy w łóżku, ale nowa dziewczyna wyzwoliła we mnie całkiem nowe pokłady erotyki. Któregoś wieczoru pojechaliśmy na parking dużej galerii handlowej w Warszawie. Wybraliśmy najwyższy poziom, bo wiemy, że jest najmniej popularny. I kochaliśmy się na tylnym siedzeniu. Było to ekscytujące, nie powiem. Kilka dni później postanowiliśmy spróbować tego samego w Ogrodzie Saskim. Już byliśmy po grze wstępnej, gdy dostrzegłem podglądającego nas zza krzaków mężczyznę. Podniecenie zniknęło. Jak widać, ekshibicjonistami nie jesteśmy. 

Masturbacja i miłość francuska

Kolejna dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej z nas przekonuje się, by spróbować miłości francuskiej. Z badań prof. Izdebskiego wynika, że uprawiało ją 64 proc. Polaków. To prawdziwy przełom. - Pod koniec lat 90. do doświadczenia z seksem oralnym przyznawał się prawie co trzeci badany. W 2011 r. było to już 43 proc. ankietowanych - mówi seksuolog.

Magda, 33-letnia miłośniczka Tindera, opowiada: - Po trzydziestce uświadomiłam sobie, że otwarcie na miłość francuską daje mi nie tylko osobistą satysfakcję, ale i władzę nad facetem. To ode mnie zależy, kiedy przeżyje orgazm i jak będzie on intensywny. I dopowiada: - Nie wiem, czemu tak uparcie się przed tym broniłam.

44-letnia Ewelina też długo nie próbowała seksu oralnego. Wychowała się w katolickiej rodzinie, w której nie rozmawiało się o "tych sprawach". Mama między wierszami zdołała jej jednak przekazać, że to "zboczenie", a sperma to "świństwo". - Długo tak myślałam, na szczęście mój partner uświadomił mi, że takie myślenie jest błędne, a miłość francuska może dać wiele przyjemności zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie. Nie marnujemy czasu - żartuje.


Dobrze jest rozmawiać z partnerem o swoich fantazjach (fot. Rosie Ann/pexels.com)

Prof. Izdebski dostrzega też zaskakującą zmianę w naszym podejściu do masturbacji. W jego najnowszych badaniach "przyznało się" do niej 36 proc. Polaków. Owszem, ktoś powie, że dane mogą być zaniżone, ale 20 lat temu twierdząco na pytanie o masturbację odpowiedziało zaledwie 19 proc. ankietowanych.

Co ciekawe, wyraźnie widać różnicę w podejściu do tematu młodych i dojrzałych Polaków. - Ankietowani między 18. a 49. rokiem życia w 57 procentach zgadzają się, że masturbacja może dobroczynnie działać na seksualność. W grupie 50+ ten współczynnik jest znacznie mniejszy, bo wynosi 39 procent - interpretuje swoje badania prof. Izdebski.

No i erotyczny deser, czyli fantazje

Są różne, bo i my jesteśmy różni. Wysublimowane i, jakby to dyplomatycznie ująć, bardziej zwyczajne. Ponadto, jak twierdzą specjaliści, determinują je też wiek, płeć czy środowisko, z którego pochodzimy. Panowie najczęściej, choć nie zawsze, fantazjują o seksie z konkretną kobietą, która im się podoba. Panie zwykle marzą bardziej abstrakcyjnie. O seksie z nieznajomym na plaży, z leśniczym w plenerze, z monterem zlewu we własnej kuchni albo z przypadkowym klientem w sklepowej przymierzalni.

Iza, 46-letnia specjalistka od marketingu, marzy o seksie z nieznajomym, ale... w biurze. Przychodzi wystrojona w koronkową bieliznę i niebotycznie wysokie szpilki. On ją rozbiera na oczach współpracowników, którzy potem śledzą miłosny akt. - W tych marzeniach w ogóle się nie wstydzę, nie mam żadnych hamulców. Gdy wracam do rzeczywistości, oczywiście nie ma opcji, żebym uprawiała seks na oczach kolegów i koleżanek z pracy - wyznaje.


Niektórzy fantazjują o seksie w sklepie albo w biurze (fot. Tim Mossholder/pexels.com)

Niektórzy w fantazjach rekompensują sobie nudne codzienne życie. Anita, 49-letnia recepcjonistka, marzy o  trójkącie z partnerem i przyjaciółką. Wybrała już nawet potencjalną kandydatkę i opowiedziała o wszystkim ukochanemu. On, o dziwo, dość szybko się zgodził. Ale póki co Anita nie wykonała jeszcze żadnego konkretnego ruchu, by swoją fantazję spełnić.

Z kolei Eliza, 43-letnia fotografka, przez lata fantazjowała, że przystojny nieznajomy wejdzie do jej domu w jednym celu. - Najpierw mnie rozpali, a potem weźmie w rogu kwiecistej kanapy w salonie rodziców. Niestety, nic takiego się w moim życiu nie wydarzyło, aż w końcu rodzice zamienili zdezelowaną rogówkę na nową, modną sofę z szarego aksamitu. No i po fantazji.

Jacek, 48-letni programista, marzy o upojnej nocy z cudzoziemką, najlepiej o egzotycznej urodzie. W wyobraźni widzi siebie, jak w białej koszuli, pachnący i elegancki, idzie wyprostowany warszawskim Nowym Światem i uśmiecha się do zagranicznych turystek, których w stolicy jest sporo, zwłaszcza latem. - Hiszpanki, Włoszki, Mulatki. Ale one na mnie działają... Wyobrażam sobie, że z taką kobietą o bujnych włosach i gładkiej skórze wymieniamy uśmiechy. Potem jest porozumiewawcze spojrzenie i bez zbędnych słów idziemy do pobliskiego hostelu. Może być obskurny, to bez znaczenia. Rozbieramy się, ledwie zamknęliśmy za sobą drzwi. Po kilku godzinach upojnego seksu każde idzie w swoją stronę - opowiada Jacek. 

Hubert ostatnio śni o koleżance z pracy. Jest nowa i nieśmiała. Ma wąską talię i duże piersi. Właśnie takie dziewczyny kręcą go najbardziej: - Dotąd miałem kochanki z drobnym biustem, być może stąd ta fantazja.  


Mężczyźni często fantazjują o seksie z kobietą, którą znają (fot. picjumbo.com/pexels.com)

Aśka, studentka weterynarii, od 3 lat jest w szczęśliwym związku. W łóżku też jest im dobrze, choć momentami nieco monotonnie. Pewnie dlatego sporo fantazjuje, zwłaszcza gdy jej chłopak wyjeżdża do rodziców. - W moich marzeniach Bartek jest w domu, siedzi ubrany na krześle w rogu sypialni. Nie odrywa wzroku od łóżka, na którym leżę naga z kumplem ze studiów. Całujemy się długo i namiętnie. Potem włącza się Bartek... - opowiada Aśka.

Kiedy fantazja staje się obsesją

- Fantazjujemy, ponieważ chcielibyśmy urozmaicić nasze życie seksualne, szukamy odmiany, ucieczki od monotonii oraz innych, mocniejszych doznań. Często chcemy czegoś spróbować, bo zostaliśmy zainspirowani np. filmem. Naszą wyobraźnię pobudzają film, literatura, opowieści znajomych lub internet. Po "50 twarzach Greya" nagle gwałtownie wzrosła sprzedaż zabawek erotycznych przydających się w praktykach sado-maso - tłumaczy prof. Józef Haczyński, seksuolog i internista. 

Skoro zatem stajemy się w seksie coraz odważniejsi, to może pora także zacząć głośniej mówić partnerom o swoich fantazjach? Prof. Haczyński nie ma wątpliwości, że warto. - Niestety, my, Polacy, zwłaszcza w wieku 40+, często jesteśmy pruderyjni i wstydzimy się własnych fantazji, tłumimy je w obawie przed oceną ze strony partnerki czy partnera. Jednocześnie nie znamy marzeń i fantazji drugiej strony. Czasem nawet uznajemy, że fantazje są grzechem - mówi ekspert.


Fantazje wzbogacają nasze życie erotyczne (fot. life of pics/pexels.com)

Czy fantazje mogą nam szkodzić? - Nawet najdziksze fantazje wzbogacają nasze życie intymne i nawet te najbardziej szokujące fantazje nie są złe, chyba że stają się obsesją lub prowadzą do przestępstwa, np. seksu z osobą nieletnią. Gdy te obsesyjne myśli nie pozwalają się skupić na codziennych czynnościach, nawracają i potęgują się, powinniśmy sprawę przemyśleć. I jeśli mamy wątpliwości, skorzystać z porady seksuologa lub psychologa - radzi prof. Haczyński.

*"Badanie Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy Seksualność Polaków 2017"

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka psów, mądrych ludzi, kawy i sportowych samochodów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (78)
Zaloguj się
  • balbinka40

    Oceniono 26 razy 26

    A ja to mam taką jedną perwersyjną fantazję, że zarabiam średnią krajową.

  • Miroslaw Cutter

    Oceniono 18 razy 14

    "Na ulicy zaczepił mnie przystojny Włoch" NO proszę to nie jest molestowanie pani zadowolona a w reportażu pani psycholog obok to "psycholog tego Włocha z chęcią do więzienia by wtrąciła no jak On śmiał zaczepić kobietę na ulicy .

  • kocia07

    Oceniono 12 razy 12

    W głowie każdy jest mądry, ale w praktyce kończy się to na oglądaniu porno i marszczeniu freda.

  • Dominik Li

    Oceniono 11 razy 9

    Artykuł o fantazjach erotycznych, a komentarze o polityce. Co za syf.Polityczni frustraci.

  • gazkom

    Oceniono 7 razy 7

    "...kupiliśmy sobie parę drobiazgów. Wielofunkcyjny wibrator, kajdanki, pióra i kasetę z filmem soft porno."
    Kasetę?! Z którego roku jest odgrzany ten artykuł?

  • Krzysztof Koch

    Oceniono 23 razy 7

    Ciągle nie zdajemy sobie sprawy, że seks to coś lepszego od dobrego jedzenia, wina czy słońca na plaży. to wynika z głupoty religijnej. A ono w tyc czarnych sukienkach korzystają za nas.

  • loneman

    Oceniono 14 razy 6

    W tak zacofanym i prymitywnym narodzie wszystko co jest ludzkie, intymne albo da sie zohydzic to zostanie tak potraktowane, potem dziwia sie ile jest rozwodow, zdrad i jak czesto panie z agencji maja "pelne rece roboty" :/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX