Rok 2010, mecenas Piotr Pszczółkowski udaje się na spotkanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej z prokuratorami

Rok 2010, mecenas Piotr Pszczółkowski udaje się na spotkanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej z prokuratorami (fot. Robert Kowalewski/AG)

ludzie

Swój czy wróg? Kim jest sędzia Piotr Pszczółkowski i dlaczego PiS uważa go za zdrajcę?

Był posłem PiS, potem nominatem partii do Trybunału Konstytucyjnego. Dziś wbrew narracji Kaczyńskiego mówi, że Małgorzata Gersdorf nadal jest sędzią Sądu Najwyższego. Co się stało z adwokatem prawicy Piotrem Pszczółkowskim?

Przełom czerwca i lipca 2018 r. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Piotr Pszczółkowski stwierdza - wbrew narracji PiS i Pałacu Prezydenckiego, że sędzia Małgorzata Gersdorf wciąż jest I prezesem Sądu Najwyższego, a zapisy Konstytucji w tym zakresie "nie budzą wątpliwości".

- Ta kadencja rozpoczęła się i powinna trwać do 2020 roku (...) Z punktu widzenia prawa wykładnia tych przepisów nie powinna budzić żadnych wątpliwości. Konstytucja jest najważniejsza - mówi cytowany przez TVN24 człowiek, który jeszcze jesienią 2015 r. wspierał PiS-owskie plany rewolucji w Trybunale, a potem został ich beneficjentem - sędzią TK.

Ale od półtora roku politycy PiS mówią o Pszczółkowskim raczej tak, jak Ryszard Terlecki - że jego słowa "wpisują się w godną pożałowania polityczną działalność prezesa Trybunału Konstytucyjnego". Z kolei rzeczniczka PiS Beata Mazurek w 2017 r., po pierwszych sygnałach, że sędziemu przestało być po drodze z PiS, zarzekała się, że Pszczółkowski "nigdy nie był na smyczy Prawa i Sprawiedliwości".

Smyczy może i nie było, ale relacja Pszczółkowskiego z PiS to lata intensywnej współpracy.

25.05.2016  Warszawa , al . Szucha , Trybunal Konstytucyjny . Sedzia Piotr Pszczolkowski Rzeplinski podczas rozprawa : Prawo  o ustroju sadow wojskowych .Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego, sędzia Piotr Pszczółkowski (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Adwokat prawicy

Do mniej więcej połowy 2016 roku Piotr Pszczółkowski jest jednym z najwierniejszych żołnierzy Prawa i Sprawiedliwości. Ale nie na odcinku partyjnym, tylko prawnym.

Od wielu lat znany łódzki adwokat prowadzi sprawy sądowe najważniejszych polityków PiS. Jest pełnomocnikiem rodziny Zbigniewa Ziobry w sprawie przeciwko lekarzom, którzy - jak uważają do dziś bliscy ministra - przyczynili się do śmierci Jerzego Ziobry, czyli jego ojca. Reprezentuje w sądzie syna Marka Rosiaka, zamordowanego działacza PiS, przeciwko jego zabójcy, Ryszardowi Cybie. Jest autorem aktu oskarżenia przeciwko Tomaszowi Arabskiemu - a przecież byłego szefa KPRM za czasów Donalda Tuska i koordynatora działań rządu PO po katastrofie smoleńskiej ludzie PiS najchętniej zobaczyliby za kratkami, razem z jego dawnym pryncypałem.

I wreszcie wisienka na torcie - Pszczółkowski od 2010 roku reprezentuje około 20 rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Kwestionuje wyniki badań Centralnego Laboratorium Kryminalnego Policji, proponuje przekazanie materiałów ze śledztwa smoleńskiego innemu, domyślnie "uczciwszemu" laboratorium. Uczestniczy w pracach zespołu Macierewicza ds. Smoleńska i w organizowanych przez byłego szefa MON konferencjach - choć sam nigdy nie poprze publicznie tez o rzekomym zamachu.

Poprze za to, i to publicznie, już jako poseł wybrany z listy PiS, plany czystki w Trybunale Konstytucyjnym, i to jeszcze zanim sam zostanie kandydatem na sędziego.

"Sejm dokonał niezbędnej dla funkcjonowania demokracji zmiany tej wadliwej ustawy [o Trybunale Konstytucyjnym - red.]. Wkrótce Sejm wybierze zgodnie z prawem sędziów Trybunału. A następnie przystąpi do prac nad gruntowną zmianą całej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Ustawa ta powinna zapewniać skład Trybunału zgodny z demokratycznymi standardami - a nie pochodzący z rekomendacji jednej partii czy koalicji" - napisał dla portalu wPolityce.pl. Jeszcze wtedy nie było wiadomo, że sam będzie kandydował do TK.

Od jesieni 2015 roku adwokat Pszczółkowski jest posłem PiS. Od razu zapowiada, że będzie na Wiejskiej "pilnował sprawy smoleńskiej". Nie zamierza rzucić praktyki adwokackiej, zapowiada, że nie będzie pobierał poselskich uposażeń, woli za to nie zawieść swoich klientów. Nic dziwnego, przyniosła mu ona przez lata niemałe dochody.

05.09.2008 KRAKOW , SAD REJONOWY DLA KRAKOWA SRODMIESCIA  . POSIEDZENIE SADU W SPRAWIE ZAZALENIA ZBIGNIEWA ZIOBRY NA POSTANOWIENIE O UMORZENIU SLEDZTWA W SPRAWIE SMIERCI OJCA ZBIGNIEWA ZIOBRY .NZ. OD LEWEJ : MEC. PIOTR PSZCZOLKOWSKI (  O ' , ' L ' Z KRESKA ) , POSEL PIS , BYLY MINISTER SPRAWIEDLIWOSCI ZBIGNIEW ZIOBRO , KRYSTYNA KORNICKA - ZIOBRO I WITOLD ZIOBROFOT. MICHAL LEPECKI / AGENCJA GAZETA
Rok 2008, Kraków, posiedzenie sądu rejonowego ws. zażalenia Zbigniewa Ziobry na postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci jego ojca. Pierwszy z lewej mec. Piotr Pszczółkowski (fot. Michał Łepecki/AG)

Adwokat Pszczółkowski i polska służba zdrowia

Urodzony w 1970 r. w Łodzi Pszczółkowski pochodzi z prawniczej rodziny - matka była adwokatem, ojciec - pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. W 1994 r. kończy studia na tym samym wydziale. Pięć lat później jest już adwokatem z własną praktyką i dobrymi referencjami od pierwszego pracodawcy - kancelarii Owczarek, Wolski, Wosiński, działa też w łódzkim samorządzie adwokackim - tak opisuje początki Pszczółkowskiego tygodnik "Do Rzeczy". W 2010 roku zaczyna prowadzić m.in. sprawy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. A co robi przez dziesięć poprzednich lat - i kolejne cztery aż do wyboru na posła PiS? Zarabia duże pieniądze.

Portal OkoPress prześwietla Pszczółkowskiego. Okazuje się, że jako adwokat pracował w spółce Magellan, która specjalizowała się w przejmowaniu wierzytelności polskich szpitali i skutecznym ich ściąganiu. A potem razem z tą spółką założył spółkę komandytową Kancelaria Prawnicza Pszczółkowski i Wspólnik, która reprezentowała Magellana w sądach i windykowała przejęte przez niego szpitalne długi.

Schemat działania Magellana według OkoPress wyglądał tak: spółka proponowała wierzycielom szpitali, czyli np. hurtowniom farmaceutycznym, że przejmie dług danego szpitala. Hurtowni zależało, żeby szpital mógł dalej kupować w niej leki, szpitalowi - żeby móc je kupować. Przejęcie długu do odrębnego postępowania odblokowywało możliwość zakupów. Ale szpital, mimo że czasowo zyskiwał oddech i możliwość działania, musiał dług spłacać. Z odsetkami. Na tym zarabiał Magellan. I Pszczółkowski, bo przegrany szpital musiał płacić jego kancelarii koszty sądowe. A gdy w 2011 roku Sejm zakazał szpitalom sprzedaży długów bez zgody "organów założycielskich i kierownictwa szpitali", Magellan i na to znalazł sposób: poręczał za zobowiązania szpitali, spłacał ich długi wierzycielom, w ten sposób stawał się wierzycielem szpitala i egzekwował należne kwoty. W postępowaniach sądowych pośredniczyła kancelaria Pszczółkowskiego. Według Oko.Press przez 10 lat osiągnęła 7,9 mln zł zysku. Ale już nie istnieje.

08.03.2016 Warszawa , al Szucha 12a . Trybunal Konstytucyjny . Rozprawa w sprawie nowelizacjii ustawy o Trybunale Konstytucyjnym . Sedzia Piotr Pszczolkowski .Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Sędzia Piotr Pszczółkowski (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Poseł, sędzia, rebeliant

27 września 2015 roku Pszczółkowski zapowiada, że będzie kandydował na posła na Sejm z listy PiS. Miesiąc i trzy dni później zamyka kancelarię Pszczółkowski i Wspólnik - czyli rozwiązuje spółkę z Magellanem. 25 października w wyborach dostaje 9382 głosy i wchodzi do Sejmu.

Niecałe półtora miesiąca później jego mandat wygasa, bo Pszczółkowski zostaje sędzią Trybunału Konstytucyjnego - wraz z Julią Przyłębską, Henrykiem Ciochem, Lechem Morawskim, Mariuszem Muszyńskim.

W przeciwieństwie do trzech ostatnich osób z tej listy - czyli "dublerów", o których TK orzekł, że nie zostali wybrani zgodnie z prawem, bo Sejm poprzedniej kadencji już wybrał innych sędziów - Pszczółkowski i Przyłębska zostali wybrani zgodnie z prawem. Jednak ich drogi w Trybunale się rozejdą.

9 marca 2016 r. 12-osobowy skład Trybunału Konstytucyjnego orzeka, że cała nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS narusza cztery zasady konstytucji. Trybunał uznaje za niezgodne z konstytucją aż szesnaście zapisów PiS-owskiej ustawy. Kto składa zdania odrębne? Łatwe do przewidzenia - Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski, którzy uważają, że Trybunał, orzekając o ustawie, nie mógł pominąć tego, co ta właśnie ustawa zmieniała w jego funkcjonowaniu - czyli przychylają się do zdania PiS.

Między marcem a czerwcem Pszczółkowski najwyraźniej zmienia zdanie.

Czerwiec  2016 r. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki i rzeczniczka partii Beata Mazurek ostro krytykują Pszczółkowskiego za działanie "wpisujące się w godną pożałowania działalność ówczesnego przewodniczącego TK", Andrzeja Rzeplińskiego. Powód: Pszczółkowski swoim oświadczeniem podważył linię partii rządzącej ws. Trybunału:

Zgodnie z przepisem konstytucji orzeczenia Trybunału podlegają publikacji. Niezależnie od faktu, czy w dniu dzisiejszym wyrok zapadł jednomyślnie, czy ze zdaniami odrębnymi, to rozstrzygnięcie ma charakter wyroku.

Luty 2017 r. Czwórka sędziów TK zgłasza wątpliwości dotyczące przebiegu Zgromadzenia Ogólnego Trybunału, na którym formalnie miało nastąpić wygaszenie mandatu sędziego Andrzeja Wróbla, przechodzącego do Sądu Najwyższego. Wśród nich jest Piotr Pszczółkowski. Sędziowie, z Pszczółkowskim włącznie, uważają, że Zgromadzenie zwołano "z naruszeniem obowiązujących przepisów". Występują tym samym przeciw prezes Przyłębskiej.

Kwiecień 2017 r. - "Do Rzeczy" piórem Cezarego Gmyza pisze, że do niedawna "sympatyzujący z PiS prawnik" jest w TK osamotniony, a Przyłębska i drugi najważniejszy człowiek PiS w Trybunale - Mariusz Muszyński - uważają go za zdrajcę.

Maj 2017 r. Media piszą o "wojence" między dwoma stronnictwami w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie TK Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Marek Zubik - wszyscy nie z nominacji PiS - oraz właśnie Piotr Pszczółkowski piszą list do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Zarzucają jej:

"(...) nagminne stosowanie zmiany obsady sędziowskiej w poprzednio ustalonych składach oraz brak uzasadnienia co do takich decyzji, niezrozumiały sposób wyznaczania sprawozdawców i przewodniczących składów orzekających, a także ignorowanie niektórych sędziów podczas wyboru funkcjonariuszy do rozpatrywania wniosków o wyłączenie sędziów (...)".

 "Dziś Piotrek jest w PiS wyklęty" - mówi wtedy informator dziennikarzowi Gazeta.pl Jackowi Gądkowi. Jakie są powody jego wolty? - Może jest po prostu uczciwy - zastanawia się w rozmowie ze mną warszawski prawnik, dobrze zorientowany w sprawach na styku prawa i polityki.

Kiedy Pszczółkowski wraz z Magellanem odzyskiwał długi od szpitali, nie łamał prawa - co najwyżej sprytnie wykorzystywał nieprecyzyjne przepisy. - Jest przede wszystkim inteligentny i mógł trzeźwo ocenić sytuację w Trybunale - usłyszał z kolei niedawno w kuluarach TK mój redakcyjny kolega.

Jakim człowiekiem jest Pszczółkowski? Z pewnością ostrożnym i ważącym słowa. Według naszych informacji w Trybunale zapracował sobie na opinię człowieka skrytego, raczej nie utrzymującego wylewnych kontaktów towarzyskich z innymi sędziami. Do 2015 r., jeśli już wypowiadał się dla mediów, to głównie prawicowych, w programach Katarzyny Hejke czy Doroty Kani, a mówił głównie o sprawach śledztwa smoleńskiego, w tym o hipotezie wybuchu w Tupolewie, ale tak, by nie przesądzić, czy wierzy w zamach, czy nie.

Dlaczego poszedł do PiS i do polityki? W rozmowie ze Stanisławem Żarynem w wPolityce.pl podkreślał, że chce "innej, lepszej" Polski, piętnował aferę podsłuchową i mówił o "zagrożonej przez służby" polskiej demokracji, o swojej wieloletniej służbie, a potem pracy w harcerstwie, wreszcie o "idei służby Bogu i Polsce", którą chciał przekazać podopiecznym.

Po wyborach jeszcze w 2016 r. wypowiada się np. w TVP Info ws. ekshumacji smoleńskich. Ale jako sędzia TK mówi o sprawach TK wyłącznie na konferencjach prasowych Trybunału.

Czy to, że wbrew linii PiS uznał, że prof. Gersdorf wciąż jest I prezesem TK, oznacza, jak pewnie chciałaby opozycja, że przeszedł na jej stronę? Czy mamy do czynienia z ideowcem, który zmienił poglądy, czy z cynikiem, który koniunkturalnie uznał, że w dłuższej perspektywie PiS-owski wstrząs w sądownictwie nie przetrwa utraty przez Kaczyńskiego władzy?

Dzwonię do Piotra Pszczółkowskiego, żeby się tego dowiedzieć. Żeby zapytać, czy - a jeśli tak, dlaczego - tak radykalnie się zmienił. Niestety telefon sędziego TK milczy. Jeśli zdobędę jego komentarz, natychmiast umieszczę go w tym tekście.

07.11.2016 Warszawa , al Szucha . Trybunal Konstytucyjny . Trybunal Konstytucyjny w pelnym skladzie rozpozna wniosek grupy poslow  PO i Nowoczesnej dotyczacy zasad powolania prezesa i wiceprezesa TKFot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz i redaktor magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz Gazeta.pl, "Dziennika" i "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Komentarze (42)
Zaloguj się
  • monsieur_empereur

    Oceniono 35 razy 33

    Pszczółkowski to człowiek, który, sądząc po powyższym opisie jego kariery, sporo w życiu osiągnął na własną rękę. Nie każdemu się musi to jego ściąganie szpitalnych długów podobać, ale nic nielegalnego w tym nie było (nieetycznego zresztą też nie - szpital, jak każdy, ma obowiązek długi spłacać). W tym, że reprezentował polityków PiS też nic nadzwyczajnego nie ma - na tym polega praca adwokata. Już po tym widać, że ten człowiek do PiS kompletnie nie pasuje. W przeciwienstwie do takiej Przyłębskiej, która bez politycznej protekcji nie zostałaby nawet prezesem sądu rejonowego, a co dopiero TK. Pszczółkowski w związku z tym, w przeciwieństwie do wielu innych pisowskich nominatów na państwowych stołkach, którzy bez partii byliby nikim (z samym prezesem na czele, który poza partią nie ma żadnego życia) ma jakieś poczucie własnej wartości i nie potrzebuje PiS żeby mu o niej poświadczał. Toteż może sobie pozwolić na bycie niepokornym.

  • rozdeptany_przez_pis_robak

    Oceniono 31 razy 13

    Nazywanie sitwy socjopaty z Żoliborza prawicą to nieporozumienie. Ktoś, kto pcha Polskę w objęcia Rosji, nie jest i nie będzie prawicą,

  • mr_osjano

    Oceniono 10 razy 10

    "Ale jedno wiem po latach. Prawdę musisz znać i ty. Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łato zejść na psy."

  • wariant_b

    Oceniono 21 razy 9

    No cóż - widać, że same zasługi dla Partii nie zapewniają lojalności.
    Prezes pan popełnił błąd stawiając na osobę, na którą nie miał haków.

  • miniaga

    Oceniono 8 razy 6

    Człowiek który naprawdę wzbudza mój szacunek, będąc sędzią z nadania Pis jest rzeczą piekielnie trudną stać na straży konstytucji i nie ulegać naciskom partii która go wybrała, dlatego ma moje uznanie. Reputacje ma się tylko jedną. Każdego dnia musi patrzeć w lustro i twarze ludzi, których zna widać woli patrzeć prosto w oczy i nie mieć nic na sumieniu.

  • the_xy

    Oceniono 14 razy 6

    Spoko, zaraz się napisze ustawę, Długopis podpisze i sędziego odwołają.

  • burackwlakierkach

    Oceniono 4 razy 4

    Są granice nieprzekraczalne dla przyzwoitego człowieka i wydaje się, że p Pszczółkowski do takowej dotarł.

  • szats69

    Oceniono 8 razy 4

    W obliczu tak oczywistych działań pozaprawnych PiS zrozumiał, że są one nie do obrony, a nazwisko i karierę ma się jedną. Nawet zwolennik PiS musi widzieć, że tu chodziło jedynie o czystkę kadrową. Nie wiem czy istnieje choćby jedna instytucja, która działałaby sprawniej po "reformach". Chodziło tylko o to, aby nie przeszkadzała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX