Szympansica Sandi z synem Sampsonem w Parku Narodowym Gombe w Tanzanii

Szympansica Sandi z synem Sampsonem w Parku Narodowym Gombe w Tanzanii (fot. Magdalena Łukasik / AG)

felieton

My, szympansice z Czerskiej, brakujące ogniwo ewolucji

Szanowna Pani Krystyno Grzybowska, felietonistko tygodnika "Sieci", wyrażamy głęboką wdzięczność za reklamę, jaką raczyła nam Pani zrobić swoim artykułem, w którym nazywa nas Pani brakującym ogniwem ewolucji. Niestety, chwilę później zaprzecza Pani ewolucji w ogóle, co każe nam zadać pytanie: czy w ogóle istniejemy?

W 27. numerze tygodnika "Sieci" zamieszczony został felieton autorstwa Krystyny Grzybowskiej, zatytułowany: "'Iskacze' wszystkich krajów, łączcie się!". Felietonistka wyjaśnia w nim, że zarówno ja, jak i inne autorki "z Czerskiej" uznajemy wyższość małpy nad człowiekiem, podkreślamy "z naciskiem, że my, ludzie, mamy wspólnego przodka, a ten potomek przodka jest wzorem do naśladowania" (pisownia oryginalna). I dalej: "On nie tylko głosi na puszczy hasło "Make Love Not War", lecz wykazuje się wyższymi od homo sapiens uczuciami, to znaczy seksem, którego powinniśmy się od niego uczyć. Chodzi o szympansy karłowate. "One są nadzwyczajne" - pisze niejaka Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka [czyli ja - przyp. aut.] - bo wytworzyły typ relacji społecznych, w których seks jest radosną igraszką, niezwiązaną z chęcią dominacji, agresja została niemal wyeliminowana, a rządy w stadzie objęły samice". Artykuł, który wedle autorki felietonu nosi tytuł "Mamy z małpami wspólnego przodka" (plus dopisek: a redakcja to zaakceptowała), został jej zdaniem opublikowany na łamach "Gazety Wyborczej", a z trzeciego akapitu felietonu dowiadujemy się: "I w ten sposób doszliśmy do sedna i odkryliśmy dzięki "GW", że to szympansice z Czerskiej stanowią brakujące ogniwo ewolucji. Nie tylko te z Czerskiej, ale na całej planecie zastępy feministek i praktykujących igraszki seksualne kochający inaczej z LGBT, bujających się na tęczowych hamakach, imitujących egzotyczny drzewostan owych szympansów karłowatych" (pisownia oryginalna).

fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Dziękuję za tak barwne wyłuszczenie poglądów zarówno moich, jak i koleżanek. Niestety, z ogromną przykrością muszę dokonać korekty powyższego wywodu. Z przykrością, bo wychowano mnie w przeświadczeniu, że od starszych należy się uczyć, a nie ich poprawiać. Przede wszystkim artykuł "Naczelne rodem z kamasutry. Oto bonobo", do którego Pani się odniosła, choć nie podała jego poprawnego tytułu, nie został opublikowany na łamach "Gazety Wyborczej". Jestem związana z portalem Gazeta.pl, a nie z "Gazetą Wyborczą". Oba są własnością spółki Agora. Postaram się wyjaśnić różnicę: Škoda, Audi i Bugatti należą do koncernu Volkswagena, co nie znaczy, że Superb, Q7 i Veyron to ten sam samochód. Analogicznie wygląda sprawa z "Gazetą Wyborczą", rozgłośnią "Tok FM" i portalem Gazeta.pl. Co więcej, wspomniany artykuł opisujący bonobo został napisany na zamówienie portalu Wirtualna Polska i tam opublikowany. Agora, wbrew temu, co Pani napisała, nie miała z nim nic wspólnego.

Pani zdaniem artykuł wywiodłam z rozważań niejakiego Robina Dubnara, brytyjskiego antropologa. Tymczasem powstał on w oparciu o prace Fransa de Waala, co jest jasno wyłożone w tekście. Robin Dunbar (nie Dubnar) jest antropologiem i psychologiem ewolucyjnym, nie bada naczelnych. Natomiast Frans de Waal, który faktycznie badał bonobo, jest prymatologiem i etologiem, czyli zoologiem zajmującym się naczelnymi. Tym, co łączy obu badaczy, jest zogniskowanie zainteresowań na prospołecznych zachowaniach zwierząt. Zwierząt, czyli również ludzi. Bo my też jesteśmy zwierzętami. Należymy do liczącego sobie 1,3 miliona gatunków królestwa zwierząt, wyjątkowo zróżnicowanego, bogatego i wiekowego, któremu początek jakieś 3,5 miliarda lat temu dały organizmy jednokomórkowe. Ewolucja nie jest hipotezą, a teorią. Teoria naukowa jest spójnym zbiorem założeń, twierdzeń i obserwacji wzajemnie potwierdzających się. Hipoteza jest twierdzeniem wymagającym potwierdzenia lub obalenia. Ewolucja człowieka i nasze związki z naczelnymi zostały już dawno udowodnione.

Wypoczywająca szympansica Liza z gdańskiego ZOO (fot. Beata Kitowska / AG)
Wypoczywająca szympansica Liza z gdańskiego ZOO (fot. Beata Kitowska / AG)

Raczyła Pani napisać, cyt.: "Oczywiście nie wszyscy ludzie pochodzą od małpy człekokształtnej [gwoli ścisłości to my nie pochodzimy od małpy człekokształtnej, tylko mamy wspólnego przodka z innymi naczelnymi, a to jednak znacząca różnica - przyp. aut.] albo od świni, oni nie wierzą w siłę iskania się tylko w Boga, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, obdarzając go duszą i wolną wolą". A przecież papież Franciszek powiedział w 2014 roku, cyt.: "Ewolucja natury nie jest przeciwna pojęciu stworzenia, bo zakłada stworzenie bytów ulegających ewolucji". W podobnym tonie wypowiadali się wcześniej Pius XII i Jan Paweł II.

Zastanawiające jest również to całe zafiksowanie na seksie. Jakby był czymś złym. Jeśli człowiek, jak Pani twierdzi, został stworzony na podobieństwo Boga, to również seks jest darem boskim, a co za tym idzie: Bóg dał radość z przeżywania seksu umyślnie. Radość tę wywołują wyrzuty znacznej ilości oksytocyny, hormonu pomagającego tworzyć więzi międzyosobnicze. Chociaż kreacjonizm do mnie nie przemawia, to jestem w stanie nawet zgodzić się, że to Bóg, chcąc połączyć stworzenia i wynagrodzić je za trud włożony w rozmnażanie się i wychowywanie potomstwa, dał im te wyrzuty oksytocyny. Poza tym cały zgorszony wywód o seksie nasuwa mi na myśl badania przeprowadzone przez Yaniva Efratiego, z których jasno wynika, że osoby ze środowisk silnie religijnych, w których seks jest tematem tabu lub czymś budzącym zgorszenie, poświęcają myślom o seksie znacznie więcej czasu niż osoby mniej religijne. Co więcej, ich zachowania seksualne są bardziej kompulsywne (kompulsywnym zachowaniem seksualnym jest np. seksoholizm) i wywołują negatywne myśli na swój temat; myśli następnie cedowane na innych. Polecam lekturę.

fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Jestem głęboko przeciwna polaryzacji środowiska dziennikarskiego i wojnom pomiędzy różnymi frakcjami. Uważam, że rolą dziennikarza jest możliwie solidne przekazywanie informacji o wybranym fragmencie rzeczywistości. Jeśli uważa Pani, że opisując relacje społeczne bonobo, wybujałą seksualność tych człowiekowatych, panujący tam matriarchat, a nawet zastanawiając się, ile mamy w sobie z bonobo, a ile z szympansa, robię coś więcej niż wspomniane, w dodatku robię to w imieniu bliżej nieokreślonej społeczności "szympansic z Czerskiej", nie mogę tego Pani zabronić. Choć wolałabym zasugerować kilka lektur, na przykład "Dźwignie wyobraźni i inne narzędzia do myślenia" filozofa Daniela C. Dennetta. Jest tam zdanie, które warto sobie powtarzać: "Jeśli zamierzasz pojąć świat idei i znaczeń, wolną wolę i moralność, sztukę i naukę, a nawet samą filozofię bez dogłębnej i bardzo szczegółowej wiedzy o ewolucji, to jedna z twoich rąk jest związana za twoimi plecami".

Z wyrazami szacunku

Szympansica z Czerskiej


CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka. Dziennikarz, redaktor, związana m.in. z "Życiem Warszawy" i "Echem Miasta".

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (122)
Zaloguj się
  • ryslew2061

    Oceniono 31 razy 23

    Zastanawiałem się przez chwilę, czy z osobą pokroju i poziomu umysłowego w typie "Grzybowska" warto w ogóle odpowiadać. Ale chyba warto - nierzetelność, głupotę, tępotę, prostactwo i chamstwo zawsze warto wywalić nawet komuś takiemu jak Grzybowska, choć to tylko posługująca się niezbornie słowem pisanym "prawicowa intelektualistka" z niskonakładowego szmaciora.

  • saammm

    Oceniono 38 razy 22

    Katoprawica nie pochodzi od małpy, tylko od boga.To on obdarzył ich nienawiścią do wszystkiego co inne, nieuctwem połączonym z wysokim mniemaniem o słuszności własnych poglądów, dążeniem do zniszczenia wszystkiego,. co nie przystaje do ich poglądów. Obdarzył ich tez swoistą schizofrenią : bóg jest wszechmocny, może dokonać wszystkiego, czynić cuda. ale musi to robić za pomocą ludzi, ludzkimi rękami...Religia zakładająca, że Jezus jako jedyny człowiek zmartwychwstał, zapominając przezornie o świadectwie czynienia cudów przez niego, czyli wskrzeszeniu Łazarza...czyli spowodowaniu jego zmartwychwstania. Ale jak katolik ma wątpliwości- jak w starym kawale "patrz punkt pierwszy"...

  • kiks11

    Oceniono 19 razy 15

    Polecanie Dennetta katolom, to duży nietakt, oni nawet tytułu nie są w stanie zrozumieć.

  • kieszonkowiec12

    Oceniono 26 razy 14

    Bardzo dobra odpowiedź dziennikarki z Czerskiej. Mamy wspólnego przodka z małpami, zwłaszcza z naczelnymi i nic na to nie poradzimy, choć katolicy się tego wstydzą i udają, że jest inaczej. Ja jestem z tego dumna, jesteśmy zwierzętami z gatunku homo sapiens sapiens. Religijnym wariatom sama myśl o seksie, który podlega jakiemuś bogu, powoduje niezdrowe podniecenie na zmianę z wyrzutami sumienia. Dlatego kler postanowił seks usankcjonować i mówić kiedy, z kim i o jakiej porze dnia go uprawiać. Na szczęście normalni ludzie nic z sobie z tego nie robią. Katolicy się spinają i dlatego próbują wszystkim narzucić swoje poglądy, niech wszyscy się męczą tak jak my.

  • awk52

    Oceniono 21 razy 11

    Szanowna Pani Redaktor, w elegancki i zgodny z zasadami normalnej dysksji zbija Pani po kolei wydaliny - bo inaczej nie można nazwać tych wypocin - tylko kogo? (dotyczy tak autorki jak i jej pisma). Toż to rzucanie pereł (bo tak oceniam Pani artykuł) między wieprze (to tylko powiedzenie, nie mam zamiaru uwłaczać tym ostatnim). Tu nawet leczenie farmakologiczne nie jest w stanie pomóc, a co dopiero rzeczowa argumentacja! Pozdrawiam serdecznie.

  • homo_lupus

    Oceniono 62 razy 10

    osoby ze środowisk silnie religijnych, w których seks jest tematem tabu lub czymś budzącym zgorszenie, poświęcają myślom o seksie znacznie więcej czasu niż osoby mniej religijne.

    dodałbym jeszcze, że ich seksualność często odbiega od tzw. normy propagowanej przez tzw. prawicę - patrz histeryczne uniesienia ks. Oko opowiadającego o stosunkach homoseksualnych.

  • justas32

    Oceniono 27 razy 9

    Skoro człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, ma narządy płciowe i uprawia seks, to mam pytanie - jakie narządy płciowe ma Bóg i Z KIM uprawia seks ?

  • Paweł Mi

    Oceniono 25 razy 7

    >gwoli ścisłości to my nie pochodzimy od małpy człekokształtnej, tylko mamy wspólnego przodka z innymi naczelnymi, a to jednak znacząca różnica - przyp. aut.<

    Ależ oczywiście, że pochodzimy od małp człekokształtnych, ba - sami jesteśmy małpą człekokształtną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX