Whitney Houston jest najczęściej nagradzaną artystką muzyczną w dziejach świata

Whitney Houston jest najczęściej nagradzaną artystką muzyczną w dziejach świata (mat. promocyjne Kino Świat)

wywiad gazeta.pl

Marek Sierocki o Whitney Houston: Myślę, że źródłem jej tragedii są doświadczenia z dzieciństwa

Nikt nie był w stanie pomóc Whitney. A przecież publiczność ją uwielbiała, a krytycy cenili. Czego można więcej chcieć? - pyta dziennikarz muzyczny Marek Sierocki. Do kin trafił właśnie dokument "Whitney" wyreżyserowany przez laureata Oscara - Kevina Macdonalda.

Pamiętasz dzień, w którym powiedziałeś w "Teleexpressie", że Whitney Houston zmarła?

Niestety. To było dla mnie ogromne przeżycie. Dowiedziałem się o jej nagłej śmierci w sobotę 11 lutego 2012 roku, w późnych godzinach nocnych z paska informacyjnego na jednym z kanałów telewizyjnych. Miała tylko 48 lat. Powiem szczerze: nie mogłem wtedy zasnąć. Uwielbiałem jej głos i bardzo ceniłem osobowość. Poza tym miałem przyjemność oglądać Whitney na żywo.

Mówisz o jedynym w Polsce koncercie podczas 36. Sopot Festivalu 22 sierpnia 1999 roku?

Jako rzecznik prasowy festiwalu rzeczywiście byłem wówczas bardzo blisko Whitney Houston. Sopot stanowił pierwszy przystanek jej europejskiej trasy. Wtedy światowym przebojem była jej piosenka "My Love Is Your Love". To fantastyczny utwór z rytmem, groove'em i energią. W USA album o tym samym tytule uzyskał status poczwórnej platyny.

Przed koncertem Whitney miała spore oczekiwania. Nawet jak na gwiazdę.

Ogromne. Stolarze budowali dodatkową garderobę, która miała być ogrzewana specjalnie dla niej. Houston nawet do niej nie weszła. Z Niemiec miały przylecieć dmuchawy, żeby zapewnić odpowiednią temperaturę, ale organizatorzy trasy koncertowej zapomnieli zapakować je do samolotu. Pod koniec sierpnia w Operze Leśnej po godzinie 22 robi się chłodno i dość wilgotno. W dniu koncertu padało, temperatura spadła do 12 stopni Celsjusza i wiał zimny wiatr. Postawiliśmy polskie nagrzewnice - gwiazda zażyczyła sobie, żeby na scenie było przynajmniej 18 stopni.

I kazała na siebie czekać.

Ponad godzinę, wystawiając cierpliwość publiczności na próbę. Spóźniła się na koncert, bo za późno wyleciała z Niemiec, gdzie miała europejską bazę. W końcu usłyszeliśmy, że wylądowała i jedzie z Gdańska do Sopotu. Musieliśmy sztucznie przedłużyć występ supportującego ją zespołu śpiewającego covery ABBY, a w Telewizji Polskiej wyemitowano rozmowę przeprowadzoną z Whitney przez Tomasza Kammela w Bremen. W Polsce nie udzielała już wywiadów.

Na scenie zaprezentowała się w zwykłym ubraniu: długim wełnianym płaszczu, jeansach i rękawiczkach. Później długo dyskutowano, czy tym strojem nie obraziła publiczności. Różnie odbierane było także pojawienie się na scenie córki Houston - Bobbi Kristiny, która razem z mamą zaśpiewała utwór "My Love Is Your Love". Dziewczynka miała na sobie zimową kurtkę i wełnianą czapkę.

Młoda Whitney Houston śpiewająca w klubie ze swoją mamą Cissy (mat. promocyjne Kino Świat)
Młoda Whitney Houston śpiewająca w klubie ze swoją mamą Cissy (mat. promocyjne Kino Świat)

A jak ty oceniasz tamten koncert?

Wiele obiecywałem sobie po występie Houston, zwłaszcza że towarzyszyli jej fantastyczni muzycy. Wystąpili na festiwalu już dzień wcześniej, z amerykańskim piosenkarzem Lionelem Richiem - to jeden z najlepszych koncertów, jakie widziałem w życiu. Whitney zaprezentowała się dobrze, ale iskry nie leciały. W obawie o swój głos nie zaśpiewała największych przebojów. Już wtedy nie była w dobrej formie. Po koncercie zabrakło jej na konferencji prasowej, bo musiała spieszyć się na samolot. Potem zagrała jeszcze tylko jeden koncert i przerwała trasę.

Whitney miała niesamowity głos, ale co poza nim stworzyło ją jako wybitną artystkę?

Pochodziła z bardzo muzykalnej rodziny, wychowała się w Newark, w stanie New Jersey. Jej matka - Cissy - była wybitną śpiewaczką gospel. Współpracowała z takimi gwiazdami jak Aretha Franklin i Elvis Presley. Whitney w wieku jedenastu lat po raz pierwszy wystąpiła jako solistka, śpiewając w kościelnym chórze gospel. Poza tym miała zjawiskową urodę. Zobacz choćby jej zdjęcie wykonane dla magazynu "Seventeen" w 1981 roku, na którym 17-letnia Houston pozuje w jednoczęściowym stroju kąpielowym. Zachwycała wszystkich. Stała się jedną z najbardziej znanych nastoletnich modelek. Sesje Whitney ukazały się m.in. w magazynach "Cosmopolitan" i "Glamour". Wygląd, obok wspaniałego głosu, był ważnym jej atutem, bo wtedy nastał czas telewizji muzycznej, czyli MTV, która zaczęła pełnić najważniejszą rolę w promocji muzyki. Michael Jackson i właśnie Whitney Houston stali się pierwszymi artystami, którzy docenili medium telewizyjne.

Whitney była pierwszą afroamerykańską artystką, która regularnie pojawiała się w stacji MTV.

Parę lat wcześniej Michael Jackson przetarł szlak, ale ona rzeczywiście była pierwszą kobietą. Muzykę w latach 70. i na początku 80. tworzyli czarnoskórzy wykonawcy dla takiej samej publiczności. Michael i Whitney zrozumieli, że mogą też dotrzeć do białych odbiorców. Wielki sukces Houston otworzył drzwi do kariery wielu innym czarnoskórym wokalistkom, jak Beyoncé czy Alicia Keys.

Whitney w ciąży z Bobbi Kristiną, która przyszła na świat 4 marca 1993 r. (mat. promocyjne Kino Świat)
Whitney w ciąży z Bobbi Kristiną, która przyszła na świat 4 marca 1993 r. (mat. promocyjne Kino Świat)

Pierwszy solowy longplay piosenkarki zatytułowany "Whitney Houston" stał się najlepiej sprzedającym się albumem solo debiutującej artystki w historii. W 1986, rok po premierze, jej debiutancka płyta wskoczyła na sam szczyt listy Billboard 200 i została tam przez kolejnych 14 tygodni. Skąd ten ogromny sukces?

Whitney od początku umiejętnie współpracowała z najlepszymi muzykami i świetnie dobierała repertuar. Wszystko rozpoczęło się od spotkania z Clive'em Davisem, legendarnym producentem. To on poznał się na talencie Janis Joplin, Bruce'a Springsteena i Carlosa Santany. Gdy pewnego razu Davis poszedł na koncert Cissy Houston, zwrócił uwagę na głos dziewczyny, która śpiewała w chórkach. Whitney jako nastolatka spędzała zresztą dużo czasu w nocnych klubach, u boku matki. Po koncercie Davis zaproponował dziewczynie kontrakt i sam zajął się jej karierą. Dwa lata później wzięła udział w nagraniu późniejszego hitu "I'm Every Woman", piosenkarki Chaki Khan. Kolejnym po wspomnianym przez ciebie wydawnictwie była płyta "Whitney". Trzy lata później ukazał się krążek "I'm Your Baby Tonight" z przebojem "All The Man That I Need". To one ugruntowały jej sukces.

Potem Whitney zapragnęła kariery filmowej.

I wystąpiła w filmie "Bodyguard", gdzie zagrała u boku Kevina Costnera. Nagrała również sześć piosenek, które znalazły się na ścieżce dźwiękowej filmu Micka Jacksona. Album okazał się najlepszym soundtrackiem wszech czasów, kupiło go 34 miliony osób, a piosenka "I Will Always Love You" stała się międzynarodowym hitem. Ten utwór był już przebojem w wykonaniu Dolly Parton w 1994 roku, ale to Whitney zrobiła z niego prawdziwą perłę. Śpiewała kolejne piosenki innych kompozytorów i potrafiła nadać im niepowtarzalny styl. Posłuchaj tych piosenek. To muzyka płynąca z duszy i serca.

Duża w tym zasługa osadzenia jej w fuzji tradycji funky i soulu.

A do tego dochodzą nowoczesne instrumenty elektroniczno-klawiszowe. Ale przepraszam, muszę to powiedzieć: dziś Beyoncé czy Alicia Keys również świetnie śpiewają, ale to już zupełnie coś innego. Nie mają tej charyzmy w głosie, jaką miała Whitney. Nie potrafią stworzyć ballad, jak np. "Saving All My Love For You", mających podniosły charakter. Dzisiaj liczy się tylko rytm i łatwa melodia.

Niestety, w pewnym momencie kariera Whitney się załamała.

W połowie lat 90. pojawiły się narkotyki, a wraz z nimi problemy w życiu zawodowym.

W jednym z wywiadów Houston powiedziała, że powodem jej ucieczki w narkotyki było dramatyczne małżeństwo z amerykańskim tancerzem i raperem Bobbym Brownem.

Gdy się związali, Bobby miał na koncie więcej hitów niż Whitney. Świętował sukcesy swego drugiego albumu "Don't Be Cruel". Dużo imprezował. Media opisywały ich małżeństwo jako związek "złego chłopaka" z "grzeczną dziewczynką". Na początku było przyjemnie i kolorowo. Ale kiedy sukcesy Whitney przyćmiły sławę Bobby'ego, zaczął się totalny dramat. To przez niego sięgnęła po narkotyki. Mówiło się o przemocy domowej, niewierności i agresywnym zachowaniu męża. Ten związek ją zniszczył. Wielokrotnie była na odwyku - na jeden z nich matka zawiozła ją siłą. Walczyła z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu przez cały czas trwania małżeństwa z Bobbym. Wyjść z nałogu próbowała również po rozwodzie z piosenkarzem w 2007 roku. Zaczęła odwoływać koncerty i wywiady, a dodatkowo psychicznie niszczyły ją plotki o jej homoseksualnej orientacji. Brown w autobiografii zasugerował, że małżeństwo z nim miało rzekomo uciszyć pogłoski, że Whitney woli kobiety.

Zdjęcie ze ślubu Whitney i Bobby'ego Browna. Para młoda pozuje z rodzicami Whitney - Johnem i Cissy Houston (mat. promocyjne Kino Świat)
Zdjęcie ze ślubu Whitney i Bobby'ego Browna. Para młoda pozuje z rodzicami Whitney - Johnem i Cissy Houston (mat. promocyjne Kino Świat)

W dokumencie "Whitney" pojawiają się również informacje o molestowaniu seksualnym, którego miała być ofiarą.

Whitney i jej przyrodni brat Gary mieli być molestowani w dzieciństwie przez kuzynkę - Dee Dee Warwick. Wyznania przyrodniego brata potwierdziła asystentka Houston.

Whitney w "The Oprah Winfrey Show" w 2009 roku przyznała się publicznie do zażywania marihuany, kokainy i nadużywania leków.

Plotki o jej problemach były coraz głośniejsze. Wywiady u Oprah Winfrey i Diane Sawyer w amerykańskiej stacji telewizyjnej ABC wzbudziły wiele kontrowersji, ponieważ piosenkarka otwarcie mówiła o zażywaniu substancji psychoaktywnych. Konsekwencją było odwoływanie koncertów, utrata możliwości występów, czyli sensu życia.

Wtedy też okazało się, jak bardzo była samotna.

Jej przykład pokazuje, że jeśli człowiek trafia na szczyt światowej muzyki i kochają go tłumy ludzi, to staje się odizolowany od rzeczywistości. Nikt nie był w stanie jej pomóc, odwróciła się od niej rodzina, ale ona sama nie zabiegała o atencję bliskich.

Gdy czytałem, że widziano ją pijaną czy zażywającą narkotyki, to było mi żal kobiety, której twórczość do dziś tak bardzo cenię. Pamiętam, jak w 2002 roku pojechałem do Barcelony na wręczenie nagród MTV. Idąc do toalety podczas koncertu, pomyliłem drogi i trafiłem za scenę. Na korytarzu zauważyłem Whitney. Spojrzałem jej w twarz, czułem, że jest nieobecna, ale w oczach miała nadal błysk. Popatrzyła na mnie i lekko się uśmiechnęła.

Czy nie jest tak, że po osiągnięciu szczytu najtrudniej na nim zostać?

Whitney Houston, Michael Jackson czy George Michael osiągnęli szczyt popularności, ale upadali jako ludzie. Nie wiem, co jest tak przerażającego w show-biznesie, że największe gwiazdy lat 80. już odeszły. Pewnie jest tak, że często chęć zysku producentów przysłania problemy artystów, którzy nie potrafią poradzić sobie z popularnością i życiem prywatnym.

Whitney w wieku ledwie 22 lat stała się wręcz miliarderką. Fortunę zarobiła oczywiście dzięki talentowi i pracy, ale to wszystko przyszło za szybko. Była niedojrzała i nieprzygotowana na gigantyczny sukces. To tak, jakby nastolatek wygrał los na loterii. Udało się jej przez dekadę być na absolutnym szczycie. Według Księgi Rekordów Guinnessa jest najczęściej nagradzaną artystką muzyczną w dziejach świata. Została także uznana przez magazyn "Rolling Stone" za jedną ze 100 największych gwiazd muzyki wszech czasów. Szacuje się, że sprzedała 200 milionów płyt, pod tym względem jest drugą po Madonnie artystką w historii. Może pochwalić się też ogromną liczbą nagród, m.in. kilkoma Grammy, czyli muzycznymi Oscarami. Publiczność ją uwielbiała, a krytycy cenili. Czego można więcej chcieć?

Dziennikarz muzyczny, Marek Sierocki (fot. Dawid Żuchowicz / AG)
Dziennikarz muzyczny, Marek Sierocki (fot. Dawid Żuchowicz / AG)

No właśnie, czego w jej życiu zabrakło?

Myślę, że źródłem jej tragedii są doświadczenia z dzieciństwa. Na pewno pragnęła szczęścia rodzinnego, którego nie zaznała. Kiedy w marcu 1993 roku na świat przyszła jej córka Bobbi Kristina, artystka nalegała, by zawsze była przy niej. Nie chciała powtórzyć błędu swoich rodziców, którzy skazali swoje dzieci na przebywanie z obcymi ludźmi.

Bobbi Kristina pod pewnymi względami powtórzyła tragiczną historię matki. W 2015 roku znaleziono ją martwą w wannie. Była pod wpływem alkoholu i narkotyków. Bardzo podobnie wyglądała śmierć Whitney.

Biografia Whitney jeszcze przez wiele lat będzie wzbudzała kontrowersje, a o jej życiu powstaną kolejne książki i filmy. Ale przede wszystkim zostały po niej jej piosenki. Houston wykonywała muzykę taneczną, ale nie taką, która wpada jednym uchem i wypada drugim. W wartościowych tekstach mówiła wiele prawdy o uczuciach, emocjach. Jako DJ, kiedy gram podczas wielopokoleniowych imprez, obserwuję 50-latków i 20-latków - oni wszyscy znają piosenki Whitney. Myślę, że bawić się będą przy jej utworach kolejne pokolenia. Także te, które nie będą jej pamiętać.


CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Marek Sierocki. Dziennikarz muzyczny. Karierę rozpoczął w Polskim Radiu, aby w połowie lat 80. trafić do redakcji telewizyjnego programu informacyjnego - "Teleexpress". Od 1986 roku do dziś prowadzi tam kącik muzyczny, w którym prezentuje różne rodzaje muzyki od popu do jazzu oraz promuje młodych polskich twórców. Pierwszy redaktor naczelny polskiej edycji magazynu "Bravo". W końcówce lat 90. i na początku XXI wieku rzecznik prasowy i dyrektor artystyczny Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu oraz Festiwalu w Sopocie. Autor kilku książek m.in. "Gwiazdy pop & rock" oraz publikacji o zespole Depeche Mode. Od 2006 roku dziennikarz prezentuje muzykę lat 70. i 80. na falach Radia VOX FM. Wieczorami wciela się w rolę DJa prowadzącego imprezy taneczne.

Marcin Radomski. Dziennikarz, krytyk filmowy. Ukończył kulturoznawstwo na UW. Studiował również Film&Media na Uniwersytecie w Amsterdamie i dziennikarstwo filmowe w Collegium Civitas. Robi wywiady, pisze o polskim i zagranicznym kinie do "Kina", "Magazynu Filmowego", Kultury Onetu. Współpracował z TVP Kultura. Relacjonuje zagraniczne festiwale filmowe w Berlinie i Cannes. Prowadzi cykl filmowy "Smolne kino", gdzie rozmawia z polskimi twórcami filmowymi. Od trzech lat koordynator programowy CINEMAFORUM. Kocha kino i uwielbia festiwale filmowe.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (32)
Zaloguj się
  • white_lake

    Oceniono 21 razy 15

    zniszczył ją facet, tak samo jak Amy Winehouse przez jakiegoś narkomana i obszczymura się wykończyła,
    prawdziwe "fatalne zauroczenie",
    zwłaszcza przykre to jest w przypadku naprawdę wybitnych, utalentowanych kobiet, które potrafią się zatracić dla jakiegoś destrukcyjnego bydlaka

  • golass

    Oceniono 13 razy 9

    to prawda, miala w glosie jakis akord emocji, ktory czynil z niej wokalistkie totalnie wyjatkowa.

  • j_stalin

    Oceniono 12 razy 8

    Marek Sierocki spotyka Whithey po drodze do kibla.
    Hmmm Whithey Houston, pomyslal Marek, hmmm Marek Sierocki, pomyslala Whitney i sie usmiechnela...

  • kaska82

    Oceniono 7 razy 7

    Whitney brała narkotyki już przed poznaniem Browna. Jej brat Michael to potwierdził i przyznał, że to on pierwszy z nią brał. Obejrzyjcie tylko reality show "Being Bobby Brown", a zobaczycie jacy oni, Bobby i Whitney, byli do siebie podobni. Houston była księżniczką tylko na scenie. Nikt nie zmuszał jej do brania narkotyków. Brown ma wiele za uszami, ale nie można go obwiniać za jej nałogi. Matka Houston powiedziała, że dorosły człowiek sam odpowiada za swoje czyny. Whitney także powtarzała, że nikt nie zmusza jej do robienia rzeczy, których ona nie chce. Houston tkwiła w toksycznym małżeństwie, bo tak została wychowana, że dotrzymanie przysięgi małżeńskiej było dla niej ważne, niezależnie od tego co się w jej życiu dzieje.

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 7 razy 7

    "Nie wiem, co jest tak przerażającego w show-biznesie, że największe gwiazdy lat 80. już odeszły."

    To się nazywa ewolucja.

    "Ten utwór był już przebojem w wykonaniu Dolly Parton w 1994 roku"

    1974

  • komix1

    Oceniono 11 razy 7

    The Bodyguard. Pierwszy film, na który zaprosiłem dziewczynę z klasy licealnej, w której kochałem się na zabój (wiosna 1993, akurat trwał strajk nauczycieli).

  • raf sto

    Oceniono 6 razy 4

    Marihuany sie nie zazywa tak jak sie nie zazywa papierosow.

  • Andrzej Duxa

    Oceniono 10 razy 4

    marihuany i kokainy? w jej przypadku, po latach brania hery, mety i syntetycznych opiatow, to był najmniejszy problem

  • oloros11

    Oceniono 6 razy 4

    zbyt latwo formuluje sie takie powody - dziecinstwo
    i z glowy sprawa
    ale to w jakie srodowisko trafila dalej , ukrywanie swojej orientacji, przestepcy i bandyci ktorzy ja oszukiwali i okradali
    tacu=y ludzi - wrecz genialni, tworczy musza byc delikatni i wrazliwi - dlatego placa ogromne rachunki - Whitney nie byla pierwsza i ostatnia nie bedzie
    wielki zal - obok glosu - a piekny glos ma wiele ona mila jeszcze czar - magie - taka jak Dalida, i juz niewiele innych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX