Izabella Sariusz-Skąpska, w tle zdjęcie jej ojca

Izabella Sariusz-Skąpska, w tle zdjęcie jej ojca (fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Izabella Sariusz-Skąpska: Teraz nikt już nie może zagrozić Tacie, bo Jego ciało 11 kwietnia uległo spopieleniu

Przed kremacją zrobiliśmy jeszcze coś, czego nie było przy pierwszym pochówku, kiedy trumna przyjechała zapieczętowana z Moskwy: włożyliśmy do trumny ziemię z Katynia. Te prochy się symbolicznie połączyły. A my wreszcie wydarliśmy im Ojca - mówi smutno córka Andrzeja Sariusz-Skąpskiego.

"Ten grób jest pusty. Wbrew woli rodziny dokonano ekshumacji. Czekamy na ponowny pochówek. Prosimy o modlitwę" - taka kartka pojawiła się na grobie pani Ojca, Andrzeja Sariusz-Skąpskiego.

Doszło do ekshumacji ciała Taty z naszego rodzinnego grobu. To było w marcu.

Jak to wyglądało?

Ciało zabrano i poddano jakimś procedurom. Tydzień później dostaliśmy z prokuratury informację, która była dla nas oczywistością, a teraz dostarczyła tylko dodatkowego cierpienia: że identyfikacja się powiodła. Nie mieliśmy wątpliwości, że ona "się powiedzie". Byliśmy pewni, że  to On był w trumnie, że mój ojciec był moim ojcem, bo przecież Jego i moje DNA zostało pobrane.

Czy po ekshumacji potwierdzono, że w przypadku pani Ojca nie doszło do pomyłki przy chowaniu szczątków?

Takie pomyłki były znane już w 2010 roku i sukcesywnie je wyjaśniano. Ale w naszym przypadku od początku było jasne, że pochówek przebiegł prawidłowo. Teraz  w kolejnych trumnach szukano śladów przestępstwa. Tak sądzę, bo pod koniec marca pojawił się komunikat prokuratury, że ekshumacja Ojca była ekshumacją numer 77. Jeśli 77. ciało miało dostarczyć jakiegoś dowodu, którego nie dostarczyło 76 poprzednich, to nawet człowiek nieznający się na statystyce może wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Kiedy zapytałam, czy w Wielkanoc i na rocznicę katastrofy grób Ojca będzie pusty, otrzymałam z Prokuratury Krajowej odpowiedź: "Jak się pani pośpieszy, może zdąży pani na rocznicę".

I skorzystała pani z tej rady?

Nie wyobrażam sobie, aby 10 kwietnia miał się kojarzyć nie tylko ze śmiercią Ojca, ale i z Jego powtórnym pochówkiem. Nagromadzenie skojarzeń związanych z tą datą byłoby już nie do zniesienia. W gronie rodzinnym uznaliśmy też, że byłoby niestosowne, gdyby kartka z informacją o pustym grobie pojawiła się na Wielkanoc. Poszłyśmy więc na cmentarz 9 kwietnia i wtedy tę kartkę powiesiłyśmy.

To był wyraz desperacji?

Przegrałyśmy wszystkie możliwe sprawy w sądzie. Nie udało nam się zatrzymać ekshumacji. Następnego dnia rano, kiedy ktoś z rodziny przyszedł na Rakowice, okazało się, że kartki nie ma. A przy pustym grobie stoi warta, czyli dwaj żołnierze. Przez osiem lat nigdy takiej warty nie było. Zapytani, czy wiedzą, kogo mają pilnować, bo w tej chwili w grobie nikogo nie ma, potwierdzili. Kazano im tam stać. Żołnierz stojący na baczność, który wdaje się w dyskusję, to już nie jest wartownik.

Przyznam, że kiedy 10 kwietnia zobaczyłam, iż kartki nie ma, a przy grobie stoją wartownicy, przeżyłam szok. Byłam bardzo nieuprzejma, na co jeden z żołnierzy się oburzył. Stwierdził, że źle im życzę, a przecież oni są po prostu w pracy. Zdumiało mnie to, bo żołnierz pełni służbę, a nie "jest w pracy". Nie oczekiwałam zresztą żadnego dialogu, tylko wyrażałam zrozumiałe emocje. Razem z Mamą byłyśmy bardzo poruszone.

21.04.2010 KRAKOW , POGRZEB ANDRZEJA SARIUSZA SKAPSKIEGO ( A Z KRESKA ) NA CMENTARZU RAKOWICKIM . SARIUSZ SKAPSKI , PREZES FEDERACJI RODZIN OFIAR KATYNSKICH ZGINAL W KATASTROFIE LOTNICZEJ NAD SMOLENSKIEJ LECAC NA OBCHODY 70 ROCZNICY MORDU KATYNSKIEGO . FOT . JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA
Pogrzeb Andrzeja Sariusz-Skąpskiego na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, 21 kwietnia 2010 (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Co zrobiłyście?

Powiesiłyśmy nową kartkę o tej samej treści. Byłyśmy na to przygotowane, miałyśmy przy sobie kopię. W drodze z cmentarza dostałyśmy  informację o zgodzie prokuratury na powtórny pochówek. Natychmiast podjęłyśmy działania, aby jak najszybciej odebrać ciało i znowu mieć wpływ na to, co się z nim dzieje.

Teraz nikt już nie może zagrozić Tacie, nikt Go już nigdy nie skrzywdzi, bo Jego ciało 11 kwietnia uległo spopieleniu. W tym dniu poczułam ulgę. Gigantyczną. Poczułam też swego rodzaju spokój.

Jakie emocje towarzyszyły pani wcześniej?

Bezsilność. Bo sądy nie wzięły nas w obronę. Bo żadne autorytety nie były w stanie powstrzymać tej bezdusznej procedury. Trudno zrozumieć też bezduszność ludzi, którzy się tego dopuścili, powołując się na względy wyższe. Nasza rodzina była też przedmiotem ataków. Zarzucano nam, że nie chcemy znać prawdy, że powstrzymujemy śledztwo, utrudniamy dostęp do materiału dowodowego. Mój Tata przestał być moim ojcem, Jego ciało nie było już ciałem. Stało się wyłącznie materiałem dowodowym.

Teraz musimy wreszcie nabrać dystansu. To nie jest łatwe, ale czuję, że to się zaczyna dziać. W maju odbędzie się  powtórny pogrzeb. W modlitwie, w tym samym miejscu, w rodzinnym, dziewiętnastowiecznym zabytkowym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Tata miał silne poczucie więzi ze swoim dziadkiem, który go wychował, i z innymi przodkami. Gdy pytałyśmy go, gdzie był w ciągu dnia, często mówił: "Na Rakowicach, porozmawiać, żeby nam pomogli". Dlatego kiedy w 2010 roku proponowano nam miejsce w Alei Zasłużonych na tymże cmentarzu, podziękowałyśmy.

Rakowice dają nam to poczucie ciągłości. Nie jest ona pełna, bo Bolesław Skąpski zginął w Katyniu. Ale jest obecny na tablicy rodzinnego grobowca w Krakowie, gdzie napisaliśmy, że nasz Tata zginął, jadąc na grób swojego ojca. Przed kremacją zrobiliśmy jeszcze coś, czego nie było przy pierwszym pochówku, kiedy trumna przyjechała zapieczętowana z Moskwy: włożyliśmy do trumny ziemię z Katynia. Te prochy się symbolicznie połączyły. A my wreszcie wydarliśmy im Ojca.

21.04.2010 KRAKOW , POGRZEB ANDRZEJA SARIUSZA SKAPSKIEGO ( A Z KRESKA ) NA CMENTARZU RAKOWICKIM . SARIUSZ SKAPSKI , PREZES FEDERACJI RODZIN OFIAR KATYNSKICH ZGINAL W KATASTROFIE LOTNICZEJ POD SMOLENSKIEM LECAC NA OBCHODY 70 ROCZNICY MORDU KATYNSKIEGO . FOT . JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA
Pogrzeb Andrzeja Sariusz-Skąpskiego na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, 21 kwietnia 2010 (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

"Wydarliśmy"?

Będę zawsze używać tego określenia. Bo jak inaczej nazwać coś, co wydarzyło się bez naszej zgody, nocą? Jak nazwać czytanie nam paragrafów o prawnych konsekwencjach ujawnienia przebiegu ekshumacji?

Musi dzisiaj pani przypominać, że Katyń nie równa się Smoleńsk?

Niestety, mylenie Katynia ze Smoleńskiem już stało się normą. 10 kwietnia wiele stacji telewizyjnych transmitowało obchody związane z rocznicą katastrofy. 13 kwietnia na mszy w Muzeum Katyńskim była nas garstka. Zabrakło mediów, nawet w Internecie pojawiły się sporadyczne notki. Liczę jednak, że kiedyś uroczystości na nekropoliach katyńskich znów będą miały swoją rangę. Ostatni wyjazd do Katynia o randze państwowej odbył się w 2011 roku. W 2012 i 2015 roku byliśmy w Bykowni. W tych uroczystościach towarzyszył nam pan prezydent Bronisław Komorowski.

A prezydent Andrzej Duda?

Jeszcze nie był z nami w Katyniu. Pytałam go, kiedy się tam wybierze, przy okazji otwierania Muzeum Katyńskiego w Warszawie w 2015. Nie padła jednak żadna data ani obietnica. W tej chwili, ponieważ nie istnieje Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa, a część jej funkcji przejęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, rozmowy prowadzimy z panem ministrem Piotrem Glińskim. Mała reprezentacja Rodzin towarzyszyła panu ministrowi w kameralnych uroczystościach w Bykowni w październiku 2017 roku. Obecnie przygotowywany jest wyjazd na cmentarz katyński w Charkowie.

Co pewien czas pojawia się obłąkańczy pomysł, żeby przenieść nekropolie katyńskie do Polski. To absurdalne. Moim zdaniem, kiedy cmentarza tam nie będzie, za parę lat Rosjanie powiedzą: "Katyń? Jaki Katyń? Nic takiego nie było".

17.04.2010 WARSZAWA , MARSZALEK SEJMU BRONISLAW KOMOROWSKI PRZEMAWIA NA PL. PILSUDSKIEGO PODCZAS UROCZYSTOSCI ZALOBNEJ PO TRAGICZNEJ KATASTROFIE PREZYDENCKIEGO SAMOLOTU  W SMOLENSKU . OD LEWEJ PREMIER DONALD TUSK , IZABELA SARIUSZ - SKAPSKA ( CORKA ZMARLEGO TRAGICZNIE ANDRZEJA SKAPSKIEGO , PREZESA FEDERACJI RODZIN KATYNSKICH ) , MINISTER W KANCELARII PREZYDENTA MACIEJ LOPINSKI .FOT. WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA
Uroczystość żałobna na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Od lewej Donald Tusk, Izabella Sariusz-Skąpska i Maciej Łopiński (fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Bardzo prawdopodobne.

Niedawno usłyszałam też od jednego z polityków, że jeżdżąc do Katynia,  narażamy się na prowokacje ze strony Rosjan. Odpowiedziałam: "A co mnie to, jako prezesa Federacji Rodzin Katyńskich, obchodzi?". My, Rodziny Katyńskie, nie widzimy powodu, żeby się ugiąć przed jakimikolwiek ekscesami.

Przeżyliśmy już wiele prowokacji. Pamiętam, że kiedy w 1995 roku jechaliśmy do Katynia na wmurowanie kamienia węgielnego pod cmentarz, musieliśmy zabrać z Polski nawet krzesła. I Wojsko Polskie je zabierało. Bo nie było najmniejszej szansy na współpracę na miejscu. Potem wiele się zmieniło. Relacje polsko-rosyjskie są płynne, nie do przewidzenia.

Zresztą tyle razy słyszeliśmy, że ze względu na relacje polsko-rosyjskie powinniśmy zachować się tak czy inaczej. Kiedy stosunki z Rosją były bardzo dobre, padała sugestia, aby lepiej nie wspominać o Katyniu. Teraz, odkąd te relacje są złe, słyszymy, że nie powinno się eskalować konfliktu.

Jestem we władzach Federacji Rodzin Katyńskich od 1996 roku. Za czasów każdej ekipy politycznej - czy była ona z prawej, czy z lewej strony - zawsze w końcu słyszeliśmy: "A wy znowu w tym Katyniem?". Bo Katyń nie pasuje do żadnego obrazka, nie jest elementem żadnej układanki politycznej. My nie jesteśmy politykami, mamy w Statucie wpisaną apolityczność. I ponosimy tego różne konsekwencje.

Jakie?

Dla mnie najbardziej bolesną pozostaje  ta z 10 kwietnia 2010 roku. Mój Ojciec, razem ze mną i grupą rodzin, 7 kwietnia leciał do  Katynia z premierem Donaldem Tuskiem na spotkanie z ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem. Pierwszy raz w historii na cmentarz katyński miał przybyć premier Rosji! Trzy dni później Tata musiał polecieć z prezydentem Lechem Kaczyńskim, bo tak wypadało.

W sytuacji konfliktu politycznego, jaki się wówczas rozgrywał w Polsce, zrezygnowanie z udziału w jednej z delegacji sugerowałoby, że jako Rodziny Katyńskie opowiadamy się po którejś ze stron. Teraz myślę, że Ojciec mógł nie lecieć 10 kwietnia albo po prostu jechać z innymi rodzinami pociągiem. Ale wtedy wygrała argumentacja, że musimy udowodnić naszą apolityczność. Dogodzić jednym i drugim.

:21.04.2010 KRAKOW , POGRZEB ANDRZEJA SARIUSZA SKAPSKIEGO ( A Z KRESKA ) NA CMENTARZU RAKOWICKIM . SARIUSZ SKAPSKI , PREZES FEDERACJI RODZIN OFIAR KATYNSKICH ZGINAL W KATASTROFIE LOTNICZEJ NAD SMOLENSKIEJ LECAC NA OBCHODY 70 ROCZNICY MORDU KATYNSKIEGO . FOT . JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA PLYTA KRAKOW NR 573
Pogrzeb Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, 21 kwietnia 2010 roku (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Podziwiam sposób, w jaki komentuje pani sprawy związane z katastrofą smoleńską - ze spokojem, bez agresji.

Boję się, że gdybym zaczęła wymieniać nazwiska czy wskazywać winnych, nie potrafiłabym się zatrzymać. Pamiętam rozmowę z Tatą 8 kwietnia rano. Wróciliśmy właśnie z Katynia i przygotowywaliśmy się do ogłoszenia wyników konkursu na nową ekspozycję   Muzeum Katyńskiego. Parę razy podkreślałam: "Niedobrze, że  będziesz TAM sam". Wiedziałam, jak dużym przeżyciem jest dla Niego wejście do lasu katyńskiego, gdzie zamordowano Jego ojca. Uważałam, że powinnam z Nim być. Jakąś pociechą było to, że Siostra jechała pociągiem i miała się spotkać z Tatą w Katyniu. Tak się nie stało. Gdyby pojechał z Siostrą pociągiem, toby żył.

Izabella Sariusz-Skąpska. Publicystka, doktor nauk filologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publikowała w "Tygodniku Powszechnym", "W drodze" oraz "Znaku". Jej dziadka rozstrzelano w Katyniu, a jej ojciec Andrzej Sariusz-Skąpski zginął w katastrofie smoleńskiej. Jest prezeską Federacji Rodzin Katyńskich.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Zobacz także
Komentarze (130)
Zaloguj się
  • zalogujsie00

    Oceniono 52 razy 46

    Pani Izabello Wielki Szacunek.
    Niech inni rozwiązują węzeł gordyjski.

  • wk-19

    Oceniono 54 razy 44

    Cała Pisowska armia chamów uruchomiła swoich pismaków. Pani Izabello wielki szacunek!!!. Ja też poprosiłem o taką posługę swoje dzieci. Po co jakiś PiSowski głupek ma ruszać moje zwłoki po mojej śmierci

  • azotanpotasu

    Oceniono 42 razy 34

    wysyp pisowskich .platnych .internetowych prostytutek - 1.2.3 START

  • fuqu

    Oceniono 31 razy 29

    Myślałem o tym sporo.
    Nie jestem i nie chciał bym być na miejscu rodzin, bardzo współczuję.

    Mam jedno ale, jak bym już najbliższego pochował, to nigdy bym się nie zastanawiał,
    czy wszystko co leży w grobie należało do niego.
    Te 96 osób zginęło w jednej katastrofie, katastrofie, która działała jak maszynka do mięsa.

    Nie sprawiło by mi żadnej różnicy, gdyby w grobie mojego ojca leżał kawałek kogoś,
    kto siedział akurat obok niego, bo nie, niech sobie spokojnie spoczywa.

    Robienie przez PiS z tego afery jest dla mnie czystą nekrofilią.

  • jael53

    Oceniono 32 razy 26

    Katyń jest już traktowany jako "rzecz zbędna". Wręcz sprawa prywatna, sprawa rodzin. Mit smoleński wyrugował ważny kawałek naszej historii.

  • lubat

    Oceniono 25 razy 25

    Już wcześniej o tym myślałem, dlaczego ludzie, którym grozi barbarzyńskie bezczeszczenie zwłok ich bliskich, nie poddadzą ich kremacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX