Prymas Polski abp. Wojciech Polak

Prymas Polski abp. Wojciech Polak (fot. Grzegorz Skowronek/AG)

Prymas Polski: Kościół ma przemożny wpływ na decyzje polityków? Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością

Wiara, nacjonalizm, aborcja, in vitro, celibat, polityka, sumienie - Marek Zając w rozmowie z abp. Wojciechem Polakiem pyta o wszystko. Za niektóre odpowiedzi katoliccy konserwatyści osądzą prymasa Polski od czci i wiary, za inne potępi go lewica. Z wywiadu-rzeki ''Kościół katoludzki. Rozmowy o życiu z Ewangelią'' wybraliśmy kilka pytań i odpowiedzi.

Jaki z niego Polak, jaki chrześcijanin? Suspendować tego pacana! To lewak, który szkodzi naszemu Kościołowi. [...] Hańba, prymasie Polaku, hańba i wstyd! [...] Cytuję tylko internetowe komentarze bez grubszych wulgaryzmów* [...].

- Tak, jasno opowiedziałem się za przyjmowaniem uchodźców. I powtarzam, że wynika to wprost z Ewangelii. To nie jest opcja, którą chrześcijanin może przyjąć bądź odrzuć, ale samo sedno nauczania Jezusa Chrystusa. Jeżeli chcesz naśladować Mistrza z Nazaretu, powinieneś iść Jego drogą. Każda inna powiedzie cię na manowce, może nawet do zguby. Często się zastanawiam, dlaczego tylu naszych rodaków uważa uchodźców za obcych, którzy przyjdą odebrać im miejsce** [...].

01.07.2016 Warszawa , skwer  Kard. Stefana Wyszynskiego 6 . (Od lewej): Prymas abp. Wojciech Polak podczas konferencji prasowej dot. ksiazki  Prymasowska Rada Spoleczna ' .Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Prymas Polski abp Wojciech Polak (fot. Dawid Żuchowicz/AG)

Jaka jest odpowiedź?

- Może mamy za niskie poczucie własnej wartości, zbyt słabą i płytką tożsamość. To zresztą symptomy typowe dla współczesnego świata - płynnego, niestabilnego, niepewnego. Niby czujemy się ważni i silni, dużo i głośno krzyczymy, ale w środku bardzo się boimy; drżymy o naszą przyszłość. [...] Załóżmy, że uchodźca uciekł, żeby ratować własne życie, a nie tylko szukając poprawy statusu materialnego. Jaka jest różnica między człowiekiem, który nie dość, że owego nieszczęśnika nie chce przyjąć, to jeszcze publicznie traktuje z nienawiścią, a tym, który jawnie popiera aborcję na życzenie? W obu przypadkach mamy do czynienia ze sprzeciwem wobec życia.

O zestawienie tych dwóch kwestii pytał Jacek Karnowski z wpolityce.pl. Było to dziewiąte z dwunastu pytań, których jego zdaniem nie zadano Księdzu Prymasowi na łamach "TP". Uważam, że nie wolno ich lekceważyć. [...] Czy Kościół - to pytanie szóste - otwarty "na wsłuchiwanie się w głos ludu, promując faktyczną imigrację, nie zbywa zbyt lekką ręką obaw" swoich rodaków i wiernych? Czy obawy te nie wynikają z "głębokiej mądrości i dojrzałości Polaków, po doświadczeniu dwóch totalitaryzmów doskonale wyczuwających ideologiczny fałsz"?

Powtarzam: Kościół w żadnym razie nie głosił, że należy otworzyć wszystkie granice i przyjąć każdego, kto stanie przed naszym progiem. Co jednak zarzucić można pomysłowi, o którego realizację bezskutecznie dopominają się polscy biskupi, a mianowicie idei utworzenia tzw. korytarzy humanitarnych? [...]

A wracając do pytania redaktora Jacka Karnowskiego: jeżeli chodzi o głos narodu, ja z kolei mam pytanie - czy to mądrość ludu doświadczonego przez dwa totalitaryzmy, czy może postawa tak samo propagandowo spreparowana przez tych, którzy przekonują innych, że pomoc dla uchodźców oznacza otwarcie drzwi przed terrorystami? Tak odzywa się zasiany wśród ludzi strach, co stanowi ideologię równie niebezpieczną jak postawa, która ma promować otwarcie Europy bez żadnych granic i barier.

[...] Kardynał Nycz mówi, że spotkanie z uchodźcą to okazja do spotkania z samym Jezusem. W odpowiedzi posłanka Krystyna Pawłowicz stwierdza, że "zrównanie Chrystusa z obecnym Uchodźcą islamskim, migrantem terroryzującym goszczące go miejsce jest nadużyciem wobec naszej wiary". I wzywa metropolitę warszawskiego, aby wobec Polaków nie stosował czegoś, co nazwała "uporczywą moralną przemocą".

- Myślę, że jest na to jedna odpowiedź, ta zawarta w Ewangelii: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili".

[...] Przez ostatnie lata bez przerwy pobrzmiewały jeremiady, jak strasznie katolicy i Kościół w Polsce są tłamszeni i prześladowani. Porównując naszą sytuację do chrześcijan w Syrii, gdzie mordowani byli całymi rodzinami - trudno nie zdiagnozować u nas histerii.

- To absurd twierdzić, że po 1989 roku mieliśmy w Polsce do czynienia z prześladowaniami ludzi wierzących. Nauczmy się ważyć słowa. Zdarza się, że katolik ze względu na wiarę spotyka się np. z nieprzyjemnościami w pracy. Nierzadko w mediach Kościół pada ofiarą niesprawiedliwych, napastliwych ataków. Ale to nie ma nic wspólnego z prześladowaniami we właściwym sensie tego słowa. [...]

14.04.2016 Gniezno ,  Katedra . Uroczysta msza z okazji 1050 - tej rocznicy Chrztu Polski z udzialem Konferencji Episkopatu Polski , prezydenta Andrzeja Dudy z zona , premier Beaty Szydlo i Jaroslawa Kaczynskiego . Kardynal Wojciech Polak podczas mszy . Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
1050. rocznica Chrztu Polski w Gnieźnie, abp. Wojciech Polak (fot. Łukasz Cynalewski/AG)

Jako jedyny z biskupów odniósł się Ksiądz Prymas do manifestacji ONR, która wiosną 2017 roku pod hasłami antyimigranckimi przemaszerowała przez Warszawę. [...] Dlaczego zamiast powszechnego potępienia usłyszeliśmy tylko głos księdza Prymasa?

- Trudno mi odpowiedzieć. Na pewno wielu ludzi Kościoła uważa, że są to zjawiska marginalne, niszowe i nie ma potrzeby zajmować stanowiska. Jednak w moim przekonaniu, biorąc pod uwagę siłę medialnego rażenia takiego przekazu, powinniśmy reagować. To nie może być obraz pozostawiony bez komentarza, zwłaszcza że przesłanie idzie w świat. Jeżeli Kościół milczy, wielu uzna, że łączenie krzyża z nienawiścią jest dopuszczalne, a może i uzasadnione czy wręcz wskazane. Milczenie wobec zła przyczynia się do jego biernego, ale niestety skutecznego promowania. Oczywiście domyślam się, że manifestanci nawet przez chwilę się nie zastanowili, jak ich okrzyki odnoszą się do śmierci Jezusa, do odkupienia ludzkości przez Jego mękę i zmartwychwstanie. To porażająca schizofrenia. Dlatego powinnością prymasa Polski było zabrać głos.[...]

Nacjonaliści mają już oddanych, identycznie myślących duszpasterzy. Są przyjmowani w kościołach, w najważniejszych sanktuariach Polski.

To jest nasz, jako Kościoła, grzech zaniedbania. Nie mamy ludzi, którzy byliby gotowi iść, stanąć przed nacjonalistami i odważnie zmierzyć się z wyzwaniem. Nie tak, jak niektórzy ich obecni duszpasterze, którzy często - muszę to powiedzieć szczerze, z wielkim bólem - tylko przyklaskują herezji. [....]

Słyszy się głosy, że tylko Kościół może złagodzić wojnę, którą w Polsce toczą obecnie jakby dwa odrębne plemiona. Sprosta zadaniu? W ogóle zamierza się go podjąć?

Patrząc na wojnę polsko-polską, powinniśmy unikać dwóch skrajności. Jedni twierdzą, że to naturalny spór i nie ma się czym martwić. Taki demokratyczny tygiel, w którym musi się kotłować, i że wcale nie odstajemy od innych cywilizowanych krajów. Drudzy wzywają, aby za wszelką cenę znaleźć płaszczyznę porozumienia i pojednania. Niestety, to także jest wizja oderwana od rzeczywistości. Zadaniem Kościoła jest nieustanne przypominanie o szacunku dla drugiego, o nieprzekraczalnych granicach uczciwego sporu. [...]

Czasem spotykam się z opinią, że obecnie Episkopat milczy, a poprzednią władzę krytykował. Jednak w naszych wypowiedziach czy dokumentach nikt nie znajdzie krytyki władz jako takich, tylko krytykę konkretnych posunięć, negatywnie ocenionych z punktu widzenia nauki Kościoła.

Co w szczególności ksiądz Prymas ma na myśli?

- Przykładowo konwencję antyprzemocową Rady Europy, którą przyjęły poprzednie władze. Z tekstu wynikało, że jednym ze źródeł przemocy wobec kobiet i dzieci jest religia. Pamiętam spór z ministrem Tomaszem Arabskim, który mówił mi, że czytamy dwa różne dokumenty. Być może, nie wykluczam, że była to tylko kwestia interpretacji zapisu. Jeżeli jednak dokument jest sformułowany nieprecyzyjnie, należy prawo dopracować albo odrzucić, prawda?

Druga strona odpowie: dziwnym trafem Kościół nie był aż tak zdeterminowany, gdy dewastowano Trybunał Konstytucyjny i Krajową Radę Sądownictwa.

- Łatwo ocenić z moralnego punktu widzenia dokument, który wprowadza niebezpieczną dwuznaczność zagrażającą wolności wyznania, natomiast trudno recenzować przepisy dotyczące szczegółowych kwestii prawnych, na dodatek stanowiących oko politycznego cyklonu. Dla biskupów o wiele prostsze jest zajęcie stanowiska w sprawie aborcji czy zapłodnienia in vitro, niż ocenianie, jak powinna być wybierana Krajowa Rada Sądownictwa.

26.08.2017 Czestochowa , Jasna Gora . Glowne obchody 300 lecia koronacji obrazu Matki Bozej Czestochowskiej . nz. arcybiskup Wojciech Polak prymas PolskiFot . Lukasz Kolewinski / Agencja Gazeta
Obchody 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, arcybiskup Wojciech Polak (fot. Łukasz Kolewiński/AG)

 [...] Swego czasu prasa opublikowała list Adama Ziółkowskiego, ojca najstarszego znanego w Polsce dziecka poczętego dzięki in vitro. Gdy jeden z biskupów nazwał tę metodę zbrodniczą, ponadsześćdziesięcioletni mężczyzna po raz pierwszy w życiu nie poszedł na niedzielną mszę.

- Czytałem jego list i odniosłem wrażenie, że to protest nie tylko wobec ostrego języka wypowiedzi jednego czy kilku hierarchów. Tam jednak chodziło o nauczanie Kościoła w ogóle, którego ja nie mogę i nie chcę podważyć ani złagodzić. Jednocześnie prosiłbym, aby pan Adam Ziółkowski raz jeszcze przemyślał swą decyzję i na stałe nie opuszczał Kościoła. Jak przez kilkadziesiąt lat widział w nim miejsce dla siebie, tak miejsce to nadal czeka. Nikt nie każe ojcu, aby nie cieszył się z narodzin dziecka, bez względu na okoliczności jego poczęcia. To byłoby nieludzkie. Zresztą na jego córkę Agnieszkę, która ogłosiła publicznie, że zdecydowała się wystąpić z Kościoła - nasza wspólnota również nie przestanie czekać.

Ewangelia i duszpasterstwo nie polega na odrąbywaniu toporem wszystkiego, co nie mieści się w idealnym schemacie, tylko na umiejętności szukania dobra we wszystkich scenariuszach, które pisze życie - a wiadomo, że życie przerasta wszelką teorię i wyobraźnię. Ale powtarzam: nauczania Kościoła nie zmienię, zgodnie z nakazem Pisma Świętego muszę głosić w porę i nie w porę. I chciałbym, żeby to także zostało zrozumiane i uszanowane. Kościół nie może stać się automatem na napoje, z którego każdy wyciąga jedynie to, na co ma ochotę. [...] Raz jeszcze powtarzam: niech rodzice cieszą się swoimi dziećmi, wychowują je z troską i miłością. Ale Kościół nie zapomni o zamrożonych embrionach i niech każdy, ojciec, matka czy lekarz, rozważy to w sumieniu. [...]

Kościół nigdy nie wpadnie na pomysł, żeby w ramach porządku państwowego narzucić np. bezmięsny post w piątki. To sprawa stricte religijna. Nie dążymy też do zniesienia rozwodów, pozostawiając obywatelom wolny wybór, chociaż z punktu widzenia nierozerwalności sakramentu małżeństwa ich nie uznajemy i apelujemy o trwałość polskich rodzin. Natomiast w przypadku in vitro czy aborcji w grę wchodzi najwyższa wartość ogólnoludzka, czyli życie, stąd tak zdecydowany głos Kościoła - kierowany nawet bezpośrednio do polityków. [...]

Niektórzy powiedzą: nie odmawiamy Kościołowi prawa do nauczania, ale dlaczego i po co wpisywać to do ustaw państwowych? Niech biskupi apelują do sumień, ale pozwolą obywatelom wybierać.

- Nieraz słyszę, że Kościół ma przemożny wpływ na decyzje polityczne. Krążą mity, jakoby biskupi dyktowali, co im się żywnie podoba - a politycy posłusznie stosowali się do ich poleceń. Po pierwsze: jako Episkopat wcale tego nie oczekujemy. Po drugie: nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.

* Fragment wywiadu-rzeki Marka Zająca z abp. Wojciechem Polakiem, prymasem Polski (wyd. WAM). Premiera książki będzie miała miejsce 14 kwietnia na Targach Wydawców Katolickich.

** Tytuł, lead i skróty pochodzą od redakcji magazynu Weekend.Gazeta.pl.


Ksiądz prymas Wojciech Polak i okładka jego książki - wywiadu rzeki napisanego wspólnie z Markiem Zającem 'Kościół katoludzki. Rozmowy o życiu z Ewangelią' (fot. Sławomir Kamiński/AG/mat. wyd. WAM)

Wojciech Polak (ur. 19 grudnia 1964 w Inowrocławiu). Duchowny rzymskokatolicki, doktor nauk teologicznych, rektor Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie w latach 1999-2003, biskup pomocniczy gnieźnieński w latach 2003-2014, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski w latach 2011-2014, arcybiskup metropolita gnieźnieński i prymas Polski od 2014.

Marek Zając (ur. 27 lipca 1979 w Krakowie). Dziennikarz i publicysta specjalizujący się w tematyce religijnej i społecznej, sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, przewodniczący rady Fundacji Auschwitz-Birkenau. Pracował w "Tygodniku Powszechnym", a także jako szef działu zagranicznego dziennika "Polska" oraz zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Przekrój". W latach 2009-2016 członek zarządu warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

Zobacz także
Komentarze (141)
Zaloguj się
  • member 11

    Oceniono 39 razy 35

    Tak sobie obserwuję kościół katolicki. Jego wiernych, kapłanów, hierarchów. Analizuję czasami jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny te z przeszłości i te teraźniejsze. Z coraz większym zdumieniem zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować i tak trwać przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo kościół katolicki jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był, jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli. To kościół katolicki z kobiety czynił przez wieki całe istotę gorszą, niższą i nieczystą. To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza sobie rytuałem zwanym chrztem. To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę niewyobrażalną. I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego patriarchalnego tworu. To kościół katolicki z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny i czarny grzech. Seks, miłość wolną, piękną, pełną doznań duchowych i zmysłowych sprowadził do ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość swoich wyznawców do dzisiaj. To kościół katolicki do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw, kłamstw, przeinaczeń. To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone wmawiając maluczkim boskie w tym sprawstwo. To kościół z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do wymyślonego przez kościół piekła bez opamiętania wszystkich, którzy mu pod rękę wpadną. To kościół wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić. Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie i pozbawiając matkę Chrystusa - czołowej przecież postaci kościoła - wszystkich pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie tylko zmysłowo - cielesnej, ale i duchowej. To kościół wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono jedynie słusznej wiary. To kościół katolicki wsławił się takimi wynalazkami jak święta inkwizycja, palenie na stosach wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu. To kościół katolicki zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w tej działalności nigdy. Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że bóg to musi być jednak istotą niezwykle dobrą, mądrą i tolerancyjną albo go po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć jego milczącej zgody na wyczyny kościoła, który imieniem tego boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten bóg rzeczywiście jest taki, jakim go kościół katolicki przedstawia. Kościół katolicki to instytucja wciąż zaborczo aktywna. Nigdy nie spoczywa na laurach. Kościół katolicki w Polsce przepuszcza totalną ofensywę. Czuję się osaczony religią, kościołem wyznawcami jedynie słusznej religii. Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu. Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i łóżka. Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach biskupów alkoholików, kardynałów oszustów, księży pedofilów.

  • Andrzej Duxa

    Oceniono 33 razy 31

    "Kościół ma przemożny wpływ na decyzje polityków? Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością"
    ...i pamietaj, jak cie zlapia za reke - krzycz, ze to nie twoja reka...

  • benek231

    Oceniono 36 razy 30

    Polak klamie, tak jak oni wszyscy klamia - w zywe oczy. Kosciol trzesie politykami i zarzadza polityka.

  • asperamanka

    Oceniono 29 razy 29

    „Kościół nigdy nie wpadnie na pomysł, żeby w ramach porządku państwowego narzucić np. bezmięsny post w piątki. To sprawa stricte religijna. Nie dążymy też do zniesienia rozwodów, pozostawiając obywatelom wolny wybór, chociaż z punktu widzenia nierozerwalności sakramentu małżeństwa ich nie uznajemy i apelujemy o trwałość polskich rodzin. Natomiast w przypadku in vitro czy aborcji w grę wchodzi najwyższa wartość ogólnoludzka, czyli życie, stąd tak zdecydowany głos Kościoła - kierowany nawet bezpośrednio do polityków. [...]„
    =========================

    Jakoś jestem dziwnie przekonany, że i do rozwodów też dojdziecie - na razie krok lok roku je utrudniacie. Już mało kto pamięta, że zaczęliście 20 lat temu od zmiany właściwości sądów i przeniesienia ich rozpatrywania z sądów rejonowych do ówczesnych wojewódzkich. Potem wprowadziliście jakieś „separacje” potrzebne jak psu bakłażan, a teraz kombinujcie przez podstawionych polityków nad drastycznym zwiększeniem opłat sądowych na nie.

    Z przerywaniem ciąży też było tak, że „kompromis” który zaparliście sami ze sobą w latach 90. mial być wszystkim co chcieliście. No i co?

    O in vitro w ogóle nie było mowy 20 lat temu, ale jakieś 10 lat temu byliście uprzejmi porównać je do aborcji, No i się zaczęło. W Polsce, bo Watykan jest dość ambiwalentny w tej sprawie.

    Ale przejdźmy do istoty sprawy - wy w ogóle nie musicie partiom politycznym nic kazać. Z uwagi na durny system wyborczy, w którym głosuje się w wielomandatowych okręgach i na partie, i na poszczególnych kandydatów na listach tej partii. Efekt jest prosty. Mamy w Polsce partie „ekumeniczne” -PiS, PO, PSL, itp. Głosują na nie ludzie, którzy chodzą do kościoła, tak, na PO też. I teraz wystarczy, że ksiądz z ambony uprawiając zakazaną agitację wyborczą w dniu głosowania, powie że w PiS trzeba głosować na Nowaka bo to katolik, a nie na Kowalskiego bo to zły człowiek, i to samo powie o listach PO i PSL, i już mamy w Sejmie większość która uchwali każda zachciankę kościoła wbrew nawet linii partyjnej, i o przerywaniu ciąży, związkach partnerskich, wyprowadzeniu kościoła ze sfery publicznej, itp., możemy zapomnieć.

    I na koniec najlepsze - forsując zaostrzenie zakazu przerywania ciąży wbrew woli 80% społeczeństwa przegięliście, i nic nie pomogą durne bajki, że to nie wy. Bo ostatnie protesty, podczas których już otwarcie, po raz pierwszy, atakowano kościół, pokazują że zaraz będą płonąć komitety, jak w PRL-u gdy władza przegięła. Tylko ze dziś tymi komitetami są kościoły i kurie.

    Obudźcie się I opamiętajcie zanim będzie za późno.

  • drdr2

    Oceniono 25 razy 25

    Księże Prymasie, całkiem niedawno na Malcie wprowadzono rozwody cywilne (tak, w 21.wieku) a w Polsce zakazano handlu w niedzielę. Kościół jak lew walczył przeciw pierwszemu rozwiazaniu i za drugim. Proszę nie pleść, że Kościół walczy tylko o aborcję i in vitro. Gdyby się dało to onanistów byście do więzienia wysłali. I za kiełbasę w piątek też

  • realistas

    Oceniono 23 razy 21

    Niech nauczają swoje baranki, a nie nawracają za pomocą policyjnej pałki. Państwo powinno być całkowicie świeckie, a finansować powinni kler tylko wierni. Jak Francja czy Niemcy.

  • pandzik

    Oceniono 22 razy 20

    Do piekla z wami...

    A nie, sorry Franciszek wczoraj powiedzial ze piekla nie ma, a buk stworzyl swiat z energii...

    Jeszcze chwila a wasz niby zwierzchnik przyzna ze ta wasza religia to opium dla mas

  • Andrew TT

    Oceniono 19 razy 17

    KOŚCIÓŁ, JEST PARTIĄ Z 2000 - NYM, DOŚWIADCZENIEM. JAK, KAŻDA PARTIA, DLA SWOICH CELÓW KŁAMIE, CO POKAZUJE RZECZYWISTOŚĆ.!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX