Agnieszka Więdłocha

Agnieszka Więdłocha (fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Agnieszka Więdłocha: Nie zamierzam milczeć, gdy coś jest dla mnie przekroczeniem granic

Każdy kobiecy zryw jest fantastyczny. I jest potrzebny, bo pokazuje, że potrafimy wyrazić swoje zdanie - mówi Agnieszka Więdłocha, główna bohaterka filmu "Kobieta sukcesu".

Sukces, kobieta i Polska - to ci się klei?

Oczywiście, że tak. My, Polki, jesteśmy silne, świetnie wykształcone, ambitne.

Ale musimy organizować czarne marsze.

Protestują też kobiety w innych krajach, to jest nieuniknione. No i nie oszukujmy się, my, aktorki w Polsce, też zarabiamy mniej niż mężczyźni. Ale to, że o tym mówimy, świadczy tylko o naszej rosnącej świadomości. Każdy kobiecy zryw jest fantastyczny. I jest potrzebny, bo pokazuje, że potrafimy wyrazić swoje zdanie. Ja też się tego nie boję, choć kiedy to robię, pojawia się zdziwienie: "Taka filigranowa, taka Agusia, a się zdenerwowała", albo słyszę: "Dziewczyno, uspokój się". A ja nie zamierzam milczeć, gdy coś jest dla mnie przekroczeniem granic.

Taka jest też Mańka, którą grasz w "Kobiecie sukcesu"? 

O tak. Walczy o to, co jest dla niej najważniejsze, nie poddaje się łatwo.

Ma swoje zdanie i go broni. To kobieta, która osiągnęła wiele dzięki swojej ciężkiej pracy i zaangażowaniu. Oczywiście, jak to w filmach bywa, pojawiają się trudności, katastrofy, pojawia się mężczyzna, a w tym filmie nawet jeszcze pies, i Mańka nie ma łatwo. Ale lubię ją za to, że nie daje sobą rządzić.


Agnieszka Więdłocha w filmie ''Kobieta sukcesu'' (fot. mat. prasowe)

Największą porażką byłoby dla ciebie...

Gdyby nie udało mi się utrzymać bliskich relacji z rodziną. Gdybym w całym tym amoku, w jakim dzisiaj żyję - cały czas spektakle lub plany filmowe - straciła kontakt z najbliższymi. Staram się regularnie dzwonić do babci i dziadka, a każdy mój przyjazd do Łodzi jest zaplanowany tak, żeby spędzić z nimi czas. Porażką byłoby też dla mnie to, gdybym straciła przyjaciół. Albo gdybym ich zamieniła na takich, którzy wydają się bardziej cool.

Dbam także o dobry kontakt z bratem, który jest ode mnie o 4 lata młodszy. Choć ma inne pasje i inne potrzeby niż ja. Ma za to bardzo fajną narzeczoną - ostatnio nawet zorganizowali obiad rodzinny. Wyobrażasz sobie? Mają po dwadzieścia parę lat i chce im się przygotowywać obiad dla najbliższych. Podziwiam.

Co jeszcze robi na tobie wrażenie?

Dobre serce potrafi mnie naprawdę rozczulić. Ostatnio byłam w telewizji śniadaniowej, coś tam pitolę, ale udało mi się przemycić, że pomagam w Ośrodku dla Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej w Łodzi. Wychodzę z programu, wsiadam do taksówki, a kierowca do mnie mówi: "Widziałem, jak pani opowiadała w telewizji o pomaganiu. Mam dobre relacje z szefem, moglibyśmy też pomóc, coś zawieźć do tego ośrodka". Wzruszyłam się.

25.04.2013 Lodz , Zabia 10 . Fundacja Kolorowy Swiat . Piotr Pustelnik i Agnieszka Wiedlocha podczas wmurowania kamienia wegielnego pod budowe osrodka dla dzieci z porazeniem mozgowym .Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Piotr Pustelnik i Agnieszka Więdłocha podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę ośrodka dla dzieci z porażeniem mózgowym (fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)

I pomyślałaś - to mój mały sukces?

Nawet duży! Kiedy chociaż jedna osoba pomoże innej, to jest zwycięstwo.

Zawodowo też odnosisz same sukcesy. Zagrałaś w świetnie oglądanych filmach - "Planecie singli" i "Po prostu przyjaźń". Jesteś też związana z Teatrem im. Jaracza w Łodzi.

Dziękuję ci, że tak mówisz, ale jako aktorka zawsze od kogoś zależę. Od reżysera, od producentów, od dyrektora w teatrze. To mnie męczy, a z drugiej strony cieszę się, że mam mniejszą odpowiedzialność na przykład za innych.

Poza tym uważam, że każdy z nas jest stworzony do czegoś innego.

Jesteś stworzona do grania?

Jako dziecko wcale nie marzyłam o tym, żeby zostać aktorką. Chciałam być dentystką.

Widzę cię w tym białym fartuchu.

Ja też! Ale teraz nie wyobrażam sobie, żebym mogła robić coś innego niż to, co robię. W klasie maturalnej zdecydowałam, że będę zdawać i na aktorstwo, i na stomatologię. Dostałam się i tu, i tu. Pomyślałam: "Pójdę jednak na aktorstwo i zobaczę, jak tam jest". Stwierdziłam, że jak pójdę na stomatologię, nie spodoba mi się tam i będę chciała pójść na aktorstwo, to pomyślą, że jestem wariatką. A w drugą stronę byłoby dużo łatwiej.


Agnieszka Więdłocha w filmie ''Kobieta sukcesu'' (fot. mat. prasowe)

Ale przecież mogłabyś grać bez ukończenia szkoły aktorskiej.

Ale nie w teatrze! Rozmawiałam o tym niedawno ze Zbyszkiem Zamachowskim. Ani on, ani ja nie potrafiliśmy sobie przypomnieć nikogo, kto gra w teatrze i nie skończyłby szkoły aktorskiej.

Widzę, że masz plan na swoją karierę. Nie przypadkiem pewnie zrezygnowałaś z roli Joanny w serialu "M jak miłość".

Przyjęłam tę rolę, bo postać Joanny bardzo mi się spodobała. Lubiłam ten wątek. Pograłam trochę i zaczęło mnie ciągnąć do innych ról, nowych wyzwań i na Joannę nie starczało czasu. Rezygnacja z tej roli to była świadoma decyzja.

Ale tak naprawdę nie planuję szczegółowo mojej kariery. Ktoś mi kiedyś powiedział, że marzenia ograniczają. Bo często, dążąc do ich spełnienia, nie dostrzegasz tego, co jest wokół. A kiedy okazują się niemożliwe, jest ci źle. Pomyślałam sobie, że moim celem będzie robienie tego, co robię, najlepiej, jak potrafię.


Agnieszka Więdłocha w filmie ''Kobieta sukcesu'' (fot. Hubert Komerski)

Jasne, że chciałabym pracować z najlepszymi  reżyserami, choć byłam ostatnio na nowym filmie "Czwarta władza" Stevena Spielberga i wiesz co? Wyszłam bardzo rozczarowana. Nawet Meryl Streep mnie nie przekonała. I pomyślałam sobie, że nawet wybitny aktor może mieć rolę, która nie zadowala wszystkich. Bo może o to chodzi, żeby nie zadowalać wszystkich i móc popełniać błędy. I odetchnęłam z ulgą.

Agnieszka Więdłocha. Absolwentka łódzkiej szkoły filmowej. Popularność przyniosły jej role w takich serialach jak "M jak miłość", "Lekarze" i "Czas honoru" oraz w filmach "Po prostu przyjaźń" i "Planeta singli".

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Zobacz także
Komentarze (91)
Zaloguj się
  • blazejmarchewka

    Oceniono 26 razy 10

    Pracownica przemysłu rozrywkowego - OK. Pani Angeliko teraz wywiad z pracownicą przemysłu budowlanego poproszę. Bardzo mnie interesuje praca suwnicowej w zakładach prefabrykacji żelbetowych elementów wielkowymiarowych. Proszę nie dyskryminować kobiet w innych gałęziach gospodarki.

  • hemafrodyta

    Oceniono 17 razy 7

    no dalej polaki, huzia na dziewczyne z narodowo-katolickim skowytem o milosci .jak to jest ze forum obsiadaja cepy. A moze to normalnosc bo w tym kraju wszystkie negatywne cechy urastaja do rangi narodowych cnot.

  • hetty111

    Oceniono 20 razy 6

    Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. I chodzi mi nie o artykuł, tylko o komentarze. Kubeł pomyj, chamstwa i złośliwości. I próbuję znaleźć w artykule cokolwiek, co mogłoby spowodować taką agresję. I chyba znalazłam: młoda, ładna dziewczyna, szczęśliwa, z kochającą rodziną, robi to co lubi i przy tym nieźle zarabia. A i do tego ma swoje zdanie, odmienne od nich i realnie pomaga słabszym. Faktycznie, to może wkurzyć ..........

  • asaf73

    Oceniono 17 razy 5

    Czy dysponuje Pani jakimiś wiarygodnymi danymi? Poda jakieś dane statystyczne? Czy tak sobie chlapnęłam i oczekuję, że to prawda?

  • ml2403

    Oceniono 6 razy 4

    Pani Agnieszko. Jest pani bardzo ładną kobietą ale właśnie nie o to tu chodzi tylko o to co pani mówi, choć uroda jest w pani branży bardzo ważnym atutem. I tu powstaje ten główny dysonans. Niby kobiety nie chcą by postrzegano je przez pryzmat ciała ale robią wszystko by ten atut wykorzystać. czy to nie jest totalna hipokryzja. Nie zgodzę się, że każda akcja kobiet jest warta wsparcia. Kobiety to nie jest jakaś jednolita struktura uciśniona przez mężczyzn. One są tak samo różne jak mężczyźni tylko mają inne środki ekspresji i sposoby wyrażania uczuć. Kobiety robią także świństwa, mordują i robią inne skandaliczne rzeczy.

  • loneman

    Oceniono 3 razy 3

    Silne kobiety przerazaja slabych facecikow, stad to wycie patoli na jej temat =)

  • tebeteu

    Oceniono 3 razy 3

    Dobra maniura!

  • dziqsek1987

    Oceniono 2 razy 2

    może i kobiety są lepiej wykształcone, ale to się nie przekłada na zarobki ani na wykonywaną pracę ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX