Operacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie (zdjęcie poglądowe)

Operacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie (zdjęcie poglądowe) (fot. Jakub Orzechowski/AG)

społeczeństwo

W Polsce jest praca dla lekarzy. W szpitalach, za kilkanaście tysięcy. Dlaczego wolą wyjechać?

Choć szpital w Słupsku oferuje wysoką pensję i służbowe mieszkanie, chętnych na etat pediatry ciągle brakuje. I nie tylko tam. Dlaczego wielu młodych lekarzy woli wyjechać do pracy za granicę, zamiast za dobre pieniądze pracować w szpitalach w małych miastach?
Wr�� do artyku�u
Komentarze (551)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 10 razy 8

    wygląda na to że do lekarza będzie trzeba udać się na emigrację.

    A suweren niech się leczy wodą święconą

    Polska za 15 lat będzie pustostanem do zasiedlenia

  • bah28330

    Oceniono 12 razy 8

    Komentarze tutaj w większości są brednią.
    Artykuł celnie punktuje błędy systemu.
    Najważniejszy wniosek jest prosty - brakuje lekarzy!

    A wy tylko o pieniądzach. Co zmieni podniesienie pensji lekarzom nawet do 15 tysięcy zł. Tym bardziej nie będą chcieli pracować ponad 48 godzin tygodniowo i tymbardziej nie będzie lekarzy, którzy będą leczyć. Jak widać po ofertach jak ta ze Słupska to nie pieniądze są tutaj przeszkodą.
    A wy tylko o pieniądzach.
    Artykuł celnie pokazuje, że w Holandii nie ma prywatnych gabinetów, a w Niemczech jest podobnie, gdy lekarz pracuje w szpitalu to nie może już prywatnie przyjmować, to albo to.
    A u nas po szpitalu lekarz zamienia się w prywaciarza przyjmując w prywatnych gabinetach i prywatnych klinikach. Często te prywatne kliniki mają kontrakty z nfz, więc na to idzie kasa państwowa.
    Niestety mam wrażenie, że często ten prywatny gabinet to pewna forma zalegalizowanej korupcji, gdzie potem prywatny pacjent i tak ląduje na leczeniu z nfz u tego samego lekarza. Jest leczony za kase państwowa tylko szybciej.
    Tą absurdalną sytuacje powodują limity w kontraktach. Jak spzital dobrz eleczy to niech leczy, bo leczy sie ludzi. Kasa musi iść za pacjentem, a nie jakies chore limity.

    Niemcy ściągają lekarzy, bo uznaja że im ich brakuje, a co dopiero mamy powiedzieć my?
    Młodzi wolą być w dużych miastach, bo tutaj jest mozliwość rozwoju naukowego i zawodowego. Dlatego powinny być wielkie wyspecjalizowane szpitale i wtedy to ma sens. W małych powinno być szybkie rozpoznanie i skeirowanie na leczenie.

    1. Polska powinna natychmiast ściągnąć dodatkowych lekarzy i chyba jedyną opcją jest wschód.
    2. Jak ktoś chce wyjechać po studiach niech zwraca kasę, bo w tym momencie to jest darmowe kształcenie dla Niemiec.
    3. Likwidacja limitów nfz i zakaz pracy w więcej niż jednym miejscu i prowadzenia równocześnie prywatnego gabinetu.
    4. I dopiero wtedy podniesienie pensji.

    Obecnie podniesienie pensji nic nie da. Może troche mniej wyjedzie, ale problem pozostanie. Będzie brakowało ludzi i ci co są dalej będa musieli pracować ponad 48 godzin w kilku miejscach.

  • maly_obibok

    Oceniono 12 razy 8

    Myślę, że spokojnie można by zwolnić ze 40 tys. nikomu do niczego niepotrzebnych pracowników budżetówki i z samych ich pensji znalazło by się ze 2-2,5 miliarda. A piszę tylko o tych naprawdę kompletnie do niczego nie potrzebnych - to i tak tylko szczyt przerostu zatrudnienia w budżetówce (samorzady też w to wliczam).
    Z drugiej jednak strony w służbie zdrowia jest mnóstwo patologii i samo dosypywanie pieniędzy tez nie ma sensu. Rozumiem ciężko pracujących lekarzy na dyżurach. Wiem, że sa w Polsce wspaniali lekarze specjaliści, którzy robią wspaniałe rzeczy. Są też jednak gminni lekarze pierwszego kontaktu zrabiający po 20-30 tys. na miesiąc i do tego stopnia się nieprzemęczający, że ich lenistwo i olewactwo jest w prafii równie słynne jak zachłanność proboszcza. Pracują po góra 3 godziny dziennie, kompletnie za nic nie odpowiadają, często zamiast leczyć to wpędzają ludzi w choroby. Dziwnie też natychmiast znajdują sie miejsca w szpitalach i możliwości zabiegów po prywatnej wizycie u specjalisty. A na NFZ czeka sie latami.
    Owszem, jestem za tym, żeby dosypać dużo siana do służby zdowia (Polskę zdecydowanie na to stać) ale trzeba też zrobić gruntowną reformę ( np. zabronić kierowania do publicznych szpitali lekarzom podczas prywatnej praktyki), sprawić, żeby lekarzami rzeczywiście zostawali najzdolniejsi, a nie dzieci lekarzy itp.

  • jonaszewski

    Oceniono 7 razy 7

    Czemu rząd mówi, że nie ma pieniędzy? Wystarczy nie kraść przecież.

  • lachu72

    Oceniono 9 razy 7

    Czemu wszędzie w mediach wszyscy piep//ą o 48 godzinach pracy tygodniowo? Dopuszczalna liczba godzin pracy tygodniowo wg. kodeksu pracy to 40 godzin. Natomiast czas 48 godzin jaki jest podawany stanowi czas z dopuszczalnymi nadgodzinami. Nadgodziny są dopuszczalne w przypadku np. usuwania awarii w zakładzie pracy itp.

  • hordol

    Oceniono 6 razy 6

    Jestem lekarzem więc mogę postawić diagnozę....
    Jest już bardzo żle, a będzie jeszcze gorzej.Społeczeństwo się coraz bardziej starzeje,a lekarzy jest coraz mniej i też nie są młodzi./z pielęgniarkami jest jeszcze gorzej/ Ta sytuacja będzie się jeszcze pogłębiać. Wykształcenie kompetentnego medyka wymaga ok 10 lat, pielęgniarki ok 5.Trendy demograficzne można w sumie dosyć precyzyjnie przewidywać. Temu co się dzieje dzisiaj można było i trzeba było przeciwdziałac minimum !!!!!! 10 lat temu.Jeśli dziś wyłożymy ogromne pieniądze na poprawę zarobków(aby zahamować odpływ młodych), a przede wszystkim na kształcenie o niebo większej ilości personelu medycznego niż to ma miejsce dzisiaj to efekty pojawią się za lat kilkanaście ale weżmy pod uwagę,że wtedy wkroczymy już w olbrzymi dół demograficzny... trzeba też pamiętać,że niedobór kadr medycznych występuje praktycznie w całej Europie i zachód będzie mógł nas "przebić w finansach" jeszcze przez wiele lat. Moja diagnoza brzmi: stan pacjenta jest w tej chwili bardzo ciężki, a rokowania na przyszłość niestety fatalne
    P.S mam dwie specjalizacje, pracuję w szpitalu o niezbyt cięzkim profilu.Nie dyżuruję,Zarabiam na netto ok 4500 zł

  • k-jagiello

    Oceniono 6 razy 6

    Niedawno podawano, że władze jakiegoś powiatu zaproponowały lekarzowi w szpitalu 15 tys brutto. Lekarzy zatrudnia się na kontraktach, zatem z tej kwoty brutto muszą odprowadzić podatek m.in. wg II gw. podatkowej 32 procent, ZUS, a to co zostaje odnieść do liczby przepracowanych godzin. Etat to ca 170 godzin miesięcznie. Jeśli pracują po 250 godzin to szału nie ma. Przestańcie płacić kapelanom szpitalnym, którzy namawiają w szpitalach kobiety w ciąży pozamacicznej, by jej nie usuwały, strasząc je piekłem. Ciemnogród to mało powiedziane .

  • jarkes03

    Oceniono 10 razy 6

    Ja jestem lekarzem pracuję w Polsce na 1/2 etatu + 3 dyżury( te poza granicami Polski). Zarabiam łącznie prawnej ok 20 tys złotych, Nigdzie popołudniami nie dorabiam (nawet we własnym gabinecie) - nie chce mi się , Pracuję co drugi tydzień i wiem że jest mi dobrze. 80% pacjentów na dyżurze w Polsce przychodzi z banałami i w cywilizowanym w świecie nie byłoby dopuszczonych do opieki doraźnej , W Polsce jest inaczej, pacjent gburowaty , roszczeniowy , często przepity, taki typowy flustrat (dlatego nie dyżuruję w tym kraju) i przede wszystkim jest Was zbyt dużo i po 80 na sorze mamy Was dość kochani" pacjenci. Co do strachu o pracę jak mówią koledzy w artykule- bzdura to ja stawiam warunki dyrekcji, najbardziej burzy się szef na moje 1/2 etatu,ale jak wam się nie podoba to wcale w Polsce nie muszę pracować - wezmę sobie jeszcze 3 dyżury w Europie. i generalnie u nas nic się nie zmieni przez jeszcze 2 pokolenia - bo pacjent w Polsce wszystkiego nam zazdrości , większość pacjentów jest życiowymi nieudacznikami i nieukami, Poświęcili na naukę 5% tego co ja i chcą się porównywać , pouczać etc NIGDY To ja decyduję o swoim losie i podziwiam młodzież która chce walczyć z systemem ,z wszechobecną władzą dziadków profesorów i nepotyzmem. Mój kolega najlepszy na roku 3 w 50-letniej historii akademii (aktualnie uniwersytetu) medycznej wyjechał do USA bo tu nie mógł otworzyć neurochirurgii przez 3 lata ( blokowany przez układy w całej Polsce) lata 2000-2003 . Żenada pseudo "koledzy" profesorowie. poza tym większość szefów , adiunktów wychodzi o 11-12 godzinie z Klinik Oddziałów i przyjmuje prywatnie- to jest patologia, ale prof zarabia 5500 zł brutto miesięcznie i z czegoś żyć musi, więc dyrekcja przymyka na to oko. I my Polacy i to nasze kombinowanie (koronarografia niepilna za ok 6 miesięcy) więc co chcemy szybciej to do szefa kliniki kardiologii prywatny gabinet - 2 wizyty po 300 zł i skierowanie na koronarografię i co i termin do 2 tygodni . Tak ten system wygląda i nic , żadne pieniądze tego nie zmienią .

  • czechy11

    Oceniono 12 razy 6

    Zostaniecie a potem jakieś Ziobra za pomocą sterowanych prokuratur a za chwile sądów będą was prześladować bo coś im się uroiło. Jedzcie i zapomnijcie o tym kraju.

  • antoniferdynand

    Oceniono 8 razy 6

    Mnie tylko wkurza, że pokaźną cześć moich podatków idzie na kształcenie lekarzy, którzy w przyszłości będą leczyć w Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii czyli krajach znacznie bogatszych od naszego które grosza nie dorzuca do tego. System powinien bazować o nieoprocentowany kredyt - nawet z opcją umorzenia np po 15 latach w Polsce lub spłacenia go z wysokich zarobków w krajach zachodu

  • kasia.andzia

    Oceniono 6 razy 6

    Widząc co się dzieje z lekarzami którzy operowali ojca ministra Ziobro, nie dziwię się że lekarze rezydenci boją się sami dyżurować. O błąd lekarski łatwo a oni nie chca się latami bać prokuratury, sądów itp.

  • magickiller

    Oceniono 8 razy 6

    Jakkolwiek rozumiem, że lekarze zarabiają za mało to dawanie jako porównanie Niemiec, USA, Anglii czy Francji jest bezsensowne. Przecież sprzątaczka w Niemczech też zarobi 4x tyle. Informatyk 5x tyle, ochroniarz (stróż) z 7x tyle, itd. itp. Takie porównania nie mają sensu najmniejszego, że niby się ludzie mają oburzć, że no tak, nie ma co się dziwić że wyjeżdząją jak tak lepiej mogą zarobić. KAŹDY w KAŻDYM zawodzie może zarobić kilka razy więcej na Zachodzie.

  • szabepio

    Oceniono 6 razy 6

    Niech to trwa. Umeczony narod i za to tez bedzie wywieszał na latarniach.

  • lese_majeste

    Oceniono 5 razy 5

    ja tylko w sprawie klauzuli opt-out - tu od razu mówię nie jestem przeciwko lekarzom, ale w PRL normalnym wymiarem pracy było 46 godz./tydzień czyli praktycznie te 48 godzin tylko że nie wolno drastycznie zwiększać
    lekarzom czasu pracy jak to się w RP odbywa, a za zaniedbania w służbie zdrowia odpowiadajją wszyscy rządzący od bieruta przez PZPR. SD, AWS, PO, PISS i wszelcy inni włącznie, niezmiennie mechanizm jest tu prosty pan poseł jeśli nie pójdzie do poselskiej służby zdrowia i musi to zrobić u siebie w pcimiu to po prostu zadzwoni do przychodni czy szpitala i powie JA POSEŁ bądź JA POŚLICA czy też JA POSŁA ŻONA lub kochanica muszę być przyjęta (jak nie to zaraz pan poseł was załatwi) i to natychmiast i będą przyjęci, żeby nie było wątpliwości to jakiś tam głup minister nawet pani sędzi odgrażał się, że ją załatwi za niepodobający się mu wyrok, poitem odszczekiwał, ale co z tego ministrem jest nadal a poziom władzy ujawnił się

  • kater-11

    Oceniono 7 razy 5

    W Niemczech, UK , lekarz przepisuje aspirynę i ...tyle . Nie musi umieć leczyć , wystarczy być. U nas musi umieć leczyć i to dobrze.
    Polecam leczenie w UK , Niemczech lub innym kraju UE , a będziecie zdrowo zaskoczeni poziomem lecznictwa u nich. Wszędzie pracują Polacy i są uważani za ...geniuszy bo potrafią zdiagnozować przeziębienie.

  • stefanopost

    Oceniono 5 razy 5

    Napisałbym jeszcze o pacjentach, którzy nie akceptują reguł wyznaczonych przez NFZ (czytaj kolejne ekipy rządzące) i całą frustrację odbijają sobie na personelu szpitali i przychodni. Dodałbym stałą, dyżurną nagonkę mediów. No i komentarze po takich wpisach jak mój, że jesteśmy łapówkarzami i bandytami oraz, że nic nie umiemy. No i co chwile ktoś nas chce zmusić do pracy lub każe płacić za studia. Tak jakbyśmy tylko my w tym kraju studiowali "za darmo". Pojecie bardzo dyskusyjne.

  • rozterka47

    Oceniono 5 razy 5

    Polska nie może , bo budżet kładzie 500 + , gdyby nie to , to mozna by zwiększyć nakłady na służbę zdrowia , przeznaczając więszy % podatku , ale lepiej kupić glosy wyborczej dając 500 stów dzieciatym , którzy potem na operacje dziecka poczekaja kilka lat , albo kilka miesięcy do specjalisty

  • estrim

    Oceniono 7 razy 5

    1. Lekarze przy stresie i odpowiedzialności, którą na siebie biorą, zarabiają za mało.
    2. Przy ww. powinni mieć zakaz pracy >48h/tydzień.
    3. W umowach z lekarzami i placówkach medycznych powinny być jasno zdefiniowane obowiązki na konkretnych stanowiskach oraz obowiązek wydawania na piśmie polecenia służbowego wymagającego ich zmiany - żeby nie było sytuacji jak opisana w artykule z SOR-em i dyrektorem lubiącym posługiwać się groźbami.
    4. 42zł brutto/h w realiach tego kraju to nie jest mało i wystarczy na sensowne życie 1 osoby (na utrzymanie 2 osób już nie) - nie zmienia to jednak wydźwięku punktu pierwszego, tylko wskazuje, że niektórzy lekarze są zwyczajnie zbyt chciwi.
    5. Klauzula opt-out to bzdura i nie powinna w ogóle istnieć.

  • japiota

    Oceniono 9 razy 5

    Nasz system jest tak niewydolny że najlepszym rozwiązaniem dla pacjenta jest jego zawalnie się - co za różnica jeżeli na NFZ trudno otrzymać pomoc ?
    Młodzi lekarze finansowo zapatrzyli się w ustawionych kolegów którzy wysługują się młodymi (zarabiając na prywatnej praktyce) co rodzi patologię z czasem pracy.
    Fundamentem patologii jest łączenie praktyki prywatnej z pracą w placówce z kontraktem z NFZ (najlepiej widać to na przykładzie szpitali). I tu powinien być zakaz - albo masz prywatną praktyką albo pracujesz na NFZ.
    Drugą patologią jest ryczałt u lekarzy rodzinnych - powoduje to nacisk na minimalizację kosztów (niechęć do diagnostyki bo to automatycznie zmniejsza dochody)
    Być może składka zdrowotna powinna być wyższa (jak w Czechach) ale w obecnym systemie nawet gdyby oddawać całość pensji to i tak byłoby to zmarnowane i rozkradzione.
    Tylko na gruzach obecnego systemu może powstać coś sensownego.
    W Holandii nie ma prywatnych praktyk - szkoda że jedna z komentujących lekarek nie pociągnęła tematu.
    No i poziom zarobków - 20 tys-40tys. w Polsce to szał. Czy 5 tys EUR w Niemczech to szał ?
    Chyba jednak ci ustawieni zarabiają u nas za dużo

  • poppers68

    Oceniono 11 razy 5

    Wyjazd to jedna strona medalu.
    Inna to taka, że oferujący pensję szpital np. nie przyjmie młodego rezydenta gdyż potrzebuje specjalisty.
    Specjaliści z kolei ( tzw. starsza kadra ) ma się całkiem nienajgorzej w swoich szpitalach.
    Wygląda to tak.
    Rezydentom płaci NFZ direct i pensje są małe.
    Z kolei szpitale dostają budżet i z tego budźetu otrzymują specjaliści i profesura , czyli starszyzna.
    Starszyzna wysyła młodzież na dyżury. Młodzi tyrają za grosze bo kto inny Im płaci.
    Potem to wygląda tak. Anestezjolodzy z jednej z warszawskich klinik ( pisano o tym jakiś czas temu i to wcale nie Naszym Dzienniku) podnieśli swój brak zgody na wynagrodzenie podczas weekendowych dyżurów. Dostają ca. 20 tysięcy złotych ( !!!) a uważali, że powinni dostawać trochę więcej. ZA WEEKEND.
    I dalej.
    Szpital dostaje budżet i nie od dziś wiadomo ( odsyłam do statystyk ) , iż 65 % tego budżetu to pensje starszyzny.
    Potem dowiadujemy się, że limity kończą się we wrześniu i mamy formułę zapisów pacjentów na 3-10 lat do przodu bo lekarze mają to niestety w nosie. Liczą się wpływy tu i teraz.
    To jest prawdziwe oblicze polskiej służby zdrowia.
    Aha, i skończmy z artykułami pełnymi współczucia dla kolejnej lekarki biorącej dodatkowy, piąty dyżur w kolejnej miejscowości. Nie ma nakazu brania zleceń przez lekarzy. Robią to, bo pieniążki strumieniem płyną.
    To ten sam aspekt, jak praca wykwalifikowanych managerów w dużych prywatnych korpo : duże pieniądze, pracują 30 godzin na dobę bo wiedzią za co a potem zawały i udary. To jest podobny mechanizm.
    Zatem, nie wiemy wszystkiego w obszarze służby zdrowia w Polsce.
    Aha, moja koleżanka , mgr wydziału pielęgniarstwa jednej z głównych uczelni w kraju. Chcąc pracować w klinice w Bawarii musiała zdać egzaminy z języka niemieckiego. I pomimo, że język znała prywatnie dosyć dobrze - skończyło się na paru nieudanych podejściach. Wreszcie, po 2 ch latach się udało i pracuje w w/w klinice, Rzeczywiście, zarobki przepaść.
    Jednak to nie jest tak, że łatwo wyjechać. To nie wyjazd do UK do pracy w pubie. Język specjalistyczny potrafi być kłopotem. Angielski nie pomoże. Język lokalny na poziomie płynnym też. Musisz znać język specjalistyczny z obszaru medycyny w stopniu płynnym. To wyzwanie nie małe.

  • lucusia3

    Oceniono 4 razy 4

    A stare wygi z korporacji lekarskich, jak Radziwiłł, blokują dostęp młodym do specjalizacji, do studiów. Po co mieć konkurencję?

  • orla147

    Oceniono 6 razy 4

    tak bardzo się ci niby lekarze martwią o pacjenta.....hahahhaha
    a pokaźcie mi choć jednego który stracił uprawnienia do wykonywania zawodu, choć jednego który kontynuuje zycie w więzieniu? prawie nie ma prawda? nie ma bo swoi bronią swoich;))))
    (poza patologią typu narkotyki alkohol)
    a weźmy choćby motorniczego tramwaju, kierowcę zawodowego: taksówkarza , autobusiarza, .....ot zawody dużego ryzyka i napiętnowania z nim związanego, .....(nie uczestniczę w żadnym z nich, ale fakt, są i inne (podpowiedźcie, ) w których za mniejsze zło mniej opłacane materialni ludzie odpowiadają się bardziej bezpiczeństwem i swoim majątkiem niż lekarz za chcicwość szybkiego napełnienia sobie kabzy.

  • smieciposieci

    Oceniono 8 razy 4

    ciekawe dlaczego czepiacie się lekarzy aby oddawali za studia, a innych już nie. nie czepiacie się jak przyjdzie elektryk/hydraulik/itd i weźmie za robotę 200-300 zł, a lekarzy którzy chcą zarabiać adekwatnie do wysiłku, wiedzy i trudności wyzywacie od konowałów i niegodnych; nie pozwala się kierowcy wozić dzieci po przekroczeniu 4,5 h(?) jazdy, a oddajecie dziecko w ręce lekarza, który jest w pracy 16 godzinę. to do tych wszystkich co tak lekką ręką plują i wyzywają od najgorszych.

  • eriu

    Oceniono 4 razy 4

    "pensja 4400-5700 euro miesięcznie". - tylko to jest brutto a w Niemczech przy takiej pensji płaci się 40% podatku. Może warto podawać kwoty netto, bo ludzie nie mają tego świadomości.

  • frugo3

    Oceniono 4 razy 4

    Jestem lekarzem , czasy nastały szalone , z jednej strony kasy można zarobić opór, z drugiej strony braki kadrowe i przymus pracy na okrągło wszystkich nas wykończy.
    P.S.
    4 tys euro w Niemczech ... :)

  • mimikra1975

    Oceniono 8 razy 4

    Poproszę o jasną odpowiedź na moje pytanie, jeśli ktoś potrafi i chce mi uczciwie odpowiedzieć: dlaczego lekarz musi pracować w kilku miejscach, żeby utrzymać rodzinę, tzn. jaka jest jego REALNA pensja w jednym miejscu? I dlaczego ciągle czytam i słyszę, że musi utrzymać rodzinę? Tzn. rozumiem, że zdarzają się takie przypadki, że pracuje jedno z małżonków/partnerów, ale zwykle jednak dwoje, więc nawet 3000 x 2 to nie jest bardzo mało. I kolejne pytanie: dlaczego lekarze nie podejmują tej pracy za np. 12 000 w kontrakcie? Czy to też mało? Czy wszyscy lekarze MUSZĄ pracować w wielkch miastach? Nie sądzę, żeby wszyscy pochodzili z Warszawy, Krakowa itd., więc nie muszą tam pracować. Lekarze piszą/ mówią o jakichś skrajnościach i nie przedstawiają uczciwie prawdy o sobie i swoim zawodzie.

  • puotka

    Oceniono 6 razy 4

    Nie rozumiem tego uporu polskich rządów, są rozwiązania przyjęte w innych krajach, które działają i rozwiązują problemy jakie mamy w służbie zdrowia. Ale nie, po co cokolwiek robić. Jeszcze ta pinda, która stwierdziła ,,niech wyjadą", no gdzie tu szacunek?

  • minerwamigra

    Oceniono 6 razy 4

    A taki Misiewicz czy Sadurska dobrze służy i ten Jasiński, J. Kurski od "pokaż lekarzu co masz w garażu"?
    W kamasze L. Dorn który oddał poniemieckie niemieckim zakonom łamiąc traktat poczdamski z. Z. Ziobrą itd, itp.

    Matołki na stołki to moje, nasze?

  • sal11

    Oceniono 3 razy 3

    Część komentujących tu ludzi czyta bez zrozumienia lub w ogóle nie czyta - lekarzom chodzi nie tyle o zarobki co o styl pracy potrzebny by wypracować przyzwoite minimum, ludzie chyba nie zdają sobie sprawy co to znaczy zapiep**ać na pełnych obrotach przez kilkanaście godzin bez możliwości odpoczynku, przez kilka dni z rzędu, jest to duże obciążenie dla psychiki i dość szybko spada wydajność, samopoczucie, pogarsza się zdrowie.

  • sigizm

    Oceniono 3 razy 3

    jakbyś miał zapłacić za leczenie 100% wartości, to byś się zsikał, co ?
    będą u nas warunki podobne jak na zachodzie, ale za jakieś 50 lat
    czy dociera do tych pisowskich bęcwałów, że płacąc 500+ przepitolili służbę zdrowia, bo jak forsy brak, to nie przeskoczysz

  • lblblblb

    Oceniono 3 razy 3

    Nie widzę problemu.
    Wszystkie etaty szpitalnych kapelanów z pensją 6.000 plus co łaska, są obsadzone i nie ma tu żadnych zagrożeń.

  • brunon_k

    Oceniono 5 razy 3

    Ten system może wyleczyć odpowiednimi reformami prawdziwy menadżer. Nie polityk i na pewno nie gardłujący lekarz, dla których wszyscy, którzy nie chcą dla lekarzy zarobków po 20 tyś./ miesiąc to bolszewicy, kanalie i ci co się nie znają.

  • pos3gacz

    Oceniono 3 razy 3

    Opiszę wam - matka ma lat 89 - choruje na serce i tu okazało się, że nie serce jest przyczyną, a zwykłe uczulenie - na co?
    Nikt nie wie- zadzwoniła do mnie - sama nie potrafi wybrać numeru ratunkowego - 112 - przekierowało na 999, tam znowu pytanie i głupia odpowiedź - jest 1/jeden lekarz, który przyjedzie za 4 godziny. - miasto prawie .100 tysięczne i 1/jedna ka

  • spyderman2

    Oceniono 3 razy 3

    sadóska z piss 90 tyś miesięcznie bez doświadczenia w ubezpieczeniach, missiewicz 50tys+50tys premii+luksusowa niemiecka limuzyna do dyspozycji. trzeba było się Óczyć na członka pisiego aparatu partyjnego a nie na lekarza

  • abro345

    Oceniono 3 razy 3

    Klauzula sumienia i klauzula wiary oto powód. Ten nowy minister ma wzrok obłąkanego inkwizytora.

  • abro345

    Oceniono 5 razy 3

    Klauzula sumienia i klauzula wiary oto jest odpowiedź.

  • Adam Nowak

    Oceniono 5 razy 3

    Realne nakłady zależą od realnych wydatków. Każdy by chciał niemiecką wypłatę w polskich realiach i od razu po studiach.

  • porzech8

    Oceniono 11 razy 3

    Jestem lekarzem z 25-letnim stażem, mającym 3 specjalizacje i zgadzam się z tezami pb 123456. Takie są właśnie różnice pomiędzy "byciem lekarzem" w Polandzie a innym kraju Europy Zachodniej. I absolutnie każdy kiedy skończy studia może, mając całą tą wiedzę dokonać wyboru gdzie i za ile chce pracować. A tych którzy wątpią, że lekarze powinni zarabiać godnie (tzn. np. więcej niż hydraulik, z całym szacunkiem) zapraszam do mnie na dyżur, albo najlepiej na kilka. Potem możemy porozmawiać o pracy i wynagrodzeniu lekarza.

  • adrianos99

    Oceniono 9 razy 3

    To jaki jest wniosek z tego artykułu? Przecież 12 tys. zł to 3 tys. Euro, 15 tys zł to ponad 4 tys. Euro więc płacimy w Polsce lekarzom tak jak w Niemczech.

    Jeśli mamy podwyższyć składkę to po to żeby w Polsce lekarz zarabiał najwięcej na świecie?

  • nessus

    Oceniono 5 razy 3

    Gwoli scislosci. Rezydent nie jest lekarzem specjalista w dziedzinie objetej jego rezydentura. To czlowiek ktory sie uczy by samodzielnie podejmowac decyzje medyczne. To tak jak kierowca na kursie prawa jazdy. 12000 czy 15 000 miesiecznie to grosze bo jak sadze jest to suma wszystkich naleznosci za okolo 220 godzin miesiecznie. . W sumie to oferuje im sie okolo 5000 miesiecznie czyli na reke jakies 3000. lekarze wyjezdzaja bo moze maja dosc tych wiecznych posadzen o konowalstwo, brak dbalosci o pacjentow, pazernosc, zlodziejstwa i oszustwa. Maja dosc ustwicznych pretensji,awantur ich samych a zwlaszcza ich rodzin, straszenia prokuratore, donosicielstwa do izb lekarskich w przypadkach nieuzasadnionych. wloczenia sie po sadachitd,itd. Mlode doktory !! wyjezdzajcie , szukajcie swego miejsca w swiecie. Swiat czeka na was z otwartymi, szeroko otwartymi ramionami i szczodra kasa. jedzcie tam gdzie zawod lekarza jest szanowany, gdzie w poczekalniach ludzie spokojnie czekaja, sa grzeczni i kulturalni. Uciekajcie. z tego kraju, nigdy nie bylo nie ma i nie bedzie dla was miejsca w tym kraju zawisci i nienawisci.
    Jest setki instytuci ktore zalatwia wam wyjazd, naucza jezyka i stworza warunki do ZYCIA a nie do zycia. Good luck for all of you and have a great life.

  • ad2009

    Oceniono 3 razy 3

    Nie dajcie sie zaorac!
    Poza tym: wszystko jest zdeterminowane i co ma byc to bedzie :)))
    Ludzie i tak beda umierać czy bedzie pracowac po 100godz czy wcale, nalezy tez wrocic do budowy piecow chlebowych : chorego na 3 zdrowaski... - w koncu przepis jest, wroże tez powodzenie medycynie naturalnej...

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 5 razy 3

    Z tą pracą w Niemczech to lekka przedada. To nie jest żadne Eldorado. Z 4 tys EUR brutto miesięcznie na rękę zostanie jakieś 2 tys EUR po opłaceniu chorych niemieckich podatków, a po uwzględnieniu dużo wyższych kosztów życia zostanie może ok 1 tys EUR. Na utrzymanie rodziny nie starczy.

    Przy takim niemieckim Eldorado perspektywa prywatnego gabinetu w Polsce jest dużo bardziej opłacalna.

  • sithicus

    Oceniono 2 razy 2

    Ja po przepracowaniu 3 lat w Polsce wyjechałem do UK 10 lat temu i leczę brytyjczyków. 3 lata zapieprzu, użerania się z bomisiami. Wyjechałem w 2007 i pamiętam hasła Dorna o "wzięciu w kamasze" i "pokaż lekarzu, co masz w garażu".
    W Polsce nie stać mnie było na samochód, na mieszkanie a o założeniu rodziny to szkoda gadać. Praca od 8 do 20 plus dwa dyżury. W UK praca od 9 do 17 z godzinną przerwą bez dyżurów, miesięczna wypłata równa rocznej w Polsce. Do Polski przyjeżdzam 2 razy w roku na święta i z synem na wakację do rodziców aby młody miał kontakt z dziadkami. Czasami tęsknię ale zwykle po 2 tygodniowym pobycie szybko mi przechodzi. Czy planuję powrót? Być może za 20 lat jeśli będzie do czego.

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 4 razy 2

    Emeryci powinni płacić za każdą wizytę. Wyrównać im podniesieniem emerytur, 2 wizyty w miesiącu. Baby też za dużo chodzą do lekarzy, a potem żyją sto lat i dłużej od mężczyzn. Też powinny płacić. Każdy musi umrzeć. Teraz leczą jakichś 80 letnich, czy 90 letnich staruszków, zamiast dać im spokojnie umrzeć. Taki wnuczek przez to musi się opiekować dwiema babciami 90 letnimi, ojcem i schorowaną matką. Kiedy on ma dzieci robić, a potem wychować. To jakaś paranoja, aby tak staruchów leczyć i tak już długo nie pociągną.
    Lekarze powinni się bardziej wyspecjalizować i to już na początku studiów medycznych, tak jak się wyspecjalizowali inżynierowie i to podniosło poziom techniczny i projektuje się cudeńka. A lekarze są w czasach przedwojennych pod tym względem. Bez sensu się uczyć dogłębnie o całym człowieku. I tak dzielę stomatologów na tych od wyrywania zęba i od wiercenia. To nie idzie w parze. Albo się jest dobrym w jednym, albo w drugim. Bo tylko takich konowałów potrzebowałem w życiu, a i tak noszę sztuczną szczękę pomimo wydania u nich majątku.

  • ochujek

    Oceniono 2 razy 2

    Za granicą klechy nie zarabiają więcej od lekarzy. U nas kapelan który za nic nie odpowiada ma pensję większą niż lekarz odpowiadający za życie i zdrowie pacjentów. Tam kobiety mają nowoczesną opiekę, badania na najnowszych aparaturach, klechy nie grzebią im w majtkach. Dlatego emigranci nie wracają.

  • dbs2004

    Oceniono 2 razy 2

    Ale my za to kupujemy dużo rakiet.

  • flyer

    Oceniono 2 razy 2

    A dlaczego na prowincji lekarzom oferują bajońskie sumy, a oni nie chcą tam jechać? - być może mają rodzinę, której dobrze się wiedzie w miejscu, w którym mieszkają, więc wyjazd nie kompensuje tego, że żona/mąż nie będzie mieć pracy a dzieci dobrej szkoły. Jest też drugi powód - w zeszłym roku wysłuchałem mimochodem rozmowy stomatologów i na prowincji ludzie nie garną się do prywatnych gabinetów, a jak już płacą to za rzeczy typu wyrywanie czy sztuczna szczęka. W innych specjalizacjach pewnie podobnie - jak już idą do prywatnego gabinetu, to z rzeczami które i tak kwalifikują ich do szpitala.

  • baby1

    Oceniono 2 razy 2

    Piszecie "praca dla lekarzy. W szpitalach, za kilkanaście tysięcy" , potem pytacie "dlaczego wielu młodych lekarzy woli wyjechać". Praca za kilkanaście tysięcy dotyczy lekarzy z dużym doświadczenie potwierdzonym specjalizacjami, więc jest to elita w zawodzie. Nie mąćcie ludziom w głowach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX