Generał Roman Polko w 2006 r.

Generał Roman Polko w 2006 r. (fot. Iwona Burdzanowska/AG)

wywiad Gazeta.pl

Generał Polko po dymisji Macierewicza: Żołnierze liczą, że nie będą już wyzywani od ruskich szpiegów

- Macierewicz przez dwa lata nie zrobił nic, by poprawić dowodzenie wojskiem. Nie zrealizował obietnic zakupu uzbrojenia. Zrobił czystkę wśród doświadczonych dowódców. Po tych dwóch latach czuję żal - mówi generał Roman Polko, były dowódca GROM.

Co pan czuje, osobiście, po tych dwóch latach Macierewicza w MON, zakończonych spektakularną dymisją?

- Żal.

Żal?

- Tak.

Dlaczego?

- Na początku postawił trafną - bo krytyczną - diagnozę stanu armii. Były nadzieje, że przyszedł na stanowisko szefa MON samodzielny, decyzyjny człowiek. Wziął do resortu kilku zdolnych, obytych, wykształconych ludzi, jak wiceminister Tomasz Szatkowski. Tyle że niespecjalnie potrafił z tych zasobów skorzystać.

31.10.2017 Gdynia . Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz (l) , komandor Tadeusz Drybczewski (p) podczas wizyty szefa MON w 43 . Bazie Lotnictwa Morskiego w sprawie smiglowcow SAR i W - 3 Sokol .Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz w 43. Bazie Lotnictwa Morskiego w Gdyni (fot. Jan Rusek/AG)

To znaczy?

- Przez dwa lata nic nie zrobił, żeby ukształtować nowy system kierowania wojskiem. Doprowadził do konfliktu z prezydentem i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Znam szefa BBN Pawła Solocha wiele lat. Można o nim dużo powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest człowiekiem konfliktowym. Dalej: kwestie zakupów uzbrojenia - usłyszeliśmy mnóstwo obiecanek.

Niewiele z tego zostało zrealizowane.

- Bo jak minister Macierewicz ogłaszał, jaki sprzęt chce kupić, to nic dziwnego, że firmy windowały ceny - bo kontrakt jeszcze nie był podpisany, można było na tym zarobić.

Z pewnością trzeba ten ogromny chaos uporządkować.

Zwykli żołnierze i odwołani generałowie otworzą dziś szampana?

- Z szampanem bym poczekał. Przede wszystkim liczę, że konflikt Pałacu Prezydenckiego z MON zostanie zażegnany i komunikacja między dwoma ośrodkami władzy nad wojskiem będzie się odbywała normalnie. To by była dobra wiadomość. Ale mam ograniczone zaufanie do ludzi, którzy są ekspertami od wszystkiego.

Chodzi o nowego szefa MON, który wczoraj jeszcze był ministrem spraw wewnętrznych?

- Właśnie. Bo nie wiem, jakie doświadczenie w sprawach wojska ma Mariusz Błaszczak. Nie wiem, jaki styl zarządzania przyjmie. Nie znam go, mimo wielu lat funkcjonowania w wojsku nie zdążyłem poznać jego zainteresowań w tej kwestii. Więc nowy szef MON jest dla mnie wielkim znakiem zapytania. Czy w ogóle się przygotował do objęcia tego stanowiska, czy też był tą nominacją zaskoczony? Bo żołnierze z pewnością byli.

Na co pana zdaniem liczą żołnierze po zmianach?

- Żołnierze oczekują, że zostanie powstrzymana ta fala odejść, ta czystka. Że wojskowi z doświadczeniem z Iraku czy Afganistanu, którzy wprowadzali nas do NATO, nie będą obrażani, wyzywani od ruskich szpiegów. Bo nie mają z tym wiele wspólnego. I nie będzie szukania haków, jak na świetnego, doświadczonego oficera, generała Kraszewskiego. Uważam, że pan generał został uwikłany w jakąś rozgrywkę - minister Macierewicz chciał pokazać, że to on ma całą władzę nad wojskiem i nie będzie się ani tą władzą, ani choćby informacją dzielił nawet z prezydentem RP. Mamy konstytucję, przepisy wskazują rządzącym, że trzeba działać i grać zespołowo. Centralizacja władzy przez Macierewicza i prymat ideologicznego zaangażowania nad kompetencjami, wiedzą i umiejętnościami z pewnością nie służyły rozwojowi polskiej armii. Armii, która ma wielu wspaniałych generałów.

31.10.2017 Gdynia . Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz podczas wizyty w 43 . Bazie Lotnictwa Morskiego w sprawie smiglowcow SAR i W - 3 Sokol .Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz w 43. Bazie Lotnictwa Morskiego w Gdyni (fot. Jan Rusek/AG)

Co jest w tej chwili najbardziej potrzebne polskiemu wojsku?

- Uspokojenie sytuacji i odbudowanie morale. Polityka kadrowa musi być przejrzysta, nominacje nie mogą być z zaskoczenia, a głos najwyższych dowódców nie może być pomijany, bo to oni mają najlepszą wiedzę o potrzebach wojska. A gdy "głowa", czyli polityczne dowodzenie armią, zostanie uporządkowana, wtedy trzeba się wziąć za poszczególne problemy.

Jakie?

- Mamy wielu doświadczonych oficerów, warto rozważyć kwestię przywrócenia do służby niektórych zwolnionych pochopnie dowódców i generałów. Z pewnością ich potrzebujemy, by mogli nas reprezentować w strukturach międzynarodowych. W szczególności w NATO, bo po ostatnich czystkach brakuje nam ludzi, którzy wypracowali sobie silną pozycję.

Właściwie musimy nasz autorytet w NATO odbudować z bardzo niskiego poziomu.

- Bo armia - każda armia - nie lubi czystek, rewolucji. Armia lubi stabilność i uporządkowane działania. Dowódcy natowscy mieli ustabilizowane kontakty z polskimi generałami. Co sobie pomyśleli, gdy tych generałów z dnia na dzień wycofano i w kraju zaczęto wyzywać od ruskich agentów? Mieli rozmawiać z Misiewiczem? No nie. My musimy mieć w międzynarodowych strukturach wojskowych wiarygodnych, doświadczonych, stabilnych przedstawicieli. I dobrych dyplomatów.

Musimy też pokazać stabilność w relacjach z sojusznikami. Kto nam teraz sprzeda sprzęt, po awanturze z Francją o śmigłowce Caracal?

- Można zrezygnować z zakupu Caracali. Tylko po co od razu obrażać sojuszniczy kraj? Nie w takim stylu powinno być to zrobione. A nawet jeżeli już robimy rewolucję w armii, nie możemy pozbawiać jej gotowości bojowej. Musimy się liczyć w każdej chwili z tym, że będziemy musieli podjąć interwencję zbrojną. I tu przed nowym ministrem zadanie kluczowe, naprawdę numer jeden - mam nadzieję, że już we współdziałaniu z prezydentem RP i BBN: wypracowanie w końcu jakiegoś logicznego systemu kierowania siłami zbrojnymi. Bo od ponad 2 lat mamy improwizację. System, który wypracował poprzedni rząd, i dokumenty strategiczne wówczas przyjęte, nie obowiązują. A nic nowego w zamian nie powstało.

Ale przede wszystkim trzeba naprawić najważniejsze. I najtrudniejsze.

Czyli?

- Wiarę żołnierzy w system dowodzenia. W to, że armia jest sprawnie kierowana. Że nie ma podziałów na tych, którzy służą prezydentowi i tych, którzy służą ministrowi obrony. Żeby żołnierze nie rozglądali się, pod którą opcję by się podpiąć. Armia nie jest od tego. Armia powinna czuć, że może raportować o problemach uczciwie, szczerze, autonomicznie, i raportować problemy realne, takie, jakimi są, a nie jakimi Macierewicz chciał je widzieć. Doprowadzono do takiej sytuacji, że wojsko żyło jak w jakimś matriksie.

03.12.2016 Wroclaw . General Roman Polko podczas  spotkania pacjentow wyleczonych z choroby nowotworowej .Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
Generał Roman Polko w 2016 r. (fot. Tomasz Pietrzyk/AG)

Roman Polko. Generał dywizji Wojska Polskiego, oficer dyplomowany wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, doktor nauk wojskowych w specjalności kierowanie organizacją. W drugiej połowie lat 90 XX w. przeszedł specjalistyczne szkolenia w 75 Pułku Rangersów Armii Stanów Zjednoczonych w Fort Benning. Jest instruktorem spadochronowym, strzeleckim i narciarskim. Dowodził grupą, plutonem i kompanią specjalną oraz brał udział w misji pokojowej na terenie byłej Jugosławii (kwiecień 1992 - grudzień 1993 - UNPROFOR). Od 2000 do 2004 pełnił funkcję Dowódcy Wojskowej Formacji Specjalnej GROM w Warszawie. Po konflikcie z kierownictwem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego odszedł do rezerwy na własną prośbę. W czasie gdy był dowódcą GROM, zrealizował misję na pograniczu kosowsko-macedońskim, rozpoczął działania w Afganistanie, a w marcu 2003 wziął udział w II wojnie w Zatoce Perskiej. Służył też na misji stabilizacyjnej w Iraku.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz i redaktor magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz Gazeta.pl, "Dziennika" i "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (124)
Zaloguj się
  • ochujek

    Oceniono 38 razy 34

    Nic się nie zmieni. Błaszczak to amator. Szczepkowska najlepiej go podsumowała.

  • slawek899

    Oceniono 37 razy 33

    Choc cieszy odejscie czlowieka, ktory pokazal w czynach, ze dziala w interesie Rosji a nie Polski, nie wierze, ze nastapi jakas poprawa; kim Blaszczak jest wie kazdy potrafiacy uzywac mozgu; a caloscia kieruje czlowiek zupelnie oderwany od rzeczywostosci...

  • totus.tytus

    Oceniono 27 razy 27

    Za kadencji Błaszczaka w armii pojawi się jeszcze większa liczba kapelanów i zostaną znacznie zwiększone ich uposażenia. Oto cała "dobra zmiana". Spocznij! W tył - do kaplicy - rozejść się!

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 29 razy 25

    Z całego Maciory najładniejsze są te kabotyńskie okularki-bandziorki.

  • peer_dolinski

    Oceniono 23 razy 23

    Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Jeden był świrem, a drugi niewiele lepszy

  • curious

    Oceniono 21 razy 21

    Wojsku potrzbne jest odbudowanie morale!? Co ja słyszę! Przecież Macierewicz - ukochany wódz ludu pisowskiego- cały czas twierdził, że to morale podnosi. Te apele smoleńskie, kult żołnierzy wyklętych i ty podobne bdzety. Morale WP powinno być już gdzieś w okolicach stratosfery....

  • mistermadmat

    Oceniono 25 razy 21

    Anto ruskij szpion wyzywa do szpionów wot maładjec .

  • seeba-5

    Oceniono 20 razy 18

    Notoryczny idiota zastąpił psychopatę. "Dobrz zmiana" trzyma się mocno.

  • pi.mi

    Oceniono 20 razy 18

    oczekiwania pana generała są niestety płonne.
    Antonii to cwana i inteligentna buła - wbrew temu co o nim sądzi większość oponentów.

    A Błaszczak... No cóż, to synonim nierozgarniętego, wsiowego chłopka-roztropka. Bez prezia nie istnieje. A Antonii Smoleński tak. I jeszcze namiesza i się zemści na ekipie dojnej zmiany. Zobaczycie ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX