Warszawa Centralna

Warszawa Centralna (fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

W PRL-u towary z pociągów kradli sami kolejarze. Ginęły buty za setki tysięcy złotych, meble i wino

Owoce południowe i sprzęty domowe jechały pociągami do uspołecznionych sklepów. W wagonach piętrzyły się pudełka z butami i skrzynki z alkoholem. W ostatnich latach PRL-u nieuczciwi kolejarze grabili te dobra tak intensywnie, że sokista zastanawiał się, kiedy również jego ktoś ukradnie.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (52)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • starykawaler35

    Oceniono 6 razy -6

    kazdy kradnie ile moze a jak nie kradnie znaczy ze nie moze

  • henio1946

    Oceniono 8 razy -6

    napisz pan o tirach kiedyś ich na zachód nie wpuszczaną blokada była jak na Kubie a pociągi kursowały po wschodniej stronie zachód nie dał nic tak jak dzisiaj chcą wybić emerytów za 1000 zł przez ostatnie 10 lat dostali ze 200 zł podwyżki nawet pół euro nie ma a moi rodzice po wojnie pracowali po 30 lat i zmarli bez pobierania emerytury te pieniądze powinni być oddane jak budynki w warszawie nierobom się oddaje.

  • 1stanczyk

    Oceniono 16 razy -12

    To jest właśnie ta wyrosła z "dyktatury proletariatu" na sowieckich wzorcach wieśniacza (w najgorszym pańszczyźnianym rozumieniu tego słowa) złodziejska hołota na bazie której lewicowi "postępowi" PRL-owscy opozycjoniści (ci od historii i od socjalizmu z ludzka twarzą) ze sp Mazowieckim, ap Kuroniem, ap Geremkiem Michnikiem na czele, zamierzali budować w naszym kraju na wzór tej europejskiej liberalną socjaldemokracje.

    Oderwane o rzeczywistości (tej która do dzisiaj w kraju /bo przecież nie w tej ich Warszawce Poznaniu, Krakowie czy złodziejskim Gdańsku/ "skrzeczy") nawiedzone własnym chciejstwem i żądzą wladzy i zjednoczone w studiowaniu naszego "zbioru klechd" (J Kaczmarski) dumnie uchodzącego za nasza przegrana historie pajace..

    Temu, budowaniu w naszym cywilizacyjnie zacofanym kraju liberalnej europejskiej socjaldemokracji, miała służyć właśnie wściekła obrona osiągniętego pod lufami stacjonujących w naszym kraju namiestniczych sowieckich, czy może już rosyjskich wojsk,tymczasowego, instrumentalnie pomyślanego, kompromisu ze sprzedajnym sowietom bezideowym, nomenklaturowym, karierowiczowskim i jak się później okazało złodziejskim szabrowniczym gównem,

    Osiągniętego tymczasowego kompromisu instrumentalnie przypieczętowanego okrągłostołową medialną mistyfikacją z której nasz równie rozentuzjazmowany co odmozdzony polswiatek półinteligencji zrobił sobie swój sztandarowy polityczny program.

    Stad później nadredaktor Adaś "nie ruszał się nigdzie bez Olka" (Aleksandra Kwaśniewskiego)

    Sztandarowy program dumnie niesiony i broniony przez cały czas ten sam odmozdzony polswiatek półinteligencji tak jakby wcześniej kiedy nabierał kunktatorskich i kolaboracyjnych kształtów nie wspierała go swoja obecnością stacjonująca w naszym kraju do 17 września 1993 roku przeszło stutysięczna sowiecka armia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX