Donald Tusk w drugim szeregu za politykami PiS w Święto Niepodległości 11 listopada

Donald Tusk w drugim szeregu za politykami PiS w Święto Niepodległości 11 listopada (fot. Sławomir Kamiński/AG)

polityka

Tusk jednym ruchem sprawił, że prawica zaczęła atakować własnego prezydenta. Ale nie wygrał tej gry

Gdy gruchnęła wieść, że Donald Tusk przyjął zaproszenie Andrzeja Dudy na uroczystości z okazji Święta Niepodległości, na prawicy zawrzało. Kto na tym wygrał?

- Donald Tusk użył zaproszenia od prezydenta Andrzeja Dudy w swojej grze. Chciał przypomnieć wyborcom o sobie i wzmocnić spór między Dudą a PiSem - mówi politolog, prof. Norbert Maliszewski. - Ale udało mu się połowicznie.


Donald Tusk pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Święto Niepodleglości 11 listopada (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Zaczęło się od informacji Katarzyny Kolendy-Zaleskiej z TVN24 na Twitterze:

"Zaraz zrobi się jatka" - to Grzegorz Wszołek z Salon24. "Prezydent przejechał prętem po klatce" - napisał Wojciech Szacki z "Polityki Insight", sugerując, że ten ruch Dudy będzie nie w smak Jarosławowi Kaczyńskiemu. "Kupuję popcorn i włączam [śledzenie] prawego TT [Twittera]" - śmiał się jeden z internautów. Nie zawiódł się.

Krzysztof Łapiński z Kancelarii Prezydenta szybko poinformował, że Andrzej Duda zaprosił do Warszawy wszystkich byłych prezydentów i premierów. Premier Beata Szydło najpierw bagatelizowała wizytę, twierdząc, że nie ma z nią problemu, i podkreślała, że zależy jej na tym, aby obecność Donalda Tuska nie przykryła uroczystości. A potem dodała:

Mam nadzieję, że nie skończy się na samym świętowaniu i również jako przewodniczący RE będzie pamiętał, że o Polskę warto dbać i zabiegać.

11.11.2017 Krakow , Wawel . Premier rzadu PiS Beata Szydlo i prezes Jaroslaw Kaczynski podczas mszy swietej w ramach obchodow Swieta Niepodleglosci . Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Premier Beata Szydło i prezes PiS Jarosław Kaczyński na obchodach Święta Niepodległości w Krakowie (fot. Jakub Porzycki/AG)

Ten prztyczek w stronę byłego lidera PO był czytelnym sygnałem, że przyjazd Tuska jest rządzącej prawicy nie w smak. Według Adama Bielana, który wypowiedział się dla TVP Info, przyjęcie przez szefa RE zaproszenia i przyjazd do Warszawy to "taka gra medialna, typowa wrzutka, w której Donald Tusk i jego otoczenie było przez całe lata bardzo sprawne". "W 2013 stawiłem czoło Donaldowi Tuskowi. Wiem, jak zręcznym i bezwzględnym jest graczem. Prawico - nie daj się mu rozgrywać!" - napisał Jarosław Gowin. Zapominając dodać, że owo "stawienie czoła" - czyli kontrkandydowanie na szefa PO - skończyło się dlań porażką, choć teki ministra wówczas nie utracił.

Za zaproszenie Tuska dostało się też samemu Andrzejowi Dudzie i to od swoich. Poseł Marek Suski stwierdził, że prezydent Duda jest w jakimś "lewicowo-liberalnym skrzydle". Trudno na naszej prawicy o straszniejszy "grzech". Prawicowi dziennikarze byli zdumieni, prawicowi politycy też. Komentatorzy nie kryli irytacji, niektórzy otwarcie krytykowali prezydenta. Oto próbka tych reakcji:


O przyjeździe Tuska poinformowała też - w dość - powiedzmy - zawoalowany sposób - TVP Info:


Fot. Gazeta.pl

"Tak czy owak Tusk ukradł show i zdaje się o to głównie chodziło", napisał publicysta Stanisław Janecki.

Jeszcze przed świętem szef RE napisał na Twitterze: "Dzień Niepodległości był, jest i będzie naszym świętem. Wspólnym. Wszystkich Polaków"

- Tusk mówi tu: jestem razem ze swoimi wyborcami, którzy traktują naszą polską wspólnotę w sposób pozytywny. Jestem przeciw tym, którzy dzielą. Wypowiada się więc nie jako szef Rady Europejskiej, ale jako polityk polski. W co gra? Jego kolejny przyjazd to kolejny przykład budowania szerokiej grupy wyborców, obejmującej centrum, centro-prawicę i centro-lewicę, wykraczającej poza elektorat Platformy. Jaki jest jego cel? Jestem niemal pewny, że Donald Tusk wystartuje w najbliższych wyborach prezydenckich w Polsce

- mówi Norbert Maliszewski.

Ale czy były premier wygrał to starcie? Marszałek Senatu Stanisław Karczewski nazwał go "krętaczem" i wypominał słowa o "serdeczniejszym" niż poprzednio zaproszeniu od Dudy. Tymczasem urzędnik z Kancelarii Prezydenta udowodnił, że miało ono identyczną treść jak w poprzednich latach, gdy Tusk się 11 listopada nie pojawił.

711.11.2017 Warszawa , pl Pilsudskiego . Byly premier , przewodniczacy rady Europejskiej Donald Tusk podczas Glownych Uroczystosci pod Grobem Nieznanego Zolnierza z okazji 99 rocznicy Odzyskania Niepodleglosci .Poland`s Independ Day in Warsaw , Poland Nov 11, 2017 Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Donald Tusk pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Święto Niepodleglości 11 listopada (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Byłego premiera podczas składania wieńca przed Grobem Nieznanego Żołnierza przywitały gwizdy. WPolityce.pl triumfowało: "ma czego chciał. (...) Grając własną grę, najwyraźniej się przeliczył. Mając na sumieniu całą listę grzechów wobec Polski, powinien spodziewać się, że jego obecność na placu Piłsudskiego w Warszawie wywoła skrajne emocje. I wywołała". Prawicowy Twitter pisał: "najodpowiedniejsze przywitanie przez rodaków", "Brawo Polacy", "Tusk wygwizdany - cudna chwila".

Ale prof. Maliszewski wskazuje, że nikt z opozycji, włącznie z Platformą, nie wykorzystał tak skutecznie jak Tusk patriotyzmu polegającego na budowaniu pozycji Polski w świecie we współpracy z innymi

- Tuskowi udało się przyciągnąć uwagę. To Donald Tusk znów stał się głównym aktorem opozycji, "liberalnego" świętowania niepodległości. PiS zagospodarował patriotyzm romantyczny - taki, w którym Polska walczy o swoje, o reparacje, o dumę, na zasadzie rywalizacji z innymi państwami. Tusk przez samo pojawienie się stał się twarzą tego drugiego patriotyzmu - jak nazwał: "pozytywnego"

- tłumaczy.

Dodaje jednak, że Tusk nie osiągnął do końca swojego celu. Został wybuczany, zaproszenie okazało się takie jak zawsze, a nie "bardziej serdeczne" niż zwykle. - Efekt był taki, że Duda postawił Tuska w czwartym rzędzie, nie wymienił go w swoim przemówieniu. A dzień wcześniej prezydent Duda zgodził się na kompromis w zakresie KRS i Sądu Najwyższego, dogadał się z PiS. - kwituje politolog.


Donald Tusk pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Święto Niepodleglości 11 listopada (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Elektorat Andrzeja Dudy w 2015 roku to nie tylko zagorzali zwolennicy prawicy, ale także osoby niezadowolone z rządów PO i prezydenta Komorowskiego. - Stąd próby Dudy przekraczania Rubikonu w stronę politycznego centrum - podsumowuje Maliszewski. Kto wygrał to starcie? Zdaniem politologa to partia nierozegrana:

- Andrzej Duda jest skazany na PiS. Ale musi szukać elektoratu PSL, Kukiza, niezdecydowanych. O to się toczy gra. Rozumieją to i Duda, i Tusk. Tusk ma szanse zebrać cały elektorat niezadowolony z rządów PiS, który może okazać się większy, niż elektorat Dudy. Z kolei Duda, wiedząc o ograniczeniu, jakim jest prawicowa nisza, stara się języczek u wagi - ten dodatkowy elektorat - przechylić na swoją stronę.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz i redaktor magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz Gazeta.pl, "Dziennika" i "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (164)
Zaloguj się
  • izpz

    Oceniono 44 razy 34

    "Wygwizdany" ... a może po prostu elektorat Tuska tym się różni od elektoratu Kaczyńskiego, że wie, że 11 listopada pod Grobem Nieznanego Żołnierza to nie jest ani miejsce ani czas na gwizdy. Dlatego też np. nie usłyszał gwizdów Macierewicz czy Kuchciński.
    A elektorat Kaczyńskiego wygwizduje każdego swego wroga realnego czy wydumanego wszędzie i zawsze, nie bacząc na okoliczności.
    Ot, kwestia kultury. Ale przecież kultura nie jest wyznacznikiem wartości człowieka, czyż nie panie Kaczyński ?

  • tigr

    Oceniono 32 razy 26

    Testem dla pis-u w Warszawie będą wybory na prezydenta miasta... a nie ilość zwożonych z parafii gwizdaczo - klaskaczy. Jako mieszkaniec stolicy nie znam nikogo w swoim otoczeniu... powtarzam... NIE ZNAM NIKOGO... kto przyznawałby się, że głosuje na pis

  • liberau

    Oceniono 33 razy 25

    A co tam u pana Karczewskiego? Zdążył już złożyć donos na redaktora Stasińskiego za zacytowanie pisowskiego elektoratu na wizji?

  • romek_z_warszawy

    Oceniono 28 razy 24

    PiS się wścieka, bo Tusk miał odrzucić zaproszenie i nie przyjechać. Przygotowali sobie całą kampanię jak to Tusk gardzi świętem niepodległości i Polakami, a ten drań przyjechał. I całe przygotowania poszły w pis@@!

  • kuba161048

    Oceniono 32 razy 24

    Wiecie za co kocham pis, za to że tam jest tylu kretynów i tam zostaną.

  • andrzejmat

    Oceniono 34 razy 24

    Dla myślących - czyli mających trzycyfrowe IQ- bez względu na poglądy polityczne i wszechwładne lizusostwo - Tusk po Mazowieckim to największy mąż stanu Polski po 1989.

  • ar.co

    Oceniono 24 razy 20

    Riposty pisowskich trolli są dzisiaj tak głupie, że zaczynam podejrzewać, iż dyżur przy układaniu przekazów dnia z KC PiS ma dzisiaj sam Patryk Hekatomba. No, może razem z Carycą Katarzyną Suskim.

  • mmarysia123

    Oceniono 21 razy 19

    Elektorat PIS nic innego nie potrafi , tylko buczeć , gwizdać i mówić , kto jest patriotą a kto nie i kto ma się we własnym kraju czuć dobrze a kto nie !!!! I niestety , ale nie można z nimi dyskutować , bo jedyne co odpowiadają , to, to , że czytasz Wyborczą albo oglądasz TVN i żadnych innych argumentów. !!!!

  • kopernik_byl_akobieta

    Oceniono 21 razy 19

    Gdy wygwizdują Tuska - chwała bohaterom, gdy wygwizdują prezesa - dzicz, zezwierzęcenie obyczajów prawdziwie polskich oczywiście. Wiem że to nic nie da ale próbowac trzeba!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX