Kasia Tusk

Kasia Tusk (fot. Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Kasia Tusk : Wolę pokazywać fajne rzeczy niż zarobić jak najwięcej

Nie sądzę, żeby ludzie oczekiwali ode mnie politycznych deklaracji. Jeśli czuję, że powinnam zabrać głos, to nie dlatego, że zobowiązuje mnie do tego nazwisko - mówi córka Donalda Tuska.

Jako nieodrodna córka swojego ojca interesujesz się polityką. Poparłaś "czarny protest" i ten przeciwko reformie sądownictwa.

- Ale jako obywatelka, a nie jako córka. Jeśli pojawia się temat, który jest dla mnie istotny, staram się mówić o nim osobom, dla których moje zdanie ma jakieś znaczenie. Czytelniczki często dają mi znać, że liczą się z moją opinią i kiedy niektóre sprawy, jak na przykład te, które wymieniłaś, uważam za szczególnie ważne, to czuję się w obowiązku, aby o nich powiedzieć, chociaż wiem, że bilans zysków i strat może być w tym przypadku różny. Nie chciałabym jednak, żeby tematy polityczne zdominowały naszą rozmowę.

Dlaczego?

- Mam swoje poglądy polityczne i własną wrażliwość społeczną, ale nie chcę ich nikomu narzucać ani się wymądrzać.

Wolisz porozmawiać o nowej książce?

- Wolę. To jest moja praca i pasja. W sprawach, o których piszę, mam - jak sądzę - coś ciekawego i pożytecznego do powiedzenia. Nie uciekam od polityki, i tak by mnie dogoniła, i chciałabym oczywiście umieć przekonać czytelników, także Gazety.pl, do moich poglądów, ale wiem, że ze względu na nazwisko nie będę traktowana jako obiektywna. Byłoby świetnie, gdyby mój głos skłonił kogoś do zaangażowania się na rzecz tej czy innej sprawy, ale nie mam złudzeń: w polityce będę zawsze córką swojego taty. Wiem, że w naszym kraju prawie każdy czuje się politycznym ekspertem i autorytetem, niezależnie od tego, czym się zajmuje na co dzień, ale ja z szacunku do tych ważnych spraw wolałabym odłożyć tę rozmowę na inną okazję.

21505.2014 Sopot . Premier Donald Tusk z zona Malgorzata i corka Kasia po glosowaniu w wyborach do parlamentu europejskiego .Fot. Renata Dabrowska / Agencja Gazeta
Eurowybory 2014. Donald Tusk z żoną Malgorzatą i córką Kasią po głosowaniu w Sopocie (fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta)

Ale przyznasz, że wciąż jesteś postrzegana i oceniana przez pryzmat swojego ojca, Donalda Tuska. I że ludzie oczekują, iż będziesz mówić o polityce.

- Nie sądzę, żeby ludzie oczekiwali ode mnie politycznych deklaracji. Jeśli czuję, że powinnam zabrać głos, to nie dlatego, że zobowiązuje mnie do tego nazwisko. Polityka nie jest moim żywiołem, ale śledzę, jak większość Polaków, co się dzieje w kraju i na świecie, przejmuję się wieloma wydarzeniami, ale nie dlatego, że tata był premierem, ale dlatego, że jestem normalną dziewczyną i obywatelką.

Nie ma dnia, żebym w rozmowie z bliskimi nie skomentowała bieżącej polityki i nie jestem wtedy przesadnie powściągliwa. Ale staram się publicznie nie epatować moimi politycznymi refleksjami. Żyję swoim życiem, od zawsze w Trójmieście, bo chociaż ciągle jestem w podróży, to zawsze tu wracam. Moja codzienność wygląda chyba inaczej niż to sobie wyobrażasz.

Jak ona wygląda?

- Większość dnia spędzam przy komputerze. To, obok aparatu, moje podstawowe narzędzie pracy. Redagowanie bloga, pisanie tekstów, obróbka zdjęć, korespondencja z reklamodawcami, administrowanie firmą - wszystko to każe mi siedzieć przed komputerem wiele godzin każdego dnia. Równie dużo czasu poświęcam robieniu zdjęć. Rzadko udzielam wywiadów, więc - wracając do twojego poprzedniego pytania - niewiele jest sytuacji, w których ktoś mógłby mnie pociągnąć za język w sprawach polityki. 

04.07.2010 SOPOT , PREMIER DONALD TUSK Z MALZONKA MALGORZATA I CORKA KASIA GLOSUJA W II TURZE WYBOROW PREZYDENCKICH .FOT. DAMIAN KRAMSKI  / AGENCJA GAZETA
Sopot 2010 r. Premier Donald Tusk z żoną i córką podczas wyborów prezydenckich (fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta)

Jednak w twoim rodzinnym domu polityka gościła chyba często?

- Była zawsze. Ale nie czułam się nią obciążona. Tata nie przynosił do domu problemów wynikających z politycznego życia. Oczywiście, odbywały się u nas dyskusje, ale nigdy nie miałam poczucia, że przypominają one rozmowy w ławach sejmowych. Czegoś takiego nie było.

Tak jak rodzice, którzy są nauczycielami czy lekarzami opowiadają w domu o swojej pracy, tak samo tata czasami opowiadał, co się działo u niego. A ja mu wtedy mówiłam o tym, co się zdarzyło u mnie w szkole. I tyle.

Naprawdę was nie obciążał?

- Naprawdę. To ja prędzej zaczepiałam tatę i pytałam, jakie ma zdanie na dany temat, czy wie coś więcej o zdarzeniu, które obejrzałam w telewizji. Nawet jeśli solidnie zgłębię jakieś zagadnienie, po rozmowie z tatą okazuje się, że on wie dużo więcej. I że ja na ten temat nie wiedziałam prawie nic.


Kasia Tusk na zdjęciach w swojej nowej książce ''Make photography easier'' (fot. materiały prasowe)

Widzę, że tata wciąż jest dla ciebie autorytetem.

- Nie przeczę. Kiedy z nim porozmawiam, zawsze klaruje mi się opinia na jakiś temat. Ale to nie jest tak, że on mnie zamęcza polityką. W ogóle tata niczym mnie nie zamęcza. Bardzo dbamy o dobry kontakt. Teraz, gdy widzę rodziców rzadziej, częściej rozmawiamy przez telefon. Właściwie nie ma dnia, abym nie ucięła sobie z tatą rozmowy o naszych codziennych problemach i małych radościach. Wiesz, on jest przede wszystkim dobrym człowiekiem i stąd moje zaufanie do jego zdania.

Pewnie cię więc bolą ataki na niego.

- Jest mi bardzo miło, gdy słyszę z bliższego czy dalszego otoczenia, że ludzie trzymają za niego kciuki. W ostatnim czasie nie ma praktycznie dnia, żeby takie słowa wsparcia do mnie nie docierały. Sytuacja jest jaka jest, ale moje skarżenie się na nią w żaden sposób jej nie poprawi. Niczego nie zmieni, mi nie ulży, a jedynie wyjdę na malkontentkę.

A jest ci niemiło, gdy ktoś mówi, że dzięki tacie miałaś łatwiejszy start? Bo ja uważam, że miałaś.

- Chodzi ci o bloga? Ja też tak uważam. Nie byłabym sama z sobą szczera, gdybym uznała, że ta gigantyczna oglądalność mojej strony od pierwszego dnia jej funkcjonowania jest moją zasługą. Ale to, że po prawie ośmiu latach czytelniczek jest coraz więcej, to już inna sprawa. Gdybym była anonimową osobą, media nie pisałyby o mnie na samym starcie. Choć z mojego punktu widzenia lepiej byłoby, gdyby stało się to później. Na początku mój blog był trochę nieporadny, amatorski, więc mógł zniechęcić wielu odwiedzających.

27.10.2015 Wroclaw , w EMPIK w Galerii Handlowej Renoma . Corka bylego premiera Kasia Tusk podczas spotkania autorskiego - promuje ksiazke wlasnego autorstwa pt.  Elementarz Stylu ' ( do nabycia w promocji po 44,99 pln ).Fot . Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta
Kasia Tusk (fot. Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta)

Wracając do twojego pytania - oczywiście, zakładając moją stronę, wiedziałam, że wzbudzi ona zainteresowanie także ze względów pozamerytorycznych, ale nie to było powodem, że się na to zdecydowałam. Po pierwsze, uwielbiałam robić zdjęcia, po drugie, odkryłam, że w Skandynawii tego rodzaju blogi są niezwykle popularne, po trzecie,  wierzyłam, że się uda.

Czas pokazał, że blog Make Life Easier przetrwał. Mało tego - wciąż chyba jest numerem jeden w naszej blogosferze?

- Zależy jakimi statystykami to mierzyć. Jeśli chodzi o oglądalność wśród blogów, to chyba masz rację. Ale na Instagramie na przykład to Julia Kuczyńska czy Jessica Mercedes mają lepsze wyniki.

Czujesz ich oddech na plecach?

- Nie, uważam, że internet jest bardzo pojemny. Lepiej więc nie pielęgnować w sobie negatywnych emocji. Nie trzeba bać się konkurencji, nie ma co się ścigać. One są świetne, ale prowadzą swoje blogi w inny sposób. Nie czuję się zagrożona. Dziewczyny celują w innych odbiorców niż ja. A gdy porównuję mojego bloga do podobnych stron zagranicznych, nie mam kompleksów.

Zaczęłaś od bloga, a teraz masz też markę odzieżową.

- Początkowo myślałam, że produkcja ubrań będzie jednorazowym projektem. Szybko się jednak zorientowałam, jak bardzo jest on angażujący. Jeżdżenie po szwalniach i szukanie odpowiednich materiałów to zajęcie na pełen etat. Na szczęście znalazłam świetną wspólniczkę, która jest dla mnie ogromnym wsparciem.

Tak jak wspomniałam, projekt miał być jednorazowy, ale T-shirty sprzedały się w dziesięć minut. Żal czytelniczek i klientek był tak duży, że gdybym powiedziała, że już więcej się nie pojawią, myślę, że by mnie rozszarpały. Zresztą nadal wszystko, co wystawiamy do sprzedaży, schodzi w pół godziny. Wieszają nam się wtedy serwery, ale to akurat przyjemny problem, więc nie będę narzekać.

27.10.2015 Wroclaw , w EMPIK w Galerii Handlowej Renoma . Corka bylego premiera Kasia Tusk podczas spotkania autorskiego - promuje ksiazke wlasnego autorstwa pt.  Elementarz Stylu ' ( do nabycia w promocji po 44,99 pln ).Fot . Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta
Kasia Tusk (fot. Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta)

Poza wspólniczką masz kogoś do pomocy?

- Od niedawna mam asystentkę. Pracują też ze mną Gosia i Zosia, które co jakiś czas zamieszczają na stronie swoje wpisy. Nie współpracuję z żadnymi zawodowcami, żadna firma nie wyręcza mnie z moich blogowych obowiązków z prostej przyczyny - za bardzo lubię robić to, co robię.

Musisz zawsze dopilnować wszystkiego osobiście?

- Tak.

A jak ci się coś nie spodoba?

- To trzeba nad tym jeszcze popracować.

Coś mi się wydaje, że jesteś wymagająca.

- Na pewno staram się stawiać na jakość, a nie na ilość. Nie publikuję wpisów niedopracowanych i konsekwentnie odmawiam reklamodawcom, których produkty z jakiegoś powodu mi nie odpowiadają. Nie promuję też tego, co nie jest w moim stylu albo czego sama bym nie użyła czy nie włożyła. Oczywiście, wiąże się to z mniejszym zyskiem, ale ja wolę pokazywać fajne rzeczy niż zarobić jak najwięcej.  

Wracając do internetu, który pomieści wszystkich -  wkurzają się chłopaki z Make Life Harder?

- W ostatnim czasie obserwuję Make Life Harder nieco rzadziej, ale nigdy mnie nie irytowało ich poczucie humoru. A oni o tym wiedzą. Teraz raczej śledzę bloga Kuby Mansztajna. Chętnie czytam też jego wiersze. Są niezłe. Jeśli ich nie czytałaś, zajrzyj. Przekonasz się, że to nie są tylko śmieszki i przekleństwa.

Do księgarni trafiła właśnie twoja nowa książka pt. "Make Photography Easier". Jak nad nią pracowałaś?

- Na początku wyodrębniłam siedem tematów, które według mnie najbardziej interesują czytelników, między innymi, jak przystosować mieszkanie, aby mogło być dobrym tłem do zdjęć, na co zwracać uwagę, aby wrócić do domu z ciekawą fotorelacją z wakacji, czy można zastąpić lustrzankę telefonem, co zrobić, aby dobrze wychodzić na zdjęciach i tak dalej. Nie mogło też oczywiście zabraknąć informacji o fotografii kulinarnej.

Zamiast skupiać się na technicznych kwestiach, wolałam dawać konkretne wskazówki, aby zdjęcia były po prostu ładniejsze. W fotografii wyczucie estetyki jest ważniejsze niż sprzęt. Gdyby było inaczej, nie wzdychalibyśmy dziś do zdjęć wykonanych kilkadziesiąt lat temu. Wielcy fotografowie posługiwali się w przeszłości naprawdę skromnym sprzętem, ale to nie przeszkodziło im w tworzeniu niezapomnianych kadrów.

Po co ją napisałaś? Przecież nie narzekasz na brak zajęć.

- Mam dobry kontakt z czytelniczkami, które dopytują mnie co pewien czas o różne rzeczy dotyczące fotografii. Prowadziłam nawet cykl o tym, jak robić dobre zdjęcia i cieszył się on dużym zainteresowaniem. Wtedy już zaczęłam myśleć o tym, by popracować nad większą publikacją na ten temat. Sama przeczytałam wiele książek o fotografowaniu, ale zauważyłam, że jest w nich mnóstwo technikaliów, a mało rad dla kogoś, kto chciałby po prostu robić ładniejsze zdjęcia. Dlatego w swojej książce zdradzam cenne triki. Sama żałuję, że nie znałam ich wcześniej. Boże, ilu wpadek bym uniknęła.


Kasia Tusk i okładka jej nowej książki (fot. materiały prasowe)

Jak się czujesz, oglądając swoje stare zdjęcia? Myślisz na przykład: "Jak ja mogłam coś takiego włożyć?".

- Pewnie, że tak, ale nie widzę w tym niczego złego. Przeglądając stare albumy, myślę jednak o innych rzeczach niż nieudane fryzury.

Oglądanie starych zdjęć to podróż w poszukiwaniu straconego czasu. Wszyscy chcemy wydobyć z własnej pamięci nie tylko obrazy, ale też ślady wzruszeń i uczuć, które dawno minęły. Im starsze zdjęcia, tym bardziej doceniamy ich znaczenie. Ja mogę je oglądać godzinami, jest w nich coś magicznego. Towarzyszy temu zawsze poczucie nieuchronności przemijania i świadomość nietrwałości tego, co nas otacza - warto sobie o tym od czasu do czasu przypomnieć.

Kasia Tusk. Urodzona w 1987 roku, córka przewodniczącego Rady Europejskiej. Absolwentka Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Sopocie. Prowadzi bloga Make Life Easier. Jej najnowsza książka nosi tytuł "Make photography easier".

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (94)
Zaloguj się
  • def11

    Oceniono 46 razy 24

    << On jest przede wszystkim dobrym człowiekiem >>

    no i ból du^y na "prawicy zjednoczonej" bo nikt tak o Kaczyńskim powiedzieć nie może

    p.s.
    no może Mariusz może, ale on musi :)

  • feurig59

    Oceniono 41 razy 17

    Klasa.
    Jak cała rodzina. Najlepsza reprezentacja Polski i Polaków od wielu wielu lat.

  • ref-lex

    Oceniono 35 razy 15

    Jedna z najsypatyczniejszych postaci polskiego internetu. Ja tez uwazam ze jej tato jest dobrym, sympatycznym i cieplym czlowiekiem

  • vito60

    Oceniono 41 razy 15

    Co by propagandziści pisi nie szczekali, to jednak dzieci Tuska nie są w spółkach skarbu państwa. Jarek dzieci nie ma ale pseudofachowiec, kuzyn Kaczy , niejaki Tomaszewski kasę doi

  • kemor234

    Oceniono 37 razy 13

    He, he, he, pamiętacie debatę telewizyjną Panów Kaczyńskiego i Tuska ????
    Pewnie już niedługo dowiemy się, że jednak wygrał pan Kaczyński.
    Tak jak i pani Szydło, gdy było 27:1 ...

  • wierszokletk_a

    Oceniono 20 razy 10

    Co by nie myśleć, miło się ją czyta. Wyważona i niegłupia. Nieostentacyjna, to taka ulga w tych krzykliwych czasach.

  • agora7

    Oceniono 18 razy 8

    Fajna , sympatyczna , naturalna dziewczyna.Realizuje swoje pasje , opowiada o tym i okazuje się, ze to interesuje innych. Ma wokół siebie dobrą aurę.Wprost przeciwnie ( we wszystkim!) do sztywnej Marty Kaczyńskiej.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX