Ahmed stał się ateistą w wieku 16 lat

Ahmed stał się ateistą w wieku 16 lat (fot. archiwum prywatne)

wywiad Gazeta.pl

"Mam na imię Ahmed i nie wierzę w Boga. Koran to sprzeczności i nonsensy, podobne zresztą do biblijnych"

Krytyka islamu nie oznacza, że powinno być jakiekolwiek przyzwolenie na nienawiść wobec muzułmanów czy islamofobię. Opresyjność islamu i islamofobia to dwa zupełnie inne problemy i z oboma powinniśmy walczyć. Moja krytyka islamu oparta jest na tym, że prawie całe życie spędziłem w muzułmańskim społeczeństwie - mówi Ahmed, który urodził się 27 lat temu w Egipcie. Od dwóch lat mieszka w Warszawie. Jest nauczycielem.

Jesteś muzułmaninem?

- Byłem.

Kiedy porzuciłeś islam?

- W 2005 roku. Miałem 16 lat.

Znalazłeś nową wiarę?

- Całkowicie ją straciłem. Jestem ateistą. Patrzę w niebo i czuję się przytłoczony wszechświatem, nic poza tym. Kiedyś zakochałem się w Koptyjce, rozważałem nawrócenie się na chrześcijaństwo. Spędziłem miesiące nad Biblią, chodziłem do kościoła, ale nic, po prostu nic.

Meczet El-Sayeda Fatima El-Nabawaya w Kairze (fot. Leonid Andronov / iStockphoto.com)Meczet El-Sayeda Fatima El-Nabawaya w Kairze (fot. Leonid Andronov / iStockphoto.com)

Jaka była twoja droga od islamu do ateizmu?

- Nieustanne pytania. Jako dzieciak pytałem o wszystko. O sens bycia, wiary, o Boga. O to, gdzie on jest, dlaczego zezwala na cierpienie, co się z nami dzieje po śmierci... Moja mama jest religijna, cierpliwie odpowiadała na wszystko. W pewnym momencie jednak zwątpiła. Pytałem o rzeczy, o które nikt w Egipcie nie pyta - o sens istnienia Boga.

I co?

- Mama nie umiała udzielić mi odpowiedzi. Zaczęła straszyć torturami w piekle. Pewnego dnia powiedziała: "Boję się, że stałeś się mulhidem [arab. ateista, apostata, heretyk - przyp. aut.]". Poczułem, że mam duży problem. Następnego dnia o świcie, kiedy patrzyłem na niebo, szepcąc "jestem mulhidem, jestem mulhidem.", pomyślałem: a jeśli naprawdę nie ma Boga? I nagle poczułem, że wszystko się uspokoiło. To było jak oświecenie.

Co to znaczy "uspokoiło"?

- Uwolniłem umysł. Od lat próbowałem godzić wiarę z faktami. W meczecie ciągle słyszałem, a w Koranie czytałem, że muzułmanie są najlepszymi ludźmi na świecie. Jednak fakty temu przeczyły: cywilizacja islamu jest potwornie biedna i zacofana, żyjemy, przyjmując rzeczy i idee stworzone przez "niewiernych".

Jak traktowany jest w Egipcie ateista przez tzw. "normalnych", czyli wierzących?

- To koszmar. Na naszym ateistycznym forum moderatorzy proszą ludzi, aby nie ujawniali się w "realu" i wyrażali swoje poglądy tylko w Internecie. Ci, którzy zrobili coming out, byli atakowani przez krewnych. Kobiety zamykano w domu, bito. Jeden z ateistów, były chrześcijanin, napisał artykuł krytykujący islam na jakimś blogu. Rozwścieczony tłum chciał spalić jego dom. Ja sam musiałem się nieustannie kryć, zwodzić ludzi, żeby nie zrobili mi krzywdy. Cały system religijny w społeczeństwie opiera się na strachu. Bez strachu islam nie wytrwałby jednego dnia. I dlatego teraz tak szybko się załamuje i traci swoich wiernych, bo jest Internet i ludzie mogą oskarżać go w skali światowej. "Religianci" starają się cenzurować sieć, ale do tej pory się to nie udało.

Meczet Muhammada Alego w Kairze (fot. Goddard_Photography / iStockphoto.com)Meczet Muhammada Alego w Kairze (fot. Goddard_Photography / iStockphoto.com)

Jaką karę przewiduje za apostazję państwowe prawo egipskie?

- Zgodnie z prawem w Egipcie nie ma żadnej kary dla osób, które porzuciły islam, dopóki jest to sprawa prywatna. Ale jeśli tylko ktoś zaczyna krytykować religię i mówić o niej źle publicznie, może pójść do więzienia na 3-5 lat zgodnie z paragrafem o bluźnierstwie. Najbardziej jednak należy obawiać się publicznego zlinczowania i innych często przerażających aktów dokonywanych wobec ludzi kwestionujących islam i jego pryncypia. Mam znajomych, którzy byli zapraszani do egipskiej telewizji. Dyskutowali tam o religii z przywódcami i teologami islamskimi. Po programie zostali zaatakowani przez hordy oburzonych ludzi.

Miałeś wyrzuty sumienia, ze porzuciłeś wiarę?

- Tak, na początku. Bałem się zemsty Boga, bo lęk przed nim wszczepiano mi od dziecka. Utwierdzałem się więc w ateizmie, przede wszystkim ucząc się i czytając, aby pozbyć się tego strachu. Po jakimś czasie wszystko nabrało sensu.

I co poczułeś?

- Ulgę. Pojąłem, że ten konkretny Bóg, Bóg religii, to absurd. Nie interesuje mnie samo stwierdzenie, czy Bóg jest, czy go nie ma. Najważniejsze dla mnie, to czy ten Bóg naprawdę prosi mnie o poświęcenie wszystkiego, co mam, dla niego, o przestrzeganie archaicznych zasad, obrażanie ludzi wyznających inne religie, czy rozkazuje mi ich zabijać. Mam przestrzegać stylu życia, jakoby zaleconego przez niego, ślepo podążać za "prawami boskimi", zamiast używać własnego umysłu i woli? Mam bać się nieustannie kary?

Dotarło do mnie, że mogę być sobą, mogę kochać wszystkich niezależnie od ich wiary czy niewiary, nie odczuwać strachu i wiecznych wyrzutów sumienia.

Bardzo rzadko spotykam się z takim oglądem świata w Egipcie.

- Egipskie społeczeństwo jest całkowicie podporządkowane religii, która jest obecna w najdrobniejszym aspekcie życia. Dla moich rodaków porzucenie islamu równa się utracie moralności. Musiałem zacząć moje życie od przewartościowania wszystkiego. Od odpowiedzenia sobie na pytanie, dlaczego nie powinienem zabijać, kraść, kłamać itd. Musiałem stworzyć własny moralny kompas. To nie było łatwe.

Koran, święta księga Islamu (fot. hanoded / iStockphoto.com)Koran, święta księga Islamu (fot. hanoded / iStockphoto.com)

Kiedy wreszcie udało mi się zbudować własny świat oparty na etyce, rozumie i wiedzy, otworzyły mi się oczy. Pojąłem wtedy, jak niebezpieczni mogą być ludzie opętani religią. Wiesz, jakie pytanie stawiane jest najczęściej ateistom w arabskich krajach? "Dlaczego nie przespałeś się z własną matką?"

Ateista jako symbol dewianta?

- Tak. Ja odpowiadam innym pytaniem: a jeśli religia pozwalałaby na przespanie się z własną matką?

I co słyszysz?

- Że Bóg wie najlepiej. Muzułmanie opierają swoją moralność na świętych tekstach, poleceniach imamów, na powtarzanej od wieków, bezrefleksyjnie i bezmyślnie, tradycji. Gdyby Bóg czy imam zezwolili na seks z własną matką, oni by go uprawiali. Nie myślą, nie potrafią samodzielnie decydować. Dlatego zwycięża ekstremizm. Proces islamizacji w Egipcie rozwija się od trzech dekad. Od lat 90., kiedy do Egiptu napłynęły idee wahabickie i salafistyczne z krajów Zatoki, konserwatywna wykładnia islamu zaczęła się rozpowszechniać, a ludzie poddawali się temu, bo nie umieli samodzielnie, niezależnie myśleć.

Inną sprawą jest bariera językowa. W Egipcie mówimy kolokwialnym arabskim, odmiennym od klasycznego arabskiego, w którym napisany jest Koran. Dlatego większość egipskich muzułmanów nie rozumie dokładnie, co jest napisane w Koranie. Ja także tego nie rozumiałem. W sieci trwa kampania arabskich ateistów, walczących o przetłumaczenie Koranu na potoczny egipski, marokański i inne dialekty, aby ludzie mogli dokładnie zrozumieć, co czytają.

Ale przecież ty byłeś wykształcony religijnie.

- Koran to sprzeczności i nonsensy, podobne zresztą do biblijnych. Nigdy nie udało mi się na przykład zrozumieć, dlaczego wszystkowiedzący Bóg tworzy grzeszników i ludzi niewierzących w niego, żeby po śmierci wrzucić ich w ogień piekielny. Stworzył mnie, aby się na mnie mścić po śmierci? Absurd, bzdura!

Muzułmanki podczas modlitwy (fot. Nikada / iStockphoto.com)Muzułmanki podczas modlitwy (fot. Nikada / iStockphoto.com)

Im więcej czytałem świętych tekstów islamu, tym bardziej docierały do mnie okropności mojej religii. Przeraziły mnie islamskie podboje i systematyczne pogromy żydów, chrześcijan, pogan oraz wrogość wobec innowierców, żądze dominacji nad innymi narodami, mordowanie apostatów.

Według ciebie w teologii, dogmatyce i historii islamu nie ma dobrych rzeczy? Tylko zbrodnie i absurdy? Wszystkie pokolenia muzułmanów i muzułmanek wierzą i wierzyły w zło?

- Historia i teologia islamu nie byłyby takie złe, gdyby były przypisane czasowi i miejscu. Niestety, teolodzy islamu, a przede wszystkim sami wierni, uważają te średniowieczne archaizmy za obowiązujące. Mahomet zabijał, napadał na karawany kupców, zlecał zabójstwa poetów i krytyków jego osoby. Ożenił się z sześcioletnią dziewczynką, a kiedy miała dziewięć lat, uprawiał z nią seks. To jest zapisane w księgach. Ale nie obchodzi mnie Mahomet sprzed wieków. Obchodzą mnie ludzie, którzy uważają go za wzór i uważają, że trzeba dzisiaj naśladować jego czyny i słowa. Nawet gdybym wierzył, że Mahomet był prorokiem bożym, to to, co robił we wczesnym średniowieczu, jest niemoralne według dzisiejszych standardów. Przecież islam rozprzestrzeniał się przez podboje i wojny.

To tylko częściowa prawda. Taka sama jak ta, że Mojżesz kazał zamordować trzy tysiące ludzi w ataku szału po odkryciu przypadku czczenia "złotego cielca", Abraham miał zarżnąć swojego syna na ołtarzu, a Elizeusz nasyłał niedźwiedzie na małe dzieci. Mahomet był też mistykiem. Tak, islam był narzucany mieczem, jak np. chrześcijaństwo, ale był i przyjmowany bez przymusu. Czy ty aby nie jesteś takim neofitą, tylko a rebours? Neofitą, który ostentacyjnym antyislamskim ateizmem odbija sobie teraz lata przymuszania do religii?

- Poprosiłeś mnie o listę powodów, dla których porzuciłem islam, więc je prezentuję. W życiu Mahometa były i pozytywne fakty, jednakże to nic w porównaniu do okropnych czynów, które popełniał. To tak, jakbym przytaczał przykład terrorysty. Nie musiałbym wspominać, jak dobrze traktował swoją córkę czy kochał ojca, zanim zamordował innych. Mahomet był człowiekiem swojego czasu, ale etyka rozwinęła się w ciągu ostatnich stuleci dużo dalej, niż prorok islamu mógłby to sobie wyobrazić. Nie wiem, czy to, co jest o nim napisane, jest prawdą czy nie. W sumie to nieistotne, nienawidzę tego Mahometa zapisanego w umysłach ludzi mordujących w jego imieniu.

Mojżesz wśród chrześcijan uznawany jest za świętego proroka, to on miał poprowadzić Izraelitów z Egiptu do Ziemii Obiecanej (fot. obraz autorstwa Philippe de Champaigne / Wikimedia.org / Domena publiczna)Mojżesz wśród chrześcijan uznawany jest za świętego proroka, to on miał poprowadzić Izraelitów z Egiptu do Ziemii Obiecanej (fot. obraz autorstwa Philippe de Champaigne / Wikimedia.org / Domena publiczna)

W Ewangelii Jezus mówi : "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz". Chrześcijanie interpretowali ten werset na tysiące sposobów - od pochwał wypraw krzyżowych, konkwisty i najgorszych zbrodni, aż po wyżyny mistycyzmu, tolerancji i "miecza Dobrej Nowiny". Może tak trzeba traktować słowa Mahometa?

- Prawda, słowa to słowa. Możemy interpretować je na wszelkie sposoby. Zwłaszcza słowa Koranu, które są poetyckie i niejasne w ogóle. Dlatego uważam, że mimo wszystko można zreformować islam. Głównym problemem islamu są opresyjne i brutalne hadisy. Wywodzi się z nich większość reguł szariatu. Hadisy zabraniają seksu przedmałżeńskiego, nakazują biczowanie, kamienowanie, przewidują karę śmierci za porzucenie islamu. To potworne zapisy, zmuszające dzieci do małżeństw, dopuszczające tzw. morderstwa "honorowe", bicie żon, okaleczanie kobiecych narządów płciowych, testy dziewicze i wiele innych. Bez wyrzucenia hadisów z dogmatyki nic się nie da zreformować.

W Egipcie od kilku lat działa reformator religijny - Islam Behery, który walczy z prymitywną wykładnią islamskich tekstów. Ukazuje ich absurdalność i nieprzystawalność do współczesności. Jest zastraszany, prześladowany, znienawidzony przez kler, był wielokrotnie więziony. Takich liberałów jest niestety mało, żyją w nieustannym zagrożeniu ze strony meczetu, państwa, a przede wszystkim samych tzw. zwykłych ludzi.

To nie dziwi, skoro prorok zabijał i mścił się, co jest zapisane w tych hadisach.

Można w to wierzyć albo nie. Tak samo jak w to, że zabronił zabijania każdego, kto nie jest wojownikiem, kto jest ranny, chory czy się poddał. Zakazał czynienia najmniejszej krzywdy dzieciom, kobietom, mnichom, nakazał wsadzać do gniazd pisklęta, które spadły na ziemię, poić psy i koty, zabronił palić zbiory i oazy, zakazywał ścinać drzew, na których żył chociażby jeden listek. Czy to według ciebie nie jest prawdą? Czy wierzysz tylko w to, co chcesz, co ci pasuje do tezy?

- To są taktyki wojny. Po co zabijać dzieci i kobiety, jeśli możesz zniewolić je i sprzedać...? Chciałbym, żeby islam był pokojowy i usłany różami, ale niestety, przemoc w islamie jest historycznym faktem.

Mahomet otrzymuje pierwsze objawienie od archanioła Gabriela (fot. ilustracja z manuskryptu Rashida-al-Din Hamadaniego z ok. 1307 r.)Mahomet otrzymuje pierwsze objawienie od archanioła Gabriela (fot. ilustracja z manuskryptu Rashida-al-Din Hamadaniego z ok. 1307 r.)

A może mówisz tak, bo masz wyrzuty sumienia, że porzuciłeś islam i za wszelką cenę chcesz siebie przekonać, że jednak miałeś rację. Czy to nie ten mechanizm? Mechanizm bezkrytycznego neofityzmu?

- To normalna faza, którą przechodzą wszyscy eksmuzułmanie. Czujemy, że byliśmy okłamywani i oszukiwani przez islam. Dochodzi do tego wściekłość, że tyle lat żyliśmy w nieustannym strachu przed innymi muzułmanami, karą, grzechem i piekłem w życiu pozagrobowym. Więc teraz rewanżujemy się zniewagami i krytyką religii.

Ty porzuciłeś islam, a ja jestem muzułmaninem z wyboru. Przyjąłem islam 17 lat temu i jestem w nim szczęśliwy. Czy, według ciebie, ja też wyznaję religię zła?

- Trudno powiedzieć, nie wiem wiele o twoich przekonaniach. Co do bycia szczęśliwym to oglądałem film o zamachowcu samobójcy. Przeprowadzono z nim wywiad. Dziennikarz pytał go, co czuje, wiedząc, że musi się wysadzić w powietrze. Ten odpowiedział z promiennym uśmiechem na twarzy: idę poślubić dziewice.

A twoja muzułmańska rodzina i muzułmańscy przyjaciele są według ciebie źli, bo ciągle wyznają islam?

- Nie, nie są.

Nic nie jest takie proste i czarno-białe, Ahmed, prawda? A dziesiątki milionów sufich, mistyków muzułmańskich teraźniejszości i przeszłości? Oni też wierzą i praktykują religię "systematycznych pogromów"?

- Nie, zdecydowanie nie. Sufi są dobrzy i łagodni. Ale nic nie poradzą na parcie radykalnego islamu. W Egipcie walczymy z Bractwem Muzułmańskim od dziesięcioleci. Wiesz dlaczego nie możemy wygrać tej wojny? Bo Bracia niesamowicie sprawnie potrafią przekształcać sceptyków, a nawet wrogów w sojuszników. Miliony ich popierają po cichu, tak jest we wszystkich krajach arabskich. Pamiętasz jazydkę Nadię Murad, porwaną i zgwałconą przez terrorystów z ISIS? Powiedziała, że kiedy ISIS zajęło miasto, jej pokojowo nastawieni, umiarkowani muzułmańscy sąsiedzi byli pierwszymi, którzy zwrócili się przeciwko niej i oddali ją w ręce islamistów.

Flaga Państwa IslamskiegoFlaga tzw. Państwa Islamskiego (fot. Wikimedia.org / Domena publiczna)

Może to ze strachu? Każda wojna zna przypadki takiej usłużności, kiedy ludzie przystępują do wroga ze strachu o życie.

- Może to też, ale winne są przede wszystkim teksty islamu. Radykałowie wygrywają, ponieważ słowa i czyny Mahometa są ciągle żywe. Ludzie są tym zainfekowani.

Wiesz, że twoje poglądy to miód na serce prawicy i wszystkich islamofobów?

- Nie biorę sobie ksenofobów i islamofobów za sojuszników, nigdy. Ich wysiłki, czyny, ich islamofobia tak naprawdę zaprzeczają moim poglądom i podważają to, czego szukam.

Kiedy na Targach Książki w Warszawie, na spotkaniu z norweską pisarką i krytyczką islamu, Hege Storhaug, wstałeś i przedstawiłeś się: "Jestem Ahmed, Egipcjanin, apostata z islamu", dostałeś od Polaków gromkie brawa, pamiętasz? Liczysz na taki aplauz? Spotykasz się z takimi reakcjami tu, w Polsce, wykorzystujesz to?

- Oczywiście, pamiętam. Byłem zadowolony z tych oklasków. Chciałem też, aby obecni na sali zrozumieli, że w świecie arabskim są głosy potępiające islam.

Ale wiesz, że gdybyś wtedy wstał i powiedział "nazywam się Ahmed, jestem muzułmaninem", w najlepszym wypadku spotkałbyś się ze ścianą milczenia i złymi twarzami? W tym kraju opluwa się muzułmanów, bije się ich, muzułmankom ściąga się hidżaby, wyzywając je od "islamskich ku*ew". Broniłbyś muzułmanów bitych w twojej obecności?

- Bez zastanowienia będę to robił. Wiem, że wielu muzułmanów chce zintegrować się ze społeczeństwami, które ich przyjmują, ale są odrzucani. Takie przerażające ataki ksenofobii i rasizmu rodzą tylko odwrotny skutek, prowadzą do frustracji, chęci zemsty i koniec końców do radykalizacji muzułmanów. To błędne koło nienawiści. Obustronnej.

Mieszkasz na stałe w Polsce. Jak jest tutaj?

- Zanim przyjechałem do Polski, słyszałem, że jest to ostatni bastion chrześcijaństwa w Europie, a ludzie są bardzo religijni. Okazało się, że tak nie jest. Tak, Polska to kraj, gdzie religia pełni ważną rolę, ale w porównaniu z tym, co mamy w Egipcie, to po prostu nic. Na przykład nikt nie próbował mnie nawrócić.

Protest przeciwników islamu. XXI Sesja Rady Miasta Częstochowy, podczas której radni glosowali, między innymi, nad podjęciem uchwały w sprawie porozumienia z sąsiednimi gminami o nauczaniu religii rożnych wyznań. Styczeń 2016 r. (fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta)Protest przeciwników islamu. XXI Sesja Rady Miasta Częstochowy, podczas której radni glosowali, między innymi, nad podjęciem uchwały w sprawie porozumienia z sąsiednimi gminami o nauczaniu religii rożnych wyznań. Styczeń 2016 r. (fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta)

A twoja żona?

- Nie podziela wszystkich moich przekonań, ale jest niewierząca. Poznaliśmy się w Internecie, trzy lata temu. Odwiedziła mnie kilka razy w Egipcie, zanim zamieszkaliśmy w Polsce.

Jesteś za tym, żeby Polska przyjęła uchodźców?

- Kiedy mieszkałem w Egipcie, popierałem zdecydowanie przyjmowanie uchodźców z Syrii, Iraku i Sudanu, którzy szukali schronienia w Egipcie. Ale zdecydowanie przeciwstawiłem się przyjmowaniu znacznej liczby uchodźców szyickich.

Dlaczego?

- Szyici i sunnici nienawidzą się nawzajem. Zdecydowana większość Egipcjan to sunnici, nie chcę, żeby Egipt stał się nowym Irakiem, Syrią czy Libanem.

Szyiccy uchodźcy cierpią tak samo jak sunniccy. Przyjmowanie tylko sunnickich uchodźców do Egiptu jest tym samym, co przyjmowanie tylko arabskich chrześcijan do Polski. To proponowali niektórzy polscy decydenci. Czy nie wydaje ci się, że to okrucieństwo?

- Dla mnie pierwszą zasadą pomagania komuś jest upewnienie się, że nie wpadnie się samemu w kłopoty. Inne szyickie kraje mogą wziąć udział w takich akcjach i przyjąć swoich współwyznawców, nie chcę ujrzeć mojego kraju w ogniu sunnicko-szyickiej wojny. Nie mam prawa wypowiadać się, co Polska powinna lub czego nie powinna robić, ale obawiam się, że różnice kulturowe między uchodźcami muzułmańskimi a Polakami są zbyt duże. Wielu zwolenników społeczeństw wielokulturowych było bardzo dumnych z francuskiego modelu integracji, ale okazał się on absolutną porażką.

Dla jednych porażką, dla innych sukcesem. A twój przypadek? Czy on jest także porażką?

- Nie, jestem bardzo szczęśliwy w Polsce, i szczęśliwy, że nie mieszkam w muzułmańskim kraju. Nie ustaję w wysiłkach, aby w pełni zintegrować się ze społeczeństwem polskim, nauczyć się języka, poznawać kulturę i historię. Nie mieszkam w getcie, jestem otoczony przez Polaków 24 godziny na dobę. Zobacz, rozmawiamy po polsku, a ja jestem w Polsce dopiero od niecałych dwóch lat. Oglądam polską telewizję, czytam prasę. Czuję się u siebie. Mogę to nazwać sukcesem.

Kraków. Demonstracja przeciwko rasizmowi 'Globalny dzień sprzeciwu: zaMARZ o świecie bez granic'. Marzec 2017 r. (fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta)Kraków. Demonstracja przeciwko rasizmowi 'Globalny dzień sprzeciwu: zaMARZ o świecie bez granic'. Marzec 2017 r. (fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta)

Czujesz się wyjątkiem? Takich osób jak ty może być dużo pośród uchodźców?

- Nie wiem, czy jestem wyjątkiem. Myślę, że powinniśmy być jednak bardzo ostrożni, jeśli chodzi o przyjmowanie uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

My, to znaczy kto?

- Polacy i ja. Na co dzień większość ludzi uważa mnie za muzułmanina, czy mi się to podoba, czy nie. Moje nazwisko w paszporcie gwarantuje mi dokładną inspekcję na lotniskach. Smutnym paradoksem jest, że z powodu terroryzmu muzułmanów, ja - ateista egipski, człowiek, który porzucił islam, mogę być znieważony przez ludzi, którzy myślą, że jestem muzułmaninem. Za każdym razem, kiedy islamski terror wstrząsa Europą, boję się o swoje bezpieczeństwo. Jednocześnie boję się też ekstremistów muzułmańskich, u nas, w Polsce, też mogą być. Widzisz, mam więcej niż jeden powód, aby się martwić o islamski terroryzm. Popieram pomoc dla uchodźców, ale nigdy kosztem bezpieczeństwa narodowego teraz i w przyszłości.

No właśnie, nie masz wypisane na twarzy, że nie jesteś muzułmaninem. Nikt nie wie na ulicy, że jesteś apostatą z islamu. Nigdy jako Egipcjanin nie doświadczyłeś tego, czego doświadczyło wielu twoich rodaków - polskiej nienawiści?

- Na szczęście jeszcze nie doświadczyłem tego, ale jestem ostrożny.

W Polsce można zostać obrażonym czy pobitym za bycie Egipcjaninem, tak samo jak w Egipcie za bycie ateistą. Są jakieś różnice w tych nienawiściach?

- Co jakiś czas widzę i słyszę informacje o atakach na muzułmanów w Polsce, to smutne, ale to tylko odosobnione wypadki. W Egipcie zaś istnieją paragrafy w kodeksie karnym, które pozwalają wsadzić za kraty każdego, kto ośmieli się powiedzieć cokolwiek krytycznego o islamie. Między Egiptem a Polską trudno w ogóle robić tego typu porównania, tu jest inny świat, wolny.

Ale w Polsce obraża się islam i muzułmanów. Islamofobia narasta.

- Oczywiście, krytyka islamu nie oznacza, że powinno być jakiekolwiek przyzwolenie na nienawiść wobec muzułmanów czy islamofobię. Opresyjność islamu i islamofobia to dwa zupełnie inne problemy i z oboma powinniśmy walczyć. Moja krytyka islamu oparta jest na tym, że prawie całe życie spędziłem w muzułmańskim społeczeństwie.

W Polsce można zostać obrażonym czy pobitym za bycie Egipcjaninem, tak samo jak w Egipcie za bycie ateistą (fot. zanskar / iStockphoto.com)W Polsce można zostać obrażonym czy pobitym za bycie Egipcjaninem, tak samo jak w Egipcie za bycie ateistą (fot. zanskar / iStockphoto.com)

Chcesz pozostać anonimowy w tej rozmowie. Dlaczego? Boisz się kogoś nawet tutaj, w Polsce?

- Tak, chcę pozostać anonimowy z oczywistych względów bezpieczeństwa. Boję się islamskich ekstremistów, jak już wspomniałem. Nie chcę też, żeby normalni muzułmanie polscy twierdzili, że zależy mi na rozgłosie. Powiedziałem to wszystko, bo w to szczerzę wierzę.


Piotr Ibrahim Kalwas. Pisarz, reportażysta, dziennikarz, autor ośmiu książek i reportaży z Egiptu, a także z krajów tzw. Trzeciego Świata. Pochodzi z Warszawy, z Powiśla. W swoich książkach i reportażach porusza przede wszystkim tematykę związaną z islamem, obyczajowością muzułmańską i relacjami Zachód-islam.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (193)
Zaloguj się
  • horatio_valor

    Oceniono 45 razy 43

    Szacunek, panie Ahmedzie. Odejście od opresyjnej religii w opresyjnym kraju to naprawdę duże osiągnięcie. Wszyscy możemy się od Pana uczyć odwagi i uczciwości. Niech się Panu dobrze wiedzie w Polsce.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 51 razy 39

    Sam jestem wierzący, ale szczerze podziwiam ogromną uczciwość intelektualną bohatera wywiadu. Oby mu się w Polsce wiodło.
    Pzdr

  • effi23

    Oceniono 44 razy 38

    Mądry facet za to dziennikarz konwertyta jest dosc irytujacy szukajac analogii pomiedzy nienawiscia do ateistów w swiecie muzulmanskim a nienawiscia polaków do muzulmanów. To zupelnie nieporównywalna skala co dobrze punktuje bohater wywiadu. Trzymaj sie chlopie i mam nadzieje ze dobrze ci sie zyje w Polsce!

  • yv71

    Oceniono 44 razy 34

    dziennikarz sam siebie próbuje przekonać,że postąpił słusznie przechodząc na islam a ten Ahmed mu w tym przeszkadza.Panie Kalwas czas uznać porażkę.

  • Robert 31

    Oceniono 31 razy 31

    zycze powodzenia w zyciu osobistym i zawodowym

  • astrum-on-line

    Oceniono 40 razy 28

    Ahmed jest mądry i wyważony, dziennikarz nawiedzony i napastliwy.
    Naiwnie myślałam, że wywiady są po to, żeby pokazać zdanie, opinie, obraz świata tego, z którym przeprowadza się wywiad, a nie po to, żeby jaśnie pan dziennikarz go atakował i obrażał.

  • lactum

    Oceniono 42 razy 26

    Czy pan Kalwas nie wiedzial przedtem, ze jego prorok byl zwyklym bandyta i pedofilem? Czy podwaza dalej prawde historyczna, o ktorej wspomina Ahmed?

  • intelektualista123

    Oceniono 41 razy 25

    Piotr ibrahim Kalwas- to bardzo biedne stworzenie, współczuję, gościu mu opowiada negatywnie o islamie, a ten mu próbuje islam zachwalić. Ten Egipcjanin obnażył głupotę Piotra Ibrahima, buhahahaha, przejść na islam będąc urodzonym w wolnej Europie, jest szczytem głupoty, tak jakby ktoś wolał być brzydki i chory niż zdrowy, mądry i bogaty!!!!!!

  • white_lake

    Oceniono 24 razy 22

    fajny facet, cieszę się, że wybrał Polskę, i że nasz kraj go tak dobrze przyjął
    niech mu się jak najlepiej wiedzie, potrzeba nam więcej takich ludzi, myślących krytycznie, z szerokimi horyzontami i doświadczeniem innych kultur

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX