Baranów. To tu za kilka lat powstanie Centralny Port Lotniczy

Baranów. To tu za kilka lat powstanie Centralny Port Lotniczy (fot. Bartosz Józefiak)

reportaż

Jest ściernisko, będzie superlotnisko. "Sąsiad doznał szoku, jak o tym usłyszał"

Gmina Baranów za kilka lat będzie centrum Polski. Komunikacyjnym centrum. To tu powstanie superlotnisko za 30 miliardów złotych. Część mieszkańców już liczy zyski ze sprzedaży ziemi. Część nerwowo pyta: co z naszymi domami, polami, kościołem i szkołą? Całe nasze życie rozjadą spychacze?
O Baranowie Bartosz Józefiak mówił sobotę w "Weekendowym Poranku Radia TOK FM". Audycji z jego udziałem można posłuchać tutaj>>>

Mężczyzna przy tuszy, po sześćdziesiątce, stoi oparty o zielone cinquecento. Czeka na żonę, która robi zakupy w sklepie z wędlinami. Co on o tym bałaganie myśli? Nie zdąży dokończyć zdania, gdy nagle wykrzykuje: - Panie Chajzer, to pan! Nie wierzyłem, że kiedyś pana spotkam!

Filip Chajzer w żółtej kurtce TVN-u podbiega z operatorem kamery, podtyka mężczyźnie mikrofon pod nos:

- A pan jak, cieszy się?

- Pewnie! Będzie tak jak w piosence Golców: Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco!

- No, czyli lotnisko! - dopowiada dziennikarz.

(fot. Bartosz Józefiak)(fot. Bartosz Józefiak)

Urząd gminy do rozbiórki

Gdyby nie krzątający się gwiazdor TVN-u, można by pomyśleć, że to miejscowość najzwyklejsza w świecie. Jednopiętrowe domy, gdzieniegdzie stodoła. Reklamy: baterie słoneczne, autousługi. Po równej, asfaltowej drodze biega wielki, czarny pies. Raz na 10 minut mignie kolarz w sportowym wdzianku. W sobotę przed południem wieś wygląda wręcz jak wymarła.

Nic bardziej mylnego. Od wtorku Baranów i pobliski Stanisławów stały się centrum Polski. To tu, zgodnie z zapowiedzią rządu, powstanie Centralny Port Komunikacyjny. Już nie tylko superlotnisko, ale i wielki dworzec kolejowy, prawdopodobnie także dla pociągów dużych prędkości.

W porównaniu z tą inwestycją Okęcie, które obsługuje 12 mln podróżnych rocznie, wypada nader skromnie. Centralny Port Komunikacyjny w Baranowie ma przyjmować 45 milionów pasażerów, mieć dwa pasy startowe i być czynny przez całą dobę. Koszt budowy: 30 miliardów złotych. Pierwsze samoloty odlecą stąd za dziesięć lat.

Baranów wygląda, jakby o niczym nie słyszał. Złudzenie. Od wtorku przeżywa najazd dziennikarzy. Dzisiaj się uspokoiło.

- Pan coś wie więcej może? - dopytuje Stanisław. Ma na sobie pomarańczowy strój roboczy, bo akurat grzebał w ogrodzie. Na co dzień też zajmuje się zielenią - w zakładzie miejskim w Grodzisku Mazowieckim. Wyprowadził się stamtąd kilka lat temu, bo w Baranowie spokój i cisza.

- A teraz to lotnisko mają budować. I nikt nie wie, gdzie dokładnie. Najgorzej będą mieć ci, których nie wysiedlą. Nie tylko nie dostaną pieniędzy za wykup ziemi, ale jeszcze będą żyli z tym hałasem pod nosem. Sąsiad to doznał szoku, jak usłyszał o tym lotnisku - opowiada Stanisław.

(fot. Bartosz Józefiak)(fot. Bartosz Józefiak)

Mężczyźni pod sklepem spożywczym słyszeli, że tylko pół Baranowa zaorzą pod lotnisko. I ponoć chodzi o tę połowę, na której stoi urząd gminy. - I bardzo dobrze. Oni nic nie robią, tylko ciągną kasę - tłumaczy pan w swetrze. - Nam wystarczy, jak to mawiają, infrastruktura towarzysząca. Czyli ten sklep oraz ten drugi, kilkaset metrów dalej. Jeśli sklepy zostaną, to wszystko gra.

Na środku wsi lśni wieża kościoła. Ze świątyni wychodzą trzy starsze panie z mopami i wiadrami w ręku. - Wracamy ze sprzątania - tłumaczy Elżbieta, która w Baranowie mieszka od 40 lat. - To nie taka zwykła wieś. Zadbana, odnowiona. Zielono, cichutko. Mało rolników, dużo przyjezdnych z miasta. I kościół mamy piękny. A proboszcz taki obrotny! Załatwił nowe ławki, odnowił dach, stara się o pieniądze z Unii na odwodnienie. Teraz to wszystko miałyby rozjechać buldożery?

Rozkopią i pójdą
 
Urząd gminy to malutki budynek przypominający bardziej świetlicę wiejską. Wyróżnia go jedynie balkon nad drzwiami wejściowymi trzymający się na kolumnach. To tutaj do wójta ustawiały się kolejki dziennikarzy.

- Co ja myślę? Moje odczucia nie mają tu nic do rzeczy - przekonuje wójt Andrzej Kolek. - Ale pamiętajmy: od pomysłu do realizacji droga długa. We wtorek rozmawiałem z ministrem Henrykiem Kowalczykiem [minister bez teki w rządzie Beaty Szydło - przyp. red.]. Przez dwa lata nic nie będzie się jeszcze budować - mówi. Ale przyznaje, że ludzie żyją obawami. - Akurat odbywam cykl spotkań w sprawie funduszy sołeckich. Frekwencję mam dwa razy większą niż normalnie. Póki nie zostanie nakreślony dokładny teren lotniska, to nie wiemy, o czym mówimy. Mamy zapewnienia, że wysiedlenia nie będą masowe. Że rozebrane domy policzymy na palcach dwóch rąk. Jak będzie, zobaczymy.

(fot. Bartosz Józefiak)(fot. Bartosz Józefiak)

Póki co wójt wstrzymuje wszelkie inwestycje, na przykład budowę wodociągu. Nie ma sensu kłaść rur, jak zaraz trzeba będzie rozbierać. Przewiduje, że część ludzi będzie wietrzyła interes w sprzedaży gruntów. - Już się pojawiają telefony od osób, co poszukują ziemi w gminie. Pytają o kilkadziesiąt hektarów. Planują inwestycje pod lotnisko. Z punktu widzenia samorządu to ogromny skok. Niech mi ktoś pokaże gminę z takimi pieniędzmi. Ale dla mieszkańców to kłopot, hałas. Dziś coraz więcej ludzi ucieka z Grodziska i Warszawy do nas. Nie po to budowali się na wsi, żeby za oknami mieć samoloty. Na miejsca pracy nie czekamy, bo bezrobocie jest bardzo niskie - mówi wójt Kolek. - A na koniec trzeba brać pod uwagę scenariusz, że lotniska w ogóle nie będzie. W Berlinie już tyle lat budują i nie mogą skończyć. To by było najgorsze - jakby rozkopali, zostawili i poszli. Ale tak też może być.

Rozpusta pod kościołem

Adam dobrze wiedział, że tu powstanie lotnisko. Dowiedział się tego dokładnie 20 lat temu. Już wtedy w urzędzie gminy pojawił się niski mężczyzna w okularach. Geodeta z tytułami. Wyjaśniał, dlaczego Baranów to najlepsze miejsce na taką inwestycję. Po pierwsze - płaski teren. Po drugie - bardzo mało dni, w których unosi się mgła. Po trzecie - mała gęstość zaludnienia.

Dlatego Adam nie jest zszokowany tą informacją. Co prawda musiałby zamknąć swój sklep, ale jest w stanie poradzić sobie z tą stratą. Dorabia tu do emerytury. Na białych półkach ustawione ma czipsy Lays i Delicje, Snickersy i wódkę, czekolady i wafle orzechowe. Z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym. Pracował w zakładzie dróg i mostów w Grodzisku. Dzieci porozjeżdżały się po świecie, a do Baranowa nie jest przywiązany. Co on, chłop feudalny, że musi przy ziemi siedzieć? Jeśli rząd przyzwoicie zapłaci, to Adam bez żalu zostawi wieś i pobuduje się gdzie indziej. Problem w tym, że nie wiadomo, jak zapłacą. Ten rząd to jest zdolny do wszystkiego. Caracale mieli kupić, rakiety Patriot - i nic z tego nie wyszło. Dlatego w sprawie lotniska Adam jest sceptyczny.

Naprzeciwko sklepu rower zaparkował Andrzej, lat 61. Przed laty był hydraulikiem w zakładach chemicznych. Andrzej nie wierzy, że ten superport powstanie. Obiecują w telewizji, ale nie można im wierzyć. Ale nawet gdyby trzeba się było wyprowadzić, to Andrzej za Baranowem nie będzie płakać. Bo to już nie ta sama wieś co kiedyś. - Ludzie oziębli. Nie pogadasz z sąsiadem. Do tego rozpusta! Dzieciaki biegają po nocach, spotykają się chłopcy i dziewczyny - i to na ławkach przy kościele! Kiedyś było inaczej. Dzieciaki pytały o wszystko rodziców. Teraz robią, co chcą. Bo rządzi hasło: Róbta co chceta! - denerwuje się Andrzej.

(fot. Bartosz Józefiak)(fot. Bartosz Józefiak)

Obok kościoła, w małym parku na ławkach, siedzi to "rozpustne" towarzystwo. Piotrek kończy gimnazjum w Baranowie, w budynku lśniącej nowością szkoły. Michał, lat 17, dojeżdża do technikum w Grodzisku. - Straszne by to było, jakby zniszczyli Baranów - żali się Michał. - Całe życie tu spędziliśmy. Tyle akcji było! Jakich? No, normalnie, chodziło się z ekipą. Znam tu wszystkich, wszystkie wspomnienia mam z Baranowa.

- Chodzimy na orlik albo do biblioteki, albo na rowery, albo po prostu szwendamy się po okolicy - dodaje Natalia, lat 15. - Super tu jest, nie chciałabym się stąd wyprowadzać. Jedyny minus jest taki,  że nie ma jak wrócić z miasta. Do Grodziska jeszcze można dojechać rano autobusem, za to ostatni powrotny jest o 16. Ale i tak nie zamieniłabym Baranowa na inne miejsce.

W 2019 tu już mają spychy wchodzić
 
W pobliskim Stanisławowie z rzadka widać stodoły czy maszyny rolnicze. Największe gospodarstwo stoi na końcu wsi. Z wysokiego domu wychodzi Julita, lat 28. - Dom ojciec budował sam. Rodzina gospodarzy, na tej ziemi z dziada pradziada. Dla nich to jest katastrofa. Oni sobie nie wyobrażają żyć w bloku. Ale dyskutować z rządem się nie da - stwierdza.

Julita mówi, że młodzi bez problemu wyprowadzą się do miasta. Ale starsi, którzy żyli z ziemi, stracą źródło dochodu. Najgorsze jest to, że nie wiadomo, ile państwo zapłaci za wykupione grunty. - Jak budowali autostradę pięć lat temu, to płacili po 14, 15 złotych z metra. To jest nic. Za takie pieniądze w Grodzisku nic nie kupisz. Ale nie mamy wyjścia, bo PiS wprowadził ustawę o zakazie handlu ziemią rolną. Powyżej trzech tysięcy hektarów rząd ma prawo pierwokupu. Musimy wziąć tyle, ile dają - denerwuje się Julita.

Po drugiej stronie drogi stoi brązowy parterowy dom z szerokimi oknami i spadzistym dachem. Błyszczy nowością. Przez okna widać, że nie ma jeszcze mebli. Dom budował Witold, brat Julity. - Ale nas pisiory urządziły. Ja tak myślę, czy oni nas nie wycyckają co do ceny? - zastanawia się mężczyzna.

(fot. Bartosz Józefiak)(fot. Bartosz Józefiak)

Za młodu wyjechał z rodzinnej wsi. Jeździł po Polsce, prowadził gastronomię. Wrócił trzy lata temu. - Znajomi z Grodziska zazdrościli mi: kurde, ale fajne miejsce. Grilla można zrobić, muzykę puścić. Nikt się nie czepia. Inaczej niż w Grodzisku, gdzie dużo Warszawki się posprowadzało i wszystko wszystkim przeszkadza. Myślałem, że już tu zostanę. Jak człowiek ma cztery dychy na karku, to chce gdzieś osiąść na dupie. Nic z tego. Znowu mnie czeka budowanie. W 2019 tu już mają spychy wchodzić - mówi mieszkaniec Baranowa.

Ledwo macham kielnią

Pobliski Stanisławów ma być ponoć wysiedlony w całości. Mimo to wzdłuż głównej drogi widać plac budowy. Rośnie parterowy dom. Trzy osoby układają gładź, równają ściany. Nie słyszeli o superlotnisku? - Słyszeliśmy - wzdycha Mariusz. Zaciska pięści, powstrzymuje emocje. - Zaczęliśmy budowę trzy lata temu. Już kończymy praktycznie, a tu we wtorek przychodzi taka wieść. Nie mogli nam wcześniej powiedzieć? Nawet jak oddadzą pieniądze, to kto mi odda czas? My to wszystko sami postawiliśmy! Robimy dalej, bo co: mam zostawić rozgrzebaną budowę? Ale powiem panu, że do wtorku to człowiek pracował szybciutko, oczami duszy widział, jak się wprowadza. Teraz to ruszam tą kielnią o tak, żeby tylko było.

- Super, że robią to lotnisko, tylko czemu jak zwykle nie pomyśleli o zwykłych ludziach? - Agata odkłada kielnię i odpala papierosa. - Mogliśmy spokojnie w Grodzisku zostać. Ale zachciało nam się wyprowadzki na wieś. Bo cisza i spokój!

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU


Bartosz Józefiak.
Mieszka w Łodzi. Pracował w gazetach lokalnych w Łodzi, Wrocławiu i Pabianicach, współpracuje z "Dużym Formatem" i "Tygodnikiem Powszechnym". Jest absolwentem Polskiej Szkoły Reportażu i swoją przyszłość wiąże właśnie z reportażem.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (131)
Zaloguj się
  • twzelnik

    Oceniono 62 razy 54

    JAKIE LOTNISKO?

    Lotnisko powstanie dopiero po tym jak PiS
    - wybuduje 3 miliony mieszkań
    - wyprodukuje milion samochodów elektrycznych
    - rozliczy wszystkich aferzystów
    - ściągnie wrak tupolewa
    - sprawi, że SKOKi zaczną przynosić zyski
    - uzyska reparacje od Niemiec.

    A na razie to jest kolejny temat zastępczy, żeby media miały czym wypchać wiadomości unikając przy tym trudnych tematów.

  • szabepio

    Oceniono 60 razy 46

    Wypie***aja nas powoli z ue i z schengen. Nikt nie bedzie latal i zero dotacji . Nakradna przez kilka lat do konca kadencji i burdel zostawią. Puste lotnisko w pierwszej fazie budowy... i 70 mld ukradną a nie 30.

  • marc.pl

    Oceniono 48 razy 38

    Polska dzięki PiS jest na prostej drodze do opuszczenia struktur Unii Europejskiej - tak więc te dziesiątki milionów podróżnych to pisowskie chore fantazje. Będziemy krajem odizolowanym od cywilizowanego świata, sam Kaczyński powiedział że będziemy "wyspą wolności i tolerancji w Europie".

  • motyw4

    Oceniono 48 razy 36

    Bardzo dobrze, że powstanie Port Lotniczy Baranów - odciąży to chociaż trochę lotniska w Rzeszowie i Radomiu....

  • hejter-skejter

    Oceniono 36 razy 30

    "Centralny Port Komunikacyjny w Baranowie ma przyjmować 45 milionów pasażerów, mieć powierzchnię 17 tysięcy metrów kwadratowych, dwa pasy startowe i być czynny przez całą dobę".
    Niecałe dwa hektary - to jest misiowisko na miarę naszych możliwości.

  • irenatender

    Oceniono 33 razy 29

    Żadnego lotniska nie będzie, za to polactwo już czuje, jak mu husarskie skrzydła rosną, i o to chodzi...

  • yosemitesam

    Oceniono 33 razy 27

    Wydoją cwaniaki grube miliardy i zostawią syf. I co się potem zrobi? Protokół zniszczenia.

  • bratjolki

    Oceniono 26 razy 24

    Wszystkim podnieconym proponuje zapoznanie sie z historia powstania, budowy, krotkiej dzialalnosci i uoadku lotniska Mirabel w Kanadzie.
    Gigantyczny wałek na skalę kontynentu. Wieksze od lotniska w Dallas i.... Zasnute pajęczynami a samoloty do Europy i do Kozij Wólki nadal startują z centrum trzymilionowego Montrealu.
    Kto miał zarobić - zarobił.
    Niedługo bedą się tłoczyc po kontrakty na rozbiórkę.

  • Paweł Kotlarski

    Oceniono 28 razy 24

    Jak kiedyś były plany budowy lotniska w Lublinie to PSL przeforsował idiotyczny pomysł budowy lotniska 40 km od miasta na kompletnym zadupiu. Jak się zaraz okazało wszystkie działki wykupili tam wcześniej wszyscy prominenci z PSLu. Potem przyszły wybory , PSL stracił władzę i lotnisko powstało pod miastem na terenie starego aeroklubu. Do dziś ludzie z PSLu oblizują rany po tej inwestycji i liczą stracone miliony. Coś mi się wydaje że i tu tak będzie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX