Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich (fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

wilczym okiem

Paulina Wilk: "Bodnar w swym zawodowstwie i etyce jest niewygodny dla wszystkich"

Gadania mamy w Polsce jak kostki Bauma, a jedno i drugie beznamiętne i dziurawe. Na tym tle Rzecznik Praw Obywatelskich lśni niczym Przybora i Wasowski - bastion klasy i wartości zagrożony powszechnym schamieniem.

Trzeba być człowiekiem z mechanizmami polityki - delikatnie mówiąc - niezaznajomionym, żeby przypuścić atak na postać dysponującą tak potężnym autorytetem moralnym, jaki ma dziś Adam Bodnar. Jest on bodaj najlepszym (a bez wątpienia najbardziej szanowanym) adwokatem ludzkich praw od czasu transformacji, gdy urząd pełniła profesor Ewa Łętowska. Respekt, jakim do dziś cieszy się profesor, pokazuje, jak wysoko w kategoriach publicznych może wynieść to stanowisko, jeśli pełnione jest z wiedzą, mądrością i odwagą. Tak dobrego mniemania nie miewamy o żadnym z polityków. To musi budzić ich zawiść.

20.05.2017  Katowice . Adam Bodnar podczas Kongresu Prawnikow Polskich .  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta   SLOWA KLUCZOWE: PrawnicyKongres Prawników Polskich w Katowicach. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich (fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta)

Kapitał zaufania Bodnar zbudował w czasie dwóch lat rzecznikowania ciężką pracą, nie - za przeproszeniem - gębą. Od większości polityków i niezidentyfikowanych obiektów fruwających w sferze publicznej, odróżnia go przyziemna realność i faktyczność jego działań.

Bodnar jest człowiekiem legendarnie pracowitym, przywiązanym do zasad, zdeterminowanym pasjonatem. I może dlatego aż 47 proc. Polaków, którzy nie potrafią się teraz zgodzić w niczym, co dotyczy naszego życia wspólnego, obdarza zaufaniem prawnika niepozującego ani na superstar, ani na mesjasza. Bodnar pozyskał zaufanie również za sprawą cech dzisiaj niemodnych: solidności i spokoju, wysokiej kultury rozmowy w czasach, gdy większości z nas gotują się języki, a ręce rwą do bitki. A także dzięki niezaprzeczalnemu dorobkowi: wyjazdom do niedużych miejscowości, pilnowaniu spraw mniejszości, śmiałemu nazywaniu i objaśnianiu naruszeń, tysiącom raportów, wniosków. Rzecznik bezustannie wspiera i wywiera presję - wypełnia rolę, do której został powołany. Co za odmiana!

RPO jest chodzącym wyjątkiem. Otoczony pseudoliderami, samozwańczymi funkcjonariuszami, którzy bez żadnego trybu i umocowania prawnego próbują przemeblowywać, o pardon - zdemolować, naszą rzeczywistość. Gadania mamy w Polsce jak kostki Bauma, a jedno i drugie beznamiętne i dziurawe. Na tym tle Bodnar lśni niczym Przybora i Wasowski - bastion klasy i wartości zagrożony powszechnym schamieniem i postępującą prymitywizacją w wykonaniu indywiduów takich jak: Krystyna Pawłowicz, Patryk Jaki czy Joachim Brudziński. O ile Bodnar powinien trafić na listę gatunków chronionych i zagrożonych, o tyle nie mogę się doczekać, gdy wyżej wymienieni wylądują w słowniczku wstydów i potknięć polskich, dostępnym za złotówkę na straganie z tanią książką gdzieś w Międzyzdrojach.

08.06.2016 Warszawa , Sejm . Poslanka Krystyna Pawlowicz - PiS . Fot . Slawomir Kaminski / Agencja GazetaPosłanka PiS Krystyna Pawłowicz (fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Kilka dni temu pewien pan działający w takim rewirze sceny światopoglądowej, że na prawo od niego stoi już tylko Iwan Groźny, oznajmił na Twitterze, że Adam Bodnar uprawia "marksizm kulturowy" i tym samym sprzeniewierza się przysiędze, jaką złożył, obejmując urząd. Nazwiska ani przynależności organizacyjnej owego pana nie wymieniam, ponieważ i on, i ona zasługują najwyżej na zapomnienie. Trwa akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o odwołanie rzecznika z funkcji. Akcja samobójcza, bo jedynym efektem - w razie jej powodzenia - byłoby katapultowanie Bodnara jeszcze wyżej w poczcie (na razie pustawym) bohaterów opozycji. A opozycja bardzo potrzebuje bohaterów. Poza samym Bodnarem oraz Robertem Biedroniem, których nazwiska służą już za synonimy nadziei na nowe przywództwo poturbowanego kraju, nie ma wielu asów w rękawach ani czarnych koni w stajniach. Tym ważniejszy wydaje się spokój, z jakim i Bodnar, i Biedroń przyjmują wiązane z nimi nadzieje. Na razie rozważnie trzymają się swoich aktualnych ról.

Nie wiem, czy Adam Bodnar chciałby być prezydentem. Uważam, że jest świetnym ombudsmanem. Właściwym człowiekiem na właściwym miejscu i w jakimś sensie unikalnym punktem polskiej grawitacji - powszechnie znanym przykładem styku umiejętności i funkcji. Jego obecność niesie otuchę tym, którzy martwią się, że runął świat zakorzeniony w walorach merytorycznych czy moralnych, że nadszedł długi sezon barbarzyńców w ogrodzie i nie warto już wierzyć w nic. Bodnar pełni swój urząd z wysokim poczuciem godności, a przez to i nam ją przywraca. Robi to w chwili, gdy jako obywatele mamy powody, by czuć się oszukiwani, manipulowani, dyskredytowani, obrażani, pomniejszani i ignorowani.

Zarówno przez obecnie rządzących, jak i niezjednoczoną opozycję, która nawet nie udaje, że wie, jakie ma powinności. I która nie oferuje scenariuszy jutra, ponieważ nie dysponuje tym, co mój dawny redaktor tak ładnie nazywał "substancją intelektualną".

Robert Biedroń (fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Bodnar w swym zawodowstwie i etyce jest niewygodny dla wszystkich. Byłby trudnym RPO także dla rządu liberalnego czy lewicowego, bo żaden jak dotąd nie miał odwagi spełnić naszych potrzeb równości i sprawiedliwości, a wszystkie tak samo bały się Kościoła.

Bodnar jest niebezpieczny, ponieważ w rankingu przyszłości nie ma konkurencji. Nie został na urzędzie zainstalowany i żadna Beata nie szeptała mu do ucha, żeby "poszedł pocałować żonę". Nie pełni swej funkcji dla zaszczytów i władzy, bo takowych nie uświadcza. On tu jest, ponieważ mu na Polsce zależy.

A skoro jest on, to znaczy, że Bodnarów może być więcej. Więcej takich, z którymi Władysław Bartoszewski mógłby iść pod prąd, do przyzwoitości.

Książki Pauliny Wilk w promocyjnych cenach można kupić w Publio.pl>>>

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU


Paulina Wilk.
Ur. 1980. Pisarka, publicystka. Autorka książek "Lalki w Ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" o dorastaniu w czasie polskiej transformacji, a także serii bajek dla dzieci o misiu Kazimierzu. Zajmuje się tematyką międzynarodową i literaturą. Stale współpracuje z tygodnikiem "Polityka", a także z "National Geographic Traveler", "Przekrojem" oraz magazynem "Kontynenty". Jest współtwórczynią Big Book Festival - międzynarodowego festiwalu czytania odbywającego się w Warszawie od 2013 r. Pracuje nad książką poświęconą miastom przyszłości.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (45)
Zaloguj się
  • jorn

    Oceniono 16 razy 10

    Bodnat to jeden z niewielu na naszej scenie publicznej ludzi a/ znających się na swojej robocie (szczególnie cenne w zalewie Pisiewiczów), i b/ o nieoczywistej przynależności "klanowej" (potrafi zająć się i sprawą kibola, i geja).

  • krebs06

    Oceniono 10 razy 6

    Ale wysyp pisowskich trolii. Zaczynam rozumieć dlaczego wyborcza dopuszcza tylko komentarze abonamentów. Tego morza hejtu trudno czytać.
    Bodnar jest jasnym punktem naszego życia publicznego, wyraźnie widać różnicę w stosunku do poprzedniej rzeczniczki Lipowicz. To obok Łętowskiej najbardziej wybitna postać na tym stanowisku. Do tego działa w dużo trudniejszych czasach. Teraz głupota i chamstwo triumfują, jest gorzej niż za PRLu, wtedy się tego wstydzono, teraz się tym chełpi.
    Nie lubię Bartoszewskiego, ale muszę przyznać, że jego słowa " jeśli nie wiesz jak się zachować, to zachowaj się przyzwoicie" są aktualne jak chyba nigdy dotąd w III RP. Warto zapamiętać tych sprzedających się w mię cynizmu czy serwilizmu apologetów dobrej zmiany. Przyjdzie jeszcze czas refleksji

  • ania.zalogowana

    Oceniono 4 razy 2

    Nie sądzę, aby dr Bodnara interesowały.stanowiska, pod resztą artykułu podpisuję się dwoma rękami. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Kompetentny,, wraźliwy na krzywdę ludzi bez względu na ich poglądy czy pochodzenie. Wyczylony na przestrzeganie praw człowieka. Godny następca prof. Łętowskiej

  • z.potocki

    Oceniono 4 razy 2

    Artykuł w sposób bardzo wyważony opisuje jednego z nielicznych przedstawicieli życia publicznego na poziomie a może i trzeba by powiedzieć zdecydowanie powyżej poziomu. Bez rozpisywania się i peanów, brawo i dziękuję.

  • s-w-z

    Oceniono 7 razy 1

    Podpisuję się obiema rękoma pod wszystkim co Autorka napisała o panu Bodnarze. Zupełnie niepotrzebnie zestawia tę postać z osobą Biedronia i Bartoszewskiego. Nie można tak ludzi szufladkować, każdy z nich to zupełnie inny człowiek.

  • 0

    Miałam przyjemność osobiście poznać pana Rzecznika Spraw Obywatelskich Adama Bodnara w Pile. Mam też wpis na Konstytucji Polski. Cieszę się bo to odpowiedzi człowiek na tym stanowisku a pracuje w ciężkich czasach gdzie musi liczyć tylko na swojej znajomości prawa gdzie Trybunał Konstytucyjny jest w władzy PiS . Szacunek dla pana Rzecznika

  • pani07

    0

    :D :D :D :D :D :))))) :D :D ot cały komentarz + tekst niczym produnt emocjonalnej licealistki.

  • siekier35

    Oceniono 1 raz -1

    dawno czegoś tak prostego i prawdziwego nie czytałem
    Pan Bodnar ma jaja
    tak po prostu

  • kocicabezbutow

    Oceniono 9 razy -1

    CD:
    Przeciwnie – gdybyś przeczytał wspomnienia Adama hr. Ronikiera (ale co tam marzyć o tym!), będącego w okresie okupacji niemieckiej prezesem RGO, to wiedziałbyś, że RGO współpracowała w niesieniu pomocy humanitarnej z przedstawicielami społeczności żydowskiej w Polsce, a nawet z delegacjami Żydów amerykańskich – oczywiście do czasu wypowiedzenia przez Rzeszę Niemiecką wojny Stanom Zjednoczonym. Ale Ty o tym wszystkim najwyraźniej nie wiedziałeś i dlatego wygłosiłeś opinię, wpisującą się w skoordynowane polityki historyczne: niemiecką, której celem jest stopniowe zdejmowanie z Niemiec odpowiedzialności za II wojnę światową, a przynajmniej – rozmywanie tej odpowiedzialności – oraz żydowską, które celem jest przerzucanie tej odpowiedzialności na winowajcę zastępczego, by podtrzymać możliwość materialnego eksploatowania holokaustu. Podobne opinie wygłaszają przedstawiciele piątej kolumny w Polsce; rozmaici folksdojcze i skorumpowani łajdacy, uczestniczący w realizowaniu w Polsce tzw. „pedagogiki wstydu”, której celem jest wzbudzenie w Polakach poczucia winy wobec Żydów, by w ten sposób doprowadzić nasz naród do stanu bezbronności. Uprzejmie zakładam, że Twoja opinia nie wynikała z podłości, tylko z ignorancji – ale w takim razie nie ulega wątpliwości, że jesteś głupszy, niż nawet przewiduje ustawa określająca warunki na zajmowaną przez Ciebie, operetkową posadę. W tej sytuacji chyba sam rozumiesz, że żadne „przeprosiny” nie wystarczą, że powinieneś niezwłocznie podać się do dymisji, a ze swoim życiem postąpić, jak przystało na człowieka honoru. Oczekuję tego od Ciebie jako obywatel polski – a myślę, że nie jestem w tym oczekiwaniu odosobniony – który ma interes prawny w tym, by ktoś taki, jak Ty, ani go nigdzie nie reprezentował, ani też nie był rzecznikiem jego praw. Łączę stosowne wyrazy.
    Stanisław Michalkiewicz

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX