Lepiej zapamiętujemy informacje, kiedy notujemy je ręcznie

Lepiej zapamiętujemy informacje, kiedy notujemy je ręcznie (fot. materiały prasowe)

zjawisko

Sztuka kaligrafii. ''Lepiej zapamiętujemy informacje, kiedy notujemy je ręcznie''

Kaligrafia uczy cierpliwości, staranności i pokory. To cnoty, których nam w dzisiejszym zabieganym świecie bardzo brakuje, ale do których podświadomie tęsknimy - mówi Grzegorz Barasiński, kaligraf, autor książki "Kaligrafia".

Przedstawia się pan jako kaligraf, ale także skryba i iluminator. Czym różnią się te zajęcia?

- Skryba - inaczej pisarz - to osoba zajmująca się odręcznym przepisywaniem ksiąg lub dokumentów. To żmudna i wymagająca skupienia praca, która kojarzy się nam głównie ze średniowiecznymi klasztorami, a dzisiaj traktowana jest jako hobby i jako sztuka starannego, estetycznego pisma. Kaligrafia miała tymczasem uczyć nie tylko zdobnego stylu pisania, ale kształtowała również charakter jej adepta. Zawód kaligrafa łączy w sobie więcej profesji niż tylko zajęcie kopisty, ale także iluminatora (osoba nanosząca proste ozdoby na rękopisy - przyp. red.), edytora i korektora, może także introligatora.

Fragment książki Grzegorza Barasińskiego 'Kaligrafia' (fot. materiały prasowe)Fragment książki Grzegorza Barasińskiego 'Kaligrafia' (fot. materiały prasowe)

Zapytam pana zaczepnie - po co nam w ogóle kaligrafia? Ta sztuka większości z nas kojarzy się ze żmudnym drobieniem szlaczków w szkolnym zeszycie. Dzisiaj, kiedy piszemy głównie na klawiaturach komputerów albo smartfonów, sztuka pisania ręcznego zanika.

- Niestety, wciąż zdarza się, że kaligrafia jest postrzegana jako nudne, przestarzałe zajęcie albo mało ciekawa wprawka dla uczących się pisać uczniów szkoły podstawowej. Jednym z założeń stworzonej przeze mnie Szkoły Kaligrafii, Iluminatorstwa i Dziedzin Pokrewnych jest odczarowanie naszych nieprzyjemnych wyobrażeń na temat lekcji pisania i spojrzenie na naukę kaligrafii od innej strony, jako zajęcia atrakcyjnego, odprężającego i pobudzającego nasz mózg do pracy. Kaligrafia to nie tylko hobby - ma działanie relaksacyjne, uczy cierpliwości, a także pomaga w przyswajaniu wiedzy. Potwierdzono naukowo, że lepiej zapamiętujemy informacje, kiedy notujemy je ręcznie.

Dlaczego tak się dzieje?

- Pisanie pobudza nasz mózg w analogiczny sposób co gra na instrumencie muzycznym. Stymuluje czołowy płat kory mózgowej, a także ośrodek Broki, odpowiedzialny za generowanie mowy. Badania przeprowadzone m.in. przez profesor Virginię Berninger z University of Washington w Seattle na pacjentach w trakcie rezonansu pokazują, że uczniowie piszący szkolne wypracowania ręcznie mają bogatsze słownictwo i są bardziej kreatywni. Pisząc tekst na komputerze, bardzo często korzystamy ze słownika, algorytm poprawia nasze błędy i podpowiada synonimy, do pewnego stopnia ograniczając także nasz wysiłek, ale i wyobraźnię. Stajemy się "wklepywaczami", a nie autorami. Z kolei badania przeprowadzone przez Pam A. Mueller na Uniwersytecie Princeton oraz Daniela M. Oppenheimera na Uniwersytecie Kalifornijskim potwierdzają, że studenci, którzy robią ręczne notatki, pamiętają z zajęć więcej niż ich koledzy notujący na laptopach.

To bardzo ciekawe wyniki w kontekście naszych codziennych przyzwyczajeń. Przecież większość z nas pisze na klawiaturze komputera, niezależnie czy są to wiadomości, którymi dzielimy się w serwisach społecznościowych, czy teksty pisane przez artystów, dziennikarzy albo prace magisterskie przez studentów.

Fragment książki Grzegorza Barasińskiego 'Kaligrafia' (fot. materiały prasowe)Fragment książki Grzegorza Barasińskiego 'Kaligrafia' (fot. materiały prasowe)

Pisanie ręczne ma też kluczowe znaczenie w rozwoju dzieci. Eksperci biją na alarm, by nie zastępować klasycznej zabawy kredkami i ołówkami rysowaniem na ekranie tabletów.

- U dzieci w wieku przedszkolnym w mózgu tworzą się miliardy połączeń synaptycznych, a pisanie jest jedną z czynności, która stymuluje aktywność mózgu i rozwój tych połączeń. Oprócz tego zabawa kredkami i ołówkiem pomaga w koordynacji ruchów mięśni i motoryki małej, związanej z opanowaniem umiejętności posługiwania się małymi przedmiotami i narzędziami.

Nauka pisania łączy się z nauką czytania, ponieważ obie te czynności pobudzają podobne obszary mózgu. Dlatego brak umiejętności posługiwania się narzędziami do pisania i słabiej rozwinięta mała motoryka może negatywnie wpływać na naukę czytania; dziecko, które nie radzi sobie z notowaniem ołówkiem czy długopisem, może mieć problem z rozumieniem czytanego tekstu, nauką ortografii czy gramatyki oraz ogólnym przyswajaniem wiedzy.

A czego szukają na pana zajęciach dorośli?

- Pamiętajmy, że kaligrafia daje przede wszystkim przyjemność. Każdy, kto poświęca swój czas, by napisać starannie dane słowo, kontempluje je, w pewien sposób tworzy sztukę. Uczy się cierpliwości, staranności i pokory. To cnoty, których nam w dzisiejszym zabieganym świecie bardzo brakuje, ale do których podświadomie tęsknimy. Kaligrafia stała się dzisiaj częścią większego fenomenu zwanego "slow living", czyli stylu życia gloryfikującego delektowanie się elementami codziennego życia. Mamy "slow food", "mindfulness", a sztuka ręcznego pisania, które z założenia jest wolniejsze, bardziej staranne i osobiste, staje się kolejnym elementem tej filozofii.

Kto zapisuje się na zajęcia z kaligrafii?

- Kiedy kilka lat temu zaczynałem organizować warsztaty kaligrafii dla dorosłych, miałem wątpliwości, czy znajdziemy uczestników. Sami wpadliśmy w sidła stereotypu na temat ręcznego pisania - że to czynność potrzebna jedynie dzieciom zaczynającym naukę czytania i pisania w szkołach. Tymczasem liczba chętnych przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Filie szkoły kaligrafii znajdują się obecnie w Warszawie, Gdańsku, Lublinie, Łodzi, Poznaniu.

By opanować podstawy kaligrafii, wystarczą ołówek, długopis - przedmioty, które każdy z nas ma w domu (fot. materiały prasowe)By opanować podstawy kaligrafii, wystarczą ołówek, długopis - przedmioty, które każdy z nas ma w domu (fot. materiały prasowe)

Nasza pierwsza wakacyjna Letnia Szkoła Kaligrafii kilka lat temu zgromadziła dziesięciu uczestników. W tym roku odwiedziło nas ponad 40 osób, w tym kilku z zagranicy. Zorganizowaliśmy drugi turnus, a w przyszłym roku decydujemy się już na jeden turnus anglojęzyczny.

Miłośnicy kaligrafii tworzą społeczność, która regularnie spotyka się na warsztatach i wymienia się doświadczeniem. To są ludzie, którzy przeznaczają swoje urlopy na wakacyjne kursy ręcznego pisania. Zawsze powtarzam, że kaligrafia uzależnia. Ktoś, kto raz weźmie udział w zajęciach kaligraficznych, łapie bakcyla i staje się gorącym orędownikiem sztuki pięknego stawiania liter, bo jak głosi ubiegłoroczne motto Letniej Szkoły: "Do skryptorium nie wchodzi się bezkarnie".

Co jest potrzebne, żeby zacząć kaligrafować?

- By opanować podstawy kaligrafii, wystarczą ołówek, długopis - przedmioty, które każdy z nas ma w domu. Nie trzeba się uzbrajać w kałamarz, specjalne stalówki ani gęsie pióra.

Kiedy jednak spojrzymy na kaligrafię szerzej, jako naukę służącą do poznawania krojów przeznaczonych na przestrzeni wieków do tworzenia manuskryptów, okaże się, że przydadzą się specjalistyczne narzędzia, takie jak specjalne stalówki, pióra czy kałamarz. Ważne są różnego rodzaju obsadki do stalówek, pióra wieczne szeroko ścięte, które będą zostawiały szeroki ślad używany do pisania krojów gotyckich. Czasami korzystamy nawet z takich artefaktów jak trzcina, bambus, drewniany patyk czy ptasie pióro, które jest uniwersalne, bo można je przyciąć zarówno na ostro, jak i szeroko.

A papier? Tusze? Na co trzeba zwrócić uwagę przy ich wyborze?

- W nauce kaligrafii kluczową rolę odgrywają cztery czynniki: ręka, rozumiana jako umiejętności piszącego, stalówka, papier i medium, czyli atrament, tusz, ekolina (skoncentrowana, płynna farba akrylowa - przyp. red.). Nawet najwytrawniejszy kaligraf nie poradzi sobie, jeśli będzie pracował na zużytej stalówce albo niewłaściwym papierze. Zbyt gęsty atrament będzie w nieodpowiedni sposób spływał ze stalówki, ale już na przykład z pędzelka będzie spływał dobrze.

Grzegorz Barasiński (fot. materiały prasowe)Grzegorz Barasiński (fot. materiały prasowe)

Każda technika ma inne wymagania. Są pisma, które zużywają bardzo dużo atramentu nawet przy pojedynczych pociągnięciach. Wówczas papier musi być bardzo chłonny, bo w przeciwnym razie na kartce zostaną kleksy albo nieestetyczne pajączki. Ale kiedy piszemy na przykład piórem wiecznym, chłonność papieru nie jest tak ważna.

Pismo gotyckie, copperplate, czarne - czym różnią się te poszczególne kroje?

- Istnieje bardzo wiele krojów, kategoryzujemy je jako pisma wczesnośredniowieczne i średniowieczne (tzw. gotyckie), renesansowe i copperplate, hebrajskie, oprócz tego mamy kaligrafię, tolkienowską, ruską i rosyjską. Czarne pismo to stara nazwa dla liter gotyckich, profesjonalnie - tekstury. Ale wśród pism gotyckich możemy też znaleźć teksturę precyzyjną, frakturę, szwabachę, kilka odmian bastardy, rotundę, kursywę gotycką... Natomiast pismo copperplate (inaczej pismo grawerów, miedziorytnicze, kursywa angielska) to litery XVIII-wieczne, które dzisiaj znamy głównie z opakowań pralinek i eleganckich przedmiotów. Kojarzymy je z esami-floresami, przedwojenną kaligrafią naszych przodków - nawet jeśli nie nazywamy tego pisma poprawnie. Również nasze pismo szkolne wywodzi się z pisma copperplate.

Jestem leworęczna. Odkąd pamiętam, powtarzano mi, że nie mogę pisać piórem wiecznym. O tradycyjnej kaligrafii, w której pisze się tuszem, tym bardziej nie mogłoby być chyba mowy?

- To nieprawda, że osoby leworęczne nie mogą kaligrafować albo pisać piórem wiecznym. Wystarczy zastosować kilka specjalnych technik, by nie rozmazać atramentu. Zauważmy, że osoby praworęczne nie muszą przykładać wagi do ułożenia dłoni podczas pisania. Niezależnie, czy położą ją równolegle do kierunku pisania, czy skośnie albo nawet nad literami, medium się nie rozmyje. Leworęczni tymczasem muszą ułożyć dłoń nad tekstem i w ten sposób mogą kaligrafować bez ryzyka roztarcia liter. Alternatywą jest pisanie na przekręconej o 90 stopni kartce, ale nie jest to najwygodniejsza pozycja. Poza tym leworęcznym dużo łatwiej jest na przykład kaligrafować krojem copperplate, ponieważ sposób trzymania pióra od razu "pomaga" w pisaniu kursywą.

Książka 'Kaligrafia' Grzegorza Barasińskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak (fot. materiały prasowe)Książka 'Kaligrafia' Grzegorza Barasińskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak (fot. materiały prasowe)

Czy z pisma można odgadnąć charakter człowieka?

- Takie pytanie powinniśmy kierować do grafologów, bo kiedy kaligraf próbuje zgadywać, może wyrazić tylko powierzchowną ocenę. Kiedy zobaczymy czyjeś pismo, będziemy wiedzieli, czy tekst został napisany z szacunkiem dla odbiorcy, czy nie. Zorientujemy się, czy odebrał kaligraficzne wychowanie, czy pisze zwyczajnym, codziennym krojem. Z ręcznego pisma można wyczytać temperament autora - jeśli pisze starannie, powinien być cierpliwy, wytrwały. Dlatego dedykacje w książkach piszę dwoma pismami - imiona obdarowanych zawsze uroczystym copperplatem, a potem kilka słów od siebie swoim pismem, tak zwyczajnie, ale od serca.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU


Grzegorz Barasiński.
Skryba i iluminator, czyli kaligraf, nauczyciel, założyciel Szkoły Kaligrafii, Iluminatorstwa i Dziedzin Pokrewnych oraz Polskiego Towarzystwa Kaligraficznego. Autor książki "Kaligrafia", która ukazała się w sierpniu 2017 roku nakładem wydawnictwa Znak.

Małgorzata Steciak. Dziennikarka. Publikowała m.in. w ''Polityce'', ''Gazecie Wyborczej'', ''K-MAG-u'' czy w serwisie dwutygodnik.com. Wcześniej była m.in. redaktorką portali Onet.pl, Gazeta.pl.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • simona_gwizdziel

    Oceniono 3 razy 3

    Kaligrafia i długopis? Tylko ołówek i wieczne pióro.

  • Kazimierz Jarosz

    0

    W drugiej klasie podstawówki, nauczycielka języka polskiego, założyła nam zeszyty do kaligrafii. Trwało to do piątej klasy podstawówki....Obecnie wnusia ma też zeszyt do ... kaligrafii.. ale w dom. W szkole nic nie wspominają//

  • shawmut

    0

    do kaligrafii potrzebna jest stalówka redisówka i tusz, ewentualnie ołówek o stopniu twardości od B do 4B

  • djarev

    Oceniono 5 razy -3

    Z moich obserwacji wynika, że ludzie inteligentni bazgrzą, a kaligrafują głupki. Nigdy nie znałem np. ponadprzeciętnego studenta z równym i czytelnym pismem, chociaż czasem się zdarza, że idiota bazgrze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX