Make Life Harder

Make Life Harder (fot. bartekbarczyk.com)

fenomen

Make Life Harder: Spróbujemy osiodłać rozpędzonego wieprza polskiej polityki

Białe skarpety i czarne kuboty, meblościanki z kryształami i PRL-owski telewizor. Z polskim paździerzem w tle i z zamazanymi w Paincie twarzami Maciej i Lucjan prężyli się niczym it-girls z Instagrama. W ciągu sześciu lat duet Make Life Harder, czyli Jakobe Mansztajn i Rafał Żabiński, stał się gwiazdą internetu na miarę tych, których wyszydzał. Teraz bezlitośni prześmiewcy pokażą swój nowy autorski program w Gazeta.pl.

Zaczęło się od bloga Make Life Easier Kasi Tusk. O gotowaniu, szydełkowaniu i stosownym ubiorze na przeróżne okazje dnia codziennego, czyli wyjście na kawę do Starbucksa w mroźny poranek, zajęcia na prywatnej uczelni w jesienną słotę czy podziwianie sierpniowego zachodu słońca na Mykonos. Blog odpowiadał aspiracjom klasy średniej, spełniał jej marzenia o lepszym świecie i dawał pozór estetycznej kontroli nad własnym życiem. Bijące z niego ugładzenie, upozowanie i upiększenie aż prosiły się o parodię.

Z odsieczą przyszli oni - Maciej i Lucjan - chłopaki z Gdańska, a więc niemal sąsiedzi Kasi, którzy zbuntowali się przeciwko dictum "make life easier" i  pokazali, "jak żyć trudniej". Przy okazji wkurzając polskich: celebrytów ("Jeśli jakimś cudem wylądujecie na jednej imprezie z Weroniką Rosati, to najlepiej ją przestraszyć, przebierając się za jej karierę w USA"), polityków ("Ze względu na nagromadzenie zła i skalę okrucieństwa "Gra o tron" zwana jest Leszkiem Millerem wśród seriali") i tzw. osobowości telewizyjne ("Po tym, jak się spojrzało Kindze Rusin w oczy, ciężko odróżnić dobro od zła").


(fot. facebook.com/MakeLifeHarder)

Bon moty, skecze i wiersze Make Life Harder utrzymane są w przewrotnej, a nawet wywrotowej estetyce "Monty Pythona", "Saturday Night Live" czy "South Parku". Ale Maciej i Lucjan, dziś znani już pod swoimi prawdziwymi nazwiskami, nawiązują nie tylko do tradycji angielskiego humoru (sami są na tyle skromni, żeby unikać takich porównań), ale także do blagi, hecy i zgrywy niczym z PRL-owskiej literatury dla dorastających chłopców. Podobnie jak bohaterowie powieści Bahdaja i Niziurskiego wyprowadzają w pole nauczycieli i rodziców. Posługując się przy tym inteligentnym dowcipem, ale i chwytami poniżej pasa. Tym sposobem niepostrzeżenie Jakobe Mansztajn i Rafał Żabiński zyskali status celebrytów, pozostając jednocześnie równymi gośćmi.

Make Life Harder zawdzięczają sukces umiejętnemu mieszaniu tego, co wysokie z popkulturą. Śmieją się ze wszystkich i wszystkiego - hipsterów, lemingów, Januszy i Grażyn. Typów i stereotypów, z mediów społecznościowych, z samych siebie. Podważają polskość, walczą z PiS-em, krytykują rodzime kompleksy niższości i wyższości. Bezlitośnie tropią sztuczność, nieautentyczność, nabzdyczenie, na gorąco komentując współczesną rzeczywistość. "Wszyscy lubimy się pośmiać. Kto nie lubi ryknąć dzikim śmiechem na widok rowerzysty wpadającego pod TIR-a, niech pierwszy rzuci kamieniem" - to typowy cytat, w którym drwią z własnej misji.

Make Life Harder na Facebooku polubiło 220 tysięcy osób (pierwsze pięć tysięcy zdobyli w cztery dni), o 80 tysięcy więcej niż łatwiejsze życie Tuskówny. Jak twórcy MLH z zamazanych w Paincie twarzy stali się osobowościami internetu?


(fot. facebook.com/MakeLifeHarder)

Bączki w ferrari na Zbawiksie

"Dziecko. Dla jednych cud stworzenia, dla innych gadająca okrężnica. Jedni uwielbiają, inni traktują jako podstawkę pod chyboczący się stół. Trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno dzieci cieszyły się taką popularnością, jaką dziś cieszą się mopsy i stare holenderskie rowery" - Make Life Harder

Jakobe i Rafał poznali się we wczesnej podstawówce na gdańskim blokowisku. Grali razem w koszykówkę. Z beztroskim dzieciństwem pożegnali się jednak dość szybko. - Formacyjne momenty z czasu dzieciństwa? Czyli zaczynamy od rzeczy smutnych? Chciałbym odpowiedzieć, że takim doświadczeniem była pierwsza wata cukrowa na molo w Sopocie. Albo pierwsza wizyta w kinie na "Krokodylu Dundee". Ale rzeczywistość jest mało romantyczna - opowiada Jakobe. - W moim przypadku dzieciństwo to były najczęściej momenty bolesne. Zwłaszcza ten, gdy mój przyjaciel, chłopiec nastoletni, postanowił z dnia na dzień pożegnać się ze światem. Jak ma się tych paręnaście lat, nie potrafi jeszcze poprawnie wymawiać słowa kanister i nagle wydarza się coś takiego, to trudno później myśleć o "Reksiu" w kategoriach formacyjnych.

Przyjaźń Jakobe i Rafała przetrwała lata. Skończyli liceum, zostali absolwentami politologii i psychologii, nie zamierzali pracować w korporacji. "Zdaje się, że nie ma nawet takiego zawodu jak politolog. Chyba że w TVN24 jako komentujący wydarzenia w Abchazji", żartowali w jednym z wywiadów. Zdziwieni fenomenem bloga Kasi Tusk postanowili założyć stronę, która byłaby jego antytezą. Na swoim fan page'u na Facebooku wrzucali najpierw zdjęcia "stylizacji" klapek pod prysznic, skarpet frotté i poliestrowych podkoszulków z logo drużyn koszykarskich. Z czasem Make Life Harder przerodziło się w bloga z felietonami pisanymi na cztery ręce na Gadu-Gadu i na Skypie, każdego dnia od 10 do 14. - Z przerwą na obiad - zastrzega Mansztajn.

W Make Life Harder na początku przyjęli strategię, że jeśli są poważni, to tylko na żarty. - I to są sidła, z których długo się wychodzi. Każdy z nas ma przecież swoje zwykłe sprawy, wzloty i upadki, i czasem chciałby po prostu usiąść i porozmawiać o tym, co w życiu ważne, zamiast odpowiadać w kółko na pytanie: Wolisz kuboty czy sandały? - tłumaczy Jakobe.


Rafał Żabiński i Jakobe Mansztajn (fot. bartekbarczyk.com)

Dla Rafała stało się ważne kończenie pewnych etapów i otwieranie nowych, z czym, jak sam podkreśla, mają generalnie problem tzw. współcześni mężczyźni.  - Oczywiście można zamknąć oczy, udawać, że ma się 19 lat i impreza się jeszcze nie skończyła, ale potem efekt jest taki, że w wieku 55 lat farbuje się włosy i kręci bączki w ferrari po Zbawiksie - podkreśla.

Z braćmi Mroczkami w "Azja Express"

"Łowienie ryb jest jak joga. Wycisza, uspokaja, a na końcu i tak można zabić bezbronne zwierzę. Nie dziwi zatem fakt, że wędkarstwo obok bawienia się pindolem i pisania donosów do skarbówki jest najbardziej relaksującym zajęciem polskich mężczyzn" - Make Life Harder

Jakobe i Rafał na swojej marce zbudowali pokaźne imperium medialne. Napisali dwie książki: "Przewodnik po życiu, śmierci i modnych apaszkach" oraz "Przewodnik po polityce i nie tylko, ale też". Publikują felietony na Logo24.pl i Noizz.pl, goszczą w aucie u Jarosława Kuźniara (chociaż z tweetów dziennikarza też zdarzało im się toczyć bekę), w kawalerce Łukasza Jakóbiaka, na kanapach "Magla Towarzyskiego", a nawet w cukierkowym "Dzień Dobry TVN" ("Jeszcze nigdy w życiu nie widzieliśmy tylu białych zębów w jednym pomieszczeniu").

Jakobe został poważnym panem poetą. Jego dwa tomiki wierszy: "Wiedeński high life" i "Studium przypadku" zostały wyróżnione - pierwszy Wrocławską Nagrodą Poetycką "Silesius", drugi nominacją do Nagrody Fundacji Wisławy Szymborskiej.

Dzisiaj miarą sukcesu jest dla nich "poukładanie w głowie". Dystans do rzeczywistości łapią na autostradzie A1 między Warszawą a Trójmiastem. Niedawno przeprowadzili się do Warszawy, ale Trójmiasto pozostało dla nich punktem odniesienia.


Rafał Żabiński i Jakobe Mansztajn (fot. bartekbarczyk.com)

Plany na przyszłość?  - W 2022 roku widzę się w PUP-ie, jak opowiadam kolegom żulom z kolejki, jakie fajne rzeczy robiłem pięć lat temu. A tak serio? Mam gdzieś z tyłu głowy fantazję o spokojnym, może nawet szczęśliwym życiu. Póki co muszę zrobić pranie i oddać auto do mechanika. Mój brat miał niedawno urodziny, więc muszę mu jeszcze kupić biografię Piłsudskiego. Mam nadzieję, że wyrobię się z tym wszystkim w pięć lat  - mówi Jakobe.

Rafał ciągle szuka odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania: "Czy chcę poświęcić swoje życie na bycie trzecioligowym celebrytą w polskim showbizie?" oraz "Czy chcę mieszkać całe życie w Polsce, bo mało się o tym ostatnio mówi, ale są na świecie jeszcze inne kraje". Realnie na najbliższą przyszłość widzi dwa scenariusze.

- Jest rok 2022 i razem z Jakubem bierzemy udział w siódmej edycji "Azja Express" w Himalajach. W finale ścigamy się z braćmi Mroczkami po ostatni amulet. Niestety nagle urywa się lina i spadamy w przełęcz. Scenariusz drugi to ten, w którym postanawiam robić coś wartościowego. W tym celu wyjeżdżam budować studnie w Afryce. Po dwóch tygodniach przypominam sobie, że nie lubię upałów. Postanawiam wrócić do Polski. Tutaj nikt o mnie nie pamięta. Zaczynam pić. Zostaję bezdomnym, w ciągu dnia kręcę się po Czerskiej, niektórzy z Gazety mnie pamiętają i częstują papierosami. Potem coraz częściej dzwonią po straż miejską. Któregoś dnia wydaje mi się, że widzę dwa ziko na ulicy. Ginę pod kołami rozpędzonego Veturilo - przewiduje Rafał.

Zanim zrealizują jeden ze śmiałych scenariuszy na 2022 rok, w najbliższy poniedziałek o godz. 18 na Gazeta.pl zaprezentują swój nowy wideo-show. Pokażą w nim, że kochają Polskę i Polaków. A poza tym, że świetnie wyglądają w garniturach.

- Program nazywa się Make Poland Great Again. Będziemy dwiema gadającymi głowami, które próbują osiodłać rozpędzonego wieprza polskiej polityki. I zawiązać mu na czubku kokardkę - zdradza Jakobe.


Rafał Żabiński i Jakobe Mansztajn (fot. bartekbarczyk.com)


Anna Konieczyńska. Dziennikarka. Pracowała m.in. dla "Elle", "Gali" i "Vivy!". Jedna druga agencji kreatywnej ThinkFashion.pl, połowa duetu serialowego Qkmal. Lubi pisać, pracować, plotkować.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (70)
Zaloguj się
  • Mona Lisa

    Oceniono 28 razy 18

    Bosze, czemu Polacy (patrz komentarze na forum niżej) mają tak mało poczucia humoru i dystansu do siebie???
    Przecież życie nie składa się tylko z sacrum - uzupełnia je profanum. Na tym polega błogosławiona równowaga ...

  • tetradrachma

    Oceniono 20 razy 16

    Nawet (nie znam ich) gdyby byli "ze złota" to, u polskiego Suwerena, mają przechlapane, bo ? Bo zrobią ich .....żydowskimi lewakami. Osiodłać "wieprza polskiej polityki" ? Na Antku-świrze można tylko...."na oklep" !

  • malgosiazb

    Oceniono 19 razy 11

    Nie mogę uwierzyć, że nawet tak neutralny klimat jak "poczucie humoru" jest je/ch/any w każdym komentarzu! Skąd się biorą ci biedni frustraci... idźcie sie przewietrzyć ....

  • sclavus

    Oceniono 17 razy 11

    W kontraście dla "wisielczego humoru", pojawił się "pisi humor", czyli coś na kształt księdza, który na porannej mszy wygłasza kazanie (choćby i Jędraszewski na Wawelu) o zamachu smoleńskim, któremu winny jest gender i aborcja oraz opcja niemiecka i to wszystko w bogoojczyźnianym stylu z bitwą warszawską i powstaniem warszawskim w tle... i wtedy jest "Poland Maked - Still And Still - Great"
    ***
    Przykładami - na szybko: "@kac, @losiu, @xerathus, @sorry, @Zaraz Wielki... i tym podobni wszyscy
    ... a w glowach buszuje im Naegleria fowleri...

  • white_lake

    Oceniono 9 razy 7

    a ja ich lubię

  • n29a

    Oceniono 7 razy 7

    Ej, wesołe chłopaki, ale od Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa nie Piłsudskiego bynajmniej to proszę się odczepić.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 9 razy 5

    Czy może byćcoś bardziej "satyrycznego" niż satyrowie z PiS?
    Prezes w pelerynce, Jojo w skitranych gumiakach, szlachcic melepeta Suski herbu "Podmian", JAKIś wiceminister, łowca jeleni, to jest łosi, Szyszko i wielu, wielu innych.
    Te chłopaczki przy nich są "patetyczne".
    W kure..stwie wolskim nie tak łatwo być knurem!
    No chyba, że się prezesem.

  • elenagiorgia

    Oceniono 12 razy 4

    ...odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania: "Czy chcę poświęcić swoje życie na bycie trzecioligowym celebrytą w polskim showbizie?" oraz "Czy chcę mieszkać całe życie w Polsce, bo mało się o tym ostatnio mówi, ale są na świecie jeszcze inne kraje"... - pytanie które sama sobie zdaję i coraz częściej widzę się gdzieś w innym miejscu, w innej rzeczywistości bez znienawidzonych twarzy w tv kłamiących i pełnych pychy i buty (o kim mówił 1 września prezydent - czyż nie o sobie -

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX