Tomasz Piątek

Tomasz Piątek (fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Tomasz Piątek: Znajomi prześcigają się w domysłach, jakiego rodzaju podsłuch mogę mieć

Napisałem głośną książkę dotyczącą drażliwego tematu, więc przyciągam uwagę wielu osób. Niektóre z nich mogą być zaburzone, inne po prostu wrogie, ale wcale nie muszą ze sobą współpracować. Jednak miałem niedawno taką powieściową sytuację, o której nie wiem, co myśleć... - opowiada Tomasz Piątek, autor książki "Macierewicz i jego tajemnice".

Książka "Macierewicz i jego tajemnice" sprzedała się już w ponad stu tysiącach egzemplarzy. Pisarz, po wielu miesiącach wertowania dokumentów i zapisów w KRS, wyrysował sieć powiązań, w których znalazł się także szef MON. Jak dowodzi Piątek, Antoni Macierewicz jest osobą co najmniej uwikłaną w relacje z ludźmi, którym Rosja i jej służby specjalne są bliskie.

Sprawę opisały zagraniczne media, a pisarz znalazł się na celowniku prokuratury. - Zawiadomienie Antoniego Macierewicza dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka, autora książki "Macierewicz i jego tajemnice" , zostało przesłane zgodnie z właściwością do Prokuratury Okręgowej w Warszawie - przekazała nam prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej.

Decyzje w prokuraturze póki co nie zapadły, a Piątka broni Amnesty International. Pod listem ze wsparciem w jego sprawie podpisało się już około 10 tysięcy osób. Sam pisarz dostaje tymczasem dziwne wiadomości. Czy ma manię prześladowczą? Wreszcie - czy żałuje, że napisał tę książkę?

Masz jakieś nowe kłopoty po napisaniu książki "Macierewicz i jego tajemnice"?

- Zobacz, dostałem na przykład list od prawników Roberta Szustkowskiego. Szustkowski to biznesmen ze szwajcarskim paszportem, spędził w Rosji 20 lat. Według rosyjskiej gazety "Kommiersant" w 1995 roku  był polskim przedstawicielem rosyjskiego banku należącego do tzw. sołncewskiej mafii. W tej chwili Szustkowski jest głową rodziny kontrolującej tzw. grupę Radius, czyli konsorcjum firm agresywnie pozyskujące nieruchomości w polskich miastach.

Robert Szustkowski twierdzi, że nie ma nic wspólnego z Radiusem, jednak są na to liczne dowody zebrane nie tylko przeze mnie, także przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Prawnicy Szustkowskiego domagają się, żebyśmy wspólnie z wydawcą książki zapłacili cztery miliony złotych. Ale żądają tego nie w pozwie, tylko w listach, które do nas wysłali. Nie odważyli się nas pozwać.

O co Szustkowski ma pretensje?

- Napisałem w książce o jego związkach z mafią sołncewską i jego powiązaniach z GRU. On twierdzi jednak, że jego dobra osobiste zostały naruszone i żąda przeprosin w kilkunastu mediach.

Przeprosisz?

- Nie, bo napisałem prawdę.

25.08.2017 Warszawa , KPRM . Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas spotkania premier Beaty Szydlo z Sekretarzem Generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem .Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz (fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Prawicowe media twierdzą co innego.

- Rzeczywiście stałem się bohaterem takich pism jak "Gazeta Polska" czy "Do Rzeczy". Są tam artykuły obrażające mnie, zawierające niczym niepoparte tezy. Według nich moja książka miałaby być "stekiem kłamstw". Wysłałem im sprostowania, ale odpowiedzieli, że ich nie opublikują. "Gazeta Polska" odpisała mi, że odnoszę się do zbyt dużej liczby faktów naraz! Tymczasem nigdzie w prawie prasowym nie jest napisane, że w sprostowaniu tak nie można. Zamierzam więc ich pozwać.

Powodzenia.

- Popatrz na okładkę "Do Rzeczy". Piszą: "Demaskujemy teorie spiskowe Tomasza Piątka". A w następnym numerze: "Operacja Macierewicz". W artykułach są liczne kłamstwa. Piszą np., że tekst książki odrzuciły wcześniej inne wydawnictwa. Tymczasem ja mojej książki żadnemu wydawnictwu nie wysyłałem - oprócz wydawnictwa "Arbitror", które ją wydało. "Do Rzeczy" kłamie bezczelnie.

Masz poczucie, że pisząc książkę "Macierewicz i jego tajemnice", wetknąłeś kij w mrowisko?

- Niedawno dostałem pocztą bardzo dziwny list. Pisany odręcznie czerwonym długopisem. Zawiera wizje, zaczepki i propozycje dotyczące perwersyjnego seksu pomieszane z rzekomymi zachwytami nad tym, co piszę o Macierewiczu. Widać, że ktoś starał się zmienić swój charakter pisma.

Kto?

- List jest podpisany imieniem Maria, ale wiele wskazuje na to, że autorem jest heteroseksualny mężczyzna. NP. opisuje nie tylko różne przyrządy seksualne, ale i podaje ich wymiary w sposób bardzo "techniczny". Popatrz na kopertę. Jako odbiorcę podano na niej "Tomasza Piątka, dziennikarza TVN24", którym ja nigdy nie byłem. Ktoś przekreślił słowo TVN i innym charakterem pisma dopisał adres "Gazety Wyborczej". Może jakiś zwierzchnik autora listu?

28.07.2017 Warszawa , Wiejska , Sejm RP . Adam Szlapka ( Nowoczesna ) i dziennikarz Tomasz Piatek - autor ksiazki  Macierewicz i jego tajemnice ' podczas konferencji prasowej na temat ministra obrony Antoniego Macierewicza . Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Tomasz Piątek (drugi z lewej) podczas konferencji prasowej (fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Nie mam pojęcia.

- Dostałem też pocztą wierszyk odnoszący się do mojej audycji w Radiu TOK FM, którą prowadzę razem z Piotrem Najsztubem. Zawiera podobne co list od "Marii" motywy seksualne.

Te motywy pojawiają się też w mailach do ciebie?

- W jednym z ostatnich maili ktoś nawiązuje do mojej przeszłości, czyniąc aluzje do heroiny. To dla takich osób jak ja jest szalenie niebezpieczne, może wywołać głód narkotykowy czy poczucie osaczenia. Mówiąc wprost - to nastawanie na moje życie i zdrowie.

Ktoś może powiedzieć, że jesteś bliski manii prześladowczej.

- W mojej sytuacji, w dużym stresie, bardzo łatwo jest myśleć, że to wszystko jest ukartowane. I owszem, takie myśli się w mojej głowie pojawiają, ale nie trwają dłużej niż sekundę. Napisałem głośną książkę dotyczącą drażliwego tematu, więc przyciągam uwagę wielu osób. Niektóre z nich mogą być zaburzone, inne po prostu wrogie, ale wcale nie muszą ze sobą współpracować. Jednak miałem niedawno taką powieściową sytuację, o której nie wiem, co myśleć... Jako pisarz bym jej w książce nie umieścił, bo uznałbym, że jest zbyt powieściowa.

Opowiedz proszę.

- Od 14 miesięcy w moim telefonie słychać podczas rozmowy jakieś brzęczenie. Znajomi prześcigają się w domysłach, jakiego rodzaju podsłuch mogę mieć - i dlaczego taki głośny? Bo przecież można podsłuchiwać kogoś cyfrowo, bez żadnych odgłosów.

Służby mają teraz prawo legalnie to robić, podczepiając się pod przekaźnik linii komórkowej, ale taka ingerencja zostawia ślady. Dużo mniejsze zostawia taki podsłuch analogowy, czyli mniej nowoczesny, niekiedy brzęczący, jak mówią eksperci.

Ale miałeś opowiedzieć o powieściowej sytuacji, jaka ci się przytrafiła.

- No właśnie to się ze sobą wiąże. Niedawno poczułem się źle i zadzwoniłem do przyjaciela, który jest w abstynencji dłużej niż ja. Porozmawialiśmy, powiedziałem też, że następnego dnia wieczorem pojadę na odpowiednie spotkanie terapeutyczne. Spotkania tego rodzaju odbywają się w Warszawie codziennie, za każdym razem w innym, dokładnie określonym miejscu. Więc jeśli mówię: "Jutro jadę na spotkanie takiej a takiej grupy", to ktoś, kto by to słyszał, z łatwością mógłby ustalić, gdzie następnego dnia będę. Pojechałem na spotkanie i gdy z niego wyszedłem, zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy.

To znaczy?

- Na moich oczach dwaj mężczyźni napadli na przejeżdżającego w pobliżu rowerzystę. Kompletnie bez powodu. Bili go po twarzy, a gdy się przewrócił, zaczęli go kopać. Poprosiłem, żeby przestali. Jeden z napastników był prawie nagi, ale widać było, że jest bardzo wysportowany. Zachowywał się jak naćpany, ale mam wrażenie, że mógł udawać. Po chwili napastnicy uciekli, ktoś zadzwonił po policję. Czekałem na radiowóz z pobitym chłopakiem, który nagle powiedział mi, że skąpo ubrany mężczyzna miał pistolet. Zdziwiło mnie to. Gdzie by go schował, w majtkach?

Ranny poprosił mnie o kurtkę, więc mu dałem. Po kilku dniach pojechałem ją odebrać. Chłopak kurtkę oddał i wręczył mi napój izotoniczny, mówiąc, że muszę go wypić, bo dużo pracuję. Dał mi też czekoladę, a potem jeszcze wysłał SMS-a, pytając, czy zjadłem.

Zjadłeś?

- Wyrzuciłem.

20.07.2017 Poznan . Tomasz Piatek , autor ksiazki  Macierewicz i jego tajemnice ' na spotkaniu z czytelnikami w Empiku . Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Tomasz Piątek na spotkaniu z czytelnikami w Empiku (fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta)

Ale przecież to wszystko może być przypadkowe.

 - Oczywiście. Gdy się gromadzi tyle przypadków, to człowiek zaczyna się zastanawiać. Ale już w pierwszych miesiącach śledztwa w sprawie Antoniego Macierewicza nauczyłem się, że hipotezy od faktów trzeba bardzo starannie oddzielać.  Nie mam pojęcia, o co w tym zdarzeniu z rowerzystą mogło chodzić. I przede wszystkim nie chcę moimi podejrzeniami skrzywdzić kogoś, kto został pobity.

Powiedz - nie żałujesz teraz, że napisałeś tę książkę?

- Nie. Wiedziałem, że jak ją napiszę, to mogę żałować kilka lat. Ale gdybym jej nie napisał, żałowałbym całe życie.

Tomasz Piątek. Pisarz i dziennikarz związany z "Gazetą Wyborczą". Debiutował powieścią "Heroina", opartą po części na własnych doświadczeniach, nagrodzoną i wydaną w kilku krajach. Jego najnowsza książka nosi tytuł "Macierewicz i jego tajemnice".

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Zobacz także
Komentarze (249)
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 87 razy 71

    Tak oto w sprytny sposób atakowany jest autor, natomiast nikt w sposób rzetelny nie zajmuje się analizą przytaczanych przez autora faktów. A ponoć żyjemy w Państwie prawa ... Że o sprawiedliwości nie wspomnę.

  • biesczad1

    Oceniono 66 razy 56

    To normalne, że pisarze ujawniający prawdę o agentach mają pod górkę - tylko dlaczego w swoim kraju?...

  • remo29

    Oceniono 59 razy 53

    Wyjątkowa, jak na ostatnie dni, aktywność trolli wskazuje jednoznacznie, że Piątek nie kłamie.

  • bombadilwlocie

    Oceniono 56 razy 50

    Panu Piątkowi gratulujemy książki i życzymy wytrwałości w walce z państwem pis.

  • szym bor

    Oceniono 36 razy 32

    żyjemy, dzięki polskiemu społeczeństwu, które po pierwsze dało sie w prymitywny sposób zmanipulować i wybrało kukiełke z nikąd na prezydenta (gdyby prezydentem nie został A.D. prawdopodobnie bylibysmy już po kolejnych wyborach) w kraju, który mozna nazwac zwyczajnie BURDELEM... chaos i kosmos, w jakim funkcjonujemy, gdzie dosłownie wszytsko trzyma się na włosku i jest karykaturą karykatuir karykatur jest nie do ogarnięcia... Rządzi nami grupa imbecyli, kmiotków, pajaców i paranoików, która z poważnego liczącego się na arenie międzynarodowej państwa zrobili upadający, chwiejny ku...dołek.... I LUDZIE NA TO POZWALAJĄ... Życzę sobie wręcz tego, żeby unia przestała się pie...ć z tymi bandytami i nie tupnęła nogą, ale jebnęła jak najcięższym kalibrem - to jest jedyne wyjście, bo , co poprostu widać, inaczej nikt i nic nas nie uratuje... ps - dla każego kto chciałby napisać że się nadmiernie ekscytuję i plote bzdury mam odpowiedź, - dobra masz rację - tylko to K U R W A niczego nie zmieni, los jest przesądzony jeżeli radykalnie nie odsunie się tych ludzi od władzy i nie rozliczy !!!!

  • aqua7x

    Oceniono 25 razy 25

    coz poradzic... ta sa szujowate metody pisiorow... podluchy, inwigilacja, niedomowienia... komuchy wypisz wymaluj...

  • wielebnyelvis

    Oceniono 29 razy 25

    Jakby takie fakty, jakie przytacza o Maciorze Piątek były np na Tuska to by była afera tysiaclecia a wszystkie słuzby byłyby postawione w stan pogotowia. A tu co? cisza-hahahahahahahaaasa- nic się nie stało. Ruscy sa perfekcyjni w działaniu swoich ludzi. Zero nie widzi podstaw to zbadania zarzutów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX