Jacht organizacji Women on Waves

Jacht organizacji Women on Waves (fot. womenonwaves.org)

społeczeństwo

Na pełnym morzu robią aborcję kobietom z krajów, gdzie jest zakazana. I atakują polski Kościół

- Bycie matką to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w życiu kobiety, ale nikogo nie wolno do niego zmuszać. Przymus rodzenia potomstwa oznacza początek dyktatury - mówi Rebecca Gomperts, założycielka i szefowa Woman on Waves, organizacji, która przeprowadza aborcje farmakologiczne na pełnym morzu.

Rebecca Gomperts, założycielka i szefowa organizacji Woman on Waves, przyjechała do Polski na zaproszenie Partii Razem. Założona w 1999 roku WoW walczy o prawa kobiet do antykoncepcji, bezpiecznej aborcji i powszechnej edukacji seksualnej, niosąc pomoc kobietom tam, gdzie ich prawa są łamane.

Women on Waves ma zezwolenie holenderskiego Ministerstwa Zdrowia na przeprowadzanie aborcji farmakologicznej na pełnym morzu lub w Holandii. Dzięki temu lekarze i lekarki WoW mogą wykonywać zabieg przerywania ciąży u tych kobiet, którym nie pozwala na to prawo danego państwa.

Statki organizacji, takie, jak "Aurora" i "Langenort" przybijają do portów, zabierają na pokład kobiety chcące dokonać zabiegu, wypływają na wody międzynarodowe, gdzie następuje - zgodnie z obowiązującym wówczas na pokładzie statku holenderskim prawem - farmakologiczne przerwanie ciąży, a następnie odwożą pacjentki do portu.

Statek organizacji Women on Waves przybija do portu (fot. WomenOnWaves.org)

To prawda, że aborcja farmakologiczna jest bezpieczniejsza niż viagra?

Rebecca Gomperts: Mniej niż jedna na półtora miliona pacjentek umiera w wyniku aborcji farmakologicznej. Dla porównania: w przypadku viagry liczba ta wynosi jeden pacjent na dwadzieścia tysięcy.

Leki na zaburzenia erekcji są sprzedawane w Polsce bez recepty. Podobno takiej dostępności leków na potencję nie ma nigdzie na świecie. Tymczasem aborcja farmakologiczna jest uznawana za działanie, które może grozić kobiecie śmiercią.

- Od lat miliony kobiet na całym świecie korzystają z tabletek wczesnoporonnych bezpiecznie, w swoich domach, pod jednym warunkiem - ich ciąża nie może "mieć" więc niż 12. tygodni. Pigułka działa także później, po 12. tygodniu ciąży, ale wówczas należy stosować ją pod kontrolą lekarza, w szpitalu. Takie są zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia.

Aborcja farmakologiczna polega na doustnym podaniu środków wymuszających poronienie. To tabletki, które po pierwsze wstrzymują działanie progesteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie ciąży, a po drugie wywołują skurcze, którym towarzyszy krwawienie, w konsekwencji czego zarodek zostaje wydalony z macicy. To sposób całkowicie bezpieczny dla zdrowia kobiety.

Dla porównania: co roku 20 proc. wszystkich ciąż na świecie kończy się poronieniem samoistnym i zazwyczaj w takiej sytuacji nie jest wymagana pomoc lekarza, a sam przebieg procesu wydalenia zarodka z macicy przebiega tak, jak powyżej.

Na przestrzeni lat wokół aborcji narosło mnóstwo mitów i niedopowiedzeń. Ludziom wydaje się, że aborcje zdarzają się bardzo rzadko, a tymczasem to jeden z najczęściej przeprowadzanych zabiegów medycznych na świecie, zarówno w krajach, w których jest to legalne, jak i tych, w których aborcja jest zabroniona. W większości rozwiniętych państw aborcja jest legalna. W Europie tylko Malta, Irlandia i Polska mają dość restrykcyjne w tej kwestii prawo. Jednak nawet w Irlandii wszystko zmierza ku złagodzeniu przepisów i legalizacji zabiegu usunięcia ciąży. Polska natomiast jest jedynym krajem na Starym Kontynencie, który chce zaostrzyć prawo antyaborcyjne.

'Langenort' - statek Women on Waves - w porcie Władysławowo, 2003 rok (fot. WomenOnWaves.org)

Zwolennicy zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej w Polsce tłumaczą się "ochroną życia poczętego"...

- To, o czym pani mówi, to kwestia wiary, nie faktów. Niektórzy ludzie wierzą, że życie należy chronić od momentu poczęcia. A na przykład w hinduizmie panuje przekonanie, że nie wolno jeść wołowiny, ponieważ krowy są święte. W demokratycznym społeczeństwie, jeżeli mamy żyć ze sobą w pokoju i wzajemnym szacunku, musimy kierować się naukowymi przesłankami, a nie przekonaniami jednej grupy społecznej. Zresztą wielokrotnie w mojej praktyce zdarzało się, że przychodziły do mnie religijne kobiety, które przyznawały, że wprawdzie są przeciwniczkami aborcji, ale "ich sytuacja jest inna".

Wracając jednak do faktów. Medycyna mówi jasno - kiedy u ofiary wypadku samochodowego stwierdza się śmierć mózgową, uznaje się tę osobę za martwą. Jej organy mogą pracować, kończyny mogą się ruszać, ale tak naprawdę ten człowiek już nie żyje. Nigdy więcej się nie obudzi, nie będzie w stanie funkcjonować, bo jego mózg przestał pracować. Analogicznie - przed 23. tygodniem ciąży mózg płodu nie jest jeszcze aktywny i w świetle nauki nie jest on uznawany za żyjącego człowieka. Dopiero od tego momentu płód ma szanse - niewielkie, ale ma - na przeżycie poza organizmem matki i możemy mówić w tym przypadku o żyjącej, czującej istocie. Dlatego aborcja jest legalna chociażby w Stanach Zjednoczonych czy w Holandii właśnie do 23. tygodnia ciąży.

Wykonuje się tam więcej zabiegów niż w krajach, które nie umożliwiają legalnego przerwania ciąży?

Na całym świecie co roku przeprowadza się 44 miliony aborcji. To nie jest więc marginalny problem, to jeden z najczęściej wykonywanych zabiegów medycznych na świecie.

Poza tym musimy pamiętać, że nawet jeśli aborcja jest nielegalna, nie oznacza to, że w danym państwie się jej nie wykonuje. W krajach, w których aborcja jest nielegalna, zabiegów jest 21 milionów rocznie.

Statek organizacji Women on Waves u meksykańskich wybrzeży (fot. WomenOnWaves.org)

Jak to możliwe?

To pokłosie braku rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach i utrudnionego dostępu do antykoncepcji, w tym pigułek "dzień po", które w Polsce budzą tak wiele emocji. Dla porównania: w Holandii, gdzie aborcja jest legalna od 1984 roku, a w szkołach jest prowadzona edukacja seksualna, liczba zabiegów należy do najniższych na świecie.

Zakazy nie sprawiają, że kobiety decydują się wbrew swojej woli donosić niechcianą ciążę - zmuszają je jedynie do próby przerwania jej w niebezpieczny i zagrażający życiu sposób. Takie restrykcyjne przepisy uderzają zwykle w najsłabszych - niezamożne, pozbawione dostępu do informacji na temat bezpiecznej aborcji kobiety. Wykształcone, dobrze sytuowane pacjentki bez większego problemu zorganizują sobie zabieg za granicą albo znajdą na miejscu lekarza, który pomoże im i zachowa to w tajemnicy w zamian za odpowiednią sumę.

W jaki sposób wybieracie kraj, do którego przypływają statki WoW?

- Ta decyzja to zawsze wynik współpracy z lokalnymi organizacjami wspierającymi prawa kobiet. Naszą misją, oprócz przeprowadzania zabiegów, jest uczestnictwo w debacie na temat aborcji, wspieranie wszelkich inicjatyw mających uświadamiać społeczeństwo, że uniemożliwianie kobietom dostępu do aborcji jest łamaniem praw człowieka.

Udało wam się kiedyś przyczynić do zmiany prawa w którymś z krajów?

- Podczas jednej z kampanii w Portugalii w 2004 roku minister obrony narodowej, Paulo Portas, wysłał dwa okręty wojenne, by powstrzymać naszą misję. Zostaliśmy wtedy uznani za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Ta decyzja Portasa wywołała jednak ogromny sprzeciw Portugalczyków i zapoczątkowała narodową debatę na temat aborcji. Niedługo później odbyły się wybory, w których wygrała Partia Socjalistyczna, która zalegalizowała aborcję w 2007 roku. Podobnie było w Hiszpanii, do której regularnie przypływały nasze statki i w której aborcja została ostatecznie zalegalizowana w 2010 roku. Ostatnio angażowaliśmy się w kampanie w Gwatemali i Meksyku, organizowaliśmy również przeloty dronów transportujących pigułki wczesnoporonne z Niemiec do Polski. Za każdą naszą inicjatywą stoi potrzeba rozpoczęcia dyskusji na temat aborcji, przełamywania tabu i zastąpienia nierzetelnych informacji faktami.

W Polsce wciąż powtarza się wiele nieprawdziwych informacji na temat aborcji. Raptem kilka dni temu media obiegły zdjęcia billboardu ustawionego w Przegini pod Krakowem, na którym pojawiły się informacje, wedle których aborcja zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, jajnika czy mózgu.

- Przeprowadzono szereg badań, które wykluczyły, by aborcja w jakikolwiek sposób przyczyniała się do rozwoju raka. Zdementowano też pogłoski, że usunięcie ciąży powoduje zaburzenia psychiczne, w tym depresję.

Populizm i kłamstwo to potężne narzędzia wykorzystywane dziś często przez polityków, duchownych czy zwyczajnych ludzi, którzy chcą skutecznie wpłynąć na innych. W ten sam sposób działają organizacje antyaborcyjne. Mało kto zadaje sobie trud, by zweryfikować coś, co usłyszy w telewizji czy nawet na ulicy. Choć rzetelne informacje są w zasięgu ręki.

30.06.2017 Przeginia kolo Krakowa . Billboard o wplywie aborcji na zachorowanie na raka . Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja GazetaReklama przedstawiająca - niezgodnie z prawdą - rzekome skutki dokonania aborcji na rozwój chorób nowotworowych (fot. Mateusz Skwarczek/AG)

Jarosław Kaczyński zapowiada, że PiS będzie dążył do tego, by w Polsce "nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię". Kobiety decydujące się donosić taką trudną ciążę dostają jednorazowy zasiłek 4000 zł.

- Takie podejście to nie jest wyłącznie kwestia dyskryminacji kobiet, to element większego zamachu na demokratyczne wartości. Odkąd PiS doszedł w Polsce do władzy, wolność prasy jest sukcesywnie ograniczana, partia rządząca stara się doprowadzić do destabilizacji Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego uważam, że to wszystko, co dzieje się wokół praw kobiet w waszym kraju, należy wpisać w szerszy kontekst ideologiczny. Takie podejście pokazuje, że kobiety nie są szanowane, że według rządzących nie należą się im ich podstawowe prawa. Kobiety w Polsce są karane za to, że chcą podejmować autonomiczne decyzje. Poświęcanie życia i zdrowia kobiety tylko po to, by mogła urodzić, jest nieludzkie. Bycie matką to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w życiu kobiety, ale nikogo nie wolno do niego zmuszać. Przymus rodzenia potomstwa oznacza początek dyktatury.

A co z antykoncepcją awaryjną? W Polsce pigułka EllaOne była przez krótki okres dostępna bez recepty, ale od niedawna znowu sprzedawana jest wyłącznie na receptę.

- Bardzo ważne jest, by zrozumieć, że antykoncepcja awaryjna, czyli tzw. pigułka "dzień po", nie jest pigułką wczesnoporonną. EllaOne hamuje uwalnianie hormonu luteinizującego LH, a tym samym owulację. Jajeczko nie zostaje uwolnione, nie trafia do jajowodu i nie może zostać zapłodnione. To metoda antykoncepcji, która działa wyłącznie, jeśli pacjentka przyjmująca ją nie jest w ciąży. 

Sprzedawanie antykoncepcji awaryjnej na receptę w praktyce skutkuje tym, że kobiety nie mają do niej dostępu. Z tego, co mi wiadomo, na wizytę u ginekologa refundowaną przez NFZ w Polsce czeka się czasami nawet do kilku tygodni. Pigułkę, aby była skuteczna, należy zażyć w ciągu trzech dni po stosunku. Oznacza to, że lek jest dostępny jedynie dla kobiet, które mogą pozwolić sobie na wizytę w prywatnej przychodni. A nawet w tych przypadkach, kiedy na przykład pigułka jest potrzebna w piątek wieczorem, a najbliższy termin u ginekologa to poniedziałek, nie można z niej skorzystać. W konsekwencji pojawi się więcej niechcianych ciąż. To oburzające. W odpowiedzi na zapowiedź ograniczenia dostępu do pigułki "dzień po" Women on Web rozpoczęło dystrybucję recept na te leki za darmo. Nie spodziewaliśmy się, że wiele kobiet skorzysta z tej możliwości, ale od końca maja otrzymaliśmy z Polski blisko 1500 próśb o pomoc.

W polskich szkołach na lekcjach wychowania do życia w rodzinie nastolatki mogą się dowiedzieć, że mężczyzna jest dawcą życia, "siewcą", natomiast ciało kobiety "glebą", w której będzie wzrastało nowe życie, prezerwatywy są mało skuteczną metodą antykoncepcji, a regularne wizyty u ginekologa nie są wskazane, bo "to nie dentysta". Jak walczyć z takimi mitami?

- Zawsze powtarzam, że jedyną walką z nieprawdziwymi informacjami jest podanie faktów. Ludzie muszą myśleć racjonalnie i nie podejmować decyzji w oparciu o przesłanki ideologiczne. Niestety, w Polsce Kościół katolicki jest zrośnięty z władzą, a przez to ma bezpośredni wpływ na system edukacji. To instytucja zarządzana przez starszych mężczyzn o wątpliwej moralności. Nie obchodzą ich kobiety i ich potrzeby. Część z nich praktykuje czynności seksualne, które nie są akceptowane przez społeczeństwo. Przecież raptem kilka dni temu okazało się, że jednemu z bliskich współpracowników papieża Franciszka, kard. Georgeowi Pellowi z Australii, postawiono zarzut molestowania seksualnego dzieci.

Historia Polski jest skomplikowana, podobnie jak innych krajów Europy Wschodniej, w których Kościół w czasach komunizmu stanął w opozycji do komunistycznej władzy i jest wciąż uznawany za moralnego zwycięzcę w walce o demokrację. Walka z tak potężnym przeciwnikiem jest bardzo trudna. Większość praw antyaborcyjnych pochodzi z XIX wieku. Kobiety zaledwie niecałe sto lat temu uzyskały prawo wyborcze. Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności weszła w życie dopiero w 1950 roku, kiedy po II wojnie światowej zdaliśmy sobie sprawę, do jakiego okrucieństwa wobec człowieka jest zdolny drugi człowiek. Legalna aborcja jest jeszcze młodszą inicjatywą, a kobiety do dyskusji o niej przystąpiły stosunkowo niedawno. Ale ta rozmowa to pierwszy krok do wolności.

Rebecca Gomperts, 2017 r., Łódź (fot. Jarek Sawiuk/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0)

Rebecca Gomperts. Holenderska lekarka, założycielka i szefowa organizacji Women on Waves i Women on Web, których celem jest zapewnienie kobietom na całym świecie dostępu do bezpiecznego przerywania ciąży. Statek WoW zawijał m.in. do brzegów Maroka, Hiszpanii, Polski i Portugalii.

Małgorzata Steciak. Dziennikarka. Publikowała m.in. w ''Polityce'', ''Gazecie Wyborczej'', ''K-MAG-u'' czy w serwisie dwutygodnik.com. Wcześniej była m.in. redaktorką portali Onet.pl, Gazeta.pl.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (138)
Zaloguj się
  • flat_hu

    Oceniono 75 razy 47

    XXI wiek, ludzie na Marsa polecą, w stanach robią Hyperloopa pędzącego 1000km/h, Europejczycy, Azjaci i Rosjanie wysłali tysiące satelit...

    A w Polsce? Każą rodzić nieuleczalnie chore dzieci, których życie (często bardzo krótkie) to niekończące się cierpienie...

    19% Polaków głosowało na PiS.
    50% Polaków ma to w dupppppie. I modlę się za wszystkie kobiety, córki i wnuczki tych 50% aby ich dzieci były zdrowe, bo w innym przypadku mogą mieć problemy nie tylko z dzieckiem, ale i pisową komuną ...

  • hejkumtejkum

    Oceniono 17 razy 11

    "przed 23. tygodniem ciąży mózg płodu nie jest jeszcze aktywny i w świetle nauki nie jest on uznawany za żyjącego człowieka" - pierwszy raz widzę konstruktywny, naukowy argument dotyczący momentu od kiedy można mówić o człowieku.

  • trop.s

    Oceniono 10 razy 10

    kobiety które nie usuwały niechcianej ciąży też chorują na raka piersi,statystyka służy do tego co się chce udowodnić wystarczy wziąć odpowiednie środowisko

  • zgryz3

    Oceniono 26 razy 10

    Aborcja to ani przestępstwo, ani grzech (gdzie w Biblii jest choć pół słowa o aborcji?) - aborcja to jedno z kościelnych narzędzi wymuszania na owcach posłuszeństwa. Katabasów nie interesuje, co na ten temat mówi nauka, nie interesują społeczne skutki zakazu aborcji, nie interesuje los kobiety i rodzin, i nie interesuje na przykład los urodzonego potworka - ich interesuje wyłącznie panowanie nad stadem, trzymanie ludzi za twarz, w strachu, w pokorze, w komunistycznej dwulicowości. Ich nawet nie interesują nielegalne aborcje - najważniejsze, ze kobieta po takiej aborcji przyjdzie pokornie do kościoła, wyspowiada się albo nie, ale dla na tacę. Władza i kasa - tylko to interesuje bandycki Kościół katolicki, który towarzyszył i wspierał wszystkich największych bandytów w historii ludzkości. To ten Kościół, kropiący święconą wodą armaty i towarzyszący największym masowym zbrodniom człowieka wymyślił aborcję jako jeden z najcięższych grzechów i główkę od szpilki - jako człowieka. Kościół śmierdzących nierobów, oszustów i największych w dziejach pasożytów.

  • HANYS77 &

    Oceniono 38 razy 10

    Bezpłodny,chory psychicznie,niedorozwinięty człowiek ,jaroslaw kaczyński, rządzi niedorozwinientym krajem.Polską.

  • benek231

    Oceniono 15 razy 9

    Cala ta cyniczna koscielna gra toczy sie wylacznie o panowanie kleru nad parafianami. A kobieta ktora nie ma nic do gadania w kwestiach wlasnej rozrodczosci nie ma nic do gadania i w innych sprawach. Taka znacznie latwiej jest podporzadkowac tym zbokom w sutannach.

  • slavko2

    Oceniono 19 razy 9

    swietna prace wykonujecie tak trzymac, no ale tu mamy do czynienie z Holandia, a nie tym pie...nym graJDOŁEM JAKIM JEST PL.

  • plastikpiokio

    Oceniono 22 razy 8

    nasza dyktaturka zaczyna już nas kąsac jak wystraszony piesek co rusz podlatuje do nogi ---ale ona urosnie zmężnieje i da nam w dupę / aborcje- zgromadzenia- sprawy w sadzie za zakłocanie uroczystosci chuligansko -religijnych- benzynka- podatki- abonament i wiele innych sprawek tego kundelka ktory chce się nam dobrac do dupy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX