Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej

Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej (fot. Sławomir Kamiński/AG)

polityka

Antoni Macierewicz w Polsce jest atutem PiS. A za granicą? "Dla Brukseli jest nieobliczalny"

Antoni Macierewicz obronił fotel ministra obrony, ale choć w kraju jest silnym punktem PiS, to za granicą - wręcz przeciwnie. W Brukseli uznawany za "nieprzewidywalnego". Podobnie w USA. A wiedzą tam o nim dużo, bo zagraniczna prasa od początku uważnie patrzy mu na ręce.

Antoni Macierewicz przetrwał głosowanie nad wotum nieufności w Sejmie. Posłowie PiS stanęli za nim murem. Opozycja nie studzi jednak krytyki. - Amerykanie omijają Macierewicza szerokim łukiem - mówił dla Gazeta.pl były szef MON Tomasz Siemoniak. Nie pierwszy raz to wokół Macierewicza rozpętała się polityczna burza.

Głosowanie odbyło się dzień przed szczytem NATO w Brukseli. I choć szef MON wyszedł z niego wzmocniony poparciem partii, to owo wzmocnienie na niwie krajowej niekoniecznie musi się przełożyć na pozycję ministra obrony za granicą. A co za tym idzie - również na pozycję Polski.

"Dla Brukseli jest nieobliczalny" - tak pisał o Antonim Macierewiczu "Der Spiegel" przed szczytem NATO w Polsce, za który minister odpowiadał. Wskazując na jego piękną opozycyjną kartę najbardziej zasłużonego w rządzie w walce z komunizmem, prestiżowy niemiecki tygodnik przypominał równocześnie jego "antysemickie wpadki", jak cytowanie na antenie Radia Maryja Protokołów Mędrców Syjonu - antysemickiej fałszywki z początków XX wieku. "Spiegel" nazywał też Macierewicza "głosicielem teorii zamachu w Smoleńsku".

 

Antoni Macierewicz na odprawie kadry kierowniczej MON (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz na odprawie kadry kierowniczej MON (fot. Sławomir Kamiński/AG)

- W europejskiej rozgrywce wokół Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, która zyskała nową dynamikę po wyborze Emmanuela Macrona na prezydenta Francji i jego spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel, Polska się nie liczy. Z dwóch powodów. Po pierwsze nasz przemysł zbrojeniowy jest wciąż zbyt słaby, by być naprawdę liczącym się na tej scenie graczem. Po drugie dlatego, że obecne polskie władze nie wierzą w europejski filar obrony. Wszystkie nadzieje pokładają w relacjach z USA - mówi dr Bartłomiej Nowak, były dyrektor wykonawczy Centrum Stosunków Międzynarodowych i członek Narodowej Rady Integracji Europejskiej, stypendysta Transatlantic Academy w Waszyngtonie, obecnie sekretarz do spraw polityki zagranicznej Nowoczesnej.

Tymczasem pragnący zachować anonimowość, dobrze zorientowany w Waszyngtonie dyplomata mówi mi, że Polska, choć to sojusznik USA z wschodniej flanki Europy wzmocniony kontyngentem amerykańskich wojsk, nie jest w tej chwili w kręgu głównych zainteresowań Białego Domu. Jego słowa znajdują potwierdzenie.

- Coraz ciężej zabiegać Polsce o spotkania na wysokim poziomie. W Departamencie Stanu usłyszałem o spotkaniach improwizowanych, źle przygotowanych, organizowanych na ostatnią chwilę - dr Nowak, mówiąc o Macierewiczu, używa też słowa "nieprzewidywalność", które przylgnęło do kierownictwa polskiego MON i MSZ.

- Departament Obrony oczywiście jest o wiele bardziej powściągliwy, ponieważ amerykańskich wojskowych interesują kontrakty zbrojeniowe w Polsce. Ale Amerykanie nie rozumieją, co się dzieje z naszą armią. Czystka, którą Antoni Macierewicz przeprowadził w polskim wojsku, wywołała w środowiskach dyplomatycznych Departamentu Stanu i Kongresu kolosalne wrażenie - dodaje Nowak.

 

Antoni Macierewicz podczas uroczystości podniesienia flagi państwowej na Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego (fot. Sławomir Kamiński/AG)Antoni Macierewicz podczas uroczystości podniesienia flagi państwowej na Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Jak podkreśla, w kręgach wojskowych i dyplomatycznych NATO szerokim echem odbiła się sprawa Tomasza Chłonia. Ten doświadczony dyplomata, od lat związany z gremiami decyzyjnymi Sojuszu Północnoatlantyckiego (w latach 1998 - 2003 pracował w Stałym Przedstawicielstwie RP w NATO, reprezentował Polskę w Komitecie Politycznym NATO i był jednym z negocjatorów porozumienia powołującego Radę NATO-Rosja) wystartował w konkursie na stanowisko dyrektora Biura Informacyjnego NATO w Moskwie - i wygrał. NATO zaakceptowało jego kandytaturę. Ale polskie MSZ nie. Pod koniec kwietnia okazało się, że startował rzekomo "bez wiedzy i zgody MSZ", jak twierdził minister Waszczykowski. W USA pamiętają też wejście ludzi Macierewicza do znajdującego się w Polsce Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO - z dorobionym kluczem.

I właśnie w tym jest problem. W tym, że zachodnie gremia decyzyjne są całkiem dobrze poinformowane. Za granicą dobrze pamiętają o kontrowersyjnych działaniach Antoniego Macierewicza, ponieważ amerykańska, brytyjska i niemiecka prasa od samego początku kadencji szczegółowo o nich informuje.

Skandalem zakończyła się choćby niedawna udana do momentu zmiany rządu współpraca z Francuzami przy kontrakcie na śmigłowce Caracal. Ale zachodnie media pamiętają o dawniejszych sprawa. "New York Times" w obszernym portrecie "partii, która chce uczynić Polskę znów wielką" (oczywiste nawiązanie do wyborczego hasła Donalda Trumpa "Make America Great Again" - red.) przypominał, jak Antoni Macierewicz oskarżał w 1992 r. wielu polskich polityków o kolaborację z komunistyczną bezpieką, a "ćwierć wieku później posłużył Kaczyńskiemu jako "inkwizytor" w trakcie audytu rządów Platformy".

"Jego oskarżenia nosiły znamiona krwawych ideologicznych porachunków, których liderzy "Solidarności" przyrzekali unikać"

- podkreślił nowojorski dziennik.

Prestiżowy, czytany przez najważniejszych politycznych decydentów miesięcznik Politico, w tekście zatytułowanym niepokojąco "Polsko-amerykański romans robi się gorzki", też cytował Macierewicza. Macierewicza, pouczającego Amerykanów w następujący sposób:

"Ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku, będą mówili nam, co to jest demokracja? Narodowi, który miał struktury przedstawicielskie i demokratyczne już w XIII, XIV wieku? I który był źródłem demokracji dla całej Europy?".

Tak samo odpowiadał, również cytowany przez "Politico", przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego Martinowi Schulzowi. Gdy znany ze swojego ciętego języka niemiecki polityk porównał działania rządu PiS do "zamachu stanu", usłyszał w odpowiedzi, że "Polska nie będzie pobierać lekcji wolności i demokracji od Niemiec".

 

Macierewicz na oficjalnym powitaniu wojsk NATO w Orzyszu (fot. Arkadiusz Stankiewicz/AG)Macierewicz na oficjalnym powitaniu wojsk NATO w Orzyszu (fot. Arkadiusz Stankiewicz/AG)

Zaraz po wyborze Macierewicza na ministra obrony brytyjski "Guardian" komentował, że jest to człowiek, "którego nominacja może skomplikować relacje Polski z NATO i UE, zwłaszcza w kontekście Rosji". Zaś niemieckie media sporo miejsca poświęcają idee fixe Macierewicza - zbudowaniu oddziałów obrony terytorialnej, które, według cytowanego przez "Die Zeit" szefa MON, są "najlepszą odpowiedzią" na rosyjską wojnę hybrydową i potencjalne przeniknięcie na polskie terytorium "zielonych ludzików" jak stało się to w przypadku Ukrainy. Ale Niemcy zwracają też uwagę, że ten, według "Der Spiegel", "radykalny hardliner" (w wolnym tłumaczeniu: zwolennik twardej polityki - red) i wyznawca teorii spiskowych") ma bardzo przydatną w jego fachu cechę: jest cierpliwy i umie czekać.

"Trzeba być cierpliwym. Trzeba umieć czekać: rok, dwa lata, czasem dziesięć lub dwadzieścia lat" - cytuje szefa MON w interesującym portrecie "Die Zeit". Dziennikarze opisali m.in. jak 68-letni Macierewicz, pasjonat skoków do wody, trenuje późnym wieczorem na basenie Żandarmerii Wojskowej, a potem na smartfonie sprawdza swoje skoki.

"W tym człowieku ogniskuje się wszystko, co czyni polską rządzącą partię tak podejrzaną" - pisze z emfazą "Die Zeit": "wiara w państwo autorytarne, militaryzacja myślenia, władza polityczna Kościoła katolickiego, brak zaufania do Unii Europejskiej - czyli władza poprzez emocje". "Człowiek Kaczyńskiego od grobów i broni" - podsumowuje w innym tekście ta sama gazeta.

Dziś rusza szczyt NATO w Brukseli. Polskę będzie reprezentować minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

 

Minister obrony Antoni Macierewicz wręcza nominacje oficerom (fot. Sławomir Kamiński/AG)Minister obrony Antoni Macierewicz wręcza nominacje oficerom (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta programu Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (140)
Zaloguj się
  • newpatric

    Oceniono 26 razy 24

    Efekty rządów Macierewicza: POLSKA STAJE SIĘ ZAGROŻENIEM DLA NATO.

    Kraj opanowują rosyjscy agenci i nie ma kto się im przeciwstawić.

    Brytyjczycy twierdzą, że Polska pod rzadami PIS staje sie zagrożeniem dla NATO i Europy:
    Sensacyjna opinia brytyjskiego wywiadu. Mocny cytat: "Polska przestaje byc sojusznikiem i staje się zagrożeniem"

    Polityka" opublikowała tekst zatytułowany "Mali agenci", w którym opisuje "jak ludzie Macierewicza rozbili polski kontrwywiad". Tygodnik zarzuca władzy PiS wyrzucanie oficerów, degradacje i mobbing, a w konsekwencji doprowadzenie do samobójstwa jednego z oficerów.

    Jednak tragiczny koniec życia Waldemara K. to nie koniec złych wiadomości na temat polskiego kontrwywiadu, jakie ma do przekazania "Polityka". Gazeta cytuje także opinię brytyjskiego wywiadu MI-6 na temat Polski. Delikatnie rzecz ujmując nie jest to opinia pochlebna, lecz alarmująca. Według cytowanego przez "Politykę" fragmentu raportu, Polska, która zgodnie ze słowami ministra Waszczykowskiego jeszcze na krótko przed Brexitem upatrywała w Wielkiej Brytanii najważniejszego sojusznika w Unii Europejskiej, jest przez nią postrzegana jako kraj, przed którym trzeba się mieć na baczności.

    Powód? Brytyjczykom nie podoba się wyrzucanie przez PiS ludzi z pracy w administracji, co ma osłabiać pozycję Polski i jej bezpieczeństwo, a pośrednio bezpieczeństwo europejskie. Na miejsce wyrzuconych przez PiS mają masowo próbować przeniknąć rosyjscy agencji. Opinia MI-6 jest jednoznaczna - Polska wpada w ręce Rosji i zaczyna być zagrożeniem dla Europy.

    "Efektem obecnych czystek, przeprowadzanych przez polskie władze, są masowe próby infiltracji ze strony rosyjskich służb, które chcą umieścić jak najwięcej swych ludzi w polskiej administracji. Polska przestaje być sojusznikiem w obliczu wyzwań ze strony Rosji i staje się zagrożeniem dla całej naszej wspólnoty" - taki cytat MI-6 przytacza "Polityka".

    Całość: natemat.pl/205323,polityka-cytuje-sensacyjna-opinie-brytyjskiego-wywiadu-polska-przestaje-byc-sojusznikiem-staje-sie-zagrozeniem

  • plastikpiokio

    Oceniono 19 razy 19

    ze swirniętym antkiem nikt nie chce się kolegowac ---ale mały gnom musi bo swir ma jakies kwity na knypla.

  • 19orion87

    Oceniono 20 razy 16

    Macierewicz mógł trafić albo do wariatkowa, albo do polityki. Niestety dla nas skończył w polityce...

  • maxym9

    Oceniono 16 razy 16

    Nie jest żadnym atutem tylko zdrajcą, dekownikiem i wrogiem Polski. I być może obcym agentem

  • zbycho52

    Oceniono 16 razy 14

    Wlasnie to sa te konsekwencje ktorych PiS nie rozumie,pomalu Polska zostaje izolowana na arenie miedzynarodowej.

  • kemor234

    Oceniono 18 razy 14

    Ze wszystkich opinii wyłania się jedna wspólna ocena.
    JEST NIE ZRÓWNOWAŻONY ......

  • kankan48

    Oceniono 14 razy 12

    Do tego typu ludzi nie mam kompletnie zaufania ! To mało odpowiedzialny człowiek ,konfabulator , choćby te informacje o Minstralach sprzedanych Rosji za 1 dolara , wybuch bomby na pokładzie TU-154 , sztuczna mgła itp niedorzeczności.Nie dziwię się ,że mało kto go poważnie traktuje .

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 14 razy 12

    Poważnych wątpliwości wobec postaci Antoniego Macierewicza nabrał teraz jeden z najbardziej popularnych dziennikarzy konserwatywnych, nieukrywający swojej sympatii do obozu władzy – Rafał Ziemkiewicz.

    – Zaczynam podejrzewać Macierewicza o pederastię bo rozumem tego fatalnego zauroczenia nie idzie wyjaśnić – napisał na jednym z portali społecznościowych dziennikarz.

    Bogdan Lis: Trudno było wtedy być liderem, to wiązało się z odpowiedzialnością za ludzi. Ja tych wszystkich osób, które chcą teraz zmieniać historię, tam nie widziałem.

    Antoni Macierewicz w 1983 roku chciał się ze mną spotkać, miał coś ważnego do powiedzenia. Wyszedł na przepustkę z obozu dla internowanych. Zwrócił się o spotkanie i ja się z nim spotkałem, a to zawsze jest problem, gdy się w podziemiu spotykasz z kimś, kto nie jest w strukturach podziemia, bo trzeba się odpowiednio ubezpieczyć.

    Szybko uciekłem z tego spotkania, bo uznałem go za agenta KGB.

    On namawiał mnie do tego, żebym się ujawnił, mówił, że “Solidarność kaputt, że to koniec z Solidarnością” - i mówię to z ręką na sercu - “że tak naprawdę jedynym ratunkiem jest, żebyśmy tak autentycznie, naprawdę pokochali ZSRR, bo tylko, jak oni nam uwierzą, że my ich kochamy, to dadzą nam więcej wolności”.

    Taki człowiek! On ma być dziś liderem tamtej Solidarności?!

  • dziadekjam

    Oceniono 11 razy 11

    "W Brukseli uznawany za "nieprzewidywalnego". Podobnie w USA. A wiedzą tam o nim dużo, bo zagraniczna prasa od początku uważnie patrzy mu na ręce."
    =========================================================================================
    Najwięcej o Antku wiedzą w Moskwie, bo mają jego szczegółowe CV. Nawet muszą szczegóły Antkowi przypominać:-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX