Leszek Jażdżewski

Leszek Jażdżewski (fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta)

felieton

Leszek Jażdżewski: Za godzinę rozpocznie się bombardowanie. Zarządzam ewakuację. Co zabierzesz?

Na pewno pieniądze i cokolwiek, co wyda ci się wartościowe - aparat fotograficzny, laptop? Wprawdzie ciężki, ale zawiera się w nim kawał twojego życia - korespondencja, zdjęcia, filmy i muzyka, teksty i projekty, nad którymi przez lata pracowałeś.

Co zabierzesz, wiedząc, że nie wrócisz już do domu? Albo kiedy, jeśli wrócisz, zastaniesz dymiącą kupę gruzu, ziejące oczodoły okien tam, gdzie jeszcze wczoraj podlewałeś kwiaty. Może wyciągniesz kikut nogi od znajomego krzesła, na którym nie lubiłeś siadać, bo niewygodne. Dziś będzie dla ciebie niczym najświętsza relikwia wczorajszej idylli, która dziś wydaje się równie nieprawdopodobna jak to, że majątek całego twojego życia mieści się w dwóch torbach, które zdążyłeś spakować przed ucieczką.

Uchodźcy na Kos czekają na posiłek (fot. Artur Domosławski)Uchodźcy na Kos czekają na posiłek (fot. Artur Domosławski)

Co zabierzesz? W gorączkowym pośpiechu, jakby za moment miał odjechać pociąg, w którym spóźnisz się na najważniejsze spotkanie swojego życia? Jakieś ubrania, coś do jedzenia, może zdjęcie stojące na szafce. Jaką książkę wybierzesz spośród całej biblioteki? Czy w takim momencie w ogóle będziesz myślał o lekturze? A może zabawkę z dzieciństwa? Wspomnienie czasów dawno minionych, beztroskich zabaw, bo dziecięce problemy i tragedie łatwo zacierają się w naszej pamięci. Nieprzemakalną kurtkę? Latarkę? Nóż? Może ciepły śpiwór, wiedząc, że nie wiadomo, kiedy przyjdzie ci znów spać pod dachem? Na pewno pieniądze i cokolwiek, co wyda ci się wartościowe - aparat fotograficzny, laptop? Wprawdzie ciężki, ale zawiera się w nim kawał twojego życia - korespondencja, zdjęcia, filmy i muzyka, teksty i projekty, nad którymi przez lata pracowałeś.

W chaotycznym rozgardiaszu niepotrzebnie zaczynasz układać rzeczy, które przecież za chwilę i tak rozgoni wiatr po tym, co za moment przestanie być ulicą. Tego jeszcze nie wiesz. Tego widoku nie da się antycypować, to można tylko zobaczyć - a wtedy nie da się już "odzobaczyć". Ten obraz towarzyszy ci jak wierny przyjaciel przez resztę twojego życia.

Gdziekolwiek się znajdziesz.

Jeśli nawet musisz wybiec nagle, bez chwili do namysłu, niemal na pewno zaciśniesz dłoń wokół czarnego, białego, a może błyskającego złotem smartfona, bez którego nawet nie wyjdziesz wyrzucić śmieci ani nie umyjesz zębów, nie mając go obok na półce. To twoje okno na świat, twoja książka telefoniczna i archiwum, twój album ze zdjęciami i plik miłosnych listów, intymnych, prywatnych spraw, które chciałbyś zabrać ze sobą, tam gdzie iść nie chcesz, ale i tak pójdziesz, bo instynkt przetrwania nie pozwoli ci biernie siedzieć i czekać, aż przyjdą po ciebie. Wsuniesz adidasy, zasznurujesz ulubione conversy, czy jakieś brzydkie, ale praktyczne, turystyczne buty. A może właśnie wróciłeś z pracy w garniturze i nawet nie zdążysz się przebrać.

FILE - In this Monday, Sept. 7, 2015 file photo, migrants and refugees queue as they wait for a police bus to take them to a detention center close to Hungary's border with Serbia in Roszke, Hungary. Dozens of asylum-seekers in Hungary are continuing a hunger strike launched this week, demanding to be released from detention, authorities said Tuesday, March 14, 2017. (AP Photo/Marko Drobnjakovic, File)Uchodźcy na granicy węgierskiej (fot. AP Photo / Marko Drobnjakovic, File)

Takim cię zobaczą. Tłoczącego się na wybrzeżu, stojącego w kolejce, siedzącego na poboczu po kolejnej z rzędu nieprzespanej nocy, bez wieści o bliskich, samotnego w tłumie podobnych do ciebie. Będą oferować ci chleb, jak jakiemuś bezdomnemu. Chwila, ty przecież jesteś bezdomny. Nie pozwalasz, żeby taka myśl nawet zakiełkowała ci w głowie. Przecież masz, czy raczej miałeś zawód - agencja, projekty, kreacja, spotkania i realizacje. Może byłeś D1 w korpo, a może administratorem sieci w niewielkiej firmie, lekarzem, a może po prostu przedstawicielem handlowym. Jesteś częścią klasy średniej, klasy niższe zostały tam, na miejscu. Ciebie uratował fakt, że jesteś jednostką produktywną, o cenionych umiejętnościach, bank przyznał ci kartę kredytową, z której zdążyłeś wyciągnąć akurat tyle, żeby tu dojechać.

Dlaczego więc traktują cię jak kibola rzucającego kamieniami w policję - trzymają pod strażą, za drutem kolczastym, każą ustawiać się na rozkaz w szeregu, bez tłumaczenia czegokolwiek. Bezwzględnie, z buta. Jakby fakt, że wszystko straciłeś, odarł cię jednocześnie z człowieczeństwa, z prawa do bycia traktowanym z szacunkiem, do jakiego przyzwyczaiło cię twoje - poprzednie? - życie.

Nie potrzebujesz chleba, marzysz o krwistym burgerze, z prawdziwymi frytkami, a nie tym szajsem, który mają w przydrożnej budce. Zresztą teraz nawet tego nie mają. Ludzie wokół wcinają chleb z keczupem, trzy euro za kromkę.

Patrz mamo, on ma najnowszego iPhone'a - rozumiesz, co mówi nastolatek do dobrze ubranej kobiety. Choć nie znasz tego języka, kontekst jest oczywisty. Jasne, że masz - w twoim poprzednim życiu miałeś też samochód, apartament, zimowe wakacje w Azji albo w Ameryce Południowej - dlaczego patrzą na ciebie tak, jakbyś komuś ukradł ten telefon? Nie widzisz współczucia, widzisz potępienie, jakbyś kogoś oszukiwał tym telefonem - tym, że zamiast pomocy księdza czy psychologa, bardziej zależy ci na tym, żeby znaleźć wreszcie gniazdko, przy którym będziesz mógł doładować choć trochę baterie.

In this Sunday, Sept. 6, 2015 photo refugees, children, women, men, who have arrived by train from Salzburg, Austria, wait on a platform at the central station in Munich, Germany. More than 10000 migrants have arrived in Germany over the past weekend. (Sven Hoppe/dpa via AP) SLOWA KLUCZOWE: migration;#migration;refugee;social issues;asylum;train station;platform;waitingUchodźcy w Monachium (Fot. Sven Hoppe / AP Photo)

Czy tak trudno im zrozumieć, że uchodźca też chciałby wejść na Facebooka?


Leszek Jażdżewski.
Redaktor naczelny pisma ''LIBERTÉ!''. Współtwórca Igrzysk Wolności i łódzkiej klubokawiarni 6dzielnica. Publicysta, m.in. na łamach "Gazety Wyborczej", "Polityki". Publiczny mówca, polityczny komentator (TVN24, TOK FM). Zasłynął samotnym protestem na marszu narodowców "Idzie antykomuna" i stworzeniem akcji Świecka szkoła. Prowadzi bloga i twittuje.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (127)
Zaloguj się
  • emeni

    Oceniono 32 razy 22

    Smartfony są nieistotne. Liczy się fakt, że do UE wlał się gigantyczny tłum pochodzący ze 124 krajów świata i to nie ma zamiaru się skończyć. W 124 krajach nie trwają wojny. Każdy przyjęty tysiąc zachęca kolejne tysiące, setki tysięcy, całe wsie - dawajcie do UE nam się udało, kolejni za wiosła i sruu. Samonakręcająca się maszyna.
    Przy gigantycznej eksplozji demograficznej jaką przeżywa Afryka (do 2050 r. populacja wzrośnie tam do 4,5 miliarda) sytuacja robi się nieciekawa, wręcz niebezpieczna. A tu, za przeproszeniem jakieś chrzanienie o smartofonach. A kogo to obchodzi?

  • white_lake

    Oceniono 35 razy 21

    sorry, ale tego nie da się czytać, zwłaszcza dziś, ten tekst jest spóźniony o jakieś dwa lata,
    za dużo się ostatnio zdarzyło w Europie złych i bardzo złych rzeczy, żebyśmy się mieli wzruszać takim rzewnym pitoleniem

  • scepty11

    Oceniono 30 razy 20

    "Czy tak trudno im zrozumieć, że uchodźca też chciałby wejść na Facebooka?" buahahahahahaha, takie rzeczy tylko w wyborczej :D Próbowałem to przeczytać, bo myślałem, ze ten tytuł, to jakaś ironia, ale ty PiSze serio o tym, że z domu ucieka się z nowym i-phonem zostawiając za sobą wille, lexusy i baseny, po czym wskakuje w ponton w najnowszych ciuchach i marzy o stekach i PiSaniu na fejsie....bez kitu wyborcza, you nade my day xDDDDDD

  • e50504

    Oceniono 31 razy 19

    Czy tak trudno zrozumieć że "uchodźca" też chciałby chodzić na randki, ale zabiera się za to jedynym znanym sobie sposobem? Czy tak trudno jest zrozumieć, że "uchodźca" ucieka przed "wojną" z krajów takich jak Algieria czy Maroko i nie będzie żył za marne kilkaset euro? Czy tak trudno zrozumieć że uchodźca kradnie bo chce mieć lepsze buty?

    Ten artykuł jest na poważnie czy robicie sobie jakieś żarty z czytelników?

  • Rychu Nalepa

    Oceniono 29 razy 19

    nie czytałem mam pytanie ?łDlaczego uchodźca chce tylko do Niemiec?Dlaczego na zdjęciach z tego tekstu 99% to zdrowe młode byki nie z Syrii tylko Pakistanu i Afganistanu i Bangladeszu ?Tam w każdej rodzinie po 10 dzieci.Dlaczego Europejczyk ciężko pracujący ledwo dający rade utrzymać max dwójkę dzieci.Ma cierpieć przez ich nadmierny przyrost naturalny ,bo allah karze miec duzo dzieci?

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 26 razy 18

    Leszku Jażdżewski takie głodne kawałki to możesz sprzedawać na Uniwersytecie Amsterdamskim albo innych z wykładami o "marksizmie kulturowym".
    Marksiści kulturowi mają w Europie Wschodniej jeden problem. Jaki? Ludzie znają tutaj marksizm w praktyce.

  • exhajer1

    Oceniono 29 razy 17

    Ale bzdury! Rzewny kawałek,który ma grać na emocjach czytelników. Prawda jest bowiem brutalna - sam wespół z podobnymi wywołałem tę wojnę. Dziesięciu stojących obok mnie po lewej stronie to lesery i cwaniaki, które uwierzyły w legendy o europejskim dobrobycie, a dziesięciu po prawej to typki którym się grunt pod nogami zapalił z powodu wyczynów jakie robili. Jest jeszcze paru religijnych oszołomów, którzy w imię swoich chorych ideałów są gotowi zanieść wojnę na kraj świata. Nie interesuje nas Albania, Czarnogóra, czy nawet Rumunia - my chcemy do Berlina, Paryża, Londynu, bez wiz i za ich pieniądze. Fakt - szmuglerzy nas wydymali, tym bardziej musimy się odkuć, acz skrzętnością i pracowitością Azjatów nie grzeszymy.

  • krysios

    Oceniono 18 razy 16

    Mówię, że w naszej kulturze nie ma miejsca dla muezinów, dla meczetów, dla rzekomych abstynentów, dla upokarzających czadorów, dla poniżających burek. A gdyby było takie miejsce, i tak bym go im odmówiła. Bo danie go im, oznaczałoby wyrzeczenie się naszej tożsamości, wykreślenie naszych osiągnięć. Byłoby pluciem na wolność, którą zdobyliśmy, cywilizację, którą zbudowaliśmy, dobrobyt, który udało nam się osiągnąć. Byłoby to sprzedawanie mojej ojczyzny.
    Oriana Fallaci – Wściekłość i duma

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX